Dodaj do ulubionych

miłość miłością...

26.08.08, 09:27
a pieniądze pieniędzmi. Co myślicie o intercyzie? Podpisywałyście intercyzę
przed ślubem, chciałybyście podpisać?
Obserwuj wątek
    • sundry Re: miłość miłością... 26.08.08, 09:32
      Chyba nie zachwyca mnie ten pomysł.Jak już się za kogoś wychodzi,to trzeba mieć
      trochę zaufania,a nie już na wstępie się ubezpieczać.Jak bym sądziła,że ktoś
      może mnie oskubać,to bym za niego nie wychodziła.
      • wiarawcuda Re: miłość miłością... 26.08.08, 09:46
        To co o tym myśleć? On uważa, że to naturalne i że w życiu rożnie bywa. I jak
        się rozchodzimy to trudno, nieważne, że na dom pracujemy oboje.
        • 5er Re: miłość miłością... 26.08.08, 12:20
          wiarawcuda napisała:

          > To co o tym myśleć? On uważa, że to naturalne i że w życiu rożnie
          bywa. I jak
          > się rozchodzimy to trudno, nieważne, że na dom pracujemy oboje.

          Jeśli chodzi o własny majatek, każdy powinnien mieć prawo veta, więc
          intercyza wskazana.
          • mijo81 Re: miłość miłością... 27.08.08, 00:38
            Nie ma to jsk zaufanie na początek nowej drogi zycia
      • 1.xxx12345 Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:06
        sundry napisała:

        > Chyba nie zachwyca mnie ten pomysł.Jak już się za kogoś wychodzi,to trzeba mieć
        > trochę zaufania,a nie już na wstępie się ubezpieczać.Jak bym sądziła,że ktoś
        > może mnie oskubać,to bym za niego nie wychodziła.


        ahaa, należy przytaczać ten argument w dyskusjach o
        prawidłowości/nieprawidłowości sprawdzania komórek misiów. czy taka kontrola to
        sku....syństwo i chamstwo czy też podbudowa zaufania w związku.
    • malgosia403 Re: miłość miłością... 26.08.08, 09:51
      Jak bierzemy ślub, to nie myślimy o rozwodzie..to troszkę takie zbyt....zimne
      podejście.Chcemy życ do końca naszych dni z wybraną przez nas osobą...dlatego
      propozycja intercyzy trochę by mnie zszokowała.
    • mahadeva Re: miłość miłością... 26.08.08, 10:24
      jak najbardziej, ludzie wypruwaja sobie zyly, wiec dlaczego potem
      maja to stracic

      inna sprawa, ze ja na razie sie zenic nie bede :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: miłość miłością... 26.08.08, 10:40
      Inercyza ma sens w sytuacji gdy istnieje drastyczna dysproporcja pomiędzy
      dochodami małżonków. Bo jeśli ja zarabiam 5 tyś, a żona 4tyś, albo 7 tyś, to
      nieistotne, to w razie podziału majątku przy rozwodzie żadna strona nie będzie
      szczególnie stratna.
      Co innego gdybym ja był "pięknym panem" bez dochodów a żona np. gwiazdą muzyki
      pop albo managerem bardzo wysokiego stopnia. Wtedy intercyza miałaby sens.
      Ale zazwyczaj można zrobić to inaczej - w przypadku działalności gospodarczej,
      biznesowej itp "opakować" ją w spółkę z o.o. i byłej żonie/mężowi nic się
      wówczas nie należy. A nikogo intercyzą nie drażnimy.
      • trypel Re: miłość miłością... 26.08.08, 10:49
        a co by było jesli Ty bys zarabiał te 5tys a zona 7 ale Ty bys ze swoich 5
        spłacam kredyt za mieszkanie a żona swoje 7 wydawała na SPA i weekendy z
        koleżankami :)
        tak sie pytam tylko...
        • laptopek Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:04
          Intercyza nie tylko jako brak zaufania ale własnie jako zaufanie i
          zapewnienie bezpieczeństwa:

          Mąż ma działalność i gdy przestaje ona przynosić zyski a komornik
          powoli wchodzi na własność rodziny to właśnie intercyza pozwala
          zachować żonie dom i kilka innych rzeczy oraz zapewnia rodzinie
          bezpieczeństwo.
      • mahadeva Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:12
        Kochany, przeciez slub jest na cale zycie, ja dzis jestem
        korporacyjnym szczurem i zarabiam malo, ale chce byc prezesem banku
        w najblizszych latach, wiec to sie zmieni :)
    • 1.xxx12345 Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:14
      oprócz wiadomego z intercyzy zabezpieczenia każdego z partnerów, ma intercyza jeszcze jeden bardzo pożyteczny efekt uboczny - żaden z partnerów nie będzie, w normalnych układach, starał się żyć na koszt drugiego.

      w ogóle jestem zdania, że podział majątku przy rozwodzie powinien następować wg. klucza: procentowe stosunki dochodów => procentowy podział majątkowy a nie np. 50/50 niezależnie od włożonej do wspólnego majątku własnej wartości finansowej.
      chce ktoś inaczej, powinien sporządzić intercyzę.
      • hell Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:24
        Intercyza jak najbardziej, tym bardziej ze jak kończy sie milość to
        jest koniec sentymentów i zaczyna się walka o pieniądze. A tak to
        sprawa jasna:)
        • f.l.y Re: miłość miłością... 26.08.08, 11:54
          procentowy podział wg mnie będzie niesprawiedliwy - jeśli oboje umawiają się, że
          np on zarabia, ona tworzy dom i zajmuje się dziecmi, ogrodem itp - to nie widzę
          powodu, dla którego kobieta ma otrzymac procent 'wkładu' czyli jaki procent? 0%
          zarobków? 10% jak wycenic pracę kobiety na etacie np 16 gdzinnym (z wyłaczeniem
          8 godzin snu)?

          rozstają się i co?
          kobieta z dziecmi wynocha z domu, bo on zarobil na dom?
          no dziewczyny....
          • 1.xxx12345 Re: miłość miłością... 26.08.08, 12:15
            dokładnie tak jak piszesz - 0%, to będzie odstraszało te panienki, które tak chętnie by na ciążę brały lub, które by chętnie zostały na urlopie macierzyńskim do emerytury.

            w normalnym układzie, gdzie OBYDWOJE planują/chcą dziecko wystarczy drobna zmiana w intercyzie i interesy obydwojga są zabezpieczone ku obopólnemu zadowoleniu.
            • amhali Re: miłość miłością... 26.08.08, 20:51
              Nie ma co generalizowac ;) sa mezczyzni ktorzy zarabiaja np. wystarczajaco duzo,
              i sami namawiaja kobiety (bo maja np. takie przekonania) aby nie pracowaly
              zawodowo, ale np. zajely sie domem/dziecmi. Hipotetycznie - w takim wypadku
              mocno niesprawiedliwe by bylo branie pod uwage tylko fizycznych zarobkow z pracy
              zawodowej.
              • 1.xxx12345 Re: miłość miłością... 27.08.08, 13:26
                muszą wówczas "wycenić" swój wkład i dokonać zmiany w intercyzie. nadal nie
                widzę problemu. natomiast widzę problem w przypadku rozwodu.
      • winomusujace Re: miłość miłością... 26.08.08, 20:48
        ale tak jest, można dochodzić większego udziału w podziale,
        dokumentując swoje zarobki.
    • jakas_kobietka Re: miłość miłością... 26.08.08, 15:02
      moi rodzice są po rozwodzie, byli ze sobą 12 lat. raczej podpiszę.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: miłość miłością... 26.08.08, 18:09
      Oczywiscie.
      Dobra umowa = dobry uklad
      i zwiekszone szanse na sukces calej operacji wspolnego zycia.
    • winomusujace Re: miłość miłością... 26.08.08, 20:50
      ja też jestem za w przypadku dużych dysproporcji majątkowych.
      u siebie nie podpisywałam, bo kłóci się to z moją osobistą wizją mał.
      Inni niech robią co chcą :)
    • simonedebe Re: miłość miłością... 27.08.08, 00:43
      Podpisywać, jeśli ma się coś swojego,jakieś mieszkanie, jakiś dom,
      jakąś działkę, lepiej podpisać.
    • panismok Re: miłość miłością... 27.08.08, 10:44
      Podpiszę, facet o tym wie i się zgadza. Ja zarabiam więcej.

      Poza prowadzeniem działalności przez jedną ze stron moga być jeszcze
      inne sensowne powody podpisywania intercyzy - np. gdy jedna ze stron
      ma stare długi, o których na razie nikt nie pamięta, ale jeszcze np.
      6 lat można je ścigać...

      Poza tym, nie rozumiem, dlaczego to ma być dowód na brak zaufania.
      Brakiem zaufania jest raczej próba "wciągnięcia" lepiej zarabiającej
      osoby w układ pt. "wspólny majątek", bo jak nie będzie wspólne, to
      on mi nic "nie da"...

      Łożyć na wspólny dom i dzieci można nie mając wspólnego konta.
      Zresztą nie życzę sobie żeby ktokolwiek oglądał na co wydaję swoje
      pieniądze ;-)(oczywiście te które zostaną po opłaceniu "życia"). Co
      to obchodzi innych (w tym męża), ile kosztowały książki czy buty?
      • nanai11 Re: miłość miłością... 27.08.08, 10:54
        Intercyza to norma obecnie. I wcale nie zakłada rozwodu w
        późniejszym terminie. Jest też zabezpieczeniem majątku rodzinnego.
        Bo skoro np. jego rodzice prowadzą interes i potem on to przejmuje,
        to dlaczego kiedyś ewentualnie musi sie dzielic tym z tobą?? Jest to
        szanowanie pracy każdego z nas. i nic w tym strasznego. W życiu
        trzeba zabezpieczać przede wszystkim dzieci.
    • mahedeva Re: miłość miłością... 27.08.08, 12:20
      kasa w życiu jest najważniejsza, dzięki kasie wyrwałam się z wiochy
      • japan-girl Re: miłość miłością... 27.08.08, 12:45
        i czytając Twoje posty można tylko płakać. Kasa Ci mózg zlasowała. Jesteś
        zakompleksiona i tyle a opowieści o seksie z dyrektorem są żałosne. Z wiochy
        może się wyrwałaś, ale myślenie masz co najmniej zaściankowe. Karierę robić
        przez łóżko... Rzeczywiście z wiochy się wyrwałaś :-)
        • mahedeva Re: miłość miłością... 27.08.08, 13:00
          a co mam robić? a Ty co nie dajesz?
          Ja przynajmniej wmawiam sobie że kocham tego brzuchatego obleśnego dyrektora -
          tak mi łatwiej
          • japan-girl Re: miłość miłością... 27.08.08, 13:10
            mahedeva napisała:

            > a co mam robić? a Ty co nie dajesz?
            > Ja przynajmniej wmawiam sobie że kocham tego brzuchatego obleśnego

            Daj spokój. Jeśli masz tyle determinacji i jak sama siebie określasz jesteś
            zwierzęciem korporacyjnym, to na Boga praca, praca i jeszcze raz ciężka praca.
            No oczywiście jest jeszcze cos takiego jak talent. Ale nie łóżko. Troche
            godności!!!! Jakby nie wiem jak mi się mój szef podobał, w życiu bym czegoś
            takiego nie zrobiła. Wierz mi, on Ciebie już nie szanuje, a z pewnością wiedzą o
            tych wyskokach Wasi koledzy. Znam taką sytuację z kilku przypadków. I te
            dziewczyny sa uważane w środowisku jako szmaty. I własnie takie dziewczyny nie
            mają stałych partnerów i mówią, że lepiej jest samemu, bo faceci są do dupy. Tak
            są, ale można poszukać, trafić na normalnego, albo go sobie wychować. Twoje
            postępowanie do niczego dobrego nie prowadzi.
            • mahedeva Re: miłość miłością... 27.08.08, 13:19
              wszystko się poniosło po znajomych i teraz nikt porządny ze mną się nie zadaje
              ale przynajmniej mogę sobie pojechać do spa, a w rodzinnej wsi to oczy ludziom
              na wierzch wychodzą jak zajadę odstawiona z gadżetami
              • japan-girl Re: miłość miłością... 27.08.08, 13:23
                mahedeva napisała:

                > wszystko się poniosło po znajomych i teraz nikt porządny ze mną się nie zadaje

                Z tym to przesada. Mnie tez stać na SPA. W moim mieście nikt nie otwiera oczu
                widząc dobry samochód i dobre ciuchy. Jestem w stałym związku, bywam kurą
                domową, sporo pracuje a staram się jeszcze inwestować w siebie, intelektualnie i
                duchowo. Twoje priorytety są przerażające. Naprawdę aż tak Cię to cieszy, że w
                Twojej wiosce ludzie nie mogą wyjść z podziwu na widok Twoich gadżetów? Zaufaj
                ludziom, niekoniecznie facetom, otwórz si na normalnych ludzi. SPA i drogie
                włoskie buty to nie wszystko, istnieje coś takiego jak radość dzielenia się :-)
                Spróbuj, warto!
                • elegia Re: miłość miłością... 27.08.08, 14:01
                  mahedeva to ukryty mezczyzna, z poczuciem humoru;)

                  co do intercyzy...
                  nie moge uwierzyc w to co czytam!!!...ze to jest dzis norma, ze trzeba sie
                  zabezpieczyc....roluje sie ze smiechu...
                  zabezpieczyc przed tragedia....ubezpieczyc, nie stracic...

                  mnie sie zawsze wydawalo, ze jak sie kocha to nie ma granic, jest calkowite
                  oddanie, moze byc slub ale nie musi...bo i poco, wszystko robi sie z
                  nieprzymuszonej woli, dlaczego?...bo ty i on, on i ty to jednosc!
                  • operatorkoparki > mahadeva to ukryty mezczyzna, 27.08.08, 14:15
                    jak sam nick wskazuje facet co robi za babę
                  • 1.xxx12345 Re: miłość miłością... 27.08.08, 14:17
                    elegia napisała:

                    > mnie sie zawsze wydawalo, ze jak sie kocha to nie ma granic, jest calkowite
                    > oddanie, moze byc slub ale nie musi...bo i poco, wszystko robi sie z
                    > nieprzymuszonej woli, dlaczego?...bo ty i on, on i ty to jednosc!

                    dużo bajek czytałaś w dzieciństwie?
                    • elegia Re: miłość miłością... 27.08.08, 14:28
                      1.xxx12345 napisała:

                      > dużo bajek czytałaś w dzieciństwie?

                      bardzo duzo...
                      z czytaniem to do dzis mi zostalo, chodziaz rodzaj bajek sie zmienil!
                      nie zamierzam ulegac trendom, bo tak sie robi, bo to jest norma...
                      zreszta to dosc okropne tak sie ujednolicac!
                      wierze w milosc i w czlowieka...to jest moja rzeczywistosc.

    • melindap Re: miłość miłością... 27.08.08, 14:19
      Uważam, że intercyza jest normą w obecnych czasach- przynajmniej w
      krajach cywilizowanych. Jeśli osoba nie chciałaby podpisać intercyzy-
      to świadczy ewidentnie o tym, że brała ślub dla kasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka