30.12.08, 23:15
zawiodlam najblizszych ludzi i jego... swoja glupota... i myslalby kto ze
osoba dorosla i rozsadna moze dac az taka plame. jestem nikim, widzieli, ze
pije...
albo on albo moje "zachcianki"...zdecydowanie on, jedynie jak to teraz
naprawic,bo zawiodłam. najlepiej byłoby gdybym im wszystkim z oczu zniknela :(
tylko cierpia przez taka idiotke
Obserwuj wątek
    • mrs.g Re: ... 30.12.08, 23:17
      jestes alkoholiczka?
      • nowa23 Re: ... 30.12.08, 23:19
        dowiedzieli sie ze pijesz, czy sie cos zdarzylo ??
        • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:21
          dowiedzieli... rodzice jak rodzice zmartwieni, mam zal do samej siebie, on sie
          od nich dowiedział i dostałam własnie to ultimatum... czuje sie jak jakies
          ścierwo...
      • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:20
        teraz to juz sama nie wiem... ale na to wyglada,,, tzn. nie mam tak ze pije
        codziennie zeby sobie "poradzic z codziennoscia" raczej w jakims dolku, ktory
        ukrywam, a gdy jestem w domu zdarza mi sie czesto a poteguje go brak zajecia...
        juz sama nie wiem co z soba zrobic
        • mrs.g Re: ... 30.12.08, 23:23
          doprowadz sie do pionu, koniecznie zacznij jakas terapie to zly znak
          jak pijesz na dolka. Uwierz nie ma nic gorszego niz alkoholizm w
          zwiazku. Sprawdzilam.. chcialam ale nie dalam rady. Ja ulozylam
          sobie zycie, chociaz wiem, ze kochal i pewnie kochac bedzie. on pije
          jeszcze wiecej. Zrob z soba porzadek!!!!!!!!
          • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:25
            pomóż mi powiedz mi jak, co Tobie pomogło? jutro mam rozmoe z jakims Panem ktory
            przezył to wszytsko a aktualnie jest podobno swietnym psychologiem, nie wiem
            nawet co mu powiedziec, zwłaszcza ze mój mezcyzna chce przy tym byc i dowiedziec
            sie jaka ja jestem :( zgodzilam sie bo nie chce przed nim nie juz wiecej ukrywac
            • mrs.g Re: ... 30.12.08, 23:28
              wiesz co, ja akurat bylam ta niepijaca. Natomiast moj byly mial
              kilkunastodniowe ciagi. Nic mi nie pomoglo, po kilku odwykach i
              probie duszenia straclam nadzieje. I odeszlam i nie bylo juz
              przepros. jezeli mozesz jeszcze nad tym panowac, tzn. wstajesz
              rano , idziesz do pracy i masz obowiazki to udaj sie do psychologa.
              Popros faceta zeby potem porozmawiac w trojke. Wazne zebys sie mogla
              otworzyc tak naprawde. Przy nim bedzie ci wstyd. Zreszta to
              szokujace . Ratuj sie dziewczyno. Nie ma nic gorszego.
              • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:33
                dzieki...
                szczerze powiem ze panuje nad tym, a czasami ze tak to nazwe "odwalało mi",
                chyba jutro go jednak zabiore, nie chce miec zadnych tajemnic, chce zeby on
                był... dzis powiedzial ze mnie kocha i nigdy mnie nie zostawi.(bede sie o to
                modlic,bo nic lepszego mnie chyba nie spotkało!) nie chce tego tracic przez
                własna głupotę...
                ale naprawde sama nie wiem w którym momencie sie zgubiłam... a własnie analizuje
                samą siebie
          • nowa23 Re: ... 30.12.08, 23:27
            idz do psychologa, powiedz mu wszystko jak na spowiedzi, nic nie
            ukrywaj, mow tylko prawde... rozmowa i przyznanie sie do bledu to
            pierwszy krok... jesli nie chcesz sobie zmarnowac zycia i zycia osoba
            ktore Cie kochaja- zacznij sie leczyc... a sama zobaczysz juz nie
            dlugo tego efekty... jesli pijesz z braku zajecia, znajdz je sobie...
            zapisz sie na jakis kurs, kup sobie rower- cokolwiek... wierze ze
            bedzie dobrze i dasz rade, za chwile koniec roku, wejdz w nowy z
            mocnym postanowieniem poprawy :)
            • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:30
              dziekuje za jakiekolwiek wsparcie...
              czasami mam wrazenie ze mam lepszy kontakt z anonimowymi osobami niz z bliskimi,
              w domu kazdy moj poglad od dawna konczyl sie awantura... nie mialam z kim nawet
              pomowic... a znalezienie zajecia to bardzo dobry pomysl, trzeba sobie bardziej
              zapchac czas...
              • mrs.g Re: ... 30.12.08, 23:32
                rodzina jest z toba emocjonalnie zrzyta i dlatego tak reaguje, to
                normalne. Bojasie. dasz rade. Chyba jeszcze nie jest tragicznie.
                terapia+ nowy nalog, moze sport, cokolwiek innego,
              • nowa23 Re: ... 30.12.08, 23:33
                nie wiem, moze zle doradzam ale za nim pojdziesz do tego psychologa
                zadzwon i zapytaj sie czy to dobry pomysl zeby juz na pierwszym
                spotkaniu byl Twoj mezczyzna... mi sie wydaje ze to pierwsze spotkanie
                powinno nalezec tylko do Ciebie... musisz sie poczuc komfortowo, nie
                mozesz byc spieta... zadzwon i dowiedz sie, a wrazie czego powiedz
                swojemu mezczyznie ze pojdzie z Toba nastepnym razem....
                • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:36
                  wlasnie to moze byc problemem, sam sie uparł, nie wiem kiedy nastepne spotkanie,
                  gdyz niedlugo wyjezdzam(chociaz majac zajecie odreaguje,mam nadzieje ze
                  skutecznie) dzis wylano mi zimy kubeł, bo wiele osob lekcewazyłam i nie tylko z
                  powodu tego problemu ale z wielu innych, dopiero on mowiac te slowa mnie
                  zszokował... teraz nie wiem jak mu w oczy spojrzec, mam ochote zeby poszedł
                  sobie ode mnie, bo po co chłopak ma sobie czas tracic z taka beznadziejna osoba? :(
                  • nowa23 Re: ... 30.12.08, 23:40
                    nie pisz tak !!! nie ma co teraz uzywac ostrych slow do wlasnej
                    osoby... teraz trzeba zaczac dzialac... poki nie jest za pozno...
                    porozmawiaj szczerze z nim... powiedz mu wszystko w takim razie za nim
                    pojdziecie na ta wizyte... taka szczera rozmowa moze pomoc... gdy
                    poznal prawde nie zostawil Ciebie... pamietaj o tym...
                    • prawienieona Re: ... 30.12.08, 23:42
                      dziękuję... jutro napisze jak poszło... a ja sobie obiecuje (i obym siebie samej
                      nie skłamała) ze koncze z tym dziadostwem... jutro sylwester wiec zobaczymy...
                      dobranoc
                      • nowa23 Re: ... 30.12.08, 23:45
                        trzymam kciuki... bedzie dobrze i zaopatrz sie w piccolo :) nowy rok
                        jest cudny i tego Ci zycze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka