Dodaj do ulubionych

Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu...

11.07.08, 19:06
Mam tyłozgięcie i kazda miesiaczka oznacza u mnie kilkudniowe siedzenie w domu
i zwijanie sie z bolu. Przed chwila dopiero lek zaczał działać. Mam już tego
po dziurki w nosie. Mam pytanie do kobiet które też maja tyłozgięcie, czy
macie tez takie bole miesiaczkowe?? I czy to przechodzi po urodzeniu dziecka?
Moja Mama miała tak samo i mowi ze po urodzeniu dziecka jej mineło. Nie wierze
że zanim urodze dziecko musze mieć kilka dni w miesiącu wyjętych z życia.
Chodziłam po lekarzach, robiłam badania, poziom hormonów, brałam nawet jakieś
małe dawki hormonów i nic. Jedynie kilka dodatkowych kilogramów sie pojawiło.
Czasem bóle są tak mocne że zaczynam wymiotować. Przecież nie mogę przez kilka
dni non stop faszerować się prochami:(
Obserwuj wątek
    • kiniak22 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 19:26
      ja mam tylozgiecie ale nie mam takich dolegliwosci jakie opisujesz, mam normalne
      okresy, bole brzucha znosne wiec nic nie poradze, szczerze wspolczuje :(
      • slon-ko82 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 19:31
        ja mam tak samo,moze nie wymiotuje ale ból nie do zniesiena,bez
        tabletek ani rusz ale trudno trzeba se jakos radzic...pozdrawiam
    • tygrysio_misio Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 19:30
      to typowe bole skurczowe miesni gladkich?
      czy moze cos innego?
      • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 19:54
        To taki bol jakby bardziej z tyłu, w okolicach krzyza. I promieniuje jakos tak
        ze wywołuje wymioty:/ Nie wiem juz co z tym zrobic:(
        • 5er Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 20:03
          krakersik4 napisała:

          > To taki bol jakby bardziej z tyłu, w okolicach krzyza. I
          promieniuje jakos tak
          > ze wywołuje wymioty:/ Nie wiem juz co z tym zrobic:(

          może korzonki, albo nerki ?? => pogotowie
          • tygrysio_misio Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 20:26
            no wlasnie mi tez opis skojarzyl sie wlasnie z czyms takim...a ponoc kobiety
            maja to do siebie,ze niektorym w czasei okresu sie oddzywa krzyrz albo nerki
    • tupp Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 20:04
      u mnie było podobnie. Wymioty i taki ból ścinający z nóg. Pomogły tabletki
      antykoncepcyjne. Tylko, że nie mam tyłozgięcia.
    • liisa.valo Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 20:10
      Pierwszy ginekolog do którego chodziłam też mi wciskał, że to mam.
      Brałam tabletki, które nic nie dawały. I też mówił, że po pierwszym
      porodzie to minie.
      Kiedy przeczytałam, że wcale niekoniecznie minie, poszłam do innej
      pani doktor i powiedziała, że drobne tyłozgięcie jest, ale nie ono
      wywołuje taki ból, tylko policysta jajników.
      Moja rada: idź jeszcze do innego lekarza. Nie musi on być nieomylny.
    • bertrada Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 21:27
      Nikt jednoznacznie nie udowodnił, że tyłozgięcie powoduje bóle miesiączkowe. Po
      prostu część kobiet ma bolesne okresy z niewyjaśnionych przyczyn i jak przy
      okazji trafi się w tej grupie jakaś z tyłozgięciem to lekarze mają na co zwalić.
      Szukaj jakiś innych przyczyn, być może to hormony, może jakiś stan zapalny, może
      endometrioza a być może jeszcze coś innego.
      • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:24
        Robiłam wszytskie badania które mi zalecił lekarz. Poziom hormonów, normalne
        badania ginekologiczne, cytologie, usg. I nic:(
        • bertrada Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:29
          Bo np endometriozy te badania nie wykryją. Czytałam, że ból może być spowodowany
          nadmiernym wydzielaniem się prostaglandyn, odpowiedzialnych za powstawanie
          skurczów. Są one hamowane przez środki przeciwzapalne np ibuprom. Podobno przez
          kilka dni przed pojawieniem się okresu można też zażywać nospę. To też powinno
          zapobiec nadmiernym skurczom podczas okresu, Oczywiście w trakcie tez się ją zażywa.
          • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:36
            Nospy probowałam, niestety nieduzo pomaga. Biore ketonal przeciwbolowo, ale nie
            chce sie poł zycia faszerowac srodkami przeciwbolowymi:/
            • bertrada Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:39
              Ale taki ból faktycznie wygląda raczej na endometriozę niż na cos innego.
              Poszukaj czegoś na ten temat na jakiś forach poświęconych tej problematyce. Tam
              znajdziesz więcej informacji.
              • liisa.valo Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:42
                Nie na forach, tylko niech idzie do innego lekarza. Przecież żaden
                porządny lekarz nie powinien pozwalać, aby dziewczyna się
                bezskutecznie faszerowała tabletami. A na forum to co jej pomogą.
                USG jej nikt nie zrobi. Jeśli endometrioza, niech poprosi o USG
                przez pochwę, w wszystkich szpitalach są już takie aparaty, a takie
                USG jest lepsze.
                • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:45
                  Ok dzieki za rady, znajde jakiegos innego dobrego gina.
                  • liisa.valo Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:52
                    Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale jeżeli Poznań to ja mogę
                    naprawdę z czystym sumieniem polecić dr Blankę Małkowską - Walczak,
                    do znalezienia w książce telefonicznej, bo ja mam tylko jej prywatny
                    numer, to nie mogę podać. Poza tym przyjmuje też w Przychodni przy
                    szpitalu na Polnej. Ginekolog - onkolog, doktor nauk medycznych,
                    bardzo dobra lekarka.
                  • liisa.valo Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:54
                    Aha, i nie czepiaj się tak tego "tyłozgięcia", bo sama widzisz, że
                    ja też na 2 lata dałam sobie wmówić, że to właśnie przez to rzygam i
                    mdleję przez pierwsze dwa dni okresu (do tego stopnia, że co miesiąc
                    przez te 2 dni nie chodziłam na zajęcia), a się okazało, że wcale
                    nie o to chodziło.
                    • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 12.07.08, 08:39
                      No własnie ja mam to samo... Najgorsze jest to ze jak zaczne zygac to moge cały
                      dzien nie przestac. To jest jak z jakiegos horroru i wydaje sie nieprawdopodobne
                      ale niestety:(
                • bertrada Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:49
                  Ale na tych forach dostanie min. namiary do sensownych lekarzy specjalizujących
                  się w leczeniu endometriozy. Bo to nie tylko bolesne miesiączki to także kłopoty
                  z zajściem w ciążę i inne problemy. A diagnozuje się to i leczy najczęściej
                  laparoskopowo albo odpowiednią kuracją hormonalną. Tak czy owak, dobrze jak
                  lekarz nie jest przypadkowy i ma doświadczenie.
                  • bertrada Link do forum o endometriozie 11.07.08, 23:50
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33396
    • alpepe Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 21:37
      z bólami to tak, że ok. 30 są nieco mniejsze, więc tu pocieszam, ale za to nie
      wiem, jakim cudem, po porodach odczuwam zwykle jajeczkowanie i wtedy zwijam się
      z bólu dwa razy w ciągu cyklu. Na mnie najlepiej działał rumianek, ale popijałam
      go praktycznie non stop, no i pyralgina.
      • alpepe Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 21:39
        i jeszcze jedno, moja mama też miała tyłozgięcie, a NIGDY nie miała bolesnych
        miesiączek.
        • rachela25 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 22:09
          Jak zajdziesz w ciąże to zafunduj sobie cięcie cesarskie, bo nie
          bede już mówić jaki bedziesz miała poród. Rzeźnia poprostu
          • krakersik4 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 11.07.08, 23:26
            Mam taki zamiar. Moja Mama tez 2 razy rodziła przez cesarke więc i pewnie ze mna
            będzie podobnie, z tym że zamierzam już na samym początku zdecydować się na cesarke.
          • alpepe Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 12.07.08, 10:28
            co za bzdura!!!!
            • irutxeta Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 12.07.08, 11:42
              uwielbiam porady porodowe...taaak..
              mam tylozgiecie, bolesne miesiaczki,
              i przeszlam wspanialy poród.. cialo potrafi sobie poradzic o ile nie pakujemy
              sobie do glowy jakis rzezniczo forumowych informacji!

              po porodzie szybka rekuperacja a teraz wspanialy potomek:)
              bóle miesiaczkowe sa teraz o wiele mniej dokuczliwe, ale wszystko jest
              idywidualnym przypadkiem oczywiscie:)

              nalezy ufac sobie i chodzic do lekarza.. a cesarka to jest powazna operacja w
              powaznych sytuacjach.. nie zabieg kosmetyczno-zyczeniowy
              • liisa.valo Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 12.07.08, 17:21
                Właśnie. Należałoby sobie uprzytomnić, że cesarka to operacja, a nie
                prośba o usuniecie zgrubiałego naskórka.
    • lilian101 Ja mam przodozgiecie 12.07.08, 11:44
      I wlasnie od wczoraj zwijam sie z bolu, z tego samego powodu.
      • elianaa tolargin 12.07.08, 12:47
        Dziewczyny poproscie ginekologa zeby zapisal wam Tolargin w czopkach, ja obecnie
        jestem w ciazy i dzieki Bogu te dolegliwosci sa poza mna ale przed ciaza
        dwa-trzy pierwsze dni mialam zawsze wyrwane z zyciorysu. Tolargin bardzo mi pomagal.
    • oka2 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 13.07.08, 08:51
      Przeżywałam dokładnie to samo w liceum (również tyłozgięcie macicy). Też z bólu
      wymiotowałam i zdarzało mi się zemdleć, pomagał mi jedynie Mefacit - jest na
      recepte, silnie przeciwbólowy, ale niestety toksyczny względem wątroby (co nie
      znaczy, że zaraz Ci pół wątroby zeżre ;) Dla mnie to nie miało znaczenia bo
      jedna tabletka uśmierzała mi ból jak ręką odjął na 12 h, a przy takim bólu to
      dałabym sobie nawet morfine wstrzyknać...
      Teraz biore tabl antykoncepcyjne (Cilest) i wyobraz sobie ze nawet paracetamol
      mi pomaga :D, a nie urodziłam jeszcze dziecka.
      Mam nadzieje, ze znajdziesz cos odpowiedniego dla siebie, bo zycie moze istniec
      bez bolu...
      Powodzenia.
      • 5er życie to ból (istnienia) 13.07.08, 09:18
    • 5er zegnij się w przeciwną stronę ;! 13.07.08, 09:17
    • baba67 Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 13.07.08, 13:56
      Przechodzi.Po pierwszym mozna juz jakos funkcjonowac po standardowym proszku, po
      drugim dziecku oslabienie i kiepskie samopoczucie nawet proszek
      niepotrzebny.Tak u mnie bylo.
      • bertrada Re: Tyłozgięcie-zwijam sie z bolu... 13.07.08, 14:07
        A moja znajoma też zwijała się z bólu i po pierwszym dziecku jej przeszło a po
        drugim wróciło ze zdwojoną siłą. Nie ma reguł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka