Dodaj do ulubionych

książka na rekonwalescencję

07.10.08, 02:02
przyjaciel połamaniec wylądował na długie tygodnie jesienne w szpitalu
podrzućcie jakieś lektury - sama ostatnio tylko przyciężkawe rzeczy czytam
(tak wyszło ;)
to musi być coś pozytywnego z pazurem, dozwolony czarny humor (ulubiony);
najlepiej krótkie formy, żeby się nie zasapać między kroplówkami
przyjaciel (miłośnik m.in. Rolanda Topora)
- ma zapomnieć o bólu
- ma do rozpuku się śmiać albo chociaż uśmiechać pod nosem zgryźliwie
- szybciej ozdrowieć

jakoś brak mi inwencji, do nóg padam i proszę o podpowiedzi
Obserwuj wątek
    • prawdziwy.optymista Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 02:36
      Jeżeli Twój przyjaciel jest połamańcem więc sugeruję lektury raczej nie
      wywołujące salw śmiechu. No wiesz, aby przypadkiem po którejś takiej salwie
      czegoś sobie nie zruszył. Polecam więc lekturę przygodową, pasjonującą,
      wciągającą... może w Pustyni i Puszczy?

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • symulacrum Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 10:25
        "W pustyni i w puszczy" kolega zazwyczaj czytuje na głos wieczorem przed umyciem nóg (a raczej czytywał jak miał nogi całe), więc może coś innego
        dzięki :)
    • figgin1 Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 06:57
      Podrzuć mu Pielewina, miłośnikowi Topora powinien się spodobać.
      • symulacrum Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 10:25
        dziękuję :)
    • vayacondios Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 10:48
      może "Przygoda fryzjera damskiego" Mendozy, komizm w każdej
      postaci:sytuacji, postaci, dialogi.
    • panistrusia Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 12:44
      Ja wczoraj podczas czytania 'Lubiewa' nabyłam świetnego humoru.
    • kalare Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 15:21
      Byłam kiedyś w podobnej sytuacji - musiałam spędzić w szpitalu kilka
      tygodni z powodu połamanej nogi. Wtedy mój brat przyniósł mi do
      czytania "Znachora". Twierdził, że powinnam tym kuć w oczy lekarzy
      ortopedów.
      Za drugim razem, jak urodziłam córeczkę i musiałam troche poleżeć,
      dostałam od brata "Morderstwo w Orientexpressie". Wtedy powidział,
      że jak ktoś się urodził, to ktoś musi umrzeć i lepiej, żebym sie o
      tym dowiedziała z książki niż ze świeżej gazety.
      Ot, takie poczucie humoru w rodzinie ...
      A kumplowi polecam "Kubusia fatalistę". Nie będe tłumaczyć dlaczego,
      zaznaczę tylko, że spełnia prawie wszystkei wymienione kryteria:)
      I zdrowia życzę.
      • panistrusia Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 15:35
        A co to znaczy 'kuć w oczy'?
        • kalare Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 15:48
          ha ha, łaadne
          • panistrusia Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 15:50
            I to 'Znachorem'! ;)
            • symulacrum Re: książka na rekonwalescencję 07.10.08, 21:39
              poskładali go pięknie, więc nie chyba nie będzie potrzebny Znachor;)
              a Kubus Fatalista też niezły pomysł i w zasięgu ręki :)

              dziękuję i pozdrawiam

              --
              Nawet gdyby każdy umiał latać, to i tak jedni by latali wyżej, a drudzy niżej i
              nie byłoby sprawiedliwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka