luupaa
21.08.08, 09:52
Po skonczeniu studiow od razu wyszlam za maz i urodzilam corke.Sczescie
rodzinne trwalo prawie 4lata.Miesiac temu okazało sie,ze maz regularnie mnie
zdradzł.Wszystko wyszło na jaw,postawiony pod sciana przyznal sie do
wszystkiego. Prosil o wybaczenie itd.Problem w tym,ze nie jestem i nigdy nie
bede w stanie zapomniec o krzywdzie jaka mi/nam wyrzadzil.Nie bede umiala o
tym zapomniec ani sie pogodzic i zyc z nim dalej.Podjelam decyzje o
rozwodzie.Mam tylko obawy,ze samej z dzieckiem sobie nie poradze:(Mowiac
wprost,po skonczeniu studiow nigdzie nie pracowalam,zdecydowalismy wtedy z
mezem zebym zajela sie domem i mała a pozniej jak bede chciala to podejme
prace.On nas utrzymywał.A teraz mam 29lat i boje sie o przyszlosc.Wprawdzie
znajomi mi mowia,ze jeszcze wszystko przede mna i zebym sie wziela w garsc a
na pewno jeszcze bede szczesliwa.a Wy co o tym sadzicie?przez ostatnie
wydarzenia zdolowalam sie troche i juz czuje sie taka stara i ogolnie do niczego:(