perejil
06.04.08, 18:44
najpiewr po 9 latach udreki odeszlam przed slubem. Dobrze zrobilam,
zaczelam gleboko oddychac, zyc, znów jestem sobą. Kilka miesiecy
pozniej - wielka milosc, z klopotami do pokonania, ale taka sila,
taka energia, prawda w tym byla, wspólne planowanie przyszłości,
ślub, dzieci, pies, dom, wakacje - wszystko było, ze mimo wielu
obaw, zaufałam, postawilam na 1 karte całą siebie i całe swoje
życie. To było to, o co latami się modliłam, spełnienie marzeń.
Kiedy to zrobiłam, kiedy oddałam mu siebie, kiedy dotarło to niego,
że mnie ma, że mnie zdobyl, zostawił mnie. Nie wiem, czemu tak mnie
oszukał, jak mógł aż tak kłamać... I teraz siedze, ryczę, jak
nastolatka, nie mam juz siły, oni wszyscy są tacy sami, wszyscy są
skończonymi sk..synami. Już na nic nie liczę, chcę tylko, żeby mi
przeszło. Nie mam już siły. Dziękuję za przeczytanie.