zagubiony dran czy co?

02.08.08, 14:57
Wlasnie sobie zrobilam liste jego wad zeby sie troche otrzezwic:
-notorycznie klamie o wszystkim, nawet i jakis blahostkach typu "czy masz ta
ksiazke?" "nie, nie mam" - a lezy u niego na polce
-mowil ze zostal porzucany przez kobiety
-ze jego niedawne zwiazki (pare miesiecy temu) konczyly sie z powodu jego wad
-ciagle zmienia zdanie
-czasem celowo mowi rzeczy ktore rania i robi wrazenie jakby sobie nie zdawal
z tego sprawy

A ja i tak wariuje na jego punkcie i jak taka ostatnia glupia probuje do
niego dotrzec, bardzo mi na nim zalezy, bardzo mi sie podoba, i bardzo go
lubie. Widze ze jest dobrym czlowiekiem i fajnym facetem tylko jakims troche
chyba pogubionym...

teraz najwazniejsza kwestia, czy taka osoba jest taka ze wzgledu na swoje
poprzednie doswiadczenia? Taki syatem obronny, z obawy przed zranieniem. Czy
on po prostu jest takim draniem i kropka.
Znalyscie podobne przypadki? :D


    • avital84 Re: zagubiony dran czy co? 02.08.08, 15:01
      U mnie Ci pogubieni to zazwyczaj po prostu gubili się w zeznaniach.
      Jak tak sobie przypomnę to z każdym jednym tak było. Od szczegółu do ogółu.
      Czasem jakieś takie drobnostki były tylko śladem do jakiegoś większego kłamstwa.
    • kitek_maly Re: zagubiony dran czy co? 02.08.08, 15:04

      czy taka osoba jest taka ze wzgledu na swoje
      > poprzednie doswiadczenia? Taki syatem obronny, z obawy przed zranieniem.

      Ojej, biedy miś...
      Nie łudź się i go nie usprawiedliwiaj, to taki typ po prostu.
    • onguernsey Re: zagubiony dran czy co? 02.08.08, 15:09
      "-czasem celowo mowi rzeczy ktore rania i robi wrazenie jakby sobie nie zdawal
      z tego sprawy

      A ja i tak wariuje na jego punkcie i jak taka ostatnia glupia probuje do
      niego dotrzec, bardzo mi na nim zalezy, bardzo mi sie podoba, i bardzo go
      lubie. Widze ze jest dobrym czlowiekiem i fajnym facetem tylko jakims troche
      chyba pogubionym..."

      A nie pomyslalas, ze robi to specjalnie zeby cie omamic? Wiekszosc kobiet lubi chamow a nie cieple kluchy. Widocznie dobrze robi jak za nim tak szalejesz.
      • szaro_niebieska Re: zagubiony dran czy co? 02.08.08, 15:11
        trafna uwaga, aczkolwiek to nie jest powod dlaczego tak mi sie podoba, bardziej
        chodzi tu o fizycznosc a nie jego zagrywki z przedszkola :D
    • wacikowa Re: zagubiony dran czy co? 02.08.08, 15:22
      Chajtnij się z nim a za rok napisz nam jaka to biedna i nieszczęśliwa jesteś bo
      on drań i nie chce się zmienić;)
    • panismok Nie. Niegodny zaufania po prostu 02.08.08, 16:10
      dla mnie cecha dyskwalifikująca niezależnie od stopnia zagubienia.
      Czy chciałabyś mieć przyjaciółkę taką jak ten facet? Chyba nie. To dlaczego z nim się zadajesz?

      po raz enty - miłość to zjawisko występujące OBUSTRONNIE. Jak porządne zapalenie płuc. Nie dasz rady grać w siatkówkę jedną ręką ;-) Pojedynczo to tylko zakochanie, zauroczenie...
      • szaro_niebieska Re: Nie. Niegodny zaufania po prostu 04.08.08, 19:03
        Czy chciałabyś mieć przyjaciółkę taką jak ten facet? Chyba nie.

        Heh, to jest dobre stwierdzenie, masz racje.
        Ok, to do mnie przemawia. Ale co w przypadkach kiedy ludzie sa okaleczeni przez
        poprzednie zwiazki i sie boja po prostu, stad takie bojazliwe zachowania. Tak
        sie zdarza czesto, wiem bo mam znajomych ktorzy sa w takich sytuacjach, i mowia
        "eh, nie warto sie angazowac bo..." Moze on jest tez takim przypadkiem?
        • wanilinowa Re: Nie. Niegodny zaufania po prostu 04.08.08, 19:19
          to na pewno nie jego wina że jest draniem, powinnaś go zrozumieć, kochać,
          usprawiedliwiać i wybaczać wybaczać wybaczać;)

          czy przyczyna draństwa jest naprawdę taka istotna żeby bez mrugnięcia okiem
          znosić bolesne skutki?
        • winomusujace Re: Nie. Niegodny zaufania po prostu 04.08.08, 19:49
          co za bzdury... i zranieni po poprzednich związkach kłamią? To
          jakieś nowe zjawisko :) nie ma zagubionych drani, są za to świetni
          manipulatorzy którzy wiedzą że panienki lecą na tki typ "zimny drań"
          i że czego by nie robił i tak będą za nim latać, a co lepsze będą go
          usprawiedliwiać.

          z kłamczuchem związkek buduje się dość słabo, on nigdy się nie
          zmieni, Ty go nie "uleczysz", skazywanie siebie na wieczne
          szarpanie...
        • panismok Re: Nie. Niegodny zaufania po prostu 05.08.08, 13:58
          Jeśli człowiek ma zle doświadczenia, to zwykle po prostu unika
          mowienia o nich (porządnego człowieka mam na myśli), jest trochę
          skryty, nie odpowiada na pytania.
          Ty opisujesz odmienne zachowania - jakby przyzwyczajał Cię, że
          jest "zagubiony", nieszczęśliwy, skopany przez życie - i w związku z
          tym masz do niego stosować taryfę ulgową. Jak dla mnie to
          manipulacja.

          Napisałaś, że taka przyjaciólka by Ci nie odpowiadała. A chyba dla
          partnera (tym bardzie traktowanego poważnie) przyjmujesz
          wyższą "poprzeczkę" niż dla przyjaciółek?

          Poza tym, pisałaś, że Cię rani. Czy reagujesz? Mówisz mu, jakie są
          Twoje "czule punkty", w które nie nalezy wbijać szpilek?
          Jeśli wie, że coś Cię rani,a mimo to dalej to robi - to chyba
          wniosek jest prosty?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zagubiony dran czy co? 05.08.08, 14:12
      Mniej myśl dupą więcej głową. I piszę to całkowicie serio.
      Ja w przypadku kłamstawa/niedotrzymania słowa daję 3 szanse, a potem wypad.
      • agamamaoli Re: zagubiony dran czy co? 05.08.08, 15:07
        Niestety manipulator pozostanie manipulatorem. Bycie z takim
        człowiekiem to strata czasu, a zauroczenie fizycznością minie
        szybciej niz się wydaje. Raaczej wymieńten egzemplarz na nowy i nie
        staraj sie go usprawiedliwić, bo to są bzdety,naprawdę, oszukujesz
        sama sobą.
    • moore0803 Re: zagubiony dran czy co? 05.08.08, 16:03
      zwiewaj i to tak szybko, żeby ci buty spadły
      ja parę lat temu spotkałam taki przypadek, biedny pogubiony
      misio .... teraz mam go na co dzień w dużym pokoju (w sypialni już
      się nie spotykamy)
      na dzień dzisiejszy wciąż kłamie, tyle że w sprawach poważnych lub
      wręcz bardzo poważnych, zdanie zmienia rzadko w związku z tym że
      rzadko ma własne zdanie (czytaj: wszystko spada na mnie), celowo
      mnie deprecjonuje i moje umiejętności i doskonale zdaje sobie sprawę
      że to nie jest przyjemne; do tego raczej nie interesuje się domem,
      nie mogę na niego liczyć w żadnej sprawie, robi swoje, wychodzi i
      przychodzi kiedy chce, i natychmiast usypia na kanapie, nie
      zwracając na mnie żadnej uwagi.
      związek przypłaciłam ciężką depresją i właśnie jestem w trakcie
      opracowywania planu podziękowania panu za znajomość i skłonienia do
      wyprowadzenia się z mojego mieszkania.
      także, szczerze ostrzegam przed takim typem.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja