Dodaj do ulubionych

Jak działa polskie podziemie aborcyjne?

29.10.03, 13:21
Ustawa antyaborcyjna ma już dziesięć lat. Pozwala usunąć ciążę tylko wtedy,
gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki; gdy jest wynikiem gwałtu albo
kazirodztwa, gdy płód ma ciężką i nieodwracalną wadę.
Lekarz, który to prawo łamie, podlega karze. Podobnie osoby bliskie kobiecie,
jeśli jej pomogły.
Jakie są skutki ustawy? Zahamowała aborcję czy zepchnęła do podziemia? Jakie
doświadczenia przyniosła polskim kobietom oraz ich rodzinom?
Piszę o tym tekst do "Wysokich Obcasów". Wszystkich, którzy mogą podzielić się
swymi przeżyciami, serdecznie proszę o kontakt i zachęcam do dyskusji.
Gwarantuję anonimowość.

Lidia Ostałowska
lidia.ostalowska@agora.pl

Wysokie Obcasy
ul. Czerska 8/10
00-732 Warszawa

Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.acn.waw.pl 29.10.03, 13:26
      Był kiedyś podobny temat (reportaż) w "Przeglądzie". Jak działa? Sądząc po
      liczbie ogłoszeń w prasie codziennej ogólnopolskiej i regionalnej (w "GW"
      również) działa bez problemów.
      • Gość: AdamM Polecam szanownej Pani redaktor IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 11:36
        niniejszy tekst. Opublikowany prez Rzeczposoplita, od ktorej z pewnością wiele
        mozecie się nauczyć. Mam nadzieje, ze zrozumie Pani przeslanie tekstu:

        Kwestia odpowiedzialności moralnej i prawnej to w pewnym sensie oddzielne
        światy, jednak ich wzajemne oddziaływanie ma chyba ogromne znaczenie. Powtórzę
        więc pytanie: czy bez państwowej, prawnej sprawiedliwości możliwe jest moralne
        pojednanie?

        Nie, nie jest możliwe. Weźmy na przykład współczesne, postindustrialne
        społeczeństwa, w których związek z kanonem wartości oraz wyznaczającymi go
        instancjami, na przykład nauką Kościoła, rozluźnił się na przestrzeni ostatnich
        dwustu lat do tego stopnia, że nie można już w żadnym przyjąć, iż członkowie
        tych społeczeństw kierują się jakimś jednym, spójnym systemem wartości lub że
        potrafią wyznawane wartości odnieść do jakiejś konkretnej instancji. Dziś dla
        wielu ludzi liczy się przede wszystkim tzw. normatywna siła rzeczywistości. To
        bardzo poręczny sposób argumentacji, który ja raczej oceniam jako coś
        negatywnego. Dam przykład: kwestia aborcji w NRD. Kiedy wprowadzono ustawę
        dopuszczającą aborcję na żądanie, większość lekarzy uznało ją za coś
        potwornego. Medycyna jest bowiem po to, by ratować, a nie zabijać życie.
        Podobnie oburzyli się wszyscy chrześcijanie. Także wielu niewierzących było
        zszokowanych tym rozwiązaniem. Taki był punkt wyjścia. Ale potem, krok po
        kroku, zarówno lekarze, jak i społeczeństwo zaczęło tę ustawę akceptować, aż w
        końcu powszechnie stosowano aborcję jako swoisty rodzaj antykoncepcji. Na tym
        przykładzie dobrze widać, jak szybko wartości mogą zostać utracone, jeżeli
        państwo da ludziom wolną rękę, wycofa się z pewnego obszaru norm. Dla ludzi,
        którzy nie mają własnego wewnętrznego systemu wartości, wycofanie się państwa z
        jego funkcji normatywnych oznacza de facto utratę wartości. W czasie wojny
        dokonywane są najpotworniejsze czyny, które nagle stają się normalnym
        zachowaniem. To, że państwo ma ogromne znaczenie dla funkcjonowania ładu
        moralnego, nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości.

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_031025/plus_minus_a_14.html
    • Gość: Ewa Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.BRZEG.Korbank.PL / *.brzeg.korbank.pl 29.10.03, 13:37
      Podziemie ma się dobrze. Osobiście nie miałam takiego doświadczenia, ale koleżanka poddała się zabiegowi aborcji, po miesiącu stwierdziła, że ponownie jest w ciąży. Okazało się, że lekarz, który wykonywał zabieg zrobił to niedokładnie i musiał poprawiać. Ona była już wtedy w trzymiesięcznej ciąży. Lekarz był z ogłoszenia. Boli mnie napiętnowanie kobiet, które decydując się na zabieg bronią się i to nienarodzone przed biedą i upodleniem. Należałoby zmienić ustawę jak najszybciej.
      • Gość: edi To nie kwestia ustawy tylko ... IP: 128.187.28.* 29.10.03, 21:27
        To nie kwestia ustawy tylko jakie kto wartosci soba reprezentuje. Jak sie
        daje dupy na prawo i lewo przed slubem, nie dbajac do tego o
        zabezpieczenie kasy na utrzymanie dziecka, to potem sie jeczy jakie to
        prawo obskurne, jaki ten Kosciol niedobry. Nie narzekajcie, bo sa kraje
        gdzie zostalybyscie za dzieciobojstwo "poddane eutanazji".
        • Gość: Ewa Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.BRZEG.Korbank.PL / *.brzeg.korbank.pl 30.10.03, 08:40
          Nie dla wszystkich aborcja jest dzieciobójstwem, a co powiesz na miliardy zmarnowanych plemników? Zapłodnione jajeczko to tylko potencjalne życie, które po drodze czasem obumiera nawet samoistnie. Polska jest krajem katolickim i stąd to demonizowanie aborcji. Oczywiście zabieg nie jest przyjemny i jednoznaczny etycznie, ale obwinianie kobiet za to, że uprawiają seks? Średniowiecze.Wprowadzenie tabletki wczesnoporonnej (znów straszne słowo) mogłoby zapobiec następstwom przeprowadzania aborcji. Można się z moim poglądem nie zgadzać, ale czy sama ustawa gwarantuje, że nagle ludzie "sporządnieją"? Ustawa to tylko nabijanie kasy lekarzom.
          • Gość: ZINOTTA Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 15:38
            ABORCJA NIE DOTYCZY ZAPŁODNIONEGO JAJECZKA, TYLKO MALEŃSKIEGO "DZIDZIUSIA",
            CZĘSTO WIDAĆ RĄCZKI I NÓŻKI, GŁÓWKĘ, A NAWET DA SIĘ OKRESLIĆ PŁEĆ. WIADOMO
            WTEDY, ŻE DO ŚMIETNIKA IDZIE SYNEK LUB CÓRECZKA... CO WIĘCEJ MOŻNA NAPISAĆ,
            AHA! KOBIETA PRZY ZABIEGU DOSTAJE SILNE ZNIECZULENIE, CZĘSTO NARKOZĘ,
            ROZRYWANEMU NA STRZĘPY DZIECKU NIKT NIE SZCZĘDZI BÓLU, JEST CIĘTE NA ŻYWCA!
            TYM, KTÓRZY WMAWIAJĄ SOBIE, ŻE PŁÓD NIC NIE CZUJE, PRZYPOMINAM, ŻE W XIX WIEKU
            LUDZIE WIERZYLI W TO ŻE DZIECKO KILKULETNIE NICZEGO NIE CZUJE!!!
            • Gość: rencista Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 10:48
              Ty nawiedzona Zinotto! Nie wiesz dlaczego zmarłego człowieka "odstawia" się na
              3 godziny i dopiero stwierdza zgon? Upraszczając można powiedzieć, że mózg
              żyje najdłużej i dopiero jego śmierć można uznać za moment śmierci człowieka.
              A to "dzieciątko" - jak piszesz chociaż ma już rączki to jeszcze nie ma mózgu!
              Zastanów się nad tym. Nie jestem za aborcją, wychowałem 6 dzieci (a aborcja
              była dozwolona) Ale taka demagogia doprowadza mnie do szewskiej pasji! Skąd
              się biorą takie durnoty?
              • Gość: abiturient Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 18:11
                Rencista trochę się zagalopował; uważa mianowicie, że trzeba mieć mózg aby być
                człowiekiem.Znam wielu bezmózgowców chodzących po ziemi w glorii chwały, a
                nawet pokazują ich w telewizji
              • Gość: odesa Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 00:28
                Jak możesz tak mówić! Może nic nie wiesz o Kochaniu Malutkiego Człowieczka.
                Pewnie nie wiesz, że największym szczęściem jest to co z ciebie powstało i czym
                się opiekujesz. Dzieci się nie zabija. Zastanów się nad pojęciem durnota.
              • weatherwax Re: To nie kwestia ustawy tylko ... 18.11.03, 23:33
                Takie durnoty, drogo Rencisto, biorą sie:
                a) z nauczania religii w szkole;
                b) z niedouczenia ogólnego w dziedzinie biologii.
                Ludziom nike chce się nawet sprawdzić na rycinie jak wygląda trzymiesięczny
                płód. Nie wiedzą, a bredzą.
                Przyjmuje się z lenistwa to, co bardziej operatywni podają na tacy.
              • dharmata idiota 29.12.03, 10:01
                Gość portalu: rencista napisał(a):

                > Ty nawiedzona Zinotto! Nie wiesz dlaczego zmarłego człowieka "odstawia" się
                na
                > 3 godziny i dopiero stwierdza zgon? Upraszczając można powiedzieć, że mózg
                > żyje najdłużej i dopiero jego śmierć można uznać za moment śmierci człowieka.
                > A to "dzieciątko" - jak piszesz chociaż ma już rączki to jeszcze nie ma
                mózgu!
                > Zastanów się nad tym. Nie jestem za aborcją, wychowałem 6 dzieci (a aborcja
                > była dozwolona) Ale taka demagogia doprowadza mnie do szewskiej pasji! Skąd
                > się biorą takie durnoty?
                Chyba ty nie masz mózgu, imbecylu, mózg bardzo wcześnie się rozwija, zanim
                powstana rączki i nózki
            • Gość: jesa Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 00:30
              Boże, ile Ty masz racji!
            • Gość: BZDURA Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.11.03, 00:51
              Piszesz bzdury ,które wmawiacie ludziom.Zarodek to pasożyt,który wysysa z
              kobiety co najlepsze.Człowiekiem staje się wtedy,kiedy samodzielnie może żyć!!!!
              • me_how Re: To nie kwestia ustawy tylko ... 18.11.03, 06:19
                Moim zdaniem to jest kwestia ustawy...bo jej byc nie powinno...po jak a
                cholere panstwo sie miesza we wszystko, w co tylko moze, czy zeby miec swiety
                spokuj, trzeba miec dzialke na ksiezycu ??? Jesli jest kobieta, ktora chce
                usunac plod i jest lekarz ktory to zrobi, bez wiekszych ceregieli, to po
                jakiego ch.ja nam ta ustawa??? Zastanaiwaliscie sie nad tym??? Moze dlatego,
                ze banda dupkow chciala sie przypodobac drugiej bandzie - ksiezy - ktorzy
                zamiast trzymac dupe na fotelu w kosciele, do polityki sie pchaja...nie wiem,
                czy zauwazyliscie ale tak jest tylko w Polsce...(no moze poza ogolna doktryna
                Watykanu, ale to sie nie liczy)..tak wiec wracajac do ustawy...mozecie nazwac
                to anarchia, ale rzad powinien przestac wspierac "wiekszosc" (nie mam bladego
                pojecia w jaki sposob 1000 badanych w Wa-wie moze odpowiadac za caly narod) i
                zaczac zostawiac niektore sprawy ludziom i ich wlasnemu sumieniu...

                chcecie pogadac wiecej na wasze tematy zapraszam na

                members.lycos.co.uk/myam/forum/index.php
                p.s. czekam na nowe propozycje kategorii i forow...wpadnij i jak ci sie
                spodoba to zostan...jak nie zloz komentarz...thx.
            • paskudek1 Re: To nie kwestia ustawy tylko ... 19.11.03, 11:28
              droga zinotto, troszke opanowania. Wedle przepisów aborcja dozwolona jest w Polsce do 12 tygodnia ciąży a wtedy nawet na najczulszym USG NIE ROZPOZNASZ płci dziecka. Ja jestem prawie w 20 tygodniu i też lekarka powiedziała że za wcześnie. Określić płeć dziecka można w 12 tygodniu może przez specjalistyczne badania a takich się raczej nie wykonuje.
              Nikt nie zachęca do aborcji, nikt do nich matek zmuszac nie ma zamiaru, ale może troszke pokory? Jakim prawem chcesz decydować za kogoś innego? I nie mówię tu o tym "poczętym" ale o kobiecie, o JEJ ŻYCIU... nie masz do tego prawa.
              Ustawa jest zła gdyż zapewnia w zapisach prawo do aborcji w szczególnych wypadkach, ale..... pozwala na nieprzestrzeganie tych zapisów.
              Ustawa "obroniła" wiele nienarodzonych ale upodliła takze wiele kobiet, naraziła na utratę zdrowia lub życia, na ukrywanie się, na podziemie aborcyjne, które ma się doskonale. Jednocześnie nie zmniejszyła się liczba niechcianych ciąż, nie zrobiono NIC kierunku oświaty seksualnej, dostępności środków antykoncepcyjnych, po prostu uzyto najłatwiejszego środka: zakazać aborcji. A o reszte niech się już kobiety same martwią. Lekarz umywa ręce.
              W dodatku sa lekarze, którzy w trosce o "etykę" i "wartości" walcza o zaniechanie badań prenatalnych co uważam za barbarzyństwo najwyższego gatunku. Ale w końcu to nie doktorkowi grozi urodzenie cięzko zdeformowanego dziecka, nieuleczalnie chorego.
        • Gość: debra Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 04:14
          Ale na szczęscie nie żyjemy w takim kraju. Kraje cywilizowane (a do statusu
          takich Polska powinna dążyć), dają kobiecie wolny wybór. I tu naprawdę nie
          chodzi o to, czy komus jego swiatopoglad pozwala na dopuszczalnosc tego
          zabiegu. Chodzi o mozliwosc poddania się zabiegowi i prawo wyboru. Decyzję
          niech każda kobieta rozważy we własnym sumieniu. Przecież do aborcji nikt
          nikogo nie namawia!!! Chodzi o taką możliwość.
          Twoja wypowiedź szanowny Edi jest wyrazem nie tylko chamstwa i prostactwa, ale
          też ogromnej ignorancji. W życiu bywają rózne sytuacje, znacznie bardziej
          skompliowane niz to moze sie wydawac takiemu młodemu niewinnemu chłopcu jak
          Ty...
          • Gość: Edy Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: 209.25.165.* 08.11.03, 05:46
            Gość portalu: debra napisał(a):

            > Ale na szczęscie nie żyjemy w takim kraju. Kraje cywilizowane (a do statusu
            > takich Polska powinna dążyć), dają kobiecie wolny wybór. I tu naprawdę nie
            > chodzi o to, czy komus jego swiatopoglad pozwala na dopuszczalnosc tego
            > zabiegu. Chodzi o mozliwosc poddania się zabiegowi i prawo wyboru. Decyzję
            > niech każda kobieta rozważy we własnym sumieniu. Przecież do aborcji nikt
            > nikogo nie namawia!!! Chodzi o taką możliwość.
            > Twoja wypowiedź szanowny Edi jest wyrazem nie tylko chamstwa i prostactwa,
            ale
            > też ogromnej ignorancji. W życiu bywają rózne sytuacje, znacznie bardziej
            > skompliowane niz to moze sie wydawac takiemu młodemu niewinnemu chłopcu jak
            > Ty...

            Ja cie swedzi to dawaj na lewo i prawo,ale jak cie ktos w koncu
            zaplodni,to usuwaj to jak najszybciej,bo z tego moze tylko powstac
            taki jak ty,a takich lepiej eksterminowac od razu!

            • Gość: Magdita Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 22:46
              Mam nadzieję, że żadnej kobiety, która Cię kiedykolwiek pozna, nie
              będzie "swędziało", bo nawetprzelotna relacja z tak wulgarnym, prostackim, a
              do tego niemyślacym człowiekiem, to musi być życiowy koszmar.
          • Gość: doradca Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 18:20
            wydaje mi się, że debra nie musi czekać na zmianę ustawy; jeśli uważa, że matka
            zapomniała ją wyskrobać, przecież może się powiesić będzie jednego głupiego
            babsztyla mniej z korzyścią dla pozostałych , normalnych kobiet.
        • drzazga1 Re: To nie kwestia ustawy tylko ... 09.11.03, 20:09
          Gość portalu: edi napisał(a):

          > To nie kwestia ustawy tylko jakie kto wartosci soba reprezentuje. Jak sie
          > daje dupy na prawo i lewo przed slubem, nie dbajac do tego o
          > zabezpieczenie kasy na utrzymanie dziecka,

          Jak się bez śluby bierze dupy z prawa i z lewa nie dbając o zabezpieczenie kasy
          na utrzymanie dziecka....

          Prawda, ze fajnie brzmi?
        • Gość: Lidia Re: To nie kwestia ustawy tylko ... IP: *.compulink.gr 20.12.03, 09:03
          do ediego
          to facetow powinno sie karac nie kobiety bo to faceci zapladniaja, ciekawe
          co gadalbys wtedy o dawaniu dupu na prawo i lewo
        • dharmata Zgadzam się z Panem EDI 29.12.03, 09:40
          Gość portalu: edi napisał(a):
          > To nie kwestia ustawy tylko jakie kto wartosci soba reprezentuje. Jak sie
          > daje dupy na prawo i lewo przed slubem, nie dbajac do tego o
          > zabezpieczenie kasy na utrzymanie dziecka, to potem sie jeczy jakie to
          > prawo obskurne, jaki ten Kosciol niedobry. Nie narzekajcie, bo sa kraje
          > gdzie zostalybyscie za dzieciobojstwo "poddane eutanazji".
          Mocne i mądre słowa, tylko sądze że do większości ludzi one nie dotrą.
          A to dlaczego, bo jak sie ma rozum w dupie to póżniej tak jest.
    • netha Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 13:39
      No cóż jak to w Polsce bywa...ustawa ustawa a życie toczy się obok. Ustawa
      antyaborcyjna owszem zepchnęła aborcję do podziemia...ale owo podziemie
      kwitnie w siłe do tego stopnia że trudno to nazwać juz podziemiem.
      Aborcja jest na porządku dziennym i tak łatwa do załatwienia że opłatę
      stosowną rozkłada się nawet na raty... A zatem ustawa nie jest hamulcem daje
      poprostu możliwość zarobienia pieniędzy i tyle.
    • capa_negra Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 14:06
      10 lat ustawy to 10 straconych lat.
      Cóz z tego, że ustawa pozwala w niektórych wypadkach usunąc ciążę jeśli słyszy
      się o tylu przypadkach odmowy wykonania zabiegu czy tez odmowy skierowania na
      badania prenatalne, ktore ewentualnie dopuściłyby taka mozliwość ??
      A o ilu sie nie słyszy??
      Cóz z tego że jest skoro oficjalnie w każdej prasie mozna znaleść ogłoszenia o
      wykonywaniu WSZYSTKICH zabiegów.
      Poza tym wielu krzyczy przeciw aborcji,a mało kto woła : a co z antykoncepcją ??
      ( dostępna nawet dla tych najbiedniejszych) co z wychowaniem seksualnym??
      Żadna ustawa "nie załatwi" kwesti aborcji, zmniejszenie liczby aborcji moze byc
      jedynie konsekwencja rosnącej świadomości społeczeństwa.
      Nie jestem zwolennikiem aborcji - uważam że to wielkie zło i najgorsze
      rozwiązanie, ale jestem za ustawą dająca kobiecie taką mozliwość i przede
      wszystkim za prawem gwarantującym realizacje zapisów tej ustawy.
      Łatwo jest krzyczeć - o wiele trudniej jest samemu znaleść się w takiej
      sytuacji.
      Życie jest bardzo przewrotne i pisze scenariusze których sami byśmy nie
      wymyślili - nigdy nie wiadomo jaki numer nam wytnie.
      To co teraz wydaje nam sie niemozliwe - kiedyś może stac sie faktem, dlatego
      uważam że potrzebna jest ustawa rozpatrująca wiele mozliwości, a nie tylko te
      wymienione w obecnej.


      • fanny Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 14:32
        Mnie tylko szkoda, ze jest jakas taka zmowa milczenia przeciwko aborcji
        medycznej (farmakologicznej). Glosno mowi sie tylko o skrobankach i ich
        negatywnych psychicznych i fizycznych skutkach.
        A przeciez to bardzo bezpieczna i tania metoda, mozliwa do wykonania do 7
        tygodnia po dacie ostatniej miesiaczki.
        Mysle, ze gdyby zaszla taka koniecznosc, to nie mialabym zadnych zahamowan,
        zeby z niej skorzystac.
        Da sie ja w ostatecznosci przeprowadzic samodzielnie, lekiem dostepnym w
        polskiej aptece.
        Szkoda tylko, ze na tej wiedzy tylko ginekolodzy tlucza ciezka kase.
        Gdyby zliberalizowano prawo dotyczace aborcji, ta metoda rowniez stalaby sie
        dostepna i kobiety moglyby uniknac wielu komplikacji zwiazanych z metoda
        mechaniczna.
        • Gość: ewa Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.03, 13:22
          rzeczywiście zmowa milczenia bo ja nawet nie wiem co to za środek
          farmakologiczny a miałam takie problemy...
      • Gość: kohol Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.crowley.pl 29.10.03, 14:36
        Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
    • anahella Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 14:21
      Zacytuje zdanie gdzies przeczytane (nie pamietam gdzie):

      O aborcji w Polsce wszyscy mowia, nikt nie slucha. Trudno w takiej sytuacji
      wywnioskowac cos madrego.
    • thomas21cry Nie aborcji Nie zabijaniu niewinnych!!!!!!!!!! 29.10.03, 14:27
      I nie jestem wcale z LPR, jestem ateistą ale szanuje życie a zwłaszcza życie
      niemowląt. Co ztego że jest ustawa skoro usunąc ciąze jest dużo łatwiej niż
      kupić paczke papierosów przez nieletniego. Z resztą w Polsce jest tak prawie ze
      wszystkimi przepisami i ustawami sa tylko na papierze nikt ich nie przestrzega
      wystarczy pójść na stadion 10-lecia by sie o tym przekonać(broń,pirackie
      płyty,podrabiane ciuch,buty totalnie wszystko i to w stolicy kraju który
      wchodzi za rok do UE!!!)
      Co do aborcji to jest oczywiście moje zdanie ale nie chciałbym sie znależć
      takiej sytuacji ze moja dziewczyna/żona usunie również moje dziecko bo jej tak
      bedzie wygodniej i już.
      Trzeba pamietać ze są w naszym kraju ludzie opowiedzialni ale sa też
      nieodpowiedzialni dlatego tak samo jak jestem przeciwko legalizacji broni tak
      samo mówie "Nie" aborcji!!!!
      • plucha Re: Pleciesz! 29.10.03, 14:39
        Bądź sobie przeciwko aborcji - nikt Ci tego nie broni. Dyskusja jest na temat
        ustawy, a złagodzona ustawa nie oznacza przymusu aborcji. Każdy postąpi zgodnie
        z własnym sumieniem. To tak samo jak z ustawą o posiadaniu broni, którą tu
        porównujesz - czy jeśli niepotrzebne byłoby zezwolenie na broń, natychmiast
        wszyscy by ją nabyli?
        Jak pokazuje praktyka, ustawa więcej robi złego niż dobrego, a ciążę i tak
        można usunąć. Chyba że ktoś nie ma pieniędzy - wtedy słyszymy w telewizji o
        kolejnym martwym noworodku na śmietniku...
        • Gość: camel Re: Pleciesz! IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 18:20
          > porównujesz - czy jeśli niepotrzebne byłoby zezwolenie na broń, natychmiast
          > wszyscy by ją nabyli?

          pewnie nie, ale nabylo by ja duzo takich, ktirze tego nie powinni zrobic.

          > Jak pokazuje praktyka, ustawa więcej robi złego niż dobrego, a ciążę i tak
          > można usunąć.

          A ja bym wolal, zeby usprawniono prrepisy adopcyjne. Skoro kobita nie chce
          dziecka, to powinna sie zrzec praw do niego, ortrzymac pomoc w czasie ciazy i
          oddac dzeicko po urodzeniu



          camel
          • Gość: Ana Re: Pleciesz! IP: *.rzeszow.mm.pl 10.11.03, 23:55
            I co? to dziecko będzie szczęśliwe? Pomyslałes o tym?
            Bez matki? To juz lepiej się wcale nie urodzić
            A właściwie komu miałaby je oddać? do domu dziecka? I tam byłoby szczęśliwe?
            • Gość: camel TY JESES NORMALNA?????? IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 10:42
              > I co? to dziecko będzie szczęśliwe? Pomyslałes o tym?
              > Bez matki? To juz lepiej się wcale nie urodzić
              > A właściwie komu miałaby je oddać? do domu dziecka? I tam byłoby szczęśliwe?

              czy ty wogole wiesz co znaczy adopcja????? czy tez moze z jakiejs zabitej wsi
              zestes? Kto ci powidzial, ze adoptowane dzieci sa nieszczesliwe?? I kto ci
              powiedzial, ze nie maja matki?? Boze, zastanow sie co ty za pierdoly wypisujesz
              dziewczynko..
      • Gość: Lidia Re: Nie aborcji Nie zabijaniu niewinnych!!!!!!!!! IP: *.ath01.cas.hol.gr 29.10.03, 17:54
        ty baranie jak moszesz tak mowic?
        wygodnie ci bo nie jstes kobieta i nigdy nie bedziesz podejmowac takiej
        decyzji
        wogule to faceci nie maja prawa wyrazac sie o aborcji przeciez to ich
        nie dotyczy do cholery!!!!!!!!!!
        • Gość: Anton Re: Nie aborcji Nie zabijaniu niewinnych!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 29.10.03, 18:40
          Gość portalu: Lidia napisał(a):
          > wogule to faceci nie maja prawa wyrazac sie o aborcji przeciez to ich
          > nie dotyczy do cholery!!!!!!!!!!

          To niekonsekwentne. Ja uważam, że także kobiety, które są przeciwne aborcji nie
          mają prawa się wypowiadać w dyskusji o aborcji. Tylko wtedy dyskusja taka
          będzie należycie obiektywna i wyważona.

          A poza tym polecam www.abortiontv.com/
        • thomas21cry Aborcja dotyczy tak samo facetów jak i kobiet!!! 30.10.03, 16:52
          Jesteś chyba zagłupia by to zrozumieć wiec nie będe Ci tłumaczyć bo takim
          idiotkom jak ty i tak to nic nie da
          W twoim przypadku wyjatkowo zgodziłbym sie na aborcje po co tekie coś jak ty
          mam zatruwac życie innym
          Spadaj na bambus prostowac bannany do tego się jeszcze nadajesz !!!!!
          • thomas21cry a jak nie to skasujcie alimenty głupie feministki! 30.10.03, 16:53
            j.w
            • ann.k Re: a jak nie to skasujcie alimenty głupie femini 11.11.03, 19:04
              Czy Ty w ogóle wiesz co to są alimenty?!?!? Weź sobie do rączki słownik języka
              polskiego i kodeks prawa cywilnego/rodzinnego i poczytaj sobie dokładnie czym
              są alimenty i komu przysługują. I się odpiernicz od feministek.
        • sarna2003 Re: faceci nie maja prawa wyrazac sie o aborcji 08.11.03, 22:59
          Gość portalu: Lidia napisał(a):

          > ty baranie jak moszesz tak mowic?
          > wygodnie ci bo nie jstes kobieta i nigdy nie bedziesz podejmowac takiej
          > decyzji
          > wogule to faceci nie maja prawa wyrazac sie o aborcji przeciez to ich
          > nie dotyczy do cholery!!!!!!!!!!


          ZGADZAM SIE!!!!!!!!!!!
          • Gość: Oleena A wlasnie,ze maja wy bezduszne zalosne "kobiety"! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 23:22
            Najbardziej w tej calej dyskusji smieszy mnie to, ze przeciwni aborcji sa
            wlasnie faceci! A gdzie sie podziala tzw. instynkt macierzynski? Nie wstyd wam
            pseudokobiety?
            • paskudek1 Re: A wlasnie,ze maja wy bezduszne zalosne "kobie 19.11.03, 11:47
              no bo najłatwiej byc przeciwko czemuś co nas bezpośrednio nie dotyczy, od czego mozemy się odciąć kategorycznie i skuteczeni. A od ciaży facet moze się jak nałatwiej wykręcić. Takze WSZYSTKIE fizyczne problemy dotyczące ciąży faceta nie dotyczą, nie zagraża mju zatrucie, nie zagraża mu utrata zdrowia lub życia NIC. Jak kobieta urodzi" potworka" to tatus zawsze moze powiedzieć, że "nie jego" "on takiego nie chciał" itp. Zreszta zawsze moze powiedziec ze "nie jego" i tyle. A potem moze krzyczec głośno o etyce, wartościach, mordowaniu nienarodzonych i puszczalskich kobietach.
              A przyznawanie kobietom PRAWA do aborcji, PRAWA do decyzji nie ma NIC WSPÓLENGO z brakiem instynktu macierzyńskiego kobieto. I nie masz prawa kobiet, które takie prawo uznają nazywać "pseudokobietami" bo nie tobie sądzić która jest prawdziwą kobietą rozumiesz? Czemu ja, przyszła matka mam zmuszac inną do rodzenia?? Bo co? Bo JA tak uważam?? Z jakiej racji mam skazywac kobietę na opiekę nad cięzko chorym dzieckiem?? BO ja tak chcę?? Zrozujm wreszcie że tu nie chodzi o masowy mord na niewinnych płodach tylko PRAWO DO WYBORU. Zwłascza że zrobiono WSZYSTKO zeby był jak najmniejszy dostęp do antykoncepcji, oświaty seksualnej, żeby kobieta została ze swoimi problemami sama jak palec i wytykana przez innych "świetojebliwych"
        • Gość: rencista Lidio...dlaczego dyskryminujesz facetów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 11:18
          >faceci nie maja prawa wyrazac sie o aborcji przeciez to ich
          > nie dotyczy do cholery!!!!!!!!!!
          Jestem facetem i do do tego ojcem 6 dzieci. Chociaż aborcja była dozwolona!
          Natomiast w dzisiejszych warunkach nie miałbym ich więcej jak 2!!! i nawet
          gdyby trzeba było zastosować aborcję! NIGDY nie korzystałem z żadnej pomomocy
          socjalnej, "Od zawsze" musiałem "dorobić" żeby utrzymać tak liczną rodzinę,
          ale dziś... Dwóch zięciów bez pracy, córki na zasiłkach... jeszcze... Ja mam
          550 zł.renty, a czynsz 600 zł! A debile zakazują aborcji!
          Na temat aborcji właśnie ja i moja żona możemy się wypowiadać!
          I oboje uważamy że ta ustawa to jeden z wielu idiotyzmów w tym popieprzonym,
          pełnym zakłamania, demagogii,"chrześciańskim" państwie.
    • harald.brenner pani redaktor 29.10.03, 14:32
      ..a owocem pani pracy beda doniesienia do prokuratury, czy sprawy stana tylko
      na komisji...
      • Gość: camel NIE Aborcji... IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 29.10.03, 14:37
        Zawsze myslele, ze aborcja powinna bc legalna, ale teraz zmienilem zdanie,
        powinna byc bardzo surowo karana. Oczywiscie wymienione wyjatki powinny byc
        brane pod uwage (zagrozenie zycia itd).
        Ale jednoczesnie uwazam, ze MUSI sie zemienic prawo adopcyjne. Jest wiele
        rodzin, ktore chcialy by przysposobic dziecko, ale to trwa tak dlugo i jest tak
        skomplikowane, ze wiele z nich rezygnuje..
        • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 14:56
          A co skłoniło cie do zmiany zdania?
          • Gość: camel Re: do camel IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 29.10.03, 16:41
            > A co skłoniło cie do zmiany zdania?

            Sytuacja w Niemczech. Jest tak malo dzieci, ze juz teraz istnieje duze
            zagrozenie, ze w przyszlosci nie bedzie kto mial placic na renty i emerytury.
            W niektorych miatach populacje ludzi po 65 roku zycia siegaja 50%, a dzieci to
            zaledwie 10%

            camel
            • joasia1 Re: do camel 29.10.03, 17:04
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > Sytuacja w Niemczech. Jest tak malo dzieci, ze juz teraz istnieje duze
              > zagrozenie, ze w przyszlosci nie bedzie kto mial placic na renty i emerytury.

              Jaki ma zwiazek liczba urodzin z aborcja?
              Czyzby uszlo Twojej uwadze ze w Niemczech dostepne sa srodki antykoncepcyjne?
              Prezerwatywy mozna kupic w kazdym supermarkecie i na kazdej stacji benzynowej.
              Tabletki, spirale albo zastrzyk 3-miesieczny dostanie sie bez problemow u
              kazdego ginekologa.
              Sterylizacja tez nie jest problemem.

              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 18:07
                jezeli aborcja jest ogolnei dostena, to jaki moze miec zwiazek liczba urodzin z
                abrocja? ty tak na serio to glupie pytanie zadalas?
                Srodki antykoncepcyjna sa dostepne wszedzie, tylko w Nimeczech mimo tego 3-5 %
                Nastolatek usuwa ciaze.
                No i proponuje zebys sie wysterelizowlala.


                camel
                • joasia1 Re: do camel 29.10.03, 20:01
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > tylko w Nimeczech mimo tego 3-5 % Nastolatek usuwa ciaze.
                  Myslisz ze jakby w Niemczech aborcja byla zabroniona to by te nastolatki te
                  dzieci urodzily - z pewnoscia nie.
                  Zawsze znajdzie sie "aborcyjne podziemie" a droga do Holandi tez nie taka
                  daleka.

                  > No i proponuje zebys sie wysterelizowlala.
                  A skad wiesz ze nie jestem?
                  Dzieci niemam i w ciazy nigdy nie bylam.
                  • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 20:43
                    tak, ale podziemie to zawsze cos co mimo wszystko "kosztuje".
                    panstwo powinno umozliwiac wychowanie dzieci a nie ich usowanie.

                    > A skad wiesz ze nie jestem?
                    > Dzieci niemam i w ciazy nigdy nie bylam.

                    no to jak jestes to juz nie bedziesz w ciazy.
                    camel
                    • martyynka Re: do camel 15.11.03, 22:02
                      Camel - Twój poziom jest żenujący!!!
                      Nie potrafisz prowadzić normalnej dyskusji , tylko jakieś głupie teksty.
                      Żenada
                    • weatherwax Re: do camel 18.11.03, 23:47
                      Sterylizuje się mężczyzn, MĘŻCZYZN, panie camel.
            • lolyta Re: do camel 29.10.03, 17:59
              Acha, no fantastyczne podejscie. Czyli, powiedzmy, zachodze w ciaze, nie stac
              mnie na utrzymanie tego dziecka, ale mam je urodzic i wychowac odejmujac sobie
              chleb od ust zeby w przyszlosci pracowalo na - rowniez - *twoja*
              rente/emeryture? Czy moze panstwo pomoze mi wychowac to dziecko na poziomie
              zakladajac, ze pozniej ono odda dlug w postaci podatkow?
              (rozwazanie czysto teoretyczne, mojego pogladu nt. aborcji tu nie ujawniam)
              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 18:04
                > Acha, no fantastyczne podejscie. Czyli, powiedzmy, zachodze w ciaze, nie stac
                > mnie na utrzymanie tego dziecka, ale mam je urodzic i wychowac odejmujac sobie
                > chleb od ust zeby w przyszlosci pracowalo na - rowniez - *twoja*
                > rente/emeryture? Czy moze panstwo pomoze mi wychowac to dziecko na poziomie
                > zakladajac, ze pozniej ono odda dlug w postaci podatkow?
                > (rozwazanie czysto teoretyczne, mojego pogladu nt. aborcji tu nie ujawniam)

                A inaczej... a kto ma placic na twoja emeryture?
                Jezeli nie chcesz zajsc w ciaze to nie uprawiaj seksu...proste nie? albo sie
                zabezpiecz. Chyba taniej wyjdzie niz przerwanie ciazy..
              • mamalgosia Re: do camel 30.10.03, 13:52
                jeśli masz takie warunki, jakie opisałaś, to po prostu nie zachodź w ciążę
                • inusia0 Re: do malgosi 31.10.03, 15:19
                  mamalgosia napisała:

                  > jeśli masz takie warunki, jakie opisałaś, to po prostu nie zachodź w ciążę

                  Jakież to proste rozwiązanie...'po prostu nie zachodź w ciążę'...,świetne
                  rozwiązanie,brawo.
            • Gość: cinka Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 20:05
              ale tu jest polska, i 20% osob w wieku produkcyjnym bardzo chetnie by pracowalo
              na te czyjes emerytury, gdyby tylko ktos im ta prace dal...

              nie wiem jak bym sie zachowala w przypadku nieplanowanej ciazy, ale jestem
              zdania ze kazda kobieta ma prawo wyboru. to na nia spada ciezar wychowywania
              dziecka, opinii srodowiska etc. jestem pewna ze bardzo wiele tych aborcji nie
              doszloby do skutku gdyby ojciec dziecka zachowal sie odpowiedzialnie, byl dla
              kobiety wsparciem i otoczyl ja opieka.
              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 20:48
                > ale tu jest polska, i 20% osob w wieku produkcyjnym bardzo chetnie by
                pracowalo

                to przykre, ale to nie zmienia faktu, ze kiedys musza te osoby tostac tez
                renty, czy emerytury. Wiec ktos musi pracowac, zyby ktos mial choc troche
                pieniedzy. Tak jest zbudowane to spoleczenstwo. I nic na to nie poradzimy.
                W Niemczech jest niedobor dzieci i mimo, ze bezrobocia rosnie, caly czas
                niemcy "sprowadzaja" obcokrajowcow, bo ci maja 2-3 dzieciakow.

                > nie wiem jak bym sie zachowala w przypadku nieplanowanej ciazy, ale jestem
                > zdania ze kazda kobieta ma prawo wyboru. to na nia spada ciezar wychowywania
                > dziecka, opinii srodowiska etc.

                A nie lepiej by bylo oddac ciecko komus kto nie moze miec wlasnego, albo komus
                kto by je pokochal? Przeciez skoro go nie chcesz przed urodzeniem, to po
                urodzeniu tez go nie bedziesz chciala. A zreszta. Myslisz, ze kiedys bylo
                lepiej? Kobiety zawsze wychowywaly dzieci, wiec w tej kwesji nic sie nie
                zmienilo i nie zmieni.


                >jestem pewna ze bardzo wiele tych aborcji nie
                > doszloby do skutku gdyby ojciec dziecka zachowal sie odpowiedzialnie, byl dla
                > kobiety wsparciem i otoczyl ja opieka.

                Nie tylko ojciec, ale i matka..

                camel
                • Gość: cinka Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:05
                  > W Niemczech jest niedobor dzieci i mimo, ze bezrobocia rosnie, caly czas
                  > niemcy "sprowadzaja" obcokrajowcow, bo ci maja 2-3 dzieciakow.

                  no to sprowadzimy jak nam zabraknie :o) widzisz w tym jakis problem? 'zaglade
                  bialej rasy'? ;) jestem pewna ze chetnych nie zabraknie.

                  > A nie lepiej by bylo oddac ciecko komus kto nie moze miec wlasnego, albo
                  > komus kto by je pokochal?

                  to juz jest sprawa do rozwazenia indywidualnie przez kazda kobiete.

                  > Nie tylko ojciec, ale i matka..

                  to jakas wyjatkowo twarda musialaby byc kobieta zeby usunela ciaze po
                  deklaracji mezczyzny ze ja kocha, ze chce z nia byc, ze to jest takze jego
                  dziecko ktorym beda sie opiekowac razem, ze chce miec to dziecko bez wzgledu na
                  wszystko.
                  • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 23:43
                    > to jakas wyjatkowo twarda musialaby byc kobieta zeby usunela ciaze po
                    > deklaracji mezczyzny ze ja kocha, ze chce z nia byc, ze to jest takze jego
                    > dziecko ktorym beda sie opiekowac razem, ze chce miec to dziecko bez wzgledu
                    na

                    czasem facet nawet nie wie, ze panna usunela ciaze..
                    wiez, taka ciaza przeszkadza czasem rodzinie, sasiadom, karierze..itp.
                    • Gość: cinka Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:12
                      jak sam mowisz, CZASEM
                    • atropos Re: do camel 30.10.03, 14:31
                      czasem facet nawet nie wie, ze panna usunela ciaze..
                      > wiez, taka ciaza przeszkadza czasem rodzinie, sasiadom, karierze..itp.


                      Zwlaszcza sąsiadom przeszkadza..., i dlaczego piszesz "panna"? Czuję w tobie
                      zacietrzewionego mizoginika.
              • melila aborcja 02.11.03, 00:02
                Gość portalu: cinka napisała:
                > nie wiem jak bym sie zachowala w przypadku nieplanowanej ciazy, ale jestem
                > zdania ze kazda kobieta ma prawo wyboru. to na nia spada ciezar wychowywania
                > dziecka, opinii srodowiska etc. jestem pewna ze bardzo wiele tych aborcji nie
                > doszloby do skutku gdyby ojciec dziecka zachowal sie odpowiedzialnie, byl dla
                > kobiety wsparciem i otoczyl ja opieka.
                A dlaczego tylko panowie maja się zachowywać odpowiedzialnie i dlaczego tylko
                po ?
                Zgadzam się jak najbardziej z tym, że każda kobieta ma prawo wyboru, ale
                dlaczego nie miałaby wybrać wcześniej - jesli dla kogoś ciąża byłaby aż takim
                problemem, nie powinien po prostu uprawiać seksu.
                Z tym prawem wyboru to trochę tak jakby chcieć jeść czekoladki i pozostać
                szczupłą. Wybór polega na tym, że albo uprawiam seks i godzę sie na ryzyko
                ciąży (mniejsze dzięki antykoncepcji lub większe bez niej) albo nie uprawiam i
                seksu i nie grozi mi nieplanowane dziecko.

                Zgadzam sie też z wyrażonymi powyżej poglądami, że WO jako pismo femistyczne
                doskonale wiadomo co napiszą o aborcji - najpier się zarzekną, ze w ogole to sa
                przeciw (i wszystkie dzieci powinny się rodzić w pełnych kochajacych się
                rodzianch rodzinach), potem opiszą ze dwa dramatyczne przypadki, kobiet
                skrzywdzonych przez lekarzy (także tych , którym "należała się " aborcja) itp.

                Przestałam kupować GW z WO, bo miałam dośc takiego schematycznego podejscia.
            • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 20:19
              No tak, ale sytuacja Niemiec diametralnie rózni sie od Polski.Tutaj polityka
              prorodzinna nie istnieje.
              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 20:49
                > No tak, ale sytuacja Niemiec diametralnie rózni sie od Polski.Tutaj polityka
                > prorodzinna nie istnieje.

                a tu istnieje i to guzik daje, bo kobiety wola robic kariere, podrozowac a 20
                latkowie to jeszcze dzieci... i nie chca miec dzieci.
                Wiec polityka polityka, a fakty mowia za siebie.

                camel
                • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:24
                  Dziwisz sie im? Bo ja wcale.
                  Czasy wielodzietnych rodzin mijaja, za jakis czas to sie wyrówna, bedzie mniej
                  ludzi i tyle.W zasadzie to ja mam w nosie, kto bedzie pracował na te
                  emerytury.Sama z checia miałabym 2 dziecko, ale po prostu nie moge sobie
                  pozwolic.Widze jak niepewna sytuacja jest w Polsce, ile dziecko kosztuje i po
                  prostu boje sie ze niewydole.
                  Zakaz aborcji pozostaje na papierze i zadne kary nie pomoga.Ile osób skazano
                  za ten proceder?
                  Według mnie aborcji byłoby mniej gdyby nie ostracyzm społeczny wobec dziewczyn
                  które nie bedac mezatkami zaszły.Nie chodzi o to, ze mozna dziecko oddac do
                  adopcji, ale o to jak wszyscy beda komentowac widoczna przeciez ciaze u młodej
                  dziewczyny.Poczucie wstydu, odrzucenie przez sprawce ciazy i rodzine- to
                  powoduje ze ciaza jest problemem.Gdyby taka dziewczyna była traktowana jako
                  bohaterka to ciaze by donaszała i albo wychowywałaby dziecko albo oddała do
                  adopcji.A tak pozostaje w oczach srodowiska jako puszczalska-nikt nie chce tak
                  byc traktowany.
                  Kobiety coraz czesciej chcą najpierw zasmakowac zycia, podrózowac, cos
                  przezyc, dlatego odkładają rodzenie dzieci na później.Ale wiekszosc z nich
                  dzieci rodzi, natomiast jezeli ktos dzieci nie zamierza posiadac, to całe
                  szczescie moze sie przed tym uchronic- szczescie dla dziecka.
                  • mary_ann Re: do camel 29.10.03, 21:57
                    Gość portalu: lola napisał(a):

                    > Dziwisz sie im? Bo ja wcale.
                    > Czasy wielodzietnych rodzin mijaja,


                    Iiiii tam. Tyle, ze wielodzietność jest coraz rzadziej swoistym przekleństwem
                    dolnych warst społecznych, a zaczyna być PRZYWILEJEM ludzi nieźle sytuowanych
                    i wykształconych (bo stać ich na dobra opieke medyczną, dobra szkołę itd).
                    Popatrz na "upper middle class" w Stanach - trójka dzieci to standard. Tę samą
                    tendencję widać już w Polsce. W niepublicznej szkole mojej córki większość
                    dzieci ma przynajmniej dwójkę rodzeństwa (w przedszkolu było zresztą
                    podobnie), a zaznaczam na wszelki wypadek, że nie mowimy tu o szkole
                    wyznaniowej:-)
                    • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 22:05
                      Jednakze tendencja z tego co trabia jest raczej spadkowa.Przynajmniej na
                      razie.Jak sie społeczenstwo dostatecznie wzbogaci to sie bedzie rozmnazac, a
                      wyznacznikiem zamoznosci bedzie ilosc potomstwa.
                      • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 23:48
                        > Jednakze tendencja z tego co trabia jest raczej spadkowa.Przynajmniej na
                        > razie.Jak sie społeczenstwo dostatecznie wzbogaci to sie bedzie rozmnazac, a
                        > wyznacznikiem zamoznosci bedzie ilosc potomstwa.

                        Nie do konca, jak spoleczenstwo sie bogaci, to raczej mysli o wyjazdach na
                        majorke i imprezach.
                        Caly czas podaje przyklad Niemiec, 24 lata ludzie to jeszcze dzieci. Maja
                        proplemy z dojzewaniem i z odpowiedzialnoscia, bo moga sobie na to pozwolic
                        stad tez problemy.
                        Warto zauwazyc, ze jedynie duzym przyrostem naturalnym charakteryzuja sie kraje
                        biedne. To ciekawe...
                        Z ta sytuacja ekonomicza kraju to bym tak nie przesadzal. Kilkanascie lat temu
                        nie bylo lepiej, nic w sklepach nie bylo, wszystko na cukier a dzieci
                        jak "mrowkow":)))

                        camel
                        • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:11
                          > Nie do konca, jak spoleczenstwo sie bogaci, to raczej mysli o wyjazdach na
                          > majorke i imprezach.

                          No widzisz, a mary_ann twierdzi ze bogaci mają duzo dzieci bo ich na to stac.

                          > Caly czas podaje przyklad Niemiec, 24 lata ludzie to jeszcze dzieci.

                          Ale w tym wieku to nalezy studiowac a nie myslec o dzieciach.

                          Maja
                          > proplemy z dojzewaniem i z odpowiedzialnoscia, bo moga sobie na to pozwolic
                          > stad tez problemy.
                          > Warto zauwazyc, ze jedynie duzym przyrostem naturalnym charakteryzuja sie
                          kraje
                          >
                          > biedne. To ciekawe...

                          To zadne odkrycie- bieda to brak wykształcenia i zdanie sie na los-
                          antykoncepcja to zjawisko nieznane.

                          > Z ta sytuacja ekonomicza kraju to bym tak nie przesadzal. Kilkanascie lat
                          temu
                          > nie bylo lepiej, nic w sklepach nie bylo, wszystko na cukier a dzieci
                          > jak "mrowkow":)))

                          tu daje o sobie znac prawo w imie którego jak jest źle(wojna, stan wojenny,
                          jakies kleski) to ludzie garna sie do siebie, szukają uczuc, bliskosci
                          drugiego człowieka i to skutkuje wieksza liczba ciaz.Wyz demograficzny to
                          dzieci poczete w 1981 r.
                          ale zauwaz ze wtedy wiekszosc miała źle, teraz lepiej powodzi sie tym, którzy
                          jednak maja mniej liczebne rodziny, wiecej dzieci= spadek poziomu zycia.Chodzi
                          mi o "zwykłych" ludzi, nie tych bogatych.
                          Jezeli mam do wyboru 1 dziecko i zagwarantowanie mu edukacji na przyzwoitym
                          poziomie w przyszłosci , takze nie odmawianie pewnych rzeczy jak jest małe
                          albo skromne zycie przy 2 dzieci, to wybieram wariant 1.
                          • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.03, 07:54
                            > Ale w tym wieku to nalezy studiowac a nie myslec o dzieciach.
                            >

                            jasne... i 100% spoleczenstwa z wysksztalceniem wyzszym. Znow Niemcy, jako
                            przyklad: studentow jak mrowek, studia darmowe, absolwentow przybywa..i...
                            rosnie wsrod nich bezrobocie. Poniewaz sa po studiach nie chca wykonywac
                            prostszych prac.
                            Co by nie mowic, studia to nie podstawowka, nie kazdy musi je konczyc. Ktos
                            musi sprzatac, pracowac jako slusarz, dakarz itd.

                            > To zadne odkrycie- bieda to brak wykształcenia i zdanie sie na los-
                            > antykoncepcja to zjawisko nieznane.

                            I moze dzieki temu w Indiach, Iraku, Chinach, Iranie, krajach Afrykanskich nie
                            ma problemu z przyrostem naturalnym. No i tam dzieci spelniaja wlasciwa im
                            role. Sa pewnym zabezpieczeniem na starosc.


                            > Jezeli mam do wyboru 1 dziecko i zagwarantowanie mu edukacji na przyzwoitym
                            > poziomie w przyszłosci , takze nie odmawianie pewnych rzeczy jak jest małe
                            > albo skromne zycie przy 2 dzieci, to wybieram wariant 1.

                            Ja to wszystko swietnie rozumiem, ale ludzie musza zrozumiec, ze spoleczenstwo
                            to nie tylko lekarze, dyrektorzy itd.. to tez zwykli rolnicy, smieciarze,
                            kucharze itd.
                            Nie kazdy musi miec dobre wyksztalcenie.


                            camel
                            camel
                            • Gość: Ryba Re: do camel IP: *.chello.pl 03.11.03, 19:54
                              O, to w Chinach i Indiach nie ma problemu z przyrostem naturalny,? Ciekawe. W
                              Chinach PAŃSTWO wyznacza liczbędzieci w rodzinie - jedno, na drugie trzeba mić
                              POZWOLENIE, które najczęściej po prostu trzeba kupić. W Indiach rodzi się coraz
                              mniej diewczynek - żeby wydać je za mąż, trzeba zapłacić za posa, a to spory
                              wydatek. Dziewczynki się albo wcale nie rodzą (badania prenatalne), albo....
                              Zatanów się nad tym, co piszesz.
                              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 08:00
                                > O, to w Chinach i Indiach nie ma problemu z przyrostem naturalny,? Ciekawe. W
                                > Chinach PAŃSTWO wyznacza liczbędzieci w rodzinie - jedno, na drugie trzeba
                                mić
                                > POZWOLENIE, które najczęściej po prostu trzeba kupić. W Indiach rodzi się
                                coraz
                                >
                                > mniej diewczynek - żeby wydać je za mąż, trzeba zapłacić za posa, a to spory
                                > wydatek. Dziewczynki się albo wcale nie rodzą (badania prenatalne), albo....
                                > Zatanów się nad tym, co piszesz.


                                A ty zastanow sie jak odpowiadasz...
                                a. piszac nie ma problemu z przyrostem, mialem na mysli to, maja dodatni
                                przyrost naturalny. Poza tym to copiszesz o Indiach to bzdrura rodem z Super
                                Expresu. Przez ostatnich kilkanascie lat to sie zmienilo. DZiewczynek nie rodzi
                                sie wcale mniej, rodzi sie tyle samo ile przedtem. I nie zawsze rodzice musza
                                zaplacic zeby wydac corke za maz. Teraz jest dokladnie odwrotnie. Ilosc
                                mezczyzn przewyzsza ilosc kobiet i to oni musza sie szczegolnie przylozyc, zeby
                                znalezsc zone. To o czym ty piszesz to przypadki w niektorych kastach. Kiedy
                                bylas w Indiach??

                                camel
                            • weatherwax Re: do camel 18.11.03, 23:58
                              camel,
                              1`/ - jakie ty masz wykształcenie?
                              2/ - ile masz dxzieci?
                              3/ - czy mieszkasz w Niemczech?
                          • mary_ann nie ma sprzeczności 30.10.03, 13:47
                            Gość portalu: lola napisał(a):

                            > > Nie do konca, jak spoleczenstwo sie bogaci, to raczej mysli o wyjazdach na
                            >
                            > > majorke i imprezach.
                            >
                            > No widzisz, a mary_ann twierdzi ze bogaci mają duzo dzieci bo ich na to stac.
                            >

                            Ci, co w Niemczech jeżdżą na Majorkę, to nie bogaci, ale średniacy albo i
                            jeszcze niżej (finansowo, nie wartościująco). Majorka dla Niemca jest tańsza
                            niż wakacje w kraju.
                            Więcej dzieci mają ci bogatsi, ale jest ich mniej, niz reszty. Stąd statystyki
                            są takie, jakie są, czyli dodatni (jeszcze) przyrost napędza głównie imigracja.

                            Uściślę raz jeszcze dla pewności - oprotestowałam wyłacznie stwierdzenie, że
                            wielodzietność się przeżyła. Po prostu w rozwiniętych krajach stała się
                            (statystycznie, rzecz jasna) przywilejem tych bogatszych.
                            Pozdrawiam
                            Mary_ann
                            • Gość: camel Re: nie ma sprzeczności IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 30.10.03, 14:26
                              > Więcej dzieci mają ci bogatsi, ale jest ich mniej, niz reszty. Stąd
                              statystyki
                              > są takie, jakie są, czyli dodatni (jeszcze) przyrost napędza głównie
                              imigracja.
                              >

                              to idz na kreuzberg lub wedding. zobaczysz ile dzieci maja ci, ktirzy zyja na
                              socjalu 4-5.

                              camel
                              • mary_ann Re: nie ma sprzeczności 31.10.03, 00:28
                                Gość portalu: camel napisał(a):

                                > to idz na kreuzberg lub wedding. zobaczysz ile dzieci maja ci, ktirzy zyja
                                na
                                > socjalu 4-5.
                                >
                                > camel

                                Ok, ujmijmy to tak:
                                biedni beda mieć z czasem dzieci coraz mniej (bo jednak oświata i dostępność
                                antykoncepcji coraz lepsze), a więcej dzieci będa mieli bogaci (prawdopodobnie
                                nie aż tyle, jednak, żeby zahamować ogólna tendencje spadkową) - demografowie
                                nazywają to "drugim przejściem demograficznym".
                                • Gość: camel Re: nie ma sprzeczności IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 08:03
                                  > biedni beda mieć z czasem dzieci coraz mniej (bo jednak oświata i dostępność
                                  > antykoncepcji coraz lepsze), a więcej dzieci będa mieli bogaci
                                  (prawdopodobnie
                                  > nie aż tyle, jednak, żeby zahamować ogólna tendencje spadkową) - demografowie
                                  > nazywają to "drugim przejściem demograficznym".

                                  Moze, ale nie wiem...
                                  Biedni w Niemczech maja dzieci, bo opieka socjalna i pieniadze na dzieci sa sa
                                  dosyc spore i sie oplaca miec dzieci.
                                  A bogaci...wola podrozowac, bawic sie i robic kariere zawodowa ..i nie maja
                                  czasu na dzieci.

                                  camel
                        • moboj Re: do camel 30.10.03, 10:07
                          Gość portalu: camel napisał(a):
                          > Warto zauwazyc, ze jedynie duzym przyrostem naturalnym charakteryzuja sie
                          kraje
                          >
                          > biedne. To ciekawe...

                          sądzisz, że dzieje się tak z miłości do dzieci, czy dlatego, że antykoncepcja
                          to dla nich coś nieosiągalnego a czasem nieznanego?
                          • Gość: camel Re: do camel IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 30.10.03, 14:28
                            sadze, ze dzieje sie tak, bo dzieci to gwarancja (90%), ze na starosc nie
                            bedzie sie lezalo pod plotem lub w przytulku. Wbrew temu co mowisz
                            antykoncepcja jest, mam znajomych w indiach, ale tamtejsze kobiety (szczegolnie
                            te biedniejsze) nie uznaja antykoncepcji i wola wiecej dzieci.

                            camel
                            • Gość: moboj Re: do camel IP: *.magma / 192.168.4.* 30.10.03, 16:00
                              Gość portalu: camel napisał(a):

                              > sadze, ze dzieje sie tak, bo dzieci to gwarancja (90%), ze na starosc nie
                              > bedzie sie lezalo pod plotem lub w przytulku.

                              dobrze zauważone z tymi dziewięćdziesięcioma procentami, przecież w
                              przytułkach nie przebywają sami bezdzietni...
                              ja zostaję przy swoim: pracowałam kiedyś jeszcze w liceum przy organizowaniu
                              różnych akcji dla rodzin wielodzietnych. miałam okazję rozmawiać z matkami, z
                              psychologami, z ludźmi z opieki społecznej. ci ludzie byli biedni i nie mieli
                              pojęcia o antykoncepcji ani tym bardziej pieniędzy na nią i dzieci rodziły się
                              z przypadku. potem zostawał już tylko zasiłek z opieki społecznej...
                              • Gość: camel Re: do camel IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 30.10.03, 16:36
                                psychologami, z ludźmi z opieki społecznej. ci ludzie byli biedni i nie mieli
                                > pojęcia o antykoncepcji ani tym bardziej pieniędzy na nią i dzieci rodziły
                                się

                                no tak, ale antykoncepcja jest znacznie tansza niz wychowanie dziecka. Wiec
                                mowa stwierdzenia "nie mieli na nia pieniedzy" jest dosyc dziwne, ja bym raczej
                                powiedzial, ze nie mieli o niej pojecia.
                                Szczerze mowiac nie wiem ile kosztuja pigulki, ale sa niewatliwie tansze niz
                                miesiecze wykarmienie malucha.
                                Fakt, ze o antykoncepcji ludzie wiedza dosyc malo i jest to jeszcze w
                                powijakach. Ale to bylo by znacznie tansze od aborcji, bezpieczniejsze dla
                                zdrowie fizycznego i psychicznego.

                                camel
                                • Gość: moboj Re: do camel IP: *.magma / 62.233.250.* 30.10.03, 17:00
                                  wydaje mi się, że ludzie mają takie podejście: o antykoncepcji nie wiedzą nic -
                                  to raz. a nawet jeśli wiedzą to sobie myślą: to na pewno jest drogie, może
                                  tym razem mi się uda nie wpaść. a jesli nawet to potem się zobaczy. ludzie tak
                                  żyją niestety - od przypadku do przypadku, liczą na łut szczęscia. ciągle u
                                  nas w Polsce za skuteczną metodę uważa się stosunek przerywany lub kalendarzyk.
                                  zgadzam się, że antykoncepcja powinna być propagowana.
                            • Gość: lola Re: do camel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 19:16
                              Jak tej starosci dozyjesz, bo moze sił zbraknąc jak sie wychowuje 13 z
                              rzędu...- przypadek z Wrocławia.
                              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.03, 20:45
                                > Jak tej starosci dozyjesz, bo moze sił zbraknąc jak sie wychowuje 13 z
                                > rzędu...- przypadek z Wrocławia.

                                No al enie napisalec czy ta rodzina jest szczesliwa czy nie.
                                Ni po drugie, czy nie taniej wyszlaby antykoncepcja, jezeli juz...?
            • Gość: baby Re: do camel IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.10.03, 21:23
              Sytuacji w Niemczech nie ma co porownywac z Polska.Oni tam maja inne
              narodowosci ktore rozmnazaja sie ,za przeproszeniem,w niesamowitym tempie.Nie
              ublizajac.Oni sa juz Niemcami.
              • Gość: camel Re: do camel IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.03, 07:59
                Tak, sa Niemcami.
                Proponuje przyjechac do Berlina i zobaczyc jacy z nich Niemcy.
                Owszem, czarni, Polacy, Gracy itd...tak, ale Turcy i Arabowie.. takcy z nich
                Niemcy jak ze mnie Koreanczyk. Idac do szkoly 75% ich dzieci nie zna slowa po
                Niemiecku, obnizaja przez to poziom w szkolach i Niemcy nie chca wysylac dzieci
                do szkol, gdzie sa obcokrajowcy.
                Oni nie sa Niemcami, nie maja obywatelstwa, slabo mowia po niemiecku (3
                pokolienie!!) i co gorsza nie akceptuja niemieckiej kultury.
                Juz od kilka lat toczy sie debata co z tym fantem zrobic.

                camel
            • Gość: jakasik Re: do camel IP: *.gliwice.pik-net.pl 30.10.03, 07:16
              Tylko my rozmawiamy o realiach Polski a nie Niemiec!
        • Gość: rozsadna Re: camel ty pajacu! IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.11.03, 17:28
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > Zawsze myslele, ze aborcja powinna bc legalna, ale teraz zmienilem zdanie,
          > powinna byc bardzo surowo karana. Oczywiscie wymienione wyjatki powinny byc
          > brane pod uwage (zagrozenie zycia itd).
          > Ale jednoczesnie uwazam, ze MUSI sie zemienic prawo adopcyjne. Jest wiele
          > rodzin, ktore chcialy by przysposobic dziecko, ale to trwa tak dlugo i jest
          tak
          >
          > skomplikowane, ze wiele z nich rezygnuje..

          taaak.. bo to NIE CIEBIE beda dotyczyly problemy!
          ty masz to w dupie , nie pomozesz wychowac dziecka tylko olejesz!
          ciebie powinno sie wyskrobac palancie jeden!!!
          Wypowiadasz sie o czyms o czym w ogole nie masz pojecia!
          Nie widzisz biedy?!
          Kto utrzyma takie dziecko?!
          Zdajesz sobie w ogole chlopczyku sprawe ile to dziecko sie nacierpi?!
          Lepiej sie w ogole nie urodzic...

          Ale tyyy to mozesz sie wypowiadac... przelecisz panienke, jak bedzie w ciazy
          kopniesz ja w dupe i dalej bedziesz sie wypowiadal NIE - aborcji!..

          Wiesz.. krew zalewa jak sie czyta wypowiedzi takich skonczonych debili jak
          ty!!!!
          Przez takich palantow kobieta nawet nie ma wyboru w tej pieprzonej polsce!

          pieprzony 'katolicki' kraj, gdzie ksieza wpieprzaja sie wszedzie gdzie moga!..
    • soczewica nie chcę tego artykułu 29.10.03, 14:36
      stawiam 1:100 że znowu wyjdzie coś mało obiektywnego. jestem przeciwniczką
      poruszania takich tematów w gazecie pokroju WO. owszem, lubię ją czytać, ale
      dla rozrywki, i nie rozumiem, czemu ma służyć wypłodzenie tekstu o aborcji.
      bo jaki jest cel napisania artykułu o aborcji?
      poparcie tych kobiet, które to zrobiły?
      potępienie tych, które to zrobiły?
      naciągnięcie na zwierzenia tych, które to zrobiły?
      zdanie księdza w sprawie? giertycha? leppera?
      to _wszystko_ już było. wszystko.
      być może pani redaktorka będzie się starała być obiektywna - ale obiektywny
      będzie jedynie artykuł w prasie medycznej, opisujący powiedzmy kliniczny
      przypadek aborcji, przebieg zabiegu, ewentualne komplikacje.
      poruszanie w WO takiego tematu to zwyczajne bicie piany. jak coraz częściej
      zresztą, ostatnimi czasy.

      soczewica
      • anikl Re: nie chcę tego artykułu 13.11.03, 18:28
        soczewica napisała:
        > poruszanie w WO takiego tematu to zwyczajne bicie piany. <

        MASZ RACJĘ

        ________________________________________________________________________________
    • Gość: pinezka Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 14:57
      Działa bez zarzutu i z tego, co wiem - mam nadzieję nigdy nie skorzystać - od
      lat w tej samej cenie - jakieś 1 500 PLN. Oj, znam przypadek, kiedy pani doktor
      dawała dziewczynie zniżkę. Ale to historia bardziej o głupocie tej dziewczyny.
      O inne historii chciałam powiedziec. Zapisałam sie kiedys do nowego ginekologa.
      Powazny specjalista, profesjonalny sprzet, porzadny wywiad - rowniez dotyczacy
      wykonywanego zawodu. Młoda byłam i naiwna. Tak się złożyło, że wówczas
      pracowałam jako dziennikarka i taką tez informację podałam lekarzowi. Zapytał,
      czy przyszłam może po to, by prowadzić śledztwo o podziemiu aborcyjnym.
      Usmialiśmy sie do łez. Po 2 latach dowiedziałam się ile moich mlodszych
      znajomych korzystalo z jego usług - sted znam cenę.
      • Gość: sam Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.vf.shawcable.net 29.10.03, 15:35
        Myle ze wiekszosc zdrowo myslacych ludzi jest przeciwko aborcji.Ci sami ludzie
        sa rowniez przeciwni ustawie antyaborcyjnej bo jak dowodzi praktyka ona nie
        dziala.Ustawa zamiast bronic zycia kobiety naraza ja na wielkie
        niebezpieczenstwo.Zabiegi wykonywane w "podziemiu" zawsze sa zwiazane z
        wiekszym ryzykiem zarowno od strony medycznej jak i prawnej.
        Jestem szczesliwy ze nie jestem kobieta i jako mezczyzna tez nie musialem
        decydowac czy zrobic zabieg czy nie.
        Jedna ze znanych amerykanskich aktywistek kobiecych powiedziala kiedys ;
        Gdyby mezczyzni rodzili dzieci,aborcja bylaby najwazniejszym sakramentem.
        Mysle ,ze gdyby ksieza rodzili dzieci aborcja bylaby najwazniejszym
        przykazaniem.
        Jak dowodzi praktyka ustawa antyaborcyjna nie ma sensu,tak samo jak nie miala
        by sensu ustawa zabraniajaca ludziom grzeszyc.









        • Gość: Odra Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 29.10.03, 15:55
          Gość portalu: sam napisał(a):

          > Myle ze wiekszosc zdrowo myslacych ludzi jest przeciwko aborcji.Ci sami
          ludzie
          > sa rowniez przeciwni ustawie antyaborcyjnej bo jak dowodzi praktyka ona nie
          > dziala.Ustawa zamiast bronic zycia kobiety naraza ja na wielkie
          > niebezpieczenstwo.Zabiegi wykonywane w "podziemiu" zawsze sa zwiazane z
          > wiekszym ryzykiem zarowno od strony medycznej jak i prawnej.
          > Jestem szczesliwy ze nie jestem kobieta i jako mezczyzna tez nie musialem
          > decydowac czy zrobic zabieg czy nie.
          > Jedna ze znanych amerykanskich aktywistek kobiecych powiedziala kiedys ;
          > Gdyby mezczyzni rodzili dzieci,aborcja bylaby najwazniejszym sakramentem.

          To może jeszcze zlikwidujmy Kodeks Karny (ludzie i tak kradną i oszukują), w
          ślad za tym proponuję likwidację wymiaru sprawiedlwości (i tak jest niesprawny
          i skorumpowany. Kazdy Radzi sobie sam. Ja wychowałam się na ulicy i kwestię
          bójek na rózne typy bron mam dobrze przećwiczoną, dobrze znoszę ból, zimno i
          głód. Mam duże szanse na przeżycie. A Ty?
          > Mysle ,ze gdyby ksieza rodzili dzieci aborcja bylaby najwazniejszym
          > przykazaniem.
          > Jak dowodzi praktyka ustawa antyaborcyjna nie ma sensu,tak samo jak nie miala
          > by sensu ustawa zabraniajaca ludziom grzeszyc.
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • olciak Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 16:08
            ustawa antyaborcyjna jest straszna, bo w żaden sposób nie rozwiązuje problemu!
            jeśli chodziło o poprawienie statystyki, to oczywiście twórcy tej regulacji
            powinni być z siebie dumni! ciąże są jednak nagminnie usuwane z różnorakich
            powodów i żadna regulacja tego nie zmieni. MOże wiec zamiast popełniać kolejne
            teksty nt. tej ustawy zastanowić się nad stworzeniem "atmosfery" do inbnych
            rozwiązań - propagowania SKUTECZNEJ antykoncepcji, ułatwiania adopcji, lepszej
            opieki nad kobietą w ciąży, ale głównie po jej zakończeniu. Tymczasem piewcy
            ustawy antyaborcyjnej dbają o zawartość brzuszka tylko do czasu, gdy się w nim
            znajduje, a potem kobieta będąca w trudnej sytuacji materialnej zostaje sama
            sobie, bo jak inaczej anzwać kilkudizesięciozłotowe zasiłki? trzeba sie w końcu
            na coś zdecydować, bo to, co się dzieje to społeczna schizofrenia! nie wolno
            usunąć, a że potem nie ma za co wychować, to juz mało kogo interesuje...
            przykre to.
            • Gość: chochlik Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.lublin.mm.pl 29.10.03, 17:47
              żwolennicy ustawy antyaborcujnej zachowują się tak, jakby aborcja była
              grzeszną przyjemnością występnych , bezdusznych kobiet. Gdyby dziewczęta i
              kobiety otrzymały we właściwym czasie sensowną wiedzę na temat anatomii,
              fizjologii narządu rodnego kobiety i mężczyzny i metod planowania rodziny
              łącznie z metodami zapobiegania niepożądanej ciąży, a beztroscy "dawcy" życia
              zamiast histerycznie potępiać aborcje wezmą na siebie pełną odpowiedzialność
              za chwilę przyjemności, wtedy nie będzie dzieciobójstwa i niechcianych
              dzieci i wtedy obecna ustawa będzie miała sens.
              • Gość: camel Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 18:09
                Gdyby dziewczęta i
                > kobiety otrzymały we właściwym czasie sensowną wiedzę na temat anatomii,
                > fizjologii narządu rodnego kobiety i mężczyzny i metod planowania rodziny

                Tak, bo dziewczeta w wieku 17 lat nie wiedza, ze z seksu bez zabespieczenie
                moze wyjsc dzidzius. Co to pieprzysz kobito? Trzeby byc kompletna kretynka,
                zeby nie wiedziec jakie skutki ma seks "ot tak soebie" i tu nie ma nic
                wspolnego z wiedza o anatomii.

                camel
                • Gość: a Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: 62.114.154.* 29.10.03, 18:31
                  aborcja powinna byc legalna - polepszylby sie poziom spoleczenstwa...
                  • Gość: camel Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 20:51
                    w jakim sensie by sie polepszyl??

                    camel
                    • Gość: a Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: 62.114.154.* 29.10.03, 22:23
                      podnioslby sie poziom, bo kobiety, ktore nie chcialyby urodzic dziecka nie
                      rodzilyby = mniej dzieci z problemami emocjonalnymi (mniej niechcianych dzieci)
                      = mniejszy przyrost naturalny = m.in. wiecej miejsc pracy = mniejsza
                      przestepczosc i wiele, wiele...
                      • Gość: lola Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 22:38
                        Mniej ludzi , a zatem mniej klientów,wiec skad wiecej miejsc pracy?Mniejsza
                        przestepczosc? Proporcjonalnie raczej nie.
                      • Gość: camel Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 23:49
                        ale przyladowales inteligencja..o kuzwa..przygniotlo mnie...
                      • Gość: camel Do a29 IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.03, 08:05

                        mniejszy przyrost naturalny = wiecej ludzi starszych = wieksze skladki na
                        ubespieczenia = wieksze podatki (na renyty) = mniejsze dochody = wieksze
                        problemy z pieniedzmi = poblemy spoleczne = wieksza przestepczosc = jeszcze
                        mniej dzieci = jeszcze wiecej starcow = mneijsze emerytury, a jednoczesnie
                        jeszcze wieksze skladki i podatki = jeszcze wieksza bieda = mniej ludzi = mniej
                        konsumentow = spada produkcja = mniej pracy = mneij peineidzy = mniej dzieci
                        itd.. spoleczenstwo umiera. piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip.

                        • Gość: pilot Re: Do a29 IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.03, 19:07
                          a kobieta jest ta maszynka, ktora czy chce czy nie chce ma rodzic. Zycze ci
                          abys cale cale zycie chodzl/a a ciazy, spowodowanej przez meza pijaka, ktory
                          egzekwuje "obowiazki malzenskie".
                          • Gość: camel Re: Do Pilota IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.03, 20:43
                            > a kobieta jest ta maszynka, ktora czy chce czy nie chce ma rodzic. Zycze ci
                            > abys cale cale zycie chodzl/a a ciazy, spowodowanej przez meza pijaka, ktory
                            > egzekwuje "obowiazki malzenskie".

                            a po cholere jak maszynka. 1 lub 2 a potem taniej wyjda pigulki a nie aborcja
                            lub wychowanie 3. Albo w ostatcznosci sterelizacja lub (he he celibat).

                            Czy ja napisalem, ze kobiety maja rodzic przez cale zycie? Co ty, za psychola
                            mnie bierzesz?

                            camel
                            • Gość: moboj Re: Do Pilota IP: *.magma / 192.168.4.* 03.11.03, 21:18
                              Gość portalu: camel napisał(a):

                              > a po cholere jak maszynka. 1 lub 2 a potem taniej wyjda pigulki a nie aborcja
                              > lub wychowanie 3.

                              pewnie, ze antykoncepcja jest tańsza, ale musisz zrozumieć, że dla wielu kobiet
                              w MIESIĘCZNYM rozrachunku finansowym, kiedy dla całej rodziny mają kilkaset
                              złotych te 35 złotych to poważna suma (a czasem doliczyc trzeba koszty wizyty u
                              ginekologa, bo umowy z kasą chorych / NFZ są tak durne, że limity na wizyty u
                              ginekologów w państwowych przychodniach kończą się około wakacji, a przez
                              resztę roku trzeba płacić kilka dyszek). sama znam taką rodzinę: kobieta
                              rodziła już 9 razy, mieszka we wsi zabitej dechami a mąż alkoholik pojawia się
                              raz na jakiś czas egzekwować małżeńskie obowiązki. taki pijany gość
                              prezerwatywy nie założy, a ona zostaje sama i na wyżywienie siebie i
                              dziewięciorga dzieci ma 500 złotych. w tym budżecie nie ma miejsca na pigułki,
                              szczególnie, że do najbliższego ginekologa trzeba jechac 20 kilometrów, a bilet
                              też kosztuje. takim kobietom trzeba zapewnić darmową, skuteczną antykoncepcję
                              albo trzeba zalegalizowac sterylizację.

                              > Albo w ostatcznosci sterelizacja lub (he he celibat).

                              sterylizacja jest u nas nielegalna, wiesz o tym?
                              • Gość: camel Re: Do Pilota IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 04.11.03, 09:26
                                > ginekologa, bo umowy z kasą chorych / NFZ są tak durne, że limity na wizyty u
                                > ginekologów w państwowych przychodniach kończą się około wakacji, a przez
                                > resztę roku trzeba płacić kilka dyszek). sama znam taką rodzinę: kobieta
                                > rodziła już 9 razy, mieszka we wsi zabitej dechami a mąż alkoholik pojawia
                                się
                                > raz na jakiś czas egzekwować małżeńskie obowiązki. taki pijany gość


                                A myslisz, ze te 9 dzieciakow jest tansze w utrzymaniu niz pigulki??
                                Pomysl, rzeczywiscie pigulki kosztuja (ile, nie wiem...). Ale przeciez ich si
                                enie bierze 10 na dzien. A ostatecznym rozrachunki to wychodzi taniej niz 1
                                dodatkowe dziecko. utrzymanie dzieciaka przez 1 miesiac to pewnei kolo (min)
                                100 PLN. a juz nie wspominajac o 9 dzieciakow. Pigulki sa tansze.

                                • Gość: moboj Re: Do Pilota IP: *.magma / 62.233.250.* 04.11.03, 10:49
                                  camel, mi tego nie musisz tłumaczyć. wiem, ze pigułki sa tańsze niż dzieciak
                                  (kupujemy tabletki z moim facetem, więc w cenach jestem zorientowana), ale czy
                                  ty potrafisz zrozumieć, że jeśli ma się na utrzymaniu tyle dzieci i 500 złotych
                                  na przeżycie to 35 złotych wydane na pigułki + wizyta u ginekologa, dojazd do
                                  niego = powazne uszczuplenie budżetu domowego (nie każda kobieta może brać
                                  refundowane pigułki, bo np. mogą wpływac źle na jej organizm). tacy ludzie nie
                                  patrzą na skutki długofalowe tylko na miesięczny rozrachunek, rozumiesz? i
                                  wychodzi im, że jesli chcą przeżyć do kolejnej jakiejś wypłaty to na pigułki
                                  kasy nie ma i tyle. musisz to zrozumieć, ze jak się ma tyle dzieci na
                                  utrzymaniu to się myśli przede wszystkim o nich, o tym, żeby miały co jeść. a
                                  potem liczy się na łut szczęścia: a może nie wpadnę. taka jest smutna i ponura
                                  rzeczywistość. dlatego dla takich osób pigułki antykoncepcyjne czy spiralki
                                  powinny być darmowe. własnie: co do spirali - to już jest po prostu kosmiczny
                                  wydatek: jakieś 700 złotych za najlepszą wkładkę.
                                  • Gość: camel Re: Do Pilota IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 04.11.03, 11:49
                                    czyli rozumiem, ze choci ci nie o te 35 PLN na pigulki, tylko bardziej o to,
                                    ze "taka" kobitka i "taki" facet, sa..najprosciej mowiac tepi. Nie mysla co sie
                                    stanie, jezeli kobieta zajdzie 6 raz w ciaze i nie mysle, ze latwiej i mimo
                                    wszystko taniej jest kupic raz na pol roku pigulki niz co miesciac borykac sie
                                    z problemem skad wziac pieniadze na dzieci. Czyli poniekad wyznaja zadase "Bog
                                    da, Bog wyzywi.." - chyba.
                                    A tak na marginesie..na ile starcza takie opakowanie pigulek za 35 PLN?
                                    Ile kosztuje wizyta u ginekologa. I co jaki czas trzeba ja powtarzac?

                                    camel
                                    • Gość: moboj Re: Do Pilota IP: *.magma / 62.233.250.* 04.11.03, 12:39
                                      pigułki kosztują mnie 35 złotych miesięcznie. do ginekologa chodzę raz na pół
                                      roku i płacę 60 złotych (w państwowej przychodni nie znalazłam dla siebie
                                      dobrego lekarza, a moja pani doktor przyjmuje jedynie prywatnie. to wspaniała
                                      osoba i nie szkoda mi tych wydanych pieniędzy). dostaję 6 recept i wykupuję po
                                      jednej miesięcznie, bo na zapłacenie za 6 opakowań za jednym razem nas nie
                                      stać. co dwa - trzy lata trzeba zrobic badania krwi. robię je prywatnie i to
                                      też kosztuje. nie mam na utrzymaniu dzieci, mój facet zarabia niemało, ale to
                                      dla nas też powazne sumy, bo zbieramy na mieszkanie. antykoncepcja suteczna,
                                      czyli jak dla mnie tylko hormonalna jest u nas droga i to powinno się zmienić.

                                      a słowo "tępi" uważam za zbyt mocne.
                                      • Gość: camel Re: Do Pilota IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 04.11.03, 15:11
                                        >słowo "tępi" uważam za zbyt mocne.

                                        fakt masz racje za moce, hmm. sory. Tu raczej chodzi o brak wiedzy i
                                        nieumiejetnosc przewidywania. ok.
                                        no czyli
                                        35 miesiecznie
                                        10 wizyta (60/6)
                                        45.

                                        od biedy mozna isc do przychodni panstwowej.
                                        Wydaje mi sie, ze pogulki powinny byc oplacane przez kase chorych w przypadku
                                        ciezkiej sytuacji materialnej.
                                        45 to i tak duzo taniej niz koszty utrzymania dziecka. Chociaz znajac te
                                        wielodzietne rodziny to potrafia dokonac cudu.

                                        camel
                                        • moboj Re: Do Pilota 04.11.03, 17:49
                                          Gość portalu: camel napisał(a):

                                          > od biedy mozna isc do przychodni panstwowej.

                                          pewnie, ze można, ale głupie limity obowiązują. czasem już w lipcu nie można
                                          pójśc za darmo do lekarza tylko trzeba zapłacic.

                                          > Wydaje mi sie, ze pogulki powinny byc oplacane przez kase chorych w przypadku
                                          > ciezkiej sytuacji materialnej.

                                          też tak uważam.
                          • Gość: JAGODA Re: Do a29 IP: 80.51.197.* 19.11.03, 17:17
                            MOIM ZDANIEM TO KOBIETA DECYDUJE CZY CHCE DALEJ ZYC W ZWIAZKU Z PIJAKIEM CZY
                            NIE.SKORO DECYDUJE SIE PANI NA DZIECKO Z PIJAKIEM TO DLACZEGO DZIECKA MA BYC W
                            TEMU WSZYSTKIEMU WINNE.TO JEST CZYSTA GLUPOTA.NIECH SIE PANI ZABEZPIECZY TO
                            NIE BEDZIE PROBLEMU.
                • Gość: lola Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:55
                  To tak samo jak z wiedzą ze palac papierosy narazasz sie na raka.I co? Palaczy
                  nie brakuje.Kazda mysli, ze jej to sie nie zdarzy.Młodosc niestety rządzi sie
                  swoimi prawami, nastolatki postepuja niejednokrotnie lekkomyslnie.A
                  takich "kretynek" to na pęczki.
                • Gość: Wróżka Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.BRZEG.Korbank.PL / *.brzeg.korbank.pl 30.10.03, 08:30
                  Gratulują zrobiłeś karierę na tym forum! Chciałabym napisać Ci coś mądrego, ale...chyba nie warto.Życie nauczy Cię tolerancji lepiej niż ja.
                • sagan2 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 12:36
                  Gość portalu: camel napisał(a):


                  > Tak, bo dziewczeta w wieku 17 lat nie wiedza, ze z
                  > seksu bez zabespieczenie moze wyjsc dzidzius. Co to
                  > pieprzysz kobito? Trzeby byc kompletna kretynka,
                  > zeby nie wiedziec jakie skutki ma seks "ot tak soebie"
                  > i tu nie ma nic wspolnego z wiedza o anatomii.

                  zartujesz czy zyjesz w rownoleglej rzeczywistosci???
                  moja ciocia jest polozna (od wielu lat) w bylym miescie
                  wojewodzkim (to tak aby ustalc realia) i historie, ktore
                  czasem opowiada albo mroza krew w zylach albo wywoluja
                  smiech (zalezy, jak na to patrzec...)
                  nie zliczysz histori, kiedy dziewczyna przyjezdza rodzic
                  "bo cos ja brzuch boli, czy to wyrostek?"...
                  smutne ale prawdziwe
          • Gość: lola Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:18
            Cały kk? Nie, wystarczy tylko martwe przepisy.
          • Gość: sam odra jestes bardzo dzielna IP: *.vf.shawcable.net 30.10.03, 03:47
            Jestesmy po tej samej stronie barykady.Jesli dobrze rozummiem Twoja wypowiedz
            jestes przeciwniczka aborcji tak samo jak ja.
            Piszesz;Kazdy radzi sobie sam.Ja wychowalam sie na ulicy..itd.To znaczy ze
            cieszysz sie ze Twoja mama nie zrobila sobie zabiegu kiedy miala cie w swoim
            brzuszku mimo ze z jakichs nieznanych powodow nie mialas "normalnego" domu
            skoro znalazlas sie na ulicy.
            Przypuszczam ze jestes dorosla osoba wiec wiem ze kidy mialas sie urodzic nie
            bylo ustawy antyaborcyjnej.Wrecz przeciwnie zabiegi dokonywane byly w szpitalu
            i chyba bez dodatkowych oplet.A Twoja mama i tak Cie urodzila bo tak
            chciala.Gdyby jednak nie chciala to ustawa antyaborcyjna nie stanela by jej na
            przeszkodzie.
            W Polsce obowiazuje taraz ustawa ale to wcale nie przeszkadza ze dokonuje sie
            ok.200 tysicy zabiegow rocznie-w podziemiu oczywiscie i za wysoka oplata.
            Bede Ci bardzo wdzieczny jesli wyjasnisz co dobrego wnosi ustawa.Dziekuje.sam
            • Gość: Odra Re: odra jestes bardzo dzielna IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 30.10.03, 14:42
              Nie jestem dzielna. Po prostu znam życie, zwłaszcza biedaków. Mój dom był
              bardzo dobry - nie żałuję i nie narzekam. Był tylko inny niż Twój.
              Nie jestem tez hipokrytką i dobrze wiem na czynm polega wszelka działalność
              niezgodna z prawem.
              Rzecz w czym innym: nie zgadzam się z argumentacją, że przepis należy uchylić,
              bo nie likwiduje patologii w stu procentach. Żadne prawo nie działa całkowicie.
              Na mojej dzielnicy są klany, które kradną od kilkuset lat i będą to robić
              dalej. Nieznaczy to jednak, że policja przestaje ich łapać i nie znaczy, że
              wyłapie wszystkich.
              Są dwie odrębne kwestie:
              1. treść ustawy, jej jakość i "wartość"
              2. sposób egzekwowania przepisu.
              Słabość wymiaru sprawieliwości nie wpływa na wartość treści przepisów
              Ty tych dwóch rzeczy nie rozróżniasz.
              Nie chodzi mi o Twoje stanowisko w sprawie. Tylko o jego błędne z punktu
              widzenia zasad logiki uzasadnienie.

              Osobną kwestią jest zależność norm moralnych od norm prawnych. Przyjmuje się w
              doktrynie stanowisko, że normy te są zależne. Ludzie przyjmują, że zachowanie
              zakazane prawem jest złe, a dozwolone prawem jest właściwe. Także na tym polega
              działanie prawa. W konsekwencji aborcja zaczyna być oceniana negatywnie. Należy
              tez pamiętać, że każde unormowanie w takiej sprawie będzie kwestionowane. Ja
              nie jestem w stanie zaakceptować neutralnej oceny aborcji, jako zabiegu
              obojętnego moralnie. Jeżeli nie obojętny to jakie ograniczenia i którym
              momencie ustawić? mamy już najprostrze i najłatwiejsze: żagrożenie życia lub
              zdrowia i czyn zabroniony. Teraz zaczyna sie pod górkę.
            • Gość: Olencja Ustawa ustawa a zycie zyciem IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 23:33
              Zlagodzenie ustawy niczego nie zmieni, a jedynie sprawi, ze ludzie przy
              najmniejszym kaprysie beda naciagali prawo tak, zeby sie "zalapali" na legalny
              zabieg, a lekarze trudniacy sie tym "na czarno" beda ze swojej strony
              zapewniali jakies lepsze warunki czy cos w tym stylu, wiec nic sie nie zmieni,
              a bedzie nawet gorzej. To jest tak, jak ze sluzba zdrowia - ta bezplatna jest
              oplakana, a jak ktos chce sie naprawde wyleczyc, to nigdy nie pojdzie do
              normalnej przychodni, tylko zawsze pojdzie prywatnie. Wtedy czlowiek ma takie
              poczucie, ze otrzymuje uslugi najwyzszej jakosci.
              Zreszta, zanim zacznie sie rozwazac takie sprawy nalezaloby wczesniej zapytac
              na czym mialoby polegac to zlagodzenie? Czy tak, ze dozwolone bedzie zabijanie
              nienarodzonych do ktoregos tam miesiaca zycia plodowego? A moze ktos wymysli
              jeszcze bardziej chore kryteria? Dla mnie to jest kompletna pomylka! Precz z
              aborcja i feministkami!
    • woda_sodowa1 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 19:49
      sprawnie.
    • l2m Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 29.10.03, 20:09
      Jak jest w Polsce - nie wiem, bo tu nie mieszkam. Ale moja babcia wiele
      opowiadała, jak było po przyjęciu antyaborcyjnej ustawy w Związku Radzieckim
      (ona wtedy była położną). Zaistniało wtedy duże podziemie aborcyjne, wcale nie
      trzeba było przykładać wiele starań, by usunąć dziecko; z wypowiedzi
      przedmówców wypływa, że teraz w Polsce jest dokładnie tak samo. Z jednej
      strony, bardzo bym chciała, żeby praktykę aborcji zabroniono i u nas, w
      Ukrainie. Ale z drugiej - wiele tu mówiło, że sama ustawa antyaborcyjna nie
      wystarczy do zwalczania tego zjawiska, i to też podtwierdza nasza własna
      historia sprzed kilkudziesięciu lat. Zgadzam się z przedmówcami - potrzeba, po
      pierwsze, zwalczania naszego nieuctwa w tej dziedzinie, po drugie, więcej
      opieki dla kobiety z dzieckiem.
      • moniorek1 Panie Camel pan chyba nie wie... 29.10.03, 22:33
        Jak to jest byc w ciazy. Ja tez jeszcze nie wiem ,ale moze panu wytlumaczy to
        jakas kobieta ,ktora byla. Otoz nie kazda chce rodzic i oddawac do adopcji
        poniewaz ciaza to nie jest przyjemny stan. Niektore kobiety ciezko pracuja i
        nie moga sobie pozwolic na urodzenie dziecka (wiaze sie to dziewiecio
        miesiecznym spadkiem wydolnosci fizycznej) skoro go w ogole nie chca.
        Natomiast zgadzam sie z tym ,ze panstwo najpierw powinno ulatwic bezdzietnym
        rodzinom adopcje a dopiero potem zajac sie dziecmi nienarodzonymi. Nawet
        zostawienie dziecka po urodzeniu nie jest wcale taka latwa sprawa.
        • Gość: Ignac USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: *.dialsprint.net 29.10.03, 23:53
          oczywiscie ze jak ktos chce lamac przepisy to go nikt nie powstrzyma, ale to
          nie oznacza ze trzeba lagodzic te przepisy.
          W Holandii zalegalizowano soft drugs i co to dalo ??????? Pomyslcie troche.
          • Gość: lola Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:16
            Ale to prawo jest martwe.Myslisz ze ile kobiet nie zdecydowało sie na aborcje
            ze wzgledu na jej nielegalnosc? Promil. A reszta zapłaciła po prostu wiecej za
            zabieg. Ustawodawca chciał miec czyste sumienie- zajał sie czyms co wg niego
            jest niewłasciwe, tylko ze za tym nie poszły dalsze działania,bo to juz jest
            trudniejsze.
            • Gość: Ignac lola cos ci powiem..... IP: *.dialsprint.net 30.10.03, 00:26
              a kto przestrzega przepisy ograniczajace predkosc na drogach no kto ??????
              malo kto . Czy to poznacza ze przepisa sa do d..... i trzeba je zlikwidowac,
              albo podniesc ograniczenia predkosci bo ludzie lubia pedzic 150 kmh
              Nieeeeeeeeeeeeee
              Zlo trzeba nazywac zlem, a nie usprawiedliwiac go.
              • Gość: lola Re: lola cos ci powiem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:40
                w takim razie proponuje tych co przekraczaja predkosc karac wiezieniem, lub
                tych co dokonuja aborcji - mandatem.Dlaczego łamiacy przepisy kodeksu
                drogowego, narazajacy ludzkie zycie sa traktowani tak łagodnie w stosunku do
                tych dokonujących skrobanek?
                Ustawa antyaborcyjna bez wprowadzenia przez panstwo edukacji seksualnej,
                regulacji ułatwiających wychowywanie, utrzymanie dzieci, jest bez sensu.
                • Gość: Ignac przepisy lagodne !?... IP: *.dialsprint.net 30.10.03, 00:47
                  za zabicie czlowieka na drodze idziesz do paki i tyle.
                  • Gość: lola Re: przepisy lagodne !?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:50
                    O przekraczaniu predkosci pisze.
                    • Gość: Ignac Re: przepisy lagodne !?... IP: *.dialsprint.net 30.10.03, 00:51
                      a ja o zabijaniu, bo tym jest aborcja.
                      • Gość: lola Re: przepisy lagodne !?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 00:55
                        Sek w tym, ze dla ciebie to zabijanie ludzi,a dla innych to pozbycie sie paru
                        komórek(nie pisze o sobie).Do tej pory nie ma jednoznacznej odpowiedzi, kiedy
                        zycie ludzkie sie zaczyna i stad cały ambaras.
                        • Gość: sam Do camela...czyli wielblada IP: *.vf.shawcable.net 30.10.03, 04:33
                          Camel jestes wyjatkowy burak.Masz w glowie to samo co wielblad w garbie.
                          • Gość: camel Re: Do camela...czyli wielblada IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.03, 08:00
                            > Camel jestes wyjatkowy burak.Masz w glowie to samo co wielblad w garbie.

                            jak widac, napisales cos co tez nie stawia cie na wysokim poziomie (IQ=10?)

                            camel
          • madzius Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... 30.10.03, 09:04
            Nie wiem jak wyglada podziemie aborcyjne w Polsce. Uwazam, ze kobieta powinna
            sama decydowac o swoim zyciu.
            p.s. Akurat zly przyklad z miekkimi narkotykami w Holandii, bo to wiele dalo.
            • Gość: Anton Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: *.acn.waw.pl 30.10.03, 11:00
              madzius napisała:

              > Uwazam, ze kobieta powinna
              > sama decydowac o swoim zyciu.


              Ja też tak uważam. O *swoim* życiu.
              • madzius Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... 30.10.03, 15:57
                Gość portalu: Anton napisał(a):


                > Ja też tak uważam. O *swoim* życiu.
                Dopoki plod nie moze przezyc poza cialem kobiety, kobieta decyduje o SWOIM zyciu
          • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 12:56
            Amsterdam stal sie turystycznym centrum europy. Na uliczch czesto leza turysci
            belkoczacy po niemiecku, po angielsku, po francusku - to najczesciej mlodzi
            ludzie.
            • madzius Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... 30.10.03, 14:52
              To prze miekkie narkotyki czy mozliwosc aborcji? Odpowiedz, bo nie wiem
              • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 15:06
                od narkotykow bez wzgledu na twardosc.
                ...ci od aborcji siedza w licznych tam domach wariatow i jedza antydeprresanty,
                albo siedza w domu i pija i jedza antydepresanty, a jest ich tam ok 1,5 mln.
                Czyzby twoja wiedza o swiecie pochodzila z TVP.
                • madzius Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... 30.10.03, 15:17
                  Gość portalu: Helmut napisał(a):
                  Tylko, ze narkomanow na ulicach w Holandii nie ma, a w Polsce sa.
                  > od narkotykow bez wzgledu na twardosc.
                  O co Ci dokladnie chodzi z tymi 1,5 mln?
                  > ...ci od aborcji siedza w licznych tam domach wariatow i jedza
                  antydeprresanty,
                  >
                  > albo siedza w domu i pija i jedza antydepresanty, a jest ich tam ok 1,5 mln.
                  > Czyzby twoja wiedza o swiecie pochodzila z TVP.
                  • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 15:26
                    jest tam 1,5 mln ludzi z depresja, ktorym administowane sa antydepresanty.
                    Ci ludzie najczesciej juz nie pracuja - sa chorzy.
                    • Gość: bana Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 30.10.03, 15:37
                      Gość portalu: Helmut napisał(a):

                      > jest tam 1,5 mln ludzi z depresja, ktorym administowane sa antydepresanty.
                      > Ci ludzie najczesciej juz nie pracuja - sa chorzy.

                      I kazdy ma depresje z powodu aborcji czy jak?


                      • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 15:47
                        oczywiscie, ze nie tylko z powdu aborcji.
                        Chce powiedziec, ze liberalne prawo implikuje liberalne obyczje i holendrzy sa
                        w tym dosyc daleko. Holandia to kraj ludzi jedzacych prozac.
                        • Gość: bana Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 30.10.03, 15:52
                          Gość portalu: Helmut napisał(a):

                          > oczywiscie, ze nie tylko z powdu aborcji.
                          > Chce powiedziec, ze liberalne prawo implikuje liberalne obyczje i holendrzy
                          sa
                          > w tym dosyc daleko. Holandia to kraj ludzi jedzacych prozac.


                          Nie mniej jednak aborcja nie jest tego przyczyną.
                          • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 16:22
                            aborcja rowniez jest tego przyczyna. Ten kraj, nazwany przez senat US jako
                            Sodoma, przskoczyl najbardziej dzikie wyobrazenia liberalow. Rocznie okolo 2
                            tys dziadkow sie usmierca, po uprzedniej indoktrynacji. Koscioly sa burzone, a
                            jedynymi ludzmi, ktorzy obnosza sie ze swoja religia to islamici - to oni
                            buduja meczety i swoje szkoly i maja duzo dzieci i kontrastuja z Holendrami w
                            kazdym socjalym aspekcie zycia.
                        • madzius Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... 30.10.03, 15:52
                          Gość portalu: Helmut napisał(a):

                          > oczywiscie, ze nie tylko z powdu aborcji.
                          > Chce powiedziec, ze liberalne prawo implikuje liberalne obyczje i holendrzy
                          sa
                          > w tym dosyc daleko. Holandia to kraj ludzi jedzacych prozac.
                          Ja swoja wiedze czerpie z moich osobistych obserwacji (mieszkam tu od poltora
                          roku). A ty?
                          • Gość: Helmut Re: USTAWA JEST BARDZO DOBRA....... IP: 195.84.135.* 30.10.03, 15:56
                            juz tam nie mieszkam od 2 lat
        • wokalna Re: Panie Camel pan chyba nie wie... 14.11.03, 13:02
          W ustawie dominuje ideologia, która nie liczy się z losami biednych kobiet.
          Poprzednio (przed zaostrzeniami ustawowymi) kobieta wyniszczona, zakażona HIV i
          kiła i prostytuująca się prostytka mogła uzystać zgodę na aborcję. Obecnie w
          imię wyższych racji może tylko urodzić dziecko, które nie ma szans na godziwe
          życie, a poród przyśpieszy jej zejście. Ale pryncypia ideologiczne są
          zachowane! Pamiętajmy, żę w okresie stalinowskim również dominowała ideologia i
          był zakaz aborcji.
    • Gość: chochlik Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.lublin.mm.pl 30.10.03, 07:56
      Ograniczy aborcję do poziomu ustawy skuteczna oświata od najmłodszych lat
      szkolnych w zakresie anatomii, fizjologii, etyki,planowania rodziny,
      odpowiedzialności, zwłaszcza mężczyzny szafującego swymi plemnikami zupełnie
      beztrosko i bez konsekwencji. Aborcja nie jest przyjemnością. Niesie ze sobą
      konsekwencje tak fizyczne jak i psychiczne.
      • julla Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 08:54
        Nie mam właściwie własnego pogladu na tę sprawę, bo żyję jakby z dala od tego
        problemu, ale pamiętam jak moja o wiele starsza znajoma; kobieta dobrze już po
        50-ce, stwierdziła, że zauważa dobre strony ustawy antyaborcyjnej, ponieważ za
        czasów jej młodości usuwało sie ciążę prawie tak jak ząb, bezrefleksyjnie
        a teraz ludzie zaczynają się _zastanawiać_ i czuć wagę tej decyzji...
        Osobiście uważam, że jeżeli kobieta organicznie nie chce dziecka, to zawsze
        znajdzie sposób żeby się go pozbyć i nic jej nie powstrzyma więc podziemie
        aborcyjne zawsze bedzie trzymać się świetnie.
        • ypsilon Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 12:25
          Ustawa antyaborcyjna ma wielu zwolenników i przeciwników. To normalne. Ale to,
          że jest tak restrykcyjna, że dzieki niej powstało tak duże podziemie aborcyjne -
          to juz nic dobrego. Zabiegi sa dokonywane wszedzie, ale nikt za nie nie ponosi
          odpowiedzialności, poza pacjentką, która cale ryzyko bierze na siebie. A kogo
          nie stać, ten próbuje załatwić sprawe w inny , duzo bardziej ryzykowny sposób.
          Albo rodzi.
          Rodzą kobiety, które mimo stosowania antykoncepcji zaszły w ciążę - czy
          producenci środków anty- ponoszą jakąś odpowiedzialność?
          Rodzą kobiety zgwałcone, przymuszone - czy sprawcy ponoszą konsekwencje swoich
          czynów? wystarczy przejrzeć sprawozdania sądowe ( czysta kpina )
          Rodzą kobiety, których nie stać na antykoncepcję i w XX wieku muszą opierac sie
          na kalendarzyku czy metodach objawowych, jakże zawodnych?
          Rodzą kobiety, u których stwierdzono uszkodzony płód już we wczesnym stadium, i
          całą ciążę przechodzą zeświadomością, że urodzą dziecko ciężko okaleczone, a
          pomoc Państwa ograniczy się do zasiłku/jałmuzny

          To nie ustawa jest zła, zły jest cały system - brak dostępności do środków anty-
          , a przede wszystkim brak mozliwości utrzymania dziecka, które saię urodzi.
          Państwo wprowadziło ustawę i umyło ręce od skutków. Brak pracy, brak pieniędzy
          na opiekę społeczną, niewydolne sądownictwo (dot. alimentów i Funduszu
          Aliment. - w likwidacji).
          I tu jest pies pogrzebany.


          ypsi@wp.pl
          • sagan2 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 31.10.03, 22:34
            ypsilon napisała:


            > Rodzą kobiety, których nie stać na antykoncepcję i w XX wieku muszą opierac sie
            > na kalendarzyku czy metodach objawowych, jakże zawodnych?

            *prawidolowo* stosowane metody objawowe (nie kalendarzyk!) wcale nie sa
            zawodniejsze od innych "dobrych" srodkow. ideks pearl jest dla nich wyzszy niz
            prezerwatywy i proownywalny z tabletkami antykoncepcyjnymi.

            a jesli chodzi o brak srodkow na antykoncepcje. o ile sie orientuje, mozna
            dostac refinansowanie pigulez z opieki spolecznej. tylko trzeba sie tam zlgosic,
            no i oczywiscie, chciec. wg mnie brak edukacji i "checi" jest u nas nawiekszym
            problemem. oraz popagowanie przestarzalych metod naturalnych jako jedynych
            slusznych (jak pisalam wyzej, nowoczesne metody naturalne sa bardzo skuteczne)
    • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 13:48
      Złodzieje mają takie niekomfortowe warunki gdy kradną (strach przed złapaniem) -
      może więc zalegalizujmy kradzież?
      • inusia0 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 15:43
        mamalgosia napisała:

        > Złodzieje mają takie niekomfortowe warunki gdy kradną (strach przed
        złapaniem)
        > -
        > może więc zalegalizujmy kradzież?


        Cóż za wspaniałe porównianie,naprawdę....
        • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 18:12
          czuję ironię w Twojej wypowiedzi i rzeczywiście: sama widzę, że porównanie
          kradzieży z morderstwem jest nieproporcjonalne, ale jednak ukazuje, w czym rzecz
          • wladyslawa1912 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 19:30
            uwazasz, ze karanie jest najlepsza metoda na likwidacje jakiegos zjawiska? bo
            ja uwazam, ze lepiej zapobiegac, czego w Polsce za bardzo sie nie robi. jak
            ktos kradnie z glodu to lepiej wsadzic go do wiezienia czy nakarmic? czy
            interesowalas sie dlaczego kobiety decyduja sie na aborcje? czy z gory
            zalozylas, ze to wstretne, nieczule i pozbawione sumienia istoty, ktore
            beztrosko zglaszaja sie na zabieg?
    • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 13:53
      ale skoro pytanie o podziemie aborcyjne, to dodam, że w moim mieście działa.
      • ypsilon Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 15:51
        Wszędzie działa, a w pytaniu pierwszym chodzi o to, dlaczego działa. I co ma na
        to wpływ. Czy tylko ustawa, czy warunki ogólnospoł. Nie zyjemy w próżni.
        Przeciwnicy aborcji są bardzo ostrzy w swoich wypowiedziach. Nie chcą
        podejmować dyskusji. Nie dostrzegaja drugiej strony. Nikt nie poddaje sie temu
        zabiegowi z przyjemnością. Ale trzeba sie zastanowić, dlaczego to robi. I czy
        byłoby inaczej, gdyby nie było tej ustawy. Jest jeszcze coś takiego, jak prawo
        wyboru. Obecnie jest tak, kto chce, to robi, tyle że placi, kto nie chce,
        rodzi. Czy w tej sytuacji ustawa jest nam potrzebna? Chyba nie.
        • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 30.10.03, 18:13
          mówisz o prawie wyboru, ale jaki wybór ma to małe dziecko poczęte?
          • Gość: hot_dog Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 30.10.03, 19:07
            nie bardzo rozumiem,pszwesz "dziecko" tak jak o w pełni rozwinietym
            organizmie,a jaki wybor mialy dzieci schowane do plastikowej beczki. Może
            lepiej gdyby sie nie narodziły, nieprawdaż???
            • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 31.10.03, 18:57
              nie widzę różnicy między usunięciem ciąży a włożeniem noworodka do beczki
              • Gość: lola Re: do mamałgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 19:07
                Ja widze. I to ogromną.Pomiedzy dzieckiem które ma mozg, nerwy, a embrionem
                który owych struktur nie posiada. Tak jak widze ogromna róznice pomiędzy
                poronieniem w 5 tyg. ciazy a strata dziecka w ciazy 7 mies.- z
                doswiadczenia.Jezeli nie doswiadczyłas to mozesz tylko gdybac sobie
                teoretyzując ideologicznie.
                • mamalgosia Re: do mamałgosi 03.11.03, 13:49
                  różnicę między dzieckiem 2letnim, a dorosłym 40letnim też widzę, no i co?
                  • Gość: lola Re: do mamałgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 20:04
                    2 latek i 40 latek róznia sie rozmiarami, wiekiem, itp.Róznica miedzy
                    dzieckiem a embrionem nie mającym jeszcze zadnych organów jest duuzo wieksza.
                    Nie wiem jak ty, ale ja zauwazam róznice pomiedzy: jajkiem, nawet zapłodnionym
                    a kurczakiem,a miedzy kurczakiem a kurą(przepraszam za takie
                    zobrazowanie).Tobie byc moze wszystko jedno, jajko czy kurczak.
                    • mamalgosia Re: do mamałgosi 04.11.03, 12:58
                      Wszystkie dyskusje na temat aborcji ( tych 140 na tym forum i wszystkie inne)
                      rozbijają się o to, że zwolennicy aborcji nie przyjmują do wiadomości, ze
                      człowiek zaczyna się w chwili poczęcia. Tak, że dalsza dyskusja jest bezcelowa
                      • Gość: lola Re: do mamałgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 18:29
                        Nie o to mi chodzi.
                        Rzecz w tym, ze sa osoby, dla których smierc embriona, niemajacego mózgu,
                        połaczen nerwowych, zalazka człowieka jest nieporównywalnie lzejszego kalibru
                        niz istoty posiadajacej swiadomosc, mozliwosc czucia, jakim jest juz starszy
                        płod, urodzone dziecko.Te osoby nie stawiaja znaku równosci pomiedzy smiercia
                        dziecka a smiercia zygoty.A ty uwazasz ze nie ma zadnej róznicy gdy np. matka
                        zatłucze niemowle, które odczuwa ból, a usunieciem ciazy w fazie, gdy przyszły
                        człowiek nie ma prawa nic czuc.
                        Nigdzie nie przedstawiłam swojego pogladu w kwestii aborcji.Pisze tylko to co
                        czuje, zastanawiam sie dlaczego nie czuje głebszego zalu po stracie embriona,
                        a czuje po stracie płodu.A wg twojej teorii ból powinnien byc jednakowy w obu
                        przypadkach.
                        • mamalgosia Re: do mamałgosi 06.11.03, 13:45
                          Na pewno jest jakaś różnica w tych przykładach : tzn. aborcja a zatłuczenie
                          niemowlęcia , które czuje ból (to Twoje przykłady) - ale w obu przypadkach
                          jest to zabójstwo. Na pewno jest też różnica, zcy ukradnę 5 groszy bogaczowi,
                          czy 100 złotych biednej staruszce, ale w obu przypadkach jest to kradzież
                          • Gość: lola Re: do mamałgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 14:13
                            Dlatego zdziwiłam sie ze piszesz iz nie widzisz ZADNEJ róznicy.
                        • mary_ann Re: do mamałgosi 12.11.03, 23:39
                          Gość portalu: lola napisał(a):


                          > Rzecz w tym, ze sa osoby, dla których smierc embriona, niemajacego mózgu,
                          > połaczen nerwowych, zalazka człowieka jest nieporównywalnie lzejszego
                          kalibru
                          > niz istoty posiadajacej swiadomosc, mozliwosc czucia, jakim jest juz starszy
                          > płod, urodzone dziecko.

                          W większości krajów aborcja jest dopuszczalna do 12 tyg., kiedy to zakończona
                          jest organogeneza, a dalszy rozwój płodu (już płodu, nie zarodka) ma raczej
                          charakter ilościowy, niż jakosciowy. To tak dla ścisłosci.


                          Co do reszty wypowiedzi ( będącej rzeczowym podsumowaniem niekompatybilnych
                          pogladów obu stron), to całkowicie się zgadzam.
          • inusia0 Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 31.10.03, 10:54
            mamalgosia napisała:

            > mówisz o prawie wyboru, ale jaki wybór ma to małe dziecko poczęte?


            Nie zbaczaj z tematu...
    • Gość: Tora Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.chello.pl 31.10.03, 10:18
      Polskie podziemie aborcyjne ma się dobrze.1
    • Gość: kameramera Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 31.10.03, 10:33
      Mieszkam w miejscowosci, gdzie mieszka zaledwie ponat 30 tys osób. Ponad połowa
      lekarzy wykonuje aborcję i działa na tej zasadzie, że wystarczy byc w ciąży i
      zapytać - ile?
      "Znajoma" była w czwartym miesiącu i usunęła.
      • ypsilon Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 31.10.03, 13:22
        No i jaki stąd wniosek - ustawa jest niepotrzebna. Kto chce usunąć ciążę, może
        to zrobić bez problemu, tyle że trzeba słono zapłacić. Lekarza tez długo nie
        trzeba szukać, wystarczy gazeta i anons typu wywoływa ie miesiączki (?). Tak
        więc i tak wszystko zależy od kobiety, jej podejścia-ustawa niczego nie zmienia
        (zwł. tzw. morale)/ Za to kwitną gabinety, tyle że poziom "usług" jest różny i
        różnie może się skonczyć.
        A ci najbiedniejsi są skazani na wielodzietność - brak kasy na antykoncepcję,
        brak na aborcje, brak na utrzymanie rodziny. A urzędnicy, posłowie, ministrowie
        mają sie dobrze i są zadowoleni z dobrze spełnionego obowiązku. Wartości
        chrześcjańskie są respektowane, Kościół jest zadowolony, morale wzrosło
        (automatycznie), trzódka sie powiększa-bedzie komu rzucać na tacę.
        A rzeczywistość - fundusz alimentacyjny w likwidacji, opieka społeczna - brak
        many, zasilki dla bezrobotnych - brak many, praca - brak, przyszłość - brak.
        • Gość: Miecia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.unisabana.edu.co / 200.41.4.* 31.10.03, 13:43
          tak, dzieci rodza sie z biedy.
    • Gość: pilot Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.03, 13:56
      Ustawa antyaborcyjna ograniczyla liczbe zabiegow jedynie wsrod kobiet, ktore
      nie sa w stanie zaplacic 2-3 tys. zl. za zabieg i stworzyla gigantyczne
      podziemie gdzie lekarze zarabiaja krocie. Bez problemu, z ogloszen, poczta
      pantoflowa lub od wlasnego ginekologa mozna uzyskac informacje gdzie i za ile
      mozna wykonac zabieg. Jest to tylko kwestia ceny. Kobiety dobrze sytuowane bez
      problemu moga wykonac zabieg, gorzej sytuowane rodza lub probuja
      roznymi "domowymi" sposobami przerwac ciaze. Jest to jeszcze bardziej
      niebezpieczne jak normalny zabieg przeprowadzony przez fachowca. Nie zamierzam
      poruszac tu moralnej strony calego przedsiewziecia, bo nie takie bylo pytanie.
      Moim zdaniem ustawa powinna umozliwac zabieg kazdej kobiecie, ktora tego chce.
      W ten sposob zlikwiduje sie podziemie aborcyjne i wyrowna szanse kobiet z
      roznych warstw spolecznych(w tej chwili istnieje zdecydowanie uprzywilejowana
      grupa kobiet). Kobiety ktore sa zdecydowane na zabieg robia to tak czy inaczej.
      Sama decyzja o wykonaniu zabiegu jest to kwestia sumienia, wiary i mnostwa
      innych czynnikow.
      Pozdrowienia
      • Gość: jendza Alez poruszasz IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 31.10.03, 14:39
        'moralna strone calego przedsiewziecia'
        natychmiast w nastepnym zdaniu swojej wypowiedzi: stwierdzajac,
        ze 'ustawa powinna umozliwiac zabieg kazdej kobiecie,
        ktora tego chce...', tym samym zasilasz nader liczne kregi
        tych, ktorzy w tej wlasnie sprawie robia wszystko,
        by jak najbardziej rozmyc jej wlasciwy wymiar.

        A ow 'wlasciwy wymiar' to fakt, ze aborcja to zabicie
        czlowieka.
        Cywilizowane panstwo powinno stac na strazy praw
        czlowieka, zatem - nie powinno aborcji legalizowac.

        Fakt, ze lekarze podziemia aborcyjnego 'zarabiaja krocie'
        sklania mnie do wniosku, iz ustawa nie dziala prawidlowo,
        znaczy jej realizacja jest zbyt malo represyjna.
        O tym swiadczylaby rowniez latwosc (?) uzyskania
        informacji o tym, gdzie i u kogo dokonac aborcji.

        Bardzo jestem ciekawa, na jakiej podstawie piszesz, ze
        ustawa antyaborcyjna ograniczyla liczbe zabiegow jedynie
        wsrod kobiet, ktore sa w stanie zaplacic?

        Moim zdaniem, najwiecej szkody robia tacy,jak Ty,
        robiac kobietom, i to nie tylko tzw. 'prostym' kobietom,
        wode z mozgu.
        Albo jestesmy dorosli, albo nie.
        NIe mamy obowiazku odbywac stosunkow seksualnych.
        Jesli je odbywamy, mamy obowiazek liczyc sie z ich konsekwencjami.
        Nie szkoda mi kobiety, ktorej, 'biedactwa', 'nie stac' na zabieg...
        i zeby sie uwolnic od konsekwencji wlasnych czynow uzywa na przyklad
        wieszaka, sciagajac sobie na glowe morderstwo, a byc moze i samobojstwo.
        Szkoda mi dziecka.
        Bo ono nie ma prawa glosu.
        Szkoda mi OFIARY, rozumiesz?

        Czy rozumiesz takze, ze poszerzajac krag tych,
        ktorzy zaciemniaja wlasciwy wymiar zbrodni,
        ustwiasz sie po stronie zabojcow?
        Jak i wszyscy inni, podobnie myslacy, chocby
        z niniejszego watku?
        Jezeli ustawa 'umozliwi zabieg kazdej kobiecie,
        ktora tego chce', zarazem 'wyrowna' 'szanse' kobiet
        na bycie morderczyniami...

        Czy w ogole sobie zdajesz sprawe z jakosci jezyka,
        ktorego uzywasz?

        A, i jeszcze jedno: kazdy zlodziej, ktory sobie zaplanuje
        kradziez - dokona jej, kazdy gwalciciel, ktory zdecyduje sie
        zgwalcic - zrobi to..., tak samo z kazdym morderca...
        Z KAZDYM z nas i w kazdej dziedzinie zycia, jasne?
        Bo mamy wolna wole i robimy to, na co mamy ochote.
        A prawo jest po to, zeby regulowac zasady wspolzycia tak,
        bysmy sie nawzajem nie powybijali, by kazdy mial prawo
        do zycia, godnego zycia.
        I temu wlasnie GLOWNIE sluzy ustawa antyaborcyjna.

        Jak to bylo, 'pozdrawiam'?

        j.
        • Gość: jendza A propos ofiar IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 31.10.03, 15:15
          Jesli kobiete, ktora nie pojela, ze aborcja
          to morderstwo, w jakims stopniu mozna nazwac
          ofiara.... chocby manipulacji...,ktorej dokonuja
          ludzie, uzywajacy podobnego jezyka,jak moj
          przedmowca, to wowczas...
          na glowy takich wlasnie 'przedmowcow'
          spada znacznie wieksza czesc odpowiedzialnosci
          za zbrodnie, niz by (pewno?) sobie tego zyczyli...

          Jak i na glowy tych, ODPOWIEDZIALNYCH za edukacje.

          Pozdrawiam nieustajaco:(
          j.
        • inusia0 Re: Alez poruszasz 31.10.03, 15:26
          Gość portalu: jendza napisał(a):

          > Cywilizowane panstwo powinno stac na strazy praw
          > czlowieka, zatem - nie powinno aborcji legalizowac.


          ---
          Wolisz oglądać dzieci umieszczane po porodzie w beczce??Bo ja nie!!
          Czemu nie napiszesz czegoś o tym,że w szkołach powinno być wychowanie
          seksualne,uświadamianie młodzieży w sprawach seksu,niepożądanej ciąży...?Tego w
          szkołach nie ma,nie ma porządnej fachowej edukacji seksualnej w naszym
          kraju.Jak na razie problem odkłada sie na pozniej...
          ---



          > Nie szkoda mi kobiety, ktorej, 'biedactwa', 'nie stac' na zabieg...
          > i zeby sie uwolnic od konsekwencji wlasnych czynow uzywa na przyklad
          > wieszaka, sciagajac sobie na glowe morderstwo, a byc moze i samobojstwo.
          > Szkoda mi dziecka.

          ---
          Czemu cały czas piszesz o kobiecie??A facet to co??Bez winy??
          ---




          > A prawo jest po to, zeby regulowac zasady wspolzycia tak,
          > bysmy sie nawzajem nie powybijali, by kazdy mial prawo
          > do zycia, godnego zycia.
          > I temu wlasnie GLOWNIE sluzy ustawa antyaborcyjna.

          ---
          Ustawa jak na razie nie służy niczemu co byłoby dobre dla kobiet,taka jest
          prawda.
          ---


          • Gość: camel Re: Alez poruszasz IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 31.10.03, 15:45
            > Wolisz oglądać dzieci umieszczane po porodzie w beczce??Bo ja nie!!

            Wolelbym nowe prawo adopcyjne, takie ktore pozwoli tym, ktorzy dzieci nie moga
            miec, lub maja ale chcieli by adobtowac dziecko zrobic to w miare "bezbolesny"
            sposob.
            No i masz racje, ze w szkolach POWINNO byc wychowanie seksualne. Ale ciekawe
            czemu na przemian z religia. To powinien byc obowiazkowy przedmiot. Religia nie
            dotyczy kazdego, a sex..coz 99%.

            > Czemu cały czas piszesz o kobiecie??A facet to co??Bez winy??

            Bo faceci wiedza do czego uzywa sie wieszakow.

            > > A prawo jest po to, zeby regulowac zasady wspolzycia tak,
            > > bysmy sie nawzajem nie powybijali, by kazdy mial prawo
            > > do zycia, godnego zycia.
            > > I temu wlasnie GLOWNIE sluzy ustawa antyaborcyjna.

            A to wedlug ciebie zycie z dzieckiem to zycie niegodne?????????????
            Wiesz do tej pory nie wiedomo, kiedy dziecko jest dzieckiem, a kiedy nie. Poza
            tym dziecko nie jest wlasnoscia, gdyby tak bylo, to mozna by bylo je tez zaraz
            po porodzie utopic.


            • inusia0 Re: CAMEL 31.10.03, 15:51
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > > Wolisz oglądać dzieci umieszczane po porodzie w beczce??Bo ja nie!!
              >
              > Wolelbym nowe prawo adopcyjne, takie ktore pozwoli tym, ktorzy dzieci nie
              moga
              > miec, lub maja ale chcieli by adobtowac dziecko zrobic to w
              miare "bezbolesny"
              > sposob.
              > No i masz racje, ze w szkolach POWINNO byc wychowanie seksualne. Ale ciekawe
              > czemu na przemian z religia. To powinien byc obowiazkowy przedmiot. Religia
              nie
              >
              > dotyczy kazdego, a sex..coz 99%.
              >
              > > Czemu cały czas piszesz o kobiecie??A facet to co??Bez winy??
              >
              > Bo faceci wiedza do czego uzywa sie wieszakow.
              >
              > > > A prawo jest po to, zeby regulowac zasady wspolzycia tak,
              > > > bysmy sie nawzajem nie powybijali, by kazdy mial prawo
              > > > do zycia, godnego zycia.
              > > > I temu wlasnie GLOWNIE sluzy ustawa antyaborcyjna.
              >
              > A to wedlug ciebie zycie z dzieckiem to zycie niegodne?????????????
              > Wiesz do tej pory nie wiedomo, kiedy dziecko jest dzieckiem, a kiedy nie.
              Poza
              > tym dziecko nie jest wlasnoscia, gdyby tak bylo, to mozna by bylo je tez
              zaraz
              > po porodzie utopic.
              >

              mieszasz cytaty,nie wiem z kim dyskutujesz w takim razie....
              • Gość: camel Re: CAMEL IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 31.10.03, 16:09
                odnosze sie do tego co jest napisane. Nie koniecznie wylacznei do twoich
                cytatow.

                camel
            • Gość: bana Re: Alez poruszasz IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 31.10.03, 16:06
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > > Wolisz oglądać dzieci umieszczane po porodzie w beczce??Bo ja nie!!
              >
              > Wolelbym nowe prawo adopcyjne, takie ktore pozwoli tym, ktorzy dzieci nie
              moga
              > miec, lub maja ale chcieli by adobtowac dziecko zrobic to w
              miare "bezbolesny"
              > sposob.


              takie prawo przydałoby sie. Niemniej jednak ma sie to nijak do aborcji. Jeżeli
              kobieta bedzie chciała usunąć ciąże to zrobi to i tak. I nie sądze aby brała
              pod uwage jakie jest prawo adopcyjne.
              • Gość: camel Re: Alez poruszasz IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 31.10.03, 16:11
                > takie prawo przydałoby sie. Niemniej jednak ma sie to nijak do aborcji.
                Jeżeli
                > kobieta bedzie chciała usunąć ciąże to zrobi to i tak. I nie sądze aby brała
                > pod uwage jakie jest prawo adopcyjne.

                Tak, ale bedzie musiala za to wybulic kupe kasy. Wiec nie wszytstkie beda sobie
                mogly pozwolic na usuniecie ciazy, bo akruat wypadla w niewlasciwym momencie.
                Wydaje mi sie ze do zapobiegania niechcianych ciazy lepiej przyczyni si
                eedukacja niez aborcja.

                camel
        • Gość: lola Re: Alez poruszasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 16:30
          > NIe mamy obowiazku odbywac stosunkow seksualnych.
          > Jesli je odbywamy, mamy obowiazek liczyc sie z ich konsekwencjami.

          Powiedz to tym kobietom, na których nachlany mezus wymusza siła stosunki.
          Z reguły wtedy ma juz kilka pociech, antykoncepcja to albo rzecz nieznana albo
          zbyt droga.

          > Nie szkoda mi kobiety, ktorej, 'biedactwa', 'nie stac' na zabieg...
          > i zeby sie uwolnic od konsekwencji wlasnych czynow uzywa na przyklad
          > wieszaka, sciagajac sobie na glowe morderstwo, a byc moze i samobojstwo.
          Własnych czynów? Niekiedy maja te kobiety tyle do powiedzenia co nic.


          > Szkoda mi dziecka.
          > Bo ono nie ma prawa glosu.
          > Szkoda mi OFIARY, rozumiesz?
          Takich ofiar, urodzonych i zyjacych tez sa krocie, ale tymi mało kto sie
          przejmuje.Głodzone, bite, katowane, no ale zyją.Jakos.
        • Gość: pilot Re: Alez poruszasz IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.03, 16:43
          zyjesz w nierealnym swiecie, marzac o stworzeniu dobrego tzn. idealnego prawa.
          Obecnie mamy prawo, kore kaze kobiete za to ze sie nie moze byc mama, lub za to
          ze zostala samotna mama. Faceta, nikt za nic nie pociaga odpowiedzialnosci. On
          rozuszcza swoje plemniki w imie tzw. milosci, a gdy widzi skutek tej radosnej
          dzialalnosci odplywa w sina dal. Ona zostaje z problemem. Ma prace, ktora moze
          stracic albo ma niedokonczone wyksztalcenie, nie ma przyzwoitej opieki ze
          strony panstwa (dodatki rodzinne to teoria), ona zarabia 800zl miesiecznie,
          albo i nie. Tu odpowiadam Ci na pytanie o uprzywilejowanej warstwie kobiet -
          takie stac na zaplacenie za zabieg. Dlaczego twierdzisz, ze to ona jest
          morderczynia. On w takim samym stopniu!! On stwarza dla niej sytuacje bez
          wyjscia. Bedac kobieta, powinnas wiedziec, ze kobieta w ciazy potrzebuje
          wsparcia psychicznego. Wyrazilam sie niefortunnie, piszac "kazda kobieta, ktora
          chce" powinno to brzmiec - "kazda kobieta, ktora nie jest w stanie samotnie
          poradzic sobie z macierzynstwem", a takich jest wiele. Dziecko to nie sliczne
          stworzonko w rozowych spioszkach, to odpowiedzialnosc. To dziecko trzeba
          wychowac, dac mu wyksztalcenie i to takie, zeby w przyszlosci dalo sobie rade,
          znalazlo prace.
          Ten sam oboz do ktorego nalezysz, spiewa piesn przeciwko srodkom
          antykoncepcyjnym (ktore tez zawodza), preferujac te naturalne-te sa dopiero
          zawodne. A Bög nie moze nas przeciez karac za apetyty w ktore nas wyposazyl.
          Czyli seks sam w sobie nie jest zbrodnia, ale czasami nie wszystko idzie tak,
          jakby sie chcialo.
          Zgadzam sie, ze aborcja jest zla, bardzo zla, ale czasami kobiety nie maja
          wyjscia i zanim porzuca niemowlaka w smietniku, oddadza do domu dziecka (czy to
          jest godne zycie wg. Ciebie?), lub same sobie zrobia krzywde, byloby lepiej
          umozliwic im zabieg.
          Przed wykonaniem zabiegu powinna byc przeprowadzona rozmowa z psychologiem (czy
          przypadkiem nie skoczy z 10 pietra), sprawdzenie czy rzeczywiscie kobieta jest
          w trudnej sytuacji finansowej (minimum dochodow), z lekarzem, ktory uczciwie
          poinformuje zainteresowana o skutkach asborcji. Ale to jest teoria.
          Zyjemy w kraju w ktorm nic dobrze nie funkcjonuje. Ani opieka medyczna, ani
          socjalna, pomoc rodzine, sytuacja na rynku pracu, srodki antykoncepcyjne sa dla
          niektorych kobiet za drogie. Dajesz dobra rade, zaniechac seksu. Gratuluje!
          W sredniowieczu kosciol zdobyl bardzo mocna pozycje poniewaz narodu bylo duzo,
          byl biedny i zle wyksztalcony. Powoli zblizamy sie do takiego standartu.
          Wielodzietna rodzina bez srodkow do zycia i nastepne malenstwo w drodze-
          przypuszczam, ze samoby sie usunelo, gdyby wiedzialo jaka przyszlosc je czeka.
          "cywilizowane Panstwo powinno stac na strazy praw..." - ale nie stoi i nie
          bedzie stalo, bo jest niewydolne. Dlatego jestem za aborcja. Kobiety gleboko
          wierzace lub mocno przeswiadczone o zle, ktore czynia tego nie zrobia. Ale
          dajmy szanse innym utrzymac sie na powierzchni, jezeli macierzynstwo zagraza
          ich egzystencji.
          • Gość: Triss Merigold I tak nie dojdziemy do porozumienia IP: *.acn.waw.pl 31.10.03, 19:13
            Jeszcze ten wątek jest wałkowany? I tak będą powtarzane te same argumenty przez
            jedną i drugą stronę. To dyskusja nie tyle o medycznych aspektach aborcji co o
            etyce a konkretnie o światopoglądach.
            Milion argumentów zwolenników zakazu aborcji nie nakłoni mnie do zmiany zdania,
            podobnie jak moje - najbardziej nawet racjonalne, poparte przykładami
            perswazje - nie sprawią, że przekonam kogokolwiek.
          • Gość: jendza Ile razy mozna IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 31.10.03, 19:32
            powtarzac to samo?

            To moze sprobuje inaczej...
            Skad wiesz, w jakim swiecie 'zyje' i o czym 'marze'?
            Gdzie napisalam, ze TYLKO kobieta jest morderczynia?
            Gdzie napisalam, ze mezczyzne-ojca zwolnic trzeba
            z odpowiedzialnosci za poczete dziecko?
            Na jakim moim stwierdzeniu oparlas swoje przekonanie
            o tym, ze niby to nie wiem, czego potrzebuje kobieta
            w ciazy?
            Na podstwie jakich kryteriow stwierdzasz, badz uwazasz,
            ze stwierdzilby prawodawca, iz 'dana kobieta nie
            jest w stanie poradzic sobie z macierzynstwem'?
            Gdzie zadalam CI 'pytanie o uprzywilejowana warstwe kobiet'?
            Gadasz jak nakrecona plyta, w ogole nie zastanowiwszy sie
            nad tym, o czym jest ten watek, ani tym bardziej - nad tym,
            co napisalam ja...

            Korci mnie by sobie popsychologizowac, calkiem w Twoim stylu...
            Z tego, co piszesz, wyglada, ze chcesz usprawiedliwic wlasne
            decyzje... takie wlasnie, jakie tu promujesz... niezaleznie
            od obowiazujacej ustawy (przypominam temat watku).

            A o odpowiedzialnosci czlowiek powinien myslec ZAWSZE!
            Jesli podejmujesz jakakolwiek akcje, powinnas sie liczyc
            z jej mozliwymi konsekwencjami.
            Ergo - jesli uprawiasz seks, to o odpowiedzialnosci za potencjalne
            dziecko pamietaj, zanim ono sie pocznie...
            Bo jak ono sie juz pocznie, to to jest konsekwencja decyzji
            dwojga o wspolzyciu... I od tego momentu na rodzicach
            spoczywa ODPOWIEDZIALNOSC za ich dziecko.
            Aborcja to wlasnie UCIECZKA OD ODPOWIEDZIALNOSCI.

            JASNE?
            • rolotomasi Aborcja - ogolnie 31.10.03, 21:38
              Nie czytałem opnii, bo i po? co każdy ma swoją, tak jak :D, i życie, i
              doświadczenie, i partnera, to chyba proste? To w ogóle nie jest temat do pisania
              (<- p-i LidiaO.) - zbyt intymne, jeśli chce Pani mieć np.moją opinię to
              przekażę ją ustnie i nie do zarejestrowania. Dlaczego? pisalem już, bo jest to
              terra intymna. Nie będę ładował na światowym forum jak to z Gośką ustaliłem
              przez telefon, że skrobiemy a z Elką to zwaliłem na kolegę, i on się martwił A
              z żoną to w ogóle..
              Mogę jedynie, co do ustawy i innych kwitów: najbardziej fq-a mnie obecność w
              temacie czarnych, samozwańczych Plenipotentów Pana B.
              Jak przestanie to być temat polityczny a stanie się socjo-psycho- i medyczny to
              pogadamy.
              Na dzisiaj: życzę paniom i dziewczynom odpowiedzialnych partnerów - mogą bardzo
              pomóc.(temat rzeka)
          • Gość: Aga Re: Alez poruszasz IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.11.03, 10:14
            Masz rację.
            A podziemie ma się bardzo dobrze. Moze w małych miasteczkach i na wsiach
            gorzej, ale w duzych - kwitnie. Nawet oficjalnie w internecie wpisujac w
            wyszukiwarkę "aborcja" dostajemy gotowy produkt, środek wczesnoporonny do 7
            tyg. ciąży za 750 zł wysyłka pocztą. Co dziwne nie są to leki zagraniczne,
            tylko nasze polskie leczące coś innego, ale działajace też poronnie, jeśli są
            zastosowane 2 środki. Wystarczy miec lekazra, który przepisze taki lek i
            podziemie kwitnie. Cena w aptece ok. 200zł. Wysyłkowo 750zł, podejrzewam że na
            miejscu u Lekarza też można dostać coś takiego za podobną kwotę. Ale co to za
            prawo, które pozwala umiescić w sieci taką ofertę z namiarami na
            sprzedających, a nie potrafi ich ukarać? Najłatwiej dopaść kobietę, która
            jest w b. trudnej sytuacji, bo jeśli ma wybierac między utrzymaniem tych
            dzieci które ma, lub znacznie pogorszyć zycie im , sobie i temu nienarodzonemu
            to pójdzie usunąć. I nie robi tego dla przyjemności, to jest naprawde bardzo
            trudna decyzja, tak myślę. Prawo obecnie obowiązujące jest bez sensu.
            pozdrawiam.
            • Gość: Aga Re: Alez poruszasz IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.11.03, 10:18
              Powyższa wypowiedź była do PILOTA...
              • Gość: chochlik Re: Alez poruszasz IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 17:33
                Potępiajacym niekiedy rozpaczliwą decyzję poddania się aborcji polecam
                zapoznanie się z losami dzieci nieplanowanych i niechcianych
                Dzieciobójstwo, anonimowe porzucenie na niepewny los, dom dziecka wychowujący
                bez miłości, samotność, wyobcowanie, poczucie mniejszej wartości zasilanie
                środowiska przestępczego. Przeciwstawienie temu w uświadomieniu i
                antykoncepcji daje szansę wychowania człowieka pełnowartościowego pod względem
                fizycznym i psychicznym.
                • Gość: jendza A co powiesz, Chochliku, IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 01.11.03, 22:10
                  na moj zyciorys?
                  Jestem osoba nazywajaca aborcje po imieniu,
                  potepiajaca ja z calego serca
                  (ZAZNACZAM: ABORCJE) przez cale - mniej wiecej
                  swiadome - zycie...
                  A zarazem jestem dzieckiem nieplanowanym,
                  niechcianym i niekochanym, ktore przez
                  cale zycie walczy o to, z czym inni sie rodza...

                  Hm, i jakos nie zasililam srodowiska przestepczego...

                  A, i wdzieczna jestem mojej mamie, ze mimo wszystko
                  mnie urodzila... I jeszcze wiele lat ze soba walczyla,
                  zeby mnie chociaz... polubic...

                  I nie mow, prosze, takich dyrdymal..

                  pozdrawiam
                  j.
                  • Gość: lola Re: A co powiesz, Chochliku, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 22:57
                    Więc juz wiadomo skąd takie radykalne podejscie do aborcji....
                    • Gość: jendza Lolu:)) IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 02.11.03, 11:48
                      Oczywiscie, miedzy innymi stad wlasnie...:))
                      Przyznasz, ze gdy sie wie, iz sie jest dzieckiem
                      niechcianym, latwiej sie wczuc w sytuacje potencjalnej
                      ofiary, prawda?
                      Ofiary najbardziej bezbronnej...
                      Gorzej, ze te wszystkie quasi argumenty o potrzebie
                      zapewnienia potencjalnej pociesze wlasciwych warunkow
                      biora w leb, gdy sie sobie uswiadomi WZGLEDNOSC
                      owych 'warunkow'... Przyklad? Prawie kazde hinduskie
                      dziecko zapewne ewentualnosc bycia dzieckiem polskim
                      wlozyloby miedzy bajki... o wyspach szczesliwych...:))

                      Moja zdecydowana postawa w sprawie aborcji jest ponadto
                      podparta refleksja, rozpatrujaca 'na zimno' - o tyle,
                      o ile czlowiek na taka refleksje moze sie w ogole
                      zdobyc 'na zimno'- sprawe z kazdej strony, wbrew pozorom,
                      nie tylko ze strony dziecka, takze ze strony ojca, matki,
                      spoleczenstwa, nauki, itd.

                      Zycie zaczyna sie,kiedy sie zaczyna.
                      Zadna manipulatorska dzialalnosc rozmaitych lobby
                      tego nie zmieni.
                      To prawda obiektywna, a nam pozostaje jedynie wyciagnac
                      z tego wlasciwe konsekwencje.

                      pozdrawiam
                      j.
                  • Gość: chochlik Re: A co powiesz, Chochliku, IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 23:41
                    Rozne są losy dzieci niechcianych. Znam dom rodzinny, w którym małzenstwo
                    (ludzie prości) mające dwójkę włsnych dzieci szerokie serce i wrodzony talent
                    pedagogiczny uratowało od społecznego sieroctwa osiemnaścioro dzieci. Miałam
                    skromny udział w dzieleniu ich troski. Panstwo SZ. praeszli na emeryturę i już
                    nowych dzieci nie przyjmują, ale z wychownkami stanowią rodzinę. Na specjalną
                    szacunej zasługują tym, że w ciągu około trzydziestu lat przyjmowali dzieci w
                    różnym wieku . Sądzę, żewymagające specjalnej troski tak zdrowotnej jak i
                    rozwojowej. Te dzieci miały wyjatkowe szczęście. Widziałam też dzieci w domu
                    dziecka z chorobą sierocąSądzę, że Twój nick ma podłoże emocjonalne.
                    Serdecznie pozdrawiam i życzę szczęściapozdrawiam
                    • Gość: jendza Chochlik IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 02.11.03, 12:04
                      Zgadzam sie w 100 procentach: rozne sa losy dzieci
                      niechcianych. Tak samo,jak rozne sa losy dzieci
                      chcianych... BO to nie jest tak, ze rodzice decyduja
                      o wszysktim w zyciu,i jak zapewnia dziecku optymalne
                      warunki, to to dziecko na pewno bedzie w zyciu szczesliwe..
                      oraz spolecznie 'uzyteczne'.
                      Niestety... albo wlasnie 'stety'...:))
                      Bo moze to wlasnie jest glowna sila naszej egzystencji
                      na tym lez padole, ze... tak wiele zalezy od nas samych:),
                      oraz jeszcze od przypadku, wschodow i zachodow slonca,
                      populacji motyli w Afryce itd...
                      Na jakiej zatem podstawie rodzi sie pewnosc w sercu
                      ciezarnej kobiety, ze nie bedzie mogla zapewnic malenstwu
                      owych 'wlasciwych warunkow'? A skad to mozna wiedziec
                      tak bezwatpliwie, by az posunac sie do zabicia tegoz
                      dziecka, co najgorsze, argumentujac to jego 'dobrem'?

                      Najlepiej tego dowodzi Twoj przyklad malzenstwa ludzi
                      PROSTYCH (czytaj: madrych, dobrych, kochajacych... niekoniecznie
                      'wyksztalconych' oraz 'inteligentnych'), ktorzy sobie
                      poradzili z wychowaniem i kochaniem dwadziesciorga dzieci...
                      Zatem... MOZNA:))... Tylko najpierw trzeba zrozumiec, a potem jeszcze...
                      chciec...

                      Ja zrozumialam - i dlatego udalo mi sie w zyciu odnalezc
                      'wszystko, co najwazniejsze'...
                      I mam tez swiadomosc, ze jestem, dlaczego jestem, i ze jestem SZCZESLIWA!
                      Ktora to swiadomosc pieszcze w sobie kazdego dnia...
                      I naprawde blogoslawie odwage mojej mamy, odwage sprzed
                      grubo ponad 30 lat, przyjecia na swiat jeszcze tego jednego,
                      dodatkowego... klopotu..., he, he...:))

                      Hm, a moj nick...
                      Oczywiscie, osoba, ktora z uporem maniaka wypowiada
                      stale tak niepopularne poglady nie moglaby chyba miec innego...:))

                      Pozdrawiam rownie serdecznie:))
                      jendza

                      Ps. Wypada przeprosic Autorke watku, ze odbieglismy od tematu...
                      Tak jest zawsze w przypadku watkow okoloaborcyjnych...
                      Polecam ich lekture i tu, i na forum 'feminizm'...
                      Zycze udanego artykulu!
                      j
                • mary_ann Re: Alez poruszasz 12.11.03, 23:45
                  Gość portalu: chochlik napisał(a):

                  > . Przeciwstawienie temu w uświadomieniu i
                  > antykoncepcji daje szansę wychowania człowieka pełnowartościowego pod
                  względem
                  > fizycznym i psychicznym.


                  Jak czytam o "pełnowartosciowym człowieku", to mi ciarki po plecach
                  przebiegają...
        • weatherwax Re: do jendzy 19.11.03, 00:34
          > NIe mamy obowiazku odbywac stosunkow seksualnych.
          > Jesli je odbywamy, mamy obowiazek liczyc sie z ich konsekwencjami.

          Dziecko,
          ile ty masz lat?!
          • Gość: jendza :)))) IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 21.11.03, 10:42
            Napisane jest:
            'Badzcie jak dzieci...'
            he, he...:))

    • praktycznyprzewodnik Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 02.11.03, 13:23
      Jesli w krajach w których jest dostep do darmowej antykoncepcji nawet w szkole
      dopuszczalna jest aborcja to znaczy,ze dostep do antykoncepcji nie zlikwiduje
      tego zjawiska.

      Jesli w tych krajach wiekszośc zabiegów ucieka rejestracji, bo wiek
      abortowanego dziecka przesuwa sie w dół, tj. "usuwa" sie nie jak dawniej 12-15
      tygodniowe dzieci ale kilku tygodniowe - w czym lezy postep ?

      Skoro taka sama sumę jakiej brakowało na dopłaty do przedłuzonych urlopów
      macierzynskich i wychowawczych przeznacza sie na dopłaty do darmowej czy
      zniżkowej antykoncepcji - to ja już niczego nie rozumiem. Podobno jesteśmy
      już "na demograficznym minusie".

      Nie rozumiem dlaczego z moich podatków miałabym dopłacać komus do aborcji czy
      antykoncepcji, a mnie nikt nie dopłaca do moich urodzonych i porzadnie
      wychowanych dzieci, z których dwoje juz pracuje w dobrym zawodzie i płaci słone
      podatki.
      • Gość: ilona 100 % poparcia dla jendzy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 08:26
        masz jendzo racje ja tez tak mysle.

        co do pytania oczywiscie ze ustawa nie zachamowala aborcji , choc wiem ze
        jednak wiele osob nie usunelo ciazy ze wzgledu na karalnosc czynu, sama znam
        takie osoby , ale oczywiscie znam i takie ktore to uczynily.

        Nie podlega zadnej watpliwosci ze polaczenie komorki jajowej z plemnikiem
        generuje nowego czlowieka i dokladnie w momencie polaczenia ma ustalone
        wszystkie swoje cechy , kiedys nauka zajdzie tak daleko ze z pewnoscia bedziemy
        mogli zobaczyc na ekranie jak takie "cos" bedzie wygladac w przyszlosci.
        Jak z dwoch komorek powstaje czlowiek.

        Co do prawa kobiet do decydowania o swoim zyciu i ciele, calkowicie sie zgadzam
        ze kazdy ma prawo decydowac, jestesmy w koncu ludzmi rozumnymi, i jesli jakas
        kobieta zyczy sobie usunac ciaze to niech to robi to tylko jej osobista sprawa.
        Ale kazda decyzja pociaga za soba konsekwencje i nie widze powodu zeby ktos
        robil to za moje pieniadze jako podatnika, oraz zeby mordowano dzieci w swietle
        prawa ze spolecznym poklaskiem.
        Jesli chcesz usuwaj, plac , narazaj sie to Twoja sprawa , Twoje zycie, Twoje
        dziecko, Twoje cialo... ale nie z moim poparciem nie za nasze pieniadze.

        Mam jeszcze jedna uwage dotyczaca adopcji.
        Akurat to piekielko przeszlam.
        Dziwi mnie wciaz fakt jak latwo dyskutuje sie o usuwaniu ciaz jako srodka
        antykoncepcyjnego, powolywaniu sie na trudne warunki zycia itp.
        Chce po raz kolejny podkreslic : MOZESZ ODDAC DZIECKO DO ADOPCJI!!!!!!
        Jest to niezwykle proste, rodzisz i zrzekasz sie do niego wszelkich praw.
        PO dzieci do adpocji jest ustawiona dluga kolejka ludzi ktorzy maja doskonale
        warunki zyciowe kochaja sie a jedyne czego nie moga miec to dziecko.
        Jest dwukrotnie wiecej polskich malzenstw chcacych adoptowac dziecko niz dzieci
        do adpocji.( ze nie wspomne o innych narodowosciach)
        W domach dziecka NIE MA dzieci ktore mozna adoptowac ,sa jedynie te ktorym ich
        rodzice zgotowali taki los, o unienormowanej sytuacji prawnej, takich ktorzy
        nie zrzekli sie praw rodzicieliskich i hamuja w ten sposob mozliwosc adopcji.

        POdkresle jeszcze raz : usuniecie ( jaka ladna nazwa) dziecka to MORDERSTWO a
        morderstwa sa karane wg kodeksu karnego.

        Mysle ze dyskusja powinna raczej dotyczyc tego jak zaczac egzekwowac to
        naruszenie elementarnego prawa czlowieka do zycia.
        pozdrawiam

        • Gość: lola Re: 100 % poparcia dla jendzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 09:08
          > Chce po raz kolejny podkreslic : MOZESZ ODDAC DZIECKO DO ADOPCJI!!!!!!
          > Jest to niezwykle proste, rodzisz i zrzekasz sie do niego wszelkich praw.

          Pod warunkiem ze masz mozliwosc wyprowadzenia sie z dotychczasowego miejsca
          zamieszkania, bo sąsiedzi beda traktowac cie jak tredowatego.Chyba ze calą
          ciaze przesiedzisz w domu zeby nikt nie wiedział.To wszystko jest bardzo
          proste w teorii, w praktyce napotyka sie takie przeszkody, ze niestety kobiety
          decyduja sie na aborcje.Takie mamy juz społeczenstwo, bardzo lubi wytykac
          palcami.
          • Gość: jendza lepiej zabic IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 09:32
            w tajemnicy, i potem przez cale zycie to dzwigac,
            (ze juz nie wspomne o 'opcji' dziecka...),
            niz oddac do adopcji, ryzykujac ewentualne wytykanie
            palcami oraz pare pytan?
            Jakie to tchorzliwe...
            Przeciez podjecie wspolzycia bez gotowosci przyjecia
            ewentualnego dziecka (a taka ewentualnosc jest przeciez
            zawsze...) to niewatpliwy akt odwagi... Hm... a moze
            raczej tchorzostwa i glupoty, skoro nagle okazuje sie, ze strach
            przed wytykaniem palcami taki wielki...., ze az popycha do
            morderstwa...?

            Pisze o 'ewentualnym' wytykaniu palcami wcale nie bezpodstawnie.
            Pamietacie historie piatki martwych dzieci z Czerniejowa?
            Te dzieci urodzily sie w jednym z lubelskich mieszkan w bloku
            na CZubach... Ludzie widzieli, ze 'Jolka' 'znow' chodzila w ciazy...
            a potem nie bylo dziecka..., wiec dochodzili do wniosku,
            ze im sie pewno wydawalo... I nikt nie zadawal zadnych pytan...
            Nawet tata dzieci podobno nie wiedzial, ze zona rodzila...

            W tym przypadku, jak sie okazuje, TRZEBA BYLO zadawac pytania...

            pozdrawiam
            j.
            • Gość: lola Re: do jedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 11:08
              Czy znasz odpowiedz na pytanie zadane przeze mnie w ponizszym poscie?Mogłabys
              na nie odpowiedziec? I jak to sie ma do człowieczenstwa embrionu i morderstwa?
              Znasz przypadki ochrzczenia poronionego embrionu?
              • Gość: jendza jak sie ma IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 12:26
                Twoje pytanie do tematu watku (ze przypomne):
                jak dziala polskie podziemie aborcyjne?

                Czego ma niby w tym kontekscie dowiesc udzielenie
                przeze mnie odpowiedzi na to Twoje pytanie?

                Czego W OGOLE ma dowiesc odpowiedz na to Twoje pytanie?


                Natomiast jesli chodzi o 'ochrzczenie poronionego embrionu'
                to przyznac musze, ze nie znam zadnego przypadku
                ochrzczenia martwego czlowieka... mam na mysli chrzest
                w KOsciele Katolickim.
                Niech mnie poprawi, kto madry...

                pozdrawiam
                j.
                • Gość: lola Re: jak sie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 12:45
                  Masz racje co do chrztu, martwych zapewne to nie dotyczy.Zatem pewnie i
                  pochowac ich nie mozna jako nieochrzczonych zgodnie z obrzadkiem
                  katolickim.Nie wiem bo nigdy w to nie wnikałam, nie bardzo znam sie na tych
                  przepisach.
                  Natomiast z tego co wiem nie mozna uzyskac aktu urodzenia i zgonu w
                  odniesieniu do embrionów, dlaczego? Skoro panstwo traktuje aborcje jako
                  morderstwo to powinno jednoczesnie uznac człowieczenstwo chocby 1 dniowej
                  ciazy i takie dokumenty wystawiac.Ale moze ja sie myle? Brak byłoby
                  konsekwencji, jesli jest tak jak pisze.Moze sam ustawodawca ma watpliwosci co
                  do tego jak traktowac embriony.Mam nadzieje ze ktos mi to objasni.

                  Moje posty nie dotycza zadanego przez redakcje pytania, tak samo jak i ty
                  odnosisz sie nie do tego jak działa podziemie, tylko czym jest aborcja.
                  • Gość: jendza Lolu IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 14:37
                    Jestem juz zmeczona watkami okoloaborcyjnymi.
                    Bylo ich tu juz tak wiele...:(( i nic nadal z tego
                    nie wynika. Wypowiadalam sie w nich az nadto...
                    Choc czy mozna 'nadto', jesli rzecz zycia ludzkiego
                    dotyczy? I to nie tylko zycia dziecka; zycia jego
                    rodzicow rowniez. Mialam bowiem mozliwosc popatrzec,
                    jak wyglada terapia kobiet z syndromem postaborcyjnym,
                    ktory odzywal sie i po kilkudziesieciu latach...
                    BRRR, najgorszemu wrogowi nie zycze. Decyzja o aborcji
                    odbija sie na calym zyciu osoby, ktora ja podejmuje, lub
                    na nia przyzwala...
                    Jesli zechcesz zweryfikowac powyzsze, zechciej, prosze,
                    po prostu wbic moj nick w wyszukiwarke... Znajdziesz,
                    co nalezy...
                    Od wielu lat nie jestem w Polsce i postanowilam
                    poczytac wypowiedzi w tym watku, coby sie czegos
                    dowiedziec o tym wlasnie, jak dziala owo podziemie
                    aborcyjne w naszym kraju. I coz sie okazalo? To, co
                    zwykle: pod pretekstem wypowiedzi na zadany temat
                    mnostwo ludzi probuje przemycic swoje - bardziej lub
                    mniej - zmanipulowane poglady na temat aborcji.
                    Krew mi zagrala przy wypowiedzi Pilota - i wowczas
                    wlaczylam sie do dyskusji - od poczatku zaznaczajac,
                    ze moje wypowiedzi odnosza sie do wypowiedzi poprzednikow,
                    ale nie do tematu watku... Moze z wyjatkiem tej, ktora
                    komentuje jakosc przepisow wykonawczych. Nie wierzysz?
                    To jeszcze raz przeczytaj moje tu wypowiedzi.
                    Ja nie mam problemu z definicja tego, czym jest aborcja.
                    Ty masz. Stad Twoje pytania. Zadajesz je mi personalnie w tym watku,
                    wiec w tym watku staram sie udzielac Ci odpowiedzi, zaznaczajac
                    jednakze zarazem, ze ta rozmowa nie tu powinna sie odbywac.
                    Masz jakies pytania jeszcze? To moze sformuluj je niezaleznie
                    i zaloz nowy watek?

                    Jak chodzi o sprawe pochowku i cmentarzy. Ja tez nie wnikalam
                    w sprawe, jak na razie szczesliwie mnie nie dotyczyla.. Mam
                    przyjaciolke, ktorej malenstwo zmarlo pod koniec szostego miesiaca
                    zycia plodowego. Odbyl sie normalny porod martwego malucha. NIE MIALAM SERCA,
                    by ja pytac, czy pochowali swego synka na cmentarzu. Ona tak o nim mowi...:
                    'nasz synek'. Zreszta - 'rodzili' we dwojke, z mezem.
                    Natomiast jak chodzi o 'pochowek zgodnie z obrzadkiem katolickim',
                    to dziwie sie ludziom, ktorzy cale zycie zyjac poza Kosciolem -
                    domagaja sie dla siebie, czy dla swoich bliskich, rowniez spoza
                    Kosciola, obrzadku katolickiego... Zadnego tu sensu.... ani
                    konsekwencji...
                    Od wielu juz lat mozna takich ludzi z pelna pompa pochowac
                    w dowolnej czesci cmentarza... i po co do tego ow 'czarny',
                    jak wielu dzis, oczywiscie 'z pelnym szacunkiem i bez negatywnego
                    nacechowania emocjonalnego' nazywa duchownych katolickich...?
                    Jestem katoliczka i chcialabym miec katolicki pogrzeb.
                    Jesli bym nie byla katoliczka, nie chcialabym miec katolickiego
                    pogrzebu. Proste.
                    I ostatnia sprawa, znaczy 'urzednicza'. Zdaje sie wyznajesz teorie
                    bodaj diabla Fagota z 'Mistrza i Malgorzaty' Bulhakowa, ze jak nie
                    ma papieru, to nie ma i czlowieka... Skoro zatem panstwo nie wystawia
                    aktu urodzenia oraz aktu zgonu to to automatycznie oznacza, ze
                    'embrion' nie jest czlowiekiem... Taki przynajmniej chcialabys wyciagnac
                    z tego wniosek.
                    No to przypominam Ci, ze kazdy aborter - jesliby panstwo rzeczywiscie
                    bylo konsekwentne w duchu, jakiego wymagasz - powinien zostac
                    skazany za wielokrotne morderstwo, dokonane z premedytacja. W polskim
                    kodeksie karnym, jesli sie nie myle, za taka zbrodnie grozi dozywocie.
                    Czy jakikolwiek lekarz, dokonujacy aborcji, zostal skazany za to na
                    dozywocie? Wrecz przeciwnie, jak dowiaduje sie z niniejszego watku,
                    bez zenady oglaszaja w prasie swoje 'uslugi', a nasz wymiar sprawiedliwosci
                    nic z tym nie robi...

                    O czym wiec mowimy?

                    A teraz ja Ci zadam pytanie:

                    kogo i dlaczego chcesz przekonac, ze aborcja to nie morderstwo?
                    Innych, czy siebie bardziej?

                    Czy fakt, ze prawo rzecz traktuje, jak traktuje, jest tozsamy
                    z kwalifikacja moralna czynu?
                    Czy sad zasadzi za morderstwo rok, czy dozywocie, morderstwo pozostaje
                    morderstwem, prawda?
                    • Gość: lola Re: Lolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 16:45
                      Jedzo, postaram ci sie wytłumaczyc.
                      Otóz nie przedstawiłam w tym wątku swojego podejscia do aborcji.To ze zadaje
                      pytania swiadczy, ze staram sie wyrobic sobie opinie, bo niestety wciaz mam
                      watpliwosci.
                      Tak sie składa, ze straciłam tak jak twoja kolezanka dziecko w 7 mcu ciazy,
                      wczesniej zas poroniłam w 6 tygodniu.Wbrew temu co pisała któras z dziewczyn
                      moje odczucia w obu przypadkach nie sa jednakowe- załobe noszę po tym drugim,
                      o nim pamietam.Nie wiem jak to wytłumaczyc ale tak jest.duzo bardziej szkoda
                      mi dzieci ginących, umierajacych, kiedy ich człowieczenstwo jest
                      ukształtowane, niz embrionów.Sama natura zbyt łaskawie ich nie traktuje,
                      pozwala bardzo czesto szybko zakonczyc ich zywot.Lezac w szpitalu napatrzyłam
                      sie na tyle poronien, ze w jakis sposób sie na to uodporniłam.
                      Co do pochówku to chodziło mi o to, ze skoro przyjmuje sie ze embrion jest
                      człowiekiem powinno dac mu sie takie same prawa- konsekwentnie.Kosciól który
                      stoi na strazy prawa do zycia jednoczesnie traktuje poronione ciaze jak nie -
                      ludzi- dlaczego nie zrobic pochówku?
                      To samo z panstwem. Brak mi tu logiki i to mnie zastanawia.wyciagam odwrotny
                      wniosek, niz sugerujesz, ze nie ma papierka nie ma człowieka.Skoro panstwo
                      powiedziało a powinno powiedziec b, a teraz z 1 strony uznaje zygote za
                      człowieka a z drugiej traktuje jakby go nigdy nie było.Dla mnie oznacza to, ze
                      ustawodawca nie chce przyznac tym których chroni, praw.Nie do konca jest
                      przekonany o owym człowieczenstwie embrionów.

                      > Czy fakt, ze prawo rzecz traktuje, jak traktuje, jest tozsamy
                      > z kwalifikacja moralna czynu?
                      > Czy sad zasadzi za morderstwo rok, czy dozywocie, morderstwo pozostaje
                      > morderstwem, prawda?
                      Dlatego prawo nie zawsze powinno pewne kwestie regulowac- regulują je normy
                      moralne.

                      • Gość: lola Re: Lolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 16:47
                        Wbrew temu co pisała któras z dziewczyn
                        > moje odczucia w obu przypadkach nie sa jednakowe- załobe noszę po tym drugim

                        Moge zostac niezrozumiana- mam na mysli druga chronologicznie ciaze, a nie
                        druga wymieniona w tekscie.
                      • Gość: jendza LOLA IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 06.11.03, 09:22
                        Wybacz, ze odpowiadam dopiero teraz.
                        Jak zawsze problem czasu.
                        Mysle, ze poruszasz dwie sprawy.
                        Jedna to kwestia Twoich indywidualnych
                        uczuc - i tu mozna sobie powiedziec po prostu,
                        jak one sie ksztaltuja, i tyle, no moze jeszcze
                        cos niecos o 'anatomii' uczuc - w ogole,
                        bo przeciez nigdzie nie jest napisane, ze osoba x
                        w sytuacji a 'powinna' czuc b.. Bo nie moze byc
                        napisane... Uczucia to sprawa bardzo indywidualna
                        i w kwestii uczuc wlasnych kazdy z nas jest jedynym
                        ekspertem...
                        Nie moge ponadto powiedziec, ze przezylam cos podobnego,
                        do Ciebie, a zatem 'rozumiem', co czujesz...
                        Moge bowiem tylko probowac sobie to WYOBRAZIC....


                        Z uczuciami to juz tak jest, ze mamy je, jakie mamy,
                        i nie za bardzo mozna nimi 'sterowac'. Je trzeba
                        'PRZEZYWAC'... Do tego dodajmy, ze nie jest sztuka
                        wmawiac sobie np., ze nie odczuwamy zlych uczuc wobec
                        kogos... Sztuka jest sobie to odczuwanie najpierw
                        uswiadomic, a potem wlasciwie 'skanalizowac'.
                        Tak samo jest z uczuciami dobrymi...

                        WIesz, mysle sobie, ze fakt Twojego, takiego a nie innego,
                        emocjonalnego spojrzenia na obie ciaze, wynika z okreslonego
                        typu wrazliwosci, jaki posiadasz, oraz momentu rozwoju/stanu
                        ducha, w ktorym to sie wydarzylo... Po prostu.
                        Znam osobe, ktora grubo po 40-tce stracila parotygodniowe
                        malenstwo i to byla pierwsza i ostatnia ciaza w jej zyciu...
                        Ta kobieta odczuwa to tak, jakby stracila dziecko...
                        Znam tez mame dzis nastolatka, ktora to mama sama przeszla przez
                        gehenne domow dziecka (gdzie trzeba twardo walczyc o byt, a dziewczeta
                        12 letnie raczej juz nie maja tu szansy na 'dziewictwo'... Ech, dlugo
                        by mowic...), zatem zdecydowala, ze swoje dziecko urodzi oraz go nie odda...
                        ALe w sercu poczula sie jakkolwiek z maluchem zwiazana dopiero wtedy, gdy
                        ten... skonczyl dwa lata...
                        Znam tez mamy, u ktorych 'matczyne' emocje nie rodza sie nigdy...
                        I o czym to swiadczy? Tylko o emocjonalnej kondycji konkretnych osob.
                        O niczym wiecej...
                        A, i nie mowie wcale, ze kobieta, ktora dostrzegla emocjonalnie swoje dziecko
                        dopiero, gdy skonczylo 2 latka, jest 'zla'. Zadnych takich!
                        Mysle, ze rozumiesz, prawda?


                        A jak chodzi o 'logike' ustawodawcy..
                        Ustawa jest wbrew pozorom rzeczywscie spolecznym rodzajem kompromisu.
                        Gdyby byla konsekwentna w duchu, o jaki postulujesz, to kazda aborcja
                        powinna byc karana tak, jak morderstwo. Byliby sprawcy i ci, oskarzani
                        o wspoludzial w zbrodni..., z wlasciwym w tych przypadkach wymiarem kar.
                        Czyli wielu lekarzy chocby ,dzis w glorii i chwale jezdzacych drogimi
                        autami (zarobionymi w efekcie dokonywania aborcji), siedzialoby
                        w ciezkich wiezieniach z wyrokami dozywocia...
                        I wowczas, sadze, mozna by pewnie, takze w zgodzie z prawem,
                        pochowac 'normalnie' na cmentarzu dziecko, ktore zmarlo
                        przed 9tym miesiacem zycia plodowego...

                        A tak jestesmy niejako 'wpol' drogi...
                        To tyle...
                        Jak o mnie chodzi - wolalabym ten hipotetyczny wariant.
                        Chcialabym miec mozliwosc godnego pochowania dziecka,
                        ale chcialabym zarazem, by ksztalt ustawy oraz sposob
                        jej funkcjonowania zlikwidowal ten haniebny dla ludzkosci
                        mord na nienarodzonych.
                        Jednak jestesmy spoleczenstwem demokratycznym i jest,
                        jak jest. Choc zgadzam sie z Toba najzupelniej:
                        wymiar moralny naszych aktow NIE PODLEGA demokratycznemu
                        ustawodawstwu. Jesli bysmy 'demokratycznie' zdecydowali
                        w jakims 'referendum', ze aborcja to nie zbrodnia,
                        i tak PRAWDY to nie zmieni...

                        pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowych, cudownych,
                        wspanialych POCIECH dzieciecych, jesli oczywiscie
                        chcialabys je miec...:)))
                        j.
                        • Gość: lola Re: do jedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 12:45
                          Jedzo, twój post bardzo mi sie spodobał.
                          Byc moze kiedys nastaną czasy, gdy cos takiego jak aborcja bedzie wypadkiem
                          marginalnym, a kazde poczete dziecko bedzie oczekiwane z radoscia.To bedzie
                          mozliwe tylko wtedy, gdy nasze panstwo bedzie funkcjonowało na normalnych
                          stabilnych zasadach, kiedy zajscie w ciaze nie bedzie wiazało sie dla matki z
                          tragedia i strachem, bo wówczas nie ma juz miejsca na pozytywne
                          uczucia.Obecnie jest tak, ze wprowadzono zakaz, i nic poza tym.Prawo martwe
                          jest prawem złym, prowadzi do upadku wiary w jego skutecznosc, osmiesza
                          system.Polityka prorodzinna nie istnieje, edukacja seksualna tez, zaczeto po
                          prostu od konca.
                          • Gość: jendza Re: do jedzy IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 06.11.03, 21:02
                            Lolu, masz sporo racji...
                            Mysle jednak, ze od czegos trzeba zaczac...
                            Bo czy my nie za wiele od panstwa oczekujemy?
                            Przyklad francuski, ktory obserwuje na codzien,
                            tez nie nastraja optymistycznie... Ot, chocby
                            fakt, ze zamiast rzeczywistej oswiaty standardowo
                            informuje sie mlode ciezarne o aborcji... jako
                            srodku antykoncepcyjnym... Tymczasem kazdy ma PRAWO
                            wiedziec...; by wybrac odpowiedzialnie MUSIMY wiedziec...
                            Tutejsze struktury panstwa, ktore maja nieporwnywalnie
                            wiecej funduszy, niz struktury polskie, a nastawione sa
                            skrajnie na... 'oszczednosc'... co az nadto widoczne bylo
                            chocby przy aferze ze zgonami osob starszych w upaly...

                            Panstwo panstwem, zycie zyciem.
                            Zaden system edukacyjny nie zmusi ludzi, zeby sie nauczyli,
                            jak sa zbudowani... jak madrze stosowac antykoncepcje.. itd.itp.
                            On tylko moze temu bardziej lub mniej sprzyjac.
                            Kwestia uczuc, indywidualnej pozytywnej motywacji,
                            decyzji o przyjeciu dziecka z radoscia - zawsze bedzie bardzo
                            jednostkowa... poza-panstwowa... Na szczescie...
                            Wbrew pozorom - problem jest w nas...
                            Tu sie zaczyna...
                            POlityka panstwa to jedynie konsekwencja...

                            Od czegos trzeba zaczac, jak powiadam, od czegos...

                            pozdrawiam!
                            j
                  • Gość: moboj Re: jak sie ma IP: *.magma / 192.168.4.* 03.11.03, 21:40
                    w rodzinie mojego faceta było takie zdarzenie. kobieta poroniła w 4 lub 5
                    miesiącu. oczywiście cała rodzina w rozpaczy. szpital nie chciał wydac "tego
                    czegoś" jak to miło określił lekarza ordynator, bo takie ma przepisy. wydał jak
                    zobaczył kopertę. płód był zapakowany w pudełko od butów. potem była przeprawa
                    z księdzem prałatem, człowiekiem ponoć wykształconym. ksiądz nie wydał
                    pozwolenia na pochówek, bo PŁÓD (już nie było mowy o człowieku, o życie którego
                    kościół takm walecznie się bije) jest martwy (a jaki miałby być po poronieniu),
                    nieochrzczony, więc w grzechu (!) to była zima, tęgie mrozy w nocy, więc zwłoki
                    dziecka leżały na balkonie do późnej nocy. a w nocy ojciec dziecka zakradł się
                    po kryjomu na cmentarz i zakopał pudełko w rodzinnym grobie. takie to u nas
                    absurdy dominują. kobieta nie może ciąży usunąć, bo morduje człowieka, ale jak
                    poroni to nie może zrobić pochówku, bo to płód, nie człowiek. zgroza!!!

                    a co do sprawy funkcjonowania ustawy: tylko naiwny poseł Strąk w ostatnim
                    Tygodniku Politycznym Jedynki zaprezentował daleko idącą naiwność, bo z uporem
                    maniaka bronił dziwnych danych, ze w Polsce wykonano 125 aborcji. wystarczy
                    przejrzeć gazety z ogłoszeniami, zeby wiedzieć, do którego lekarza się zgłosić.
                    najzupełniej legalnie można kupić w aptece, który leczy chyba jakies wrzody czy
                    coś tam (musiałabym poszukać, bo nie pamiętam), a którego duża dawka działa
                    poronnie. przez internet i nie tylko można kupić u nas pigułkę RU - iles tam. a
                    absurdy wyglądają tak, ze kobieta ma podstawy, żeby LEGALNIE usunąć ciąże to
                    nagle wszyscy lekarze w szpitalu zasłaniają się tzw. klauzula sumienia.
                    natomiast po ich dyżurze sprawa wygląda inaczej. w czasie funkcjonowania
                    prywatnego gabinetu za odpowiednią sumę (tak do 2 tysięcy) lekarz juz się nie
                    zasłania żadnym sumieniem.
                    a własne zdanie na ten cały burzliwy temat zachowam dla siebie, bo nie chcę
                    wdawac się w ideologiczne spory.
            • inusia0 Re: lepiej zabic 03.11.03, 14:37
              Gość portalu: jendza napisał(a):

              > w tajemnicy, i potem przez cale zycie to dzwigac,
              > (ze juz nie wspomne o 'opcji' dziecka...),
              > niz oddac do adopcji, ryzykujac ewentualne wytykanie
              > palcami oraz pare pytan?


              ---
              OOO,oddać dziecko-cóż za akt odwagi!!
              ---


              > Pisze o 'ewentualnym' wytykaniu palcami wcale nie bezpodstawnie.
              > Pamietacie historie piatki martwych dzieci z Czerniejowa?
              > Te dzieci urodzily sie w jednym z lubelskich mieszkan w bloku
              > na CZubach... Ludzie widzieli, ze 'Jolka' 'znow' chodzila w ciazy...
              > a potem nie bylo dziecka..., wiec dochodzili do wniosku,
              > ze im sie pewno wydawalo... I nikt nie zadawal zadnych pytan...
              > Nawet tata dzieci podobno nie wiedzial, ze zona rodzila...
              >
              > W tym przypadku, jak sie okazuje, TRZEBA BYLO zadawac pytania...
              >
              ---
              A nie lepiej zamiast zadawac pytania zastosować jedną z wielu metod
              antykoncepcji????
              ---
              > j.
          • Gość: camel Re: 100 % poparcia dla jendzy IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 03.11.03, 10:25

            > > Chce po raz kolejny podkreslic : MOZESZ ODDAC DZIECKO DO ADOPCJI!!!!!!
            > > Jest to niezwykle proste, rodzisz i zrzekasz sie do niego wszelkich praw.
            >
            > Pod warunkiem ze masz mozliwosc wyprowadzenia sie z dotychczasowego miejsca
            > zamieszkania, bo sąsiedzi beda traktowac cie jak tredowatego.Chyba ze calą


            Oddac dziecko do adopcji to zadne wstyd. Wstydem jest pozwolic by dziecko bylo
            glodne i zaniedbane.

            camel
        • Gość: jendza Ilona IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 09:23
          Witam:))
          Tym razem bedzie na temat, mam nadzieje...:))
          Polskie podziemie aborcyjne dziala, jak dziala
          zapewne dlatego, jak arcyslusznie piszesz,
          ze marnej jakosci sa przepisy
          WYKONAWCZE wspomnianej ustawy.
          Ogloszenie ginekologa o 'wywolywaniu' miesiaczki
          to tak, jakby zlodziej oglaszal w prasie w rubryce
          SPRZEDAZ obiekty, ktore jeszcze znajduja sie
          w rekach ich prawowitych wlascicieli...
          Analogia nie dotyczy oczywiscie wymiaru etycznego
          obydwu sytuacji...

          A jak chodzi o argument - niesmiertelny -
          o spodziewanych trudnych warunkach zycia dziecka,
          ktore to dziecko na skutek owych prognoz nalezy
          na wszelki wypadek wczesniej usmiercic....:
          rychlo patrzec, jak podobnie 'humanitarne' ze swej
          istoty powody mordowania babc-emerytek zaczna podawac
          psychopatyczni ich mordercy.... NO bo co sie kobieta
          miala meczyc na glodowej emeryturze...,prawda?

          Pozdrawiam
          j.
    • Gość: lola Re: akt zgonu - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 16:51
      Moze ktos napisze, czy wystawiane są akty zgonu poronionym (naturalnie
      oczywiscie) embrionom?Czy dotyczy to okreslonej wagi czy wieku płodu dopiero?
      Czy mozna takie dziecko pochowac na cmentarzu?
      • praktycznyprzewodnik Re: akt zgonu - pytanie 03.11.03, 16:20
        Podobno musi byc 600 g i przezyc 24 godziny. Wtedy masz zasiłk i wszelkie
        atrakcje z tytułu ubezpieczenia jak na urodzonego i zmarłego członka rodziny.
        |Ale byc może cos się ostatnio zmieniło w przepisach, bo były rózne skandaliki.
        Ponizej 6oo g nie chcieli oficjalnie chowac na cmentarzu ( oczywiscie w tym
        przypadku i tak tylko na twoj całkowity koszt)mniejszych dzieci tylko
        proponowano a nawet wymuszano spalenie płodu. I ludzie protestowali.
        • Gość: lola Re: akt zgonu - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 16:51
          No własnie, i gdzie tu logika? Z jednej strony morderstwem nazywa sie
          usuniecie embrionu, a z drugiej traktuje sie go jak przedmiot.Jakby go nigdy
          nie było.Gdzie tu konsekwencja? Jakie sa argumenty za takim traktowaniem
          sprawy?
        • dorenia20 Re: akt zgonu - pytanie 03.11.03, 20:37
          Jakis czas temu czytalam o kobiecie, ktora poronila i chciala pochowac
          dziecko. Jednak bylo na tyle male ze lekrze nie chcieli wydac zwlok bo to
          plod i nadaje sie do spalenia...
          • Gość: lola Re: akt zgonu - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 20:44
            Lekarza obowiazują przepisy, wiec musiał tak postapic.
            Ustawodawca nie traktuje wiec takiego płodu jako czlowieka, jednoczesnie
            chroniac zycie poczete, karajac aborcje.Widac, to które zakonczyło zywot z
            przyczyn naturalnych panstwa juz nie interesuje i traktowane jest jak odpad
            szpitalny.
            • anikl Re: akt zgonu - pytanie 13.11.03, 19:33

              Gość portalu: lola napisała:>...Ustawodawca nie traktuje więc takiego płodu
              jako człowieka(...)traktowane jest jak odpad szpitalny...<

              To jest _b.ciekawy wątek_ - chyba mało znany paradoks

              --------------------------------------------------------------------------------
              • Gość: balzakowska Re: akt zgonu - pytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 16:31
                Niestety tak wlaśnie jest. Moje 6-miesięczne martwo urodzone było tak jak
                nazwałaś "odpadem szpitalnym" Tutaj widać wyrażnie wielka hipokryzję państwa,
                kościola ale teź spoleczeństwa. W brzuchu - święte, poza brzuchem może zdychać
                z glodu, albo odpad szpitalny.To było w 1988. Jak czytam, to niewiele sie
                zmieniło od tamtego czasu.
                Wycofanie zakazu przerywania ciąży popsułoby rynek uslug aborcyjnych, tak jak
                wpuszczenie nowqych prawnikow do klanu adwokackiego czy notarialnego obniżyłoby
                oplaty za ich uslugi. Wygórowane oplaty za te uslugi powodują, że ludzie nie
                korzystają z pomocy adwokatów, tak są tez kobiety zbyt biedne na stosowanie
                antykoncepcji. Na zaplacenie za zabieg w podziemu tym bardziej ich nie stać.
                Wyzywać je od durnych to nie przystoi, wiedząc jaką wiedzę wynosza dzieci z
                tzw. PŻD. Dodać trzeba jeszcze religię w szkolach, oglupiające kursy w
                parafiach, hipokryzję politykow i kleru. Bóg dal dzieci, ale zapomnial dać na
                dzieci. Państwo nie ułatwia ani adopcji, ani prokreacji osobom pragnącym
                dziecka. Ale jak wspomnialam: uprzywilejowana grupa urządziła sie wygodnie -
                interes jest interes, zarabia się na skrobankach ,na handlu dziećmi. Ale
                wszystko przecież jest OK. Czego nie widać tego nie ma. Niech żyją faryzeusze!
    • Gość: lekarz Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: 209.25.165.* 04.11.03, 07:37
      redakcja napisała:

      > Ustawa antyaborcyjna ma już dziesięć lat. Pozwala usunąć ciążę tylko wtedy,
      > gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki; gdy jest wynikiem gwałtu albo
      > kazirodztwa, gdy płód ma ciężką i nieodwracalną wadę.
      > Lekarz, który to prawo łamie, podlega karze. Podobnie osoby bliskie kobiecie,
      > jeśli jej pomogły.
      > Jakie są skutki ustawy? Zahamowała aborcję czy zepchnęła do podziemia? Jakie
      > doświadczenia przyniosła polskim kobietom oraz ich rodzinom?
      > Piszę o tym tekst do "Wysokich Obcasów". Wszystkich, którzy mogą podzielić się
      > swymi przeżyciami, serdecznie proszę o kontakt i zachęcam do dyskusji.


      Jako czlowiek ktory ma za soba juz wiele zabiegow
      przerwania ciazy chcialbym sie tutaj wypowiedziec.
      Otoz,uwazam ze zycie czlowieka zaczyna sie z chwila
      zaplodnienia,poniewaz wtedy powstaje niepowtarzalny
      genom,ktory decyduje o pozniejszym rozwoju czlowieka,
      az do jego smierci.
      A zatem w tym sensie,czlowiek jest juz jako zygota.
      Problemy zwiazane z tym,kiedy uznac plod za "ludzki" lub
      nie,sa poprostu nie za bardzo sprecyzowane z punktu widzenia
      naukowego.Sa badacze,ktorzy twierdza,ze to np. 12 tygodni,inni
      sa innego zdania podajac 10 tygodni,inni zas 8,itd.
      Moim zdaniem nalezy chyba przyjac granice ta,ktora tworzy ow genom,
      a jest to chwila zaplodnienia.A to dlatego,ze wszystko potem toczy sie
      zgodnie z kodem zawartym w tym genomie.
      Mozemy tutaj miec pewne,ze sie tak wyraze rozne spojrzenia,ktore wlasciwie
      niczego nie zmieniaja,bo jako lekarz wiem,i moge tutaj wszystkich zapewnic
      ze bol,jaki czuje nawet 12 miesieczny plod z powodu jego usuniecia jest
      praktycznie zaden,gdyz o ile to, moze on czuc tylko bol w chwili jego
      odciecia,a w dodatku jest to dosc slaby bol (o ile jest) ze wzgledu na
      zbyt malo jescze w tym okresie wyksztalcony centralny system nerwowy.
      Niemniej jednak nie zmienia to klasyfikacji tego czynu,ale bylbym tu dosc
      ostrozny porownujac to ze zdrowiem matki,czy tez innymi zjawiskami zawartymi
      w powyzszej ustawie,ktora wydaje mi sie byc wlasciwa.
      A zatem ten problem nie jest prosty.
      Ale wydaje mi sie,ze przy pewnym wysilku ze strony czlowieka jako istoty
      rozumnej moze byc on chyba wlasciwie zrozumialy.
      W tym sensie wydaje mi sie,iz powyzsza ustawa jest ustawa wlasciwa.
      Dziekuje za uwage.



    • Gość: gosc Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 09:46
      Trzy lata temu dokonałam aborcji. Zaden problem. Moj lekarz ginekolog był na
      urlopie, powiedział, że po tygodniu. Ja chciałam już. Poszłam do koleżanki
      lekarki, dała adres prywatnej przychodni. Zadzwoniła wcześniej, gdy ja
      przyszłam, usłyszałam tylko: to pani jest od naszej pani dr. ...
      Po dwóch godzinach było po wszystkim. Brał w tym udział ginekolog,
      pielęgniarka, anastezjolog, który mnie usypiał i rejestratorka. Nikt nie
      mówił, żeby w tajemnicy itd.
      A mój lekarz po powrocie z żalem powiedział: ja bym to zrobił za dwa tysiące
      (pięć taniej).
      • Gość: camel Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 04.11.03, 11:50
        > Trzy lata temu dokonałam aborcji. Zaden problem. Moj lekarz ginekolog był na
        > urlopie, powiedział, że po tygodniu. Ja chciałam już. Poszłam do koleżanki
        > lekarki, dała adres prywatnej przychodni. Zadzwoniła wcześniej, gdy ja
        > przyszłam, usłyszałam tylko: to pani jest od naszej pani dr. ...
        > Po dwóch godzinach było po wszystkim. Brał w tym udział ginekolog,
        > pielęgniarka, anastezjolog, który mnie usypiał i rejestratorka. Nikt nie
        > mówił, żeby w tajemnicy itd.
        > A mój lekarz po powrocie z żalem powiedział: ja bym to zrobił za dwa tysiące
        > (pięć taniej).


        a wiesz o ile taniej by cie to kosztowalo gdybys brala pigulki...
        ciekaw czy sa tez pigulki dla facetow:)
    • anna.konda Bogu dzięki bardzo dobrze! n/txt 04.11.03, 17:41
    • twoj_aniol_stroz Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 06.11.03, 09:47
      "NIE ZABIJAJ !!!"
      • Gość: chochlik Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.lublin.mm.pl 06.11.03, 11:08
        Nie bawcie się w tatę i mamę bez poczucia odpowiedzialności.
        • mamalgosia Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? 06.11.03, 13:48
          niestety społeczeństwu postmodernistycznemu zdecydowanie bliższa jest zabawa
          niż odpowiedzialność
    • Gość: memems Re: Jak działa polskie podziemie aborcyjne? IP: *.aster.pl / 10.71.8.* 06.11.03, 22:33
      Podziemie działa. niestety. Kilka lat temu stanęłam przed tą trudną decyzją.
      Niestety, zdecydowałam się na aborcję. Nr telefonu do lekarza zdobyłam po
      kilku minutach. zabieg został przeprowadzony w przyzwoitych warunkach ,
      anestezjolog zadbał o znieczulenie ogólne. Niby wszystkow porządku
      ale..niedawno okazało się że lekarz zbyt skrupulatnie podszedł do sprawy.
      pewnie w obawie przed problemami. dzis mam problemy z zajsciem w ciąże. Nie
      ma dnia, kiedy nie myslę o tym co zrobiłam, o tym co by było gdyby...ta ustawa
      jest zła i szkkodliwa. nie spełniea swojej funkcji. Nie chroni ani
      nienaerodzonych dzieci ani kobiet...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka