Dodaj do ulubionych

Jego dom-moje przekleństwo

19.02.08, 14:55
Nawiązuje do wątku "domowego". Jedna z forumowiczek pisała, ze jej
facet nie chce się wprowadzic do JEJ domu. Ja jestem w podobnej
sytuacji. Tylko, że to ja nie chcę się wprowadzic do JEGO domu. Nie
czuję się tam u siebie, bo i nie jestem. Czy ktoś z was był w
podobnej sytaucji?
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 14:56
      to kupcie sobie wspólny a tamte sprzedajcie
      • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 14:59
        Najchętniej bym tak zrobiła ale.... dom po rodzicach, tam się
        wychował. W dodatku drażni mnie mówienie " a to mój tato zrobił i
        ruszać nie wolno".
        • normalny_krk Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 19:09
          pigwaa napisała:

          > Najchętniej bym tak zrobiła ale.... dom po rodzicach, tam się
          > wychował. W dodatku drażni mnie mówienie " a to mój tato zrobił i
          > ruszać nie wolno".

          On niech mieszka u siebie a Ty przeprowadź się do mnie :)

          a tak poważnie, rozmawiałaś z nim na ten temat ? co Cię "boli"
    • iberia.pl Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 14:56
      robisz z igly widly.
      • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:00
        oj, iberia dla MNIE jest to problem...
        • iberia.pl Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:04
          rozumiem jakbyscie mieli dylemat:gdzie zamieszkac : "u Ciebie"
          czy "u Niego" a nie dosc, ze macie gdzie mieszkac to jeszcze
          wybrzydzacie.
          A Ty masz swoje lokum?Pytam bo nie chce mi sie grzebac po
          poprzednich watkach, ktorych zbytnie nie sledzilam.
          • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:08
            Mam swoje mieszkanie i działkę traktowaną jako inwestycjja, więc
            pieniądze na coś wspólnego by były.
            • iberia.pl Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:09
              pigwaa napisała:

              > Mam swoje mieszkanie i działkę traktowaną jako inwestycjja, więc
              > pieniądze na coś wspólnego by były.

              a jestes sklonna to spieniezyc i razem z nim cos kupic WSPOLNEGO?
              Ok, a co jesli za jakis czas-czego nie zycze- oakze sie, ze tyo
              jednak nie to i sie rozstaniecie?Znow sprzedaz i podzial tego co
              bylo ?
          • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:09
            Wolałabym mieć cos WSPÓLNEGO niż tylko jego albo moje. Może to
            nierozsądne ekonomicznie ale uważam, ze tak byłoby lepiej. Dla
            związku.
            • iberia.pl Re: Jego dom-moje przekleństwo ? 19.02.08, 15:11
              pigwaa napisała:

              > Wolałabym mieć cos WSPÓLNEGO niż tylko jego albo moje. Może to
              > nierozsądne ekonomicznie ale uważam, ze tak byłoby lepiej. Dla
              > związku.

              rozumiem, ale pamietaj, ze nic nie trwa wiecznie....
    • mrsnice Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 15:00
      wprowadziłam się i wytrzymałam tylko rok. Nie ma jak u siebie.
      • pigwaa do mrsince 19.02.08, 15:06
        Czy możesz napisać dlaczego?
    • ewik_75 zaraz, zaraz... 19.02.08, 16:40
      Przecież jeszcze wczoraj pisałaś, ze od niego odchodzisz, że masz
      dość, że jednak dzieci mieć z nim nie chcesz i się boisz.
      Że nie podoba Ci się jego zależność, że dzieci itp..

      A teraz chcesz kupować WSPÓLNY dom?

      Pigwaa - Ty się dobrze czujesz?
      Wydaje mi się, że to Ty jesteś problemem w tym związku nie on.

      Na jego miejscu miałabym serdecznie dosyć tego Twojego
      niezdecydowania.

      I na pewno nie poszłabym na sprzedaż jednego domu, żeby kupić drugi.
      To głupota.

      Jeśli chcesz z nim być, to się do niego wprowadź, urządźcie razem
      tak, żeby wam było dobrze i już.
      Nie rób z igły widły...
      • pigwaa Re: zaraz, zaraz... 19.02.08, 16:51
        Nie czuję się dobrze! Miotam się!
        Nie można tego domu urządzić wspólnie. To nie jest nasz dom-tylko
        jego, jego rodziców(nieżyjących) i dzieci. To nie jest moje miejsce.
        w dodatku Tuż obok mieszka siostra z rodziną-zawsze może ktoś
        przyjść. Żadnej intymności.
        • ewik_75 Re: zaraz, zaraz... 19.02.08, 18:50
          pigwaa

          to jest kwestia uzgodnień i ustaleń. To że siosta mieszka obok nie
          znaczy, że bedzie u Was codziennie. Każdy związek musi na poczatku
          ustalic takie zasady. Chcesz wpasc - zadzwon. Gdziekolwiek nie
          bedziecie mieszkac. Takie porblemy sa zawsze.

          Dom jest w koncu jego czy dzieci? To roznica. One i tak beda u was
          bywały, gdziekolwiek nie bedziecie mieszkac. A chyba nie chcesz go
          od nich odseparowac? Rodzice nie zyja, nie moga wiec miec domu.
          Mozecie go wiec urzadzic razem - wystarczy go przekonac. dzeciom nic
          do tego. Jesli on powie "nie,bo (rodzice, dzieci itp) bedzie to
          oznaczało, że jest to dla niego ważniejsze niż Ty. Wtedy wszystko
          bedzie jasne.

          Jesli postanowisz z nim budowac przyszlość to reszta juz bedzie
          drobiazgiem. Ale czy postanowisz?

          Ja bym zdecydowała na nie.
          • pigwaa Re: zaraz, zaraz... 20.02.08, 13:44
            Dom jest jego. Nie ma jednak co ukrywać, ze ewentualna rozbudowa
            będzie pod kątem mieszkania z jednym z dzieci. Jestem przeciwna tej
            rozbudowie. Nie będę uczestniczyć finasowo w tej rozbudowie, bo to
            nie mój dom.
            Rodzinka tuż obok, nawet najmilsza, jest męcząca.
    • ewik_75 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 16:42
      Mój MŻ dla mnie wyprowadził się z dużego domu (nie jego) do mojego
      małego mieszkania.
      Teraz ja mieszkam w jego mieszkaniu.
      Każde z nas i tu i tu czuło i czuje się U SIEBIE bo jesteśmy tam
      razem.

      Ludzie, jeśli się kochacie to o co Wam chodzi ????

      O lokal ????

      Toż to bzdura, nie szukajcie sobie na siłę problemów...
      • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 16:57
        Ale twoj mż miał czystą "kartę". Nie ma dzieci z poprzednich
        zwiazków. Już była mowa o tym, ze chce rozbudować dom, bo trzeba coś
        zrbić z dachem. Planuje, że jedno z jego dzieci być może będzie
        mieszkać na górze. Dla mnie to nie do zaakceptowania-odwiedziny
        byłej, pojawienie się wnuków. A kim ja mam w tym być-dobrą ciocią
        opiekująca się jego wnukami?
        • ewik_75 o, widzisz ! 19.02.08, 18:56
          to tu jest problem.
          Nie w domu - tylko w tym, że życie Twojego M jest skupione na tym
          obszarze, w ktorym Ciebie nie ma.

          I to jest poważny problem.

          Jeśli on ma już tak poważne plany w stosunku do swojego dziecka i to
          bez konsultacji z Tobą a z drugiej strony mowi "gdzie znajdziesz
          drugiego takiego dobrego jak ja" to masz racje. Traktuje Cie jak
          przystawke...

          Fajnie jak jest, jak jej zabraknie problemu tez nie bedzie. A pewnie
          zostanie, bo "gdzie znajdzie drugiego takiego dobrego jak ja"

          Ty lepiej o żadnym wspólnym domu nie myśl. Nie ma sensu
    • modliszka24 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 18:42
      czasem trzeba zacisnąć zęby jak chce się być razem i wprowadzić się na próbę ale
      trzeba partnera uprzedzić nie zawsze robimy to co chcemy jeżeli zależy komuś na
      partnerze to idzie się na ustępstwa
    • mary_an Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 19:17
      A co ci konkretnie w nim nie pasuje? Tylko to, ze jest JEGO? Jak dla mnie to nie
      jest problem, fajnie macie, ze w ogole macie jakies miejsce, wiele osob by o tym
      marzylo.

      Jezeli nie podoba ci sie styl, albo dom jest za maly, albo niefunkcjonalny to
      moze moglibyscie go wspolnie przebudowac, np. z pieniedzy z dzialki budowlanej?
      Wtedy czulabys, ze to jest po czesci tez twoj dom, bo mialas wklad w jego
      urzadzanie. Jakby tak np. zrobic zupelnie nowa kuchnie i lazienke, wywalic
      niepotrzebne sciany, costam dobudowac to moze by ci sie bardziej podobal??
      • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo 20.02.08, 13:35
        Nie sprzadam działki i nie wpakuję pieniędzy w nie moją własność! To
        szaleństwo.
        • ewik_75 Re: Jego dom-moje przekleństwo 20.02.08, 14:48
          to fakt...
    • kitek_maly Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 19:21

      Oj, Pigwa, miotasz się i miotasz, rzeczywiście.
      Codziennie inny problem. :-(
      Coś mi się wydaje, że już od dawna ten związek jest na równi
      pochyłej...
    • burza4 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 19:40
      odradzam, bardzo odradzam, z bardzo wielu względów.

      Nie jesteś - i nigdy nie byłabyś u siebie. Niestety - jeszcze nie spotkałam się
      z sytuacją, kiedy z biegiem czasu właściciel mniej lub bardziej nie pokazywałby
      swojej przewagi. Począwszy od tego, że on lepiej będzie wiedział gdzie co ma
      stać, a skończywszy na tym, że jak ci się coś nie będzie podobać, to możesz
      usłyszeć, że droga wolna...
      dodatkowa kwestia to nieuchronne remonty (skoro dom po rodzicach, to pewnie
      nienowy) - i z czasem pakowanie waszych wspólnych pieniędzy w coś, do czego nie
      masz grama praw. A rozbudowa? nie mówimy o paru tysiącach, a od kilkudziesięciu
      do kilkuset. No a dodatkowo perspektywa osaczenia rodziną - i ty w środku, kątem
      u faceta?
      Nie polecam. Jak chcesz - pisz na priv.
      • pigwaa Re: Jego dom-moje przekleństwo 20.02.08, 14:05
        burza4 trafiła w sedno. Eh...
    • hanka19841 ja tak miałam 19.02.08, 20:14
      wprowadziłam sie do mojego P.i powiem szczerze,że cieżo było sie
      przyzwyczaić.Zawsze wyobrażałam sobie,ze będę "budowała"swój wspolny
      dom,a tu trafiło mi sie jak ślepej kurze ziarno.Ale powoli powoli
      sie przyzwyczajam, swoje porządki, coraz więcej moich rzeczy i jakoś
      jest:)
    • zoofka Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:20
      ja.
      Uwierz mi. Nigdy nie będziesz czuła się swobodnie. Ja za miesiąc wyprowadzam się
      z małżem do NASZEGO domu, i już nie mogę się doczekać. Nie jest mi tu bardzo
      źle, mamy własne piętro, nikt nam się nie wtrąca ale... to jednak nie jest MÓJ dom
      • prom_do_szwecji Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:24
        Prom wprowadził się do mnie. I widze jak mu cholernie ciężko się do
        tego przyzwyczaić. I jak sie stara choć element z siebie do domu
        dorzucic.
        • mnop2 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:26
          przestawia Ci bibelotki po swojemu jak nie patrzysz?
          • prom_do_szwecji Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:29
            użera sie z fachowcamio, reperuje wypadające gniazdka i płaci
            rachunki
            • mnop2 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:30
              A to dlatego mu tak ciężko!
              • prom_do_szwecji Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:33
                ech sie cieszy, że kredytu nie spłaca ;)
                źle sie czuje, że mieszka u dziewczyny, która na jego nieszczęście
                trochę wiecej zarabia. Męska duma, zwyczajnie
                • mnop2 Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:34
                  Bidulek..
                  • prom_do_szwecji Re: Jego dom-moje przekleństwo 19.02.08, 20:37
                    taki bidulek to on nie jest :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka