elein
20.01.03, 15:57
ile tak naprawdę rzeczy robimy dla miłości, a ile z wygody, przyzwyczajenia,
przekalkulowania?
ile związków stworzyła miłość a ile zdrowy rozsądek - że - to już pora
założyć rodzinę, mieć dzieci, łatwiej się "dorobić" w parze niż w pojedynkę,
rodzice nalegają, wszyscy znajomi już pożenieni, ze właściwie ona/on jest
całkiem fajny?
czy dla tej osoby obokrzucilibyście wszystko, zrezygnowalibyście z
dotychczasowego życia by razem być? czy stawiacie "miłości" warunki?
czy to słowo jeszcze coś znaczy?