mruff
08.01.09, 08:33
Jestem na rozdrożu. Pracuję daleko od bliskich w pracy dość nudnej i
za kasę już nie rekompensującą ani nudy ani tęsknoty za rodziną.
Za obecną kasę mieszkam sama (co mnie już też dołuje)i wystarcza mi
na życie.
Mogę wrócić do rodzinnego miasta,do zawodu nauczcielki który
pozwalał mi spełniać się. Ale zarobki-sami
wiecie,masakryczne.Musiałabym przez rok pomieszkać z rodzicami.
Niestety nie da się połączyć u mnie satysfkacji z pracy z
satysfakcjonująca pensją.
Jak jest u Was?