Dodaj do ulubionych

Przeszłość partnera.

12.08.08, 16:55
Jestesmy już razem od ponad roku, mieszkamy razem, to jest mój
pierwszy poważny związek, mój facet miał wcześnij ze 2 dziewczyny
szczenięce miłości jak to się mówi, ale w których dochodziło do
stosunku. Boli mnie to trochę że miał kogoś przedemną. Wiem że
przeszłości się nie cofnie, ale jakoś nie potrafie sobie z tym
poradzić, czy wy też tak macie?? Czasami się zastanawiam czy on
myśli o byłych, czy wpomina o seksie takich rzeczy nie da się
wyrzucić z pamięci. Macie też tak czy ja jestem nie normalna??? Jest
nam wspaniale, bardzo sie kochamy ale jakoś nie potrafie o tym
przestać myśleć choc wiem że mnie bardzo kocha. Może jestem jakaś
staroświecka??
Obserwuj wątek
    • pliwa Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 16:57
      Ile Ty dziewczynko masz lat?
    • wanilinowa Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 16:57
      zamęczanie siebie i jego przeszłością popsuje związek. tyle z teorii, wiem że
      mój komentarz myślenia Ci nie przestawi ale taka jest prawda
    • i.nes Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:00
      Skup się na teraźniejszości, bo tylko w ten sposób możesz myśleć, że ten związek
      ma przyszłość. Byłe są dlatego byłe, że nie są Tobą :)
    • kitek_maly Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:02

      Wiem że
      > przeszłości się nie cofnie, ale jakoś nie potrafie sobie z tym
      > poradzić, czy wy też tak macie??

      Nie.

      > Macie też tak czy ja jestem nie normalna???

      Nie jesteś nienormalna, ale (jedna z przyczyn albo dowolny miks):
      - masz niskie poczucie własnej wartości,
      - nie czujesz się doceniania przez chłopaka,
      - jesteś chorobliwie zazdrosna,
      - szukasz na siłę problemu.

      A czego od niego oczekujesz? Ma cofnąć czas czy złożyć publiczne oświadczenie,
      że tamte znajomości nic dla niego nie znaczyły?
      • patrycja87g Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:05
        Czuje się doceniana i kochana,jest dal mnie aż za dobry czasami,
        wiem że nie można wymagac etgo od partnera, każdmeu mogło się nie
        ułożyć tak samo mi w przeszłości.
        • kitek_maly Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:08

          A jemu się nie ułożyło?
          Pomyśl sobie, że gdyby nie jego doświadczenia z przeszłości, to nie byłby teraz
          taki facetem jakim jest.

          A jeśli czujesz się doceniana i kochana, to pozostają jeszcze 3 możliwości z
          listy, którą przedstawiłam.
        • jj1978 Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:09
          jak twoj obecny chlopak bedzie juz bylym to wtedy zobaczysz czy
          wspominasz go wspominasz bedac z nastepnym w lozku:) i wtedy
          wszystko bedzie jasne!!
      • idasierpniowa28 Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:09
        > Wiem że
        > > przeszłości się nie cofnie, ale jakoś nie potrafie sobie z tym
        > > poradzić, czy wy też tak macie??


        Nie.
        To raczej normalne że kogoś miał przede mną. Byłoby conajmniej
        dziwne gdyby przez iles tam la był sam. A z bajek o czekaniu na tą
        jedyną osobę już wyrosłam
    • 1.xxx12345 Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:15
      a wiesz jak będzie ciebie boleć jak będzie miał kogoś po tobie??
      • patrycja87g Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:18
        Nie ma takiej opcji :-)
        • winomusujace Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 19:36
          jasne... :)
    • kadfael Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 17:18
      To nie jest przejaw staroświeckości. Raczej - nie dojrzałaś jeszcze
      do poważnego związku. Albo szybko dojrzejesz, albo nic raczej z tego
      związku nie będzie. Ani z żadnego nastepnego.
      • mucha.z.nosa to moze mi powiecie.. 12.08.08, 17:37
        otoz...
        cztery lata temu pewien pan wyciagnal z agencji towarzyskiej
        dziewczynke, ktora szukala tam podestu dla swojej kariery. wyslal ja
        nawet na stypendium do Stanow (studiowala procz tej towarzyskiej
        agencji)
        po powrocie, wyedukowana, znalazla sie w naszym towarzystwie, pan ja
        caly czas wspiera i promuje. romansu miedzy nimi nie ma, choc z rok
        temu publicznie na kolanach mu sie ukladala. i teraz, calkiem
        niedawno dolaczyl do nas pewien Hiszpan. swiruje na jej punkcie
        strasznie. panna jest z kims w zwiazku, ale chyba to sie konczy. jak
        myslicie, bedzie to Hiszpanowi przeszkadzac, ze hookerowala
        troszeczke? czy ktos mu to powie? czy bedziemy patrzec i smiac sie
        po katach?
        zacieram raczki. predzej czy pozniej skandalik bedzie :)
        • kitek_maly Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 17:39

          jak
          > myslicie, bedzie to Hiszpanowi przeszkadzac, ze hookerowala
          > troszeczke?

          A skąd my mamy to wiedzieć? Czy sądzisz, że wśród nas jest owy Hiszpan?

          Poza tym jeśli nie odróżniasz prostytuowania się od bycia w dwóch związkach, to
          Twój problem. :-)
          • mucha.z.nosa Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 19:47
            kitek_maly napisała:

            >
            > jak
            > > myslicie, bedzie to Hiszpanowi przeszkadzac, ze hookerowala
            > > troszeczke?
            >
            > A skąd my mamy to wiedzieć? Czy sądzisz, że wśród nas jest owy Hiszpan?
            >
            > Poza tym jeśli nie odróżniasz prostytuowania się od bycia w dwóch związkach, to
            > Twój problem. :-)
            >

            nie. sadze, ze pisza tu osoby, ktore znaja podobne historie. zreszta kiedys byly
            o tym watki. i dywagacje kiedy mozna i ile mozna wybaczyc.
            • kitek_maly Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 20:07

              Aha. :-)
              Bo to wyglądało tak, jakbyś uważała, że to jest druga strona medalu takiej
              sytuacji. :-)
        • kadfael Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 17:40
          Co to znaczy hookerować? Ja niewyedukowana.
          A poza tym jak to sie ma do głównego tematu?
        • jj1978 Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 17:42
          tak czekac na skandal? - nie nudzi ci sie? a co to za skandal tak
          wogole? gdyby brali slub i gosc nie wiedzial to moze mialoby to
          znamiona skandalu, ale takie zwykle zadurzenie?
          • mucha.z.nosa Re: to moze mi powiecie.. 12.08.08, 19:51
            jj1978 napisała:

            a co to za skandal tak
            > wogole?

            no wlasnie, tego chcialam sie dowiedziec. czy to normalka?
    • winomusujace Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 19:35
      ja tak nie mam i nie miałam. dla mnie to szukanie problemu na siłę.
    • wyssana.z.palca Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 19:41
      wcale a wcale mnie to nie interesuje. to znacyz jestem ciekawa jakie
      one byly i tak dalej, ale nie jest to dla mnie powod do zadreczania
      sie, bo wiem ze teraz jest tu i ze mna. i uwazam, ze laski ktore
      maja slabe poczucie wartosci maja takie dylematy i "rozkminiaja"
      jego byle, czy o nich mysli... bla bla
    • biala_dama1 Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 20:02
      Nie, nie jestes staroswiecka. Staroswieckie dziewczyny nie mieszkaja z
      chlopakiem bez slubu.
    • mahadeva Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 20:16
      w tym wieku to normalne :) w moim to juz jest inaczej, wzielabym
      nawet zigolaka :)
    • 8n Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 20:31
      ciesze sie mała, że inne ma juz za sobą, to mniejsze prawdopodobieństwo, że chciałby innego po Tobie wyprobowac (czyt. w trakcie związku z tobą).
      • patrycja87g Re: Przeszłość partnera. 12.08.08, 20:53
        Wiem z jednej strony powinnam się cieszyć bo przynajmniej nie będzie
        go kusić do spóbowania jak to jest z inną.
    • figgin1 Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 10:21
      Jesteś nienormalna.
    • lili716 Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 12:11
      Ja tez tak mam :( i niestety strasznie mnie to boli ze robił to z
      kims innym przede mną, ze był z kimś.
      A z drugiej strony jak sobie pomysle ze ja tez z kims bylam , a
      teraz nie pamiętam, a nawet bym chciala cofnąc czas zeby byc tylko z
      moim M, to mi lepiej, bo ja sobie przypominam o tym ze z kims byłam
      tylko wtedy jak najpierw pomyskle ze on byl z kims, wiec sądze że
      on o tym nie mysli
      • limonka110 Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 12:17
        Ech, ja tez tak mam, raczej miałam juz mi prawie przeszło. Przeciez
        to było i juz nic nie znaczy, kazdy ma jakas przeszłosc...pozatym
        moj chlopak jest ode mnie starszy 5 lat...a wiec dziwne by bylo
        gdyby nigdy nie miał nikogo przede mna...takie zycie... ;)
    • aniucha333 Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 12:23
      > Jestesmy już razem od ponad roku, mieszkamy razem, to jest mój
      > pierwszy poważny związek, mój facet miał wcześnij ze 2 dziewczyny
      > szczenięce miłości jak to się mówi, ale w których dochodziło do
      > stosunku. Boli mnie to trochę że miał kogoś przedemną. Wiem że
      > przeszłości się nie cofnie, ale jakoś nie potrafie sobie z tym
      > poradzić, czy wy też tak macie?? Czasami się zastanawiam czy on
      > myśli o byłych, czy wpomina o seksie takich rzeczy nie da się
      > wyrzucić z pamięci. Macie też tak czy ja jestem nie normalna???
      Jest
      > nam wspaniale, bardzo sie kochamy ale jakoś nie potrafie o tym
      > przestać myśleć choc wiem że mnie bardzo kocha. Może jestem jakaś
      > staroświecka??

      nie jestes staroswiecka tylko zamartwiasz sie na zapas rzeczami na
      ktore nie masz wplywu. nic ci to nie da a tylko w glowie zamaci.

      wiesz przypomnial mi sie taki stary film z Nastassja Kinsky "Tess"
      XIX w. Anglia - w skrocie chodzi o to: facet sie w niej zakochuje
      ale one juz wczesniej miala z kims zwiazek (zostala do tego
      zmuszona - nie gwalt ale prawie) i on nie moze jej tego wybaczyc
      mimo ze to nie jej wina byla. Wyrusza w podroz w swiat by to
      przemyslec i gdy wreszcie do niego dociera ze ona jest to jedyna i
      niewazne co robila wczesniej. Wiec wraca do niej by to jej
      powiedziec ale ona w miedzyczsaie (minelo tak pare lat) nieswiadoma
      ze on chce do niej wrocic zwiazala sie z kims innym. Jak ten jej eks
      do niej wraca to ona decyduje sie ze musi zabic tego obecnego
      partnera, by byc z ta miloscia sweog zycia.

      I taki moral z tego jest - po co zadreczac sie rzeczami na ktore
      wplywu juz miec nie bedziemy, ktore moga nam zniszczyc nasza droge
      do szczescia. I tak samo jest u ciebie - po co myslisz, po co
      analizujesz takie rzeczy. Nie masz na nie wplywu. Tak zadreczajac
      sie tylko zniszczysz swoje szczescie i to co teraz macie. Nie szalej
      i wyrzuc to ze swojej glowy :)
    • pijawka_lekarska Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 12:43
      Masz poglądy typowe dla b. młodych dziewczyn.
      • mag0808 Re: Przeszłość partnera. 13.08.08, 15:13
        też tak myslę.
        normalne, że w pewnym momencie każda strona jest po przejściach i
        nie przeskoczymy tego. grunt, żeby teraz z nikim oprócz Ciebie nie
        sypiał:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka