Dodaj do ulubionych

załamałam się

02.09.08, 16:48
Mimo, że jestem niezależna finansowo od rodziców nie mam żadnych
szans na wyprowadzkę z domu- kupno mieszkania. jestem nauczycielką,
zarabiam 1600 bruto. co z tego, że kursy, korepetycje, które dwa
razy tyle wnoszą.to mi sie nie wlicza do dochodu- kursy umowa
zlecenie, korki nielegalnie...chcialabym wziac ok 200 000 kredytu
hipotecznego.ale chyba sobie tylko pomarzę...:(
Obserwuj wątek
    • trypel Re: załamałam się 02.09.08, 16:51
      wbrew pozorom własnie dlatego banki mają specjalne oferty dla lekarzy,
      nauczycieli, celników itd... bo biora pod uwagę dochody nieformalne :)
      Spytaj i poszukaj.
      • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 16:57

        Dla nauczycieli też??
        Co do zleceń itp - myślę, że część banków akceptuje takie umowy nawet przy
        kredytach hipotecznych. Korepetycje też możesz zarejestrować.
        • trypel Re: załamałam się 02.09.08, 16:59
          Też. W kazdym razie gośc który sie zajmuje moimi kredytami mówi że mają dużo
          wiekszą zdolność kredytową w niektórych bankach niż inni przy takich samych
          zarobkach. Co zrozumiałe - chocby sprawa ryzyka utraty pracy
    • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 16:56
      1985 to rok urodzenia?
      maloda z Ciebie nauczycielka...

      tak to jest jak sie nie zarabia legalnie...robotnicy budowlani maja takie same
      dylematy

      a bylo trzeba sie uczyc i znalezc porzadna prace...
      • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 16:58

        > a bylo trzeba sie uczyc i znalezc porzadna prace...

        Tygrysio, nie załamuj mnie.
        Ciekawe w takim razie kto będzie Twoje dzieci uczył, jeśli nikt nie wybierze
        nieporządnej posady nauczyciela.
        • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 17:10
          no wlasnie martwi mnie to,ze na porzadnych "nauczycieli" mozna trafic dopiero na
          studiach...i to nie wszyscy: czesc z nich poprostu zakuwala i lizala tylki i tak
          pozostali szczesliwymi doktorami (co im w zupelnosci wystarcza) \..jednak ma sie
          jakias stycznosc z doktorami habilitowanymi..albo doktorami, ktorzy sa "tylko"
          doktorami bo pracowali duzo i dzieki doswiadczeniu maja pozycje na uczelni jak
          profesorzy i niemniejsza wiedze

          a w szkolach nizszego szczebla sa Ci ktorzy studiujac dana dziedzine nic w niej
          nie mogli osiagnac i poszli na latwizne...czyli uczyc

          nie wszczy tak maja...ale jednak przez tyle lat nauki takich nauczycieli z
          powolania spotkalam: 2 + jeden pan swietny historyk, ktory zbytnia
          indywindualnoscia i nieduzymi potrzebami towarzysko-majatkowymi nie bardzo sie
          staral na cos wiecej niz liceum (choc moglby przy wiekszej ambicji)

          pozatym....wiekszosc przedmiotow nie przeszkadza w podjeciu 2 etatow (no poza
          polskim i matematyka-tam zawsze jest duzo sprawdzania) wiec 3200 mozna wykosic
          spokojnie....cos co w wielu zawodach jest niespotykane dla zaledwie 23-latki
          • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 17:17

            > a w szkolach nizszego szczebla sa Ci ktorzy studiujac dana dziedzine nic w niej
            > nie mogli osiagnac i poszli na latwizne...czyli uczyc

            Ale tacy ludzie też są potrzebni, bo kto będzie uczył dzieci? Może w gimnazjum
            należy zatrudnić profesorów? Nie wiem skąd się bierze Twoja pogarda.

            Ty rozumiem masz świetnie płatną pracę i pouczasz autorkę z pozycji kobiety z co
            najmniej tytułem dra przez nazwiskiem i pięciocyfrową kwotą pensji miesięcznie.
            • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:01
              wiem,ze sa potrzebni...ale niech maja swiadomosc tego,ze sami wybrali...nikt ich
              nie zmuszal

              nie mam dokotora ani swietnej placy itpe...

              tylko,ze irytuja mnie ludzie ktorzy zaczeli studia, pracuja 20godzin tygodniowo
              i zarabiaja na start tyle co ludzie w innych branzach (bardziej odpowiedzialnych
              i skaplikowanych)...

              a powiedzmy prawde w oczy...poza polskim i matematyka, o ile nauczyciel nie jest
              szajbniety...to malo sprawdzania jest...
              • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 18:04

                > tylko,ze irytuja mnie ludzie ktorzy zaczeli studia, pracuja 20godzin tygodniowo
                > i zarabiaja na start tyle co ludzie w innych branzach (bardziej odpowiedzialnyc
                > h
                > i skaplikowanych)...

                Ale jednak niewiele więcej będą zarabiać po 5 czy 15 latach tej pracy.

                > a powiedzmy prawde w oczy...poza polskim i matematyka, o ile nauczyciel nie jes
                > t
                > szajbniety...to malo sprawdzania jest...

                Ale tu nie chodzi o sprawdzanie tylko.
                Jak ja sobie wyobrażam, że miałabym codziennie przez 5 h gadać do kogoś, kto ma
                w nosie to co mówię i mi ciągle przeszkadza, to niedobrze mi się robi.
                Ale racja, każdy sam wybiera sobie zawód.
                • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 18:06

                  Ale ale ale... Dużo alów. ;-)
                  • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:12
                    no tak...
                    kazdy narzeka na swoja prace a malo kto zastanawia sie,ze to on ja wybral...
                    jesli ktos decyduje sie zostac nauczycielem to jest swiadomy,ze bedzie caly czas
                    gadal do malych potworkow...
                    pozatym sa o wiele gorsze zawody...
                    a w przeliczeniu na godzine wcale maly pieniadz to nie jest i do tego te
                    mozliwosci dorabiania drugiego tyle...

                    ja wiem co wybralam...jestem tego swiadoma...i nie mam zamiaru warazac zaloz
                    jaka to zla praca i jaka jestem biedna...bo sama to wybralam


                    znam mnustwo osob ktore chcialby w wieku 23 lat zarabiac 3200 w tym polowe
                    nielegalnie

                    bo tak prawde mowiac to wiecej niz srednia krajowa...ta srednia w ktora wliczaja
                    sie zarobki Kulczykow i innych z progu podatkowego 40%..wiec srednia dla
                    normalnych ludzi jest jeszcze nizsza..
                    • nestea1 Re: załamałam się 02.09.08, 18:40
                      > znam mnustwo osob ktore chcialby
                      • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:41
                        no ja tez sie usmialam jak zobaczylam to ;]
                        niechlujstwo w pisaniu to moja cecha rozpoznawcza;]
                        a w wstawianiu przecinkow jestem jeszcze gorsza;]
              • karolajna1985 Re: załamałam się 02.09.08, 18:25
                Mało wiesz o tym zawodzie. Fakt, że jak na osobę jeszcze studiującą
                zarobki mam niemałe. Przyczepię sie jednak do 20 h tygodniowo- w
                większości przypadków jest to więcej + czas spędzany w domu na
                poprawianie, pisanie planów itd. Prawie każdy nauczyciel ma na
                głowie dodatkową funkcję, co wiąże sie z tonami papierów- wszystko
                po godzinach spędzonych w szkole. Poza tym nie wiem czy praca
                nauczyciela nie jest odpowiedzialna, szajbusów nie brakuje,
                szczególnie w gimnazjach. A za to co dzieje sie na lekcji/ przerwie
                odpowiedzialnośc ponosi właśnie on.
                • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:49
                  to zalezy prawda...planow? mloda jstes to musisz nadrabiac...na starosc wejdzie
                  Ci w krew...
                  to zalezy tez od przedmiotu..nie chcialabym miec 10klas z polskiego...ale z
                  platyki, techniki tudziez fizyki czy bilogii (nie spotakalam sie zeby ktos z
                  tych przedmiotow robil klasowki co misiac i kartkowki co tydzien) to jak sie
                  jest ambitnym mozna 2-3 etaty pociagnac


                  jest o wiele bardziej odpowiedzilna od siedzenia w informacji w urzedzie
                  miasta...ale sa o wiele bardziej odpowiedzialne zawody...takie gdzie blad
                  jednego czlowieka moze spowodowac smierc kilkudziesieciu innych...gdzies gdzie
                  za blad idzie sie do wiezienia i wyplaca sie masakryczne odszkodowania jest nie
                  jest sie ubezpieczonym na taka okolicznosc

                  Ty nie znasz urokow innych zawodow...

                  ale ten zawod sama wybralas...wiec nie narzekaj..albo narzekaj na siebie

                  masz 23lata i zarabiasz 1600 legalnie i drugie tyle nielegalnie...dla wiekszosci
                  23-latkow to duzo....a za to,ze wybralas zawod nie dajacy mozliwosci rozwoju i
                  awansu jestes odpowiedzialna tylko Ty
      • karolajna1985 Re: załamałam się 02.09.08, 17:07
        co z tego, że młodą? robię to, co zawsze chciałam robić, uwielbiam
        pracę z dziećmi, wcale nie uważam jej za "nieporzadną". Jaka jest
        porządna? Wszystko na odwal byle za min 10 000zł i tak przez 1/2
        życia?
        • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 17:12
          no to masz czego chcialas...z czym sie liczylas wybierajac to..brak wiedzy o
          warunkach pracy nie usprawiedliwia tego,ze sie bylo slepym i jej nie
          zdobylo...winic mozesz tylko siebie
          • ciasteczkowy_diabelek Re: załamałam się 02.09.08, 18:29
            tygrysio_misio napisała:

            > no to masz czego chcialas...z czym sie liczylas wybierajac to..brak wiedzy o
            > warunkach pracy nie usprawiedliwia tego,ze sie bylo slepym i jej nie
            > zdobylo...winic mozesz tylko siebie
            >
            >


            Ale jestes obrzydliwie chamska osoba. Az mi sie niedobrze zrobilo jak
            przeczytalam twoje wypowiedzi.
            zal.pl
            • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:43
              tak..nie lize innym tylkow...i mam odwage mowic prawde...to moja najgorsza cecha
              • wanilinowa Re: załamałam się 02.09.08, 18:46
                "odwaga mówienia prawdy" to niestety najczęściej wykorzystywana przykrywka chamstwa.
              • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 18:46

                > tak..nie lize innym tylkow...i mam odwage mowic prawde...to moja najgorsza cech
                > a

                Tygryś, mylisz dwie sprawy.
                Wyrażać swoją opinię to co innego niż wulgarnie wyrażać swoją opinię.
                • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:55
                  za bardzo zescie sie przyzwyczaily do lizania dup i falszywych usmiechow
                  zebyscie teraz mogly to rozroznic...

                  dopiero teraz jestem chamska..
                  • wanilinowa Re: załamałam się 02.09.08, 18:57
                    > dopiero teraz jestem chamska..
                    >

                    i prosta.

                    ale cieszę się że przestałaś ubierać to w kolorowe piórka "zalet"
                    • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:02
                      tak..jestem prosta..prosto w twarz mowie co mysle...nie sile sie na sztuczna
                      zyczliwosc...

                      ale tego nie docenisz...w ogole nie potrafisz zrozumiec to co sie mowi
                      wprost...tak jakbym mowila innym jezykiem prawda?

                      no to patrz teraz: usmiecham sie i udaje,ze bardzo Cie lubie i tak bardzo Ci
                      wspolczuje,ze tak zle Ci w zyciu..teraz powinno byc prosciej prawda??

                      a zapomnialam dodac,ze jestes taka zlozona i skaplikowana....taka cudowna..taka
                      madra najmadrzejsza...tak merytorycznie wypowiedzialas sie w tym watku...wcale
                      nie rozwalasz watku robic off tipika...to inni sa Ci zli i niedobrzy...
                      <glaczsze po czułku>
                      • wanilinowa Re: załamałam się 02.09.08, 19:06
                        jeśli dla Ciebie życzliwość występuje tylko w odmianie sztucznej to rzeczywiście
                        nie pogadamy..

                        a OT zapoczątkowałaś zdaje się Ty swoim szczerym prostym i zupełnie niechamskim
                        komentarzem "na temat": było się uczyć. (co komicznie wygląda w poście suto
                        okraszonym błędami)
                        • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:14
                          smieszna jestes w tym momencie..

                          moj post dotyczyl pracy i tego jakie sa z tego profity...wyboru autorki watku
                          przeciez...jej zalamania i narzekania na cos co sama wybrala...za co sama odpowiada

                          Twoj dotyczy juz calkowicie mnie...mnie niezwiazanej z tematem


                          a co do zyczliwosci... postaraj sie pomyslec troche nad tym co napisalam...moze
                          zrozumiesz (teraz bylam chamska)

                          no i jeszcze jedno: uporczywe czepianie sie bledow i literowk i niewstawianych
                          przecinkow...swiedczy o braku argumentow...i zle swiadczy o Tobie a nie o mnie...
                          • wanilinowa Re: załamałam się 02.09.08, 19:20
                            uporczywie? czy Ty rozumiesz co oznacza to słowo? (oko za oko:))

                            wspomniałam o błędach tylko i wyłącznie dlatego że za ich pomocą wytykasz komuś
                            nieuctwo. w każdym innym temacie nie stanowiłoby to przedmiotu dyskusji.

                            PS: nie chodzi o literówki ani o brak przecinków, a o powtarzane po kilka razy w
                            tych samych słowach błędy.

                            • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:31
                              wiem,ze tak robie...za szybko pisze a potem od razu wysylam...i nie mam
                              mozliwosci juz poprawienia kiedy czytam to co napisalm..czasem nawet sama nie
                              potrafie rozczytac sie (tak potrafie poprzestawiac literki)...przecinkow nie
                              wstawaialm prawie w ogole...pisze wielka litera "Ci ludzie" mimo,ze nie
                              powinnam..ale to z przyzwiczajenia..wyrazy zaczynajac sie od T tez czesto zdaza
                              mi sie napisac wielka litera...

                              ale tak prawde mowiac...gdybys skupila sie na tym co pisze a nie jak...nawet bys
                              tegp nie zauwazyla...malo tego: potrafilabys w miare merytorycznie odpowiedziec

                              nie nieuctwo a nauke...uczyc sie zawsze mozna wiecej..mozna trudniejszych spraw
                              sie uczyc...mozna bedac matematykiem zostac naukowcem a mozna nauczycielem....

                              ja tez sie nie uczylam i nie zostane slawnym konstruktorem..moze skoncze jak
                              autorka watku...zaczynajac od 1600 a konczac na XXX (tyle,ze bez mozliwosci
                              dorabiania wiec o ile bede miala gorzej)...moze nadgonie zaleglosci, bo zawsze
                              nadganialam (nigdy nie podobal mi sie tok nauki i wszytsko robilam w swoim czasie)

                              pozatym zdaje sobie sprawe,ze teraz zeby zostac nauczycielem klas 1-3 trzeba
                              miec magistra (i dobrze, bo przynajmniej moza sie czegos o pedagogice nauczyc i
                              nie byc takim beznadziejnym nauczycielem jakich mi sie zdarzalo miec)

                              ale prawda jest taka, ze to autorka watku wybrala sobie taki los....mogla zostac
                              "kims"...to wymaga poswiecen i o ile sie nie ma "plecow" wiele nauki i
                              zdolnosci...ale to zalezy w glownej mierze tylko od nas kim bedziemy
                          • dzikoozka Re: załamałam się 03.09.08, 13:56
                            Tygrysio, a czy swoim komentarzem POMOGŁĄS JEJ MERYTORYCZNIE?
                            Bo to Twoje tłumaczenie kupy sie nie trzyma.
              • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 18:53

                Hmm bo tak sobie myślę, czy Ty naprawdę uważasz, że nie ma innej możliwości niż
                wyrażanie swojego zdania w taki sposób, w jaki prezentujesz? A jak nie, to już
                jest lizusostwo?

                Na to wskazywałaby Twoja odpowiedź. Nie chodzi o meritum Twojej/Twoich
                wypowiedzi a o specyficzny dobór słownictwa.
                • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 18:57
                  dobor slow...dopiero teraz jestem chamska...powtarzam...zescie za bardzo sie
                  przyzwyczaily do udawanych usmieszkow i udawanej przyjaznosci...
                  • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 19:07

                    > dobor slow...dopiero teraz jestem chamska...powtarzam...zescie za bardzo sie
                    > przyzwyczaily do udawanych usmieszkow i udawanej przyjaznosci...

                    Ale myślisz, że mnie tym zszokujesz czy co??
                    Nie raz tu ludzi krytkuję, również tych których mam w wizytówce. Nie robię tego
                    z uśmiechem. Piszę co myślę, ALE nie robię tego w wulgarny sposób chociażby
                    dlatego, żeby treść nie została przygnieciona chamstwem. Poza tym nie mówię w
                    taki sposób nigdy, więc po co mam udawać w necie? Kobiecie po prostu nie
                    wszystko przystoi. Zresztą nie tylko kobiecie, ludziom na poziomie.
                    • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:15
                      no ale pokaz mi ten wulgaryzm?
                      • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 19:24

                        Dla mnie określenie - lizanie dupy albo jak Ty to określasz lizanie odbytu, jest
                        poniżej pewnego poziomu. Takim słownictwem się nie posługuję. Ciekawe czy w taki
                        sposób wyrażałabyś się przy astrofizyku?
                        • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:36
                          to bylo po waszym wtraceniu o wulgarnosci...ja chce zebys pokazala mi
                          wczesniejsza wulgarnosc

                          ja wiem,ze nagle zrobilas sie matka Teresa i jestes swieta..ale przypomnij sobie
                          swoj poziom z licznych off topikow....
                          wiesz...lubie czasem uzywac bardzo dosanych slow...chocby dlatego zeby popatrzec
                          na reakcje naglych swientoszek;] pozatym smieszy mnie to jak ludzie oburzaja sie
                          na powiedzenie czegos bardzo wprost i bardzo dosadnie.. a najbardziej kiedy nie
                          umiejac powiedziec nic merytorycznie zaczynaja mowic o jezyku..tej pieknej
                          polszczyznie ktorej oni sami uzywac nie bardzo umieja...i tych ladnych
                          delikatnych slow i zwrotow bez ktorych kompletnie nie rozumieja co sie do nich
                          pisze..taka wredna samica psa jestem...nie zrozumiesz tego, bo musialabys byc na
                          pewnym poziomie
                          • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 19:47

                            Ehh poddaję się! Wygrałaś - nie zrozumiem, bo jestem zbyt zniewolona
                            konwenansami i normami społecznymi (których to nienawidzisz) oraz netykietą
                            (którą też masz na czarnej liście). Ogłaszam Twoje zwycięstwo. Bezapelacyjne.
                            • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 19:50
                              no wez jeszcze pokloc sie ze mna...co ja bede robic reszte wieczora ;]
                              • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 19:57

                                Planowałam, ale już mi się odechciało. Musisz znaleźć kogoś innego. ;-P

                                A tak jeszcze donośnie tego, o czym pisałyśmy, to mam ambiwalentny stosunek do
                                Ciebie. Co chyba widać. Szanuję Cię jako człowieka, ale też ze względu na
                                zdecydowane poglądy. Lubię takich ludzi po prostu. :-) A to że nie odpowiada mi
                                Twój ich sposób przekazu to druga strona medalu. No więc to jest to o co mi
                                chodziło. Naprawdę nie ma nic złego w dosadności i konkretności. Hmmm.
                                • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 20:05
                                  a ja lubie ludzi ktorzy sie ze mna "kloca" ;]..to bardziej rozwija i wymaga
                                  wiecej polotu intelektualnego niz wmawianie sobie,ze wszyscy sa cudowni...ale ja
                                  zboczona na wiele kwestii jestem, to nie stanowie zadnego odniesienia

                                  i uwazaj...bo lizania mi strefy podspodniowej (staralam sie ladnie to
                                  powiedziec) nie lubie ;P
                                  • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 20:20

                                    > a ja lubie ludzi ktorzy sie ze mna "kloca" ;]..to bardziej rozwija i wymaga
                                    > wiecej polotu intelektualnego

                                    Zgadza się.

                                    > niz wmawianie sobie,ze wszyscy sa cudowni...

                                    No tak, ale sympatia do kogoś niestety czasem też musi znaleźć drogę ujścia. I
                                    nie chodzi o wmawianie sobie, komuś czy czy wszem i wobec a o zwyczajne lubienie
                                    się.

                                    ale j
                                    > a
                                    > zboczona na wiele kwestii jestem, to nie stanowie zadnego odniesienia

                                    To wieeeeem. :-P

                                    > i uwazaj...bo lizania mi strefy podspodniowej (staralam sie ladnie to
                                    > powiedziec) nie lubie ;P

                                    Źle to widzisz. Właśnie wyraziłam tam swoje zdanie. Od początku do końca to co
                                    sądzę. Bez naciągania i łagodzenia. Nie będę ukrywać, że na pewien sposób Cię
                                    lubię. A raczej pewien wycinek Ciebie.
                                    • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 20:24
                                      wiem wiem...ja tam tez Ciebie lubie..chcialam tylko powiedziec zebys nie
                                      zapedzala sie w "chwaleniu" mnie, bo poczuje sie w obowiazku krytykowania siebie
                                      i bedzie niezdrowa sytuacja;]

                                      zartowalam no ;*

                                      a tak nawiasem (wiem,ze to nie ladnie pisac cos nie na temat, ale nie zamierzam
                                      powrocic do tego tematu juz tutaj) na takij jednym forum jak wszyscy zaczeli
                                      miziac sie..ja zaczelam krzyczec zeby sie nie miziali w moich watkach..to juz
                                      wszyscy wiedza, ze kazdego nowego trzeba ostarzegac przed mizianiem mnie ;]
                                      • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 20:36

                                        Ojej, to sobie pocukrzyłyśmy, aż mi się niedobrze zrobiło.
                                        ;-)
        • trypel Re: załamałam się 02.09.08, 17:12
          no jeszcze możesz znaleźć żyrantów - to juz zapomniany sposób ale skuteczny.
          Potrzebujesz 200 tys czyli liczac powiedzmy 30 lat w CHF daje miesięczną spłatę
          w okolicach 1100 pln czyli 100 % oficjalnej pensji. Faktycznie cieżko.
    • serek.z.pyty ja bym na twoim miejscu... 02.09.08, 17:24
      ... rzucil "na chwile" ten zawod i pojechal zarobic gdzie kase - oczywiscie ze nie 200k PLN, no ale moze 50k-80k za rok ? jest to mozliwe. oczywiscie trzeba sie liczyc z oszczedzaniem i bidowaniem, ale to tylko rok wyjety z zycia :)

      na forum sie gdzies chwalili, ze 100tys PLN / rok sie da zarobic w norwegii / szwecji segregujac rybki w porci ;D

      wiec juz polowe kasy bedziesz miala...

      skoro lubisz nowe "kursy" to napewno jakies jez znasz i poza tym mozesz cos wykorzystac tez za granica, co umiesz robic
    • kalina81 Re: załamałam się 02.09.08, 20:12
      Kitek, nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona
      doświadczeniem, co jak widzę z wprawą wykonać potrafi .
      Gdyby niektórzy, choć połowę czasu, który przeznaczają na ćwiczenie pogardy i
      chamstwa przeznaczyli na nauczenie się na ten przykład własnego języka, to świat
      byłby rajem zaiste.
      • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 20:16
        no widzisz...na poziomie sa osobiste inwektywy...no i to co pisalam o
        jezyku..jak sie nie rozumi tresci to zawsze mozna sie pochwalic,ze sie jedna
        ksiazke w zyciu przeczytako - slownik ortograficzny...ale ksiazki z logiki juz
        nie ;]

        idac za przykldem mojej idolki Iberii: jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia
        to nic nie mow
        • kalina81 Re: załamałam się 02.09.08, 20:22
          ja nie mówię, tylko piszę, tekst o logice przy wykazaniu ignorancji w tejże
          dziedzinie jest doprawdy słodki.
          Jakieś jeszcze ciekawe książki zamiast słownika przeczytałaś? To poleć,
          koniecznie coś poleć lol
          • tygrysio_misio Re: załamałam się 02.09.08, 20:25
            sugerujesz,ze moje slownictwo jest jak najbardziej poprawne... ;]
            • kalina81 Re: załamałam się 02.09.08, 20:30
              skoro tak widzisz tę sprawę, to w porządku, choć jako żywo nie przypominam
              sobie, bym wypowiedziała choć słowo:)
      • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 20:25

        Z 'idiotą' to bym nie przesadzała. :-)
        Mamy inny punkt widzenia na tę sprawę. I dobrze, gdyby wszyscy myśleli i mówili
        to samo byłoby nam bardzo nudno.
        • kalina81 Re: załamałam się 02.09.08, 20:33
          idiota, jako określenie na osobę dotkniętą pewną niepełnosprawnością
          intelektualną, jest tu, moim zdaniem, jak najbardziej na miejscu. Ja na przykład
          jestem idiotką geograficzną, taki urok:)
    • silic Re: załamałam się 02.09.08, 21:10
      Więc odkładaj ile się da, wtedy będziesz mogła brać niższy kredyt.
      Albo zalegalizuj swoją działalność na boku. W końcu umowa zlecenie to też dochód.
      • x.armide Re: załamałam się 02.09.08, 23:10
        kitek_maly omg co za przemadrzaly frustrat... pozjadala wszystkie rozumy i na wszystkim sie swietnie pewnie wchodzi na forum zeby pokazac jaka to ona jest szczera i w ogole 'do przodu'bo znajomi maja juz jej dosyc i sluchaja z politowaniem jej madrosci ale nie zaraz zaraz przecierz ona jest tylko szczera a wszyscy inni zaklamani i liza dupe bo jakze by inaczej...
        • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 23:12

          przecierz ona jest tylko szczera a wszyscy
          > inni zaklamani i liza dupe bo jakze by inaczej...

          Chyba nie doczytałaś. :-)
          Właśnie mówiłam o przeciwieństwie takiego zachowania.
          • kitek_maly Re: załamałam się 02.09.08, 23:13

            Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś przeczytała jeszcze raz. Tylko
            skoncentruj się zanim zaczniesz. :-)
    • brak.slow Re: załamałam się 03.09.08, 13:00
      niestety takie przyszły ciężkie czasy...tez mam 23 lata i sen z powiek spędza mi
      myśl gdzie ja sie podzieje...bo przeciez nie widze siebie w mieszkaniu mamy w
      ktorym mieszka nas i tak za duzo//
      praca jak praca zarobki nie pozwola zaciagnac zadnego kredytu, nie mam nikogo
      kto by mi pomogł, nie wiem co bedzie...pozostaje albo wyjechać, albo kręcic
      jakis własny biznes...tylko jaki? powoli nad tym zaczynam myśslec, raczej nie
      icze na to, ze z pracy w zawodzie(po studiach) zarobie tyle zeby kupic sobie
      kilka metrow kwadratowych
    • mar.lena Re: załamałam się 03.09.08, 14:02
      Wyajmij mieszkanie. Kto powiedzial, ze tylko kupno daje szczescie??
      Kupno Cie uziemi na lata, a tak mozesz sobie jeszcze zmienic
      dzielnice, miasto, w ogole znalesc cos fajnego.
      • kitek_maly Re: załamałam się 03.09.08, 14:14

        > Kupno Cie uziemi na lata, a tak mozesz sobie jeszcze zmienic
        > dzielnice, miasto, w ogole znalesc cos fajnego.

        Tak, tak a kupno nie daje innych profitów. M.in. tego, że zarabiasz na wzroście
        wartości mieszkania. A znaleŹć coś fajnego i przenieść się można też sprzedając
        mieszkanie.
        • mar.lena Re: załamałam się 03.09.08, 14:16
          kitek_maly napisała:

          >
          > > Kupno Cie uziemi na lata, a tak mozesz sobie jeszcze zmienic
          > > dzielnice, miasto, w ogole znalesc cos fajnego.
          >
          > Tak, tak a kupno nie daje innych profitów. M.in. tego, że
          zarabiasz na wzroście
          > wartości mieszkania. A znaleŹć coś fajnego i przenieść się można
          też sprzedając
          > mieszkanie.
          >

          Chcialam pocieszyc dziewczyne. ;]
          Przeciez w jej sytuacji wazniejsze jest wyprowadzic sie od rodzicow.
          Jak nie moze kupic to niech sie nie nakreca, ale wynajmie. I tyle.
          Po co sie nakrecac i potem zyc w poczuciu nieszczescia?
    • kobieta-znudzona Re: załamałam się 03.09.08, 22:28
      A ile masz lat, bo to jest pzrecież najważniejsze.Kredyt się długo spłaca. Ale będzie to Twoje i przez Ciebie zapracowane. Myślisz pozytywnie. Ja bym poszła na to.Życzę wyboru trafnej decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka