Dodaj do ulubionych

potrzebuję asertywności!

02.01.09, 10:35
niestety, w domu wychowano mnie po częsci tak, ze teraz bardzo mi tej asertywności brakuje. Mam jakby 2 osobowości. Czasem potrafię być silna , postawić na swoim przywołać do porządku ludzi, którzy pozwalają sobie za duzo(to moje własne osiągnięcie, niesety jeszcze bardzo ulotne).
Ale przez większosć czasu jestem.. kopciuszkiem :(
Próbuję z tym walczyc ale to tkwi we mnie, niestety(ta uległosc jest silnie zakrzeniona chyba własnie przez to, jak zostalam wyhowana)..
ludzie z reguły "wchodzą mi na głowę" widząc, jaka jestem. a ja nie wiem, jak to zmienić!
Kiedy jestem sama, mogę sobie myśleć co chcę, natomiast przy ludziach - klapa:/

Niestety, mam wokoł siebie co najmniej kilku ludzi, którzy mówią mi jak mam żyć, negują moje zasady, włażą mi z butami w życie. Nie potrafię się od nich opędzic, zerwac kontaktu też nie mogę- bo jest ich zbyt wielu, poza tym często są tom osoby silnie zwiazane z moim srodowiskiem, np studia,rodzina :
Podam przykład: ostatnio odwiedziła mnie moja przyjaciółka ze swoim facetem. Ugościlam ich najlepiej jak mogam, a on
1.zaczął wysmiewać to, co mam w komputerze (mam tam wasny porządek, który mi odpowiada), że według nigo to jest bałagan, ze beznadziejnie itp.
2.dogryzał mi na kazdym kroku, starał się mnie peszyc poprzez swoje złośliwe docinki.
3. uogólniając- robił wszystko, by zrobic ze mnie totalna idiotke-w moim wlasnym domu!! Wyszedł zadowolony z siebie, za zostalam niemalze z załamaniam, prawie się poryczałam bo było mi przykro.
Wiem ze inna, asertywna dziewczyna, znająca swoją wartosc, nie pozwoliłaby na takie docinki.Mam jedną bardzo pewną siebie znajomą i wiem, ze ona wybrnęłaby z tego w 3 sekundy.. A to tylko jeden z przykładów, na co dzień jest ich wiele...

Prosze o wszelkie, nawet pozornie banalne porady. O jakis poradnik w pdf'ie. cokolwiek.

Aha- tylko nie polecajcie mi proszę, psychoterapeuty. po pierwsze, chcę zacząć od czegoś lżejszego, po drugie nia mam czasu ani pieniędy na zadną terapię, przynajmniej narazie. Po trzecie, wierzę, ze przydarzy mi się cud przemienienia i z kopciuszka zmienię się w księżniczkę. jak w filmach ;P

Obserwuj wątek
    • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 10:37
      a i wybaczcie blędy, pisze z laptopa. nie cierpię tej klawiatury i czasem zjadam niektóre literki. wiem dobrze, że pisze się "wychowana".


      teraz jeszcze przyszło mi na myśl, ze ja się cale życie z czegoś tłumaczę :(
      • madziczek1 Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 12:15
        Nie przejmuj się.
        Ważne jest już to, że widzisz problem.
        Czasami w sytuacji, gdy ktoś nas obraża, dobrze jest powiedzieć po prostu to, co
        czujesz lub myślisz o tej sytuacji. Zamiast odcinać się super celną i pomysłową
        ripostą, mogłabyś powiedzieć temu chłopakowi, ze wyśmiewanie innych nie jest
        miłe, a w ich własnym domu jest oznaką braku wychowania. Swoją drogą, co to za
        koleżanka, która pozwala chłopakowi na takie zachowanie?
        Kiedyś też miałam podobny problem. Zauważyłam, że niektórzy moi znajomi wprost
        komunikują innym, że czują się zranieni, gdy tamci ich wyśmiewają. I to mi
        zaimponowało. Zazwyczaj bezpośrednia reakcja wywołuje zawstydzenie u "agresora",
        podczas gdy cięta riposta mogłaby spowodować jeszcze większą agresję.
        Powodzenia!
    • alpepe Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 12:31
      no faktycznie, straszny problem, że odjęło ci mowę na widok czyjegoś chamstwa...
      Pomyśl, ty jesteś tak dobrze wychowana, że ci się w głowie po prostu nie
      mieściło takie buractwo i tyle.
      Nie martw się brakiem asertywności, w tym konkretnym przypadku nie odgryzłaś
      się, ale przecież to nie TY masz się wstydzić, tylko ten cham od twojej
      koleżanki. Ty zachowałaś się b. dobrze.
      Pocieszę Cię, ja jestem po trzydziestce, mam pewnie większe doświadczenie
      życiowe niż Ty, ale ostatnio jak odbierałam telefon służbowy od pewnego faceta,
      który zaczął mnie wypytywać o różne sprawy prywatne,to jednak dość długo
      odpowiadałam na jego pytania, zanim powiedziałam, że to prywatne sprawy i że nie
      wiedziałam, że w Niemczech się na ten temat rozmawia z potencjalnymi klientami.
      Z drugiej strony to byłam w strasznym szoku, że klient nie gada o produktach
      tylko interesuje się moim życiem osobistym, bo mnie by do głowy nie przyszło, by
      tak sie zachować.
    • monikatra Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 12:41
      polecam do podusi książkę "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, a
      niegrzeczne tam, gdzie chcą".
    • soulshunter Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 12:55
      > uogólniając- robił wszystko, by zrobic ze mnie totalna idiotke-w moim wlasny
      > m domu!! Wyszedł zadowolony z siebie, za zostalam niemalze z załamaniam, prawie
      > się poryczałam bo było mi przykro.

      wiesz co, na poczatek powiedz swojej "przyjaciolce" zeby wiecej do ciebie nie przychodzila ze swoim facetem, gdyz uwazasz ze miejse burakow jest na polu lub w sloiku a nie u ciebie w domu. Znajdz sobie prawdziwa przyjaciolke a jeszcze lepiej przyjaciela.
      • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 13:30
        kurcze, no własnie u mnie problemem jest też to, ze czasem nie dostrzegam, że sytuacja wymaga abym się zbuntowała. czasami ktos po mnie "jezdzi" a ja uwazam to za rzecz naturalną nie mam swiadmości, że nalezałoby odpyskować. musze się nauczyc rozpoznawac takie sytuacje.
        kiedy pisalam mój przykład o facecie kolezanki, bałam się, ze wiekszosc osob napisze "to nic takiego". a jednak duzo osób uwaza zachowanie tego faceta za coś złego, jak widze. bywa tak, ze trzeba mi przypominac, abym się domagała szacunku..

        znalazlam tą ksiazkę o grzecznych dziewczynkach i zaczynam czytac. juz po paru pierwszych stronach mnie to przeraza:) ja mam taka być? czy to nie będzie przesada? narazie trudno mi sobie wyobrazić w roli silnej kobiety, ale zobaczymy co będzie.. ;)
        • alpepe Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 13:40
          co ty, z chamem wdawać się w pyskówki?
          • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 13:43
            no, moze nie wdawać się w pyskówki ale przynajmniej utrzymać swoje stanowisko, zamiast od razu robić się malutką i bezbronną ;)
    • staryigruby Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 13:48
      Chyba temat jest głębszy....oni cię postrzegają jako osobę bezwolną
      i słabego charakteru. Najpierw odpowiedz sama sobie, czy jesteś
      konsekwenta i jak sobie coś to tak ma być i masz w 4-ch literach
      zdanie innych? I czy umiesz zarządzać swoim czasem tak, ze jak masz
      coś zaplanowane, to sorry...ale sprawy innych cię nie interesują.
      To trudne, bo osoby cierpiące na brak asertywności zwykle
      przyciągają wampiry epocjonalne, które żywią swoje ego ich słabością.
      Często pod płaszczykiem przyjaźni, uczucia lub dbałości o twoje
      sprawy. Ktoś, kto jest twoim prawdziwym przyjacielem nie będzie cię
      używał do swoich celów twoim kosztem, tylko np. uszanuje twoje
      zdanie.
      Inna sprawa, to to, ze moze nadmiernie dzielisz się swoją
      prytwatnością z ludźmi, którzy na to nie zasługują.
      Wg. mnie to diabelnie ważne, zeby mieć wyraźną granicę swojej
      prywatności - nawet wobec bliskiej rodziny !
      Na niektórych "darmowych doradców" szybko działa wejście w ich
      życie, równie brutalnie - też im możesz posłać jedną, czy dwie
      tandentne porady, które obnazą, że "szewc bez butów chodzi" :)
      • staryigruby Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 13:53
        Poprawka...
        > Najpierw odpowiedz sama sobie, czy jesteś
        > konsekwenta i jak sobie coś ZAPLANUJESZ to tak ma być i masz w 4-
        > ch literach zdanie innych?
        • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 02.01.09, 14:26
          jest parę takich osób, które mi , delikatnie mówiąc, doradzają.
          mój ojciec na przykład- ale tu jakikolwiek sprzeciw wiąze sie z krzyczeniem na mnie( mam 20 lat..) i stwierdzeniem, że jestem głupia, źle postępuję i mam sie zmienić. wszelkie spokojne i konsekwentne wyjaśnienia, że "nie jestem głupia, uważam , ze postępuję dobrze i nie chcę sie zmieniac w danej płaszczyźnie" są kwitowane stwierdzeniami typu "własnie widać, jak twoje zycie wygląda - to źle, tamto żle, totalny chaos" Nie wiem skad takie zdanie o mnie bo studiuję niezły kierunek, mam wspaniałą pasję i kilka dobrych hobby, staram się żyć mądrze i porządnie, uczę się, nie sprawiam problemów, nie mam nałogów..

          Ktoś tam inny jeszcze twierdzi, ze jestem drętwa i nudna, bo stwierdziłam, ze chamskie zarty(szowinistyczne) z wyglądu innych są na niskim poziomie, stanęłam w czyjejś obronie.
          ten "zartowniś" uwaza, ze powinnam się zmienic, ze mam głupie zasady, jestem zbyt powazna- bo nie rozsmieszyło mnie nasmiewanie się z kogos. Nie jest fajnie występowac samotnie w czyjejs obronie, to bardzo trudne :( tym bardziej, ze zartujacy mi wmawia, ze to ja nie mam poczucia humoru i ze z takich charakterem nikt mnie nie zechce.

          Chciałabym umiec bronic swoich racji, tym bardziej ze mam swoje poglądy, często dosyc "mocne", lubie stawac w czyjejs obronie bo nie moge patrzec jak ktos sie z kogos nasmiewa.
          • staryigruby Re: potrzebuję asertywności! 04.01.09, 21:21
            Zapytaj ojca kiedy na jakim filmie był z mamą ostatnio i jakie
            kwiaty ona lubi dostawać najbardziej. I czy uważa, że robi wszystko,
            to co powinien, zeby czuła się z nim szczęśliwa :)?
            I niech lepiej się przygląda własnym będom, bo nie jest od nich
            wolny tylko dlatego, ze jest starszy od ciebie :).
            Wreszcie....co sprawi mu wiekszą satysfakcje: czy to, ze sama
            zapytasz go o zdanie, albo przedstawisz swój plan i poprosisz o
            komentarz, czy to, ze będziesz przed nim ukrywać swoje zamiary?
            Nawet ojciec powinien pojąć, ze jak ci nie pomaga swoimi opiniami i
            komentarzami, to będziesz jego opinii w tej sprawie unikac :)

            To, o czym piszesz w drugiej części...to proza życia. Nie bierz
            takich spraw powaznie, ktoś cię ocenia, ty chcesz bronić swojego
            zdania, on się naśmiewa....nic nowego. Tak zawsze juz będzie.
            Nie broń swojego zdania, broń poglądów, które uważasz za słuszne.
            Tylko zwróć uwage, ze w sytuacji żartobliwej granice absudru
            przeplatają się z granicami dobego smaku. Nie stosuj
            kryteriów "poważnej dysputy" do sfery rozrywek towarzyskich takich
            jak żarty.
            Lubisz czytać książki? :)
            • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 04.01.09, 22:58
              uwielbiam czytać książki :)
              • staryigruby Re: potrzebuję asertywności! 05.01.09, 08:38
                bo, widzisz - czasem ludzie oczytani o zamiłowaniach intelektualnych
                miewają, pomimo swojego uroku, erudycji i ciekawości - trudności w
                bezpośrednich kontaktach z innymi i w sytuacjach społecznych.
                To jest trochę taki syndrom ucieczki od rzeczywistości, jeżeli
                relacje w grupach były nieco frustrujące, to się ucieka w przyjazny
                świat książek. Nie twierdzę, że taka jesteś, tylko warto na siebie
                spojrzeć pod tym kątem :).
                A tak w ogóle, to proponowałbym ci zauroczenie się absurdem jaki nas
                wszystkich, bezpośrednio i nieco dalej - otacza. Proponuję ci
                podchodzić do wielu spraw z większym dystansem i poczuciem humoru.
                Upewnij się najpierw, czy twoja reakcja na to co mówią, lub czego
                oczekują od ciebie inni nie jest zbyt ostra, nieproporcjonalnie do
                sytuacji. Przecież w ostatecznym rozrachunku i tak zawsze zrobisz po
                swojemu.
                Pozdrawiam :)
      • i.see.you.baby Re: potrzebuję asertywności! 03.01.09, 04:50
        Tobie jak zwykle tylko polać;)
        • staryigruby Re: potrzebuję asertywności! 04.01.09, 21:24
          Dzieki, ale ostatnie polewanie skończyło się najlepszym żygankiem od
          ćwierczwiecza :D
          Wolę...tak:

          "Z ciebie to tylko można polać;)"
    • gosiarkar Re: potrzebuję asertywności! 03.01.09, 08:32
      u mnie sytuacja wygląda b. podobnie i przyczyna chyba też leży w
      wychowaniu
      problem u mnie polega na tym, że dobiegam 30 i ciągle z tym walcze
      ciężko jest :(
      mój brak asertywności przejawia się przeważnie w pracy np. w
      stosunku do szefa, czy kogoś kto ma silną osobowość
      w środku się gotuję a na zewnątrz .... przyjmuje wszystko na klate i
      szlag mnie trafia
      acha.... brak asertywności przejawia się też w kontaktach np. z
      przyszłą teściową ....wkurza mnie to strasznie
      natrazie nie znalazłam złotego środka ale wiesz co ?
      stwierdziłam, że trzeba małymi kroczkami przezwyciężać nasze słabości
      i walczyć o swoje, wyrażać swoje zdanie itp. :)
      można to zrobić grzecznie ale dać otoczeniu do zrozumienia, że masz
      inne zdanie
      w trudnych sytuacjach nie wdaje sie w dyskusję tylko mówię, że np.
      coś mi się nie podoba, czegoś nie lubię - bez tłumaczenia się
      taka krótka informacja
      bardzo ciężko jest się przemóc ale jak się uda to jaka satysfakcja :)

      czasami mam wrażenie, że wszyscy mnie kopią w tyłek a ja nic z tym
      nie robie ..... okropne uczucie i poczucie mojej wartości sięga dna :
      (
      ale pomału jakoś nad tym pracuję
      przemyśl sprawę, przygotuj plan działania i do przodu :)
      trzymam kciuki :)


      ps. a książkę to też sobie przeczytam może coś ciekawego dla siebvie
      w niej znajdę :)
      • bestyjaa Re: potrzebuję asertywności! 03.01.09, 23:43
        www.widelec.pl/widelec/1,82861,6101998,Odwaz_sie_na_zmiany.html

        to dla Was:)
    • uhu_an eee tam od razu terapia 04.01.09, 23:22
      Ja moge cos z wiekszego kalibru- jesli moge to tak nazwac- polecic
      warsztaty. nie jest to ani terapia, ani ksiazka. to sa po prostu
      cwiczenia wlasnie takich trudnych sytuacji. na warsztatch jest grupa
      i z tym czym macie problem wlasnie w rekacji sobie cwiczycie. takie
      warsztaty sa czesto bezplatne, na ogol trwala 2 dni (najczesciej
      weekend). moge ci polcic ksiazke- jest mnostwo poradnikow o
      asertywnosci- jest bardzo fajny trening komunikacji interpersonalny
      marthy Davis. kim Palega, Patricka Fanninga. kosztuje ok 35 zlotych,
      ale naprawde, naprawde szczerze polecam warsztaty.

      Owszem ksiazka moze Cie otworzyc na pewne aspekty, ale to tylko
      teoria. Owszem emocjonalnie moze cie to dotykac, ale nic tak nie da
      pozytywnego rezultatu jak realne cwiczenie, gdzie dzieje sie tu i
      teraz i w bezpiecznych, laboratoryjnych wrecz warunkach.

      jesli jestes z wAwy to moge ci cos polecic. ewentualnie tak na
      goraco strone ngo.pl, tam sa warsztaty i mozesz cos ciekawego
      znalezc.

      pzdr
      • bestyjaa Re: eee tam od razu terapia 05.01.09, 09:32
        studiuję w krakowie.
        bardzo chętnie wybrałabym się na takie warsztaty, dziękuję za pomysł! :)
        poszykam czegoś w moim mieście :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka