Dodaj do ulubionych

Kocham ale...

03.06.08, 17:37
niewiem,co zrobić...jestem w związku 4 lata,po ślubie rok,mam małe
dziecko.A w związku od jakiegoś czasu bardzo mi się nie
układa,kłótnie są codziennie,o pierdoły najczęściej.Nia mogę już
tego znieść,mój mąż ma krzykliwy głos,drze sie na mnie,na małego.Jak
staram się spokojnie porozmawiać to odwraca kota ogonem i mówi,że to
ja krzycze i kółko się toczy...nigdy,nie widzi winy w sobie,niewiem
co mam robić.Kocham Go,ale codziennie rycze,nie mogę wytrzymać tych
codziennych kłótni.Mój synek też stał się jakby bardziej nerwowy,ale
niechcę pozbawiać go ojca...Może teraz trochę to wyolbżymiłam bo
niedawno sie pokłóciliśmy ogólnie to nie jest zły związek,wyszłam za
mąż z prawdziwej miłośći.Poradzcie co mam robić,jak dotrzeć do
niego,może pokażę mu to forum i Wasze odpowiedzi,może mu się
rozjaśni co może stracić,bo chyba tego nie docenia,ale on to pewnie
by mi na to odpowiedział:"chyba niewiesz co ty możesz stracić"...i
jak tu żyć?
Obserwuj wątek
    • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 17:48
      A o co dokladnie sie kłocicie?tzn jakie pierdoły?
    • simon_r Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:02
      Jako facet po przejściach mogę Ci powiedzieć, że motywy mogą być dwa:
      1. Twój małż znalazł sobie kogoś...
      2. Twój małż nagle poczuł się osaczony przez życie. Nagle zrozumiał, że
      małżeństwo to odpowiedzialność na CAŁE pieprzone życie a tu cholera chciałoby
      się jeszcze zaszaleć i ma frustrację, którą wyładowuje na Tobie..
      typowe scenariusze...
      następnie młoda mężatka z rocznym dzieckiem taka jak Ty wraca do pracy z
      wychowawczego, poznaje fajnego kolegę z pracy i daje się ponieść.. bzykają sie w
      samochodzie i wszędzie gdzie popadnie, przez chwilę jest mowa o rozwodzie i
      nowym życiu ale w tzw. międzyczasie kobieta dopieszczona ładnieje, robi się
      weselsza a małża olewa... skutek olania małża to nagłe z jego strony
      zainteresowanie... następnie kochanek zostaje porzucony w imię ratowania
      małżeństwa, małż i małżowina bardzo się starają dla dziecka... i żyja długo i
      szczęśliwie. W innej wersji się rozwodzą gdy małż dowiaduje się o zdradzie
      małżowiny lub odwrotnie.
      -------------------
      Sudoku wciąga..
      • moniakos1 Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:16
        dokładnie! Zgadza się, jakie to wszystko sztampowe...
      • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:17
        Niekoniecznie ma kogos. A nawet jak ma to zachowuje sie inaczej.
        Jest wręcz miły, bez podejrzeń, nie kloci sie i stara sie byc
        idealny. Wiecznymi klotniami przeciez mozna poglębić problem i
        kryzys prawda?
        • simon_r Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:31
          Gdy się jest niedojrzałym gó..arzem to pogłębianie kryzysu jest sposobem na
          zwalenie winy na drugą osobę i tyle... dlatego właśnie facet gó..arz będzie
          dążył do pogłębiania kryzysu w nadziei, że małżowina nie wytrzyma, rzuci go a on
          oznajmi światu, że to była jej wina... ona oczywiście tego nie zrobi więc
          prędzej czy później JEŚLI on kogoś ma to się do tego przyzna albo wystąpi
          scenariusz z kochankiem małżowiny... oczywiście istnieje jeszcze opcja bardzo
          optymistyczna, że się dogadają lecz tu najczęściej potrzeba ingerencji kogoś z
          zewnątrz np. mamusia/tatuś małża opie.. go skutecznie..

          -------------------
          Sudoku wciąga..
          • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:33
            Aha czyli dojrzali sie kamuflują tak?jak mają kogos na boku to o
            zone dbają jeszce bardziej?
            • simon_r Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:36
              Nie.. dojrzali stawiają sprawy jasno.

              -------------------
              Sudoku wciąga..
              • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:40
                Oj znam takich co dmuchają i chuchają na rodziny, nosza zony na
                rękach..a na boku uwielbiają przygody:):):)
                • simon_r Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:42
                  Ja też znam... taka już natura facetów.
                  Ale w tym wątku jest o facecie któremu się żona znudziła a nie o takim, który ma
                  ochotę TYLKO zaszaleć :P

                  -------------------
                  Sudoku wciąga..
                  • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:57
                    Ale ci co mają ochote zaszaleć..no to tez im sie niby zona znudzila.
                    Wiem, taka ich natura.
                    • simon_r Re: Kocham ale... 03.06.08, 19:03
                      Wcale nie prawda!!... żona nie musi się znudzić facetowi aby miał ochote bzyknać
                      inną. Wszak jak mawiał pewien filozof "wszystkich kobiet na świecie i tak nie
                      można mieć... ale zawsze nalezy próbować!!".. ;P

                      -------------------
                      Sudoku wciąga..
                      • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 19:06
                        :)
                      • anu-lla Re: Kocham ale... 03.06.08, 19:08
                        Ja tylko o tym w necie slyszalam , o tym znudzeniu kobietą. I mysle
                        sobie ze takiemu egoiscie to jakby nawet tyłeczek miodkiem smarowano
                        to i tak sie nie dogodzi i bedzie chcial wiecznie przygód.
    • norma_jeane_baker Re: Kocham ale... 03.06.08, 18:28
      Nie jestem przekonana czy dobrym pomysłem jest pokazywanie mu wątku w którym
      obwieszczasz światu że ma małego....
      • sundry Re: Kocham ale... 03.06.08, 19:33
        Nie napisała,że ma małego,tylko krzyczy na małego (synka).
        • norma_jeane_baker Re: Kocham ale... 03.06.08, 19:53
          Ooo... pardon ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka