optymistyczka
06.09.08, 16:11
Mieszkamy od siebie 15 min.samochodem,a nasze spotkania wyglądają fatalnie.Nie potrafię walczyć i już nie będę z jego hobby,a mianowicie wyjazdami na mecze.W tygodniu długo pracujemy i nie widujemy się,a na weekend zawsze czekam żeby go zobaczyć i spędzić z nim czas,a on ma zawsze inne plany na weekend.W tamtym tygodniu nie przyjechał,bo w sobotę miał dwa mecze(jeden w tv,a na drugi gdzieś blisko swojego miasta pojechał),w niedzielę też pojechał na mecz.Teraz zaczął się kolejny weekend,a on dzwoni do mnie,że zaraz w tv ma mecz,a później jedzie na kolejny mecz i może być u mnie o 20.Powiedziałam mu żeby nie przyjeżdżał,bo o tej porze to może się nie wysilać.W niedzielę też powtórką, o 17 ma kolejny mecz i tak wyglądają moje spotkania.On nie jest żadnym piłkarzem,bo to jeszcze mogłabym zrozumieć.Zwyczajnie jeździ na mecze żeby kibicować.Nie miałabym nic przeciwko,bo każdy ma jakieś zainteresowania,ale jeśli jest się w związku,to trzeba też o związek dbać i drugiej osobie też poświęcać czas,a nie tylko swoim zainteresowaniom. Pomóżcie,bo nie wiem co mam z tym związkiem robić i jak z nim rozmawiać,żeby zrozumiał co jest w życiu najważniejsze.Tym bardziej,że już dawno jest po 30-tce,a zachowuje się jak dzieciak.