panismok
02.08.08, 11:37
Czytam co poniektóre wątki dotyczące związków i aż mi się łza w oku kręci, bo przewijają się w nich ciągle te same błędy, prowadzące do katastrofy.
Dlatego w ramach pozytywnego prania mózgów nalegam:
1. Kochane Pary! Proszę, nie podejmujcie decyzji o jednoosobowych wyjazdach zarobkowych na rok/dwa/dziesięć; albo jedźcie razem, albo wcale. Naprawdę taktyka "co nie zabije, to wzmocni" nie sprawdza się w tych sytuacjach. Każde z partnerów będzie czuło się pozostawione same sobie, bez bliskości, bez wspólnego zmagania się z codziennością. Stąd już tylko krok do szukania rozmaitych "pocieszek",a potem katastrofa i posty na forum. A pieniądze to nie wszystko, i niekoniecznie za rok trzeba mieć mieszkanie i samochód.
2. Pani i Panowie, nie bierzcie ślubu z osobami, które są wobec Was chłodne, zamknięte, obojętne. To nie działa! Do miłości potrzebne są 2 osoby, jedna nie wystarczy.
3. Nie wiążcie się z partnerem, który się kłóci, obraża Was, przez którego płaczecie. Ani z takim/taką, który/a pije, bije(nawet "raz tylko da z plaskacza") i nie szanuje. Jeśli na etapie randkowania i konkubinatu jest źle, to potem może się tylko popsuć.
To taki parę wniosków z lektury.