Dodaj do ulubionych

Po rozstaniu

16.12.08, 17:16
Znacie takie uczucie?

Byliśmy razem kilka lat, po studiach okazało się, że nasze wyobrażenia o życiu
są inne... Nagle tak wiele zaczęło się rozchodzić, ja pracowałam mniej i
zarabiałam więcej, on nagle miał nowe, czasochłonne pasje i nasz związek stał
się nocno-weekendowy.
Nadal chętnie razem chodziliśmy do kina, podróżowaliśmy, ale w codzienności
czułam, że nie mogę na niego liczyć.
Tak naprawdę najbardziej go kochałam, kiedy go nie było (jego wyjazdy
służbowe, z przyjaciółmi), mogłam tęsknić i myśleć czule. Kiedy wracał, wracał
jego bałagan, brak troski, coraz to inne, dziwniejsze perspektywy.
Rozstałam się z im przed tygodniem, źle się już czując nawet z samą sobą.
Ale znowu przyszło to, co pojawiało się podczas jego nieobecności. Może to
bardziej tęsknota za nim kiedyś, takim, jaki był, a jaki nie jest?
Dlaczego tęsknię za nim, chociaż wiem, że gdybyśmy znowu byli i mieszkali
razem zaczęłyby się same złe rzeczy?
Co to jest?
Obserwuj wątek
    • suzi26 Re: Po rozstaniu 16.12.08, 17:26
      to niewygas,łe uczucie koleżanko. I szczerze mowiac dopoki Cie to
      nie pusci, samo wygaśnie lub nie zainteresujesz sie koms innym to
      tak bedzie sie kolatalo po glowie i męczyło.
      Poponuję znajdź sobie jakieś zajęce, które tak Cie wciagnie,że nie
      zauważysz braku faceta i bałaganu jaki ze sobą niósł
    • gaucho.1 Re: Po rozstaniu 16.12.08, 17:31
      jaweronika27 napisała:
      > Dlaczego tęsknię za nim, chociaż wiem, że gdybyśmy znowu byli i
      mieszkali
      > razem zaczęłyby się same złe rzeczy?
      > Co to jest?

      No własnie jestem facetam i mam podobnie. Mieszkamy w różnych
      miastach. Podczas moich odwiedzin ona jest nie do zniesienia. Dążę
      do jak najszybszego wyjazdu. Po czym codzienne telefony inicjowane
      na ogół przez nią - tiu, tiu. Zaczynam tęsknić, ale odkładam wyjazd
      do niej jak mogę, gdyż nie raz sparzyłem się i wiem , co będzie. Tak
      to funkcjonuje. Co to jest?
      • nawrocona5 Re: Po rozstaniu 16.12.08, 17:47
        Może tak jest, kiedy kochamy własne wyobrażenie o kimś - ewentualnie wspomnienie
        początków związku - a w konfrontacji z rzeczywistością tej miłości czujemy
        trochę mniej?

        Tęskni się - być może -za czymś, czego oczekujemy od tej osoby. A kiedy ona się
        zjawia, tego nie ma. I rozczarowanie za każdym razem coraz większe.

        Trzeba sobie wytłumaczyc, że są oczekiwania, które nigdy się nie spełnią. To
        znaczy - nie z tym partnerem.
        • naokomidori Re: Po rozstaniu 16.12.08, 19:26
          nawrocona5 napisała:

          > Może tak jest, kiedy kochamy własne wyobrażenie o kimś -
          ewentualnie wspomnieni
          > e
          > początków związku - a w konfrontacji z rzeczywistością tej miłości
          czujemy
          > trochę mniej?
          >
          > Tęskni się - być może -za czymś, czego oczekujemy od tej osoby. A
          kiedy ona się
          > zjawia, tego nie ma. I rozczarowanie za każdym razem coraz większe.
          >
          > Trzeba sobie wytłumaczyc, że są oczekiwania, które nigdy się nie
          spełnią. To
          > znaczy - nie z tym partnerem.

          Zgadzam się w 100%.
    • pink.pink Re: Po rozstaniu 17.12.08, 12:15
      Wyobrażenia o kimś? Może i tak ale jesteśmy tak skonstruowani, że
      nie lubimy żyć w pojedynkę. Po kilku latach związku przyzwyczajamy
      się do tego że ktoś jest a jak go nie ma to jest nam ciężko, trudno.
      Trzeba przeczekać i życie pokaże czy da się na dłuższą metę w
      pojedynkę czy nadal tęsknimi. Życie to kompromisy, wybaczanie złych
      decyzji. Więc kochasz? to przymkniesz oko na rzucone skarpetki a jak
      kocha to po jakimś czasie ich nie będzie rzucał. Takie jest moje
      zdanie.
    • netusek Re: Po rozstaniu 17.12.08, 13:05
      Zawsze jest tak, że podświadomie zaczynamy naszego partnera w którym
      się zakochujemy idealizować, przypisujemy mu cechy których tak
      naprawdę w nim nigdy nie zobaczymy i ten wyidelizowany obraz mamy w
      swojej głowie. Nasza poświadomość często właśnie podsuwa nam przed
      oczy wizje człowieka, który jest spełnieniem naszym marzeń i
      oczekiwań tyle że chłoda rzeczywistość jest niestety inna i dopiero
      czas kiedy nasze uczucia powoli się osłabiają pozwalają nam dostrzec
      to co dla nas było w partnerze dotąd niedostrzegalne, czyli jego
      wady. Im dłużej trwa związek i im więcej nieporozumień w nim tym
      więcej jest tych rys w idealnym obrazie partnera. Myślę, że ty masz
      wciąż w głowie ten podświadomy idealny obraz pamiętaj jednak, że
      czas pozwoli ci trzeźwo spojrzeć na wasz związek i jego osobę..
    • jaweronika27 Re: Po rozstaniu 17.12.08, 16:41
      Bardzo Wam dziękuję za wpisy.
      Te kilka dni po rozstaniu przynoszą mi jak na złość same dobre wspomnienia,
      głównie te z początków związku, kiedy zdobywaliśmy świat i byliśmy pewni, że
      będzie to miłość do końca życia... Zrozumienie w pół słowa,
      prezenty-niespodzianki, takie samo spojrzenie na świat i ludzi. Boże, jak mi
      tego brak, kiedy o tym pomyślę, jestem zła na siebie za to odejście, chce mi się
      płakać...
      A dlaczego nie mogę sobie przypomnieć ostatnich tygodni, kiedy kłóciliśmy się,
      albo nawet gdy siedzieliśmy razem w restauracji ja zastanawiałam się, co robię z
      tym szaleńcem przy jednym stoliku...? Nawet jeśli dziś to pamiętam, nie mogę
      poczuć tej złości, jest mi go szkoda, czuję się winna, bo zabrałam mu też całą
      rodzinę (nie ma rodziny, miał tylko mnie), więc dochodzą wyrzuty, że jestem zła,
      a on teraz cierpi (czasem wścieka się, czasem chce popełnić samobójstwo, czasem
      płacze do słuchawki...)
      Jest mi bardzo źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka