Gość: zakreta
IP: 213.77.65.*
11.11.03, 16:25
wiem wiem macie duzo swoich problemow ale ja nie mam sie z kim podzielic.
bylam z facetem pol roku bylo kolorow odlotowo i wogole ekstra kochalam go
na maksa byl koniec on znalazl sobie jakas niunie ja bylam sama a tu okazalo
sie ze jestem w ciazy (po mieisacu od naszego zerwania) bylam w 12 tyg. a
czemu wczesniej nie zauwazylam -blad w diagnozie lekarza-i co sie okazalo???
odwiedzilam go w domu kochalismy sie a ten po wszystkim oswiadczyl mi ze nie
jest sam !!!! zlapalam takiego szoka ale to narazie poczatek.odwiedzil mnie
ze swoja mama. no oczywiscie rozmowa z rodzicami ble ble ble acha on ma 18
ja 19 lat. no i co sie okazalo podczas rozmowy??? ze on nie wie czy bedzie
ze mna bo on nie chce zebym mu zrobila cos takiego jak wczesniej (ja z nim
zerwalam) i wogole nawymyslal. tak tylko nie powiedzila prawdy ze ma kogos i
nie zamierza zrywac z ta laska. a ona jak sie dowiedzial ze jestem w ciazy
to sie pociela i rozwalila samochod (nie wiem chyba jakas 15 stolatka) i
powtarza mu ze nie chce go stracic. nastepny ewenement. za kazdym razem
kiedy z nim rozmawialam uzyawal slow "nie zaopominaj ze nie jestem sam" !?!
a ja co sama dziecko sobie zrobilam???mial do mnie przyjezdzac. za kazdym
razem cos mu wypadalo a to byl chory a to cos tam. oki. trzymalam sie. ale
kiedys stwierdzil ze nie bedzie przyjezdzal bo nie bedzie ze mna. oki twoja
wola. chociaz to bylo dla mnie cos tragicznego.ale przetrzymalam.zaczely sie
wydzwaniania jego babci. ze ja jestem szmata i wogole.ze to wszystko moja
wina.a widziala mnie tylko kobieta raz na oczy.ze on musi skonczyc szkole i
dopiero za 2 lata moze byc ze mna.z tego co zrozumialam to do tego czasu ja
mialam dac sobie spokoj ze szkola mam mature teraz i zjmowac sie dzieckiem
kiedy on po 2 latach sie zjawi i bedzie spijal pianke. nie tego juz za duzo
bylo. z tego wszystkiego znalazlam sie w szpitalu na oddziale patologii
ciazy. napisal mi smsa i to bylo 1 listopada wyskoczyl z takim stwierdzeniem
ze dzis jest wszyst.sw i trzeba by bylo po grobach pochodzic no wiec jak
zawsze wazniejsze wszystko niz ja nawet na 5 minut nie zajrzal do mnie a
pisal ze przyjedzie na poczatku tygodnia ale nie napisala ktorego miesiaca
wiec mozge czekac dalej. do tej pory nie wie czy jestem w szpitalu czy nie.
i teraz mnie delira bierze jak sobie pomysle ze on sie buja z jakimis
siksami a mnie ma w dupie. wogole nie rozumiem tego jak mozna sie tak
zachowac i nawet nie zainteresowac sie swoim dzieckiem albo tak dla spokoju
juz mna zadzwonic zapytac sie czy sralam dzis czy nie jakas bzdete. a tu nic
ta cisza mnie roznosi. zdecydowalam sie na urodzenie tego dziecka bo nie
umialam podjac innej decyzji.kocham je. ale tego kogos normalnie zaczynam na
maksa nienawidziec.zastanawiam sie teraz jak ja moglam byc taka glupia i byc
z nim.kochalam go a teraz na maksa nienawidze i nie pozwole mu zeby nawet
zobaczyl swoje dziecko.on nie ma ojca zmarl. to juz sam ten fakt powinnien
do niego cos przemowic wie jak jest bez ojca. ale jemu jeszcze szalenstwa na
pewno w glowie . nie powiem bo ja tez bym jeszcze poszalala ale trzeba sie
wziasc za siebie. i normalnie mnie roznosi . mam ochote zadzwonic do niego i
go zgnoic.ale co to da?? pewnie nic.ale mnie on juz jest nikim. tylko to ze
teraz jest taka cisza to mnie dobija. i to ze nie INTERESUJE go jego dziecko
nawet nie rozumiem tego. co on wogole teraz mysli?? kiedys uslyszalam ze on
tego dziecka nie zostawwi hm raczej mu nie pozwole na to zeby go nawet
dotkna. za to jak sie teraz nim interesuje. i pewnie nawet nie bedzie
wiedzial kiedy sie urodzi. to tak we mnie siedzi w srodku.