agaoki
04.09.08, 16:04
małżeństwo, oboje przed 30. wpadli jeszcze na studiach, mają kilkuletnie
dziecko. nie dogadują się. ciągle obustronne zarzuty, kłótnie. wielokrotne
próby naprawienia sytuacji, ale bez skutku. gdyby nie dzieciak, już dawno nie
byliby razem. ciągną to ze względu na małego. facet kocha dziecko bardzo i nie
potrafi odejść. czuje się też odpowiedzialny za żonę, bo ona nie pracuje i
sobie za bardzo nie radzi. co będzie, jak on odejdzie?
co sądzicie o takiej sytuacji? jest sens ciągnąć ten związek?
nie wiem, dlaczego ludzie tak się szarpią i męczą. ja bym chyba tak nie
umiała. ale nie mam dzieci, więc nie wiem, jak to jest...