Dodaj do ulubionych

"Second handy"

05.08.08, 09:34
Jakie macie podejście do zakupów w tzw. "lumpeksach"?
Obserwuj wątek
    • conena Re: "Second handy" 05.08.08, 09:36
      brzydzę się, jak można nosić coś po kimś?
      na moim osiedlu jest lumpeks, śmierdzi na całe osiedle:/

      !!powinni tego zabronić!!
      • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 10:37
        conena napisała:

        > brzydzę się, jak można nosić coś po kimś?

        wygląda na to, że nie miałaś rodzeństwa...
        • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 11:49
          i.nes napisała:
          > wygląda na to, że nie miałaś rodzeństwa...

          Może miała młodsze? Albo starsze, po którym się nosić nie dało (inna płeć, rozmiar).
          • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 12:00
            xtrin napisała:

            > Może miała młodsze? Albo starsze, po którym się nosić nie dało
            > (inna płeć, rozmiar).

            Nie wnikam ;)
            Tylko że na tej samej zasadzie nie należałoby chodzić do restauracji (ktoś już
            jadł z tego samego talerza) czy do fryzjera (no chyba że z własnym grzebieniem).
            Obrzydliwością byłoby również przymierzanie rzeczy w sklepie przed zakupem - na
            99% ktoś już to miał na sobie... ;)
            • conena Re: "Second handy" 05.08.08, 12:09
              nie chadzam do restauracji, ponieważ nie będę jadła sztućcami, które nie wiadomo
              kto miał w otworze gębowym (oby tylko gębowym!)
              podobnie jak i nie kupuję używanych samochodów i nie korzystam z mpk - siedzieć
              na fotelu, w który jakiś gruby dziad pierdział? NIGDY!
              • mell24 Re: "Second handy" 05.08.08, 12:12
                conena napisała:

                > nie chadzam do restauracji, ponieważ nie będę jadła sztućcami,
                które nie wiadom
                > o
                > kto miał w otworze gębowym (oby tylko gębowym!)
                > podobnie jak i nie kupuję używanych samochodów i nie korzystam z
                mpk - siedzieć
                > na fotelu, w który jakiś gruby dziad pierdział? NIGDY!


                ????? To już patologia...oczywiście do kościoła nie chodzisz, bo
                ktoś już siedział w ławce, w gości też nie chodzisz, bo mają
                talerze, z których już korzystali??? To są już zachowania obsesyjno -
                kompulsywne. Przerażające!
                >
                • conena Re: "Second handy" 05.08.08, 12:35
                  do kościoła nie chodzę, bo mnie polityka i hipokryzja brzydzą bardziej niż
                  używane sztućce.
                  • mell24 Re: "Second handy" 05.08.08, 12:50
                    czemu mnie nie zdziwiło to, co napisałaś?

                    Rozumiem, że nie całujesz się ani innych seksualnych zachowań tez
                    nie bierzesz pod uwagę? Wiesz, jakie TO SIEDLISKO BAKTERII??? za
                    rękę też nie chodzisz i na wakacje nie jeździsz...No, pozazdrościć.
              • kochanica-francuza MPK jeżdżą wyłącznie grube dziady, pierdząc przy 05.08.08, 22:43
                tym?

                To ciekawe...
            • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 12:24
              i.nes napisała:
              > Nie wnikam ;)

              To nie wyciągaj wniosków na podstawie zbyt ubogich danych :).

              > Tylko że na tej samej zasadzie nie należałoby chodzić
              > do restauracji (ktoś już jadł z tego samego talerza)

              Jakoś bardziej do mnie przemawia czystość umytych (i często wyparzonych)
              porcelany i metalu niż materiałów czy skóry.
              Zupełnie inna sprawa to co oni z tym jedzeniem robili - dlatego rzadko jadam
              poza domem :).

              > czy do fryzjera (no chyba że z własnym grzebieniem)

              To już nieco inna sprawa.

              > Obrzydliwością byłoby również przymierzanie rzeczy w sklepie
              > przed zakupem - na 99% ktoś już to miał na sobie... ;)

              Po pierwsze to wybieram takie sztuki, gdzie ów % rzadko kiedy sięga 10. Dalej -
              przymierzanie ubrania w sklepie to tak dla mnie jak i ewentualnych poprzedniczek
              kilka minut. Ubranie SH było noszone zapewne dłużej i ja będę mieć z nim więcej
              do czynienia.
              Po powrocie z zakupów siebie myję, a zakupione ubrania piorę.
              • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 12:35
                xtrin napisała:

                > To nie wyciągaj wniosków na podstawie zbyt ubogich danych :).

                To nie wniosek, tylko uwaga, której autorka nawet nie skomentowała.

                > Jakoś bardziej do mnie przemawia czystość umytych (i często
                > wyparzonych) porcelany i metalu niż materiałów czy skóry.

                Ja nie mam tej pewności.

                > > czy do fryzjera (no chyba że z własnym grzebieniem)
                >
                > To już nieco inna sprawa.

                Dla mnie to kolejny przedmiot wielokrotnego użytku. Nie widzę różnicy.

                > Po pierwsze to wybieram takie sztuki, gdzie ów % rzadko kiedy
                > sięga 10. Dalej - przymierzanie ubrania w sklepie to tak dla mnie
                > jak i ewentualnych poprzedniczek kilka minut.

                No fakt. Bakterie nie zdążyły przeleźć. Pewnie były zaskoczone i zagubione.

                > Po powrocie z zakupów siebie myję, a zakupione ubrania piorę.

                Rozumiem, że przed skorzystaniem z łazienki zalewasz ją domestosem, a ubrania
                wyparzasz, jak porcelanę ;)
                • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 12:43
                  i.nes napisała:
                  > To nie wniosek, tylko uwaga

                  Ujęta w formę wniosku.

                  > Ja nie mam tej pewności.

                  Nie musisz.

                  > Dla mnie to kolejny przedmiot wielokrotnego użytku.
                  > Nie widzę różnicy.

                  Ja widzę różnicę pomiędzy ubraniem, które cały dzień dotyka mojej nagiej skóry,
                  a grzebieniem, który przejedzie po moich włosach, które po powrocie do domu i
                  tak umyję.

                  > No fakt. Bakterie nie zdążyły przeleźć.

                  Zdecydowanie mniejsze szanse miały.

                  > Rozumiem, że przed skorzystaniem z łazienki zalewasz ją domestosem

                  Nie, tylko po gościach.

                  > a ubrania wyparzasz, jak porcelanę ;)

                  J.w. :)
                  • lacido Re: "Second handy" 05.08.08, 13:39
                    Ja widzę różnicę pomiędzy ubraniem, które cały dzień dotyka mojej nagiej skóry,
                    > a grzebieniem, który przejedzie po moich włosach, które po powrocie do domu i
                    > tak umyję.

                    jasne tylko jak podłapiesz wszy to mycie nie pomoże
                    • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 14:26
                      Proponuję zmienić fryzjera...
                      • lacido Re: "Second handy" 05.08.08, 23:08
                        sama sobie proponujesz?
                  • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 14:35
                    xtrin napisała:

                    > które po powrocie do domu i tak umyję.

                    To po co chodzisz do fryzjera? Nie lepiej poprosić koleżankę, żeby Ci grzywkę
                    podcięła? Własne nożyczki, własny grzebień...

                    > Zdecydowanie mniejsze szanse miały.

                    Jasne, a Ty masz maturę.

                    > J.w. :)

                    Znaczy co - zalewasz ubrania domestosem po gościach. Super.
                    • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 14:40
                      i.nes napisała:
                      > To po co chodzisz do fryzjera?

                      Nie chodzę :).

                      > Jasne, a Ty masz maturę.

                      No comments...
                      • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 14:58
                        xtrin napisała:

                        > i.nes napisała:
                        > > To po co chodzisz do fryzjera?
                        >
                        > Nie chodzę :).

                        To dlaczego napisałaś, że od razu potem myjesz głowę?

                        > > Jasne, a Ty masz maturę.
                        >
                        > No comments...

                        A jednak ;)
                        • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 15:03
                          i.nes napisała:
                          > To dlaczego napisałaś, że od razu potem myjesz głowę?

                          Była to spekulacja, oparta o doświadczenia z czasów, gdy jeszcze mi się to
                          zdarzało. Od razu rozwieję Twoje wątpliwości - chadzałam do owych przybytków w
                          celu zrobienia trwałej lub uzyskania ścięcia, którego koleżanka by mi nie
                          zrobiła. Mam nadzieję, że odpowiedź Cię satysfakcjonuje.

                          > A jednak ;)

                          Nie zniżam się do tego poziomu dyskusji.
                          • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 15:07
                            xtrin napisała:

                            > Od razu rozwieję Twoje wątpliwości - chadzałam do owych przybytków
                            > w celu zrobienia trwałej

                            To trwałą można od razu myć? Nie ma jakiś wytycznych ze wstrzymaniem się? Hm.

                            > Nie zniżam się do tego poziomu dyskusji.

                            A jednak ;)
                            Och, chyba się powtarzam! :D

                            Dobrze, nie męczę Cię już ;)
                            • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 15:12
                              i.nes napisała:
                              > To trwałą można od razu myć? Nie ma jakiś
                              > wytycznych ze wstrzymaniem się? Hm.

                              Pewnie zależy od rodzaju trwałej.
                              Po ścięciu niewątpliwie wytycznych niet.

                              > A jednak ;)

                              Wyrażam jedynie zdegustowanie Twoim zachowaniem.
      • rose-ana Re: "Second handy" 05.08.08, 11:49
        > brzydzę się, jak można nosić coś po kimś?

        Też to mam. Choćby ciuchy z lumpeksów były modne aż do zwymiotowania.
        I racja - nie mam rodzeństwa.;)
        • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 12:25
          rose-ana napisała:
          > Też to mam. [...] I racja - nie mam rodzeństwa.;)

          Ja nie mam problemów z noszeniem ubrań po mamie czy siostrze.
          Po koleżankach już nie tak chętnie.
          Ale po tak kompletnie obcych - nie ma szans.
      • filut Re: "Second handy" 05.08.08, 13:40
        Ale cudzego chłopa to używasz!!!!!!!!!!!!!!
        Nie brzydzisz się?????????
    • sorrento_8 Re: "Second handy" 05.08.08, 09:37
      Bardzo rzadko udaje mi się znaleźć coś naprawdę rewelacyjnego, nie
      mam tej umiejętności szukania "perełek", chodzę, oglądam, raz na
      jakiś czas coś kupię.
      • gupijasio Re: "Second handy" 05.08.08, 09:38
        fajne stringi ostatnio kupiłem
        • sorrento_8 Re: "Second handy" 05.08.08, 09:40
          tego bym nie kupiła w lumpeksie :) nawet jeśli byłby "perełką"
          • conena Re: "Second handy" 05.08.08, 09:40
            a mydło byś?
          • gupijasio Re: "Second handy" 05.08.08, 09:42
            e co mi tam, całe brązowe były
            • idasierpniowa28 Re: "Second handy" 05.08.08, 10:07
              Mam swoje dwa ulubione, sprawdzone lumpeksy. Ciuchy tam są prawie
              nowe, wszystko wyprane, czyściutkie i pachnące. Plus miła obsługa.
              Nie bywam tam może bardzo regularnie ale jak już się wybiorę, to
              nigdy nie wychodzę z pustymi rękami. Prawdziwe "perełki"można
              znaleźć.
          • 5er Re: "Second handy" 05.08.08, 10:26
            sorrento_8 napisała:

            > tego bym nie kupiła w lumpeksie :) nawet jeśli byłby "perełką"
            >
            może to po madonnie
    • menk.a Re: "Second handy" 05.08.08, 10:21
      mell24 napisała:

      > Jakie macie podejście do zakupów w tzw. "lumpeksach"?

      Absolutnie jetem na tak.;)
    • mkswb Re: "Second handy" 05.08.08, 10:31
      Ja nawet lubię czasami zajrzeć, ale nie lubię lumpeksów, gdzie wszystko jest na
      wieszakach z konkretną (nie małą) ceną, bo ja muszę czuć, że sama własnoręcznie
      upolowałam okazję za kilka złotych. Inaczej to w ogóle nie cieszy.
    • i.nes Re: "Second handy" 05.08.08, 10:41
      Nie chodzę po lumpeksach, bo mnie zapach odrzuca - może źle trafiłam? Ale
      generalnie nie mam problemu z kupowaniem rzeczy używanych i chętnie sprzedaję
      również swoje. Dla mnie to działalność pro-ekologiczna :)
    • smith78 Re: "Second handy" 05.08.08, 10:46
      Czasem zajrzę, można fajne t-shirty znaleźć. Z innych rzeczy to praktycznie nic,
      wiadomo, jak facet coś raz założy to z tyłka nie zdejmie chyba że się samo
      rozpadnie.
      • martulaa1 Re: "Second handy" 05.08.08, 11:00
        a ja lubię chodzić, dużo fajnych ciuchów mam z lumpka, chociaż bielizny bym nie kupiła
        moja córka od urodzenia jest ubierana w lumpeksach, inaczej bym nie wyrobiła z kasą, a te importowane rzeczy są po prostu śliczne i niezniszczone
        • bura.kocica Re: "Second handy" 05.08.08, 11:07
          Ja chodzę po londyńskich tzw charity shopach, ludzie przynoszą różne
          rzeczy, nie tylko ubrania a cały dochód idzie np na jakiś szpital.
          Kupuje świeczniki, stare filizanki, nieraz naprawdę trafiaja się
          skarby.
      • mell24 Re: "Second handy" 05.08.08, 11:04
        smith78 napisał:

        > Czasem zajrzę, można fajne t-shirty znaleźć. Z innych rzeczy to
        praktycznie nic
        > ,
        > wiadomo, jak facet coś raz założy to z tyłka nie zdejmie chyba że
        się samo
        > rozpadnie.


        oj, to prawda, prawda:)
        • mell24 Re: "Second handy" 05.08.08, 11:07
          Mi się wydaje, że po pierwsze sporo się zmieniło w mentalności
          ludzi - kiedyś, takie odnoszę wrażenie, chodzenie w ciuszkach
          używanych nie było zbyt pozytywnie oceniane, czasem potępiane,
          natomiast dziś faktycznie dużo fajnych ( tanich i oryginalnych)
          ciuchów można tam znaleźć i kobiety ( i faceci) chyba coraz mniej
          się krępują tam kupować. Po drugie dzieisjesze "lumpeksy" w niczym
          nie przypominają tych, sprzed kilku, kilkunastu lat. Ciuszki są
          pachnące ( wyprane) wyprasowane i markowe.
    • m.nikla Re: "Second handy" 05.08.08, 11:26
      ja lubie, mam radoche jak kupuje parwie niesmigana bluzeczke np ktora w
      sklepie jest za 100 - a ja daje za nia 4 zł :D
      • wbita_w_jego_cien Re: "Second handy" 05.08.08, 11:38
        Ja lubie zajrzec ale zadko cos znajde fajnego.
    • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 11:48
      Odrzuca mnie już sam zapach takiego sklepu. Jeszcze nie trafiłam na SH, w którym
      by nie śmierdziało. Inna sprawa, że czasami nieźle jedzie też i w "normalnych"
      sklepach z ubraniami - np. Zarę w Galerii Krakowskiej omijam szerokim łukiem.

      Wracając do SH - nawet jakby nie wiem jak pachniało to i tak nie byłabym w
      stanie ubrać rzeczy, którą nosiła inna (obca) osoba. Opór psychiczny :). Czasem
      zazdroszczę bywalczyniom ich "łupów", ale bardzo czasem - zwykle po tych
      ciuchach widać, że są już "śmignięte".
      • smith78 Re: "Second handy" 05.08.08, 12:25
        Moje zakupy zazwyczaj lądują w pralce na programie 95C, więc żadnych aktywnie
        biologicznych resztek tam nie ma ;) I taki ciuszek gubi cały smrodek chemikaliów
        jeśli jeszcze miał. Jak lumpeks nie jest za duży to zapach da się znieść. I tak
        się nie umywa do sklepów mięsnych w ZSRR :P
        • xtrin Re: "Second handy" 05.08.08, 13:03
          smith78 napisał:
          > Moje zakupy zazwyczaj lądują w pralce na programie 95C,
          > więc żadnych aktywnie biologicznych resztek tam nie ma ;)

          Nie było raczej i wcześniej - ten straszliwy zapach to właśnie wynik gruntownej
          sterylizacji tych ubrań.

          Ale tutaj nie o sterylność chodzi, a o obrzydzenie.
          Jak facetowi nogi na kilometr zalatują to nie jest to biologicznie niebezpieczne
          dla mojego organizmu, a mimo to budzi straszliwe obrzydzenie. Podobnie może i
          ten ciuch z SH jest formalnie czyściutki, ale myśl o tym, że nieznana mi kobieta
          dziesiątki razy mogła to ubranie przepocić, obślinić czy zakrwawić mnie obrzydza
          i już.
      • stedo Re: "Second handy" 05.08.08, 23:08
        A w co te rzeczy ubierasz?;))
    • wyzuta Padaka 05.08.08, 13:06
    • kamelia04.08.2007 Re: "Second handy" 05.08.08, 13:35
      jestem za bo nie lubie wydawac pieniedzy na ciuchy, ale z drugiej
      strony nie chce mi sie grzebac w tonach tych szmat, z których ponad
      90% ma fasony lekko de mode, a rozmiar najmniejszy to 42.

      Choc znalezienie perełki za niewielkie pieniadze jest przyjemne.

      Nie kupiłabym w lumpeksie majtek czy stanika.
      • kochanica-francuza Że co??? Jaki rozmiar??? 05.08.08, 22:42
        Bo z tego co ja widzę - 90% ma rozmiar mniejszy niż 40.

        Fakt, że do grzebalni na wagę nie chodzę, tylko do lumpów z ciuchami
        wycenionymi. Może stąd różnica???
    • 10iwonka10 Re: "Second handy" 05.08.08, 13:45
      To prawda te sklepy maja dosc specyficzny zapach...

      Ja rzadko kupuje- ale jesli to tylko ubrania: bluzke,
      spodnice.....Bo mozna je wyprac, ja pozniej wieszam je w ogrodku
      zeby sie pozbyc tego zapachu.
      Nigdy nie kupuje- torebek, butow, bielizny, paskow....
    • ansag Re: "Second handy" - kocham :) 05.08.08, 13:54
      Śmierdzi? Może w niektórych i śmierdzi.

      Bo trzeba trafić na DOBRY lumpeks.
      Mam b.dużo ciuchów z lumpa, wyglądają jak nówki, znanych, dobrych firm i
      sieciówek. Ale jak pójdę, to szukam i godzinę albo i dwie, żeby jedną czaderską
      rzecz znaleźć :)
    • dr.verte Kupuję regularnie. 05.08.08, 14:43

      Kupuję regularnie raz na 3 miesiące ale tylko zabawki dla psów.
      Trzy spore pluszaki wychodzą obecnie po 9 złotych.
    • cala_w_kwiatkach Re: "Second handy" 05.08.08, 14:53
      kupuje w sh, mam obok siebie kilka takich sklepow, ubrania wyprane,
      wyprasowane, na wieszakach, głownie juz wycenione; czasem zdarza sie
      na wade i wtedy bluzka po 2zł, spodnie po 5zł; kupuje rzeczy albo z
      papierowymi metkami, albo w ogole nie zniszczone; wybieram dobre
      firmy, ktorych w Polsce nie znajde; mam duzo ciuchów z sh; niczym to
      nie rozni sie do kupowania np. na Allegro uzywanych rzeczy, w
      ktorych tez juz ktos chodzil;
      wiadomo - pranie, prasowanie i nie odrzuca mnie od ich noszenia
      nie kupuje bielizny, torebek, butów, paskow mam wiele z sh;

      kupuje to co mi wpadnie w oko, a ze tanie, wiec zawsze mysle ze sie
      przyda, potem zalega to w szafie, albo sprzedaje na allegro - firmy,
      ktore łatwo schodza
      moja siostra 99% ubran dla swojej corki kupuje od jej urodzenia w
      sh, sa swietnej jakosci zachodnich firm; nie zniszczone, za grosze,
      jakby miala przeliczyc ich wartosc na regularnie ceny to szlo by w
      tysiacach złotych

      przede wszystkim oszczednosc i satysfakcja, ze za 10zł ma sie
      bluzke, ktora w sklepie kosztuje 100zł
      • smith78 Re: "Second handy" 05.08.08, 15:00
        Kupowanie ubranek dla dzieci poza SH to chyba wogóle mija się z celem.
        A jeszcze jak dzieciak szybko się rozwija to wogóle masakra, no chyba że ktoś
        jest kasiasty jak na przykład:
        www.pudelek.pl/artykul/11379/szczyt_snobizmu_szczyt/
        • cala_w_kwiatkach Re: "Second handy" 05.08.08, 15:11
          wyrzuca?
          moze do sh trafiaja?:)

          u kilkumiesiecznych dzieci chce juz wyrabiac poczucie estetyki? :/
          no ale jak komus sie nudzi...
          • agaoki Re: "Second handy" 05.08.08, 19:46
            nie mam nic przeciwko, ale nie umiem tam kupować. rzadko udaje mi się znaleźć
            coś ciekawego. może po prostu za rzadko tam zaglądam, może trzeba chodzić
            regularnie i szperać. ale mam kilka fajnych ciuszków z sh
    • paulinaa Re: "Second handy" 05.08.08, 20:06
      nie chodzę, nawet raz nie bylam
      ale wiem, ze niektorzy umieja znaleźć perelki za grosze
    • liberata Re: "Second handy" 05.08.08, 20:11
      Kiedyś widziałam jedną pieluszkę luzem, bez żadnego woreczka.
      Chyba jednak nie była używana, więc nie wiem dlaczego znalazła się
      w SH? :))
    • kaszmir74 Re: "Second handy" 05.08.08, 20:53
      a ja chodze,sa tez czyste,bezzapachowe lumpexy.Kupuje markowe
      ubrania sobie i corce,za kilka pieniazkow.wypiore porzadnie i jest
      ok.
      • ursz-ulka Re: "Second handy" 19.11.08, 11:57
        Też tak twierdzę, mam świetny ciucholand pod nosem, tani i z
        mnóstwem świetnych, markowych rzeczy, wiele ma jeszcze metki z
        angielskich sklepów - bo ich nikt nie kupił ani nie nosił. Zawsze
        wynajduję rzeczy niebanalne, niezniszczone i na ogół noszą sie
        długo. Jak mam mało w portfelu wolę iść do lumpa niż na osiedlowy
        bazar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka