Pozytywne pranie mózgów

02.08.08, 11:37
Czytam co poniektóre wątki dotyczące związków i aż mi się łza w oku kręci, bo przewijają się w nich ciągle te same błędy, prowadzące do katastrofy.
Dlatego w ramach pozytywnego prania mózgów nalegam:

1. Kochane Pary! Proszę, nie podejmujcie decyzji o jednoosobowych wyjazdach zarobkowych na rok/dwa/dziesięć; albo jedźcie razem, albo wcale. Naprawdę taktyka "co nie zabije, to wzmocni" nie sprawdza się w tych sytuacjach. Każde z partnerów będzie czuło się pozostawione same sobie, bez bliskości, bez wspólnego zmagania się z codziennością. Stąd już tylko krok do szukania rozmaitych "pocieszek",a potem katastrofa i posty na forum. A pieniądze to nie wszystko, i niekoniecznie za rok trzeba mieć mieszkanie i samochód.

2. Pani i Panowie, nie bierzcie ślubu z osobami, które są wobec Was chłodne, zamknięte, obojętne. To nie działa! Do miłości potrzebne są 2 osoby, jedna nie wystarczy.

3. Nie wiążcie się z partnerem, który się kłóci, obraża Was, przez którego płaczecie. Ani z takim/taką, który/a pije, bije(nawet "raz tylko da z plaskacza") i nie szanuje. Jeśli na etapie randkowania i konkubinatu jest źle, to potem może się tylko popsuć.

To taki parę wniosków z lektury.
    • wacikowa Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 11:45
      4i5 dodam:)

      4-myśleć,myśleć,myśleć!

      5-Nie wszyscy faceci to dranie i nie zawsze wszystko co złe jest przez facetów!
      • drugie_wcielenie Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 15:12
        ad. 5. czyli jeden na stu jest porzadny ? ;)
        • wacikowa Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 19:02
          Chcesz sprawdzić czy się mieścisz?:P
      • panismok Podpisuję się pazurami i skrzydłem pod pkt 5 02.08.08, 15:29
        Czasem za największą "winę" facetów uważamy ich niedojrzałość. Bywa, że się mylimy, albo same nie należymy do szczególnie "dojrzałych"...
        A jeśli pan rzeczywiście "zielony" i kwaśny, to czyż nie lepiej poszukać lepszego rocznika? ;-)
    • sundry Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 12:03
      Twoje wywody nic nie dają.Kobity wiedzą lepiej:/
      • marzeka1 Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 12:09
        "Kobity wiedzą lepiej:/"- nie, one naiwnie wierzą, że ktoś, kto niest niefajny przed ślubem "zmieni się" (owszem, ale z reguły na gorsze!),że związek na odległość ma sens ("bo my się kochamy i co w y tam wiecie).Im dłużej żyję na świecie, tym bardziej przekonuję się,żę kazdy musi sam od życia dostać po głowie, by się nauczyć czegoś.
    • rose-ana Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 14:14
      To nic nie da, na dodatek będą popełniać kilka razy ten sam błąd. Ja też dopiero
      od niedawna "mądra" jestem. Dobrze, że nigdy nie miałam jazdy na pakowanie sie w
      poważny związek w młodym wieku.

      > nie podejmujcie decyzji o jednoosobowych wyjazdach zarobkowych

      Znam taką parę, która przetrwała rok rozłąki. No ale to taka sytuacja, że dla
      niej to pierwszy facet, nareszcie, w wieku 23 lat. A on ma prawie czterdziestkę
      na karku i dziewica mu sie trafiła, więc szczęśliwy, że cnotliwą znalazł. On
      rządzi, ona go słucha, ma kto wreszcie ja poprowadzić za rączkę. Z resztą
      większość związków opiera sie na jakichś układach czy obopólnych korzyściach, a
      nie na wielkiej miłości jakby 99% kobiet chciało.
      • panismok Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 15:10
        Oczywiście, że zdarzają się happy endy mimo czynników ryzyka. Para przetrwała rozłąkę, ktoś przestał pić po ślubie - są takie przypadki.
        Ja tam wolę mieć statystykę po swojej stronie.;-)
        Też nie jestem mądra od zawsze, na szczęście udało mi się w porę nauczyć na błędach.
        A świadectwa innych ludzi, którzy ostrzegają, też mają jakąś wartość...

        ps. Znajomym - małżeństwu z 7letnim stażem i dzieckiem - "wystarczyły" niecałe 2 miesiące rozłąki (żona zamieszkała u swojej matki, mąż pracował w innym mieście i przyjeżdżał), aby dojść do punktu pt. "rozwód", i to raczej nieodwołalny. Pewnie swoją rolę odegrała również "mamusia", od zawsze niechętna zięciowi...
        Jak ich ostrzegałam, żeby się nie rozdzielali, też wiedzieli lepiej. Powód rozłąki: szybciej kupią dom... No to teraz już nie muszą.
        • marzeka1 Re: Pozytywne pranie mózgów 02.08.08, 18:51
          "Oczywiście, że zdarzają się happy endy mimo czynników ryzyka. Para przetrwała rozłąkę, ktoś przestał pić po ślubie - są takie przypadki.
          Ja tam wolę mieć statystykę po swojej stronie.;-)"- też raczej wierzę statystyce:) owszem są wyjątki, jednak życie ma się jedno,by aż tak ryzykować zmarnowanie życia z jakimś popaprańcem.
Pełna wersja