rosa_de_vratislavia
29.05.08, 18:50
Przeczytałam o rozterkach potencjalnej mamy dotyczące finansów i
tak mnie jakoś natchnęło,żeby drugi raz wżyciu założyć nowy wątek...
Otóż prawda,że nigdy nie ma "dobrego" czasu na dzieci jes banalna.
Sama zaplanowałam sobie dwoje przed trzydziestką i plan twardo
zrealizowałam, nie zważając na popiskujący głosik mojego
egocentrycznego ego, które piszczało "a może potem? a może
popodróżujemy? a może większe mieszkanie? a może odpoczniesz po
pierwszym, nie pakuj się w pieluchy".
Teraz wiem,że dobrze zrobiłam, bo dzieci generalnie są dobrym
pomysłem (choć oczywiście nieco ograniczają)i żal byłoby, gdybym ich
nie miała.
Ponadto organizm kobiety się niestety starzeje i szanse na dziecko
maleją. Teraz pewnie miałabym problem z zajściem w ciążę, bo w
trzydziestej wiośnie życia mój organizm się hormonalnie rozleniwił.
Oglądam zdjecia na naszej-klasie i... zazdroszczę koleżankom, które
mają ponadziesiecioletnie dzieci z "wpadek".
Są młode i jednocześnie spełnione, niezwiązane już pieluchami i
nocnikami.
Mam wrażenie że fajnie jest mieć 35 lat i piętnastolatka w domu, jak
moja koleżanka ze szkoły:) Być może łatwiej wtedy o dobry kontakt,
trudniej o konflikt pokoleń.
Będą te kobiety fajnymi, sprawnymi babciami, które poszaleją na
rowerze z wnukami,a potem zatańczą na ich weselach, nie obawiając
się bólu zreumatyzowanych kolan.
Chyba dobrze się jest rozmanażać między 20.a 25. rokiem życia :)