Dodaj do ulubionych

zmienic faceta...

02.11.03, 02:14
..czy to mozliwe? pytam, bo z moim jestem juz 3 lata, a juz powoli trace
nadzieje, ze sie zmieni. maz nie potrafi okazywac uczuc, nie lubi przytulac,
tylko przed seksem sie caluje, dba o to, zeby mnie zadowolic, potem szybko
konczy i idzie pod prysznic... czy sa na tym forum tacy zimni faceci, czy
moze ktos byl taki i sie zmienil? na czym polega taka ozieblosc? i nie
piszcie prosze, ze moze byc geyem, bo nie jest
Obserwuj wątek
    • Gość: Lucius Co malo zarabia ? To se go zmien... IP: *.dialsprint.net 02.11.03, 02:20
      na bardziej wydajny model.
      • Gość: wikul Re: Co malo zarabia ? To se go zmien... IP: *.acn.waw.pl 02.11.03, 03:27
        Gość portalu: Lucius napisał(a):

        > na bardziej wydajny model.



        Zmienić to sobie mozesz pralkę , na bardziej wydajny model .
    • moniorek1 Re: zmienic faceta... 02.11.03, 03:19
      Przed slubem ci to nie przeszkadzalo? Czy dopiero sie zrobil taki po slubie?
      Jesli byl taki przed tem to na co liczylas na cud?
      • hummerr Re: zmienic faceta... 02.11.03, 03:31
        moniorek1 napisała:

        > Przed slubem ci to nie przeszkadzalo? Czy dopiero sie zrobil taki po slubie?
        > Jesli byl taki przed tem to na co liczylas na cud?

        no chyba nie trudno sie domyslec, ze zmiana nastapila po slubie
        jezeli byloby tak zle przed slubem to slubu by nie bylo
        pytanie zasadnicze: czy byla szczera dyskusja z partnerem, z ktorej
        mozna by wywnioskowac przyczyne takiej ozieblosc?
        • moniorek1 Re: zmienic faceta... 02.11.03, 05:43
          hummerr napisał:

          >
          > no chyba nie trudno sie domyslec, ze zmiana nastapila po slubie
          > jezeli byloby tak zle przed slubem to slubu by nie bylo

          Nie bylo to jednoznacznie powiedziane to raz,a dwa niektore kobiety jak konie
          z klapkami na oczach pra do slubu ,a potem sie budza jak juz jest za pozno.
          • hummerr Re: zmienic faceta... 02.11.03, 05:58
            moniorek1 napisała:

            > hummerr napisał:
            >
            > >
            > > no chyba nie trudno sie domyslec, ze zmiana nastapila po slubie
            > > jezeli byloby tak zle przed slubem to slubu by nie bylo
            >
            > Nie bylo to jednoznacznie powiedziane to raz,a dwa niektore kobiety jak
            konie
            > z klapkami na oczach pra do slubu ,a potem sie budza jak juz jest za pozno.

            skad takie spostrzezenia?
            a moze to on parl jak kon z klapkami do slubu, oszukujac w lozku?
            jednym slowem bezpodstawne i uproszczone rozumowanie

            przed czy po slubie, ludzie sie zmieniaja nie tylko w tym co maja do
            zaoferowania ale takze w wymaganiach od partnerow
            co mozna sprobowac to lepsza komunikacja miedzy partnerami i
            szukanie wspolnie rozwiazan do zyciowych problemow
    • Gość: Cronos Re: zmienic faceta... IP: *.gdynia.mm.pl 02.11.03, 07:49
      Ja ze swoją jestem rok dłużej. U nas role są odwrócone w stosynku do Twojej
      sytuacji. Wątpię, żeby charakter można było zmienić. Po prostu są osoby, które
      nie potrafią okazać tego, że im na kimś zależy... A że zależy, to już zupełnie
      inna sprawa. Szczere rozmowy? Tyle już ich przeprowadziliśmy, i na spokojnie i
      podczas kłótni. Nic się nie zmienia. Może kiedyś... Czego i Tobie życzę.
      • Gość: ania Re: zmienic faceta... IP: *.chello.pl 02.11.03, 10:15
        Ja ze swoją jestem rok dłużej. U nas role są odwrócone w stosynku do Twojej
        > sytuacji. Wątpię, żeby charakter można było zmienić. Po prostu są osoby, które
        > nie potrafią okazać tego, że im na kimś zależy...

        A przed slubem byly do tego zdolne????
        Czemu ludzie zmieniaja sie po slubie|??
        • Gość: Cronos Re: zmienic faceta... IP: *.gdynia.mm.pl 02.11.03, 13:19
          Też nie.
          Czemu ludzie zmieniają się po ślubie? A to akurat proste. Pojawiają się nowe
          wyzwania, obowiązki, odpowiedzialność za siebie, dzieci itd. itp.
          • Gość: ania Re: zmienic faceta... IP: *.chello.pl 02.11.03, 13:21
            > Czemu ludzie zmieniają się po ślubie? A to akurat proste. Pojawiają się nowe
            > wyzwania, obowiązki, odpowiedzialność za siebie, dzieci itd. itp.

            A jak dzieci ni ma!? To i tak sie zmieniaja... Bardzo, bardzo dziwne.
            Zauwazylam to malzenstwie mojej siostry. Szwagier potulny przez cztery lata
            zwiazku, mieisac po slubie zaczal sie stawiac:O! Niestety zostal sprowadzony do
            parteru;))))!
            • emilya Re: zmienic faceta... 02.11.03, 14:58
              Ludzie się nie zmieniają po ślubie, tylko poznaje się ich lepiej i w innych
              okolicznościach. Przed slubem wszystko jest takie "kiczowate", para mówi sobie
              słodkie słowa często na wyrost, jest dużo ćwierkania i egzaltacji.
              Po ślubie przychodzą pierwsze problemy, zmeczenie sobą na codzień i wtedy się
              okazuje co to wszystko było warte. A ludzie są wciąż tacy sami.
              • Gość: ania Re: zmienic faceta... IP: *.chello.pl 02.11.03, 15:03
                emilya napisała:

                > Ludzie się nie zmieniają po ślubie, tylko poznaje się ich lepiej i w innych
                > okolicznościach. Przed slubem wszystko jest takie "kiczowate", para mówi
                sobie
                > słodkie słowa często na wyrost, jest dużo ćwierkania i egzaltacji.

                Przez cztery, piec lat mowia sobie takie slowa, a miesiac po slubie
                zaprzestaja?! No chyba, ze ktos sie bierze slub po roku, dwoch. Wtedy moge
                zrozumiec rozczarowanie.
                • emilya Re: zmienic faceta... 02.11.03, 15:15
                  A dlaczego od razu rozczarowanie, po prostu jest inaczej. Jak ludzie się
                  martwią czy np. spłacą kredyt to nie są romantycznie nastawieni do życia
                  i nie tańczą przy świetle księzyca. Tak samo jak codzień śpią koło siebie to
                  tez przestają odczuwac juz wzruszeniem tym faktem i nie wyznają sobie miłości
                  do bladego świtu. Gdy pojawią sie dzieci, to też zmienia się sposób życia
                  małżonków, np. nie kochaja sie już na stole w salonie;) to chyba normalne
                  że jest po prostu inaczej, co nie znaczy, że gorzej, chyba trudniej.
              • lidkasuper Re: zmienic faceta... 02.11.03, 15:17
                Bo trzeba przed łsubem ze sobą zamieszkać i zyć tak przez 2, 3 lata wtedy tak
                naprawdępoznajemy partnera. Ja z moim obecnym mężem byliśmy konkubinatem przez
                3 lata i teraz przynajmniej nie ma rozczarowań. Czego wszystkim życzę.
    • odpowiedzialna Re: zmienic faceta... 02.11.03, 15:44
      Dziekuje za dobre slowa i rady.
      Przed slubem nosil mnie na rekach i nie mogl sie ze mna rozstac. Mieszkalismy
      przed slubem 1,5 roku razem i bylo cudnie. Po slubie zmienil sie nie do
      poznania. Myslalam, ze moze kogos poznal, zakochal sie - ale nie! Nie ma w
      jego zyciu zadnej innej. A jak rozmawiamy o tym, tlumaczy, ze taki juz jest,
      ze mu goraco i niewygodnie jak sie przytulam, ze potrzebuje przestrzeni. A
      poczatki sa zawsze romantyczne i wtedy sie kocha inaczej, bardziej namietnie.
      Kiedy mowie mu, ze tego potrzebuje, twierdzi, ze nie ma sensu robic czegos, na
      co nie ma sie ochoty, ze to wymuszone... Nie wiem jak z nim rozmawiac, nie
      wiem co robic. Nie chce rozwodu, chociaz nie ma jeszcze dzieci, nasz zwiazek
      poza tym moge nazwac udanym.
      • Gość: ania Re: zmienic faceta... IP: *.chello.pl 02.11.03, 18:14
        Dziekuje za dobre slowa i rady.
        > Przed slubem nosil mnie na rekach i nie mogl sie ze mna rozstac. Mieszkalismy
        > przed slubem 1,5 roku razem i bylo cudnie. Po slubie zmienil sie nie do
        > poznania.

        No wlasnie o tym pisalam! Nie ma dzieci, wczesniej ze soba mieszkali, wzieli
        slub, a on sie az tak zmienil! Niech mi ktos wytlumaczy dlaczego???
        • julla Re: zmienic faceta... 02.11.03, 21:30
          Gość portalu: ania napisał(a):


          > No wlasnie o tym pisalam! Nie ma dzieci, wczesniej ze soba mieszkali, wzieli
          > slub, a on sie az tak zmienil! Niech mi ktos wytlumaczy dlaczego???
          ***
          Bo ludzie się zmieniają. Tyle.
          • Gość: ania Re: zmienic faceta... IP: *.chello.pl 02.11.03, 21:31
            > Bo ludzie się zmieniają. Tyle.

            Wiesz, taKIE odpowiedzi to sobie daruj! Tyle.
            • julla Re: zmienic faceta... 02.11.03, 21:46
              A jakiej odpowiedzi się spodziewasz?
              Na świecie sa miliardy ludzi i miliardy powodów i motywacji dla których oni się
              zmieniają, bo osobowość ludzka jest zmienna i plastyczna. Ty mając 40 lat na
              pewno nie będziesz _taką samą_ osobą jaką byłaś gdy miałaś 17, będziesz tylko
              podobna. Wszyscy tak mają, to nieuniknione. Życie Cię wyrzeźbi.
            • Gość: Teresa Re: zmienic faceta... IP: *.devs.ac-net.pl 02.11.03, 21:51
              a niby dlaczego ma sobie darowac?
              to Ty raczej oszczedz nam swoich ocen nt. wypowiedzi innych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka