Dodaj do ulubionych

Osobliwości w pracy

10.10.03, 12:41
W mojej firmie pracujemy w tzw. boxach. Pomysł ściągnięty z amerykańskich
filmów zafascynował mojego prezesa. Może to i ciekawie wygląda na filmach, ale
w rzeczywistości pomysł jest poroniony. Hałas, dzwoniące telefony, piszczące
faxy są do wytrzymania. Najbardziej upierdliwi są jednak... ludzie :)
Jedną z takich osobliwości jest pan, który mówi do siebie. Cokolwiek nie zrobi
musi najpierw o tym powiedzieć. Często zwraca się do siebie po imieniu. np.
"Kochany X, wiem, że jeszcze nie zadzwoniłeś do pani Y. i nie umówiłeś się na
spotkanie, powiadam ci: zrób to teraz". Zabawne? :) Pewnie, ale tylko przez
pierwszy miesiąc. Czasami potrzebuję maksymalnego skupienia, a tymczasem słyszę
spór pana X. z samym sobą na temat wyższości czarnej kawy nad tą ze śmietanką.
Drugi sąsiad jest potwornym raptusem :) Potrafi rzucić klawiaturą o podłogę,
gdy komputer odmawia mu posłuszeństwa. Koleżanka zza ścianki uwielbia mocne
perfumy i odświeżacze do ust. Potrafi w trakcie rozmowy psiknąć sobie na język
:) W sumie... to dom wariatów. Tylko ja sobie tak ciuchutko klikam ;)
Czy u was w pracy też są takie "osobliwości"?
Obserwuj wątek
    • maya-sakti Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:12
      Ja mam zawód artystyczny – w tym środowisku są prawie same osobliwości...
    • porzadkowy Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:29
      atlantis75 napisała:

      > W mojej firmie pracujemy w tzw. boxach. Pomysł ściągnięty z amerykańskich
      > filmów zafascynował mojego prezesa. Może to i ciekawie wygląda na filmach,
      ale
      > w rzeczywistości pomysł jest poroniony. Hałas, dzwoniące telefony, piszczące
      > faxy są do wytrzymania. Najbardziej upierdliwi są jednak... ludzie :)
      > Jedną z takich osobliwości jest pan, który mówi do siebie. Cokolwiek nie
      zrobi
      > musi najpierw o tym powiedzieć. Często zwraca się do siebie po imieniu. np.
      > "Kochany X, wiem, że jeszcze nie zadzwoniłeś do pani Y. i nie umówiłeś się na
      > spotkanie, powiadam ci: zrób to teraz". Zabawne? :) Pewnie, ale tylko przez
      > pierwszy miesiąc. Czasami potrzebuję maksymalnego skupienia, a tymczasem
      słyszę
      >
      > spór pana X. z samym sobą na temat wyższości czarnej kawy nad tą ze
      śmietanką.
      > Drugi sąsiad jest potwornym raptusem :) Potrafi rzucić klawiaturą o podłogę,
      > gdy komputer odmawia mu posłuszeństwa. Koleżanka zza ścianki uwielbia mocne
      > perfumy i odświeżacze do ust. Potrafi w trakcie rozmowy psiknąć sobie na
      język
      > :) W sumie... to dom wariatów. Tylko ja sobie tak ciuchutko klikam ;)
      > Czy u was w pracy też są takie "osobliwości"?
      >

      Atlantis, "open space`y" nie są niczym osobliwym. Potwierdzone zostało
      empirycznie, że wydajność pracy zwiększa się przy takim zorganizowaniu
      stanowisk pracy. Oczywiście nie jest to wskazane przy wykonywaniu wszystkich
      czynności. Ale jeśli pracujesz w back office, to open space w większości
      przypadków świetnie będzie zdawał egzamin.

      "Open space" jest często nieakceptowalny przez pracowników z wielu względów:
      brak prywatności, możliwości pełniejszej kontroli pracownika w zakresie
      efektywnego wykorzystania przez niego czasu pracy, hałas i harmider, który w
      pierwszych momentach może przeszkadzać w pracy.
      Ale są też pozytywne efekty open space, które ważne są dla menagerów optujących
      za taką organizacją stanowisk pracy: zwiększona efektywność pracowników (mniej
      czasu spędzanego na czynnościach pozazawodowych), większa kultura pracy,
      łatwiejsza komunikacja ze współpracownikami, większa integracja ze kolegami i
      koleżankami z pracy.

      Jak więc widzisz, są plusy i minusy. Dla Ciebie jako pracobiorcy z pewnością
      minusy przesłaniają plusy. Dla Twojego pracodawcy jest odwrotnie. A w
      rzeczywistości w większości przypadków jest niestety (dla Ciebie) tak, że open
      space powoduje wzrost wydajności i jakości pracy.

      ukłony
      p.
      • atlantis75 Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:57
        porzadkowy napisał:


        > Atlantis, "open space`y" nie są niczym osobliwym.

        Ależ mi chodziło o osobliwości w postaci dziwnych ludzi. Boxy nie wydają mi się
        niczym osobliwym. Wydajność pracy? Ci którzy się wcześniej opier..., robią to
        dalej. Mają swoje sposoby, by udawać jak ciężko pracują :) Mi przeszkadza hałas.
        Ostatnio mój kierownik (zupełnie niepoprawny facet, rozterzepany i z głową w
        chmurach :) oprowadzał ostatnio jaką grupę interesantów po firmie. Wchodząc na
        piętro rozłożył ramiona mówiąc: "pracujemy w zagrodach". Nagle po drugiej stronie
        sali rozległo się przeciągłe "muuuuuuuu" :)))
        • pajdeczka Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 14:02
          atlantis75 napisała:
          :) oprowadzał ostatnio jaką grupę interesantów po firmie. Wchodząc na
          > piętro rozłożył ramiona mówiąc: "pracujemy w zagrodach". Nagle po drugiej
          stronie sali rozległo się przeciągłe "muuuuuuuu" :)))
          >
          >
          No i prawidłowo! Gdybyście pracowali w boksach byłoby "iiihaha!"
          • atlantis75 Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 14:11
            pajdeczka napisała:

            > atlantis75 napisała:
            > :) oprowadzał ostatnio jaką grupę interesantów po firmie. Wchodząc na
            > > piętro rozłożył ramiona mówiąc: "pracujemy w zagrodach". Nagle po drugiej
            > stronie sali rozległo się przeciągłe "muuuuuuuu" :)))
            > >
            > >
            > No i prawidłowo! Gdybyście pracowali w boksach byłoby "iiihaha!"
            >

            Heheheehehe:)))
    • pajdeczka Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:34
      U mnie na szczęście ten pomysł kilka lat temu,przy okazji remontu, upadł.
      Nie wyobrażam sobie pracy w takim harmiderze.
      A jeszcze przedwczoraj w radio słyszałam, że to jest bardzo dobre dla
      pracowników, takie "siedzenie na widelcu". Bardziej są zintegrowani. To ja się
      już wolę integrować z tymi, z którymi mam na to ochote, i to po pracy.
      Ani w nosie podłubać, ani sobie rastopy podciągnąć, ani bąka puścić, bez sensu.
      • kasia.lomanczyk Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:42
        Pajdeczko droga, puszczając bąki w pracy marnujesz cenny czas drogo opłacany
        przez Twojego pracodawcę. Zwłaszcza w dni, w które spożywasz produkty z wysoką
        zawartością siarki (jajka na twardo, kapista, groszek, kalafiory itp), tych
        cennych sekund może nazbierać się dość sporo. Wstydź się! Bąki tylko po pracy!
        BĄKOWYM SKRYTOPUSZCZALCOM MÓWIMY NIE!!! ;)
        • aguszak Pytanie do Kasi.lomańczyk (out of topic) 10.10.03, 14:19
          Czy Ty przypadkiem nie wystepowałaś w którejś z poprzednich edycji programu
          Idol? Tak mi się kojarzy Twoje nazwisko... Sorki za "zaczepkę" :)))
          • kasia.lomanczyk Re: Pytanie do Kasi.lomańczyk (out of topic) 10.10.03, 14:31
            Broń Boże. Programów typu Idol, Big Brother, Bar itp. z zasady nawet nie
            oglądam.
            • pajdeczka Re: Pytanie do Kasi.lomańczyk (out of topic) 10.10.03, 14:38
              kasia.lomanczyk napisała:

              > Broń Boże. Programów typu Idol, Big Brother, Bar itp. z zasady nawet nie
              > oglądam.

              To się przyznam, że jestem fanką Idola, ale tylko dlatego, że to moje
              niezrealizowane marzenie. Kiedy miałam tyle lat, co ludzie startujący w Idolu,
              nie było takich możliwości i takich programów. Ciężko się było wybić śpiewając
              tylko w szkolnym chórku albo w domu kultury. To patrzę z przyjemnością, jak
              ludzie przechodzą metamorfozę i osiągają swój cel.
              Najbardziej podoba mi się kiedy z szarej myszki albo przeciętnego chłopaka
              styliści zrobią interesującą osobę.
              • kasia.lomanczyk Re: Pytanie do Kasi.lomańczyk (out of topic) 10.10.03, 15:04
                A ja się przyznam, że Idolem pogardzam najmniej. Ludzie w nim występujący
                czasami coś faktycznie sobą reprezentują w kwestii talentu. A programów tego
                typu nie oglądam, ponieważ wychodzę z założenia, że wokół jest tyle chamstwa,
                że nie muszę dodatkowo oglądać go na własne życzenie, w Idolu akurat w
                wykonaniu jury, w innych programach - uczestników.
                • pajdeczka Re: Pytanie do Kasi.lomańczyk (out of topic) 10.10.03, 15:18
                  kasia.lomanczyk napisała:

                  > A ja się przyznam, że Idolem pogardzam najmniej. Ludzie w nim występujący
                  > czasami coś faktycznie sobą reprezentują w kwestii talentu. A programów tego
                  > typu nie oglądam, ponieważ wychodzę z założenia, że wokół jest tyle chamstwa,
                  > że nie muszę dodatkowo oglądać go na własne życzenie, w Idolu akurat w
                  > wykonaniu jury, w innych programach - uczestników.

                  Niektórzy oglądają Idola dla chamstwa jurorów,ale ja tylko i wyłącznie dla
                  głownych bohaterów czyli uczestników, bo to oni są dla mnie głownymi bohaterami
                  właśnie. Wczoraj np. Prokop powiedział do jednej skromnej dziewczyny , ktorą
                  ubrano fatalnie, że jest ładna, ale wystroiła się, jak dziewczyna z trasy Wwa-
                  Katowice. To było mocno chamskie.
      • Gość: ania Re: Osobliwości w pracy IP: *.chello.pl 10.10.03, 13:46
        >A jeszcze przedwczoraj w radio słyszałam, że to jest bardzo dobre dla
        > pracowników, takie "siedzenie na widelcu". Bardziej są zintegrowani.

        Moja siostra pracuje w open space i bardzo, ale to bardzo utrudnia jej to
        prace. Nie ma zadnej integracji, jest za to kilka osob, ktore daja sie we znaki
        innym. Nic sie przed nikim nie ukryje, bo jak dzowni telefon to wszyscy
        nadstawiaja uszy.
        Mialam wyklady z komunikowania masowego, wykladowca twierdzil, ze ludzimi
        targaja tak negatywne emocje, poniewaz maja bardzo ograniczona strefe
        prywtanosci. W pracy zwykle pracuja w open space, gdzie biurko jest przy
        biurku, a po pracy wracaja do klitek w blokach, gdzie tez nie moga sobie
        znalesc miejsca, bo na tak maly metraz przypada kilka osob i ich przestrzen
        zyciowa coraz bardziej sie kurczy.
        Ja np. wiem, ze bardzo bym zle sie czula w takim boksie.
        Polecam film "Open space"(z Jennifer Aniston, moze ktos ogldal?), amerykanska
        komedie o tym jak ludzie czuja sie w takich boksach:))))!
        • pajdeczka Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 13:57
          Gość portalu: ania napisał(a):

          >Moja siostra pracuje w open space i bardzo, ale to bardzo utrudnia jej to
          > prace. Nie ma zadnej integracji, jest za to kilka osob, ktore daja sie we
          znaki> innym. Nic sie przed nikim nie ukryje, bo jak dzowni telefon to wszyscy
          > nadstawiaja uszy.
          > Mialam wyklady z komunikowania masowego, wykladowca twierdzil, ze ludzimi
          > targaja tak negatywne emocje, poniewaz maja bardzo ograniczona strefe
          > prywtanosci. W pracy zwykle pracuja w open space, gdzie biurko jest przy
          > biurku, a po pracy wracaja do klitek w blokach, gdzie tez nie moga sobie
          > znalesc miejsca, bo na tak maly metraz przypada kilka osob i ich przestrzen
          > zyciowa coraz bardziej sie kurczy.
          > Ja np. wiem, ze bardzo bym zle sie czula w takim boksie.
          > Polecam film "Open space"(z Jennifer Aniston, moze ktos ogldal?),
          amerykanska > komedie o tym jak ludzie czuja sie w takich boksach:))))!

          To już teraz wiem, dlaczego nijaki porządkowy sobie chwali openspejsy.
          Pewnie jest jednym z tych , którzy czerpią satysfakcje z podsłuchiwania i
          podglądania innych.
          Czy my musimy wszyscy ściągać bezmyślnie z zachodu? Żałuję, że jednak nie
          zdawałam na psychologię. Nie martwiłabym się teraz o pracę. Zapotzrebowanie na
          psychoanalityków będzie ciągle rosło.
        • balbinia Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 14:06
          Kiedys pracowalam w biurze podczas wakacji. Najwieksza osobliwoscia byl szef.
          Nie mowil tylko krzyczal, jego donosny gruby glos roznosil sie chyba po
          wszystkich pomieszczeniach, ciagle klepal sie po brzuchu i marudzil, ze sie
          przejadl, nie bardzo umial oblugiwac komputer i inne sprzety, wolal mnie bym mu
          pokazala, po chwili wyganial znowu do siebie "bo on juz wie jak to sie robi".
          Lubil stawac obok pracownika, nad glowa i marudzil, doradzal, opowiadal kawaly
          albo jakies anegdoty o pracownikach fizycznych, ktorzy to mu parkiet zle
          polozyli, to zle zatynkowali, a ktos tam zle posprzatal itd.. Lubil mnie
          pognebic, debatujac nad moim ubiorem, fryzura, pierdolkami na biurku (mialam
          tam jakas maskotke, przybory, bryloczki, pare kosmetykow) na koncu zas
          wzdychal "i po co ci tyle tych swiecidelek do malowania". Ale i tak milo
          wspominam ten czas a szef byl po prostu starszym samotnym panem, ktory
          potrzebowal rozmowy, nie widzialam wiec powodow aby sie tym zbytnio
          denerwowac. :-))
      • atlantis75 Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 14:08
        pajdeczka napisała:


        > A jeszcze przedwczoraj w radio słyszałam, że to jest bardzo dobre dla
        > pracowników, takie "siedzenie na widelcu".

        Może pojadę w stronę stereotypów, ale każdy Polak znajdzie sposób, by siedzieć na
        widelcu i robić swoje...
        A co do integracji... to żebyś wiedziała, jak się muszę integrować z kolegą,
        który nie używa mydła! Fuj :/


        Bardziej są zintegrowani. To ja się
        > już wolę integrować z tymi, z którymi mam na to ochote, i to po pracy.
        > Ani w nosie podłubać, ani sobie rastopy podciągnąć, ani bąka puścić, bez sensu.
        • pajdeczka Re: Osobliwości w pracy 10.10.03, 14:19
          atlantis75 napisała:
          > Może pojadę w stronę stereotypów, ale każdy Polak znajdzie sposób, by
          siedzieć
          > na
          > widelcu i robić swoje...
          > A co do integracji... to żebyś wiedziała, jak się muszę integrować z kolegą,
          > który nie używa mydła! Fuj :/
          >
          No widzisz. Jeszcze jeden argiment przeciw.
          Taka praca, kiedy jest się młodym, nie jet uciążliwa. Wręcz przeciwnie. Można
          sobie nawet poflirtować, powygłupiać się. Ale z wiekiem człowiek chce więcej
          spokoju i wymaga większej koncentracji.
          > Bardziej są zintegrowani. To ja się
          > > już wolę integrować z tymi, z którymi mam na to ochote, i to po pracy.
          > > Ani w nosie podłubać, ani sobie rastopy podciągnąć, ani bąka puścić, bez s
          > ensu.
          >
          >
    • pajdeczka Pytanie do Atlantis 10.10.03, 14:03
      To jak ci się udaje spędzać tyle czasu w internecie, tak, aby nikt nie widział,
      jeśli pracujesz w takich warunkach?
      • atlantis75 Re: Pytanie do Atlantis 10.10.03, 14:22
        pajdeczka napisała:

        > To jak ci się udaje spędzać tyle czasu w internecie, tak, aby nikt nie widział,
        >
        > jeśli pracujesz w takich warunkach?


        Po pierwsze: moja praca polega na tym, by m.in. siedzieć w internecie. Po drugie:
        mam nienormowany czas pracy. Po trzecie: muszę wykonać pewien produkt (boshe,
        nazwa wymyślona przez naszych speców od marketingu) za który jestem rozliczana i
        oceniana. Mam na to kilka dni, wiąc dzięki precyzyjnej organizacji pracy mogę
        robić kilka innych rzeczy. M.in. to co lubię :)
        • pajdeczka Re: Pytanie do Atlantis 10.10.03, 14:35
          atlantis75 napisała:

          > dzięki precyzyjnej organizacji pracy mogę robić kilka innych rzeczy. M.in.
          to co lubię :)
          >

          Wygląda na to, że tu piszą same "dobrze zorganizowane":)))
          >
          • atlantis75 Re: Pytanie do Atlantis 10.10.03, 14:44
            pajdeczka napisała:

            >
            > Wygląda na to, że tu piszą same "dobrze zorganizowane":)))


            Oczywiscie :) Wiesz, należę do osób, które nie chodzą na ploty, nie robią sobie
            co 10 min. przerwy na papierosa, nie wiszą godzinami na telefonie. Wychodzę z
            założenia, że gdyby wszyscy przy kompach przestali się opieprzać, to mogliby
            wychodzić z pracy 2-3 godz. wcześniej. Niektórzy jednak wolą siedzieć po 10
            godzin i jęczeć: "ojejku, ile ja pracuję". Pracę powinno oceniać się po efektach,
            a nie po ilości godzin w niej spędzonych.
            • pajdeczka Re: Pytanie do Atlantis 10.10.03, 15:21
              atlantis75 napisała:

              > Oczywiscie :) Wiesz, należę do osób, które nie chodzą na ploty, nie robią
              sobie> co 10 min. przerwy na papierosa, nie wiszą godzinami na telefonie.
              Wychodzę z > założenia, że gdyby wszyscy przy kompach przestali się opieprzać,
              to mogliby > wychodzić z pracy 2-3 godz. wcześniej. Niektórzy jednak wolą
              siedzieć po 10> godzin i jęczeć: "ojejku, ile ja pracuję". Pracę powinno
              oceniać się po efektach, a nie po ilości godzin w niej spędzonych.
              >
              >

              To tak, jak ja:)) Nie palę, muszę odpękać osiem godzin, nawet jeśli nie ma nic
              do roboty, stąd takie moje zaangażowanie w netcie:))) Obliczyłam, że moi
              koledzy średnio 1 godzinę w pracy "przepalają". Schodzą kilka razy dziennie na
              parter na 15 minut, żeby zapalić i nikt im tego nie odlicza z czasu pracy. Nie
              mam więc wyrzutów sumienia, że sobie tutaj piszę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka