Dodaj do ulubionych

Czy żebrałyście o miłość?

21.08.03, 08:56
Miłośc była i poszła,
pofrunęła do kosza.
Nie mogę się pogodzić że zostałem zdradzony, wczoraj przyłapałem się na tym,
że żebram o miłość.
Czuję się jak sponiewierana szmata.
Obserwuj wątek
    • tassman sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 21.08.03, 09:02
      sloggi napisał:

      > Miłośc była i poszła,
      > pofrunęła do kosza.
      > Nie mogę się pogodzić że zostałem zdradzony, wczoraj przyłapałem się na tym,
      > że żebram o miłość.
      > Czuję się jak sponiewierana szmata.

      ======================
      Nie, nie, nie !!! Co ja tu czytam !!!
      Sloggi jak mozesz tak pisać? Bierz sie w garść! Co skomlenie o miłość??
      Bądź twardy. Pan Bóg nie lubi mazgajów i ciapciusiów rozczulających sie nad
      sobą. To takie niemęskie rozczulać sie nad sobą, nad tym że ktoś cie zdradził,
      sponiewierał. Zostaw to za sobą - włącz dopalacze - i do przodu...Nie mozesz z
      siebie więcej robic szmaty ;).
      jakby co to wiesz gdzie mnie szukać ;)

      Pozdrawiam, wysmarkaj nos, wytrzyj zapłakane oczęta - bedzie dobrze !!

      tassman:)

      • sloggi Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 21.08.03, 09:06
        Widzisz Tassman - odrzucając cynizm - ja nie płaczę, nie drę szat.
        Zamykam się w sobie i tak powoli emocjonalnie umieram. Wiem, że jestem pedałem
        i wielu ludzi postrzega mnie przez pryzmat rozhisteryzowanych ciot. Jest mały
        problem - angażuję się całym sobą i w kulminacyjnym momencie dostaję kopa w sam
        środek dupy.
        Nie śmiej się, nie ma z czego.
        • byhanya Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 21.08.03, 09:12
          znam to i to nie tylko z miloscia ale i zinnymi bardziej przyziemnymi
          sytuacjami. jestem taka, ze nawiet mnie nie trzeba prosic o pomoc. wystarczy ze
          ktos powie ze cos..... i popatrzy na mnie ja juz lece z pomoca i dostaje potem
          w dupe.
          ktos tu mial falna sentencje
          "patrz sercem a w dupe ci nakopia"
          zaczelam sie zastanawiac nad poziomem mojej empatii (takie modne to slowo)
          =)
          • drzazga1 Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 25.08.03, 00:12
            byhanya napisała:

            > ktos tu mial falna sentencje
            > "patrz sercem a w dupe ci nakopia"
            > zaczelam sie zastanawiac nad poziomem mojej empatii (takie modne to slowo)
            > =)

            Ja miałam taką sygnaturkę, ale zmieniłam jakiś czas temu;-) i wcale nie
            dlatego, ze nagle przestała być aktualna:-), raczej dlatego, że już
            wystarczająco dobrze wryła mi się w pamięć...

            Co do głównego tematu wątku - nie warto żebrać, to nic nie daje.
            Ja nie żebrałam, po prostu poszłam sobie precz.... wychodząc z założenia, że on
            wcale nie ma obowiążku mnie kochać. I nie żałuje tego, bo lepiej zdobyć się na
            jedno mocne cięcie skalpelem, niż dydolić powolutku tępym nożykiem.

            Sloggi - kiedyś przestanie boleć, naprawdę. Trzymaj się.
            • sloggi Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 25.08.03, 08:24
              Póki co nadal kłuje.
              • drzazga1 Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 25.08.03, 09:47
                sloggi napisał:

                > Póki co nadal kłuje.

                I pewnie jeszcze przez jakis czas bedzie:-(
                Nie da się przeskoczyć tego etapu:-(((( choć czasem chciałoby sie zasnąć i
                obudzic za 100 lat...
                • sloggi Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! 25.08.03, 09:54
                  Boję się, że moją reakcją na to po jakimś czasie będzie zobojętnienie.
                  Później trudno będzie znów kogos pokochać, bo uraz w moim przypadku pozostaje
                  na bardzo długo.
        • tassman sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! - part 2 21.08.03, 09:16
          sloggi napisał:

          > Widzisz Tassman - odrzucając cynizm - ja nie płaczę, nie drę szat.
          > Zamykam się w sobie i tak powoli emocjonalnie umieram. Wiem, że jestem
          pedałem
          > i wielu ludzi postrzega mnie przez pryzmat rozhisteryzowanych ciot. Jest mały
          > problem - angażuję się całym sobą i w kulminacyjnym momencie dostaję kopa w
          sam
          >
          > środek dupy.
          > Nie śmiej się, nie ma z czego.

          ======================
          Widzisz Sloggi nie wiem czy zauwazyłes zmianę mojego podejścia do Ciebie. Czy
          nazywam Cię pedałem czy jakąś ciotą? Nie ! Kiedys tak było (nie zaprzeczam anie
          nie potwierdzam jak mawiają polscy parlamentarzyści złapani na kłamstwie
          tzn "na mijaniu sie z prawdą"), ale włączyłem dopalacze i tak juz nie bedzie.
          Jesteś człowiekiem takim jak kazdy inny (no może więcej bywasz tu na forum ;))-
          i tak cie traktuję. A moja rada z poprzedniego postu - to szczera rada. Nie
          cyniczny bąk. Po prostu trafiasz i lokujesz swe uczucia w nieodpowiednich
          osobach. Widać jeszcze nie trafiłeś na swoja druga połówke, która stwierdziła
          by to samo o Tobie. Wiem że to trudne ale najlepiej patrz do przodu (rozglądaj
          się), zapomnij o oglądaniu sie za siebie. Tamto było i sie skończyło....Żle być
          zdradzonym i odrzuconym, ale jeszcze gorzej odrzucać i zdradzać.
          Bedzie dobrze. Trzymam kciuki.

          tassman:)

          • sloggi Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! - part 2 21.08.03, 09:20
            Klin klinem?
            Żeby to było takie proste.
            • tassman sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! - part 3 21.08.03, 09:21
              sloggi napisał:

              > Klin klinem?
              > Żeby to było takie proste.

              ====================
              A znasz lepszy sposób? Jesli tak to sie podziel z nami....

              tassman)
            • cylia9 Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! - part 2 21.08.03, 09:30
              "klin klinem" nie sprawdza sie raczej u wrazliwcow.
              zamknij drzwi. otworz okno, nie wpuszczaj nikogo, az bedziesz pogodzony ze
              soba.
              i nie czuj sie "jak szmata" : ktos kto nie kocha siebie, nie jest w stanie
              pokochac innych.
              pozdrawiam
              • niebiesska Re: sloggi wszystko tylko nie TO !!!!!! - part 2 21.08.03, 09:40
                Wszystko mija, nawet najgorsza żmija.
                Nie rób sobie krzywdy i nie myśl o sobie źle. Nie zasłużyłeś na to.
    • Gość: Anton Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 09:48
      - Ja ostrzegałem, ja przestrzegałem! Ja bym to całe towarzystwo w skarpetkach
      puścił!
      - Przeeeestań pieprzyć, Lechu.
    • matrek Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 10:13
      Swietnie Cie rozumiem, bywa.
    • Gość: saba Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 10:42
      sloggi napisał:

      > Miłośc była i poszła,
      > pofrunęła do kosza.
      > Nie mogę się pogodzić że zostałem zdradzony, wczoraj przyłapałem się na tym,
      > że żebram o miłość.
      > Czuję się jak sponiewierana szmata.

      Jak długo trwał ten związek?
      • sloggi Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 10:51
        Trwał?
        Sam nie wiem czy można o nim mówić w czasie przeszłym.
        • Gość: saba Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 10:57
          To o co chodzi?będzie trwał pomimo zdrady i twojej żebraniny?
          • sloggi Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 11:04
            Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałem, a ja do kochliwych nie należę.
            Saba - ja nie jestem radykalistą.
            • Gość: saba Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 11:11
              A druga strona?czy chce żeby wszystko było jak przedtem?Jak to ma wyglądać po
              zdradzie?przecież już na zawsze pozostaje osad.
              • sloggi Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 12:27
                Druga strona chce być ze mną, ale na pytanie co do mnie czuje - milczy.
                • Gość: saba Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 13:45
                  Czyli to jest uczucie w jedną stronę.
    • Gość: Psychiczna Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 11:06
      Tak, żebrałam. Gorzej, robiłam to w stylu kompletnie nie zachęcającym do
      wszelkich kontaktów. Po paru latach obsesyjnie intensywnego związku, sama go
      skończyłam, bo źle mi robił na psychikę. Potem parę razy wracałam, bo nie
      mogłam bez niego żyć. I odchodziłam znowu. I znowu błagałam, żeby do mnie
      wrócił. W końcu zerwał ze mną kontakty. Czasem do niego jeszcze zadzwonię, ale
      zaczyna odmawiać wszelkich rozmów ostro i brutalnie... To nie jest normalne,
      dochodzę do siebie, ale taki nietrafiony związek potrafi rozwalić psychikę na
      lata. NO chyba, że ja od początku miałam masochistyczne skłonności i nie
      zdawałam sobie z tego sprawy...

      WIęc nie wpuszczaj się w ślepy zaułek, póki jeszcze możesz sobie wyjaśnić i
      zracjonalizować pewne mechanizmy. Nie jest to łatwe, ale chyba nic innego nie
      można zrobić.
    • Gość: kaktusowa Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: 62.229.40.* 21.08.03, 11:35
      pozostaw sobie to puste miesjce po obrazku na ścianie.....bo jakie będzie to
      pół na pół? jego wola a Twój ból? Jesteś w stanie przejść przez to poraz
      kolejny?....może tak, tylko po co?
      Pozdrawiam i znalezienia siły życzę do walki z trucizną która teraz zdaje się
      być miłością.
      K
    • Gość: renia Sloggi @ nt IP: *.ath.spark.net.gr 21.08.03, 11:55
      • sloggi Re: renia :* (n/t) 21.08.03, 12:27

        • Gość: renia Re: renia :* (n/t) IP: *.ath.spark.net.gr 21.08.03, 12:30
          Sloggi prosze Cie tylko nie ;', bo sie zaraz sama porycze... Buzieczek w
          zaplakany policzek, chustka do nosa i moze jakas dobra kawka? Moge Ci zrobic
          grecki wynalazek frappe, albo jakies fredo, usmiechnijże sie! No!
          • Gość: renia no to dalam ciała ;) IP: *.ath.spark.net.gr 21.08.03, 12:32
            :* zobaczylam jak ;' czy jak to sie robi te mordki wirtualne ;))). :* to
            biore z miejsca :)))
          • sloggi Re: renia :* (n/t) 21.08.03, 12:33
            Wiem, wiem.
            Mam dopiero trzy dychy, jestem przystojny i elokwentny i wpgóle alfons i omega.
            I do tego mam serce jak kombajn - wszystko wciąga :$
            • Gość: saba wszystko wciąga? IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 12:52
              sloggi napisał:

              > Wiem, wiem.
              > Mam dopiero trzy dychy, jestem przystojny i elokwentny i wpgóle alfons i
              omega.
              > I do tego mam serce jak kombajn - wszystko wciąga :$

              Może za dużo chce wciągnąć?
              >
          • tassman -----------> (*) <-------------- 21.08.03, 12:36
            To dziwne że na pytanie co on do Ciebie czuje - gośc milczy. Czy oprócz sexu
            coś jeszcze was łączy??

            tassman:)
            • sloggi Re: -----------> (*) <-------------- 21.08.03, 12:41
              tassman napisał:

              > To dziwne że na pytanie co on do Ciebie czuje - gośc milczy. Czy oprócz sexu
              > coś jeszcze was łączy??
              >
              > tassman:)

              Zadziwię Cię - nie łączy nas sex.
              To bardziej związek emocjonalny niż cielesny.
              • tassman <----->(*)<------> (*) <----->(*)<---------> 21.08.03, 12:48
                sloggi

                O to coś więcej niż testosteron i popęd. Czysty platon. Sloggi to naprawdę
                poważna sprawa...Miłośc od pierwszego wejrzenia? Ile czasu się znacie?

                tassman:)



                • sloggi Re: <----->(*)<------> (*) <----- 21.08.03, 12:51
                  tassman napisał:

                  > sloggi
                  >
                  > Miłośc od pierwszego wejrzenia?

                  Owszem.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
              • oralhella Re: -----------> (*) <-------------- 21.08.03, 12:56
                sloggi napisał:


                > Zadziwię Cię - nie łączy nas sex.


                heheheh nic dziwnego ze poszukal innej dziury.Daj mu wreszcie dupy, tylko zrob
                wczesniej kupe ...
                • Gość: renia Oral... - worek z lodem na glowe moglby pomóc...nt IP: *.ath.spark.net.gr 21.08.03, 12:59
                • sloggi Re: -----------> (*) <-------------- 21.08.03, 14:23
                  oralhella napisała:

                  > sloggi napisał:
                  >
                  >
                  > > Zadziwię Cię - nie łączy nas sex.
                  >
                  >
                  > heheheh nic dziwnego ze poszukal innej dziury.Daj mu wreszcie dupy, tylko
                  zrob
                  > wczesniej kupe ...

                  Takie rady najpierw wprowadź w swoje życie - później pisz o nich innym.
    • anahella Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 12:58
      sloggi napisał:

      > Miłośc była i poszła,
      > pofrunęła do kosza.

      Kichawa do gory. Bedzie nowa milosc.
      Wooow lubisz Martyne Jakubowicz?
      • sloggi Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 14:33
        Lubię Martynę J.
        Musi być lepiej.
    • Gość: Dosia Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: 195.217.253.* 21.08.03, 13:23
      Nic nie martw. Trzymam kciuki, zeby mimo wszystko dobrze sie to wszystko
      skonczylo.

      Sasiadka z ZZ.
      • sloggi Re: Czy żebrałyście o miłość? 21.08.03, 14:34
        Spadnę na 4 łapy :)
        • Gość: Lalka Re: Czy żebrałyście o miłość? IP: *.usc.es 23.08.03, 19:49
          Mysle, ze duzo osob ma na swoim koncie zebranie o milosc..dziwne rzeczy ona z
          nami wyprawia. Banalnie jednak radze abys staral sie wyleczyc, gdzies ktos
          wierny czeka na Ciebie :))
    • matrek Re: Czy żebrałyście o miłość? 23.08.03, 22:07
      Sloggi, o milosc nie mozna zebrac. Milosc jest czyms, co daje sie komus w
      darze, to premia "od zycia" za to jakim sie jest. Niestety, czasami
      darczynca "dochodzi do wniosku", ze obdarowany nie spelnia jednak jego
      oczekiwan, ze nie jest akurat takim, jakim darczynca chcialy go miec, jaki lezy
      w jego akurat upodobaniach. Milosc, to nie jest jednak cos, czym mozna
      sterowac. Owszem, mozna swiadomie zabic ja w sobie, gdy jednak nie kochamy, to
      nie mamy wplywu na jej powstanie, czy powrot. Zadanie milosci, czy zebranie o
      nia, jest wiec dzialaniem pozbawionym sensu, bowiem domagamy sie od kogos
      czegos, czego ow ktos - nawet mimo najlepszych nawet checi, nie jest w stanie
      swiadomie w sobie wytworzyc. Milos rodzi sie bowiem w sercu, nie zas w rozumie.
      Poza tym, czy mozna domagac sie, zadac od kogos daru ?

      Co natomiast pozostaje czlowiekowi, ktory przestal byc kochany ?
      Kazdy czlowiek - no, powiedzmy niemal kazdy - ma swoja wartosc. Ma mnostwo
      cech, ktore dla wielu, bardzo wielu ludzi, beda najwspanialszymi cechami na
      swiecie. Takimi walorami, za ktore predzej czy pozniej zostanie przez kogos
      pokochany. Wbrew bowiem niemadrym, moim zdaniem, sloganom - kocha sie nie
      pomimo czegos, lecz za cos. Kazdy ma w sobie cos, przez co staje sie
      atrakcyjnym dla innych, dla kogos tam, w danej chwili moze jeszcze nawet nie
      znanego. Uswiadomienie sobie tego faktu, pomaga przezyc te bardzo trudne chwile
      w zyciu, gdy tracimy milosc kogos kto dla nas samych jest bardzo bliski. Nie
      mamy jednak prawa, zadac od kogos milosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka