swinka_finka
24.05.08, 12:58
Wracam sobie wczoraj ok. południa z centrum
wszysttko ładnie , pieknie słoneczko świeci
okulary na oczach - słoneczne rzecz jasna normalnie piękny dzień
aż tu rapetm słyszę "...piękna jesteś , wiesz ...(?)"
normalnie aż zdębiałam no ale chwileczkę
może to jakieś wyznanie miłosne no bo wkońcu maj mamy - wiadomo
rozglądam się dookoła nie nikogo nie widać w zasięgu wzroku mego.
Na wprost mnie stoi jakiś facet i się patrzy . No nie tego juz za dużo , że to niby do mnie ... (?)
jakim prawem ten "typ" śmiał coś takiego powiedzieć
przecież kompletnie mnie nie zna , nie zna mojego charakteru
nie mówiąc juz nic o wyglądzie . Przecież mogłam mieć ogromnego zeza pod tymi okularami ( bez urazy )
wnie widział mnie pierwszy raz w życiu
i od razu taka szczerość
o nie kategorycznie NIE zgadzam się !
I wypraszam sobie taki spoufalanie się . Możliwe ,że chciał być miły i kulturalny no ale cóż nie wyszło mu i tylko mnie wnerwił ma maksa . Beszczelny "typ"