Dodaj do ulubionych

Konkurujace dziewczeta...

30.06.08, 22:03
Dziewczeta nie sa mniej konkurencyjne - niz chlopcy; one sa po
prostu subtelniejsze...; tak sugeruja badania nad przedszkolakami.
Podczas gdy chlopcy uzywaja agresji - aby dostac to czego chca;
dziewczeta - polegaja na bolu spolecznego wykluczenia.
Aby sprawdzic widoczne roznice - w sposobach konkurowania dzieci,
badacze amerykanscy* - podzielili grupe 87 czterolatkow, na
trzyosobowe grupki - tej samej plci. W kolejnych spotkaniach, kazda
z trojek dzieci, otrzymywala: jedna, dwie lub trzy, wysokocenione
zabawki. I chlopcy i dziewczeta - zachowywali/ly sie podobnie, gdy
byly dostepne - dwie lub trzy zabawki.
Obserwuj wątek
    • conena Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:06
      dobrze, że w tytule wątka prawidłowe słowo*, bo...

      *"konkurujące" - jaka to część zdania? bo nie zasnę.
      • wyssana.z.palca Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:08
        imiesłów przymiotnikowy czynny :)
        • conena Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:11
          ej, nieźle, dzięki:) tak myślałam, że imiesłów, ale nie chciałam wyjść na głupa:)
    • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:12
      co to jest "bol spolecznego wykluczenia" i jak to pomaga w walce o swoje?
    • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:20
      A jak dzieci są wychowywane w środowisku, gdzie nie widzą różnic w zachowaniu
      pomiędzy płciami i mogą zachowywać się swobodnie, to żadnych różnic nie
      obserwuje się. ;P
      • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:26
        To chyba troche tak jak z tymi blizniakami rozdielonymi :D Bylo kiedys takie
        badanie pra blizniat, rozdzielonych w dzecinstwie (dosc mala proba, w koncu ile
        jest taki blizniat? :D). Chcieli sprawdzic czy bardziej geny czy srodowisko. I
        tam sie okazalo np., ze te rozdzielone bliznieta jezdzily takimi samymi
        samochodami albo mieszkaly w "podobnych" miejscach. Tylko, ze zaden z badaczy
        nie wzial pod uwage prawdopodobienstwa przypadkowosci owych wyborow :D
        • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:29
          A tak calkiem serio, to to dosc oczywiste; ewolucja, roznice plciowe,
          stereotypy, te sprawy. Juz dawno badacze wykazali, ze nawet male dzieci
          przejawiaja zachowania zgodne ze stereotypami, szczegolnie plciowymi. Skoro sie
          je tego od dziecinstwa uczy...
        • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:33
          Ale z dziećmi to jest trochę inaczej. W wieku około roku potrafią już rozróżniać
          płeć i znają podział ról płciowych. Bezbłędnie potrafią wskazać kto pcha wózek z
          niemowlakiem a kto się goli. Kto nosi spódnicę a kto spodnie itp. W wieku około
          2-3 lat wiedzą już jakiej same są płci i starają się przez naśladownictwo wejść
          w rolę. Takie kilkulatki mają uwarunkowane genetycznie powtarzanie wszystkich
          czynności i zachowań jakie zaobserwowały u grupy z którą się identyfikują.
          Dopiero starsze dzieci zaczynają kierować się rozumem a nie instynktem. Stąd te
          różnice pomiędzy płciami, które można zaobserwować wśród kilkulatków.
          • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:39
            Z tymi blizniakami, to tak pol zartem bylo :) Odpowiedz serio jest pod
            blizniakami :) Tyle, ze nie zgodze sie z ta genetyka tak calkiem, bo ogromna
            role odgrywa stereotypizacja, czyli chociazby banalane ubieranie dziewczynek na
            rozowo i wciskanie im lalek ;)
            • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:50
              Ja się obawiam, że one same garną się do tych lalek. Jak zaczynają sie
              identyfikować z płcią żeńską to chcą zachowywać się jak kobiety. No i jak widzą,
              że kobiety zajmują się dziećmi to one się w to bawią. Podobnie jak dzieci
              wiejskie chętnie bawią się zabawkami w stylu mały rolnik. Natomiast dla dziecka,
              które wzrasta w otoczeniu pracowników biurowych atrakcyjne są zabawy w biuro.
              Synowie ojców, którzy zamiast swoich żon zostali w domu i opiekowali się
              dzieckiem też garną się do lalek i wózków. Dla nich to jest naturalne, że to
              mężczyzna zajmuje się domem i dziećmi, więc jak zaczynają się identyfikować z
              płcią męską to zaczynają się bawić lalkami i w dom. Jakaś firma nawet
              wyprodukowała lalki i wózki dla chłopców.

              To jest takie ewolucyjne przystosowanie do życia w określonym środowisku. Mały
              neandertalczyk musiał jak najszybciej się usamodzielnic i zacząć dbać o siebie.
              I przez obserwację dorosłych uczył się zachowań, które były niezbędne w dorosłym
              życiu. I poprzez zabawę doskonalił swoje umiejętności. Wszystkie młode uczą się
              przez naśladownictwo i zabawę.
              • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:01
                Jasne, ze tak. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga to wlasnie stereotypy.
                Tyle, ze one biora sie takze, z tego, o czym piszesz. Bo czy nie jest
                stereotypowym uznanie np., ze do kobiety nalezy przyslowiowe pranie, sprzatanie,
                gotowanie? Skoro od najmlodszych lat widzimy zachowania stereotypowe, jest
                zupelnie naturalnym, ze przejmujemy je na zasadzie modelowania. Ewolucje tez
                zreszta gdzies tam wspomnialam, choc nie jestem specjalnym zwolennikiem ujec
                genetycznych, powiedzmy ;) Ale to nie znaczy, ze je ignoruje. Tu zreszta
                zaczynaja sie wlaczac role zwiazane z plcia. I prosze jaka sie nam quasi-
                naukowa dyskusja rozwija ;)
              • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:05
                mowicie o tym samym jednoczesnie uwypuklajac inne sprawy...

                sedno jest takie,ze dzieci od malenkiego maja wpajane roznice...i potem zadko
                kiedy potrafia je zniwelowac

                nie wazne czy na mozg dziecka pierwsze padnie to, ze jest dziewczyna jak mam to
                bedzie chcialo bawic sie tym co mama (czyli ubierac lalki i bawic sie w
                goowanie) czy bedzie sie bawic w to,bo stereotypowo tylko takie zabawki bedzie
                dostawac..

                te 2 czynni dzialaja obok siebie i mysle,ze maja jednakowy wplyw
                • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:07
                  Maja, wiadomo :) O ile sie orientuje, to zaden badacz jeszcze nie doszedl do
                  tego, co pierwsze i co wiecej :D Ale ja sobie czasem tak "pogadac" lubie, no... ;)
                  • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:17
                    przyszlo mi na mysle,ze moze przyklad mamy grzebiacej sie w samochodach, albo
                    ojca ktory gotuje w domu bylby dobrym przykladem...co na to dziecko? czy
                    dziewczynka w takim przypadku bedzie lubila samochody a chlopczyk takie male
                    kuchenki coby na nich gotowac zuplke z blota?

                    a potem doszlam do wniosku,ze na skale dziecka (w jego swicie-czyli domu i
                    najblizszym podworku) pierwszym stereotypem zawsze sa rodzice..nawet jesli ten
                    stereotp z domu rodzinnego bedzie inny niz w szerszym swiecie, to i tak poki
                    dziecko nie siegnie dalej to wlasnie to co zobaczy w domu bedzie niczym
                    stereotyp...dopiero pozniej dowie sie,ze to nie musi byc tak
                    • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:27
                      pierwszym stereotypem zawsze sa rodzice.

                      znaczy ze mój syn będzie golił sobie nogi i malował oczy <lol>
                      • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:29
                        a ojciec Twojego dziecka maluje sobie oczy i goli nogi?
                        • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:35
                          ojca brak :) choć być może to robi, ale tego nie wiem na pewno
                          • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:39
                            jak ojca brak to sa zachwiania...i dziecko musi szukac pierwowzorow gdzie
                            indziej...bo watpie zebys wciskala synowi,ze jest taki sam jak Ty pod kazdym
                            (nawet genitaliowym) wzgledem

                            ja mowilam o sytuacji gdzie jest oboje rodzicow...i dziecku mowi sie od
                            dziecka,ze jest taki jak rodzic tej samej plci

                            albo gdzie rodzic jest 1 ..i dziecko jest tej samej plci
                      • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 17:44
                        a.part napisała:

                        > pierwszym stereotypem zawsze sa rodzice.
                        >
                        > znaczy ze mój syn będzie golił sobie nogi i malował oczy <lol>

                        OOOjjj..tak...
                  • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 17:43
                    trocineczka napisała:

                    > Maja, wiadomo :) O ile sie orientuje, to zaden badacz jeszcze nie
                    doszedl do
                    > tego, co pierwsze i co wiecej :D
                    Hmmm, zaczyna dominowac uzgodniony poglad, ze wplywy genetyczne - to
                    min. 50% wplywow, kulturowe i nieokreslone - to pozostalosc. Jest
                    cala kolekcja roznic pomiedzy wplywami genetycznymi i kulturowymi.
                    Poglad o przewadze wplywow kulturowych - to m.in. poglady feminizmu
                    i podobnych ruchow. Tzn. puentujac: Gdy sie chce, aby cos sie stalo,
                    to niech to cos sie stanie. I
                    juz...
                    Ale ja sobie czasem tak "pogadac" lubie, no...
                    > ;)
                    • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 18:07
                      Kulturowych? Przeciez to zupelnie inna sprawa! Ja mam raczej na mysli odwieczny
                      spor geny vs. srodowisko. A wplywy kulturowe to jeszcze inna rzecz, choc nie da
                      sie ukryc, ze sie z owym srodowiskiem laczy. Nie wiem skad Twoje zainteresowanie
                      taka tematyka i tymi "badaniami amerykanskich naukowcow", ale proponuje nieco
                      sie douczyc w temacie. Zwroc jeszcze uwage na fakt, ze na wiekszosc tez, jakie
                      sobie wymyslisz, przy odrobinie szczescia, znajdziesz potwierdzajace badanie :D
                      Jak i obalajace :D Wplywy kulturowe jako poglad feminizmu? :D Skoro tak lubisz
                      badania, przyjrzyj sie np. tym przeprowadzonym przez J. Hall (albo Deaux, Major
                      czy Henley), zapoznaj z teoria A. Eagly albo nawet polskimi badaniami
                      dotyczacymi roznic plciowych prof. E. Mandal. Do tego dochodzi cale mnostwo
                      innych rzeczy typu wlasnie steretypy, roznice kulturowe, schematy, ukryte teorie
                      osobowosci itd. itd. Proponuje wiec najpierw nieco zglebic temat, a potem
                      szafowac sadami. A, i czekac na Nobla za ow "uzgodniony poglad".
                      • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 22:10
                        trocineczka napisała:

                        > Kulturowych? Przeciez to zupelnie inna sprawa! Ja mam raczej na
                        mysli odwieczny
                        > spor geny vs. srodowisko. A wplywy kulturowe to jeszcze inna
                        rzecz, choc nie da
                        > sie ukryc, ze sie z owym srodowiskiem laczy.
                        Zapewne mowimy o tym samym, jeno inaczej to nazywajac......, i na
                        tym tu zakonczmy dyskusje: ''wplywy kulturowe v. wplywy
                        genetyczne''....
                        Nie wiem skad Twoje zainteresowanie
                        > taka tematyka i tymi "badaniami amerykanskich naukowcow", ale
                        proponuje nieco sie douczyc w temacie.
                        I nawzajem, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Proponuje
                        nieco postudiowac
                        ewolucjonizm..
                        Zwroc jeszcze uwage na fakt, ze na wiekszosc tez, jakie
                        > sobie wymyslisz, przy odrobinie szczescia, znajdziesz
                        potwierdzajace badanie :D
                        > Jak i obalajace :D
                        W porzadku, tylko NIKT z forumowiczow nie byl/ nie jest/ - w stanie
                        przestawic - zadnych badan - mogacych obalic to co
                        napisalem...
                        Wplywy kulturowe jako poglad feminizmu? :D Skoro tak lubisz
                        > badania, przyjrzyj sie np. tym przeprowadzonym przez J. Hall (albo
                        Deaux, Major
                        > czy Henley), zapoznaj z teoria A. Eagly albo nawet polskimi
                        badaniami
                        > dotyczacymi roznic plciowych prof. E. Mandal.
                        Zgada, ale przy okazji...
                        Do tego dochodzi cale mnostwo
                        > innych rzeczy typu wlasnie steretypy, roznice kulturowe, schematy,
                        ukryte teorie
                        > osobowosci itd. itd.
                        Nawet nie probowalem w swych watkach /postach../, poruszac ww.
                        tematow, to sa tematy poruszone, dolaczone, przez forumowiczki..-
                        nie bardzo wiem po co..?
                        Proponuje wiec najpierw nieco zglebic temat, a potem szafowac sadami.

                        Dziekuje...
                        A, i czekac na Nobla za ow "uzgodniony poglad".
                        Moze, wez do reki - nieco wspolczesnej literatury..:))), np. L.C.
                        Cavalli-Sforza, czy S. Wells.
                        • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 22:37
                          Moge dyskutowac o ewolucjonizmie w tej kwestii (i paru innych, aczkolwiek
                          zwiazanych), tylko po co? Rownie dobrze moge Ci zaproponowac dyskusje na inny,
                          rowniez zwiazany z tym temat i proponowac zglebienie niektorych aspektow
                          psychologii nieco bardziej. Tyle, ze nie ma to wiekszego sensu na forum. Co za
                          sie tyczy badan, to coz... to, o czym piszesz, to kompletnie nic nowego, a ja
                          jednak wole te badania, ktore cos wnosza. Wlasnie po to podalam Ci nazwiska
                          osob, ktore juz jakis czas temu pisaly o tych i podobnych prawidlowosciach.
                          Zreszta juz chyba nawet Piaget cos w te strone ciut ciut kombinowal.
                          Kolejna sugestia do rozwazenia moze byc tez taka, ze dziewczynki przejawialy
                          mniej agresywne zachowania, bo 1) sa uczone i nagradzane za inne (Major, Henley)
                          czy 2) rzadko wybieraja strategie rywalizacji (Edelsky).
                          I to by bylo na tyle z mojej strony, bo dyskusja robi sie jalowa.
              • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:10
                bertrada napisała:

                > Ja się obawiam, że one same garną się do tych lalek. Jak zaczynają
                sie
                > identyfikować z płcią żeńską to chcą zachowywać się jak kobiety.
                No i jak widzą
                > ,
                > że kobiety zajmują się dziećmi to one się w to bawią. Podobnie jak
                dzieci
                > wiejskie chętnie bawią się zabawkami w stylu mały rolnik.
                Natomiast dla dziecka
                > ,
                > które wzrasta w otoczeniu pracowników biurowych atrakcyjne są
                zabawy w biuro.
                > Synowie ojców, którzy zamiast swoich żon zostali w domu i
                opiekowali się
                > dzieckiem też garną się do lalek i wózków. Dla nich to jest
                naturalne, że to
                > mężczyzna zajmuje się domem i dziećmi, więc jak zaczynają się
                identyfikować z
                > płcią męską to zaczynają się bawić lalkami i w dom. Jakaś firma
                nawet
                > wyprodukowała lalki i wózki dla chłopców.
                >
                > To jest takie ewolucyjne przystosowanie do życia w określonym
                środowisku. Mały
                > neandertalczyk musiał jak najszybciej się usamodzielnic i zacząć
                dbać o siebie.
                > I przez obserwację dorosłych uczył się zachowań, które były
                niezbędne w dorosły
                > m
                > życiu. I poprzez zabawę doskonalił swoje umiejętności. Wszystkie
                młode uczą się
                > przez naśladownictwo i zabawę.
                OHHHHH...zaluje, ze nie napisalem, ze do zabawy byly pluszowe
                zwierzeta.../ nie lalki..
                Poza tym ludzie...nie sa przedluzeniem neandertalczykow...
                • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:14
                  co do usytuowania neandertalczykow chyba nie ma pelnej zgody w nauce;]

                  ludzie wspolczesni sa przedluzeniem jakiegos wczesniejszego homo..tak samo jak
                  neandertalczycy...skoro mozemy szukac u siebie wspolnych spraw z szympansami to
                  dlaczego nie z neandertalczykami?
                  • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 17:49
                    tygrysio_misio napisała:

                    > co do usytuowania neandertalczykow chyba nie ma pelnej zgody w
                    nauce;]
                    >
                    Jest pelna zgoda w nauce, i to od 10 lat.
                • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:16
                  To był tylko taki przykład z tymi neandertalczykami. Napisałam przecież, że
                  wszystkie młode tak robią. Dawniej ludzie nie żyli w tak zmiennym środowisku. Co
                  najmniej kilka pokoleń żyło w jednej epoce i dlatego wystarczające były te
                  umiejętności, których człowiek nauczył się w dzieciństwie. Wszystkie zmiany
                  następowały powoli i praktycznie niezauważalnie. Dlatego przewagę konkurencyjną
                  miały te osobniki, które miały geny warunkujące bezmyślne i szybkie uczenie się
                  przez naśladownictwo. Bo im szybciej dana umiejętność została opanowana tym
                  większa szansa przetrwania.
                  • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:17
                    bertrada napisała:

                    przewagę konkurencyjną miały te osobniki, które miały geny warunkujące bezmyślne
                    i szybkie uczenie się przez naśladownictwo.

                    podaj źródło tej teorii
                    • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:19
                      Źródło: Bertrada -przemyślenia własne. ;P
                      • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:21
                        aaaaaaaaaaa
                        bo już sie przestraszyłam ze to najprawdziwsza prawda :D
                        • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:30
                          Ale to jest najprawdziwsza prawda. ;P
                          • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:36
                            ale to Twoja prawda :D
            • cheekymonkey Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 00:26
              trocineczka napisała:
              bo ogromna
              > role odgrywa stereotypizacja, czyli chociazby banalane ubieranie dziewczynek na
              > rozowo i wciskanie im lalek ;)

              eee, ja wiem - to też nie do końca - moja siostrzenica jest samochodziara od początku, a miała ledwo ponad rok, wystarczyło założyć jej kiecke a nie portasy i już się inaczej zachowywała - inaczej chodziła (tak "dystyngowanie" powiedziałabym gdyby to pasowało do berbecia) i szła się przeglądać gdzie mogła
    • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:45
      cd.
      Roznice w zachowaniu dzieci okazaly sie widoczne - gdy dostepna
      byla, tylko jedna zabawka. Chlopcy mieli tendencje do: upominania
      sie o zabawke, zabierania zabawki, i gonienia chlopca, ktory mial
      zabawke.
    • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 22:50
      to konkurujące czy konkurencyjne??
    • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 30.06.08, 23:57
      Dla kontrastu: dziewczeta karza posiadaczke zabawki, poprzez
      wykluczanie jej z grupki, szeptanie za jej plecami, a nawet
      uciekajac przed nia...
      • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 00:02
        no tak
        brak zabawki zbliża dziewczynki będące w takiej samej sytuacji
      • bertrada Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 00:09
        A mnie się wydaje, że to nie jest sprawa wzorców tylko rozwoju mózgu. Chłopcy,
        ponieważ zaraz po urodzeniu zostali 'zbombardowani' gigantyczną, uderzeniową
        dawką testosteronu są nieco opóźnieni w rozwoju od dziewczynek. Testosteron jest
        neurotoksyczny i prawdopodobnie niszczy nowopowstałe połączenia nerwowe, dlatego
        mózgi chłopców muszą się zregenerować i potrzebują więcej czasu do rozwoju.
        Dlatego zachowania chłopców są mało wyrachowane. W ten sposób zachowują się
        wszystkie zwierzęta walczące o jakąś zdobycz. Dziewczynki prezentują metodę
        wymagającą aktywacji nowszych (wyższych) części mózgu.
        • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 00:28
          bertrada napisała:

          > A mnie się wydaje, że to nie jest sprawa wzorców tylko rozwoju
          mózgu. Chłopcy,
          > ponieważ zaraz po urodzeniu zostali 'zbombardowani' gigantyczną,
          uderzeniową
          > dawką testosteronu są nieco opóźnieni w rozwoju od dziewczynek.
          Testosteron jes
          > t
          > neurotoksyczny i prawdopodobnie niszczy nowopowstałe połączenia
          nerwowe, dlateg
          > o
          > mózgi chłopców muszą się zregenerować i potrzebują więcej czasu do
          rozwoju.
          > Dlatego zachowania chłopców są mało wyrachowane. W ten sposób
          zachowują się
          > wszystkie zwierzęta walczące o jakąś zdobycz. Dziewczynki
          prezentują metodę
          > wymagającą aktywacji nowszych (wyższych) części mózgu.

          Amen...
          • tygrysio_misio Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 00:30
            czyli wniosek z tego taki...ze dziewczynki to podle suczki sa;]

          • a.part Re: Konkurujace dziewczeta... 02.07.08, 22:49
            > Dlatego zachowania chłopców są mało wyrachowane.

            ale zanim wydorośleją nadrabiają braki
    • kochanica-francuza Hm, często wolałabym otwarte starcie 01.07.08, 00:32
      zamiast tych wszystkich rozgrywek... ale rozumiem, że kobiety mogą się między
      sobą bić i NIKT się z tego nie śmieje? i jest to traktowane jako NORMA SPOłECZNA?

      my tak z wrodzonej złośliwości wolimy się wykluczać społecznie niż iść na solówę?
    • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 17:23
      *Badacze: Joyce Benenson i wspolpracownicy; Emmanuel College,
      Boston, USA, 2007.
    • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 17:31
      Pani J.Benenson pisze tak: '' Te spolecznie agresywne taktyki
      dziewczat, moga miec znaczenie dla objasnienia faktu, czemu
      dziewczeta przejawiaja znacznie wieksza zazdrosc w przyjazniach z
      dziewczetami, niz chlopcy w przyjazniach z chlopcami.
      Staraja sie one same ochronic, przed wykluczajacymi koalicjami.''
      • trocineczka Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 18:11
        Wyjasnien wynikow badan zazwyczaj jest co najmniej kilka, a Ty tendencyjnie
        prezentujesz jedno. Sadze ze pani Benenson uwzglednila jeszcze pare innych
        aspektow.
        • andreas3233 Re: Konkurujace dziewczeta... 01.07.08, 21:45
          trocineczka napisała:

          > Wyjasnien wynikow badan zazwyczaj jest co najmniej kilka, a Ty
          tendencyjnie
          > prezentujesz jedno. Sadze ze pani Benenson uwzglednila jeszcze
          pare innych
          > aspektow.

          Mozliwe, ze uwzglednila, lecz ich nie podala.....:(((
    • andreas3233 Zakonczenie.. 01.07.08, 22:54
      Melissa E. Thompson z Uniwersytetu w Albuquerque mowi, ze rezultaty
      tych badan - pomoga oddalic mit, ze kobiety sa mniej kompetytywne,
      niz mezczyzni.
      Juz we wczesnym wieku, staraja sie one unikac bezposredniej agresji,
      faworyzujac bardziej subtelne metody, jak zmiana tonu glosu, czy
      szepty za plecami...

      < koniec>

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka