Gość: kobietka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:41 mam pytanie jak zwalczyć niechęć Do rodziny przyszłego męża...:-/ oto jest moje codzienne zmaganie... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kobietka Re: Przyszła rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:56 To tak długa i nieprzyjemna historia,że nie chcę zanudzać forumowiczów. Nie wiem tylko jak sobie poradzić, bo mimo moich staran zamiast znikać pojawia się z jeszcze wiekszą agresją tyle, że tłumioną jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Przyszła rodzina IP: 80.48.96.* 11.11.03, 18:56 Staraj się zobaczyć w nich to co dobre, może inne niż w Twojej rodzinie ale równie dobre. Załóż, że ich intencje są dobre i z tej strony popatrz na nich. Bądź dla nich sympatyczna i życzliwa. Nie wszystko Tobie i im musi się podobać ale nie rób niczego co od razu spowodowałoby spięcie. Daj Wam wszystkim czas na wzajemne poznanie. Powodzenia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobietka Re: Przyszła rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:59 widzicie staram się, ale "pomaga" mi w tym dalsza rodzinka... ktora ma o mnie już z góry wyrobioną opinie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lona Re: Przyszła rodzina IP: *.spray.net.pl 11.11.03, 20:42 To tylko zostaje modlitwa oto aby Ciebie nie zwalczyli... to żart :) Trzymaj się i bądź twarda :) czas, czas....robi swoje powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronka? Re: Przyszła rodzina IP: *.trzepak.pl 11.11.03, 21:44 Badz mila, uprzejma, ale chlodna, na dystans. Po slubie zamieszkajcie jak najdalej od rodzinki. Nie wiem , czy pomoze "bratanie" sie na sile z osobami, ktore ciebie nie lubia i nie akceptuja.Zastanow sie , jak ta sytuecja moze wplynac na wasze malzenstwo, czy nie zniszczy waszej milosci? Bylam w podobnej sytuacji, do tej pory nie zostalam w pelni zaakceptowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Przyszła rodzina IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.11.03, 22:24 Gość portalu: kobietka napisał(a): > mam pytanie jak zwalczyć niechęć Do rodziny przyszłego męża...:-/ > oto jest moje codzienne zmaganie... Nie zwalczaj, przyjmij do wiadomości i zlekceważ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobietka Re: Przyszła rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 22:36 dziękuję wszystkim za wypowiedź. Teraz po pprostu potrzebuje najwiecej cierpliwosci i bede bardzo czesto liczyc do 10 podczas jakis komentarzy, póki co... brr nie przywykłam do sterowania moją osobą jak sie tu próbuje... i walczę też by mój przyszły był bardziej stanowczy , ale czas pokarze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renia Re: Przyszła rodzina IP: *.ath.spark.net.gr 12.11.03, 08:07 Gość portalu: kobietka napisał(a): > dziękuję wszystkim za wypowiedź. Choc brzmi to jak zamykanie watku, to dorzuce swoje trzy grosze, jesli pozwolisz. > Teraz po pprostu potrzebuje najwiecej cierpliwosci i bede bardzo czesto liczyc > do 10 podczas jakis komentarzy, póki co... Moim zdaniem to bardzo nieciekawy sposob na walczenie z niechecia do tej rodziny. Rozumiem, ze nie chodzi tylko o tesciowa, ale i o reszte "klanu". Ile tak dasz rady liczyc do 10 podczas komentarzy? Dlaczego ktokolwiek ma nieprzyjaznie komentowac Twoja osobe, Twoje zachowanie czy co tam jeszcze? Ile czasu to wytrzymasz i jakim kosztem? Rok, dwa lata? Kosztem wlasnej godnosci i zdrowia (zlosc tlumiona w sobie powoduje chociazby wrzody). Uwazam, ze trzeba te sprawe rozwiazac inaczej. Przede wszystkim powinnas porozmawiac bardzo odwaznie i konkretnie ze swoim mezem, przyszlym na razie (na szczescie). Moim zdaniem, to on powienien jasno i wyraznie powiedziec swojej rodzinie, ze nie bedzie tolerowal zadnego dyskryminowania Twojej osoby. Ja bym w kazdym razie tak zrobila. Jesli kogos kocham to on jest dla mnie najwazniejszy i nikt nie bedzie go zle traktowal i wyrabial sobie o nim oopinii. I zrobilabym to nawet jesli kosztowaloby mnie to zerwanie stosunkow z rodzina. I uwazam, ze kazdy przyszly czy aktualny maz czy zona, tak wlasnie powinien postapic, w sytuacji, kiiedy poniza, obraza, nie akceptuje sie jego wspolmalzonka. To bardzo istotne, dlatego, ze jesli nie masz w nim 100% oparcia, to do jasnej choroby w imie czego masz znosic cokolwiek ze strony tych ludzi? To naprawde powazna sprawa, jesli sie pobierzecie, to przeciez zawazy na Waszym zyciu bardzo, a ja naprawde nie rozumiem dlaczego mialabys tolerowac niehcec tych ludzi i ich opinie. JEsli nie ustalisz tego wszystkiego bardzo wyraznie ze swoim mezem a nastepnie z nimi, to ja Ci szczerze radze, zastanow sie, czy Twoj facet cie naprawde kocha, ja mialabym ogromne watpliwosci, a o tym, ze skoro Cie nie kocha to sie z nim nie wiaz, to nawet nie chce wspominac, zeby nie byc posadzana o propagowanie najlatwiejszych rozwiazan. Aha! Inna sprawa jest oczywiscie tez to, ze musisz sama dac odrobine z siebie i moze wyjsc naprzeciw, usmiechnac sie do tych ludzi, zaprosic, porozmawiac, moze nie ze wszystkimi na raz, ale spotykac sie, rozmawiac, dac sie poznac jako osoba, ktora warto lubic i szanowac. Zycze powodzenia, ale tez duuuuzo rozwagi, bo jesli bedziecie mieszkac blisko siebie, to naprawde mozesz skonczyc w psychiatryku, jesli czegos ju z teraz z tym nie zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Nie da się 12.11.03, 15:30 Musiałabyś mieć miłosierdzie matki Teresy. Spróbuj żyć bez ich cienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Nie da się IP: *.acn.waw.pl 12.11.03, 18:29 Zgadzam się z pajdą. Jeśli niechęć jest w jakiś sposób uzasadniona to raczej trudno ją zwalczyć. Zresztą po co? Lubić ludzi, którzy za Tobą nie przepadają? Czysty masochizm. Wystarczy organiczyć kontakty do minimum i trzymać dystans. Odpowiedz Link Zgłoś