Ktora z was...

14.08.08, 20:53
zgodziłaby sie i tolerowałaby "związek" z facetem który mimo 3 letniej znajomości;
- nigdy nie chciał jechać z wami na wakacje /jeździ z kolegami/
-odwiedza was głownie weekendowo
-nie aranżuje spotkań ze swoimi znajomymi
-tydzień przed planowanym weselem waszej koleżanki, na które "mieliście" iść
razem , mówi ze nie pójdzie , nie bo nie...

p.s. nie mój chłop, bo ja bym takiego pognała, ale ciekawa jestem co wy na to...


    • wubetka Re: Ktora z was... 14.08.08, 20:55
      nie twoj chlop i jej tez nie :) "z doskoku" to niczyj chlop. i tak on pewnie mysli
    • menk.a Re: Ktora z was... 14.08.08, 20:55
      Związek trwa 3 lata? Mimo tych wymienionych...
      Ja nie mam takiej świętej cierpliwości. Zatem ja nie byłabym już w takim związku.;)
      • kozica111 Re: Ktora z was... 14.08.08, 20:59
        Kurcze, Menka, ja trochę podjudziłam kumpele i trzasnęła mu drzwiami przed nosem
        i chce sie upewnić czy dobrze myślę ze on nie ten teges...
        • menk.a Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:06
          Podżegaczka. :P
          Powiem tak: mnie nikt nie musiałby do czegoś takiego popychać. 3 lata to kawał
          czasu w relacjach i jeśli związek się nie rozwija, nie osiąga jakichś etapów
          satysfakcjonujących 2 strony, to najlepszy powód , by się pożegnać.;)
    • winomusujace Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:05
      Pomyślałabym że ma żonę :)

      no ja bym osobiście takiego związku nie chciała :)
      chyba że byłaby to luźna zabawa i nie wymagałby odemnie wierności :)
      • kozica111 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:09
        No ale oczekiwania ze strony pana są...tylko z ta wzajemnością krucho.Kumpela
        jeździ sama na wakacje albo z koleżanką... teraz sama pójdzie na wesele, a
        wiecie jakie to w sumie niemiłe.
        on jakby chciał żeby ona była jego kobieta ale sam nie chce być jej facetem, a
        gostek ma blisko 40 chy./wolny/.
        • winomusujace Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:25
          Z tym czy wolny to nigdy do końca nie wiadomo :)

          no ale swoją drogą co ta koleżanka jakaś ospała że po 3 latach jej
          to zaczęło nagle przeszkadzać?
          • kozica111 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:40
            "no ale swoją drogą co ta koleżanka jakaś ospała że po 3 latach jej
            > to zaczęło nagle przeszkadzać?"

            Poprzeszkadzało wcześniej ale myślała ze musi sie on "oswoić", dojrzeć, nie
            chciała naciskać...
            Jak były "kwasy" to on przez dwa dni zachowywał sie wzorowo a potem powtórka z
            rozrywki....
            • winomusujace Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:47
              wd mnie stara prawda o związkach brzmi tak:
              jak sobie czegoś na początku nie ustawisz/ nie ustalisz jakiś reguł
              to potem to już zawsze jest walka ze straconej pozycji.

              wd mnie facet się nie zmieni, a ona albo się z tym pogodzi albo
              lepiej jak się rozstaną.
              • kozica111 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:54
                No on sie teraz miota, niby nie wie o co chodzi....
    • iberia.pl bylaby krotka pilka 14.08.08, 21:06
      czyli goodbye.
    • 2szarozielone Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:09
      Może ona też nie chce związku tylko sobie pobzykać i pogadać przez telefon, albo
      razem na grzyby pojechać w sobotni ranek. Co komu do tego...
      • kozica111 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:11
        "Może ona też nie chce związku tylko sobie pobzykać i pogadać przez telefon, alb
        > o
        > razem na grzyby pojechać w sobotni ranek. Co komu do tego..."

        No wtedy nie byłoby problemu, ale ona chce...zaprasza, proponuje,
        inicjuje...nawet ciężko powiedzieć ze on wprost odmawia, po prostu rznie głupa i
        sie wycofuje.
        • dita.von.teese Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:16
          > "Może ona też nie chce związku tylko sobie pobzykać i pogadać przez telefon, al
          > b
          > > o
          > > razem na grzyby pojechać w sobotni ranek. Co komu do tego..."
          >
          > No wtedy nie byłoby problemu, ale ona chce...zaprasza, proponuje,
          > inicjuje...nawet ciężko powiedzieć ze on wprost odmawia, po prostu rznie głupa
          > i
          > sie wycofuje.


          nie wytrzymalabym
        • 2szarozielone Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:17
          no to wtedy problem jest...
    • akasha78 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:10
      Hmmm mój eks tak sie zachowywał pod koniec (myślałam ze tylko mi sie
      taki jełop trafił a jest takich więcej)wytrzymałam jakieś pół roku i
      poinformowałam zeby spadał.Śmiertelnie sie obraził na mnie, dzieki
      bogu:)))
      • menk.a Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:17
        akasha78 napisała:

        > Śmiertelnie sie obraził na mnie, dzieki
        > bogu:)))

        Padł Ci sztywny w progu? :D
        • akasha78 Re: Ktora z was... 14.08.08, 21:23
          menk.a napisała:

          > akasha78 napisała:
          >
          > > Śmiertelnie sie obraził na mnie, dzieki
          > > bogu:)))
          > > Padł Ci sztywny w progu? :D

          No to wymagałoby przyjadu do mnie więc niestety nie, jak przystało
          na małego chłopca poszedł do innej piaskownicy ;)
    • panismok Raczej by nie było 3letniego związku n/t;-) 14.08.08, 22:00

      • kozica111 Re: Raczej by nie było 3letniego związku n/t;-) 14.08.08, 22:06
        Oki, ale co byście zrobiły?

        Krotki komunikat dla pana, ultimatum....?

        • akasha78 Re: Raczej by nie było 3letniego związku n/t;-) 15.08.08, 10:18
          Krótki komunikat pt"spadaj", pisałaś ze znajoma juz wcześniej mówiła
          mu co o tym myśli a on chwilowa poprawa i powtórka z historii. Panu
          widocznie tak wygodnie ale poważnie to o niej nie mysli, szkoda jej
          czasu.
        • horpyna4 Re: Raczej by nie było 3letniego związku n/t;-) 15.08.08, 10:40
          Ja bym nic nie zrobiła, bo ten problem nie dotyczyłby mnie.
          Otóż facet jest mi potrzebny przede wszystkim do wspólnego spędzania
          wakacji. Dopiero po zdaniu takiego egzaminu następuje awans na
          partnera życiowego, nie ma przebacz. I zawsze powtarzam, że należy
          dobierać się pod kątem preferencji co do formy spędzania wolnego
          czasu.
          Miałam koleżankę, dla której wakacje nie były żadną przyjemnością.
          Uwielbiała piesze wycieczki, ale niekoniecznie w samotności (również
          ze względów bezpieczeństwa). A mąż całymi dniami siedział w pokoju i
          czytał gazety.
    • delayla Re: Ktora z was... 15.08.08, 10:35
      łuuu, krucho krucho.
      U mnie to by na pewno była kwestia miesięcy (nie LAT!!).
      Już zaczęłam mieć wątpliwości, gdy mój obecny Luby po 2-3 miesiącach chodzenia
      nawet nikomu w domu o mnie nie powiedział (więc miałam "zakaz" wchodzenia tam -
      była nawet sytuacja, że czekałam w aucie pod jego domem, gdy poszedł coś matce
      pomóc...), a ze znajomymi też właśnie NIC NIC, choć moich już znał..
      Ale wystarczyła rozmowa i wsio się zmieniło, a i na wakacje sami pojechaliśmy
      (choć on co roku spędzał wakacje w inny sposób:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja