agter
23.11.08, 18:31
Co o tym sądzicie?
Niestety ten problem dotyczy także mnie i zupełnie nie wiem jak to zakończyć.
Poza plusem, że właśnie z tym eksem mam najlepszy seks jaki miałam w całym
swoim życiu (kilkunastu partnerów), to chyba więcej zalet nie ma?
Za to wad całe mnóstwo. Wciąż powracające uczucia z mojej strony (z jego
niestety nie - powiedział wprost, że już mnie nie kocha), poczucie winy i
totalnego osamotnienia, kiedy on wychodzi i chyba najgorsze - niechęć do
poznania kogoś nowego, bo wciąż coś mnie łączy z byłym i wciąż jeszcze mam
nadzieję. I to nie takie zwykłe coś, tylko aż seks.
To tak trwa już prawie cały rok, spotykamy się co tydzień, bądź dwa,
scenariusz wciąż taki sam - wyjście do kina/teatru/restauracji, miłe rozmowy,
cudowna atmosfera, potem przyjeżdżamy do mnie, czasem coś jeszcze robimy i w
końcu lądujemy w łóżku. Rano całus na "do widzenia" i wychodzi, albo czasem
nawet w nocy, tuż "po". Za każdym razem chcę powiedzieć mu, że wciąż go kocham
i że to z każdym dniem jest dla mnie coraz trudniejsze, ale zawsze "wymiękam".
Myślę, że on o tym wie, ale nic nie mówi, bo taki układ mu po prostu pasuje -
no bo w końcu jakiemu facetowi by nie pasował? Pobzyka w weekend, nie ma
żadnych problemów typu: "Kiedy mi się oświadczysz?", kłótni, etc. A ja nie
ukrywam, że zaczyna mi brakować kogoś bliskiego, przyjaciela, partnera, a nie
tylko faceta do łóżka, ale nie umiem z tym skończyć. Poradźcie coś, bo mam już
tego dosyć.