Dodaj do ulubionych

najpierw sie tne, potem wyje z bolu.....

13.11.08, 00:02
czasem wydaje mi sie, ze jestem kompletnie nienormalna, nie wiem, moze i
jestem........ nie bede tu opisywala mojej historii, bo niczym sie nie rozni
od wielu innych. zaczelam sie ciac jak mialam 17 lat, piec lat temu, do tej
pory nie potrafie przestac. nienormalne jest to, ze jak już to zrobie to nie
odczuwam wcale ulgi, jak na poczatku, chol** mnie boli............ i to
zarowno fizycznie jak i psychicznie.... kiedys był to moj sposob na
rozladowanie sie, cielam sie zamiast bic, wyzywac sie na innych. jestem
choleryczka, nie potrafie zapanowac nad swoimi emocjami, nic na to nie
poradze. chcialabym przestac ale nie mogę, nie znam nikogo z takim nalogiem,
kogo mogłabym się poradzic jak sobie to wszystko poukładać...... już mi sie
wszystko placze, nie wiem jaki jest sens tego i dlaczego nie potrafie przestac
skoro nic mi to nie daje. to jest nielogiczne..............
Obserwuj wątek
    • pafiana Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 00:38
      Weszłam na Twój wątek, bo sama kiedyś miałam blisko do czynienia z nałogiem
      samookaleczania. To było największe bagno, w jakim tkwiłam w życiu. Ty pewnie mi
      wierzysz, bo sama zaczynasz się już z tym męczyć, ale ktokolwiek, komu
      próbowałam wytłumaczyć, dlaczego nie powinien tego robić, patrzył na mnie jak na
      wariatkę. To jest jeden z NAJGORSZYCH NAŁOGÓW!!! To tak jakbyś brała prochy,
      nigdy nie wiesz kiedy przedawkujesz. Ja ogarnęłam się dopiero jak raz pocięłam
      się tak, że wylądowałam w szpitalu, a prosto stamtąd u psychiatry. Miałam
      szczęście, że trafiłam na mądrego człowieka, który mnie z tego wyciągnął.
    • seth.destructor Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 00:46
      Dlaczego?
      W momencie, gdy twój organizm wyczuwa zagrożenie (realne albo nie),
      wzrasta ci poziom adrenaliny we krwi. Powoduje to:
      - zaburzenia wzroku
      - sztywność mięśni
      - uczucie gorąca
      - pot
      - bladość skóry
      - skurcze żołądka i późniejsze problemy gastryczne
      - ból
      - poczucie samotności w bólu
      - poczucie przymusu do walki albo ucieczki

      W stanie adrenalnym organizm skłania cię do walki z przeciwnikiem,
      dlatego łapiesz żyletkę czy co tam i próbujesz obronić się przed
      napastnikiem.
      Tylko, że problem mógł zostać spowodowany przez ciebie (np.
      konflikt, gdy robisz coś i stwierdzasz, że nie powinna byłaś, jest
      to niezgodne z twoimi zasadami; albo gdy masz na coś ochotę i z
      różnych względów nie możesz tego zrealizować), albo przez coś lub
      kogoś innego. W każdym razie nie masz możliwości oddania ataku, bo
      przeciwnik jest poza twoim zasięgiem (może być tak, że np. ktoś cię
      skrzywdzi, a ty boisz się mu oddać). W rezultacie atakujesz siebie.

      JEST TO MECHANIZM OBRONY PRZED ATAKIEM

      Powinnaś iść do psychologa i poprosić o skierowanie na jakąkolwiek
      terapię radzenia sobie ze stresem. Konieczna jest relaksacja i dobry
      odpoczynek. Unikaj na razie psychiatry, gdyż z tak zaawansowanym
      problemem nie powinno się walczyć farmakologicznie, gdyż jedynym
      efektem brania pigułek będzie to, że będziesz odczuwała stres
      słabiej, ale problem pozostanie (plus efekty uboczne). Najpierw
      zatem terapia.

      Jeśli coś chcesz wiedzieć więcej, pisz maila
    • rudolf.ss Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 01:40
      z dziarami na łapach to możesz zostać miss zakładu karnego -
      Łomianek albo Wronek :)
    • pieniacz_sadowy To calkiem naturalne 13.11.08, 07:08
      Niepokojaca bylaby odwrotna sekwencja zdarzen.
    • annsi Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 10:40
      moze nie bede oryginalna, ale psychiatra, tylko psychiatra moze ci pomoc
    • nangaparbat3 Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 11:25
      Trzeba do psychiatry, bo byc moze leczenie farmakologiczne bedzie na początku
      konieczne, ale naprawdę pomóc Ci moze tylko psychoterapia.
    • malgorzata.wojska Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 12:54
      Moja przyjaciółka się kaleczy. Robi to czymkolwiek, czasami nawet drapie się aż
      do krwi, jak nie ma pod ręką niczego ostrego. Goi się przeważnie długo. Czasami
      tak boli, że musi brać refastin, żeby normalnie funkcjonować. Ukrywa rany, nawet
      w lecie czasami nosi golfy. Nienawidzi siebie za to co robi. Chodziła na terapię
      grupową radzenia sobie ze stresem, bo u niej z tego zrodził się problem. Była
      niewielka poprawa. A potem od nowa. Ja już nie wiem jak jej pomóc. Widzę, że się
      stacza. Nie chce rozmawiać o tym z nikim bliskim, a rodzice o dziwno niczego nie
      zauważyli. To naprawdę jest makabryczny nałóg, nie jestem w stanie zrozumieć po
      co ktoś się okalecza skoro i tak potem ratuje się tabletkami przeciwbólowymi,
      cierpi i jest mu z tym źle.
      • nangaparbat3 Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 14.11.08, 00:36
        to nie jest nalóg, tylko objaw - wielkiego cierpienia, z ktorym w ten sposob
        probuje sobie poradzic.
        Widac potrzebna gleboka psychoterapia u madrego terapeuty, a nie radzenie sobie
        ze stresem.
    • kobistic sux!! 13.11.08, 14:00
      sux sux sux i jeszcze raz sux! nawet nie wiesz jak ciezko z tego wyjsc! i po co
      ci to było? no po co??
      • wrong_paster Re: sux!! 13.11.08, 14:21
        a myslisz, że ona nie wie, że to nie jest ok? tylko na tyle cię stać? na
        bezkonstruktywną krytykę? "no i po co ci to było?"
    • zlota.sarna Nic nie wiecie. 13.11.08, 17:18
      Nie jest prawdą to co piszecie. Wielu osobom samookaleczanie przynosi rozkosz
      porównywalną do orgazmu. Jest to swego rodzaju rytuał, który dla nich jest
      częścią ich życia. Nie wszyscy ukrywają rany, dla niektórych są one trofeami
      zdobytymi w ciężkich bojach życia. Bez nich byliby niczym. Nie różniliby się od
      setek ludzi, których mijają co dzień na ulicy. Oni są wybrani. Ci, którzy
      najpierw się tną, a potem biorą tabletki, tak naprawdę nie są niczego warci,
      robią to tylko na pokaz, nie znają prawdziwego sensu samookaleczania.
      • marta.1000 Re: Nic nie wiecie. 13.11.08, 17:54
        o Boże spadłam z krzesła.
      • annsi Re: Nic nie wiecie. 13.11.08, 23:58
        mózg też masz sarni czy tylko nicka?? Nie wierzę, że ktoś może naprawdę myśleć w
        ten sposób!!!!!!! No nie wierze!!!
        • zlota.sarna Re: Nic nie wiecie. 14.11.08, 11:24
          Mi nie przeszkadza, że nie wierzysz. Ale poczytaj trochę na ten temat, zanim
          znowu obrzucisz kogoś błotem. Myślisz, że dlaczego tyle osób się okalecza?
          Dlatego, że są nienormalne? Czym dla Ciebie w takim razie jest norma? Bo dla
          mnie to Ty możesz być "nienormalna".
      • nangaparbat3 Re: Nic nie wiecie. 14.11.08, 00:41
        Dlaczego tak na niego wrzeszczycie?
        Moze byc i tak jak pisze.
        Nie widzieliscie nigdy twarzy i cial ludzi z innych kultur z bliznami po ranach
        rytualnych?
        Znam osobę, która cięla sie wlasnie w taki sposób - troche jakby robiac z ciala
        dzielo sztuki. Nie czula bólu. Nie ukrywala śladow.
    • poprostu_basia Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 13.11.08, 18:18
      samookaleczanie się nie jest nałogiem.
      ale jest poważńym problemem i powinnaś pojść do psychologa. on powie
      Ci czy wystarczy terapia czy też potrzebna jest również
      farmakoterapia.
      mam nadzieję że uda Ci się z tego wyjść, jeśli Cię to pocieszy
      bedzie Ci łatwiej niż narkomanowi albo alkoholikowi
      pozdrawiam:)
    • banan_w_smietanie samookaleczenie to nie problem 14.11.08, 11:43
      problemem jest to dlaczego to robisz.
      Piszesz ze jestes choleryczka - czy to oznacza ze latwo wprawiasz w
      gniew? Trudno ci nad nim zapanowac? Najlatwieszym sposobem
      rozladowania napiecia czy stresu po klutni jest zamkneicie sie w
      pokoji i skupienie sie na bolu?

      Tu naprawde pomoze Ci terapia. Ja psychologiem nie jestem ale
      wygladasz mi na BPD. Nie wstydz sie isc do terapuety. I
      najwazniejsze jesli juz zdecyujesz sie isc to bez hamulcow. Musisz
      powiedziec o wszytskim (ty niestetey pewnie wiesz o czym mowie) -
      bez tego nie warto isc. Dobra terapia pozwoli ci dac sobie rade bez
      pigul

      Powodzenia
    • pitupitu10 Re: najpierw sie tne, potem wyje z bolu..... 14.11.08, 16:36
      Najlepiej idź do psychoterapeuty. Wiele osób ma taki sam problem jak ty. Nie
      znam polskich stron o samookaleczeniu, ale może to cię zainteresuje:
      www.bbc.co.uk/health/conditions/mental_health/emotion_selfharm.shtml
      www.selfharm.org.uk/default.aspa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka