Dodaj do ulubionych

Czy ta jest OK?

01.09.08, 17:38
Witam wszystkich z tego forum!

Trafiłam tutaj dziś z tego powodu, że jestem po pierwszym dniu
swoich pierwszych praktyk w kancelarii i jakoś nie moge pozbierać
myśli...

Przeczytałam właśnie sporo postów o praktykach w różnych miejscach.
Słyszałam wcześniej o robieniu ksero i parzeniu kawy na praktykach
ale nie ma to jak poczuć na własnej skórze...

Odpowiedzcie mi proszę, czy to jest OK, gdy na praktykach robi się
takie rzeczy jak mnie dziś kazano. Ogólnie czuję się jakbym
zaczynała karierę sekretarki. Odbieranie telefonów, faksowanie,
kserowanie, wysłali mnie dzis nawet z pismem do sądu, adresowanie
kopert.... To jeszcze byłam w stanie przeżyć ale na koniec przyszedł
jakiś klient i kazali mi podać mu kawe!!! Czułam się tak upokorzona
tą kawą, że obiecałam sobie, że juz więcej tam na pewno nie pójdę!
Teraz siedzę w domu i zastanawia mnie... Tak trudno mi ocenić
sytuację gdy mówią przez mnie emocje, jednak wydaje mi się, że w ten
sposób daję się wykorzystywać (dodać musze ze praktyki są oczywiście
niepłatne). Wiem, że nie jeden student (a częsciej pewnie studentka)
coś takiego przeszedł i byćmoże nie robił z tego wielkiego halo..
Ale ja czuję że tego nie zniosę!

Co powinnam zróbić? Zmarnować wrzesień siedząc tam? Czy olać ich i
zrezygnować? To normalne, że karzą mi takie rzeczy robić? W ten
sposób się przecież niczego nie nauczę...

Pozdrawiam
Monika
Obserwuj wątek
    • waserwanna Re: Czy ta jest OK? 01.09.08, 22:58
      ja też byłam na praktykach zacznałam od prostych rzeczy. Co więcej-
      u mnie w kancelarii siada czasem aplikant albo szef - jak wszyscy są
      w sądzie albo załątwiają coś. Normalna sprawa.
      Nota bene zaadresowanie kpoperty to bardzo odpowiedzialne zajęcie bo
      jak źle ją zaadresujesz i np apelacja pójdzie do urzędu zamiast do
      sądu - przegapisz termin i sprawa pójdzie się paść.

      Jesteś (przepraszam - dopiero) studentką i nikt Ci nie da pierwszego
      dnia do napisania skargi kasacyjnej, bo to by było z ich strony
      nieodpowiedzialne. Zobacz akta w kancelarii, zapytaj o ciekwae
      sprawy i poczytaj je.

      A tak w ogóle - pczekaj kilka dni i daj im do zrozumienia że chcesz
      się uczyć, pogadaj z nimi po prostu delikatnie jak sobie wyobrażasz
      te praktyki jakie masz oczekiwania i zadawaj setki pytań.
      Pytaj, pytaj, pytaj...na pewno będzie to docenione.
    • ravicowaa Re: Czy ta jest OK? 01.09.08, 23:50
      Nawet z pismem do sądu, coś podobnego! Wiesz co, takie praktyki są dobre
      chociażby po to, by uczyć pokory. Byłaś dopiero pierwszy dzień, moim zdaniem to
      naturalne, ze zaczynasz od najprostszych rzeczy. Wbrew pozorom, w kancelarii,
      wiele zdawałoby się, najprostszych czynności jest bardzo ważnych (jak napisał
      moja przedmówczyni) na przykład odebranie telefonu i rozmowa z klientem. Poza
      tym przy adresowaniu koperty masz okazję przeczytać wysyłane pismo,
      zainteresować się sprawą, masz okazję o coś zapytać, sprawdzić w kodeksie. Poza
      tym, poza zwykłymi czynnościami sekretarskimi, możesz obserwować, słuchać,
      rozmawiać o prawie i o pracy w kancelarii. Jeśli zdobędziesz sympatię i
      pokażesz, że chcesz się uczyć - myślę, że masz szansę na merytoryczną praktykę.
      Ja będąc na aplikacji nie raz adresowałam koperty i nie czułam sie z tego powodu
      poniżona. Trochę pokory.
    • a-nulla Re: Czy ta jest OK? 02.09.08, 09:36
      Uważam, że mocno przesadzasz. Oczywiście, gdyby całe praktyki
      ograniczyły się wyłącznie do parzenia kawy, mogłabyś być
      zdenerwowana. Ale po pierwszym dniu? Wydaje mi się, że masz po
      prostu szansę na poznanie funkcjonowania kancelarii i pracy prawnika
      od podstaw, wśród których wysyłanie korespondencji czy rozmowa
      telefoniczna z klientem wcale nie są takie bez znaczenia. Myślę, że
      od Ciebie zależy, co będziesz robić dalej, na ile będziesz chciała
      dowiedzieć się czegoś o prowadzonych sprawach, na ile będą
      zadowoleni z pisanych przez Ciebie prostych pism, co zdecyduje o
      powierzeniu Ci poważnieszych. Jeśli okażesz trochę chęci i
      zaangażowania, już po kilku dniach powinnaś robić rzeczy trudniejsze
      i ciekawsze. A swoją drogą, ja jestem adwokatem i mimo że mamy kilku
      aplikantów i pracowników też od czasu do czasu zrobię klientowi kawę
      czy zaniosę listy na pocztę i uwierz mi, korona mi z głowy nie
      spada:)
    • zgalazka Re: Czy ta jest OK? 09.09.08, 22:22

      KOBIETO!!!
      Ja jestem 2 lata po studiach pracuje na stanowisku "starszy referent prawny" a
      zdarza sie całkiem często że mój Pan Mecenas mówi do mnie "umyj schody,
      poodkurzaj" to jest dopiero upokorzenie ... to co robisz to normalna praktyka
      żebyś umiała poprowadzić kiedyś kancelarie
    • miriam_73 Re: Czy ta jest OK? 10.09.08, 15:56
      Hmmm, a jak kiedyś będziesz prowadziła własną kancelarię i przyjdzie klient, to
      też będziesz się czuła upokorzona tym, żeby mu zrobic kawę czy podac coś innego
      do picia??? A na którym jesteś roku, żeby tak wybrzydzać? U nas paralegale,
      którzy są studentami własnie sa po to, żeby czy zrobić ksero, pojechac do KRSu
      czy sądu z kwitami, odebrać i rozdeystrybuowac faks itd. Akurat do kawy mamy
      panią, ale nie widzę w tego typu czynnościach nic uwłaczającego ani
      nienormalnego. Od czegoś trzeba zacząć, troche dystansu, kobieto.
    • alex_koz Re: Czy ta jest OK? 12.09.08, 01:42
      ja wprowadzilabym taki podzial:
      co do czynnosci w stylu adresowanie kopert, robienie ksero, segregowanie dokumentow, chodzenie do sadu, KRSu i podobnych, uwazam ze to OK. jak bardzo bysmy tego nie lubili, to czesc pracy prawnika, a przypadki kiedy sprawa polegla z powodu zlego adresu sa nierzadkie. nie ma sie co oburzac.

      co do: odbierania telefonow, robienia kawy i wszystkich czynnosci typowo sekretarskich (nie mowie o OKAZJONALYM ich wykonaniu) to nie fair i uwazam, ze tak nie powinno byc. student(ka) przychodzi na prkatyki do kancelarii, zazwyczaj bezplatnie albo za marna kase, po to by sie czegos nauczyc, a nie po to by odbierac telefony i robic kawe. niech sobie prawnik/wlasciciel sekretarke zatrudni, ktorej musi juz porzadnie zaplacic, do tej roboty, a nie wykorzystuje studentke.

      gdyby autorka watku chciala pracowac jako sekretarka to jako taka by sie zatrudnila, a nie poszla na praktyki do kancelarii.
      • moniczka2008 Re: Czy ta jest OK? 12.09.08, 19:30
        Pozwólcie, że po dwóch tygodniach praktyki i po wszystkich waszych
        postach wypowiem się jeszcze raz.
        Rozmawiałam już z wieloma znajomymi z roku, którzy też we wrzesniu
        praktykuja. Okazuje się, ze takie rzeczy jak robię ja robią wszyscy -
        biegaja po sądach, robią ksero i parzą kawę. Większośc od czasu do
        czasu też coś napisze, jakies proste pismo. Okupi to jednak długimi
        godzinami pracy na rzecz kancelarii. Widać więc, że wykorzystywanie
        studentów to porządek dzienny. W większości tych kancelarii
        sekretarka jest na urlopie albo tak jak u mnie ktos ma urlop przed
        egzaminem na aplikacje.
        Przez pierwszy tydzien nie poddawałam się i pytałąm się ciagle o
        jakies merytoryczne zajęcie. To mi niby z uśmiechem i uprzejmościa
        dali jakies akta ze niby mam przeczytać a potem "porozmawiamy", ale
        jak przeczytałąm i upominałam sie o rozmowe to nikt nie miał czasu,
        raz mi dali do napisania wniosek so komornika, ale nikt nie
        sprawdził. Drugi tydzień przesiedziałam sobie bo juz mi bylo
        wszystko jedno. Dzis oswiadczyłam ze zostaje tylko na 3 tyg. Bedzie
        mozna coś tam wpisac do CV (chociaz co po takim wpisie skoro nie
        zdobyłam zadnych umiejetnosci). Tak więc jestem od odbierania
        telefonów, biegania na poczte i wszystkich innych głupich rzeczy. Do
        tego ta ich idiotyczna uprzejmość z która sie do mnie zwracaja,
        zwłaszcza gdy chca zebym poszła do sklepu po mleko. Wiadomo, każdy
        chetnie by coś załatwił przyniosł zaniósł jeżeli wzamian ktoś
        poświeciłby mu troche czasu na nauczenie go czegos. U mnie pokazują
        mi jak bardzo chcą mnie czegoś nauczyc, ale nie mają czasu. W sumie
        nie mają naprawde. Ale dlaczego zatem ja tam marnuje swój cenny
        czas? Wiadomo,że kancelaria to nie organizacja charytatywna ale tym
        bardzije nie jestem nią ja. Dlatego siedząc tam czuje się czasem jak
        idiotka. I zaczynam sobie zdawać sparwe jak to będzie w przyszłości.
        Gdzieś trzeba się "zahaczyc" i zaczynam wyobrażać sobie studentów
        4,5 roku którzy z zapałem sprzątaja brudne kubki po kawie bo myślą
        sobie "ze może mnie wezma"!
        Piszecie mi tutaj "za kogo się masz, na którym roku jestes, że tak
        mówisz". Dobra przyznam sie, jestem po 2 roku, ale jakie to ma
        znaczenie? Moje spojrzenie jest świerze, nie patrze przez pryzmat
        doświadczeń, które sprawiają, że to co nie w porządku staje
        sie "normalką", bo tak już wszędzie jest.
        Studia nie uczą nas w ogóle praktycznych umiejętności, a kancelarie
        to wykorzystują.
        Ok, to normalne, ok wy też tak miałyście, ok ale nazwijmy to po
        imieniu to jest WYKORZYSTYWANIE i to jest UPOKARZAJĄCE. Praca za
        darmo albo za idiotyczne grosze dla tych, którzy zarabiają kupe
        forsy jest upokarzająca, nieważne studentką którego roku jestem i
        nieważne ile mam lat.
        • nastassia_2 Re: Czy ta jest OK? 15.09.08, 09:34
          Jeszcze raz...pokory dziewczyno...przyda ci się nie tylko w tym zawodzie
          • alex_koz Re: Czy ta jest OK? 15.09.08, 16:57
            wiecie co, smieszne jestes: autorka watku ma wykazywac pokore czyli innymi slowy parzyc kawe i zamiatac pod biurkiem, bo panu mecenasowi sie wydaje, ze od tego ma praktykantow. i jeszcze moza autorka ma byc wdzieczna, ze ma w ogole szanse wykonywac ta robote za darmo.

            coz, ja mialam to szczescie ze nigdy nie musialam na praktykach kawy robic, owszem kawe podawalam bo jako kelnerka pracowalam, ale wowczas mi placono odpowiednio, a nie pod pozorem praktyk.

            gdzie odpowiedzialnosc pana mecenasa i prawnikow z kancelarii za wdrozenie w zycie kancelarii? gdzie szumnie nazywane przekazywanie wiedzy? gdzie wsparcie, opieka i pomoc? gdzie szansa nauczenia sie czkogokolwiek?

            bo najlepiej od praktykantow i mlodych pracownikow pokory wymagac, zeby nie marudzili, robili wszystko co im sie kaze, takze po godzinach, nie zadawali pytan i cieszyli sie, ze im sie w ogole najnizsza krajowa placi.
        • aga43214 dziewczyno, opamietaj sie 16.09.08, 14:33
          dziewczyno, a co ty bys chciala robic? ubrac toge i usiąśc na lawie
          sadowej? toche skromnisci!!!!!!
    • lawyer_pl Re: Czy ta jest OK? 15.09.08, 21:59
      A co myslalas, ze zaczniesz od pisania kasacji do SN? :) Takie jest zycie. Przyzwyczaj sie, bo swiezo po studiach bedziesz traktowana podobnie albo i jeszcze gorzej. Jak ktos tu juz napisal, potraktuj to jako lekcje pokory. To wbrew pozorom niewyobrazalnie cenna lekcja, zwlaszcza dla przyszlego prawnika.
      • super_agniecha Re: Czy ta jest OK? 21.09.08, 17:03
        lekcje pokory, ale wy naiwni jesteście!! Może jedna z tych osób co
        pokorę uważa za coś, czego się obowiązkowo nauczyć trzeba orając u
        kogoś za free przyjdzie do mnie na praktyki, coprawda profil mojej
        firmy nie ma związku z prawnikami, ale pokory też się można nauczyć
        a ja z moją wspolniczką kawkę też lubimy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka