Dodaj do ulubionych

Żona dyskryminuje córkę

23.07.08, 17:07
Witam na tym forum, jestem tu nowy. Chciałbym podzielić się z wami
moim problemem. Mam dwójkę dzieci w wieku 15 lat- syn i 13 lat-
córka. Problemem jest to, że moja żona stosuje według każdego z nich
inne zasady i wymagania- wobec płci.
Ja wracam z pracy koło 20, żona przed 16. Kiedy jestem w domu staram
się chronić córkę, ale przez około 4 godziny nie jest to możliwe.
Otóż moja żona zaciąga córkę do sprzątania, gotowania, zmywania
itp, córka ma wieczne obowiązki. Nie może pooglądać nawet chwili
telewizora, czy pograć na komputerze, kiedy mnie nie ma.
W kwestii wyjść czy pieniędzy nie ma takiego problemu, poniewaz żona
dysryminuje córkę tylko wtedy, gdy nie ma mnie w domu.
Gdy jestem też próbuje, ale się jej to nie udaje.
Syn natomiast nie ma żadnych obowiązków, może robić co chce,
zajmowac się swoim hobby.
Najbardziej chyba żałosne jest to, że matka zaciąga córkę do
przygotowywania obiadu, matka synusiowi podaje pod nos, natomiast
córka musi sama sobie robić.
Rozmowy z żoną nie skutkują, a ja nie mogę zgodzić się na takie
postępowanie wobec córki.
Co mam zrobić? Córka już nienawidzi żony, jeśli jej nie pomogę,
znienawidzi i mnie....


Obserwuj wątek
    • dzika_monika Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:10
      a Tobie zona "podaje pod nos"? czy w domu sam wszystko robisz? pierzesz,
      prasujesz, gotujesz, sprzątasz czasem?

      • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:14
        Żona nie podaje mi pod nos.
        Wprawdzie to ona ma na głowie większość domowych obowiązków- bo
        pracuje do 15, ja do 19-19.30, ale to nie znaczy, że ja nic nie
        robię.
        Piorę, gotuję, sprzątam, prasuję, naprawiam, koszę trawę...
        • dzika_monika Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:16
          czas zacząć wychowywać samemu dzieci a nie prostować żonę i to z jajami
          • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:18
            Piszę kolejny raz, że dzieje się to gdy mnie nie ma w domu ,bo
            wracam po pracy około 20.00.! Gdy jestem nie pozwalam na to! I
            wychowuję dzieci!
            • dzika_monika Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:21
              I
              > wychowuję dzieci!

              nie Ty pracujesz do 20 i czas na to tak popatrzeć - aby za kilka lat Ci Córka
              nie wyrzuciła że Cię nie było, bo byłeś w robocie.
    • tygrysio_misio Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:10
      corka Twoja nie jest corka zony??

      bo piszesz tak jakby to nie byla jej matka

      no a do sedna: pewnie zoba zostala tak wychowana,ze hobby corki powinno byc
      uslugiwanie...nie zmienisz jej nastawienia,bo to pewnie wynika z wychowania od
      dziecka

      pozatym moze tez wchodzic zazdrosc o corke
      • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:17
        Żona jest matką naszej córki, ale traktuje ją jakby nie była.
        Wieczne wymagania, obowiązki, syn natomiast może robić co chce.
        Podkreślam, że gdy jestem w domu nie pozwalam na takie sytuacje,
        równo wymagam od syna i córki, chodzi o ten czas, kiedy nie ma mnie
        w domu, bo jeszcze pracuję- jakieś 4 godziny dziennie.
        Córka straszy, że ucieknie z domu.
        Tyle razy już rozmawiałem z żoną na ten temat. Ale nic nie skutkuje,
        ona twierdzi, że kobieta takie rzeczy musi umieć, a syn nie, bo
        będzie robiła to żona za niego.

        • wanilinowa Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:19
          aż przykro czytać.. nie rozumiem jak kobieta może fundować taki los swojej córce
          i przyszłej żonie syna
          • dzika_monika Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:22
            załamka normalnie załamka
        • tygrysio_misio Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:25
          poganiaj wiec troche syna zeby kosil trawe 2 razy w tygodniu...

          piszesz,ze sam prasujesz...ale przeciez to obowiazek Twojej zoby (jej zdaniem)
          wiec dlaczego to robisz?

          kaz sie poprostu odpierd#ielic od corki i nauczyc syna gotowac,bo jak nie
          znajdzie sobie zony to umrze z glodu
        • li_lah Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:56
          hahaahha ale masz durną żonę
    • monika_lewinsky Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:14
      powiedz zonie wprost ze corka jej już nienawidzi
    • alpepe Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:27
      wyślij córkę na zajęcia pozalekcyjne, tak, aby żona nie miała kiedy przyuczać
      córki do kuchtowania, przynajmniej w dwa dni w tygodniu i sam zagoń syna do
      gotowania i sprzątania w weekend.
    • portobello_belle Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:28
      Zapisz córke na jakies zajecia sportowe, najlepiej do sekcji, gdzie
      bedzie musiala spedzac na treningach kazde popoludnie.
      Jezeli sport odpada (szkoda!), to zajecia muzyczne, jezykowe.
      Ogranicz jej siedzenie w domu w czasie pozaszkolnym.

      A co do zony - musisz z nia naprawde powaznie pogadac, nie ma innej
      rady. Musi zrozumiec, ze to, co robi jest bardzo niewychowawcze (tez
      ze wzgledu na syna, ktory potem bedzie tego samego wymagal od zony)
      i bardzo krzywdzace. Moze zaaranzuj rozmowe we troje - Ty, ona i
      córka. Dajcie corce sie wypowiedziec, niech zona sama uslyszy, co
      mala czuje.
    • 8n Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:28
      tato, to Ty?
    • dzika_monika Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:32
      można zrobić tygodniowy grafik
      co w kolejne dni po szkole robi - zatwierdzic całą rodziną
      Jakoś tak podejśc normalnie, ale zarazem zdecydowanie i konkretnie.
      A małżonki gratuluję. Tylko jakoś tak nie do końca wierzę że robisz sam w domu
      wszystko (no może poza koszeniem)
    • k2i inny problem 23.07.08, 17:50
      Ale wiesz co jest najgorsze to że rodzeństwo zacznie same siebie nienawidzić i będzie liczyło na bład i potknięcie drugiego, niedopuść do tego!!
      A żone sprowadź na ziemię i powiedz jej że córka jeszcze zdąży się w życiu napracować i niech część obowiązków przejmie starszy syn, żadna praca nie chańbi nic mu się nie stanie jak umyje gary czy oskrobie ziemniaki czy czasami sobie jedzenie sam uszykuje
    • 5er Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:51
      Żona przygotowuje córkę do życia rodzinnego, takiego jak np. w Pana
      rodzinie.
      Czy wdrożenie do pracowitości kontra lenistwo to dyskryminacja?
      A może jedno z dzieci nie ma Pańskich genów??
      • portobello_belle Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 17:54
        co Ty bredzisz...?
      • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:28
        Więc skoro żona przygotowuje córkę do życia rodzinnego, dlaczego nie
        przygotowuje syna?
        Syn jest tak samo pracowity jak córka.
        Tyle, że żona od niego nie wymaga, a od córki już tak.
        I naprawdę nie wiem co mam zrobić, bo nic nie skutkuje.
    • li_lah Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:03
      ok powiem jak ja to widze. Ty bronisz córki, fakt to jeszcze dziecko 13 lat to
      nie pora na zawalanie jej tego typu obowiązkami, niech lepiej idzie na dodatkowe
      lekcje. a wiesz jak widzi to twoja żonka? jest zazdrosna o inną samicę w domu,
      ktorej dodatkowo
      Ty bronisz, niewazne ze to wasza córka, ona jest najzwyczajniej zazdrosna i
      wyżywa sie na dziecku!!!! dodatkowo wpatrzona w syna,wyrządza tym corce ogromną
      krzywde.jak tak mozna postepowac? wychowa syna nieroba, skur.... i corke służącą
      ktora potem facet bedzie lał a ona bedzie przytakiwac
      Moja rada jest taka, wygarnij zonie to, co ja powiedzialam, o zazdrosci, o tym
      ze widzisz co wyrabia z corką itp. najwazniejsze jest jeszcze aby dzieci
      traktowac rowno, a zwlaszcza WIECEJ wymagac od syna, bo niewiele juz mu trzeba
      aby zrobil sie z niego arogant egoista i maly cham.zalatw te sprawe jak mężczyzna
      ps (kogo bawi moja wypowiedz radzę poczytać rózne psychologiczne publikacje na
      temat jaki poruszylam wyzej, a potem zabrac głos).
    • bertrada Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:39
      Daj córce do poczytania to forum i parę innych to sama się postawi matce. ;P
      A poza tym dziecko to nie jest tania siła robocza, żeby rodziców wyręczało w ich
      obowiązkach. Jak se kobicina narodziła dzieci i zafundowała rodzinę to jest to
      tylko i wyłącznie jej sprawa jak to wszystko ogarnie, dzieci się na świat nie
      prosiły.

      Podejrzewam, że twoja żona ma za duzo wolnego czasu i dlatego tak fiksuje. Jakby
      się chwyciła jakiejś uczciwej roboty to i w domu byłby święty spokój. Niech
      idzie do jakiejś ambitniejszej i bardziej absorbującej pracy.
      • nexstartelescope Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:43
        O rany, pierwszy raz się zgadzam z Bertradą ;) Jedynym obowiązkiem
        Twojej córki jest teraz nauka, a przystosowania do zycia moze sie
        uczyc w miedzyczsie, dobrowolnie. I naprawde przyniesie to lepsze
        skutki, niz tresura.
      • adela38 Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:49
        Twoja zone nie dyskryminuje corki- uczy ja tego co powinna umiec i ma w tym
        racje.Mozesz miec pretensje, ze nie uczy tego syna...Ale jesli chcesz byc
        sprawiedliwy to po przyjsciu ty wymagaj od syna , a corka po zrobieniu co
        trzeba niech ma luz...Ostatecznie to nie kto inny tylko matka powinna uczyc
        corke, a TY powinienes uczyc syna tego co powinien umiec mezczyzna...
        • bertrada Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:50
          Łomatko, ty też z frondy???
        • tygrysio_misio Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:57
          tak tak...jeszcze lancuszek jej do szyji zalozyc i do sciany przywiazac;]
      • wyssana.z.palca Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:54
        Niech
        > idzie do jakiejś ambitniejszej i bardziej absorbującej pracy.

        o rety, a skad wiesz jaka jest jej praca? to ze pracuje do 15 a nie
        do nocy to juz musi oznacza ze ma malo ambitna prace?? no ciekawe.
        poza tym oboje rodzice mieliby tyrac do godzin wieczornych a
        dzieciaki co? calymi dniami same w domu? tym bardziej beda musialy
        za....przac w utrzymaniu tego domu jako tako... ja to tak widze.
        • bertrada Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 18:58
          Człowiek powinien tak żyć, żeby nie mieć czasu palcem do tyłka trafić. W
          przeciwnym wypadku, z nadmiaru wolnego czasu lęgną mu się głupoty i patologie w
          głowie.
          • wyssana.z.palca Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 19:01
            eee, glupota jakas. mam czas wsadzac sobie palec do tylka 100 razy
            dziennie a jakos patologii i glupot nie wymyslam.. to w niej tkwi
            problem a nie w tym, ile ma czasu :/
          • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 19:59
            Dzieci mają niewielkie obowiązki: wynoszenie śmieci, spacery z psem,
            sprzątanie swoich pokojów, ewentualnie jakaś doraźna pomoc. Zgadzam
            się, że najważniejsza jest nauka.
            Tu chodzi o czas, gdy mnie nie ma- wtedy żona wymaga pomocy od
            córki, a syn może robić co chce. Powtarzam, gdy ja jestem obecny w
            domu, nie ma żadnego faworyzowania ani syna ani córki.
            Już tysiące razy próbowaliśmy rozmawiać we dwójkę, we trójkę, we
            czwórkę. I tak nie skutkuje. Zdaniem żony dziewczyna musi to umieć,
            a facet jeszcze się w życiu narobi. Dodam, że dzielimy się
            partnersko obowiązkami i o ile u nas nie ma zgrzytów, to w relacji
            żony z córką są-hipokryzja trochę. Żona nie chce iść ze mną i
            dziećmi do psychologa. Córka wogóle nie odzywa się do żony, żona ma
            pretensje do córki, córka sama musi robić sobie obiad, podczas gdy
            syn ma podane pod nos. Nie wiem już co mam robić, naprawdę....
            • bertrada Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:06
              Podrzuć żonie jakieś feministyczne publikacje. Córce z resztą też. Dziewczyny
              powinny mieć całkowity zakaz wchodzenia do kuchni i jakichkolwiek prac domowych.
              Im mniej umieją tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zostaną kurami domowymi.

              A żona może faktycznie ma jakieś psychiczne problemy. Dzieci to raczej nie
              powinny gotować sobie same obiadów bo od tego mają rodziców. A żona nie wykazuje
              żadnych niezdrowych, kazirodczych zapędów w stosunku do syna? Niektórym kobietom
              to się zdarza.
              • minimaxxx Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:12
                Żona gotuje obiad, ale syn dostaje pod nos, a córka sama musi sobie
                nałożyć, odgrzać itp. Nie, żona zapędów kazirodczych nie wykazuje.
                Ja daję radę bronić córkę, ale tu chodzi o to , że córka nienawidzi
                żony... A żona nie widzi nic złego w swoim postępowaniu..
                Tłumaczenia na nic się zdają..
                • demonii.larua Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:34
                  To ja proponuję młotek podać żonie, żeby pierdykła się w głowę - jak nie pomoże
                  to postraszyć kuratorem, bo wg mnie Twoja żona zwyczajnie znęca sie nad
                  dziewczyną. Jeśli rozmowy nie pomagają, to niestety trzeba drastycznie. Chyba że
                  wolisz czekać aż córka w przypływie nienawiści dźgnie matkę nożem albo zrobi
                  sobie krzywdę.
              • zonka77 bertrada 23.07.08, 21:23
                ty tak na serio? Czy to żarty. Zgadzam się że sytuacja w opisanym przypadku jest
                chora ale nie dla tego że córka pomaga w domu tylko dla tego że syn nie musi a
                mamusia za niego wszystko robi.

                Szczerze mówiąc uważam że zarówno 13 latka jak i 15 latek powinni na równi
                uczestniczyć w obowiązkach domowych - mycie garów, sprzątanie po sobie, pomoc w
                gotowaniu. Totalnie się nie zgadzam że ich obowiązkiem powinna być tylko nauka.
                Moim obowiązkiem jest praca i współprowadzenie domu - dzielę to z mężem a z
                czasem z dziećmi - tyle że one zamiast pracy mają mieć naukę.
                Wiesz mam taką 15 letnią panienkę od czasu do czasu w domu która o ile się jej
                wyraźnie nie powie, nie poprosi i nie wyegzekwuje to palcem nie tknie niczego
                bo się jeszcze zmęczy i wkurza mnie to często niepomiernie bo nie mam ochoty być
                niczyją służącą. Szczerze mówiąc bez skrupułów włączam tą osóbkę do obowiązków
                domowych :) Jak i moją córkę która ma 7 lat i swoje obowiązki adekwatne do
                wieku. Nie mam zamiaru lenia wychować bez względu na płeć. Obsługiwać to ja mogę
                malucha który nie potrafi obsługiwać się sam.
                • bertrada Re: bertrada 23.07.08, 22:56
                  A ja tak na serio. Obowiązkiem rodzica jest obsługa dzieci a nie zabawa w kapo
                  obozu koncentracyjnego i egzekwowanie od podwładnych wykonywania odgórnie
                  narzuconych im obowiązków.
                  Dzieci to nie zabawa dla lenia. Jak się nie ma ku temu chęci i predyspozycji to
                  nie wolno dzieci mieć.
                  • wanilinowa Re: bertrada 23.07.08, 23:27
                    czy na Twojej skali nie ma nic pomiędzy służącą dziecka a kapo obozu
                    koncentracyjnego? z takich poglądów jak Twoje biorą się młodzi ludzie którzy nie
                    wiedzą jak się gotuje wodę na herbatę
                    • bertrada Re: bertrada 23.07.08, 23:40
                      Przeczyta instrukcje obsługi to się dowie. A poza tym każdy ma jakieś kulinarne
                      zapędy po to w końcu jest świetna zabawa. Pod warunkiem, że robi się to
                      okazjonalnie a nie na co dzień.
                      W końcu lepiej zająć się zawodowo tym co się lubi a za zarobione pieniądze kupić
                      sobie usługi, których wykonywac się nie lubi. No.
                      I jeszcze raz powtarzam, że żeby wychowac dziewczynę na prawdziwą feministkę nie
                      wolno jej wpuszczać do kuchni. Będzie jej potem łatwiej zagonić chłopa do garów. ;P
                      • agataku Re: bertrada 24.07.08, 14:39
                        > I jeszcze raz powtarzam, że żeby wychowac dziewczynę na prawdziwą feministkę ni
                        > e
                        > wolno jej wpuszczać do kuchni. Będzie jej potem łatwiej zagonić chłopa do garów
                        > . ;P

                        wyjątkowo płytkie myślenie
                        • arioso1 Re: bertrada 25.07.08, 13:33
                          moja córka ma 11 lat syn 7-obowiązki maja takie-
                          jak córka myje naczynia ,to syn je wyciera co drugi dzień na
                          zmmiane,jak córka składa pranie -to syn je rozmieszcza po szafkach-
                          tro sa ich jedyne obowiązki- z czego jesli np dzis myją naczynia
                          nie składają prania w tym samym dniu
                          robia to razem- bez zadnego zaganiania.
                          nie podzielam sposobu twojej zony bo jezeli znajdzie kogoś twoja
                          córka za męża to bedzie ją lał po pysku -matka wpoi w nią uległość
                    • 5er Re: bertrada 23.07.08, 23:45
                      wanilinowa napisała:

                      > czy na Twojej skali nie ma nic pomiędzy służącą dziecka a kapo
                      obozu
                      > koncentracyjnego? z takich poglądów jak Twoje biorą się młodzi
                      ludzie którzy ni
                      > e
                      > wiedzą jak się gotuje wodę na herbatę

                      Po co gotować skoro mamy gorącą wode w kranie??
                      • zonka77 na rawdziwą feministkę?? 24.07.08, 11:18
                        Broń mnie Boże żebym tak wychowała córkę :)

                        Sory Bertrada ale powtarzam - nie będę hodować lenia. Zresztą pogadamy jak
                        będziesz miała swoją nastoletnią córkę lub syna. Czy tak chętnie będziesz
                        zachrzaniać po pracy z robieniem kanapeczek synkowi czy córusi którzy właśnie
                        grzeją tyłki przed kompem i serfują po necie. Albo czy będziesz za nich rano
                        łóżka ścielić bo im się chce 10 min dłużej pospać.

                        Wiesz co mój małżonek właśnie tak wychowany był. Wiele lat mu zajęło zrozumienie
                        że nie jest pępkiem świata. I wiele nerwów i łez plus jeden rozwód (bo się
                        akurat dwa pępki świata spotkały i miały problem)
                        • zonka77 zresztą 24.07.08, 11:28
                          pomiędzy nierobieniem niczego a obozem pracy jest jeszcze normalne życie:
                          współuczestnictwo w normalnych domowych obowiązkach na miarę wieku i możliwości.
                          Zapytaj pierwszego lepszego psychologa czy dzieciątka powinny być hodowane na
                          księżniczki i książąt którym rączki odpadają jak im przyjdzie kromkę
                          samodzielnie posmarować albo herbatkę samodzielnie sobie zrobić.

                          I nie rozumiem dla czego moim obowiązkiem jako rodzica miałoby być usługiwanie
                          nastoletnim dzieciakom. To rodzicielstwo jest jakąś niewolniczą służbą do końca
                          życia?? Umycie paru garnków w zlewie czy skoczenie do sklepu jest ponad siły
                          biednego nastolataka?
                          Hehe - a co jak więcej dzieci jest? Mamusia chyba się z pracą musi się pożegnać
                          czy chce czy nie chce żeby całe towarzystwo obsłużyć godnie...
    • vandikia Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:36
      wspolczuje, bo później takie córki lądują na kozetce u psychoterapeuty

      jedyne co moge Ci poradzic z punktu widzenia 26letniej córki - to porozmawiaj
      szczerze ze swoim dzieckiem, żeby wiedziala ze ma w Tobie oparcie, ze moze Ci
      zaufac, wyslij ją na jakies kolonie niech odpocznie od domowego rygoru, w roku
      szkolnym zapisz ja na jakies zajecia - wybór jest naprawde duzy - tak, zeby po
      szkole mogla cokolwiek dla siebie robic.
      Nie wiem czemu Twoja żona wprowadzila takie zasady, ale powiem Ci jedno.. kiedys
      partnerka Twojego syna 'slodko' jej za to podziekuje
      • wanilinowa Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:48
        nie wiem czy trzymanie sztamy z córką przeciwko matce to dobry pomysł, pogłębi
        to tylko dystans między nimi. trzeba nakłaść jakoś żonie do głowy że nierówno
        traktuje dzieci i krzywdzi oboje- teraz doczytałam że córka jest na dodatek
        młodsza, tym trudniej zrozumieć czemu ma więcej obowiązków.

        > Nie wiem czemu Twoja żona wprowadzila takie zasady, ale powiem Ci jedno.. kiedy
        > s
        > partnerka Twojego syna 'slodko' jej za to podziekuje
        >

        sam synek jej podziękuje roszczeniową postawą którą mu sama wpoiła
        • vandikia Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 20:59
          ja nie mowie o trzymaniu sztamy i knuciu przeciwko matce, a o normalnym ludzkim
          zrozumieniu i okazaniu uczuc - jakie rodzic powinien okazywac dziecku
      • 5er Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 23:46
        vandikia napisała:

        > wspolczuje, bo później takie córki lądują na kozetce u
        psychoterapeuty
        >
        > jedyne co moge Ci poradzic z punktu widzenia 26letniej córki - to
        porozmawiaj
        > szczerze ze swoim dzieckiem, żeby wiedziala ze ma w Tobie oparcie,
        ze moze Ci
        > zaufac, wyslij ją na jakies kolonie niech odpocznie od domowego
        rygoru, w roku
        > szkolnym zapisz ja na jakies zajecia - wybór jest naprawde duzy -
        tak, zeby po
        > szkole mogla cokolwiek dla siebie robic.
        > Nie wiem czemu Twoja żona wprowadzila takie zasady, ale powiem Ci
        jedno.. kiedy
        > s
        > partnerka Twojego syna 'slodko' jej za to podziekuje

        26 letnia kobieta to dziecko?? Inne mają 2-3 dzieci w jej wieku
        >
        • tygrysio_misio Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 23:56
          nawet w wieku 99 lat jest sie czyims dzieckiem
    • delayla Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 22:36
      Narzuć obowiązki na syna?

      Nie wiem w sumie - tragiczna sprawa.. wyrośnie z niego takie nierób i #&^%$ jak
      z mojego brata...
      Nas w sumie nigdy rodzice nie zaganiali do niczego, ale ja sama z siebie robię
      wiele rzeczy w domu, ale przynajmniej nie skończę na kopaniu rowów tak jak on
      • jacek1982 Re: Żona dyskryminuje córkę 23.07.08, 23:35
        no i twoja zona dobrze robi!!! twoja corka tez kiedys bedzie czyjaz zona i maka
        i musi sie uczyc domowych obowiazkow
        • adela38 Re: Żona dyskryminuje córkę 24.07.08, 01:01


          Twoja zone nie dyskryminuje corki- uczy ja tego co powinna umiec i ma w tym
          racje.Mozesz miec pretensje, ze nie uczy tego syna...Ale jesli chcesz byc
          sprawiedliwy to po przyjsciu ty wymagaj od syna , a corka po zrobieniu co
          trzeba niech ma luz...Ostatecznie to nie kto inny tylko matka powinna uczyc
          corke, a TY powinienes uczyc syna tego co powinien umiec mezczyzna..

          Jak jestes taki za rownouprawnieniem i chcesz byc sprawiedliwy obciaz praca
          syna...Jako rodzice oboje przeciez macie obowiazek uczyc dzieci do doroslego
          zycia...Jak syn dostanie swoje obowiazki corka przestanie uznawac, ze jest
          gorzej traktowana.
          • wyssana.z.palca Re: Żona dyskryminuje córkę 24.07.08, 10:19
            > Twoja zone nie dyskryminuje corki- uczy ja tego co powinna umiec i
            ma w tym
            > racje.

            no swietnie. jezeli w moim damu tak wygladalaby nauki tego co MUSZE
            UMIEC to ja dziekuje bardzo. gdzie jest napisane ze dziewczyna musi
            umiec takie rzeczy? kazda z nas sie tego nauczy/nauczyla predzej czy
            pozniej i niekoniecznie musialo to wygladac jak wyglada w opisywanym
            tutaj watku!

            Ostatecznie to nie kto inny tylko matka powinna uczyc
            > corke, a TY powinienes uczyc syna tego co powinien umiec
            mezczyzna..

            z opisanego watku wynika, ze corka sie do matki nie odzywa i np.
            gdyby potrzebowala pomocy zalozmy w kobiecych sprawach do kogo
            mialaby sie zwrocic? to jest dla Ciebie normalnie? no i co powinien
            umiec w domu prawdziwy mezczyzna, co? wywiercic dziure, naprawic
            szafke, rabac drewno czy zbudowac dom, he??


            zgadzam sie ze syn powinien dostac wiecej obowiazkow, ale obowiazkow
            OD CORKI a nie innych, "meskich" bo wiele takowych nie ma..
    • kadfael Re: Żona dyskryminuje córkę 24.07.08, 10:37
      Ktoś Ci dobrze poradził-zrobic grafik i go przestrzegac. W tym
      grafiku ując wszystkie drobne prace, które miałyby wykonywac dzieci
      i podzielic je sprawiedliwie po równo.
    • lady.godiva Re: Żona dyskryminuje córkę 24.07.08, 10:49
      To ja powiem jak to u mnie w rodzinie było. Moja matka jest właśnie taką córką.
      u niej było nawet gorzej bo dochodziło do tego lanie szerokim wojskowym,
      skórzanym pasem, a jej ojciec, a mój dziadek pracował od rana do wieczora i na
      ogół się nie wtrącał. Moja mama nie poszła do liceum od razu po podstawówce,
      rzekomo ze względu na słabe zdrowie co nie przeszkodzilo babci zaganiać jej do
      wszelkich prac domowych. Synowi babcia pobłażała całe życie, całe życie go
      wspierała, pomagała, także finansowo. Do mojej mamy potrafiła powiedzieć, że
      zdechnie pod płotem. Zgadnijcie kto ją przygarnął jak umierała na raka?
      Myślę, że to podświadoma rywalizacja, zazdrość o inną kobietę, dorastającą.
      Wasze relacje muszą też być złe skoro ona faworyzuje syna. Podświadomie kobiety
      widzą w synach utraconych bądź nieobecnych partnerów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka