Dodaj do ulubionych

Kocham rozpaczliwie żonatego faceta

27.07.08, 21:17
Jak sie odkochac i przestac marzyc, jak to jest byc jego żoną. Mowil, ze kocha
mnie...ale kocha tez żone i obiecał,ze jej nigdy nie zostawi. Ja go rozumiem,
zostaly nam wspomnienia...choc kontakt nadal jest..
Najbardziej bolało, jak mowil, ze kocha żone..Moze mozna kochac dwie
kobiety...Moze:(
Obserwuj wątek
    • mini_kks Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:20
      Po prostu urwij kontakt. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
      • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:22
        wiem. ale jak patrze na jego profil na NK, to serce sciska..
        • mini_kks Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:24
          To nie wchodź na ten profil. Po co masz cierpieć?
        • nangaparbat3 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 10:29
          oliwwia82 napisała:

          > wiem. ale jak patrze na jego profil na NK, to serce sciska..

          Żartujesz?
          • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 10:43
            nie żartuje:(
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:21
      przestań się ludzić i zejdź na ziemię. traktował cię instrumentalnie., powtórz:
      instrumentalnie.
      a teraz, dla rozrywki, mały quiz - kim dla niego byłas?
      a/ zabawką
      b/ miłoscią jesgo zycia
      c/ zabawką
      d/ darmowa dziwką
      ps. sa dwie odpowiedzi prawidłowe!
      • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:23
        :( on kocha tylko żone prawda? Tak byl seks, ale mowil, ze bez uczucia nie
        zrobilby to z zadna kobietą, mowil, ze mnie kocha..
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:28
          idiotko!!! no nie mogę - czy ty jesteś tak głupia naprawdę, że można cię omamic
          obietnicami bez pokrycia? mówił??? i co z tego! mówił, aby osiągnąc
          bezproblemowo i za darmo, jak mniemam, cel pt. rżnięcie. ile ty masz lat, tsy?
          • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:30
            czyli on caly czas miałmnie gdzies
            • mini_kks Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:31
              Prawdopodobnie tak. Więc teraz Ty go miej gdzieś.
            • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:38
              otrząśnij się, dziewczyno. masz nauczkę. i zapamiętaj ją sobie na całe zycie. i
              wyciagnij wnioski - nigdy nie zadawaj się z zonatymi, jeśli nie potrafisz
              traktowac tego luźno, jako zabawę, urozmaicenie; jesli nie potrafisz nie
              angazować sie emocjonalnie. jesteś zbyt wrażliwa i zbyt powaznie traktujesz to,
              co inni traktują lajtowo.
              zapamiętaj sobie - takie fiuty nie kochaja zon, oni kochaja siebie i swoje
              wygodne, poukładane zycie. i nigdy tego nie zmienią, bo po co?
              • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:48
                ok ...postaram sie. Wiesz..duzo ludzi twierdzi, ze zonaci mogą kochac swoje
                zony. Staraja sie dla nich, gdyby nie to, to nie byliby dla nich tacy dobrzy
                ...a są. Wiem, ze jego zona jest szczesliwa.
                On raz byl zly na mnie bardzo, gdy poraz pierwzy, spytalam, niesmiało czy kocha
                żone. Odpowiedział, ze tak, kocha. I dodal "chciałas pewnie uslyszec, ze jej nie
                kocham, ale nie uslyszysz tego. Kocham ją i ciebie, po rowno, nie jests mi
                obojętna.."
                Tak mowil.
              • swinkababe Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 01:43
                "Mój" też mówił że kocha obie. Rozstał się z żoną i już nic nie mówi. Chyba
                znalazł trzecią :(
    • figgin1 Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:23
      Albo cię kocha i odchodzi od żony albo kopnij go w cztery litery.
      • kolorowaona Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:29
        byc może zakochał się w tobie również, ale szanuj to,że chce być
        uczciwy wobec żony i uwierz mi, miłość z jego strony mogłaby bardzo
        utrudnić wam/tobie życie.
        • 2szarozielone Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:31
          kolorowaona napisała:

          > byc może zakochał się w tobie również, ale szanuj to,że chce być
          > uczciwy wobec żony i uwierz mi, miłość z jego strony mogłaby bardzo
          > utrudnić wam/tobie życie.

          Podpisuję się - najbardziej zrównoważona odpowiedź i zapewne najbliższa prawdy.
          • megg2003 Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 28.07.08, 11:46
            Chce być uczciwy wobec żony?? O jakiej Ty uczciwości mówisz??
        • oliwwia82 Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:31
          mowil, ze jest zakochany w nas obydwu, ale to ona jest matka jego dzieci i jej
          obiecal a nie mnie..
          ja tylko chcialam wiedziec, czy mne kochal, ale pewnie klamał:(
          • kolorowaona Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:32
            niekoniecznie :)
          • kitek_maly Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:32

            > ja tylko chcialam wiedziec, czy mne kochal, ale pewnie klamał:(

            I liczysz, że na forum ktoś da Ci odpowiedź?
            Możliwości są dwie.
          • 2szarozielone Re: Kolejna chętna do zmarnowania sobie zycia... 27.07.08, 21:33
            Tego Ci tu nikt nie powie. Sama musisz to czuć. Może się zakochał - ale mu
            przeszło. Może się zakochał, ale poszedł za głosem rozsądku albo sumienia. Może
            nigdy nic nie czuł.

            Zachowaj miłe wspomnienia, zamknij rozdział i idź naprzód.
    • vandikia Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:37
      oliwwia82 napisała:

      > marzyc, jak to jest byc jego żoną


      jak to jest, jak to jest, a jak ma byc? Twoje wyobrazenie pewnie mocno odbiega
      od rzeczywistosci.. moze tydzien moglabys tą żoną pobyc, moze nie byloby tak jak
      sobie to wyobrazasz, moze to bylby skuteczny kubel zimnej wody dla Ciebie?
    • hotally Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 21:55
      a teraz powtarzaj: NIGDY WIęCEJ NIE BęDę SIę SPOTYKAC Z ZONATYMI!!
    • etzel Rozpaczliwie żonatego faceta??? :) 27.07.08, 22:23

    • baba_krk tak z ciekawości 27.07.08, 22:34
      Jeżeli wiedziałaś, że jest żonaty i kocha swoją żonę, od której nie
      ma zamiaru odejść, to po co wepchałaś się w taki układ? Bo rozumiem,
      że nie kłamał na początku, że jest nieszczęśliwy i w separacji...
      • iberia.pl Re: tak z ciekawości 28.07.08, 11:06
        baba_krk napisała:

        > Jeżeli wiedziałaś, że jest żonaty i kocha swoją żonę, od której
        nie ma zamiaru odejść, to po co wepchałaś się w taki układ? Bo
        rozumiem, że nie kłamał na początku, że jest nieszczęśliwy i w
        separacji...


        bo pewnie sie ludzila i miala nadzieje, ze wzbudzi w nim uczucia
        wobec siebie....sie przeliczyla, nie ona pierwsza i nie ostatnia.
        • baba_krk Re: tak z ciekawości 28.07.08, 11:39
          ja już z dziecięcej naiwności wyrosłam, czego i życzę autorce wątku
    • norma_jeane_baker Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 27.07.08, 23:29
      Jak to "jak to jest być jego żoną"? No takto- żyć w związku z facetem który cię
      zdradza z inną, której zresztą 'wyznał miłość' hłe hłe...
      • envi Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 01:00
        jak mozna byc tak glupia krowa i sie wmanipulowac w taki uklad z zonatym
        facetem, dzieciatym i jeszcze wierzyc ze on kogos w ogole kocha!!!skoro nie
        uwazasz ze to jest zle co robisz - czyli pakowanie sie w ukald z dzieciatym
        facetem, to przynajmniej nastepnym razem sie nie zakochaj.Ale nie jest mi Ciebie
        nawet szkoda do konca bo nie moge uwierzyc ze takie glupie lale istnieja!!
        • swinkababe Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 01:47
          Oj istnieją, istnieją... Całe zycie myśli taka, że ma swój rozum, a potem
          bach... i ląduje w sytuacji takiej, że każdy głupi widzi że nie ma sensu :(
          • envi Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 02:16
            swinkababe napisała:

            > Oj istnieją, istnieją... Całe zycie myśli taka, że ma swój rozum, a potem
            > bach... i ląduje w sytuacji takiej, że każdy głupi widzi że nie ma sensu :(

            to racja, ale ja nie wierze w milosc taka nad ktora sie nie da panowac i w takie
            tego typu pierdoly, to sie zdarza jak ktos ma nascie lat, potem to najwyzej
            glupota albo niedojrzalosc. A w psychologii sie to nazywa toksycznymi zwiazakami.
            • swinkababe Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 02:19
              Ale czy ktokolwiek świadomie wybiera toksyczny związek? Wątpię....
              • envi Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 16:09
                swinkababe napisała:

                > Ale czy ktokolwiek świadomie wybiera toksyczny związek? Wątpię....

                a wlasnie ze czesto swiadomie i na wlasne zyczenie, co widac w powyzszym
                przykladzie, czego ta laska sie spodziewala po zonatym facecie> ze rzuci zonke i
                dzieci dla niej?? ja to wlasnie nazywam glupota, i obojetne jaka wielka
                namietnosc by sie poczulo to jednak w niektorych sytuacjach warto jednak uzywac
                glowy ktora powinnam wziac udzial a nie inne narzady...to jest po prostu
                glupota, a rozpacz dziewczyny ktora jest tak glupia i do tego pakuje sie w
                romans z dzieciatym to dla mnie nic romantycznego. Jakas glupia dziwka i tyle.
        • sleepsafe Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 16:28
          Ale nie jest mi Ciebie
          > nawet szkoda do konca bo nie moge uwierzyc ze takie glupie lale istnieja!!

          Bo pewnie można sobie wybierać i nakazywać sercu co ma czuć.
          Gdyby to było takie proste...
          A miłość niestety ślepa!

          Może po prostu nigdy nie kochałaś.
    • envi Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 01:04
      najlepeij to po prostu zapomnij o tym wszystkim, moze nawet z czasem nabierzesz
      rozumu i jednak zobaczysz twego ksieca z bajki w taki sposob w jaki powinnas,
      czyli niedojrzalego faceta ktory chcial sobie niezobowiazujaco podupczyc.
      Przeciez nie spodziewalas sie ze z milosci do ciebie rzuci zonke i dzieci??
      • oliwwia82 mam żal 28.07.08, 10:24
        że pozwolil mi sie zaangażowac, wiedząc, ze jestem zauroczona zakochana, a mimo
        to, pozwolilmi sie zaanagzowac jeszcze bardziej idac ze mną do lozka.. tak na
        prawde jak mowicie chodzilo mu tylko o seks, a nie, ze cos do mnie czuł.


        A jesli nie kocha zony, to czy moze byc z nia szczesliwy?
        • speedymika Re: mam żal 28.07.08, 10:27
          a Ty nie bylabys szczesliwa majac kucharke/sprzataczke/obiekt seksualny/
          calkowicie za free?
        • nangaparbat3 Re: mam żal 28.07.08, 10:33
          Alez dlaczego, czuł, czuł: fascynacje, pożądanie, zachwyt, sympatię - skoro
          mówił, ze czuje , pewnie czuł.
          Do zony - pewnie szacunek, wdzięcznosc, przywiazanie, bliskosc, czułosc.
          Ludzkie serce jest bardzo pojemne i zdolne do wielu uczuc - i nie mowie tego
          ironicznie.
        • envi Re: mam żal 28.07.08, 16:11
          Ale o co masz zal wlasciwie?? miej zal do siebie!!!zacznij uzywac rozumu!!!ile
          Ty masz lat? 16???
    • albicelestes Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 10:43
      nie chcę nic mówić ale tak zachowuje się suka bez sumienia, a słowa "kocham Cię"
      hmm mogę teraz wyznać ci miłość jak zrobisz mi laskę, żaden problem,
      • oliwwia82 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 10:44
        to jestem tą suką...tak?
        • albicelestes Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 11:05
          wierzę że nie tylko tak nazwałabyś laskę która rozbija małżeństwo np swojego
          brata czy ojca
          i powtarzam Ci kocham Cię może wyskoczymy na małe co nieco;)
          • vertes jej nie bronie, ale wiesz co? 28.07.08, 11:17
            on zachowal sie jak swinia, mogl powiedziec,ze chodzi mu o seks, ale czemu tego
            nie zrobil??Wybral najgorszą metode "Kocham cie" przepustką do jej łozka...i po
            co? mial w dupie jej uczucia, wazne bylo to ze sobie pobzyka
            To dupek nie facet. Mogl zwyczajnie powiedziec, ze to moze byc tylko seks,
            szczerze i odwaznie z jajami. Ale nie zrobil tego. Zero jaj
            • andreas3233 Re: jej nie bronie, ale wiesz co? 30.09.08, 00:26
              vertes napisała:

