Dodaj do ulubionych

Przyjaciolka Waszego faceta

30.09.08, 22:51
Czy zgodzilybyscie sie,zeby Wasz facet/chlopak mial przyjaciolke z
ktora regularnie by sie spotykal?Chwilami wydaje mi sie,ze kwestia
zufania ma znaczenie,wiec co z tego,ze on wyskoczy na kawe/piwo z
kolezanka,ale z drugiej to jest chyba nieuczciwy uklad dla
wszystkich stron,bo podobno nie ma przyjazni miedzy kobieta,a
mezczyzna.Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 30.09.08, 22:55
      Mysle i wiem to na wlasnym przykladzie, ze przyjazn miedzy mezczyzna i kobieta
      istnieje. i jesli facet ma przyjaciolke to nic w tym zlego nie widze.
      przyjaciolka jak przyjaciel tylko, ze anatomicznie sie troszke rozni :)
      • iris.iris Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 07:44
        A ja mam inne doświadczenie. Mój ex miał przyjaciólkę w pracy.
        Często się spotykali, rozmawiali. A potem mnie zostawił, ona
        zostawiła swojego narzeczonego i pewnie do dziś są razem.... wrrrrrr
        To ja juz wolę, gdy mój narzeczony idzie z kumplami na mecz, wraca
        podchmielony niż miałby z jakąś panną na kawkę i pogaduchy chadzać!
        • figgin1 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 06:26
          iris.iris, gdyby twój facet naprawdę cie kochał to i sto przyjaciółek nie
          rozwaliłoby tego związku.
    • nawrocona5 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 08:10
      sadosia napisała:
      Mysle i wiem to na wlasnym przykladzie, ze przyjazn miedzy mezczyzna i kobieta
      istnieje. i jesli facet ma przyjaciolke to nic w tym zlego nie widze.
      przyjaciolka jak przyjaciel tylko, ze anatomicznie sie troszke rozni :)
      -

      - Jak byłam młoda też dałabym się zabić za tę teorię :)
      Teraz juz nie jestem tego taka pewna.
      Moja córka miała takich przyjacioł - będąc zresztą w szczęśliwych związkach, ale
      zawsze potem sie okazywało, że przyjaciel jednak był w niej zadurzony i liczył
      na coś więcej niż przyjaźń.
      Ona sama była lojalna wobec swojego chłopaka i święcie wierzyła, że przyjaciel
      nie widzi w niej kobiety a jedynie koleżankę..
      • sadosia75 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 09:01
        za mloda sie nie uznaje, za zgrzybiala staruche tez nie :) cos po srodku raczej :)
        Ale wiem, ze taka przyjazn istnieje i swietnie sie sprawdza.
        nie kazdy facet z przyjaciolka bedzie uprawial seks.
        wszystko zalezy od czlowieka.
        • truscaveczka Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 09:31
          Ano, ano - mam kumpla, fajnie się nam razem przy piwku siedzi i w ogóle :) Ale
          to nie oznacza, że wiem, gdzie jest jego łóżko ;)
    • wyssana.z.palca Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 08:41
      czy pozwolilabym? to chyba zalezy.. na pewno chcialabym ja znac,
      jezeli by jej nie "ukrywal", jesli spotykalibysmy sie tez czasem we
      3, jesli ona nie bylaby samotna ;) to chyba bym na to poszla. gdyby
      np. nie chcial mi jej przedstawic to wrrrrr, nie bylabym mila :)
      • idasierpniowa28 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 08:50
        Moj połówek ma kilka wieloletnich przyjaciółek, podobnie ja mam paru
        sprawdzonych przyjaciół. Nie wszyscy są obecnie w związkach, ale nie
        widzę w tym nic zlego. Oboje się z przyjaciółmi spotykamy, w
        większym gronie albo osobno i nie ma to jakiś strasznych
        konsekwencji
    • 1.xxx12345 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 08:49
      ależ oczywiście, że istnieje prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną ale
      dopiero wtedy, jak się skutecznie już przebzykali z obopólną satysfakcją.
      • 5er Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 12:30
        1.xxx12345 napisała:

        > ależ oczywiście, że istnieje prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą i
        mężczyzną al e
        > dopiero wtedy, jak się skutecznie już przebzykali z obopólną
        satysfakcją.

        Jak zakończyć bzykanie obopólną satysfakcją?
        • 1.xxx12345 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 14:19
          5er napisał:

          > Jak zakończyć bzykanie obopólną satysfakcją?


          należy przejść do czworokąta a potem znowu klasycznie
          rozdzielone 2 + 2. :DDD
    • doloresa Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 08:51
      Noooo, ja niedawno przeżywałam podobne dylematy (i szczegółowo
      wałkowałam ten temat na forum ;)).
      Jak osoba doświadczona w temacie ;) stwierdzam, ze najgorsze, co
      można zrobić w takiej sytuacji, to starać się ich
      rozdzielić/marudzić/dąsać/zabraniać kontaktów. Bo takie działanie
      może być wyłącznie przeciwskuteczne.
      A przyjaźń między facetem a kobietą może istnieć, jeżeli oboje znają
      granicę.
      • portobello_belle Doloresa! 01.10.08, 12:17
        heh, wlasnie Doloresa, jak tam sie sprawy ukladaja? Kolezanka
        odpuscila, czy nadal sie 'przyjaznia'?

        Poza tym, z tego co pamietam, to nie byla relacja czysto kumpelska,
        ale jakis rodzaj fascynacji studentki wykladowca (i vice versa?),
        czy nie tak?
        • doloresa Re: Doloresa! 01.10.08, 12:20
          No mniej więcej...
          Koleżanka skończyła studia i wróciła do męża, w związku z tym
          kontakt męża z nią jest mocno ograniczony ;)
          Generalnie sprawy się unormowały, a ja wiem, że wtedy zrobiłam z
          siebie niezłą idiotkę ;))
          • portobello_belle Re: Doloresa! 01.10.08, 21:12
            eetam, myslę, że każdy by się w tej sytuacji podobnie zachował. Teraz, na zimno,
            to można sobie gadać...
            Z resztą uważam, że naprawdę zachowałaś się z klasą.
    • cich-awoda Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 09:41
      mój facet ma taka własnie wieloletnią przyjaciółkę od wychodzenia na
      kawkę i pogaduszki. od razu jak zaczęliśmy być razem przedstawił mi
      ją, zaakceptowałam ją, spotykalismy sie też wszyscy razem (ona ma
      tez faceta, chociaż kiedy ją poznałam była sama). zdarza im sie
      umówić tylko we dwoje, ale dośc rzadko i dlatego mi to nie
      przeszkadza, a nie wiem jak by było, gdyby do niego co chwile
      wydzwaniała i co chwile go gdzieś wyciągała, chyba bym była bardziej
      sceptyczna...
      natomiast ja równiez miałam bardzo dobrego kumpla z pracy - tez były
      częste piwka po pracy, wielogodzinne spotkania we dwoje. i chociaz
      wiele sie dzialo w naszych zyciach w trakcie tej przyjaźni, łącznie
      z kończeniem i rozpoczynaniem nowych związków - świadomie nie
      chcieliśmy znaleźć się razem w łóżku, żeby nie zepsuć tego układu,
      dało sie nad tym panowac bez większych trudności
      • 1.xxx12345 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 09:57
        cich-awoda napisała:

        > świadomie nie
        > chcieliśmy znaleźć się razem w łóżku, żeby nie zepsuć tego układu,
        > dało sie nad tym panowac bez większych trudności


        zepsuć??? :ooo chyba poprawić!!!
        • cich-awoda Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 10:19
          to był bardzo fajny układ bez chodzenia do łóżka:) od chodzenia do
          łóżka mieliśmy zwykle inne osoby
          • 5er Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 12:32
            cich-awoda napisała:

            > to był bardzo fajny układ bez chodzenia do łóżka:) od chodzenia do
            > łóżka mieliśmy zwykle inne osoby

            pewnie facet miał trudności...
            • cich-awoda Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 12:51
              może on miał trudności, może ja, grunt że sie potrafiliśmy
              powstrzymać mając innych partnerów i to chyba najważniejsze
    • sundry Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 10:06
      Chyba nie byłabym zachwycona przyjaciółką. W przyjaźń damsko-męską wierzę,ale
      wiem,że często przekształca się w związek (tak było też w naszym przypadku).
    • malutka_kropka82 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 10:17
      Odpowiem z perspektywy tej "trzeciej". On był w związku, ja nie. Przyjaźniliśmy
      się. Ja się zakochałam, on chyba był zauroczony (nie wiem, jak naczej nazwać to,
      że go pociągałam na tyle, że miał ochotę iść ze mną do łóżka). Nic się nie
      wydarzyło, bo ja się na siłę nie pchałam, a on był lojalny wobec swojej
      partnerki. Wiem jednak, że czasem taka przyjaźń może być niebezpieczna.
      Zwłaszcza, jeżeli obie strony doskonale się rozumeją, czują się dobrze w swoim
      towarzystwie i znajdują w przyjaźni to, czego brakuje w ich związku. Moja
      koleżanka jest w tej chwili w związku ze swoim długoletnim przyjacielem. Ona
      miała kilku facetów, on cierpliwie czekał. Doczekał się i teraz są razem. Mój
      mąż całe szczęście nie ma takich przyjaciółek, bo nie wiem, jakbym to zniosła,
      wiedząc to, co wiem o damsko - męskiej przyjaźni.
    • male_pytanie Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 10:36
      wiesz, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      ja jestem po obu stronach:)... niestety...
      od lat mam 2 przyjacioł męzczyzn.

      1) znamy sie od liceum, wiedzialam na poczatku ze sie we mnie
      kochał, ja udawałam ze tego nie widze i przeczekałam jego
      fascynacje. on miał w tym czasie kilka dziewczyn, które mnie
      nienawidziły poniewaz ta moje sierota zanim mialy okazje mnie
      poznac opowiadała im o mnie, ze jestem najlepsza przyjaciołka i
      gdzie my to razem nie bylismy. z mojej strony NIGDY nie było NIC.
      wiec te jego kobiety mogły sie czuc bezpiecznie, ale były zazdrosne,
      rozumiem, w koncu poznalam go z moja psiapsiółą, ktora wiedziala o
      jego skłonnosci do mnie na poczatku a sa razem juz 6 lat!!!! ja mam
      przyjaciela, który jak jest potrzeba wstanie w nocy i przyjedzie po
      mnie 200 km. ufamy sobie, on moze na mnie ja moge na niego liczyc.
      on kocha tylką moja kolezanke, ze mnie sie wyleczyl skutecznie ale
      przyjazn wielka i piekna przetrwala. moja mama uwaza go za syna.

      2. moj obecny facet ma mnostwo kolezanek które sie kreca wokol niego
      i w pracy i nie tylko. jest ze mna a nie z nimi, ale ja stojac po
      tej drugiej stronie robi mi sie goraca jak mi opowiada ze jakas
      kolezanka robi mu kawe, druga zaprasza na wyjscia (wiedza ze ma
      dziewczyne), trzecia wprasza sie na kazda impreze na która my
      idziemy. i mam schizy ze one na niego poluja. przy czym zaznaczam to
      nie sa przyjaciołki to sa kolezanki. mysle ze gdyby mial jakas
      bliska przyjaciolke od wielu tal to biorac pod uwage ze skoro nic
      miedzy nimi do tej pory nie zaszło to raczej nie zajdzie, a taka
      przyjaciolka moze byc osoba która podpowie kumplowi jak postepowac z
      wami zeby było dobrze - jezeli ma dobre intencje:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 13:01
      Znowu trzeba sięgać do sprawdzonej laddertheory.com - tak, wiem że to
      stereotypy, ale jak każdy stereotyp ta teoria jest statystycznie poprawna.
      Krótko ujmując - nie ma przyjaźni między kobietą i mężczyzną, chyba że facet
      jest gejem, kobieta jest bardzo, bardzo nieatrakcyjna(paskudna) albo facet ma
      partnerkę którą ocenia znacznie znacznie wyżej w swoje subiektywnej skali
      atrakcyjności. Bo w pozostałych przypadkach facet który spędza dużo czasu z
      kobietą(przyjaciółką) zacznie się zastanawiać "fajna jest, dlaczego nie uprawiam
      z nią seksu?"

      To dotyczy przyjaciół/przyjaciółek, koleżanki to inna sprawa - to są dziewczyny
      z którymi facet aktualnie nie ma możliwości uprawiania seksu(z powodów
      zawodowych, towarzyskich czy braku wolnego pokoju).

      Oczywiście istnieją wyjątki - układy w których obie strony wyciągają z
      przyjaźni na tyle dużo że nie "opłaca im się" zmieniać układu na seksualny.
      • mini_mini26 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 13:13
        Co innego dobra koleżanka, którą zna od dzieciństwa i czasami
        spotyka, a co innego przyjaciółka, której zwierza się z problemów i
        spotyka sam na sam.
        Jestem w związku z wieloletnim przyjacielem, właściwie przez niego
        rozpadł się mój poprzedni związek.
        Nigdy nie przypuszczałam i ieplanowałam, że z nim będę.
        Moim zdaniem pomiędzy przyjaźnią, a miłością damsko-męską jest
        cienka granica i nigdy nie możan mówić "nigdy".
        • mini_mini26 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 13:14
          ... nie planowałam, że z nim będę
          • w.iwo Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 14:09
            prawie absolutnie niemożliwe... prędzej czy później skończy się jak w
            brazylijskich serialach...
            czy w sytuacji odwrotnej Twój facet nie miałby żadnych obiekcji ?
            przyjaciółką masz być Ty i finał pieśni...
        • figgin1 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 06:30
          mini_mini26 napisała:
          > Moim zdaniem pomiędzy przyjaźnią, a miłością damsko-męską jest
          > cienka granica i nigdy nie możan mówić "nigdy

          Dla mnie przyjaźń i miłość to zupełnie inne sprawy. Na przyjaciół na ten
          przykład się nie leci.
          • malutka_kropka82 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 08:29
            Tak, ale serce nie sługa. Nie możesz przewidzieć, że przyjaciel od lat nie
            zacznie Ci się nagle podobać, zwłaszcza, że tyle was łączy...
            • figgin1 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 04.10.08, 09:45
              Tia, dziesięć lat się znamy i nagle buch! Zakocham się...
              • malutka_kropka82 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 05.10.08, 01:22
                Znam związki, gdzie ludzie się 20 lat znali, od piaskownicy i nagle ich trzasnęło.
      • shine69 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 09.10.08, 04:16
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Znowu trzeba sięgać do sprawdzonej laddertheory.com - tak, wiem że to
        > stereotypy, ale jak każdy stereotyp ta teoria jest statystycznie poprawna.
        > Krótko ujmując - nie ma przyjaźni między kobietą i mężczyzną, chyba że facet
        > jest gejem, kobieta jest bardzo, bardzo nieatrakcyjna(paskudna) albo facet ma
        > partnerkę którą ocenia znacznie znacznie wyżej w swoje subiektywnej skali
        > atrakcyjności. Bo w pozostałych przypadkach facet który spędza dużo czasu z
        > kobietą(przyjaciółką) zacznie się zastanawiać "fajna jest, dlaczego nie uprawia
        > m
        > z nią seksu?"
        >
        > To dotyczy przyjaciół/przyjaciółek, koleżanki to inna sprawa - to są dziewczyny
        > z którymi facet aktualnie nie ma możliwości uprawiania seksu(z powodów
        > zawodowych, towarzyskich czy braku wolnego pokoju).
        >
        > Oczywiście istnieją wyjątki - układy w których obie strony wyciągają z
        > przyjaźni na tyle dużo że nie "opłaca im się" zmieniać układu na seksualny.


        Niekoniecznie. Od ładnych paru lat mam przyjaciółkę, która jest baaardzo
        niepaskudna, w swojej subiektywnej skali atrakcyjności oceniam ją równie wysoko
        jak swoją dziewczynę (przy czym przyjaciółka bardziej odpowiada tzw "mojemu
        typowi") i zdecydowanie nie jestem gejem. Aha, w pierwszym roku znajomości kilka
        razy uprawiałem z nią seks, i obojgu nam było co najmniej rewelacyjnie. teraz
        tego nie robimy, i czujemy się swobodnie np żartując i nawiązując do tamtych
        sytuacji w rozmowie. Zdarza nam się pić razem wino w knajpce blisko mojego lub
        jej domu - i nic.
    • intern-autka Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 01.10.08, 14:26
      Ile osob-tyle teorii.Dla jednych taka przyjazn istnieje,a dla innych
      nie.Np.moj znajomy mowil,ze wolalby nie wiedziec,ze jego dziewczyna
      spotyka sie z innym facetem(czytaj kumplem),z kolei moja kolezanka
      uwaza,ze obie strony musza miec partnerow,bo w przeciwnym razie,gdy
      jedna z osob jest singlem mozna przekroczyc ta cienka magiczna
      granice.Mnie wydaje sie,ze regularne spotykanie sie z przyjaciolka
      to bycie z kochanka.Moze przesadzam,ale w koncu czego oczy nie widza
      tego sercu nie zal.
      • doloresa Re: Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 01.10.08, 14:38
        Mnie się wydaje, że to jest kwestia wychowania i doświadczeń
        życiowych.
        Mój mąż na przykład wychowywał się wśród kobiet (mama, ciocie) i
        jakąś tak naturalną koleją rzeczy od małego lepiej dogadywał się z
        dziewczynami niż inne chłopaki w jego wieku. Ma kilka przyjaciółek
        jeszcze z okresu podstawówki i liceum, jedną przyjaciółkę ze
        studiów. Po prostu dobrze się czuje wśród kobiet i ani myśli
        traktować je jako obekty seksualne.
        Ja wychowywałam się w męskim środowisku (brat i koledzy z bloku) -
        tak jakoś wyszło, że więcej było wokół mnie chłopaków niż dziewczyn.
        Później część z tych znajomości się porozłaziła, ale z niektórymi do
        tej pory utrzymuję kontakty. Przyjaźnię się też i spotykam ze swoim
        byłym, bo to po prostu bardzo fajny facet :) Nie mam w stosunku do
        niego erotycznych fantazji ;)
        Generalnie chyba oboje jesteśmy tak ukształtowani, że przyjaźń
        damsko-męską traktujemy jako coś naturalnego. Szczególnie takie
        wieloletnie przyjaźnie.
        • sijena Re: Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 01.10.08, 14:52
          Ja, ponieważ walczę ze swoją zazdościa nie powiedziałam swojemu
          faciowi, że mnie doprowadza do pasji to, że chodzi ze swoja
          przyjaciółką na zakupy i kawki i obiadki. Robił to zanim zaczęliśmy
          być razem. POwiedziałąm mu, że czuję się wtedy niepewnie i troszkę
          niepotrzebna. Na szczęście chłopak był mądry i sam ograniczył te
          kontakty do minimum, czyli prawie w ogóle się nie widują. I teraz
          czuję się lepiej, nie żałuje, ze sie nie spotykają. Teraz ja z nim
          na zakupy chodze i obiadki...I TAK POWINNO BYĆ!!!
          • say81 Re: Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 01.10.08, 15:14
            No to tak szczerze z męskiego (doświadczonego :>) punktu widzenia -
            jeśli ta bliska przyjaciółka jest atrakcyjna (dla Twojego faceta!)
            to zawsze istnieje ryzyko, że stanie się coś więcej, co z pewnością
            zepsuje Ci humor na dłużej. Jeśli natomiast jesteś pewna, że go nie
            pociąga to nie masz powodów do obaw.

            To praktycznie reguła, choć jak wiadomo od każdej reguły mogą być
            wyjątki - sama musisz ocenić jak jest u Ciebie.
          • diamondbeach Re: Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 02.10.08, 09:16
            Dla mnei to byłoby podejrzane. Człowie, ktory nagle drastycznie ogranicza
            kontakt z kimś kogo nazywa przyjacielem jest zwyczajnie nielojalny. Unikam
            takich ludzi bo nie potrafię im zaufać.
      • sumire Re: Przyjaciolka Waszego faceta=kochanka? 02.10.08, 07:37
        tak - przesadzasz.
    • anisia25 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 15:03
      Mój facet ma przyjaciółkę od jakiś 12 lat. Często się spotykają i na
      prawdę przyjaźnią. Ona jest od niego starsza, jest samotną matką,
      ważąca jakieś 150kg. Poznałam ją, bardzo sympatyczna, nie mam nic
      przeciwko niej.
      • sijena Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 15:05
        W takim przypadku ja też bym nie miałą żadnych zastrzeżeń.
        Ta mojego kolezanka to panna 26letnia...bardzo ładna..wrrrrrrrrrr
        • w.iwo Re: Przyjaciolka Waszego faceta 01.10.08, 17:31
          to że Ty masz ideologiczne i całkiem normalne podejście do przyjaźni... sama
          takie ma :o)
          ale życie, to życie i często inne kobiety pod płaszczykiem przyjaźni chcą
          przemycić zupełnie odmienne doznania... spędzanie ze sobą czasu, rozumienie się
          wzajemne, rozmowy - to wszystko zbliża...i nie wiadomo jak bardzo może zbliżyć...

          ten sam czas, te same zbliżenia może poświęcić Tobie...
          ja bym wystrzegała się wymówek czy pretensji, tylko mądrze pokierowała sytuacją
          żeby spędzał ten czas z Tobą... zawsze możesz umówić ważne spotkanie w tym
          czasie, wpaść z nim do swojej przyszłej teściowej ;o), kupić wcześniej bilety do
          kina albo na mecz, zaprosić jego kolegów na piwo (przecież Cię nie zostawi), a w
          czasie jego spotkań pisać do niego czułe smski
          nie zaszkodzi pokazać mu delikatnie jak działa takie uczucie zazdrości i umówić
          się kiedyś ze swoim przyjacielem ;o)
    • figgin1 Nie zgodziłabym się 02.10.08, 06:06
      Bo też nie miałabym w tej sprawie nic do powiedzenia. Jak w ogóle można myśleć w
      kategoriach zabraniania lub pozwalania czegoś takiego.

      z drugiej to jest chyba nieuczciwy uklad dla
      > wszystkich stron,

      Co w nim nieuczciwego?
      bo podobno nie ma przyjazni miedzy kobieta,a
      > mezczyzna.

      Podobno to jeżdzi czarna wołga i porywa dzieci. Wierzysz we wszystki co "podobno"?

      Co o tym myslicie?
      Że na siłę wymyślasz sobie problemy.
    • kly.i.pazury Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 07:19
      echhh.....
      no ciężki temat..
      wszystko zależy wg mnie od tego, na czym ta przyjaźń polega..
      czy jest to spotkanie raz w miesiacu czy powierzanie najawązniejszych spraw i czesty kontakt..

      i to prawda.. ktos tu wspomnial.. nigdy nie wiadomo w co taka przyjaźń pod wpływem chwili się przerodzi..bo przecież tu oczekująca czegos partnerka, może trudna czasem (zycie) a przyjaciólka..
      trudna sprawa..

      obserwuj.. z kim dzieli w pierszej kolejnosci najwazniejsze sprawy..

      koleżanka tak, a przyjaciólka.. hm
    • diamondbeach Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 09:07
      dla mnie związek nie może być powodem do ograniczania przyjaźni. Mój mężczyzna
      ma przyjacółkę, ma koleżanki, ja też mam przyjaciół. Normalna sprawa. Nie
      byłabym z kimś kto oczekuje ode mnie ograniczenia kontaktów z innymi ludźmi.
    • iberia.pl jak będzie Cię chciał 02.10.08, 10:49
      zdradzic to i tak to zrobi, wiec wg mnie nie ma sensu zabraniac czy
      strzelac fochem bo to niczego nie zmieni.Zakladam, ze na samym
      poczatku znajomosci powiedzial, ze ma przyjacoilke itd.

      Inna sprawa, ze IMHO przyjazn pomiedzy kobieta a mezczyzna bez
      podtekstow zdarza sie niestety bardzo rzadko.
      • w.iwo Re: ... 02.10.08, 11:32
        przede wszystkim zacznijmy od tego że przyjaciółki są różne... a faceci nie
        znoszą jak im się ogranicza wolność...
        jeśli dziewczynie przeszkadza stopień zażyłości miedzy jej facetem a
        przyjaciółką to musi być coś nie tak ? nie uważacie ?
        nie można jej potraktować jak zazdrosnej histeryczki...
        każdy facet co kręci na boku będzie bronił swojej wolności jak lew i
        argumentował to dokładnie tak jak Wy...
        a przecież nikt faceta tu na sznurku nie wiąże !!! prawda ?

        mój Tygrys zna moich przyjaciół, często się spotykamy... aranżuje spotkania tak
        by też mógł w nich uczestniczyć jeśli chce... w ten sposób okazuje mu szacunek i
        troszczę się o nasz związek...

        a tak nawiasem mówiąc -
        prawdziwa przyjaciółka wie, że nie powinno się wchodzić między kobietę a
        mężczyznę...

        rada: jest takie przysłowie, które mówi, że jeśli nie możesz zabić wroga to
        spróbuj się z nim zaprzyjaźnić... zdrowszy układ, to spotkania w dwie pary :o)
        • dzordzina Re: ... 02.10.08, 12:38
          ja powiem tylko tyle ze nie ma przyjazni miedzy kobieta a mezczyzna.
          zawsze ktoras ze stron jest w sobie zakochana... niestetey
    • marina111 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 13:10
      Ciągle isę zastanawiam nad tym. Ja jestem taka przyjaciółką :) Moj przyjaciel
      nie ma teraz dziewczyny ale az się boje co bedzie kiedy jaka powazna się pojawi.
      Uwielbiam z nim spedzac czas i rozumiemy się jak mało kto. Mojemu narzeczonemu
      to nie przeszkadza ale boje się ze jego przyszła potencjalna dziewczyna tego
      nie przełknie tym bardziej ze my czesto mamy zarty np. dotyczace seksu a tego
      jego dziewczyna mogła by nie łyknąć. Mam cicha nadzieje ze znajdzie jakąs
      wyrozumiała. Ja chce jego szczescia ale boje się tego momentu. Nie myslcie wiec
      zle o tych przyjaciółkach bo nie zawsze się pod tym coś kryje
      • madai Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 22:47
        Ja mam jednego przyjaciela od 20 lat - znamy sie z piaskownicy.
        Kazde z nas jest w szczesliwym zwiazku od dluzszego czasu, widujemy
        sie rzadko, bo mieszkamy w innych miastach w tym momencie, ale
        zawsze mozemy na siebie liczyc. Moj facet na pewno mialby przeciwko,
        jakbym spotykala sie z nim regularnie, a i ja nie chcialabym, by moj
        facet mial swoja przyjacioleczke!!! To ja nią mam byc, a nie jakas
        obca baba.

        Moj ex facet mial taka przyjaciolke, ktorej nigdy nie traktowalam
        jako zagrozenia. rozstalismy sie i co? pare dni pozniej byli juz
        para :D
    • cala_w_kwiatkach Re: Przyjaciolka Waszego faceta 02.10.08, 22:54
      ja bym chyba sie wkurzala, bo widzac po sobie to co mam
      za 'przyjazn' badz 'kolezenstwo' z facetami w koncu i tak przeradza
      sie w cos wiecej;
      kolega/kolezanka nie musi byc mega przystojny/a aby pojawi sie cos
      wiecej, bo im lepiej poznajemy czlowieka tym staje sie w naszych
      oczach atrakcyjniejszy, jesli dochodzi do tego zwiezanie sie to
      pojawia sie intymnosc a od niej juz tylko krok...
    • blueska3 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 04.10.08, 17:48
      Bez względu na wszystko i na to czy to facet czy kobieta, to każde powinno mieć
      umiar w tym co robi i wiedzieć, że pewnych rzeczy robić nie należy.
    • wen_yinlu Re: Przyjaciolka Waszego faceta 04.10.08, 20:01
      Jeśli facet jest stabilny emocjonalnie i nie jest "poszukiwaczem nowości", jeśli
      ta przyjaźń trwa np od 8 lat i nie zaczęła się od jakiegokolwiek stopnia
      fizycznej fascynacji - to oczywiście zaakceptowałabym każdą przyjaciółkę.
      Mężczyźni z jakimś tam bigosem w głowie, nieodporni na wpływy i zachcianki, a
      chcący utrzymać swój związek... powinni mieć raczej przyjaciół mężczyzn. Mimo
      całego zaufania, taka konstrukcja psychiczna to chodzące ryzyko. Wiem co mówię,
      niestety z doświadczenia.
      • madai Re: Przyjaciolka Waszego faceta 04.10.08, 23:03
        Moze ja mam problem z zaufaniem, ale nie zaakceptuje zadnej
        przyjaciolki mojego faceta. Na szczescie on ma kumpli, a nie
        kolezanki.
    • intern-autka Jestem taka przyjaciolka 05.10.08, 13:17
      Wlasnie ja jestem taka przyjaciolka-do tanca i do rozanca i przez
      zazdrosc dziewczyn/narzeczonych musze ograniczyc,jak nie zerwac
      kontakty ze znajomymi chlopakami.A ja poprostu lubie te wypady na
      kawke,piwo w meskim gronie.Szkoda tylko,ze trace kumpli przez ich
      drugie polowki,ale po wpisach widze,ze chyba tak trzeba...
      • intern-autka Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 11:34
        Odswiezam watek.
        • kacper777777 Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 14:19
          Mysle, ze przyjazn taka jest mozliwa...........pod warunkiem,
          ze"przyjaciolka" nie jest smutna egoistka ,i........... szanuje zone
          przyjaciela.
          • intern-autka Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 15:44
            Oczywiscie,ze szanuje drugie polowki swoich kolegow-to nie sa
            zony,tylko ich dziewczyny.Ale one sa baaardzooo zazdrosne-daja
            ultimatum i przez to trace kontakt z fajnymi kumplami.
            • cich-awoda Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 15:46
              postaw się na ich miejscu, to może łatwiej będzie Ci to zrozumieć
            • kacper777777 Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 16:29
              Dobra rada: poszukaj kumpli bez narzeczonych ,a w ogole przezuc sie
              na kawke ,moze znajda sie i kolezanki....,ktore lubia "smutne
              popisy".Powodzenia.
              • intern-autka Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 07.10.08, 22:05
                Istnieje cos takiego jak zaufanie.A pozatym nie rozumiem
                okreslenia "smutne popisy".
                • kacper777777 Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 08.10.08, 05:42
                  Zaufanie? Do Twoich kumpli? "Smutne popisy"-znana dzialalnosc dla
                  pseudo przyjaciolek, czyli piwkowy luz.A ,prawda mija sie z
                  rzeczywistoscia. Metoda stara i przerabiana(mialam i znalam tego
                  typu "przyjaciolki").Polecam kawke .
                  • diamondbeach Re: Jestem taka przyjaciolka-odswiezam watek 08.10.08, 21:12
                    możesz jasniej?
                    naprawdę pójście z kumplem na piwo jest czyms tak dziwnym? Zresztą na kawę też
                    nieraz chodzimy.
      • nawrocona5 Re: Jestem taka przyjaciolka 08.10.08, 07:55
        intern-autka napisała:

        > Wlasnie ja jestem taka przyjaciolka-do tanca i do rozanca i przez
        > zazdrosc dziewczyn/narzeczonych musze ograniczyc,jak nie zerwac
        > kontakty ze znajomymi chlopakami.A ja poprostu lubie te wypady na
        > kawke,piwo w meskim gronie.Szkoda tylko,ze trace kumpli przez ich
        > drugie polowki,ale po wpisach widze,ze chyba tak trzeba...

        A dlaczego właściwie lubisz te wypady wyłącznie w męskim gronie a nie w gronie
        kumpli i ich drugich połówek?
        Jesli ty tam jesteś to grono nie jest już męskie ale mieszane.
        Czyżby przeszkadzały ci inne kobiety w towarzystwie? Konkurencja?
    • amuga Re: Przyjaciolka Waszego faceta 07.10.08, 22:53
      Ja w przyjazn kobiety i mezczyzny nie wierze.
      Predzej czy pozniej ktores z nich nagina przyjazn w kierunku sexu.

      Ja bym sie nie zgodzila na systematyczne spotkania mojego chlopaka
      z przyjaciolka.
      • intern-autka Re: Przyjaciolka Waszego faceta 08.10.08, 20:36
        Czego nie napisze bedzie zle-a ja poprostu lubie pogadac,posmiac sie
        czy to przy kawie,czy przy piwku,czasem z jednym czy z dwoma
        kolegami obgadac wszystko i wrocic do szarej rzeczywistosci po mile
        spedzonym czasie-i nie widze nic w tym zdroznego.
        • amuga Re: Przyjaciolka Waszego faceta 08.10.08, 20:44
          intern-autka napisała:

          > Czego nie napisze bedzie zle-a ja poprostu lubie pogadac,posmiac
          sie
          > czy to przy kawie,czy przy piwku,czasem z jednym czy z dwoma
          > kolegami obgadac wszystko i wrocic do szarej rzeczywistosci po
          mile
          > spedzonym czasie-i nie widze nic w tym zdroznego.

          Ja tez nie widze nic w tym zdroznego zwlaszcza jak same sobie ufamy.
          Pytanie bylo czy powozlilybyscie swojemu chlopakowi chodzic na
          takie spotkania a nie czy sobie samej.
          Swojemu chlopakowi nie pozwolilabym ale sama sobie tak.
          Nie ma sprawiedliwosci na swiecie. Ja to wiem.
        • kacper777777 Re: Przyjaciolka Waszego faceta 09.10.08, 06:22
          Zdroznego? Raczej ,malo taktowne.A , moze drugie
          polowki ,potrafia......"pogadac, posmiac sie".Hm.
    • intern-autka Re: Przyjaciolka Waszego faceta 09.10.08, 11:53
      Jak chlopak bedzie chcial to i tak zdradzi-i to niekoniecznie z
      kolezanka.Jak drugie polowki zechca sie spotkac to czemu nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka