julcia_bleble
27.03.08, 14:41
Czesc dziewczyny!! achh cos od dawna mam jakies spiecia z nią. Niby
wszystko ok, bo jest miedzy nami naprawde normalnie,nie jestesmy
poklocone ani nic w tym stylu aczkolwiek.. denerwuje mnnie kilka
rzeczy.Otoz tak: obydwie studiujemy dziennie (do mgr zostalo nam 2
lata)Ona oprocz studiowania pracuje w szkole jezykowej.Problem u
mnie jest taki ze np. kiedy ja kupuje sobie cos nowego a trafie na
wyprzedaz to ona dowiadujac sie o tym od razu mowi "a czemu o mnie
nie pomyslalas".A ja zawsze myslalam ale do CZASU.Chcialabym
dziewczyny zaznaczyć ze na poczatku tych "akcji" kupowałam jej
czasami rozne rzeczy ..np bluzeczki jak widzialam ze sa w fajnej
cenie a sobie kupilam to i jej wzielam bo dlaczego nie;>Chodzi o to
ze kupujac bralam ją pod uwage, ze np. po co ma przeplacac;) I tak
bylo zawsze.Urwalo sie ..dlatego ze wscieklam sie ze to nie dziala w
2 strony.Ona pracuje..zwiekszyl jej sie etat i prawie codziennie
pojawia sie w czyms nowym,ma chyba juz z 7 torebek i jak ostatnio
chcialam sobie kupic taka torebke bo chodze od dawna w 1 ..to
dowiedziawszy sie o tym powiedziala" ze moze ja jej też wzięłabym" a
jak ona chodzi po sklepach i widzi cos fajnego to o mnie nigdy nie
pomysli.A przeciez moglaby.. jak jestesmy przyjaciolkami.Sprawa
jednak ktora mnie poruszyla strasznie to taka ze zalatwilam sobie
wakacje za granicą i kiedy ona sie o tym dowiedziala to powiedziala
mi " ze fajnie byloby gdybym ja jej tez zalatwiła bo fajnie jakbysmy
pojechaly razem a wogole to ona przez 3 miesiace nie bedzie miala
pieniedzy bo szkoly jezykowe sa zamkniete" .SZLAG MNIE TRAFIŁ!TO juz
przeszlo wszystko! Zalatwialam jej te wyjazdy kiedys,ale wiele razy
prosilam ja aby mogla mnie jakos wkrecic do jej szkoly.Niestety na
prozno.Ostatnio nawet twierdzila ze nie ma juz czasu na prowadzenie
tych swoich zajec i jesli bedzie mozliwosc jakiejs dodatkowej grupy
to ze chetnie mi ja odda a tym samym mnie wkreci.Otoz mozliwosc
pojawila sie,ale ona ja wziela dla siebie.Ja tez pracuje..ale nie
mam tylu godzin co ona i nie zarabiam az tyle i chcialabym zaznaczyc
ze nie jestem zazdrosna o pieniadze bo to naprawde o to nie chodzi
ale skoro ona prosi abym cos jej zalatwila 'bo 3 miesiace uschnie
bez pieniedzy'' to poporstu wychodzi na to ze ona tylko o siebie
dba.Chce abym ja jej w miare mozliwosci zalatwiala cos, ale jesli
ona ma mi juz cos zalatwic to niestety sie to nie udaje.Naprawde z
poczatku zalatwialam jej ale teraz mam ochote zrobic jej na zlosc..
(nawet gdybym mogla dla niej zalatwic cos) to mam ochote powiedziec
tez tak jak ona ze niestety ale sie nie da. Poprostu mnie to
strasznie wkurza bo nie spotkalam sie nigdy z takim czyms.. nawet
powiedzialam jej juz keidys ze skoro ja jej cos wynajduje kupujac
cos dla siebie na wyprzedazach to jak i ona robiac zakupy widzi cos
fajnego to moglaby mi tez to wziac.. ale jak grochem o sciane! a
najgorsze w tym jest to ze ona naprawde zarabia sporo a tych 3
miesiecy bez kasy nie moze przezyc , za to ja nie pracuje
pozostalych 8 czy 9 miesiecy intensywnie tak jak ona i tez zyje..