              > on zachowal sie jak swinia,
              a niby czemu...?, sama sie w to
              wpakowala..
              mogl powiedziec,ze chodzi mu o seks, ale czemu tego
              > nie zrobil??
              A po co mial mowic..?? Moglby utracic seks.. tak za
              nic..
              Wybral najgorszą metode "Kocham cie"
              czemu, to doskonala metoda...z meskiego punktu widzenia; on po
              prostu uwzglednial swoj punkt
              widzenia.
              przepustką do jej łozka...i po
              > co?
              Tak , to niezla przepustka i czesto
              stosowana...
              mial w dupie jej uczucia, wazne bylo to ze sobie pobzyka
              Mial po prostu: bzykanie i tyle,..
              > To dupek nie facet. Mogl zwyczajnie powiedziec, ze to moze byc
              tylko seks,
              > szczerze i odwaznie z jajami. Ale nie zrobil tego. Zero jaj
              Nie przesadzaj..,nie da sie miec ciastka i zjesc ciastko.. to
              normalna taktyka mezczyzn.../ czas sie juz nauczyc..:)))
    • 8n Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 11:08
      podoba mi sie sformułowanie "rozpaczliwie żonaty"
    • megg2003 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 11:41
      Poczytaj sobie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=70131995&a=70776670
    • anus-hka Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 12:56
      rozpaczliwe to fakt
    • karimata3 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 13:43
      Oliwio-po nicku mniemam,ze jesteś młoda osobą. Masz zycie przed sobą.
      otrząsniesz się z tego, z tej miłości, ale łatwo nie będzie. pewnie wywołam
      burze na forum, ale ja mam 46 lat i równiez zakochałam się w żonatym mężczyźnie.
      Jak to możliwe-nieudane małżeństwo, wyprowadzka męża, świat w gruzach, i on-
      kumpel z pracy, miły, wyrozumiały, pomocny. Coś zaiskrzyło, nie powiem chemia
      również, Zaczęliśmy się spotykać. Był szczery-żony nie kocha, ma do niej
      szacunek jak do matki swoich dzieci, chciał się rozwieść, ale ona nie chce, nie
      chce się wyprowadzić. Raz jest lepiej, raz gorzej, żona nie jest szczęśliwa z
      nim, popija sobie wieczorami, bo on z reguły poza domem. Praca umożliwia mu
      spotykanie się w sumie o każdej porze. Ciągnie mnie do niego, wiem,że to
      beznadziejne, nie chcę jego rozwodu, ale nie potrafię zrezygnować z niego, Każdy
      uważa mnie za rozsądną osobę, matkę dówch synów-22 i 19 lat. I co? Może i jestem
      głupia, ale na uczucia nie ma rady. Nie potrafię sobie go wybić z głowy, chociaż
      bardzo chcę. Dlatego Oliwio -rozumiem Cię i wqspółczuję. Mężczyźni są inaczej
      skonstruowani, oni boją się niewygody, komplikacji, nie są pewni, czy sobie nie
      pogorszą życia. mając rodzinę trzeba się nad tym zastanawiać-co dalej? Uczciwy
      nie był, ale na drodze życia spotykamy często osoby, które nas fascynują,
      zakochujemy się, ale rozwód to trudna decyzja. Tutaj trzeba być bardzo
      zakochanym, albo ...bardzo beztroskim. Nie zastanawiaj się, czy kochał, bo
      stracisz poczucie pewności siebie. Nie wiem co Ci popradzic-sama sobie nie radzę
      z tym, co jest u mnie. Cierpię, chciałabym zapomniec i móc zrezygnować, ale nie
      potrafię, Po prostu Cię rozumiem. tak zwyczajnie
    • albicelestes Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 16:11
      a ja chciałem przeprosić bo przesadziłem przepraszam ;)
      • envi Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 28.07.08, 16:15
        mnie w ogole denerwuja te wszystkie pelne wspolczucia odpowiedzi, dziewczyna
        aktywnie miesza sie w rozbijanie czyjejs rodziny, i jeszcze najlepeij zeby
        wlasnie tak sie stalo - bylaby szczesliwa...co za jakas poroniona moralnosc??
        facet ma dzieci a dziewczyna ma jakies zale ze nie zostawil ich dla niej.
        Przeciez ona w ogole nie ma zadnych skrupolow ani ppoczucia winy ani nawet chyba
        nie dopuszcza do mysli ze robi cos zlego!!!Czuje i mysli tylko ze zostala
        bidulka skrzywdzona przez niewiernego faceta co nie chcial zony
        zostawic...kurde...no ludzie...ja juz tu nic wiecej nie pisze bo mnie za bardzo
        denerwuja takie rzeczy.
        • megg2003 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 29.07.08, 09:04
          Hehehe nie emocjonuj sie tak, złość piękności szkodzi :D:D:D
          • po-li Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 29.09.08, 21:42
            oliwia ja cie rozumiem ja też sie zakochałam w zonatym facecie
            ktorym ma jedno dziecko i też mi pisze ze mnie kocha ale takze kocha
            swoją żone i ja nie zostawi mieszka w kielcach poznałam go w tamtym
            roku napoczątku nie zwracałam na niego uwagi po jakiś 2 tygodniach
            poprosił mnie o numer telefonu napisał do mnie i tak sie zaczeło
            zaczełam na niego uwage wracać zaczeliśmy pisać znam go już 7
            miesiecy i nie umiem sie odkochać za niecały miesiąc ma ztąd
            wyjechac mi na nim zależy i nie umiem zapomnieć co ja zrobie jak on
            wyjedzie każdy ma prawo się zakochac w kim chce nikt miłoscia nie
            rządzi zakochałaś się i tyle i ja cie rozumiem sama to przerzywam i
            nie chciałam żeby to kogoś spotkało wiec niech oni się opanują z
            takimi komentarzami bo ciekawa jestem jak oni by byli na twoim
            miejscu jak by sie zachowali wiec ja cie rozumiem
            • kitek_maly Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 29.09.08, 22:34

              Dziewczyno, czy na Twoje klawiaturze nie ma znaków interpunkcyjnych czy jak
              mówisz to też takim słowotokiem?
    • mrsnice Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 30.09.08, 10:52
      najbardziej to tu winny jest koleś. Po co bajeruje młoda pannę,
      skoro tak kocha żonę? Powinnaś poinformować o waszym związku
      szanowną małżonkę. Niech wie, z kim dzieli życie.
      Ja bym takiego dupka nie żałowała. Może jego żona jest wartościową
      kobietą i zasługuje na lepszego. Ty też. Zostawcie go obie, niech ma
      nauczkę.
    • oposka Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 30.09.08, 13:04
      Kobieto !
      weż lepiej wolnego chłopa sobie poszukaj a nie
      marzysz i fantazjujesz o ... nierealnym ...:-)


      ----

      No !
    • uv0 Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 01.10.08, 16:02
      dziwna sprawa.
      Nie wiem dla kogo bardziej,
      ze on ma taka zone , ze wdaje sie w zdrady,
      czy ona tak szczesliwa, ze moze dla niej facet nawet zdradzic.

      on powinien wlasciwie zostac z zona,
      ona poznac kogos innego wolnego,
      a zona rzucic to, ale poki sie nie zorientuja
      niech zyja pelnia prawdziwej milosci.

      a co do kochania, to kochac mozna dwie kobiety jednoczesnie,
      jedna penetrujac,a druga oralnie
      • sijena Re: Kocham rozpaczliwie żonatego faceta 01.10.08, 16:17
        Ej no nie widzisz,że on jest "rozpaczliwie żonatym facetem" ..stąd
        te zdrady pewnie :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka