Dodaj do ulubionych

zamążpójście

11.10.08, 11:12
nie chce wychodzić za mąż ani mieć wesela-uważam,że to zbędny
wydatek i niepotrzebny stres-czy mma rację,że chce nieslubnego
dziecka?a i nie chodzę jeszcze do kościoła od pól roku choć w mojej
rodzinie wszyscy sa bardzo wierzący
Obserwuj wątek
    • kaktusica6 Re: zamążpójście 12.10.08, 17:56
      Oznacza to tyle, że ten papierek jest dla Ciebie szalenie ważny:)
      "zbędny wydatek i niepotrzebny stres" to dziwne podejście. Ja raczej się
      spotkałam z "ogromne szczęście, najpiękniejszy dzień w zyciu, wspaniała rodzinna
      impreza". Ale jak kto lubi... szklanka może być albo w połowie pusta, albo
      pełna:)I to nie musi być związane z kościołem, to musi być związane z tym, czy
      chcesz swoją miłość ogłosić całemy światu, czy nie.
      • pamana Re: zamążpójście 12.10.08, 18:22
        Dzisija w WO dowiedzialm sie ze skoro nie chce slubu to znaczy ze papierek jest
        dla mnie b. wazny -tia bo jakby to byl dla mnie tylko papierak to bym go
        pdpisala i tyle ,szkoda ze pani psycholog nieoruzmie ze zalatwienie tego to
        czasa mniesie zwyczajnie nie chce tego zalatwiac i nie ma w tym zadnych
        podtekstow szczegolnie po 10 latach bycia razem ,posiadania dziecka itp
        stabilizacyjnych faktow.

        ze o zalatwianiu sukienek itp wesela,przyjecia i sptkania z rodzina nie wspomne.

        zyj jak chcesz i nie ogladaj sie na innych ,nikt za ciebie zycia nie przezyje a
        jak bedziesz za 20 laat zalowac to zawsze mozna slub zalawic ,-latwiej niz rozowd.
        p.
        • madai Re: zamążpójście 12.10.08, 22:13
          Ja uwazam podobnie - slub to zbedny stres a wesele to zbedne
          wydatki, a i tak goscie niezadowoleni z obiadu... Slub kiedys wezme,
          dla siebie, ale cywilny, by sformalizowac zwiazek, ale wesela ani
          koscielnego nie bedzie.
    • liselle Re: zamążpójście 12.10.08, 22:46
      A ja w przeciwieństwie do Was uważam, ze ślub kościelny jest cudownym przeżyciem. Nie trzeba robić wesela na 100 gości, by dzień był udany.

      Oczywiście każdy ma swoje zdanie, swoje kryteria, swoje powody. Jeżeli uważasz, ze dla Ciebie tak będzie najlepiej - zrealizuj. Natomiast weź tez pod uwagę zdanie partnera - może on uważa inaczej.

      Jeżeli wesele i cała ta otoczka jest dla Ciebie stresująca - weź tylko ślub cywilny. Sformalizuj w jakiś sposób ten związek i unormuj z punktu widzenia prawa. Tak po prostu jest łatwiej żyć.

      Gadanie nowoczesnych babek w stylu - chcę nieślubnego dziecka, ślub nie jest mi potrzebny itp. jest dla mnie niezrozumiałe, bo nowoczesność ma swoje granice. Jeżeli nie przeszkadza Ci słowo - konkubinat(zawsze nieodmiennie kojarzy mi sie to z kronikami kryminalnymi - "28 października Józef Z. zabił swoją konkubinę Anne B zadając jej pięć ciosów itd..)- nie zastanawiaj się nawet i nie pytaj o opinie. To ma być Twoja decyzja- jeśli szukasz odpowiedzi na forum znaczy, że nie jesteś pewna.

      Ja nie uważam, że ślub zespala związek, bo są pary, które żyją bez ślubu do samej śmierci, są tez takie które po ślubie z horrendalnymi kosztami szybko się rozwodzą. Po prostu łatwiej jest żyć w sformalizowanym związku. Przepisy zwykle dotyczą par. Żyjąc w konkubinacie wszędzie napotkasz problemy.

      Ps. Jestem pewna, że za moment odezwie się ktoś kto żyje w konkubinacie i nie miał do tej pory żadnych problemów. :)
    • marina111 zle 13.10.08, 00:02
      Ja uwazam ze zle robisz. I wcale nei chodzi o to ze to nie po
      Bożemu. Wyobraz sobie sytuacje (prawdziwa historia) ze trafiasz do
      szpitala bo rodzisz, nagle powikłania i trzeba cie operowac szybko,
      twoj facet zgody podpisac nie moze bo nie rodzina. Zanim przyjedzie
      rodzina albo postanowia ze ratowanie zycia to ty umierasz. Twoj
      facet nie moze zabrac dziecka ze szpitala bo nie zdazyłas powiedziec
      ze jest ojcem i tylko twoi rodzice moge je odebrac a po odebranu np.
      nie chca mu oddac dziecka i on przez długie miesiace musi się sadzić
      o dziecko, w tym czasie ono dorasta bez ojca. Takie przypadki
      zdarzaja się nie rzadko.
      MOj kolega który mieszkał z dziewczyna 10 lat normalnie łozył na
      utrzymanie, meble, remonty itp jak zwykły maz. Po rozstaniu zabrał
      komputer i skuter bo nic wiecej mu się Z JEJ mieszkania nie
      nalezało. Oczywiscie gdyby zbierał przez te 10 lat faktury to miał
      by prawo dochodzic swojego ale kto normalny zbiera i arhiwizuje
      faktury przez 10 lat.
      Warto zalegalizowac zwiazek ze wzgledów prawnych. Nie musisz przy
      tym robic wesela czy ubierac białej sukienki.
    • tygrysio_misio Re: zamążpójście 13.10.08, 00:07
      mam rozumiec,ze przezywasz okres buntu

      "nie bede chodzic do kosciola" tuptup

      to bardzo glupie podejscie i najczesciej konczy sie szybszym powrotem niz sie
      odeszlo..

      wychodzenie za maz to nie jest rownoznaczne z slubem koscielnym i weselem..warto
      to rozgraniczyc

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka