studia zaoczne

19.11.03, 12:45
jak podchodzicie do sprawy studiów? ja studiowałam dziennie i nie wyobrażam
sobie innej sytuacji. nie chodzi tu o jakiś snobizm że ci ze studiami są
lepsi a ci bez nie, ale interesuje mnie co sądzicie o zaocznych.
na moim wydziale wyglądało to tak, że zaoczne studia gromadziły grupkę pań,
którym kazano się dokwalifikować albo młodych ludzi, ukierunkowanych
wyłącznie na zrobienie kariery, a studia potrzebne im były tylko w
charakterze: studia dadzą kasę, to studiujemy, ale absolutnie się nie
wysilamy. chodzi tylko o papierek.
część z tych ludzi pracowała, więc w życiu studenckim wcale nie
uczestniczyli - i nie chodzi mi tutaj o jakieś popijawy ale zwyczajne wyjście
do kina, teatru, spotkanie z przyjaciółmi. byłoby ich na to stać - byli albo
bananową młodzieżą z pieniążkami tatusia, albo pracującymi młodymi ludźmi,
nie obciążonymi rodziną i dziećmi. ale nie.
zupełnie nie czytali książek, nie interesowało ich nic, polityka, nagroda
nike, premiery ambitniejszych filmów - zero.
skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego. dają
wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie dają
poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI, nie dają pewnego
sznytu (który, niejednokrotnie, posiadają osoby bez wyższego wykształcenia),
głodu wiedzy. zaoczni nie lubią swoich studiów. nie twierdzę że wszyscy, ale
ci z którymi się spotkałam. studia są przedłużeniem szkółki którą się kończy,
żeby skończyć bo tak trzeba.
moim zamiarem nie jest nikogo obrazić. powiedzcie jak na to patrzycie.
    • zdzichu-nr1 Re: studia zaoczne 19.11.03, 12:50
      Nic dodać nic ująć. UE powinna wymusić na Polsce likwidację zaocznych, bo z
      tego co byłem w różnych krajach to są tam najwyżej wieczorowe.
    • Gość: suri Re: studia zaoczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 12:54
      powiem tak: w pelni rozumiem twoje podejscie ale... ale czasy sie zmienily. ja
      studiowalam dziennie i po 3 roku dostalam dobra propozycje pracy, dlugo sie
      zastanawialam czy zmienic studia na zaoczne (inny system nie wchodzilby w gre z
      pelnym etatem, a skonczenie studiow bylo dla mnie oczyswiste). i dziekuje
      swojemu rozsadkowi, ze wzielam ta prace. teraz - koncze studia, mam 2 lata
      doswiadczenia w zawodzie, czym na glowe bije najlepszych absolwentow
      uniwesytetu pozostajacych bez pracy...
      owszem, zycie studenckie ledwie liznelam, ale praca nie wylacza czlowieka ani z
      zycia towarzyskiego, ani kulturalnego.
    • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 12:56
      skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego. dają
      > wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie dają
      > poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI,

      Moj brat i siostra studiowali dziennie na Politechnice Warszawskiej, mieszkali
      w akademiku. Jakos nie zauwazylam tam tej INTELIGENCJI.
      Nie kazdy musi przezyc studenckie lata. To mit, teraz trzeba juz odpierwszych
      lat studiow pracowac, bo liczy sie magister z doswiadczeniem, a nie ze
      poczuciem "studenckosci".
      • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:17
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Moj brat i siostra studiowali dziennie na Politechnice Warszawskiej,
        mieszkali
        > w akademiku. Jakos nie zauwazylam tam tej INTELIGENCJI.

        no to miałaś pecha a brat z sisostrą ograniczonych znajomych.

        > Nie kazdy musi przezyc studenckie lata. To mit,

        bzdura a nie mit. poza tym, co rozumiesz przez określenie "lata studenckie"? bo
        ja nie mam na myśli imprezowania przez 5 lat, ale czas, kiedy można chłonąć
        wiedzę, rozwijać się, również dla własnej przyjemności.

        > teraz trzeba juz odpierwszych
        > lat studiow pracowac, bo liczy sie magister z doswiadczeniem

        to też jest mit. mówimy o doświadczeniu w kierunku studiów? pokaż mi aptekę,
        która przyjmie do siebie pierwszoroczniaka z farmacji, szpital który przyjmie
        studenta medycyny, szkołę która przyjmnie polonistę, matematyka, logopedę,
        psychologa z pierwszego roku... bez przesady z tym doświadczeniem magistra,
        może to się sprawdza w przypadku studiów ekonomicznych, ale na pewno nie wśród
        wielu kierunków uniwersyteckich.

        > poczuciem "studenckosci".

        tak, liczy się człowiek z ciasnym umysłem, wykształcony i prący tylko i
        wyłącznie w kierunku kariery? żałosne.
        po co studiować w takim razie, wystarczą solidniejsze kursy.
        kiedy, ja się pytam, będziesz zdobywać szerokie spojrzenie na świat jeśli nie
        teraz?
        • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:28
          i to jest cała rozmowa, ona nie chciała nikogo urazic, chciała tylko poznać
          zdanie innych, czemu więc skoro poznajesz inne zdanie i ktoś wytknie Ci błędy
          od razu atakujesz? ehh ta dzienna inteligencja....myślą że są najlepsi bo 5 lat
          obijali się za forsę tatusia....
          • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:09
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > i to jest cała rozmowa, ona nie chciała nikogo urazic, chciała tylko poznać
            > zdanie innych, czemu więc skoro poznajesz inne zdanie i ktoś wytknie Ci błędy
            > od razu atakujesz? ehh ta dzienna inteligencja....myślą że są najlepsi bo 5
            lat obijali się za forsę tatusia....

            swoją zjadliwością i tokiem rozumowania nie świadczysz najlepiej o studentach
            zaocznych. na razie to ty mnie atakujesz.
            ps. jak tam ciąża, że tak sobie pozwolę na pytanko uszczypliwe?
          • Gość: gepart czester Re: studia zaoczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:23
            hihihi
            Marta cos w tym jest co piszesz:)))

            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > i to jest cała rozmowa, ona nie chciała nikogo urazic, chciała tylko poznać
            > zdanie innych, czemu więc skoro poznajesz inne zdanie i ktoś wytknie Ci błędy
            > od razu atakujesz? ehh ta dzienna inteligencja....myślą że są najlepsi bo 5
            lat
            >
            > obijali się za forsę tatusia....
        • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 13:35
          > no to miałaś pecha a brat z sisostrą ograniczonych znajomych

          Heh...

          > ja nie mam na myśli imprezowania przez 5 lat, ale czas, kiedy można chłonąć
          > wiedzę, rozwijać się, również dla własnej przyjemności.

          Zrozum masz na to cale zycie. Lata studenckie, to przede wszystkim ucieczka od
          doroslosci. Chodzi mi o studentow dziennych. A jak ich jeszcze rodzice
          sposnoruja, to super, niech sobie chlona wiedze. A przy tym wypija iles tam
          litrow piwa dla mnie to sie nie wyklucza.

          > to też jest mit. mówimy o doświadczeniu w kierunku studiów? pokaż mi aptekę,
          > która przyjmie do siebie pierwszoroczniaka z farmacji, szpital który przyjmie
          > studenta medycyny, szkołę która przyjmnie polonistę, matematyka, logopedę,
          > psychologa z pierwszego roku... bez przesady z tym doświadczeniem magistra,
          > może to się sprawdza w przypadku studiów ekonomicznych, ale na pewno nie
          wśród
          > wielu kierunków uniwersyteckich.

          Medeycyna, farmacja to dosyc specyficzne kierunki. Studenci z polonistyki
          marza o pracy w wydawnictwach, mediach, Twoim zdaniem czeka ich tylko
          nauczycielska sciezka?!

          > kiedy, ja się pytam, będziesz zdobywać szerokie spojrzenie na świat jeśli nie
          > teraz?
          >


          Wybacz, ale to Ty masz ciasny umsyl jesli myslisz, ze wylacznie miedzy 19 a 25.
          rokiem zycia, moge zdobywac szerokie pojecie na swiat. I to tylko wylacznie na
          studiach dziennych.
          • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:59
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > Zrozum masz na to cale zycie. Lata studenckie, to przede wszystkim ucieczka
            od
            > doroslosci.

            ja tak nie uważam. ci z moich znajomych którzy ciągną po dwa kierunki też nie.

            Chodzi mi o studentow dziennych. A jak ich jeszcze rodzice
            > sposnoruja, to super, niech sobie chlona wiedze. A przy tym wypija iles tam
            > litrow piwa dla mnie to sie nie wyklucza.

            pijesz ;-D do mnie? ja nie lubię piwa.
            od pewnego czasu nie sponsorują mnie rodzice.


            > Medeycyna, farmacja to dosyc specyficzne kierunki. Studenci z polonistyki
            > marza o pracy w wydawnictwach, mediach, Twoim zdaniem czeka ich tylko
            > nauczycielska sciezka?!

            niekoniecznie. ale na uju jest kilka specjalności, między innymi nauczycielska.
            moja zresztą.
            przyznasz, że ciężko jest niektórym specjalnościom już w momencie studiów
            pracować zgodnie z kierunkiem jaki wybrali. ja mam tysiąc rzeczy do roboty,
            prowadzę kino, daję korki, organizuję imprezy kulturalne, piszę. ale nie
            zastąpi mi to tego, co będę wykonywać zgodnie z magisterką, jeśli będę to
            wykonywać.

            >
            > > kiedy, ja się pytam, będziesz zdobywać szerokie spojrzenie na świat jeśli
            > nie
            > > teraz?
            > >
            >
            >
            > Wybacz, ale to Ty masz ciasny umsyl jesli myslisz, ze wylacznie miedzy 19 a
            25.
            >
            > rokiem zycia, moge zdobywac szerokie pojecie na swiat. I to tylko wylacznie
            na
            > studiach dziennych.

            uprasza się o dokładne czytanie moich postów, bo to już któryś raz spotykam się
            z włożeniem w moje usta nie moich słów.
            ale skoro tak, to niech będzie że to powiedziałam (ukłon w stronę Triss,
            poćwiczę swoją retorykę). to w takim razie jak zdobywanie wiedzy ogólnej ma się
            do tych osób które nie mają czasu bo muszą na siebie pracować? nie mają czasu
            na zabwę, nie mają go więc i na kulturę. wracają do domu i padają na pysk. o
            ciekawości świat nie ma mowy. wsyzstko się kończy na zarabianiu. czyż nie?...
            • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 14:13
              Ja tylko odnoszę się do ostatnego zdania soczewicy - mam czas na studia i
              naukę, na pracę i na imprezę. Studiuję w 2 weekendy w tygodniu, więc 2 następne
              mam na imprezy. Pracuję do 15 więc zdążę pójśc do kina i teatru. A uczę się
              systematycznie - tak lekko, jakaś lektura, a mocnoej przed egzaminami.
              • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:15
                Gość portalu: Marta napisał(a):

                > Pracuję do 15

                lekki dzionek dzisiaj? coś aktywna jesteś forumowo... :)
            • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 14:30

              to w takim razie jak zdobywanie wiedzy ogólnej ma się
              >
              > do tych osób które nie mają czasu bo muszą na siebie pracować? nie mają czasu
              > na zabwę, nie mają go więc i na kulturę. wracają do domu i padają na pysk. o
              > ciekawości świat nie ma mowy. wsyzstko się kończy na zarabianiu. czyż nie?...
              >

              Pytanie, czy ktos chce zdobywac wiedze ogolna?! Jesli chce to bedzie ja
              zdobywal (nawet pomimo dwoch zjazdow w miesiacu;P i harowy w tygodniu), jesli
              nie, to poprzestanie na tym co trzeba wykuc na egzamin.

          • Gość: lolyta Re: studia zaoczne IP: *.bct.bellsouth.net 19.11.03, 16:46
            Gość portalu: ania napisał(a):


            >
            > Zrozum masz na to cale zycie.

            Aniu, nieprawda. NIE MASZ na to calego zycia. A szkoda.
            • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:36
              > Aniu, nieprawda. NIE MASZ na to calego zycia. A szkoda.


              Jak to nie???
              Wiesz Konwicki napisal kiedys:"Mlodosc to jedyny sloneczny dzien w mrocznym
              tygodniu konania".
              Ja sie z nim nie zgadzam, chco wczesniej tak sadzilam. Cale zycie mozna czuc
              sie mlodym i tak samo myslec. Nie tylko dzieci, dom, praca. Trzeba miec czas na
              rozwijanie swoich pasji i zainteresowan. Znam ludzi, ktorym sie to udaje i na
              ich zyciu bede sie wzorowac.
              • Gość: agatha. Re: studia zaoczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.03, 18:55
                o jak przyjemnie zobaczyc gdzies Konwickiego :-)

                pozdrawiam Aniu i wszystkich studentów zaocznych, ktorzy beda mieli
                doswiadczenie i wykształcenie :-)
    • lahliq Re: studia zaoczne 19.11.03, 12:58
      Niektórych ludzi nie stać na studiowanie dzienne. Nie stać rodziców na ich
      utrzymywanie. I idą do pracy. Pracują przez cały tydzień a w weekendy
      dojeżdżają na studia. Zapomniałaś o takiej grupie. U mnie na studiach było
      takich bardzo wielu (oprócz tych innych opisanych grup).
      Z pewnością ten typ studiowania jest inny, ale to wcale nie zanczy, że wiedza
      jest później gorsza. Studia zaoczne są szansą dla nich.
      • zdzichu-nr1 Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:07
        lahliq napisała:

        > Niektórych ludzi nie stać na studiowanie dzienne. Nie stać rodziców na ich
        > utrzymywanie. I idą do pracy. Pracują przez cały tydzień a w weekendy
        > dojeżdżają na studia. Zapomniałaś o takiej grupie. U mnie na studiach było
        > takich bardzo wielu (oprócz tych innych opisanych grup).
        > Z pewnością ten typ studiowania jest inny, ale to wcale nie zanczy, że wiedza
        > jest później gorsza. Studia zaoczne są szansą dla nich.

        Szansą może są, ale jest to marnowanie młodości i życia. Jak wspominam na swoje
        studia dzienne to mogę tylko zaśpiewać "tych lat nie odda nikt". Co mogą sobie
        wspominać studenci zaoczni? Zapierdol 5 dni w pracy i dwa horror-weekendy w
        miesiącu, kiedy to przysypiali na wykładach od 8.00 do 20.00 ?
        • lahliq Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:12
          Ja studiowałam na dwie raty, część dziennie, część zaocznie. Zależało mi na
          pieniądzach, które dały mi samodzielność. Imprezowac można zawsze, czy się
          haruje 5 dni w tygodniu + 2 dni studiów. Naprawdę można. I naprawdę kontakty z
          ludźmi też są fajne. Wszystko zalezy od charakteru. Na dziennych było wiele
          szarych myszek - myślisz, że one coś użyły, że mają co wspominać? Ja znam obie
          wersje studiów i naprawdę uważam, że wszystko zależy od chęci.
          Nigdy też nie mieszkałam w akademiku, ale dość często bywałam. I cieszyłam się,
          że nie muszę tam mieszkać. A moje koleżanki z kolei były zachwycone.
      • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:08
        lahliq napisała:

        > Z pewnością ten typ studiowania jest inny, ale to wcale nie zanczy, że wiedza
        > jest później gorsza. Studia zaoczne są szansą dla nich.

        faktycznie, zapomniałam.
        mam w rodzinie człowieka którego bardzo cenię, skńczył: zawodówkę, technikum,
        zaoczne studia, doczekał emerytury jako dyrektor wypasionego zespołu szkół. też
        musiał pracować i oczu mu to na swiat nie zamknęło.
        mnie drażnią ludzie którzy zupełnie nie sa chłonni wiedzy, zupełnie. gros
        takich spotyka się na zaocznych studiach właśnie, chociaż nie twierdzę że na
        dziennych ich brakuje.
        • lahliq Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:15
          Zgadzam się, było też wiele panienek, które nie powinny matury nawrt zdać. ;)
          Choć ja byłam na państwoej uczelni, więcej takich spotyka się na prywatnych.
          Nie chcę tutaj rzucać twierzdenia, że studia prywatne są dla głupszych, są
          łatwiejsze itp. Wiem, że zaraz by mnie pół forum pożarło. Może miałam takiego
          pecha poznawać mało inetleigentne osoby z tej uczelni, którym bardzo
          odpowiadało to, że do egzaminu mogą podchodzić tyle razy ile im kasy starczy.
          Zaoczne studią są po prostu inne głównie ze względu na życie w akademikach.
          • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:18
            lahliq napisała:

            > Zaoczne studią są po prostu inne głównie ze względu na życie w akademikach.
            brrrrrrrrrrrrr...
            karaluhi i imprezy ;-D nic ciekawego. ale fakt, oni trzymają się razem.
            my zebraliśmy się od początku w grupkę, w której nikt nie mieszkał w akademiku,
            albo wynajmowali mieszkania, albo byli stąd.
            nie wiem na czym to polega. natomiast u znajomych z agh wysiedziałam się po
            akdemikach za młodych czasów :)))
      • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:10
        Ja też bym z chęcia studiowała dziennie, ale mnie też nie było na to stać. Poza
        tym dla mnie 5 lat bycia na uczelni bez podjęcia jakiejkolwiek pracy to strata
        czasu.Teraz będe miała 5 lat studiów i 5 lat stażu pracy i biję na głowę
        każdego absolwenta dziennych. Od matury pracuję i uczę się - uczę się i lubię
        swoje studia, życie studenckie poznaje- w weekendy zjeżdzamy sie wszyscy do
        miasta w którym studiujemy i bawimy się "studencko", mieszkamy w akademiku więc
        jest luz. Nie jestem bananową młodzieżą, ani panią którą traktuje studia jako
        papierek. Dla mnie to coś więcej- studiuję bo lubię i płacę za to ciężką kasę,
        często gęsto utrzymując bawiącą się INTELIGENCJĘ.
        • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:13
          mówicie że zaoczni są niedouczeni a jedocześnie szkoda wam nas bo się nie
          wybawilśmy, to o co tu chodzi ? o naukę czy o studia? JA przynajmniej mam ten
          komfort że bawię się i uczę ZA WŁASNE PIENIĄDZE.
          • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:49
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > mówicie że zaoczni są niedouczeni a jedocześnie szkoda wam nas bo się nie
            > wybawilśmy, to o co tu chodzi ? o naukę czy o studia? JA przynajmniej mam ten
            > komfort że bawię się i uczę ZA WŁASNE PIENIĄDZE.

            o głód wiedzy.
            o studiowanie z przyjemnością i wykraczanie z własną inicjatywą poza program.

            też się i bawię i uczę za własne pieniądze. i co z tego? nie utrzymujesz mnie
            swoimi podatkami.
            • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:53
              ale ja studiuję z przyjemnością i czuję głód wiedzy. Wiesz że można to czuć
              nawet po ukończeniu studiów???
    • fitit Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:09
      Wiecie jaka jest różnica między wróblem a słowikiem ?
      Wróbel to słowik ale po studiach zaocznych !
    • aguszak Odpowiadam 19.11.03, 13:12
      soczewica napisała:

      > jak podchodzicie do sprawy studiów?

      Jak każdy normalny człowiek... aczkolwiek bez zbędnej afektacji...

      > ja studiowałam dziennie i nie wyobrażam sobie innej sytuacji.

      Twoje prawo... Ja studiowałam zaocznie, jednocześnie pracując i "nie wyobrażam
      sobie innej sutyacji".

      > nie chodzi tu o jakiś snobizm że ci ze studiami są lepsi a ci bez nie,

      To stwierdzenie obalasz swoimi poniższymi słowami, więc po co ta asekuracja na
      samym początku???

      > ale interesuje mnie co sądzicie o zaocznych.

      Moim zdaniem oczekujesz podobnych do swoich sądów...

      > na moim wydziale wyglądało to tak, że zaoczne studia gromadziły grupkę pań,
      którym kazano się dokwalifikować albo młodych ludzi, ukierunkowanych
      > wyłącznie na zrobienie kariery, a studia potrzebne im były tylko w
      > charakterze: studia dadzą kasę, to studiujemy, ale absolutnie się nie
      > wysilamy. chodzi tylko o papierek.

      Jesteś przekonana, że ten cel nie przyświeca znacznej części studentów
      dziennych? Nie byłabym taka pewna...

      > część z tych ludzi pracowała, więc w życiu studenckim wcale nie
      > uczestniczyli - i nie chodzi mi tutaj o jakieś popijawy ale zwyczajne wyjście
      > do kina, teatru, spotkanie z przyjaciółmi. byłoby ich na to stać - byli albo
      > bananową młodzieżą z pieniążkami tatusia, albo pracującymi młodymi ludźmi,
      > nie obciążonymi rodziną i dziećmi. ale nie.

      Zwróć uwagę, że sobie sama przeczysz. Mieli kasę na życie towarzyskie, ale może
      nie mieli czasu, bo uwierz mi, że pogodzenie studiowania z pracą jest czasem
      ciężkie. Poza tym mogli mieć przecież szersze grono znajomych niż tylko
      środowisko studenckie - powiększone chociażby o znajomych z pracy, co
      oznaczołoby, że może właśnie z nimi woleli spędzać wolny czas.

      > zupełnie nie czytali książek, nie interesowało ich nic, polityka, nagroda
      > nike, premiery ambitniejszych filmów - zero.

      Tu już daleko posunięte wnioski. Piszesz tak, jakby wszyscy bez wyjątku
      studenci dzienni byli ciągle na czasie ze wszystkimi nowinkami kulturalno-
      naukowymi. Omnibusy??? Wydaje mi się, że tym charakteryzują się nieliczny i to
      zaocznych, dziennych i wieczorowych do (przysłowiowej) kupy biorąc...

      > skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego.

      Tym właśnie stwierdzeniem przeczysz początkowym swoim słowom. Czyli dzielisz
      ludzi z góry na lepszych i gorszych?

      > dają wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie
      dają
      > poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI, nie dają pewnego
      > sznytu (który, niejednokrotnie, posiadają osoby bez wyższego wykształcenia),
      > głodu wiedzy. zaoczni nie lubią swoich studiów. nie twierdzę że wszyscy, ale
      > ci z którymi się spotkałam. studia są przedłużeniem szkółki którą się kończy,
      > żeby skończyć bo tak trzeba.

      Moim zdaniem taką tezę można wysunąć w stosunku do studentów dziennych, którym
      właśnie przedłuża się okres beztroskiego (kurcze - nie lubię generalizować!!)
      okresu, w którym uczą się (albo po prostu korzystają z tego wychwalanego przez
      Ciebie życia studenckiego, blichtru, elitarnego (sic!) życia), a nie muszą
      podejmować pracy zarobkowej, licząc na kieszonkowe od rodziców.

      > moim zamiarem nie jest nikogo obrazić.

      Czyżby? Odniosłam inne wrażenie...

      > powiedzcie jak na to patrzycie.

      Moim zdaniem prezentujesz zbyt daleko idące uproszczenia...
      :(
      • soczewica Re: Odpowiadam 19.11.03, 14:06
        aguszak napisała:

        > > jak podchodzicie do sprawy studiów?
        > Jak każdy normalny człowiek... aczkolwiek bez zbędnej afektacji...

        szukasz u mnie nieprzychylności wobec studentów zaocznych. szkoda.
        ja u ciebie widzę jakiś żal i bardzo osobisty, emocjonalny odbiór tego co
        napisałam. uraziłam cię?
        nie nadinterpretuj mojej wypowiedzi, nie rób z niej zawoalowanego manifestu
        przeciwko wszystkim jednostkom studiującym zaocznie. poczułam się przez chwilkę
        jakbyś wylała na mnie wszystkie swoje kompleksy.
        • aguszak Re: Odpowiadam 19.11.03, 14:21
          soczewica napisała:

          > jakbyś wylała na mnie wszystkie swoje kompleksy.

          Mylisz się co do mnie. Ja nic na Ciebie nie wylewałam. To raczej ja mogłabym
          się poczuć, jakbyś sobie "używała" na studentach zaocznych swoją daleko idącą
          generalizacją...
      • diab.lica aguszak 19.11.03, 14:22
        jedno bardzo konkretne pytanie:
        czy probowalas dostac sie na studia dzienne i z jakim skutkiem?
        • aguszak diab.lica 19.11.03, 14:33
          diab.lica napisała:

          > jedno bardzo konkretne pytanie:
          > czy probowalas dostac sie na studia dzienne i z jakim skutkiem?

          Próbowałam. Na prawo i... stwierdziłam, że skoro nie mogę dostać się na takie
          studia, na jakie chcę, to mogę studiować tak naprawdę cokolwiek. Uwierz mi, że
          dostanie się na studia prawnicze graniczy z cudem. Tak więc postanowiłam, że
          będę studiować ekonomię zaocznie, jednocześnie pracując, bo tak naprawdę nie
          mogę sobie pozwolić na studiowanie tylko i wyłącznie z przyjemności.
          Ale czy to oznacza, że jestem gorszą studentką, bo nie mam czasu na tzw. życie
          studenckie? Że jestem gorzej rozwinięta intelektualnie od studenta dziennego?
          Daleko posunięte wnioski i na to chciałam zwrócić uwagę Soczewicy, którą skąd
          inąd bardzo szanuję, ale mnie troszkę zaskoczyła takimi radykalnymi poglądami
          :(((
          • soczewica Re: diab.lica 19.11.03, 14:37
            aguszak napisała:

            .
            > Ale czy to oznacza, że jestem gorszą studentką, bo nie mam czasu na tzw.
            życie
            > studenckie? Że jestem gorzej rozwinięta intelektualnie od studenta dziennego?
            > Daleko posunięte wnioski i na to chciałam zwrócić uwagę Soczewicy, którą skąd
            > inąd bardzo szanuję, ale mnie troszkę zaskoczyła takimi radykalnymi poglądami

            potraktowałaś bardzo personalnie to co napisałam.
            to chyba logiczne, że dyskusję należało zacząć od jakiegoś stwierdzenia? a na
            wymienienie wszystkich pojedynczych przypadków czasu by zabrakło. trzeba było
            najpierw pogeneralizować i czekać na odzew.
            ;-)
            • aguszak Re: diab.lica 19.11.03, 14:43
              soczewica napisała:

              > potraktowałaś bardzo personalnie to co napisałam.
              > to chyba logiczne, że dyskusję należało zacząć od jakiegoś stwierdzenia? a na
              > wymienienie wszystkich pojedynczych przypadków czasu by zabrakło. trzeba było
              > najpierw pogeneralizować i czekać na odzew.
              > ;-)

              W takim razie potraktuję to w kategoriach prowokacji. Udało Ci się...
              :-/
    • default Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:13
      Na pewno istnieją studenci takiego rodzaju, jak opisałaś. Nie zgodzę się jednak
      na generalizowanie, że każdy studiujący zaocznie czy wieczorowo, podchodzi do
      nauki na odwal się i nie można go zaliczyć do inteligencji. Równie dobrze takie
      osoby mogą występować wśród studentów dziennych. Tym bardziej, że wiele
      uczelni "państwowych" prowadzi studia dzienne i wieczorowe w taki sam sposób,
      często jedni i drudzy studenci mają wspólne zajęcia, jedyna różnica polega na
      tym, że jedni nie płacą a drudzy płacą, bo zabrakło im paru punktów do
      ustalonego przez uczelnię limitu dla studiów dziennych.
    • capa_negra Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:13
      Zdanie mam generalnie negatywne - z wielu powodów wiec wymienie te
      najważniejsze:

      1. Będąc na studiach dziennych mialam nie częstą na szczęscie okazje
      uczestniczyć w łaczonych zajęciach tz. my z dziennych + studenci z zaocznych -
      na temat prezentowanego poziomu w połaczeniu z zaniżonym z premydytacja przez
      prowadzącego poziomem zamilcze.
      2. Często na studia zaoczne idzie sie "zamiast" - zamiast do wojska, zamiast na
      dzienne, zamiast wyjśc za mąż
      3. jest grupa która idzie "bo wypada" taka co to na zadne dzienne by sie nie
      dostala, ale rodzice napieraja i finansuja, a potem ukochane dziecie juz sie
      wpchnie do jakiejs pracy
      4. wykładowcy o wiele bardziej sie cackaja z zaocznymi bo za nimi idzie kasa -
      student na dziennych wyleciał by juz dawno..

      Zapewne w stosunku do wielu osób jest to krzywdząca ocena - niestety z moich
      obserwacji wynika, że większośc osób studiujących zaocznie ma własnie takie
      motywacje
      I jeszcze jedno - mam częsty kontakt z PUP, uczestnicze w giełdach pracy
      jako "pracodawca" tendencja jest taka - pracodawcy zwracaja uwage jaka i w
      jakim trybie kandydat skończył uczelnie. Jesli znany uniwersytet to nawet jesli
      zaocznie nie ma problemu często jednak nie chca studentów "po szkółkach" ,
      ktorych namnozyło sie jak grzybów po deszczu - skończonych zaocznie a
      nawet "dziennie".

      A zycie studenckie ...ehh to se nie vratii
    • Gość: mila Re: studia zaoczne IP: 195.94.203.* 19.11.03, 13:20
      dlaczego zaoczne studia to "coś upośledzonego", dlaczego uważasz, że studia
      dzienne dają przynależność "do inteligencji", sznyt, głód wiedzy??? To jakaś
      pomyłka. Do inteligencji albo sie przynależy, albo nie, albo się ma "sznyt"
      albo NIE!!! Na to się składa bardzo wiele: urodzenie, WYCHOWANIE,
      zainteresowania, wykształcenie, pasje itp. Nie wszystkich stać na studia
      dzienne, są rodziny w trudniejszej sytuacji finansowej, które nie mogą
      finansować nauki dziecka (czasem też utrzymania w innym mieście).
      Są gorsi bo nie uczestniczą w życiu studenckim - to śmieszne!!!! Wbrew temu co
      piszesz, myślę, że masz na myśli balangi!! Nie tylko studenci dzienni chodzą do
      kina, teatru, czytają książki, zwiedzają świat!! Studenci zaoczni też mają
      zainteresowania!! Wszędzie są tacy sami ludzie!!!
      A jeszcze odnośnie INTELIGENCJI i sznytu:
      wracałam z Nowego Yorku w ostatnich dniach września. Leciałam Lufthansą przez
      Frankfurt i razem ze mną pół samolotu studentów DZIENNYCH wracających z wakacji
      (pracy)!!! Podczas lotu z JFK do Frankfurtu bylo normalnie, olbrzymi samolot (2
      poziomy, kilka przedziałów), więc wszyszcy byli przemieszani. Koszmar się
      zaczął prze wejściem do samolotu i w autobusie, który nas podwoził i już w
      samym samolocie!!! Krzyki, wrzaski, bieganina, szarpanina itp. Nie słyszałam
      ani komunikatów, ani mojego rozmówcy. A kiedy czekali na jedzenie zaczeli walić
      pięściami w stoliki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:36
        Gość portalu: mila napisał(a):

        > Wbrew temu co
        > piszesz, myślę, że masz na myśli balangi!!

        nie denerwuj się.
        nie mam na myśli balang, ale to co opisałam. ostatnia moja większa impreza to,
        zdaje się, sylwester.
        dlaczego uważasz, że myśląc o balangach nie napisałam wprost?
        • Gość: mila Re: studia zaoczne IP: 195.94.203.* 19.11.03, 14:19
          Wiele się słyszy na temat "życia studenckiego", zresztą sama w nim przez jakiś
          czas uczestniczyłam. Nie ma w nim nic, czego nie można robić NIE studiując
          dziennie!!
          Co powiesz o ludziach, którzy uczą się "na pamięć", ale sami już nic od siebie
          nie powiedzą?? Albo wieczni studenci, powtarzający w nieskończoność i
          przepisujący się z jednego kierunku na drugi!!

          I może jeszcze, czy Twoim zdaniem normale jest opisane wyżej zdarzenie!!
          Ja Ci powiem, że mi wstyd było!!!!!!!!!!!!! Strasznie męczące to towarzystwo.
          Cieszę się, że nie wszyscy studenci dzienni mają "ten sznyt"

          pozdrawiam serdecznie
          • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:29
            Gość portalu: mila napisał(a):

            > Wiele się słyszy na temat "życia studenckiego", zresztą sama w nim przez
            jakiś
            > czas uczestniczyłam. Nie ma w nim nic, czego nie można robić NIE studiując
            > dziennie!!

            cierpliwie tłumaczę
            nie miałam na myśli imprezowania ale _chęć_ do nauki.


            > Co powiesz o ludziach, którzy uczą się "na pamięć", ale sami już nic od
            siebie
            > nie powiedzą??

            szkoda mi takich ludzi, ale nic na to nie poradzę.

            > Albo wieczni studenci, powtarzający w nieskończoność i
            > przepisujący się z jednego kierunku na drugi!!

            prawdziwi ludzie renesansu. (uwaga, kpina)

            > I może jeszcze, czy Twoim zdaniem normale jest opisane wyżej zdarzenie!!

            nie.
    • Gość: moboj Re: studia zaoczne IP: *.magma / 192.168.21.* 19.11.03, 13:23
      nie ma co generalizować w tej kwestii.
      ja skończyłam studia dzienne, przeżyłam świetny czas, sporo imprez, życie w
      dużym mieście. zdobyłam tytuł magistra i sporą wiedzę. potem skończyłam jeszcze
      studia podyplomowe i jestem w trakcie specjalizacji.
      mam też młodszego brata, który wlaśnie rozpoczął drugi rok studiów zaocznych,
      pracuje, jest świetnym, bardzo zdolnym studentem. nie sądzę, żeby z braku
      typowego studenckiego życia był jakoś mniej "przynalezny do inteligencji",
      studia nie są dla niego przedłużeniem szkółki, którą trzeba skończyć, bo tak
      trzeba. więcej określen z wypowiedzi Soczewicy cytowac nie będę... w każdym
      razie nie uważam, żeby mój brat czy moi przyjaciele, którzy także są świetnymi
      studentami na studiach zaocznych byli w czymkolwiek gorsi ode mnie.
      no ale to fakt: są studenci i studenci. także na studiach dziennych spotyka się
      takich, którzy nie mają "głodu wiedzy", "inteligenckiego sznytu" itp. i także
      na studiach zaocznych zdarzają się świetni, zdolni ludzie, którzy np. muszą
      pracowac, bo to dla nich jedyna droga, żeby w ogóle studiowac. jest też i
      odwrotnie i właśnie tydzien temu miałam okazję się o tym przekonać. mialam
      zajęcia na mojej specjalizacji, zajęcia odbywały się w weekend. akurat miał
      zjazd II rok polonistyki. stalam w kolejce po kawę a za moimi plecami
      rozmawiały panie polonistki, nauczycielki już z jakimś stażem, które na te
      studia przyszły najwyraźniej z musu. no i jedna pani drugiej pani opowiadała z
      wielkim oburzeniem, ze profesor wypytywał o takie szczegóły dotyczące lektury,
      a przecież takich detali nie opisują w brykach. ręce mi opadły.
      • Gość: Marta bo to były pewnie panie po st.dziennych ... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:28
        • soczewica zanim coś palniesz, zastanów się najpierw... 19.11.03, 13:47
          po co nauczycielka po studiach dziennych (tu cię zaskoczę: kończą się
          magisterką!) miałaby brać udział w zjeździe drugiego roku, pani koleżanko
          zaoczna z ośmioletnim stażem?
          • Gość: Marta Re: zanim coś palniesz, zastanów się najpierw... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 13:54
            różne mogą być powody pani koleżanko dzienna.
            • soczewica Re: zanim coś palniesz, zastanów się najpierw... 19.11.03, 14:02
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > różne mogą być powody pani koleżanko dzienna.

              wymień przynajmniej jeden - sensowny - albo przyznaj że się zagalopowałaś :)
        • olciak Re: studia... 19.11.03, 13:50
          Jestem w tej chwili na studiach podyplomowych - zaocznych - które bardzo sobie
          chcwalę. Wczesniej przeszłam już studia dzienne, wieczorowe i zaoczne. Każde na
          innej uczelni - celowo - na kierunkach humanistycnzych. Wszędzie było ianczej,
          zarówno z poziomem, checią do nauki, możliwościami kontaktów z wykładowcami,
          życiem studenckim. Nie miało to jednak nic wspólnego ze sposobem studiowania, a
          atmosferą na uczelni oraz przypadkową przecież grupką, której na każdych z nich
          byłam członkiem. Uwielbiam studiować, mimo, iż od drugiego roku studiów pracuję
          i jeszcze dwa kierunki przez 2 lata ciągnęłam. Wszytsko mozna, jeśli się chce -
          również dobre wyniki osiagać biegać po teatrach, śmigać na wypady zamiejskie,
          odwiedziać rodiznę itp, itd. Pozdrawiam i życzę udanego życia studenckiego -
          czyli każdemu wedle jego potrzeb i możliwości:-)))
        • Gość: Inga zaoczny magister IP: *.pl 19.11.03, 14:15
          Od kilku lat zarabiam piszac prace magisterskie, licencjackie, a także
          zaliczeniówki, napisałam w sumie klikadziesiąt magisterek oraz licencjetów,
          zaliczeniówek nie zlicze. Mogę powiedzieć jedno NIGDY nie miałam klienta z
          dziennych! 100% internetoeych pseudomagistrów to zaoczni oraz studenciki
          prywatnych szkółek. Stali klienci zamawiają plik zaliczeniówek co sesję (w tym
          często "praktyczne" case study) i tak az do magisterki, egzaminy pewnie zdają
          na ściągach (na pisemnych w wielkiej sali łatwo zwalać) i takich mamy własnie w
          Polsce menedźerów..... Sama studiowałam dziennie więcej, niż 1 kierunek i na
          tym moja edukacja bynajmniej się nie skończyła i ze swoją wiedzą na takim
          zdemoralizowanym rynku pracy jaki mamy w Polsce mogę zarabiać tylko pisząc
          zaocznym imbecylom magisterki. Tyle jest warta wiedza w konfrontacji z tzw.
          doświadczeniem zawodowym. Dodam jeszcze, że zlecanie pisania prac nie wynika
          bynajmniej z braku czasu, lecz a porażającego kretynizmu tych ludzi, którzy nie
          mają bladego pojęcia o przedmiotach i nie potrafią nawet sklecić zdania po
          polsku. Często nie wiedzą nawet z jakiejdziedziny mają się bronić, ja to musze
          ustalić na podstawie ich bełkotu. Studia zaoczne to patologia, podobnie jak
          łaczenie pracy w pełnym wymiarze godzin ze studiowaniem. Nikt mi nie powie, że
          ludzie idą na studia płatne, bo nie mają pieniędzy - wystarczy policzyć ile
          trzeba zarabiać aby je opłacić i jeszcze się utrzymać, znacznie łatwiej dorobić
          korkami i pracą wakacyjną do utrzymania na studiach dziennych, na których z
          resztą można otrzymac stypendium za dobre wyniki w nauce. Zaoczni muszą
          twierdzić, że jest inaczej, bo przecież nikt nie przyzna się wprost, że
          zwyczajnie nie nadawał się na studia dzienne, a taka właśnie jest prawda.
          Zwróćcie uwagę, że z zaocznych zazwyczaj można przenieść się na dziene, jeśli
          miało się dobre oceny i ambitne osoby o to walczą. Studiując dziennie też można
          pracować, ale w niepełnym wymiarze godzin oraz odbywac praktyki i zdobywać
          doświadczenie zawodowe. Pracodawcy wolą jednak zaocznych z powodu ich większej
          dyspozycyjnosci, a wiedza, inteligencja..... Komu to potrzebne? Jak sie ma 5
          lat doświadczenia to nawet będąc durniem zakasuje się najzdolniejszego
          absolwenta dziennych, który odbył jedynie staż. Straszne, ale prawdziwe.

          P.S. Dopuszczam możliwość, że także na zaocznych studiują światli ludzie, a na
          dziennych głąby, jednak jest to wyjątek, a nie reguła.
          • Gość: Marta Re: zaoczny magister IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 14:24
            Patologia to jest to co piszesz. Dostałam się na dwa kierunki dziennych jednak
            nie było mnie stać na nie. Poszłam do pracy by zarobić na studia zaoczne gdyż
            na dziennie nikt by mi nie dał. Nie jestem głupsza, świetnie zdałam maturę i
            dostałam się gładko na studia- egz. ustny i pisemny. Co do pracy- widzisz ja
            latem wolę urlop niż pracę wakacyjną, a korki - jakos mi nie podchodzą, nie mam
            na nie czasu.Zastanow sie co piszesz.
            • Gość: Inga Re: zaoczny magister IP: *.pl 19.11.03, 14:28
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > Patologia to jest to co piszesz

              > Zastanow sie co piszesz

              pisze prawde, miło ze sie zgadzasz co do diagnozy.....
          • aguszak Inga: o patologii... 19.11.03, 14:42
            Gość portalu: Inga napisał(a):

            > Od kilku lat zarabiam piszac prace magisterskie, licencjackie, a także
            > zaliczeniówki, napisałam w sumie klikadziesiąt magisterek oraz licencjetów,
            > zaliczeniówek nie zlicze. Mogę powiedzieć jedno NIGDY nie miałam klienta z
            > dziennych! 100% internetoeych pseudomagistrów to zaoczni oraz studenciki
            > prywatnych szkółek. Stali klienci zamawiają plik zaliczeniówek co sesję (w
            tym
            > często "praktyczne" case study) i tak az do magisterki, egzaminy pewnie zdają
            > na ściągach (na pisemnych w wielkiej sali łatwo zwalać) i takich mamy własnie
            w
            >
            > Polsce menedźerów..... Sama studiowałam dziennie więcej, niż 1 kierunek i na
            > tym moja edukacja bynajmniej się nie skończyła i ze swoją wiedzą na takim
            > zdemoralizowanym rynku pracy jaki mamy w Polsce mogę zarabiać tylko pisząc
            > zaocznym imbecylom magisterki. Tyle jest warta wiedza w konfrontacji z tzw.
            > doświadczeniem zawodowym. Dodam jeszcze, że zlecanie pisania prac nie wynika
            > bynajmniej z braku czasu, lecz a porażającego kretynizmu tych ludzi, którzy
            nie
            >
            > mają bladego pojęcia o przedmiotach i nie potrafią nawet sklecić zdania po
            > polsku. Często nie wiedzą nawet z jakiejdziedziny mają się bronić, ja to
            musze
            > ustalić na podstawie ich bełkotu. Studia zaoczne to patologia, podobnie jak
            > łaczenie pracy w pełnym wymiarze godzin ze studiowaniem. Nikt mi nie powie,
            że
            > ludzie idą na studia płatne, bo nie mają pieniędzy - wystarczy policzyć ile
            > trzeba zarabiać aby je opłacić i jeszcze się utrzymać, znacznie łatwiej
            dorobić
            >
            > korkami i pracą wakacyjną do utrzymania na studiach dziennych, na których z
            > resztą można otrzymac stypendium za dobre wyniki w nauce. Zaoczni muszą
            > twierdzić, że jest inaczej, bo przecież nikt nie przyzna się wprost, że
            > zwyczajnie nie nadawał się na studia dzienne, a taka właśnie jest prawda.
            > Zwróćcie uwagę, że z zaocznych zazwyczaj można przenieść się na dziene, jeśli
            > miało się dobre oceny i ambitne osoby o to walczą. Studiując dziennie też
            można
            >
            > pracować, ale w niepełnym wymiarze godzin oraz odbywac praktyki i zdobywać
            > doświadczenie zawodowe. Pracodawcy wolą jednak zaocznych z powodu ich
            większej
            > dyspozycyjnosci, a wiedza, inteligencja..... Komu to potrzebne? Jak sie ma 5
            > lat doświadczenia to nawet będąc durniem zakasuje się najzdolniejszego
            > absolwenta dziennych, który odbył jedynie staż. Straszne, ale prawdziwe.
            >
            > P.S. Dopuszczam możliwość, że także na zaocznych studiują światli ludzie, a
            na
            > dziennych głąby, jednak jest to wyjątek, a nie reguła.

            Patologią jest proceder, którego się dopuszczasz i nic nie powinno uspokajać
            twojego sumienia, że "wypuszczasz", a przynajmniej w dużej mierze się
            przyczyniasz do "wypuszczania", na rynek pracy takich "bubli" intelektualnych.
            To żaden wg mnie powód do chwalenia się, a raczej sromotny wstyd. Ale cóż!
            Najlepiej odpowiadać na zapotrzebowanie rynku, co? Może więc zaczniesz
            handlować prochami, a potem publicznie wymieniać i krytykować kliniczne
            przypadki ludzi, którzy od Ciebie ten "towar" kupują...?
          • Gość: moboj Re: zaoczny magister IP: *.magma / 192.168.21.* 19.11.03, 14:58
            Gość portalu: Inga napisał(a):

            > Studia zaoczne to patologia, podobnie jak
            > łaczenie pracy w pełnym wymiarze godzin ze studiowaniem. Nikt mi nie powie,
            że
            > ludzie idą na studia płatne, bo nie mają pieniędzy - wystarczy policzyć ile
            > trzeba zarabiać aby je opłacić i jeszcze się utrzymać, znacznie łatwiej
            dorobić
            >
            > korkami i pracą wakacyjną do utrzymania na studiach dziennych, na których z
            > resztą można otrzymac stypendium za dobre wyniki w nauce. Zaoczni muszą
            > twierdzić, że jest inaczej, bo przecież nikt nie przyzna się wprost, że
            > zwyczajnie nie nadawał się na studia dzienne, a taka właśnie jest prawda.

            po pierwsze: patologią jest to, do czego się Ty przyznajesz. nie jestem
            prawnikiem, ale chyba jest też na to jakiś paragraf - zarówno na twoją
            działalnośc, jak i Twoich klientów.
            po drugie: ty chyba nie wiesz, ile kosztuje utrzymanie w dużym mieście. od
            rodziców dostawałam co miesiąc 500 złotych, do tego dochodziło 200 - 250
            złotych stypendium. czyli razem 700 złotych pomnożone przez 10 miesięcy. razem
            7 tysięcy. natomiast studia zaoczne (tu podaję przykład studiów na jednym z
            kierunków UWr) to 2 semestry po 1700 każdy. do tego dochodzą zjazdy dwa razy w
            miesiącu (jakieś 100 złotych). rachunek jest prosty, prawda? zakładam, że
            potrafisz posługiwac się kalkukatorkiem to sobie przelicz. i co? widzisz
            różnicę? dla niektórych jest ona znaczna i bardzo istotna.
            i uważam, ze pani, panno mądralińska, bardzo krzywdzi wielu studentów studiów
            zaocznych tym stwierdzeniem, ze na inne studia się nie nadawali. są wśród nich
            bardzo wartościowi ludzie, bardzo zdolni. i pewnie mniej zacietrzewieni niż Ty,
            Ingo.
            ps. pozwolę sobie na małą uszczypliwość, bo jakoś nie mogę się powstrzymać: mam
            nadzieję, że sprawdzasz te swoje prace pod względem ortograficznym i
            interpunkcyjnym zanim oddasz je tym swoim klientom.


            > Zwróćcie uwagę, że z zaocznych zazwyczaj można przenieść się na dziene, jeśli
            > miało się dobre oceny i ambitne osoby o to walczą. Studiując dziennie też
            można
            >
            > pracować, ale w niepełnym wymiarze godzin oraz odbywac praktyki i zdobywać
            > doświadczenie zawodowe. Pracodawcy wolą jednak zaocznych z powodu ich
            większej
            > dyspozycyjnosci, a wiedza, inteligencja..... Komu to potrzebne? Jak sie ma 5
            > lat doświadczenia to nawet będąc durniem zakasuje się najzdolniejszego
            > absolwenta dziennych, który odbył jedynie staż. Straszne, ale prawdziwe.
            >
            > P.S. Dopuszczam możliwość, że także na zaocznych studiują światli ludzie, a
            na
            > dziennych głąby, jednak jest to wyjątek, a nie reguła.
            • Gość: Inga ależ was ta prawda boli.... IP: *.pl 19.11.03, 15:12
              takie jest rzycie chodowana pod kloszem Pani polonistko....
              • moboj Re: ależ was ta prawda boli.... 19.11.03, 15:24
                Gość portalu: Inga napisał(a):

                > takie jest rzycie chodowana pod kloszem Pani polonistko....


                rozumiem, ze jak brakuje Ci argumentów to robisz się złośliwa, tak?
              • olciak Re: DROBIAZG ORTOGRAFICZNY?! 19.11.03, 15:59
                Gość portalu: Inga napisał(a):

                > takie jest rzycie chodowana pod kloszem Pani polonistko....


                a tak jeszcze całkiem na marginesie, to jak Ty te prace piszesz z takim
                osobliwym podejściem do ortografii???
                • Gość: Marta Re: DROBIAZG ORTOGRAFICZNY?! IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 19.11.03, 18:56
                  ja myślałam że po studiach dziennych bardziej zna się RZYCIE
                  • Gość: agatha. Re: DROBIAZG ORTOGRAFICZNY?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.03, 18:58
                    oto owa dzienna, wyuczona inteligencja...!

                    wyjątek potwierdzajacy regułe, czy reguła od ktorej sa wyjatki?
                    • Gość: Inga półapka na idjotuf IP: *.pl 21.11.03, 11:03
                      ;p
          • Gość: ania Inga uwazaj... IP: *.chello.pl 19.11.03, 15:18
            To co robisz to przestepstwo, a Ty sie do tego jawnie przyznajesz. Uwazaj, bo
            ktos ciekawski, moze Cie wytropic...
            Gratuluje wiedzy, a wspolczuje z powodu brakow jakichkolwiek zasad moralnych.
            Tego na dziennych nie nauczyli?!
            • Gość: Inga Re: Inga uwazaj... umre ze śmiechu IP: *.pl 19.11.03, 15:37
              pozwól, że cię uświadomie: przestępstwo popełnia ten, kto broni się z plagiatu,
              ja natomiast funkcjonuje jak najbardziej legalnie, place podatki, wystawiam
              faktury VAT (firmy niejednokrotnie pokrywając koszty "studiowania" wliczają w
              to także zlecenie pisania pracy), mam zarejestrowaną dzialalność gospodarczą.
              ZUSu nie płacę, ponieważ jestem zatrudniona gdzie indziej.
              Nie ma się co bulwersować, fakt jest taki że wszyscy wiedzą jak działa platana
              edukacja w tym kraju i w gruncie rzeczy nikomu to nie przeszkadza - uczelnie
              mają kase, ludzie papierki (bardziej legalne, niż kupione na bazarze), a
              niemoralne, wstrętne inteligenciki klientelę. Tak to się kreci. Kto winien?
              Pytanie to zostawiam bez odpowiedzi.

              Jasne, że na zaocznych też są ludzie, którym zależy na wiedzy, jednak tych,
              którym chdzi tylko o świstek jest po prostu ogrom niewspólmierny w stosunku do
              dziennych.
              • Gość: moboj Re: Inga uwazaj... umre ze śmiechu IP: *.magma / 192.168.21.* 19.11.03, 15:49
                Gość portalu: Inga napisał(a):

                > Jasne, że na zaocznych też są ludzie, którym zależy na wiedzy, jednak tych,
                > którym chdzi tylko o świstek jest po prostu ogrom niewspólmierny w stosunku
                do
                > dziennych.

                no właśnie, tak trzeba było napisać od razu. to stwierdzenie jest znacznie
                bliższe prawdy niż podsumowanie, że studenci zaoczni tak naprawdę nie nadają
                się na żadne inne studia.
              • aguszak Re: Inga uwazaj... umre ze śmiechu 19.11.03, 15:49
                Gość portalu: Inga napisał(a):

                > a niemoralne, wstrętne inteligenciki klientelę. Tak to się kreci. Kto winien?

                Biorąc pod uwagę, że Ty jesteś usługodawcą, to jesteś zarazem "niemoralnym,
                wstrętnym inteligencikiem"...?
                Jeżeli ta, to pierwszy raz się z Tobą zgodzę...
              • Gość: ania Inga nad Toba trzeba plakac IP: *.chello.pl 19.11.03, 15:52
                Gość portalu: Inga napisał(a):

                > pozwól, że cię uświadomie: przestępstwo popełnia ten, kto broni się z
                plagiatu,
                >
                > ja natomiast funkcjonuje jak najbardziej legalnie,

                Wiesz wspolczuje Ci tej dochodowej fuchy i Twojego podejscia do gotowcow.
                • olciak Re: Inga nie masz racji - to przestępstwo!!! 19.11.03, 15:56
                  Wprowadzasz w błąd co do autorstwa pracy... poszperaj dobrze po kodeksach.
                  Jesteś pospolitym przestępcą i tyle. To to samo, co podrabianie dokumentów,
                  kradzież, kupowanie piratów...
                  żal mi Ciebie, że po skończeniu studiów tylko na takie niel;egalne zajęcie Cię
                  stać...
                  • Gość: Inga w pełni rozumiem waszą frustrację IP: *.pl 19.11.03, 16:06
                    pisze to bez złośliwości i wcale sie wam nie dziwie, najlepiej odsuwać od
                    siebie myśl o meritum, czyli o tym na czym to płatne szkolinictwo polskie de
                    facto stoi i koncentrować się na kwestiach personalnych bez znaczenia dla
                    dyskusji. Sedno jest bowiem zbyt straszne aby mogło być prawdziwe - studia
                    zaoczne wypuszczają co roku stada debili przy pełnej aprobacie środowiska
                    akademickiego, niemal zgodnie z prawem, chodzi tu tylko i wyłącznie o
                    pieniądze. Pozwolę sobie jeszcze nadmienić, że coraz bardziej popularne staje
                    się zdobywanie doktoratów w tym samym trybie.
                    Amen
                    • olciak Re: w pełni rozumiem waszą frustrację 19.11.03, 16:20
                      Ingo!
                      to nie frustracja! chyba każdy spotkał się na swych studiach z pasjonatami i
                      obibokiami, ale taka informacja o gremialnym zamawianiu "kompletu" prac
                      zaliczneiowych i dyplowej również, to jak grom z jasnego nieba spada... Przyre
                      to jest, a frustracja czym miałaby być w tym wypadku spowodowana?
                      Może czas wielki, aby jakiś diznnikarz się zainteresował tym tematem i rokręcił
                      spiralkę, tak jak miało to miejsce w przypadku korpucji w krakowskim
                      magistrcie? "zmasowany" atak prasy jest często w naszym kraju najskuteczniejszy
                      dla ukrócenia przeróżnych haniebnych procederów. Jeśli sie tka stanie, to
                      frustracja może jednak właśnie Ciebie dotknąć - stracisz kurę znoszącą złote
                      jajka...
                    • Gość: ania Zenada IP: *.chello.pl 19.11.03, 16:27
                      Sedno jest bowiem zbyt straszne aby mogło być prawdziwe - studia
                      > zaoczne wypuszczają co roku stada debili

                      Sama przykladasz do tego reke, wiec juz sie nie odzywaj...
                      • Gość: Inga Re: Zenada IP: *.pl 19.11.03, 16:39
                        > Sama przykladasz do tego reke, wiec juz sie nie odzywaj...

                        słuchaj no ty..... mniejsza o to jak na ciebie wołają, takie teksty możesz
                        sobie serować kumpelom z piaskownicy
                        nie tobie decydować o tym, kto ma się odzywać, a kto nie - nie posądzaj mnie
                        jednak o chęć prowadzenia dialogu z tobą
                        • Gość: ania Re: Zenada IP: *.chello.pl 19.11.03, 16:47
                          Ingo, przeczytaj swoje posty. Napisalas, ze fabrykujesz prace magisterskie i
                          kolokwialne, zeby za chwile w drugim poscie napisac, ze prywatne uczelnie
                          wypuszczaja debili. To ja sie pytam, dzieki komu?! Ano dzieki takim sepom (na
                          kase) jak Ty... No bo nie robisz tego z potrzeby serca??
      • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 13:44
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        > no ale to fakt: są studenci i studenci. także na studiach dziennych spotyka
        > się takich, którzy nie mają "głodu wiedzy", "inteligenckiego sznytu" itp.

        niestety przyznaję rację - nie "niestety" dlatego że mówisz o dziennych.
        moja rozmowa z dziewczyną (usiłowałam się w późniejszym terminie zapisac na
        zajęcia)
        - kto mnie przyjmie?
        - idź do dra X, on nic nie wymaga, l a j c i k. ja tam lubię lajcik, nic mnie w
        zasadzie na tych studiach nie interesuje...

        > zjazd II rok polonistyki. stalam w kolejce po kawę a za moimi plecami
        > rozmawiały panie polonistki, nauczycielki już z jakimś stażem, które na te
        > studia przyszły najwyraźniej z musu. no i jedna pani drugiej pani opowiadała

        ...ręce nadal opadają.
        ostatnimi czasy miałam przyjemność siedzieć w pokoju nauczycielskim w ramach
        praktyk.
        takich głupich pip jak w tej szkole nie spotkałam dawno. panie humanistki z
        wyższym wykształceniem, uczące dzieci, a w istocie wcale ich nie lubiące,
        rozmawiające o tym, jak to bała się jedna przez tydzień że umrze,
        obejrzawszy "Ring".
        pokończyły studia dzienne, hm hm.
        • Gość: kum-nye Re: studia zaoczne IP: *.icpnet.pl 19.11.03, 14:12
          Boże! Jak mnie coś takiego denerwuje! Nie rozumiem tej wyższości, którą
          wszędzie pokazują studenci dzienni! Nie wiem czy zauważyliście jak ciężko jest
          teraz za pierwszym podejściem dostać się na wymarzone studia! Nie wiem czy
          zauważyliście ile niektóre kosztuje studiowanie w tym trybie! Często są to
          poświęcenia rodziny albo ciężko zarobione pieniądze. Godzenie pracy na pełen
          etat z nauką też nie jest łatwe. Poza tym wykładowcy, podręczniki, materiał
          (przynajmniej na moim uniwersytecie) są identyczne! Jak można tak uogólniać?!
          Studenci zaoczni tak samo chcą się uczyć!!! A ilu jest takich na dziennych,
          którzy tylko patrzą jak nic nie robić? Którzy mają gdzieś kulturę i życie
          towarzyskie na poziomie?
          • Gość: Marta Re: studia zaoczne IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 19.11.03, 14:15
            Widzisz u mnie na uczelni ta wyższośc studentów dziennych objawia się np.
            wpychaniem przed nami na egzaminy albo do dziekanatu. "Bo my jesteśmy dzienni
            !" ot i cała ich kultura.
          • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:46
            > Boże! Jak mnie coś takiego denerwuje! Nie rozumiem tej wyższości, którą
            > wszędzie pokazują studenci dzienni! Nie wiem czy zauważyliście jak ciężko
            jest
            > teraz za pierwszym podejściem dostać się na wymarzone studia!

            no wlasnie. dla ciebie jest ciezko, ale oni sie jednak dostali. moze po prostu
            sa bardziej zdolni? :)
            • Gość: ania Studia dzienne-Olimp dla wybranych IP: *.chello.pl 19.11.03, 14:48
              no wlasnie. dla ciebie jest ciezko, ale oni sie jednak dostali. moze po prostu
              > sa bardziej zdolni? :)

              A moze po prstu mieli wiecej szczescia?!
              Nieucy i pechowcy-studenci studiow zoacznych!
              • diab.lica Re: Studia dzienne-Olimp dla wybranych 19.11.03, 14:53
                > no wlasnie. dla ciebie jest ciezko, ale oni sie jednak dostali. moze po
                prostu
                >
                > > sa bardziej zdolni? :)
                >
                > A moze po prstu mieli wiecej szczescia?!

                wszyscy? ja wiem, ze mozna sobie usprawiedliwiac oblany egzamin tym ze sie
                mialo pecha, ktos inny mial szczescie albo zaplacil lapowke itd. ale jednak
                uwazam, ze srednio grupa ktora przyjeto na studia potrafila sie lepiej
                przygotowac niz ta ktora odpadla.
                • Gość: ania Re: Studia dzienne-Olimp dla wybranych IP: *.chello.pl 19.11.03, 14:59
                  > wszyscy?

                  No oczywiscie, ze nie wszyscy. Ja tylko dodalam, to co powinno byc dodane.

                  A jesli chodzi o lapowki. Znam przypadek dziewczyny, ktora sie nie uczyla,
                  miala mierne i troje, ale dostala sie na oblegany kierunek na UW, kiedy moje
                  kolezanki (z czerwonym paskiem) zostaly w tyle. Kolezanka byla bardzooo bogata
                  i nadal jest. Ale niestety to studiowanie dzienne, nie wplynelo na jej poziom
                  INTELIGENCJI. Serio pozostala pusta lala, dla ktorej liczy sie kasa i
                  coygodniowy wypad do solarium.
                  • Gość: Inga Re: Studia dzienne-Olimp dla wybranych IP: *.pl 19.11.03, 15:19
                    Gość portalu: ania napisał(a):

                    > > wszyscy?
                    >
                    > No oczywiscie, ze nie wszyscy. Ja tylko dodalam, to co powinno byc dodane.
                    >
                    > A jesli chodzi o lapowki. Znam przypadek dziewczyny, ktora sie nie uczyla,
                    > miala mierne i troje, ale dostala sie na oblegany kierunek na UW, kiedy moje
                    > kolezanki (z czerwonym paskiem) zostaly w tyle. Kolezanka byla bardzooo
                    bogata
                    > i nadal jest. Ale niestety to studiowanie dzienne, nie wplynelo na jej poziom
                    > INTELIGENCJI. Serio pozostala pusta lala, dla ktorej liczy sie kasa i
                    > coygodniowy wypad do solarium.

                    fakt, tacy też są

                    nie chodzi jednak o studia przypadków tylko o ogólny trend
            • Gość: kum-nye Osz Ty diablico! IP: *.icpnet.pl 20.11.03, 13:55
              Chcesz mnie wprowadzić w kompleksy?:)
      • Gość: moboj Re: studia zaoczne IP: *.magma / 192.168.21.* 19.11.03, 14:16
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        jest też i
        > odwrotnie i właśnie tydzien temu miałam okazję się o tym przekonać. mialam
        > zajęcia na mojej specjalizacji, zajęcia odbywały się w weekend. akurat miał
        > zjazd II rok polonistyki. stalam w kolejce po kawę a za moimi plecami
        > rozmawiały panie polonistki, nauczycielki już z jakimś stażem, które na te
        > studia przyszły najwyraźniej z musu. no i jedna pani drugiej pani opowiadała
        z
        > wielkim oburzeniem, ze profesor wypytywał o takie szczegóły dotyczące
        lektury,
        > a przecież takich detali nie opisują w brykach. ręce mi opadły.


        przepraszam, wprowadziła was w błąd. zamiast "panie polonistki" powinnam
        napisac "panie nauczycielki". podejrzewam, ze są to osoby, które uczą jednego
        przedmiotu, a potem kończą jeszcze studia licencjackie, żeby mieć prawo do
        nauczania jeszcze jednego przedmiotu. wiele znajomych nauczycielek tak robi,
        zwłaszcza, że to zawsze jakis plus liczący się przy awansie zawodowym, no i
        dyrektorzy szkół lubią oszczędzać na etatach i polonista uczy jednoczesnie
        historii, a matematyk fizyki.
        • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:25
          Gość portalu: moboj napisał(a):

          > przepraszam, wprowadziła was w błąd. zamiast "panie polonistki" powinnam
          > napisac "panie nauczycielki". podejrzewam, ze są to osoby, które uczą jednego
          > przedmiotu, a potem kończą jeszcze studia licencjackie, żeby mieć prawo do
          > nauczania jeszcze jednego przedmiotu. wiele znajomych nauczycielek tak robi,
          > zwłaszcza, że to zawsze jakis plus liczący się przy awansie zawodowym, no i
          > dyrektorzy szkół lubią oszczędzać na etatach i polonista uczy jednoczesnie
          > historii, a matematyk fizyki.

          ale wiesz, coś mi tu nie pasuje. z tego co napisałaś, wynika że one się przed
          wiedzą broniły :) myślisz że były to historyczki? nie wierzę, przecież
          studiowanie historii to masa pamięciówek, dużo czytania, historyk nie powie ze
          czegoś nie przeczyta bo w brykach tego nie ma...
          matematyk fizyki? mogłoby być ewentualnie na odwrót (znajomy doktor matematyki
          kiedyś mówił mi że żałuje że nie poszedł na fizykę bo teraz umiałby wszystko
          razem ;-D)
          • Gość: moboj Re: studia zaoczne IP: *.magma / 192.168.21.* 19.11.03, 15:08
            soczewica napisała:

            >>
            > ale wiesz, coś mi tu nie pasuje. z tego co napisałaś, wynika że one się przed
            > wiedzą broniły :) myślisz że były to historyczki? nie wierzę, przecież
            > studiowanie historii to masa pamięciówek, dużo czytania, historyk nie powie
            ze
            > czegoś nie przeczyta bo w brykach tego nie ma...
            > matematyk fizyki? mogłoby być ewentualnie na odwrót (znajomy doktor
            matematyki
            > kiedyś mówił mi że żałuje że nie poszedł na fizykę bo teraz umiałby wszystko
            > razem ;-D)
            >

            pewnie, ze studiowanie historii to ciężka i żmudna praca, ale też pewnie inny
            zapał do nauki ma się w wieku 20 lat a inny w wieku 40, kiedy to na studia
            wysyła szef, prawda? tak mi się wydaje...
            skończyłam podyplomową logopedię i studiowałam z wieloma paniami nauczycielkami
            z kilkunastoletnim stażem. nigdy nie zapomnę najtrudniejszych na tych studiach
            egzaminów pisemnych: z medycyny, potem z otolaryngologii i audiologii. zawsze
            siadały blisko młodszych koleżanek, bo twierdziły, że im starym to już się nie
            chce uczyć. no i zawsze miały największe ściągi, a kiedy im się zwracało uwagę
            to były wielce oburzone:(:(:(
    • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:20
      mam znajoma, ktora prowadzi zajecia na jednej z polskich uczelni, i na
      dziennych i na zaocznych. cytuje "najwieszky glab z dziennych na zaocznych
      bybly orlem". opowiadala rowniez, ze slabych zaocznych nie wolno im oblewac bo
      uczelnia na nich zarabia.
      • olciak Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:25
        to przerazajace o czym pieszecie! Jeśli wykładowcy rzeczywiscie prezentują taki
        relatywizm moralny, że nawet zsługującyhc na to studentów nie oblewają, to
        czego mogą oni nauczać? co maja do rpzekazania młodym ludziom, których opinie,
        wybory, zapatrywania powinny być wypadkową autorytetów z który m.in. podczas
        studiów mieli okazję obcować? To jest chore!!!
        • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:26
          > To jest chore!!!

          to jest bardzo chore.
          • capa_negra Re: studia zaoczne 19.11.03, 14:31
            Ale tak jest
            I o tym pisałam w moim poście tylko nie tak dobitnie jak zrobila to diabliczka
            • zdzichu-nr1 Re: studia zaoczne 19.11.03, 15:18
              Przecież to oczywiste że można oblać tylko garstkę spośród płacących studentów.
              Inaczej oblany jest wykładowca to znaczy, że po prostu wylatuje (dot.
              prywatnych uczelni) lub ma krzywo (na państwowym).

              Gdyby kierować się kryterium merytorycznym to:
              1. 80% studentów zaocznych w ogóle nie należałoby przyjmować na studia, bo się
              po prostu na nie NIE NADAJĄ (brak umiejętności logicznego myślenia i wysnuwania
              wniosków, brak umiejętności czytania i rozumienia tekstu naukowego, brak wiedzy
              ogólnej niezbędnej dla podjęcia danego kierunku studiów)
              2. Jeśli już zignorowany został pkt. 1 to 90% studentów zaocznych należałoby
              wylać po pierwszej sesji
    • serendepity Re: studia zaoczne 19.11.03, 15:35
      A ja nie zaluje , ze studiowalam zaocznie. Przez pierwsze lata robilam jeszcze
      szkole podyplomowa dziennie. Potem znalazlam prace i pracowalam wlasciwie od 2
      roku caly czas. Lubie byc niezalezna a studia zaoczne daja pewna niezaleznosc.
      Poza tym jesli ktos jest zadny wiedzy, lubi czytac, ma wlasne zainteresowania
      to studia raczej nie maja znaczenia - wtedy moga sie stac tylko papierkiem dla
      pracodawcy. Chetnie bym sobie rozkosznie dziennie ale kto mnie bedzie wtedy
      utrzymywal?
      Z drugiej strony gdyby nie zaoczni ze swoja kasa wiele uczelni nie wygladaloby
      tak dobrze, nie przeprowadziloby remontow, nie rozbudowywalo sie itp.
      A zycie studenckie to w ogole nie ma znaczenia czy jest sie dziennym czy
      zaocznym jesli jest sie mlodym i towarzyskim.
      Serendepity.
    • atlantis75 Moim zadaniem 19.11.03, 15:59
      soczewica napisała:

      > jak podchodzicie do sprawy studiów? ja studiowałam dziennie i nie wyobrażam
      > sobie innej sytuacji.

      Ja także studiowałam na dziennych, ale potrafię sobie wyobrazić taką sytuację. Zresztą
      byłam nawet o krok do przeniesienia się na zaoczne, ponieważ na IV roku znalazłam pracę.
      Udało mi się pogodzić zajęcia i pracę tylko dzięki przychylności szefostwa.


      > na moim wydziale wyglądało to tak, że zaoczne studia gromadziły grupkę pań,
      > którym kazano się dokwalifikować albo młodych ludzi, ukierunkowanych
      > wyłącznie na zrobienie kariery, a studia potrzebne im były tylko w
      > charakterze: studia dadzą kasę, to studiujemy, ale absolutnie się nie
      > wysilamy. chodzi tylko o papierek.

      Krzywdzące uogólnienie. Moja przyjaciółka studiowała zaocznie, bo pracowała i nie mogła sobie
      pozwolić na naukę stacjonarną. Bardzo inteligentna osoba, wszechstronna i z pasjami. Myślę,
      że zarzucanie studentom zaocznym, że robią to tylko dla papierka lub kasy... jest
      niesprawiedliwe. Zarówno na dziennych jak i zaocznych trafiają się "studenci", którzy kierują
      się takimi właśnie pobudkami lub szczerą chęcią zgłębienia wiedzy.


      > część z tych ludzi pracowała, więc w życiu studenckim wcale nie
      > uczestniczyli - i nie chodzi mi tutaj o jakieś popijawy ale zwyczajne wyjście
      > do kina, teatru, spotkanie z przyjaciółmi.
      > zupełnie nie czytali książek, nie interesowało ich nic, polityka, nagroda
      > nike, premiery ambitniejszych filmów - zero.

      Znam zupełnie innych studentów zaocznych!


      > skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego. dają
      > wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie dają
      > poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI, nie dają pewnego
      > sznytu (który, niejednokrotnie, posiadają osoby bez wyższego wykształcenia),
      > głodu wiedzy.

      Hehehe :> Zupełnie mnie rozbroiłaś tą "przynależnością do inteligencji". W życiu nie
      traktowałam ludzi z góry tylko dlatego, że studiowałam na dziennych. Mam wielu znajomych
      po zaocznych i nie uważam, że są przez to ubożsi.


      zaoczni nie lubią swoich studiów. nie twierdzę że wszyscy, ale
      > ci z którymi się spotkałam. studia są przedłużeniem szkółki którą się kończy,
      > żeby skończyć bo tak trzeba. moim zamiarem nie jest nikogo obrazić. powiedzcie jak na to
      patrzycie.

      Na podstawie grupy, którą ja znam - mam inne poglądy na temat.

      Atlantis
    • anahella Re: studia zaoczne 19.11.03, 16:20
      Ja studiowalam zaocznie i musze przyznac, ze czulam sie smietnikiem UW. Nie
      uczestniczylam w zyciu studenckim, bo po prostu musialam co dzien zasuwac do
      roboty. Placilam duze pieniadze panstwowej uczelni a w zamian dostawalam minimum
      (trudnosci w bibliotece np, bo "ci z zaocznych to pracuja i moga sobie kupic
      ksiazke" - uslyszalam kiedys).

      Faktem jest, ze podeszlam do studiow w sposob entuzjastyczny, z checia zdobycia
      wiedzy. Szybko sie przekonalam ze dla uczelni jestesmy przykrym obowiazkiem,
      ktory trzeba odbebnic, bo przeciez dajemy kase.
    • Gość: gepart czester bzdury jakich malo!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 16:21
      Bzdura!!!
      ja studiuje zaocznie.
      i powiem tylko, ze nie zauwazylam u siebie braku zainteresowania polityka,
      sprawami gospodarczymi. ba dodam, ze mam znacznie bardziej zozszerzone
      zainterosawania niz wiekszosc dziennych. interosowalam sie (teraz juz tylko
      hobbistycznie) tancem, sztuka (glownie obrazami, kocham teatr (nie moge sie
      doczekac jutra poniewaz ide na "nie teraz kochanie"), lubie ambitne kino choc
      nie zawsze - to zalezy od natroju.
      wiesz co ja sadze o dziennych z mojego kierunku??? (kilka razy zdarzalo mi sie
      ich obserwowac): to dzieciuchy, rozwydrzone, z bogatych domow, ktore maja
      nasrane w glowach - nie wiedza jak jeszcze bardzie podkreslic tzw swoja
      indywidualnosc tzn jak pomalowac paznokcie, zeby wszyscy dookola to dostrzegli,
      jak sie ubrac itd. w sumie zal mi tych ludzi, bo maja przechlapane, ale to
      tylko moje zdanie. oczywiscie nie dotyczny to wszystkich - niektorzy rowniez
      maja zainteresowanie i studija dodatkowe kierunki, ale wiekszosc jest taka jak
      opisalam.
      ja dodatkowo pracuje wiec latwiej mi zrozumiec niektore aspekty na moich
      studiach i latwiej robic niektore "kejsy". moge jeszcze powiedziec, ze poza
      praca, studiami ucze sie jezykow (prywatnie - bo praca mi na to pozwala) a od
      niedawna poszerzylam zainteresowania o grafike komputerowa i projektowanie
      stron www (narazie jestem z tego cienka, ale wszystko przede mna:))) ).
      hmmm, moge jeszcze dodac, ze powaznie mysle o drugim kierunku i TEZ ZAOCZNIE
      dalej uwazasz ze te studia sa nieambitne???
      tak nie uczestnicze w zyciu studenckim - wyzeklam sie go z cala premedytacja
      (nie mozna miec wszystkiego) i jak do tej pory wogole nie zaluje
      aaa no i jeszcze dodam, ze lubie moje studia i u mnie w grupie raczej wszyscy
      je lubieja a poziom jest wysoki, poniewaz nie musisz sie czyc, ale chcesz. ba
      nawet bym powiedziala, ze to banda kujonow
      pozdrawiam:)))

      soczewica napisała:

      > jak podchodzicie do sprawy studiów? ja studiowałam dziennie i nie wyobrażam
      > sobie innej sytuacji. nie chodzi tu o jakiś snobizm że ci ze studiami są
      > lepsi a ci bez nie, ale interesuje mnie co sądzicie o zaocznych.
      > na moim wydziale wyglądało to tak, że zaoczne studia gromadziły grupkę pań,
      > którym kazano się dokwalifikować albo młodych ludzi, ukierunkowanych
      > wyłącznie na zrobienie kariery, a studia potrzebne im były tylko w
      > charakterze: studia dadzą kasę, to studiujemy, ale absolutnie się nie
      > wysilamy. chodzi tylko o papierek.
      > część z tych ludzi pracowała, więc w życiu studenckim wcale nie
      > uczestniczyli - i nie chodzi mi tutaj o jakieś popijawy ale zwyczajne wyjście
      > do kina, teatru, spotkanie z przyjaciółmi. byłoby ich na to stać - byli albo
      > bananową młodzieżą z pieniążkami tatusia, albo pracującymi młodymi ludźmi,
      > nie obciążonymi rodziną i dziećmi. ale nie.
      > zupełnie nie czytali książek, nie interesowało ich nic, polityka, nagroda
      > nike, premiery ambitniejszych filmów - zero.
      > skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego. dają
      > wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie dają
      > poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI, nie dają pewnego
      > sznytu (który, niejednokrotnie, posiadają osoby bez wyższego wykształcenia),
      > głodu wiedzy. zaoczni nie lubią swoich studiów. nie twierdzę że wszyscy, ale
      > ci z którymi się spotkałam. studia są przedłużeniem szkółki którą się kończy,
      > żeby skończyć bo tak trzeba.
      > moim zamiarem nie jest nikogo obrazić. powiedzcie jak na to patrzycie.
      • frisky2 Re: bzdury jakich malo!!!!!!!! 21.11.03, 11:42
        Gepart, zalezy jaki masz kierunek studiow. na moich trzeba bylo codziennie
        przeczytac kilka ksiazek lub artykulow naukowych, wiec trudno sobie to
        wyobrazic, zeby ktos mogl jeszcze pracowac i porzadnie studiowac. choc nie
        wykluczam, ze sa tytani pracy.
        • Gość: gepart czester Re: bzdury jakich malo!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 11:45
          moj kierunek nie nalezy do bardzo ciezkich.
          zgadzam sie z toba, ze sa kierunki, ktore wymagaja poswiecenia na calej liniii
          tzn nalzy je studiowac tylko i wylacznie dziennie bo inaczej to bez sensu np
          medycyna.
          jednak jest cala masa kierunkow dosyc lekkich wiec dalej podtrzymuje swoje
          zdanie.

          frisky2 napisała:

          > Gepart, zalezy jaki masz kierunek studiow. na moich trzeba bylo codziennie
          > przeczytac kilka ksiazek lub artykulow naukowych, wiec trudno sobie to
          > wyobrazic, zeby ktos mogl jeszcze pracowac i porzadnie studiowac. choc nie
          > wykluczam, ze sa tytani pracy.
    • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:23
      Studiowałam dziennie dwa kierunki na UW mając dwa stypendia naukowe i
      dorabiając tłumaczeniami itd. więc nikt mi nie zarzuci, że umożliwili mi to
      kasiaści rodzice.
      Obserwując różne typy studiów od wewnątrz mogę wyrazić następującą opinię:
      program na zaocznych jest ograniczony, liczba lektur również, studia te są
      traktowane jako uzupełnienie wykształcenia i otrzymanie "papierka" potrzebnego
      w pracy, najczęściej do awansu. Pracujący i często posiadający rodziny ludzie
      nie uczestniczą w żadnej studenckiej aktywności (koła naukowe, wyjazdy, kluby,
      przeglądy filmów). Powinni znaleźć się na studiach zawodowych a nie
      magisterskich. Studia traktują czysto utylitarnie, nie znają podstawowych
      lektur, mają problemy ze zrozumieniem bardziej abstrakcyjnych tekstów. Są
      wyjątki oczywiście.
      Studia wieczorowe to makabra. Tam właśnie trafiają młode tumany, którym nie
      udało dostać się na dzienne. Nie ukrywają chęci kupienia dyplomu jak
      najmniejszym kosztem i wysiłkiem. Najgorsi są z wrześniowej rekrutacji. Dostają
      się dresy, panienki półanalfabetki, ludzie, którzy pojęcia nie mają na czym
      polegają studia humanistyczne (na czytaniu przede wszystkim i analizie
      problemowej tekstów).
      Reasumując: uważam, że nie wszyscy powinni skończyć studia i uzyskać dyplom
      magistra; mamy do czynienia z nadprodukcją "studentów". Rozbudzenie aspiracji
      edukacyjnych przyniosło pogorszenie warunków studiowania i obniżenie jakości
      osób studiujących. Wiwat elitaryzm.
      • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 16:32
        Musisz tak uogalniac??? To juz zrobila soczewica, myslalam, ze stac Cie
        nawiecej, ale ok, kazdy ma wlasne zdanie. Ja juz powoli wyrabiam sobie opinie o
        tej elycie po dwoch faklutetach UW...
        • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:35
          Skarbie mogę uogólniać bo nie patrzę z perspektywy studentki tylko osoby
          prowadzącej od czterech lat zajęcia. W tym czasie uczyłam ok. trzydziestu grup
          na różnych typach studiów, w każdej grupie 20-30 osób. Można wyciągnąc jakieś
          wnioski.
          • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 16:43
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Skarbie mogę uogólniać bo nie patrzę z perspektywy studentki tylko osoby
            > prowadzącej od czterech lat zajęcia. W tym czasie uczyłam ok. trzydziestu
            grup
            > na różnych typach studiów, w każdej grupie 20-30 osób. Można wyciągnąc jakieś
            > wnioski.


            Nawiedzeni (niespelnieni) doktoranci zamiast wyciagac jakies wnioski powinni
            przede wszystkim czegos nauczyc. A jak studencik mierny to go troche
            przycisnac.
            Jesli poziom wiedzy studentow nie odpowiada Twoim wymaganiom, to prosze bardzo
            mozesz nie uczyc, nikt Cie nie zmusza.
            A Twoje komentarze byly obrazliwe i prostackie.
            • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:50
              Dziewczyno ja mam identyczne wymagania wobec dziennych i wieczorowych. Z
              dziennymi na ogół pracuje się świetnie, są zainteresowani, czytają, zadają
              pytania, aż chce się przychodzić i naprawdę starać. Większość na wieczorowych
              myśli głównie o tym jak przebrnąć przez pięć lat i dostać ten dyplom. Jak
              student jest mierny i olewczy to nie zalicza, b. proste. To dorośli ludzie i
              nie mam zamiaru zmuszać ich do nauki za wszelką cenę.
              Nie wysnuwaj pochopnych wniosków na temat mojego rzekomego niespełnienia, gdyby
              nie lubiła tego co robię i ludzi z którymi mam kontakt, szukałabym innej pracy.
              Moje komentarze są poparte chłodą obserwacją ludzi i ich motywacji, nie muszą
              Ci się podobać, nie mam zamiaru nikogo dowartościowywać.
              • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:00
                Moje komentarze są poparte chłodą obserwacją ludzi i ich motywacji, nie muszą
                > Ci się podobać, nie mam zamiaru nikogo dowartościowywać.

                Chlodna obserwacja???
                "Tam właśnie trafiają młode tumany, którym nie
                udało dostać się na dzienne. Nie ukrywają chęci kupienia dyplomu jak
                najmniejszym kosztem i wysiłkiem. Najgorsi są z wrześniowej rekrutacji. Dostają
                się dresy, panienki półanalfabetki, ludzie, którzy pojęcia nie mają na czym
                polegają studia humanistyczne (na czytaniu przede wszystkim i analizie
                problemowej tekstów)."

                To jest chlodna obserwacja ludzi???!!


                > Dziewczyno ja mam identyczne wymagania wobec dziennych i wieczorowych. Z
                > dziennymi na ogół pracuje się świetnie, są zainteresowani, czytają, zadają
                > pytania, aż chce się przychodzić i naprawdę starać

                Moze na wieczorowych powinnas bardziej sie starac?! To co czlowiek wyniesie z
                zajec zalezy tez duzo od wykladowcy. I nie do konca zgodze sie, ze traktujesz
                studentow dziennych i wieczorowych na rowni. Skoro mowisz o wieczorowych, ze w
                wiekszosci to tumany to z jakim nastawieniem idziesz uczyc??!!

                • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 17:08
                  Na wieczorowych większość studentów nie jest zainteresowana zdobywaniem wiedzy
                  tylko zaliczeniami, zdaniem egzaminów i wybraniem seminarium magisterskiego u
                  najmniej wymagającego profesora. Jak wspomniałam, nie widzę powodów żeby
                  zmuszać do nauki dorosłych ludzi, nie jestem od tego żeby im umilać czas tylko
                  po to aby przekazać im określoną wiedzę a potem sprawdzić na egzaminie.

                  Nie widziałaś dresów na uczelni? Szczęśliwa jesteś, ja widuję i nawet mam takie
                  egzemplarze na zajęciach.Dostają się miernoty bo rekrutacja jest fikcją, nad
                  czym ubolewam zresztą. Mamy limit i przyjmujemy wszystkich po to żeby płacili.
                  Stąd poziom intelektualny studentów na studiach wieczorowych jest generalnie
                  niższy niż na dziennych. Są naturalnie nieliczne wyjątki.
                  Chyba sobie nie wmawiasz, że każdy człowiek dysponuje takimi samymi
                  zdolnościami, pamięcią, ambicją i potencjałem intelektualnym? Są lepsi i gorsi
                  studenci. Ci lepsi zdali na dzienne pokonując konkurentów.
                  • rose2 Re: studia zaoczne 19.11.03, 17:19
                    z tym zdawaniem to sie nie zgadzam, zawsze stres dzialal na mnie troche
                    oglupiajaco, szczegolnie w wieku lat 19, potem sie uodpornilam :o)
                    Dobrze, ze nie musialam zdawac egzaminow na moja uczelnie. Przyjeto duzo osob a
                    potem byl odsiew :o) Wolalabym aby egzaminy wstepne na uczelnie byly zastapione
                    konkursami, to taka moja nadzieja!
                  • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:21
                    > Nie widziałaś dresów na uczelni?

                    Widzialam, ale co z tego?!
                    Czy kazdego chlopaka w dresach trzeba klasyfikowac jako tumana, nawet jesli na
                    zajeciach zachowuje sie arogancko, badz po prostu olewa dany przedmiot?!


                    Jak wspomniałam, nie widzę powodów żeby
                    > zmuszać do nauki dorosłych ludzi, nie jestem od tego żeby im umilać czas
                    tylko
                    > po to aby przekazać im określoną wiedzę a potem sprawdzić na egzaminie.

                    A szkoda. To sa mlodzi ludzie, mozna ich jeszcze uksztaltowac, zmienic,
                    zachecic do nauki. Tylko komu sie chce?! Ani studentowi (pewnie po dniu pelnym
                    pracy), ani wykladowcy (znowu do tych tumanow).

                    Chyba sobie nie wmawiasz, że każdy człowiek dysponuje takimi samymi
                    > zdolnościami, pamięcią, ambicją i potencjałem intelektualnym? Są lepsi i
                    gorsi
                    > studenci.

                    Ja tylko zauwazam, ze uogolniasz i w bardzo brzydki sposob wyrazasz sie o
                    ludziach, ktorzy placa za te wiedze i naprawde nie wymagaja tylko papierka, ale
                    tez szacunku, ktory im sie bezwglednie nalezy!

                    • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 17:38
                      > Czy kazdego chlopaka w dresach trzeba klasyfikowac jako tumana, nawet jesli
                      na
                      > zajeciach zachowuje sie arogancko, badz po prostu olewa dany przedmiot?!

                      niekoniecznie jako tumana. jak sie zachowuje arogancko to jako chama a jak
                      olewa dany przedmiot to jako lenia (a jesli chodzi o osiagane wyniki czy ich
                      brak, to czy malo zdolny czy olewa w efekcie wychodzi na to samo).

                      > A szkoda. To sa mlodzi ludzie, mozna ich jeszcze uksztaltowac, zmienic,
                      > zachecic do nauki. Tylko komu sie chce?! Ani studentowi (pewnie po dniu
                      pelnym
                      > pracy), ani wykladowcy (znowu do tych tumanow).

                      niestety, ale to studentowi powinno sie chciec.


                      > Ja tylko zauwazam, ze uogolniasz i w bardzo brzydki sposob wyrazasz sie o
                      > ludziach, ktorzy placa za te wiedze i naprawde nie wymagaja tylko papierka,
                      ale
                      >
                      > tez szacunku, ktory im sie bezwglednie nalezy!

                      za co szacunek? za to ze placa?
                      • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:53
                        niekoniecznie jako tumana. jak sie zachowuje arogancko to jako chama a jak
                        > olewa dany przedmiot to jako lenia (a jesli chodzi o osiagane wyniki czy ich
                        > brak, to czy malo zdolny czy olewa w efekcie wychodzi na to samo).

                        Tris sklasyfikowala wiekszosc jako tumanow, zwlaszcza tych w dresach. Len, cham
                        na jedno wychodzi, plakietka tuman nic mu nie zaszkodzi...

                        > niestety, ale to studentowi powinno sie chciec

                        Wykladowcy tez, moze nawet bardziej. Skoro nie umie zachecic studenta do nauki,
                        to co z niego za wykladowca? Ano len, bo ma gdzies tych tumanow, albo arogant,
                        bo od razu klasyfikuje ich jako tumanow.

                        > za co szacunek? za to ze placa?

                        Chociazby. Place to wymagam. Nie tylko rzetelnej wiedzy, ale tez szacunku.
                        Nazywanie wiekszosci studentow wieczorowych tumanami, to przegiecie.


                        • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 18:01

                          > Wykladowcy tez, moze nawet bardziej. Skoro nie umie zachecic studenta do
                          nauki,
                          >
                          > to co z niego za wykladowca? Ano len, bo ma gdzies tych tumanow, albo
                          arogant,
                          > bo od razu klasyfikuje ich jako tumanow.


                          aniu, tak ja napisala ci juz triss. nie kazdy musi skonczyc studia. jest wiele
                          pieknych i spolecznie pozytecznych zawodow, ktore nie wymagaja wyzszego
                          wyksztalcenia. wykladowca nie musi przejmowac sie tumanowatymi studentami. ich
                          przede wszystkim nie powinno byc na studiach.

                          > > za co szacunek? za to ze placa?
                          >
                          > Chociazby. Place to wymagam.

                          no wlasnie, to jest podejscie studentow zaocznych. place i wymagam, a wymagam
                          przede wszystkim dyplomu...


                          > Nazywanie wiekszosci studentow wieczorowych tumanami, to przegiecie.

                          masz racje, to niepoprawne politycznie. oni sa zdolni inaczej.
                          • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 18:12
                            > aniu, tak ja napisala ci juz triss. nie kazdy musi skonczyc studia.

                            Nie kazdy musi wykladac. To jest hipokryzja. Wszyscy sadza na zaocznych i
                            wieczorowych po czym zakladaja coraz to nowe szkoly, jezdza z wykladami w celu
                            napachania sobie kieszeni.
                            Jak wykladowocow tak raza mierne wyniki studentow zaocznych i wieczorowych, to
                            moze czas pozegnac sie z dodatkowa pensyjka??

                            >wykladowca nie musi przejmowac sie tumanowatymi studentami. ich
                            > przede wszystkim nie powinno byc na studiach.

                            Na studaich nie powinno byc tez nieodpowiedzialnych wykladowcow, ktorzy
                            zaliczaja na ladne oczy i dowod wplaty.
                            Kazdy kij ma dwa konce.

                            > no wlasnie, to jest podejscie studentow zaocznych. place i wymagam, a wymagam
                            > przede wszystkim dyplomu...

                            !!! To nie o dyplom chodzi, tylko o zwykle podejscie do studenta. Dzienny-
                            geniusz, zaoczny-tuman. Dopisze w wiekszosci, ale czy to cos da...

                            > masz racje, to niepoprawne politycznie. oni sa zdolni inaczej.

                            Pozostawie to bez komentarza. Naprawde te dzienne studia i dodatkowe fakultety
                            ograniczaja Was i to mocno...

                            • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 18:24

                              > > aniu, tak ja napisala ci juz triss. nie kazdy musi skonczyc studia.
                              >
                              > Nie kazdy musi wykladac.

                              aniu, przeciez triss jako wykladowca _wyklada_. ale ty wymagasz od niej, zeby
                              byla nie tylko wykladowca, ale i odwalala robote wychowawcy czy rodzica. jak
                              ktos idzie na studia, mozna od tej osoby oczekiwac pewnego minimalnego poziomu
                              intelektualnego, jakies zaintereowania kierunkiem studiow (ktory w koncu sam
                              sobie wybral) itd. jak tego brak i w efekcie studencina sobie nie radzi,
                              nalezy go po prostu ze studiow wyrzucic. to nie jest szkola dla dzieci z
                              problemami w nauce tylko studia.


                              >To jest hipokryzja. Wszyscy sadza na zaocznych i
                              > wieczorowych po czym zakladaja coraz to nowe szkoly, jezdza z wykladami w
                              celu
                              > napachania sobie kieszeni.

                              tu sie zgadzam. moim zdaniem studia zaoczne to cos, co nalezy zlikwidowac.

                              > Jak wykladowocow tak raza mierne wyniki studentow zaocznych i wieczorowych,
                              to
                              > moze czas pozegnac sie z dodatkowa pensyjka??

                              niestty to z reguly od samego wykladowcy nie zalezy. a od kogo to zalezy to
                              juz inny problem i odbiegamy od tematu. ktorym przypominam byl poziom studiow
                              zaocznych. triss zauwazyla jedynie, ze jest on przecietnie nizszy niz
                              dziennych. i ma racje.

                              • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 18:43
                                > aniu, przeciez triss jako wykladowca _wyklada_. ale ty wymagasz od niej, zeby
                                > byla nie tylko wykladowca, ale i odwalala robote wychowawcy czy rodzica.

                                Nigdzie tego nie napisalam, choc tak bardzo staracie mi sie to wmowic.
                                Zachecalam do wiekszego zrozumienia i akceptacji, a nie traktowania studentow
                                jak stada tumanow.

                                > tu sie zgadzam. moim zdaniem studia zaoczne to cos, co nalezy zlikwidowac.

                                Wystarczy zmienic zasady rekrutacji, ustawe o szkolnictwie wyzszym i niestety
                                Wasze podejscie.

                                triss zauwazyla jedynie, ze jest on przecietnie nizszy niz
                                > dziennych. i ma racje.

                                Czy to jedynie zasluga studentow?! Powtarzam kij ma dwa konce i nie tylko
                                student powinien wziasc sie ostro do roboty, ale i wykladowca. W koncu za cos
                                mu placi...
                                • Gość: Inga Re: studia zaoczne IP: *.pl 19.11.03, 18:46
                                  > Czy to jedynie zasluga studentow?! Powtarzam kij ma dwa konce i nie tylko
                                  > student powinien wziasc sie ostro do roboty, ale i wykladowca. W koncu za cos
                                  > mu placi...

                                  "student" zaoczny, czy wieczorowy płaci za swoje nieuctwo w szkole średniej, a
                                  nie za specjalne traktowanie
                                  • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 18:52
                                    Gość portalu: Inga napisał(a):

                                    > > Czy to jedynie zasluga studentow?! Powtarzam kij ma dwa konce i nie tylko
                                    > > student powinien wziasc sie ostro do roboty, ale i wykladowca. W koncu za
                                    > cos
                                    > > mu placi...
                                    >
                                    > "student" zaoczny, czy wieczorowy płaci za swoje nieuctwo w szkole średniej,
                                    a
                                    > nie za specjalne traktowanie

                                    no wlasnie, to w koncu powinno sie zaocznych inaczej traktowac czy nie ?
                                    bo raz Ania chce rownego traktowania a zaraz potem pochylenia nad mniej
                                    zdolnym studentem zaocznym, zmotywowania go do nauki itd.
                                    • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 19:02
                                      > no wlasnie, to w koncu powinno sie zaocznych inaczej traktowac czy nie ?
                                      > bo raz Ania chce rownego traktowania

                                      Rowne traktowanie wedlug mnie, to traktowanie bez uprzedzen. To podchodzenie
                                      do zaocznych nie jak do bandy tumanow, tylko do ludzui, ktorzy maja takie same
                                      prawa jak dzienni.

                                      a zaraz potem pochylenia nad mniej
                                      > zdolnym studentem zaocznym, zmotywowania go do nauki itd.

                                      A czy na dziennych sa sami wybitni?! Nie sadze... Tam tez trzeba motywowac do
                                      nauki, mimo, ze student zdal egzamin wstepny.
                                      Dlaczego nie probowac, zachecac, motywowac?!


                            • Gość: Inga Re: studia zaoczne IP: *.pl 19.11.03, 18:27
                              > Nie kazdy musi wykladac. To jest hipokryzja. Wszyscy sadza na zaocznych i
                              > wieczorowych po czym zakladaja coraz to nowe szkoly, jezdza z wykladami w
                              celu
                              > napachania sobie kieszeni.
                              > Jak wykladowocow tak raza mierne wyniki studentow zaocznych i wieczorowych,
                              to
                              > moze czas pozegnac sie z dodatkowa pensyjka??

                              no właśnie, tych studiów zaocznych w ogóle nie powinno być (bez urazy, ale nie
                              byłabyś wtedy magistrem)
                              • Gość: ania Ziew IP: *.chello.pl 19.11.03, 18:45
                                > no właśnie, tych studiów zaocznych w ogóle nie powinno być (bez urazy, ale
                                nie
                                > byłabyś wtedy magistrem)

                                Jesli chcialas mnie urazic to Ci sie nie udalo.
                                Probuj dalej....
                          • Gość: Shouter Re: studia zaoczne IP: *.intelcom.pl 21.11.03, 10:41
                            Diablica, wiesz dlaczego są studia zaoczne lub wieczorowe ? Bo nie wiem czy do ciebie to dociera.
                            Powiem ci wiec, są one po to aby umożliwić ludziom pracującym możliwość nauki. Nie każdy
                            ma możliwość wiecznego pasożytowania na swoich rodzica. Zwlaszcza jesli chce studiowac na studiach
                            odleglych od jego miejsca zamieszkania. Również nie każdy może sobie pozwolić na akademik, więc
                            zmuszony jest wynajmować. To niesie za sobą pewne obciążęnia finansowe. Wydaje mi się że wogóle żcyia nie znasz
                            i żyjesz w swoim beztroskim nic nie znaczącym życiu. Twierdząc że studenci studiów zaocznych bądź wieczorowych
                            są zdolni inaczej świadczy jedynie o twojej bezgranicznej głupocie i przerośniętym ego. Wyobraź sobie,
                            że również na studiach zaocznych i wieczorowych jest mnóstwo tzw. kujonów, którzy choćby ciebie przerastają wykładniczo.
                    • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 17:42
                      Aniu, dres nie musi studiować. Jeśli nie potrafi się zachować tak jak inni,
                      może zająć się tym co lubi i potrafi np. kradzieżami samochodów czy dilerką.
                      Nie mam powołania do wychowywania. Od tego jest dom i szkoła podstawowa.
                      Zachęcać do nauki mogę interesująco i kompetentnie prowadząc zajęcia, nic
                      ponadto.
                      Czegoś jeszcze poza szacunkiem i papierkiem sobie życzysz? Wiedzy może?
                      Studentów traktuję tak samo, mam czas, pomagam, nie spławiam. Szanuję tych,
                      którzy czymś się wykazali: oczytanie, wiedzą, błyskotliwością,
                      zainteresowaniami, dobrą pracą.
                      • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:59
                        > Czegoś jeszcze poza szacunkiem i papierkiem sobie życzysz? Wiedzy może?


                        Wiekszosc ludzi idzie na studia po to, zeby zdobyc wiedze, a do wiedzy
                        stosowny papierek.

                        > Nie mam powołania do wychowywania. Od tego jest dom i szkoła podstawowa.

                        Wiesz czlowiek uczy sie przez cale zycie.

                        > Studentów traktuję tak samo

                        Przeczytaj swoj pierwszy post w tym watku i powiedz mi gdzie to rowne
                        traktowanie?! Ty jestes po poprostu uprzedzona. Pisanie o tumanach, makabrze na
                        studiach wieczorowych, to jest Twoim zdaniem rowne traktowanie?!
                        • soczewica Re: studia zaoczne 19.11.03, 22:23
                          Gość portalu: ania napisał(a):

                          > Przeczytaj swoj pierwszy post w tym watku i powiedz mi gdzie to rowne
                          > traktowanie?!

                          czy mnie się wydaje czy w jednym z pierwszych postów było coś o tym, że
                          zdarzają się inteligentni i tu i tu, ale na zaocznych przewazają... itd.
                          wkładasz w usta triss coś czego nie napisała. naprawdę.
                          • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 22:27
                            To właśnie ta Ania którą wkurzyłam.:))) Soczewico napisałam o swoich
                            obserwacjach, Ania je po prostu potwierdza. Ujmowanie się za dresiarzami na
                            uczelni mnie rozwaliło.:))
                          • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 20.11.03, 09:56
                            Oto pierwszy post Tris, wklejam go juz trzeci raz. Czy Szanowne Panie laskawie
                            rzuca na niego oko?!

                            "Studiowałam dziennie dwa kierunki na UW mając dwa stypendia naukowe i
                            dorabiając tłumaczeniami itd. więc nikt mi nie zarzuci, że umożliwili mi to
                            kasiaści rodzice.
                            Obserwując różne typy studiów od wewnątrz mogę wyrazić następującą opinię:
                            program na zaocznych jest ograniczony, liczba lektur również, studia te są
                            traktowane jako uzupełnienie wykształcenia i otrzymanie "papierka" potrzebnego
                            w pracy, najczęściej do awansu. Pracujący i często posiadający rodziny ludzie
                            nie uczestniczą w żadnej studenckiej aktywności (koła naukowe, wyjazdy, kluby,
                            przeglądy filmów). Powinni znaleźć się na studiach zawodowych a nie
                            magisterskich. Studia traktują czysto utylitarnie, nie znają podstawowych
                            lektur, mają problemy ze zrozumieniem bardziej abstrakcyjnych tekstów. Są
                            wyjątki oczywiście.
                            Studia wieczorowe to makabra. Tam właśnie trafiają młode tumany, którym nie
                            udało dostać się na dzienne. Nie ukrywają chęci kupienia dyplomu jak
                            najmniejszym kosztem i wysiłkiem. Najgorsi są z wrześniowej rekrutacji. Dostają
                            się dresy, panienki półanalfabetki, ludzie, którzy pojęcia nie mają na czym
                            polegają studia humanistyczne (na czytaniu przede wszystkim i analizie
                            problemowej tekstów).
                            Reasumując: uważam, że nie wszyscy powinni skończyć studia i uzyskać dyplom
                            magistra; mamy do czynienia z nadprodukcją "studentów". Rozbudzenie aspiracji
                            edukacyjnych przyniosło pogorszenie warunków studiowania i obniżenie jakości
                            osób studiujących. Wiwat elitaryzm. "

                            czy mnie się wydaje czy w jednym z pierwszych postów było coś o tym, że
                            > zdarzają się inteligentni i tu i tu, ale na zaocznych przewazają... itd.
                            > wkładasz w usta triss coś czego nie napisała. naprawdę.
                            >

                            Przepraszam, ale ja tu nic takiego nie widze, wiec to Ty nie wmawiaj, ze cos
                            takiego w pierwszym poscie napisala.
                            Pozniej sie poprawila, ale to nic nie zalatwia. Wyrazila sie o wszystkich
                            swoich zaocznych i wieczorowych studentach w sposob prostacki i ograniczony.
                            Dziekuje za taka INTELIGENCJE.

                            • Gość: corgan jesu... ale ten tekst jest głupi IP: 217.8.191.* 20.11.03, 14:03
              • Gość: corgan abo na dziennych.. IP: 217.8.191.* 20.11.03, 14:57
                to modre ludzie som, a na zaocznych to same dresy i gupie tumany.

                proste i nieskomplikowane, no nie?
    • Gość: An Re: studia zaoczne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 16:33
      Studiowałam zaocznie prawo i wcale nie czuję się gorsza od tych, którzy
      studiują dziennie. Oczywiście jednocześnie pracowałam. Wcale nie było lekko.
      Codzienny powrót do domu około godiny 19 - stej i siedzenie do nocy nad
      książkami. Wcale nie żałuję, że były to studia zaoczne, bowiem budowałam
      jednocześnie moją pozycję w pracy. Gdy skończyłam studia czekał na mnie awans i
      oczywiście podwyżka. Szczerze mówiąc żal mi było koleżanek, które "zadufane w
      sobie" przechwalały się studiami dziennymi, a potem nie mogły znleźć pracy, bo
      nikt nie chciał absolwentek bez praktyki. Musiały zaczynać jako "głupiutkie
      sekretareczki" do podawania kawy. Mimo że skończyły studia dzienne trudno jest
      im mnie dogonić, bo tak w skrócie mówiąc jesetm 5 lat do przodu.
      Ponadto uważam, że wcale nie jest powiedziane, iż ludzie studiujący dziennie są
      lepiej wykształceni. Wszystko oczywiście zależy także od uczelni i kierunku
      studiów, ale ilu wśród moich znajomych studiujących dziennie było
      zwyczajnych "ślizgaczy", którzy jedyną wiedzę, jaką wyciągnęli ze studiów to
      tylko to gdzie dobrze się zabawić.
      • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 16:39
        Studia potraktowałaś więc czysto utylitarnie, nie były wartością samą w sobie.
        Rozumiem zysk w postaci doświadczenia zawodowego ale z tym co powinno być
        istotą studiowania (wiele godzin w bibliotece, dyskusje, dodatkowe wykłady
        monograficzne, bardziej indywidualny kontakt z wykładowcami) nie miałaś do
        czynienia.
        • Gość: Martyna Re: studia zaoczne IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 07:34
          Studia potraktowałaś więc czysto utylitarnie, nie były wartością samą w sobie.
          > Rozumiem zysk w postaci doświadczenia zawodowego ale z tym co powinno być
          > istotą studiowania (wiele godzin w bibliotece, dyskusje, dodatkowe wykłady
          > monograficzne, bardziej indywidualny kontakt z wykładowcami) nie miałaś do
          > czynienia.

          Na studiach zaocznych bynajmniej na mojej uczelni mozliwy jest indywidualny
          kontakt z wykladowca . Profesorowie i asystenci wyznaczaja godziny w tygodniu w
          ktorych przyjmuja studentow bardziej zainteresownych przedmiotem .

          To Twoja definicja istoty studiowania nie narzucaj jej innym . Ludzie
          studiuja z roznych powodow i maja do tego prawo co w tym zlego?
          Jedni dla zabawy ( bo nauka moze byc zabawa) , dla kariery, pieniedzy , zeby
          zlapac meza - tak dlugo jak zdaja egzaminy i sie ucza maja prawo do tego by byc
          studentami.

          Ja uwazam, ze wszyscy ludzie sa rowni i kazda opinia jest wazna - moge sie z
          nia nie zgadzac miec inne zdanie ale toleruje opinie kogos innego .
      • rose2 Re: studia zaoczne 19.11.03, 16:57
        Nie kazdy kierunek nadaje sie na zaoczny. Niestety uczelnie nabijaja sobie na
        tym kieszenie i oferuja szeroka game kierunkow. Studia techniczne na
        Politechnice wogole nie powinny byc dostepne w formie zaocznej, ze wzgledu na
        ilosc wymaganych zajec praktycznych. Jesli ktos decyduje sie na zaoczne przy
        politechnice zwyczajnie oszukuje samego siebie.
        Czy ktos slyszal o zaocznej medycynie? To byloby dopiero przegiecie. A takie
        kierunki jak marketing, ekonomia, prawo czyli te bardziej ksiazkowe (bez urazy)
        jak najbardziej moga byc realizowane w trybie zaocznym.
        • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 17:02
          Zgadzam się jak najbardziej. Studia zaoczne w takiej masie są po to żeby
          uczelnia mogła dorobić a wraz z nią kadra naukowa. Studia, które wymagają
          badań, działających pracowni, wielu godzin zajęć praktycznych, powinny być
          prowadzone wyłącznie w trybie dziennym. Na zajęciach 2x w miesiącu po parę
          godzin po prostu nie da się zrealizować pełnego i sensownego programu na
          poziomie akademickim.
          • rose2 Re: studia zaoczne 19.11.03, 17:14
            tu gdzie mieszkam nie ma wogole studiow zaocznych, sa wieczorowe uzupelniajace.
            Do pewnego jednak poziomu trzeba studiowac dziennie. A potem mozna wieczorowo,
            ale wieczorowe trwaja od godziny 18 do 22 4x w tygodniu + dwa pelne weekendy w
            miesiacu, przez trzy lata (do tytulu mgr inzynier, tutaj zwany dyplomowany
            inzynier)- obecnosc obowiazkowa na zajeciach praktycznych.
          • atlantis75 A co sądzicie o... 19.11.03, 17:16
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Zgadzam się jak najbardziej. Studia zaoczne w takiej masie są po to żeby
            > uczelnia mogła dorobić a wraz z nią kadra naukowa.

            ... wolnych słuchaczach? Mój brat ma na roku 20 wolnych słuchaczy! Płacą za naukę 1800 zł.
            W grudniu mają stać się pełnoprawnymi studentami. Zaznaczam, że nie potrzebują do tego
            żadnych zaliczeń. Uczelnia nabija kabzę nie tylko na zaocznych. Jestem w stanie zrozumieć,
            że niektórzy są po prostu zmuszeni (kwestie finansowe, rodzinne) studiować zaocznie.
            Jednak wolni słuchacze wywołują mieszane uczucia...
            • Gość: Triss Merigold Re: A co sądzicie o... IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 17:19
              Komercja. Kiedyś na roku było 2-3 wolnych słuchaczy i były to osoby przyjęte na
              podstawie odwołań po dziennej rekrutacji. Pracowały społecznie na rzecz uczelni
              np. w bibliotece, szatni, pracowniach i zostawały na dziennych pod warunkiem
              zdania w terminie wszystkich egzaminów.
              Jeśli są odpłatnie wolnymi słuchaczami to tylko zakamuflowana forma
              wprowadzenia odpłatności za studiowanie w trybie dziennym.
            • rose2 Re: A co sądzicie o... 19.11.03, 17:20
              bez komentarza... :o(
            • serendepity Re: A co sądzicie o... 20.11.03, 09:33
              atlantis75 napisała:
              > ... wolnych słuchaczach? Mój brat ma na roku 20 wolnych słuchaczy! Płacą za
              nau
              > kę 1800 zł.
              Moja kolezanka byla wolnym sluchaczem na uczelni artystycznej. Przyjeli ja do
              szkoly juz po rekrutacji, musiala zaliczyc wszystkie egzaminy na pierwszym roku
              w pierszym terminie i zostala potem normalnym studentem.

              Serendepity
      • Gość: Inga Re: studia zaoczne IP: *.pl 19.11.03, 17:03


        Gość portalu: An napisał(a):

        Wcale nie żałuję, że były to studia zaoczne, bowiem budowałam
        > jednocześnie moją pozycję w pracy. Gdy skończyłam studia czekał na mnie awans
        i
        >
        > oczywiście podwyżka. Szczerze mówiąc żal mi było koleżanek, które "zadufane w
        > sobie" przechwalały się studiami dziennymi, a potem nie mogły znleźć pracy,
        bo
        > nikt nie chciał absolwentek bez praktyki. Musiały zaczynać jako "głupiutkie
        > sekretareczki" do podawania kawy. Mimo że skończyły studia dzienne trudno
        jest
        > im mnie dogonić, bo tak w skrócie mówiąc jesetm 5 lat do przodu.
        > Ponadto uważam, że wcale nie jest powiedziane, iż ludzie studiujący dziennie

        >
        > lepiej wykształceni.

        O to właśnie chodzi w tym całym biznesie z płatnymi studiami - opłaca się
        wyłożyć na nie kase, gdyż zwróci się ona szybciej, niż inwestycja w dzienne,
        suma sumarum studia zaoczne są bardziej rentowne, niż stacjonarne dla uczelni i
        dla studenta.
        • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 17:28
          O to właśnie chodzi w tym całym biznesie z płatnymi studiami - opłaca się
          > wyłożyć na nie kase,

          Oplaca sie tez pisac tym studentom wszelkiego rodzaju prace zaliczeniowe i
          wyciagac przy tym niezla kase. Prwda?!

          Sorry, ale zaklamania nie zniose!!!
          • diab.lica Re: studia zaoczne 19.11.03, 17:42
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > O to właśnie chodzi w tym całym biznesie z płatnymi studiami - opłaca się
            > > wyłożyć na nie kase,
            >
            > Oplaca sie tez pisac tym studentom wszelkiego rodzaju prace zaliczeniowe i
            > wyciagac przy tym niezla kase. Prwda?!
            >
            > Sorry, ale zaklamania nie zniose!!!


            cokolwiek mozna myslec o pisaniu prac przez Inge (osobiscie nie pochwalalam)
            to niestety fakt, ze ma ona tylu zaocznych klientow potwierdza tylko opinie na
            temat jakosci zdobytego na studiach zaocznych wyksztalcenia.
            • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 18:15
              > cokolwiek mozna myslec o pisaniu prac przez Inge (osobiscie nie pochwalalam)


              Nie pochwalasz???? To trzeba TEPIC!!
            • aguszak Re: studia zaoczne 20.11.03, 11:56
              diab.lica napisała:

              > cokolwiek mozna myslec o pisaniu prac przez Inge (osobiscie nie pochwalalam)
              > to niestety fakt, ze ma ona tylu zaocznych klientow potwierdza tylko opinie
              na
              > temat jakosci zdobytego na studiach zaocznych wyksztalcenia.

              Wiesz, to tak naprawdę koło zamknięte. Już nie widać, gdzie jest tego początek,
              a gdzie koniec. "Pisacze" prac wszelakich ogłaszają się na stronach
              internetowych i nawet przy próbie wyszukiwania materiałów do pracy w internecie
              nie umknie Twojej uwadze takie ogłoszenie. Jednych to nie skusi, inni
              pomyślą: "...dlaczego nie skorzystać, przecież to już tak powszechne, że nie
              kryją się z tym autorzy takich stron www..." Jest zapotrzebowanie i jest
              odpowiedź z rynku; ale machina jest już tak rozkręcona, że wpadają w jej
              pułapkę nawet Ci, którzy wstępnie nawet by o tym nie pomyśleli... Znam parę
              przypadków z życia...
        • Gość: Inga Re: studia zaoczne IP: *.pl 19.11.03, 17:37
          ania by byla zadowolona gdyby te bubki z dziennych pracowały jako "głupiutkie
          sekretareczki" u zaocznych ;p
          • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 19.11.03, 18:02
            Gość portalu: Inga napisał(a):

            > ania by byla zadowolona gdyby te bubki z dziennych pracowały jako "głupiutkie
            > sekretareczki" u zaocznych ;p

            Moze nie glupiutkie sekretareczki, ale przyklad z wlasnego podworka. Szefowa
            mojej siostry (skonczyla polibude, jest na studiach doktoranckich i
            podyplowoych, swietnie zna angielski) dopiero kilka miesiecy temu obronila
            prace magisterska, a po angielsku ani be, ani kukuryku.

    • Gość: dzienna Re: studia zaoczne IP: 148.228.174.* 19.11.03, 17:40
      studia zaoczne to nie studia tylko papierek. nie wiem czego mozna sie nauczyc
      na studiach zaocznych, to jest sciaganie kasy i tyle.
      • Gość: Triss Merigold Re: studia zaoczne IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 17:46
        Potwierdzam, studia płatne są fajną formą dorabiania dla wykładowców.
    • r.richelieu Re: studia zaoczne 19.11.03, 18:37
      a ja i zaoczny i dzienny. z zaocznych trafiłam wyżej
      i co?

      nie chce mi się rozmawiać na taki bezsensowny temat
    • pies.na.baby streszczenie problemu autorki 19.11.03, 22:33
      1. Ledwo skończyłam studia, ale mam wrażenie, że nadal jestem głupia.

      2. Skończyłam studia dzienne, ale ponieważ były denne, to będę wywyższała je
      ponad studia zaoczne, które mnie w ogóle nie interesowały, tylko musiałam o
      czymś napisać.

      3. Dyskretnie zaznaczę, że jestem lepsza od innych. W następnym wątku napiszę o
      swoim IQ a w kolejnym o liczbie chłopaków, którzy za mną szaleli.

      4. Podkreślę, że to ja jestem inteligentką, a nie wszyscy inni. Ja jestem
      najmądrzejsza, przeczytałam wszystkie książki i pozjadałam rozumy. Niech inni
      zazdroszczą mi mej wspaniałości.

      5. Moim zamiarem nie jest nikogo obrazić. Powiedzcie jak na to patrzycie.
      • Gość: Triss Merigold Re: streszczenie problemu autorki IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 22:35
        Ach te kompleksy ludzi, którzy z różnych przyczyn nie mogli/nie potrafili
        studiować w normalnym trybie...
        • pies.na.baby Re: streszczenie problemu autorki 19.11.03, 22:40
          Jakoś nie widzę powodu, żeby się chwalić tym, że normalnie skończyłem studia.
          Po prostu poszedłem, skończyłem i już. I nie zastanawiało mnie, jak mają ludzie
          na zaocznych. Ale nie widzę powodu do bezmyślnego wywyższania się, jak autorka
          wątku. "Co to nie ja, a jak ktoś się nie zgodzi, to znaczy, że tym bardziej nie
          ma racji". Niezłe.
        • Gość: Martyna Re: do Triss IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 07:44

          Czy tego ucza na tych dziennych humanistycznych studiach ? Osadzania i
          ucinania dyskusji i to bez zadnych argumentow ?
        • Gość: Marta Re: streszczenie problemu autorki IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 07:57
          czemu sądzisz że ktoś ma z tego powodu kompleksy ? to był mój wybór, bo mimo że
          nie było mnie stać mogłam próbować, ale nie chciałam.
      • soczewica Re: streszczenie problemu autorki 19.11.03, 22:45
        pies.na.baby napisał:

        > 2. Skończyłam studia dzienne, ale ponieważ były denne, to będę wywyższała je
        > ponad studia zaoczne

        uważaj. zaczynasz być śmieszny.
        • soczewica aha, i nie odpisuj już 19.11.03, 22:47
          właśnie cię wygasiłam, kłótliwy, niegrzeczny chłopcze.
          • pies.na.baby rotfl 19.11.03, 22:50
            A nie mówiłem?

            :-D
    • Gość: Misty Re: studia zaoczne IP: *.met.pl 19.11.03, 22:47
      Prawda jest taka, że jak ktoś chce - to i na zaocznych może prawdziwie
      studiować - a nie tylko odbębniąc kolejne ćwiczenia, wykłady i zbierać zalki...
      Mówię to z własnej perspektywy - przez 4 lata studiowałam dziennie polonistykę
      na UW i kiedy na piątym roku zaczęłam pracować na pełen etat - zapisałam się na
      seminarium do grupy zaocznej. Początkowo byłam wręcz zażenowana samymi
      zajęciami, poziomem dyskusji, fragmentami prac czytanymi przez studentów...
      Natomiast kiedy pochodziłam na zajęcia dłużej, poznałam trochę bardziej tych
      ludzi okazało się, że naprawdę wielu z nich poświęca mnóstw czasu na lektury,
      że starają się być na bieżąco ze tym co w kulturze piszczy:) i że wreszcie -
      jak mogą - chetnie chodzą na wykłady dla grup dziennych. Oczywiście nie
      zaprzeczam, że część osob rzeczywiście chodziła na zajęcia tylko dla papierka -
      ale była to zdecydowana mniejszośc. W większości byli to ludzie pracujący i tak
      naprawdę studia zaoczne były dla nich jedyną szansą na rozwój i podniesienie
      kwalifikacji - ale nie na zasadzie odpękania i kupienia sobie papierka za
      siedzenie na d... Oczywiście wiadomo, że na zaocznych człowiek nauczy się po
      prostu mniej - bo jest najzwyczajniej mniej zajęć, i szczególnie odbija się na
      to na konkretnych umiejętnościach - wiadomo, że np. student filologii obcej
      osłucha się z językiem nieporownanie mniej, że już nie wspomnę o studiowaniu
      bardziej pragmatycznych kierunkow...
      Mimo to, nauczyło mnie to doświadczenie pewnego rodzaju wdzięczności wobec
      losu - że potrafiłam pogodzic jednak prace i studia dzienne, bo dzięki temu
      najzwyczajniej w świecie mam szerszy swiatopogląd na miliony spraw, które przy
      okrojonym programie nie bylyby być może nawet liźnięte. Inna świadomość i
      tyle. Jednocześnie oduczyło mnie stereotypowego klasyfikowania studiów na
      zaoczne=złe, dzienne=dobre...
    • Gość: Martyna Re: studia zaoczne IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 07:57
      soczewica napisała:

      > jak podchodzicie do sprawy studiów?


      Ja staram sie unikac wszelkich stereotypow i generalizacji - uwazam , ze
      nie przystoi to wyksztalconemu czlowiekowi jest to skrot myslowy czesto
      niesprawiedliwy zreszta.


      którym kazano się dokwalifikować albo młodych ludzi, ukierunkowanych
      > wyłącznie na zrobienie kariery, a studia potrzebne im były tylko w
      > charakterze: studia dadzą kasę, to studiujemy, ale absolutnie się nie
      > wysilamy. chodzi tylko o papierek.

      U mnie na wydziale bylo bardzo wiele roznych studentow , ktorzy studiowali
      z roznych powodow .Niektorzy tak jak ty wyzej opisalas dla papierka, niektorych
      nie bylo stac na studia dzienne , duzo bylo rowniez takich, ktorzy studiowali
      dla pasji , potrzeby studiowania.

      skłaniam się ku stanowisku, że zaoczne studia to coś upośledzonego. dają
      > wiedzę, owszem, nawet dużą jeśli tylko ktoś chce ją osiągnąć, ale nie dają
      > poczucia "studenckości", przynależenia do INTELIGENCJI, nie dają pewnego
      > sznytu (który, niejednokrotnie, posiadają osoby bez wyższego wykształcenia),
      > głodu wiedzy. zaoczni nie lubią swoich studiów. nie twierdzę że wszyscy, ale
      > ci z którymi się spotkałam. studia są przedłużeniem szkółki którą się kończy,
      > żeby skończyć bo tak trzeba

      Co do poczucia studenckosci to zalezy -niektorzy takiego poczucia nie
      potrzebuja lub aby takie poczucie wywolac wystarczy dla nich chodzenie na
      wyklady, cwiczenia etc

      Sorry ale nie rozumiem tego zdania Studia zaoczne nie daja przynalezenia do
      Inteligencji ? Co to jest dla Ciebie Inteligencja i jakie warunki trzeba
      spelnic aby do niej przynalezec?

      Ile osob spotkalas ze studiow zaocznych i z jakich kierunkow?




      • soczewica Re: studia zaoczne 21.11.03, 11:34
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        > Ile osob spotkalas ze studiow zaocznych i z jakich kierunkow?

        akademia ekonomiczna, prawo, resocjalizacja, matematyka, polonistyka... mam
        wymieniac dalej? i nie tyle "spotkałam" co znam.
    • Gość: Martyna Re: studia zaoczne oblewanie IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 08:00


      U mnie na wydziale oblewali rowno tych z zaocznych i z dziennych czasami
      nawet 60 procent studentow . Profesorowie czesto nie wiedzieli na egzaminie czy
      student jest zaoczny czy dzienny bo egzaminy czesto byly z dziennymi.

    • arte77 Re: studia zaoczne 20.11.03, 08:57
      Żałuję, że nie mogłam sobie pozwolić na studia dzienne, ale cieszę się, że w
      ogóle skończyłam studia. A nie wyobrażam sobie nieistnienia alternatywy dla
      dziennych studiów. Fakt, że na zaocznych czy wieczorowych poziom nauczania jest
      drastycznie niższy, nie miałabym nic przeciwko temu, żeby się zwiększył. Bez
      sprzeciwów zdawałabym również egzamin wstępny - wierzę, że bym go zdała ;)
      Troszkę jest to niesprawiedliwe wobec osób, któym zależy na wykształceniu (nie
      papierku), a nie miały możliwości dziennych studiów - płacą za naukę, a dostają
      towar niepełnowartościowy.
      Nie mam kompleksów - nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem, tylko trochę
      żal, że niezależnie od poziomu wiedzy, inteligencji itp. zawsze moje
      wykształcenie będzie traktowane jako gorsze.
      • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 20.11.03, 10:37
        > Nie mam kompleksów - nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem, tylko trochę
        > żal, że niezależnie od poziomu wiedzy, inteligencji itp. zawsze moje
        > wykształcenie będzie traktowane jako gorsze.

        Wlasnie przyznalas sie do kompleksu. Najpierw piszesz, ze nie masz kompleksow,
        a pozniej, ze Twoje wyksztlacenie bedzie zawsze traktowane jako gorsze.

        Lepszy dzienny obibok, niz wieczorowy, zaoczny geniusz?! I na platnych studiach
        sa stypendia, wyjazdy za granice sponsorowane przez uczelnie. Moja kolezanka
        jako jedyna z calego wydzialu dostala sie na stypendium do Szwajcarii. A uczy
        sie na studiach wieczorowych, osiaga swietne wyniki, pracuje. Podan bylo setki,
        ale wybrali ja. Znam wiele takich osob, zdolnych, chetnych do nauki, lubiacych
        swoje studia.

        Nie mozna wszystkich wkladac do jednego worka. Wszedzie sa lepsi i gorsi. Za
        poziom prywtanych wyzszych stydiow nie odpowiadaja tylko studenci, ale wladze
        uczelniane i wykladowcy dla ktorych takie szkoly to czysty zysk.
        • rose2 Re: studia zaoczne 20.11.03, 12:45
          Aniu,
          Jesli uczelnia oferuje studia zaoczne, ktore maja teoretycznie umozliwic osobom
          pracujacym mozliwosc uzyskania wyksztalcenia i dyplomu. To fakt. Jesli jest to
          taki sam rodzaj studiow jak dzienny to ilosc godzin praktycznych powinna byc
          taka sama. Jesli chodzi o wyklady to powinno to moim zdaniem nie powinny sie
          wogole odbywac - bo przeciez zaoczny ma pracowac sam w domu z ksiazka. Teorie
          mozna opanowac samemu pzeciez. Na moim wydziale przez 3 lata mialam tygodniowo
          ok 3 laboratoriow, 2 projekty i 2 seminaria. Mozesz mi powiedziec jak to mozna
          zrealizowac w trybie zaocznym? Jaka wobec tego bedzie roznica w poziomie
          studenta zaocznego i dziennego. Nie chodzi mi o to ile kto sie uczy, tylko ile
          ma zajec i ile wiedzy jest wstanie otrzymac. Do tego dochodzi jeszcze jeden
          element jakim jest praca zawodowa i uwazam ze naprawde nieliczni sa na tyle
          zdolni aby podjac sie takiemu wyzwaniu.
          Jesli mamy traktowac na rowni studia zaoczne i dzienne to powinno sie
          wprowadzic podobne zasady naboru, czyli egzaminy. I takie same zasady odsiewu.
          Bo na dziennych nikt sie nie przejmuje studentami, natomiast na zaocznych jak
          ma sie grupe opornych to nie mozna ich oblac, bo uczelnia straci dochod. Moja
          znajoma studuje zaocznie i jej zdaniem wiekszosc ludzi jest tam po prostu przez
          pomylke, a jednak sa przepychani z roku na rok bo placa :o) Oczywiscie nie jest
          to regula.
          Moim zdaniem system studiow zaocznych jest dobrym pomyslem, ale niestety wymaga
          zreformowaniu, jak wiele rzeczy w naszym kraju.

          Pozdrawiam
          • Gość: kum-nye Przepraszam bardzo! IP: *.icpnet.pl 20.11.03, 14:11
            Czy to nie jest przypadkiem tak, że nawet jeśli poziom, chęc do pracy,
            zdobywania wiedzy u niektórych studentów na pierwszym roku studiów zaocznych
            pozostawia wiele do życzenia, to tak naprawdę w dość ostrym przesiewie
            odpadają oni już po pierwszym roku?! U mnie przynajmniej tak jest...
          • diab.lica Re: studia zaoczne 20.11.03, 14:11
            masz sporo racji rose2. nie uwazam, ze nie nalzey sosob pracujacym
            uniemozliwic uzupelnienia wyksztalcenia. ale nie na takich zasadach jak
            obecnie. program powinien byc ten sam, a jesli sie go nie da zrealiowac w
            ciagu tylu samu lat co w przypadku studiow dziennych (a z reguly sie nie da)
            to niech te studia np. trwaja odpowiednio dluzej.
          • Gość: ania Re: studia zaoczne IP: *.chello.pl 20.11.03, 14:14
            Chcesz mi dac do zrozumienia, ze student studentowi nierowny?! Czy raczej
            poziom jego wyksztalcenia?!
            Trzeba wybrac odpowiednie studia. Nie isc tam gdzie najtaniej, tylko tam gdzie
            przekazuja profesjonalna wiedze i chca to robic. W gaszczu tych szkol na pewno
            sie takich pare znajdzie. Nie wspomne o panstwowych uczelniach.

            I tak wszystko wyjdzie w praniu. Ale to juz ktos wczesniej pisal...

            A o reformach wspominalam w toku dyskusji.

            Pozdrawiam
            • rose2 Re: studia zaoczne 20.11.03, 14:24
              trzeba realnie wybrac kierunek, porownac ilosc zajec i przedmiotow oferowanych
              na dziennych i ocenic, czy aby na pewno mozna czegos sie nauczyc. Oszukiwac to
              sie zawsze mozna i wydawac pieniadze na cos co nie ma sensu, tylko po to aby
              miec papierek.
              Jestem za egzaminami wstepnymi i wydluzeniem czasu studiow (lub zwiekszeniu
              liczby godzin).
              Do Ani, uwazam, ze poziom wyksztalcenia jest nierowny. Studenci dzienni i
              zaoczni moga byc leniwi i ambitni.
        • arte77 Re: studia zaoczne 20.11.03, 23:20
          Nie mam ani kompleksów ani pretensji do genialności, przedstawiam po prostu
          swój punkt widzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja