Dodaj do ulubionych

Otto Rehhagel - rewanż outsidera

IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 14:23


Wszyscy są zgodni co do tego, sukces Greków w Portugalii to przede wszystkim
zasługa trenera. Kiedy jednak czytam analizy i wypowiedzi, z których wynika,
że jakoby Rehhagel zaszczepił im germański styl gry, ogarnia mnie lekkie
rozbawienie.

Z pewnością wzmocnił dyscyplinę, która była grecką piętą achillesową, ale to
przecież nie z tego wziął się sukces. Pisałem już parokrotnie, że Rehhagel
był w lidze niemieckiej zjawiskiem absolutnie niepowtarzalnym, jednorazowym.
Jego triumfy nie miały nic wspólnego z narodowością, tylko z indywidualnymi
cechami charakteru, których niemieckość, powiedzmy sobie szczerze, jest dość
dyskusyjna. Zwrócił na siebie uwagę tym, że umiał mobilizować do zwycięstwa
drużyny mniej zasobne, na dobrą sprawę amatorskie - bez gwiazd i sponsorów.

Jako trener Werder Bremen "könig Otto" zdobył mistrzostwo bundesligi
deklasując drużynę milionerów z Monachium. Dowiódł, że futbolem nie zawsze
rządzą pieniądze. Jego majstersztyk, to zdobycie mistrzostwa bundesligi
przez FC Kaiserslautern, drużynę, na którą w chwili kiedy ją przejmował, nikt
nie postawiłby złamanego grosza. Kaiserslautern groził spadek do ligi
regionalnej. Rehhagel wywalczył z nią mistrzostwo w ciągu zaledwie dwóch
lat. Takiej sensacji nie było w historii niemieckiej piłki nożnej, a myślę,
że i w innych ligach nie zdarzyło się jeszcze, żeby beniaminek pierwszej ligi
w ciągu jednego sezonu zdobywał mistrzostwo.

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego nigdy nie powierzono mu reprezentacji
Niemiec. To było ewidentne, że Rehhagel był po kilkakroć lepszy od innych.
Ale w nominacjach zawsze go pomijano. Był w niełasce. Może właśnie dlatego,
że był lepszy i jako taki za mało elastyczny, a to też może być - i z reguły
jest - najpoważniejszą przeszkodą...

W końcu wywędrował do Grecji. Jego udział w ME odbierałem od samego początku
jako pojednynek na odległość z reprezentacją Niemiec. Na pewno chciał się
odegrać. Utrzeć nosa tym, którzy swojego czasu zepchnęli go do roli
outsidera. I zrewanżował się jak typowy outsider, już w pierwszych trzech
kolejkach pokazał, kto naprawdę rozdaje karty. Jego greccy outsiderzy jako
pierwsi osiągnęli ćwierćfinały, podczas kiedy Niemcy nie wyszli nawet z
grupy... Już po zakończeniu mistrzostw w Portugalii ktos zwrócił uwagę, że
był to pierwszy turniej w karierze zawodowej Rehhagela.

Teraz opinia publiczna w Niemczech jest wściekła. Żąda ustąpienia prezesa
Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, Meyera-Vorfeldera, nawiasem mówiąc
wyjątkowo antypatycznego kacyka otoczonego tłumem dworaków. Coraz głośniejsze
są głosy domagające się, żeby to właśnie "könig Otto" wydobył reprezentację
Niemiec z kryzysu i poprowadził ją do walki o mistrzostwo świata w 2006.

Jestem przekonany, że Rehhagel mógłby tego dokonać... Tylko czy będzie
chciał?
Obserwuj wątek
    • Gość: jack Re: Otto Rehhagel - rewanż outsidera IP: *.proxy.aol.com 05.07.04, 14:42
      Ja mysle, ze tak naprawde zdaniem wielkich futbalu niemieckiego (Beckenbauery,
      Honessy, Netzery, Vorfeldery itd.) Rehagel nie pasuje do ich koncepcji trenera.
      Dla nich jest on malo medialny i "prostak", oferujacy pilke staroswiecka.
      Nie jestem przekonany na podstawie jego czasu w Bayern, ze umie tez
      wspolpracowac z tzw. "gwiazdami", narzucic im swoja wole, rezym i bezwzgledne
      posluszenstwo. W sumie jego pobyt tam zakonczyl sie osobista porazka trenera.
      Dlatego taka zachowawczosc DFB do jego osoby.
      Osobistym jego marzeniem bylo trenowanie reprezentacji Niemiec.
      netzer zalecil mu wrecz po wejsciu Grecji do polfinalow, by skonczyl kariere bo
      osiagnal szczyt mozliwosci.
      Rehagel umie natomiast swietnie budowac druzyne od podstaw wg. wlasnego
      konceptu doprowadzic ja do sukcesow miedzynarodowych: Werder, Kaiserlautern,
      Grecja.
      Byc moze po zdobyciu ME i totalnym blamazu "gwiazd" zmieni sie stosunek do
      niego, choc nie sadze.
      W pilkarskim geszefcie licza sie kreowane przez media "gwiazdy", trenerzy o
      glosnych kiedys pilkarskich nazwiskach.
      Trenerzy najbardziej renomowanych klubow czy reprezentacji.
      Taki jest wspolczesny "sport".
    • Gość: Sentencius drugi cud po 1954.. IP: *.introweb.nl 05.07.04, 14:44
      Gość portalu: wartburg napisał(a):
      Wszyscy są zgodni co do tego, sukces Greków w Portugalii to przede wszystkim
      zasługa trenera. Kiedy jednak czytam analizy i wypowiedzi, z których wynika,
      że jakoby Rehhagel zaszczepił im germański styl gry, ogarnia mnie lekkie
      rozbawienie. ...

      Wszyscy zapominaja ,ze los tej "cudownej" druzyny wisial na wlosku w meczu z
      Rosja.Ruscy majac tzw. patelnie nie strzelili trzeciej bramki,po ktorej
      Hellenczycy juz dawno siedzieli by na Peloponezie,a rozplywano by sie w
      superlatywach nad inna druzyna i trenerm-moze nawet Hiszpania,ktora n.b
      pokazala na ME najlepsza pilke.Rehhagel onegdaj nie wypalil w Bayernie i sam
      dobrze wie ,ze w Portugalii tytul trafil mu sie ,jak ziarno slepej kurze.
      W Niemczech ,jak to sam powiedzial Netzer, po 50 latach na topie skonczyla sie
      hossa.Oczywiscie przemilczal on drazliwy fakt ,ze nie ma tam juz materialu do
      gry,o czym doskonale wie Voeller,ktory mogl przeciez zostac przy sterze trenera
      kadry,bo nikt go nie wyrzucal.Najwieksze dzisiejsze talenty niemieckie
      to "drzewka" typu Klose ,czy Podolski,ktorzy nawet w I lidze polskiej nie
      znalezli by miejsca.Nedza techniczna obecnej Bundesligi jest przerazajaca,w
      Holandii II liga gra ciekawiej.Rehhagel nie jest glupszy od Hitzfelda i tez
      pewnie odmowi,chyba ,ze chce sobie zepsuc cudem zdobyta reputacje.
      • Gość: Usher Re: drugi cud po 1954.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:49
        Zawsze na włosku, a jednak. Liczy się efekt. A Portugalczycy rzeczywiście byli
        jakby sparaliżowani.
      • Gość: jack Re: drugi cud po 1954.. IP: *.proxy.aol.com 05.07.04, 14:58
        Masz calkowita racje, jesli chodzi o poziom niemieckiej reprezentacji i ligi.
        Niemcy od 96r na MS czy ME NIE WYGRALI z ZADNA z europejskich druzyn.
        Ostatni final MS przyslonil chwilowo ich aktualny zenujacy od lat poziom.
        Jesli chodzi o Rehagela nie zgadzam sie.
        Druzyna, ktora wygrywa turniej 16 druzyn, to nie przypadkowy inwalida.
        • Gość: wartburg Re: drugi cud po 1954.. IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 15:08
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Masz calkowita racje, jesli chodzi o poziom niemieckiej reprezentacji i ligi.
          > Niemcy od 96r na MS czy ME NIE WYGRALI z ZADNA z europejskich druzyn.
          > Ostatni final MS przyslonil chwilowo ich aktualny zenujacy od lat poziom.

          W tym miejscu pozwolę sobie na przewrotną uwagę - że może to właśnie "prostak"
          Rehhagel jest mężem opatrznościowym mogącym wyrwać z letargu niemiecką piłkę
          nożną? Skoro udało mu się dokonać tego z Kaiserslautern albo z Grekami, to
          dlaczego nie z reprezentacją Niemiec?


          > Jesli chodzi o Rehagela nie zgadzam sie.
          > Druzyna, ktora wygrywa turniej 16 druzyn, to nie przypadkowy inwalida.

          To było najbardziej imponujące. Że Grecy wygrywali do samego końca.
          • Gość: jack Re: drugi cud po 1954.. IP: *.proxy.aol.com 05.07.04, 15:21
            Slabosc tych wszystkich przereklamowanych reprezentacji polega na non-stop
            organizowanych show "gwiazd" przez sponsorow w czasie trwania turnieju.
            Beckham, ktorego roczne dochody z gry i reklam sa w granicach 20 mln.€ MUSI w
            czasie turnieju brac udzial w "tancu malp" reklamujac produkty sponsorow.
            Niemieccy "gwiazdorzy", choc nich poza Niemcymi ich nie chce zarabiaja
            kolosalne pieniadze i biora tez w tym udzial.
            To jest druzyna bez zadnego morale, a Niemcy wydaje sie nie do konca to
            rozumieja.
            • Gość: wartburg reklama nieudaczników IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 15:46
              Gość portalu: jack napisał(a):

              > Slabosc tych wszystkich przereklamowanych reprezentacji polega na non-stop
              > organizowanych show "gwiazd" przez sponsorow w czasie trwania turnieju.
              > Beckham, ktorego roczne dochody z gry i reklam sa w granicach 20 mln.€ MU
              > SI w
              > czasie turnieju brac udzial w "tancu malp" reklamujac produkty sponsorow.
              > Niemieccy "gwiazdorzy", choc nich poza Niemcymi ich nie chce zarabiaja
              > kolosalne pieniadze i biora tez w tym udzial.
              > To jest druzyna bez zadnego morale, a Niemcy wydaje sie nie do konca to
              > rozumieja.

              Też myślę, że jest tak, jak to opisujesz. Przypomina mi się reklama adidasa,
              ktora leciala w ostatnich dwóch tygodniach niemal bez przerwy w niemieckiej
              telewizji. Widać było na niej wszystkie gwiazdy od Zidana po Beckhama i
              Ballacka, które grając w piłke jadą na skuterach do Portugalii. Widzisałeś to
              może?

              W kontekście tego, co miało miejsce na mistrzostwach, reklama ta stała się
              wręcz karykaturą tego, co miało być jej celem i na dobrą sprawę skompromitowała
              sponsora. Na jego miejscu zakazałbym jej emisji, gdyż żadna z tych wielkich
              gwiazd, które z pewnością kosztowały straszne pieniądze, nie dotarła nawet do
              półfinału.

              To była reklama nieudaczników...
              • Gość: wartburg Re: reklama nieudaczników IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 16:21
                Tak dla przykładu...

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2164866.html
          • Gość: Sentencius z motyka na Nike IP: *.introweb.nl 05.07.04, 16:13
            Gość portalu: wartburg napisał(a):
            W tym miejscu pozwolę sobie na przewrotną uwagę - że może to właśnie "prostak"
            Rehhagel jest mężem opatrznościowym mogącym wyrwać z letargu niemiecką piłkę
            nożną? Skoro udało mu się dokonać tego z Kaiserslautern albo z Grekami, to
            dlaczego nie z reprezentacją Niemiec?

            Powtarzam,ze w Niemczech nie ma juz materialu do gry.Remis z Lotwa(ha,ha)nie
            jest przypadkiem.Beckenbauer bodajze juz dwa lata temu probowal to tlumaczyc
            zaniknieciem tzw.strassenfusballu,ze mlodziez siedzi teraz przy compach,podczas
            gdy za jego czasow podworka i boiska roily sie od grajacych.Ile w koncu Niemcow
            gra dzisiaj w Bayernie,3 moze 4?Rehhagel osiagal sukcesy-tak-ale z klubami
            naszpikowanymi zagranicznymi graczami!Z Grekami-co Niemcy sami przyznaja-byl
            taki sam cud jak w 54' w Bernie z Niemcami w finale z wegierskim wunderteamem.
            Owszem gralo w Portugalii 16 druzyn ,ale Grecy spotkali sie zaledwie z ...4-
            ma,wiec spoko.Last but not least, przecietny wspolczynnik techniczny greckiego
            gracza przerasta anlogiczny wspolczynnik gracza niemieckiego ,wiec z tym
            materialem Rehhagel mial jescze jakas namiastke szansy na sukces(wyjscie z
            grupy).Ale -powtarzam stal sie cud,raz na 50 lat musi sie i moze cos takiego
            zdarzyc.Stawiam,ze Rehhagel nie obejmie kadry niemieckiej.

            • Gość: wartburg Re: z motyka na Nike IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 16:26
              Gość portalu: Sentencius napisał(a):

              > Powtarzam,ze w Niemczech nie ma juz materialu do gry.Remis z Lotwa(ha,ha)nie
              > jest przypadkiem.Beckenbauer bodajze juz dwa lata temu probowal to tlumaczyc
              > zaniknieciem tzw.strassenfusballu,ze mlodziez siedzi teraz przy
              compach,podczas
              >
              > gdy za jego czasow podworka i boiska roily sie od grajacych.Ile w koncu
              Niemcow
              >
              > gra dzisiaj w Bayernie,3 moze 4?Rehhagel osiagal sukcesy-tak-ale z klubami
              > naszpikowanymi zagranicznymi graczami!Z Grekami-co Niemcy sami przyznaja-byl
              > taki sam cud jak w 54' w Bernie z Niemcami w finale z wegierskim
              wunderteamem.
              > Owszem gralo w Portugalii 16 druzyn ,ale Grecy spotkali sie zaledwie z ...4-
              > ma,wiec spoko.

              Jak Ty to liczysz?

              Last but not least, przecietny wspolczynnik techniczny greckiego
              > gracza przerasta anlogiczny wspolczynnik gracza niemieckiego ,

              To już do takich wniosków dochodzisz? Ciekawe...

              wiec z tym
              > materialem Rehhagel mial jescze jakas namiastke szansy na sukces(wyjscie z
              > grupy).Ale -powtarzam stal sie cud,raz na 50 lat musi sie i moze cos takiego
              > zdarzyc.Stawiam,ze Rehhagel nie obejmie kadry niemieckiej.

              Poczekamy, zobaczymy... On swój rewanż już wziął.
              >
              • Gość: Sentencius Alkropolis adieu... IP: *.introweb.nl 06.07.04, 09:24
                Sentencius:>...Stawiam,ze Rehhagel nie obejmie kadry niemieckiej.

                Poczekamy, zobaczymy... On swój rewanż już wziął.


                Dlugo czekac nie musielismy, wlasnie King Otto przedluzyl kontrakt z Grekami
                do ...2008 r!!!
                Wprawdzie umknal kompromitacji z kadra niemiecka ,ale teraz Achajowie beda od
                niego oczekiwac i zadac dalszych cudow.Jedyne co mu pozostalo to, to
                udawac....greka.
                P.S .kto mi podpowie z kim Grecja jest w grupie eliminacyjnej do MS 06?
                • Gość: jack Re: Alkropolis adieu... IP: *.proxy.aol.com 06.07.04, 15:17
                  Rehagel nic nie podpisal z Grecja. Jest tam trenerem do 2006r
                  Dla DFB stal sie nagle kandydatem nr 1 na trenera reprezentacji.
                  Optuje, ze ta propozycje przyjmie.
      • Gość: wartburg gdybanie IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.07.04, 15:19
        Gość portalu: Sentencius napisał(a):

        > Wszyscy zapominaja ,ze los tej "cudownej" druzyny wisial na wlosku w meczu z
        > Rosja.Ruscy majac tzw. patelnie nie strzelili trzeciej bramki,po ktorej
        > Hellenczycy juz dawno siedzieli by na Peloponezie,

        Co to za gdybanie? Strzelili, nie strzelili. Bo zdaje się, że jednak nie
        strzelili.

        a rozplywano by sie w
        > superlatywach nad inna druzyna i trenerm-moze nawet Hiszpania,ktora n.b
        > pokazala na ME najlepsza pilke.

        To dlaczego odpadła w eliminacjach?

        Rehhagel onegdaj nie wypalil w Bayernie i sam
        > dobrze wie ,ze w Portugalii tytul trafil mu sie ,jak ziarno slepej kurze.

        Widać trafił mu się ten tytuł Tobie na złość.

        > W Niemczech ,jak to sam powiedzial Netzer, po 50 latach na topie skonczyla
        sie
        > hossa.Oczywiscie przemilczal on drazliwy fakt ,ze nie ma tam juz materialu do
        > gry,o czym doskonale wie Voeller,ktory mogl przeciez zostac przy sterze
        trenera
        >
        > kadry,bo nikt go nie wyrzucal.Najwieksze dzisiejsze talenty niemieckie
        > to "drzewka" typu Klose ,czy Podolski,ktorzy nawet w I lidze polskiej nie
        > znalezli by miejsca.

        Czy nie przesadzasz trochę?

        Nedza techniczna obecnej Bundesligi jest przerazajaca,w
        > Holandii II liga gra ciekawiej.Rehhagel nie jest glupszy od Hitzfelda i tez
        > pewnie odmowi,chyba ,ze chce sobie zepsuc cudem zdobyta reputacje.

        Z tego, co myślisz o Rehhagelu, wynikałoby, że jest głupszy i kto wie, może
        jednak zechce mu się zepsuć "cudem zdobytą" reputację...

        A co powiesz, jeśli wtedy wygra?

        Że trafiło mu się jak ślepej kurze ziarno?
        • Gość: FCK Re: gdybanie IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.04, 16:57
          Pokazal ze jest najlepszy.
          A w sumie to za duzo korupcji jest w Bundes Lidze.
          Mowia tak prawie wszyscy kibice BL.
          • rolotomasi Re: rewanż outsidera 06.07.04, 00:06
            Z finału i wygranej Hellady wynika, że aby wygrać, wystarczy w ciągu 90 min. gry
            mieć 1jeden rzut rożny>> wykonać 1jeden raz uderzenie piłki głową, co stanowi
            1jeden jedyny celny strzał w światło bramki w trakcie gry.
            Może Ja się nie znam na futbolu, ale cuś misie zdaje, że szoł na tym traci,
            właściwie to jestem pewien,
            że sioł stracił.
            • Gość: wartburg Re: rewanż outsidera IP: *.b.dial.de.ignite.net 06.07.04, 00:11
              rolotomasi napisał:

              > Z finału i wygranej Hellady wynika, że aby wygrać, wystarczy w ciągu 90 min.
              gr
              > y
              > mieć 1jeden rzut rożny>> wykonać 1jeden raz uderzenie piłki głową, co sta
              > nowi
              > 1jeden jedyny celny strzał w światło bramki w trakcie gry.
              > Może Ja się nie znam na futbolu, ale cuś misie zdaje, że szoł na tym traci,
              > właściwie to jestem pewien,
              > że sioł stracił.

              Jeśli to takie proste, to spróbuj sam trafić w światło bramki. Może Ci się uda
              i zostaniesz gwiazdą?
              • rolotomasi Re: rewanż outsidera 06.07.04, 16:01
                Z trafianiem nie mam problemu, i nie tylko w światło bramki, Gwiazdą już jestem,
                -Czego nadal nie można powiedzieć o Hellakach, bardziej już o Rehhaglu.
    • Gość: Sentencius DFB na bezrybiu nie ma nawet raka. IP: *.introweb.nl 12.07.04, 10:31
      Gość portalu: jack napisał(a):
      Rehagel nic nie podpisal z Grecja. Jest tam trenerem do 2006r
      Dla DFB stal sie nagle kandydatem nr 1 na trenera reprezentacji.
      Optuje, ze ta propozycje przyjmie.

      No wiec juz chyba nie ma watpliwosci,co do dalszych losow Rehhagela.Tak ,jak to
      przewidzialem zostal w Grecji.Nie potrzeba byc dyplomowanym trenerem,zeby golym
      okiem zobaczyc pustynie talentow pilkarskich w Niemczech.Nawet narkoman Daum
      nie odwazyl sie pojsc na ryzyko zgory przewidywalnej plajty.Wlasnie Advocat
      zrezygnowal z prowadzenia kadry Holandii,moze zgodzil by sie objac
      Niemcow,inaczej pozostanie im szukac trenera w...Polsce!
      P.S.Ciekaw jestem reakcji Wartburga ,juz pozylismy i ...zobaczylismy,to co ja
      juz wczesniej widzialem.
      • Gość: jack Re: DFB na bezrybiu nie ma nawet raka. IP: *.proxy.aol.com 12.07.04, 13:53
        Wydaje sie, ze pozostal tylko jeden kandydat, ktory ten job chce wziasc.
        To Lothar Matthaus.
        • Gość: Sentencius plotka na oslode, IP: *.introweb.nl 12.07.04, 14:15
          Gość portalu: jack napisał(a):
          Wydaje sie, ze pozostal tylko jeden kandydat, ktory ten job chce wziasc.
          To Lothar Matthaus.

          Rzeczywiscie,tylko Lothar nie ma nic do stracenia ,ale jego z kolei nie chce
          Beckenbauer.Netzer slusznie powiedzial,ze po 50 latach na topie niemiecka pilka
          jest na wykonczeniu i trudno sie mu dziwic ,skoro taki wyrobnik jak Klose
          uwazany jest za talent.
          • wartburg4 Re: plotka na oslode, 12.07.04, 14:27
            Gość portalu: Sentencius napisał(a):

            > Gość portalu: jack napisał(a):
            > Wydaje sie, ze pozostal tylko jeden kandydat, ktory ten job chce wziasc.
            > To Lothar Matthaus.
            >
            > Rzeczywiscie,tylko Lothar nie ma nic do stracenia ,ale jego z kolei nie chce
            > Beckenbauer.Netzer slusznie powiedzial,ze po 50 latach na topie niemiecka
            pilka
            >
            > jest na wykonczeniu i trudno sie mu dziwic ,skoro taki wyrobnik jak Klose
            > uwazany jest za talent.

            Dla Niemców najlepszy byłby Rehhagel i Niemcy o tym dobrze wiedzą. Według
            doniesień Bild Zeitung z ubiegłego piątku proponowano mu za fotel trenera
            reprezentacji narodowej 6 milionów euro. Rehhagel wahał sie do ostatniej
            chwili, ale w końcu propozycji nie przyjął. Wycofał sie w rozmowie
            telefonicznej z Beckenbauerem. Myślę, że miał tę satysfakcję, o jaką mu
            chodziło i... że Grecy dali mu więcej.
            • Gość: P-77 Re: niemiecka piłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 18:52
              Jakieś analogie między skończonym EURO a mistrzostwami w 1954 roku są. Wtedy
              też wygrał outsider na którego nikt nie stawiał i w dodatku pokonał murowanego
              faworyta. Węgrzy przedstawiani jako duma całego obozu socjalistycznego, grali
              pod presją a reprezentacja RFN nie miała nic do stracenia - chciała natomiast
              udowodnić światu, że Niemcy nie muszą kojarzyć się wyłącznie z okrutną wojnę. I
              pewnie, że była w tym jakaś niesprawiedliwość bo mistrzostwo świata zdobył
              zespół, który na to nie zasługiwał - w grupie przegrali z Węgrami 3:8 grając w
              rezerwowym składzie i w dodatku brutalnym faulem wyłączyli z gry kapitana
              rywali Ferenca Puskasa, przez co w finale grał znacznie poniżej możliwości. Do
              tego nie do koińca sportowe metody - na przykład rezerwowy Posipal znajacy
              węgierski i podłuchujący rywali. Ale z drugiej strony dzięki temu zwycięstwu
              Niemcy na 50 lat zapewnili sobie mocną pozycję w futbolu, choć chyba tylko raz -
              na mistrzostwach Europy w 1972 roku mieli naprawdę wielką drużynę. Zauważmy,
              że w futbolu niemieckim nigdy nie było miejsca na indywidualności - owszem,
              Beckenbauer był geniuszem, ale przede wszystkim był też przywódcą drużyny.
              Niemcy raczej się nie podobali, ale wygrywali eliminując zespoły grające
              bardziej widowiskowo. Stali się takim dyżurnym "czarnym charakterem"
              wszystkich imprez - choćby mistrzostwa w 1982 roku gdzie najpierw wspólnie z
              sąsiadami z Austrii wyrzucili nezasłużenie za burtę zespół z Algerii a potem
              weszli do finału dzięki bramkarzowi Schumacherowi, który obronił dwa rzuty
              karne Francuzów choć po brutalnym faulu na piłkarzu rywali powinien wylecieć z
              boiska.
              Ukoronowaniem tej epoki było mistrzostwo świata w 1990 roku - jeszcze pod
              szyldem RFN a potem po zjednoczeniu nagle zaczęły się kłopoty - sukces na
              EURO'96 był raczej wyjątkiem. Nie wiem czy jest tu jakiś związek - do
              zjednoczenia Niemcy byli podzieleni i mieli status tych, którym "mniej wolno"
              więc bardziej przykładali się do futbolu. Możliwe jednak, że po
              prostu "niemiecki patent" został złamany - czy zdobycie mistrzostwa świata w
              1994 roku przez mało widowiskowo grających Brazylijczykow, wcześniej uważanych
              za "artystów futbolu" nie było dowodem, że schematy zaczęły ulegać zatarciu?
              Jakieś podobieństwa między tym niemieckim futbolem w dawnym wydaniu a grą
              Greków na Euro są - zwycięstwa po 1:0 osiągnięte minimalnym nakładem środków
              (gol w ostatniej minucie dogrywki z Czechami przywodzi na myśl słynne
              niemieckie zwycięstwa), gra na zmęczenie przeciwnika, polowanie na asów z
              przeciwnej drużyny (wyłączenie z gry Nedveda), szukanie okazji do kontry. Ten
              system okazał się skuteczny, choć fenomenem dla mnie pozostaje, że Grecy
              pokonali wyżej notowane drużyny a przegrali z teoretycznie najsłabszym rywalem
              w dodatku pozbawionym już szans na awans.
              Faktem jest, że kiedy 4 lata temu wygrał zespół francuski kierowany przez
              Rogera Lemierre'a mówiono że z taką drużyną wygrałby każdy i zasługą trenera
              było to, że ... nic nie robił. Teraz mówi się, że to nie wygrali Grecy a
              geniusz Rehagel - byłbym z tym raczej ostrożny. Można jak Jerzy Pilch w
              Polityce oburzać się na Greków, że "nie zasłużyli" że to niespraweidliwe -
              każdy wolałby półfinał Czechy - Francja czy finał Portugalia - Czechy. Z
              drugiej strony lepiej jeśli futbol jest nieprzewidywalny.
              • Gość: bobo Re: niemiecka piłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:14
                "...polowanie na asów z przeciwnej drużyny (wyłączenie z gry Nedveda)..."

                łatwo wam te generelizacje wychodzą!
                przecież z Grekami Nedved "wyłączył się" sam!!!
                • Gość: P-77 Re: niemiecka piłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:19
                  > łatwo wam te generelizacje wychodzą!
                  > przecież z Grekami Nedved "wyłączył się" sam!!!
                  O.K., niech będzie.
                  Wolałem oglądać triumf Czechów ale nie będę robił tragedii.
                  • Gość: Sentencius tylko trawa jest jeszcze niemiecka IP: *.introweb.nl 13.07.04, 09:51
                    Gość portalu: P-77 napisał(a):
                    łatwo wam te generelizacje wychodzą!
                    przecież z Grekami Nedved "wyłączył się" sam!!!
                    O.K., niech będzie.
                    Wolałem oglądać triumf Czechów ale nie będę robił tragedii.

                    O degrengoladzie niemieckiego futbolu swiadczy przewazajaca liczba cudzoziemcow
                    grajacych w Bundeslidze.Na dobra sprawe taki Bayern,to obca druzyna zasilona 3-
                    4 Niemcami.Jezeli 1954 byl cudem,to jednak podparty bogatym zapleczem,teraz
                    takiego nie ma.Mlodziez gra w pilke ,ale na ...kompach.Nie sadze,ze Nedved byl
                    filarem Czechow,Baros jest 10X grozniejszy.Wartburg z rezygnacji Rehhagela
                    wysnul dziwny wniosek,ze tacy Grecy moga wylozyc wiecej pieniedzy na swoja
                    kadre niz Niemcy(?).Zdaje sie ,ze ostatecznie Hidding obejmie Niemcow i juz
                    teraz cala Holandia ryczy z uciechy,bo trzeba wiedziec ,ze po przegranym finale
                    74'Holendrzy cierpia na "niemiecki" kompleks,ktory rozmiarami przekracza
                    nawet frustracje po ataku Hitlera na neutralny wowczas Kraj Tulipanow.W jednym
                    Niemiaszki maja szczescie,nie musza grac eliminacji do MS 2006.

                    • rolotomasi Re: und die trawa ist aus Wimbledon 13.07.04, 17:05
                      Na coach'a Deutsche FusbalTeam zgłaszam DariuszaTigera Michalczewskiego. To nie
                      żart- pokaże im jak się walczy.
                      DankeSchoen fir aplause.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka