seks z obowiązku

06.03.09, 20:23
Jak wytrzymać seks, jeśli mam niechęć do męża. On jest dla mnie
odpychający fizycznie. Rozstanie i rozwód nie wchodzą w grę. Muszę
poświęcić się dla dobra rodziny, sprwy itd. Jak przetrwać, gdy
wszystkie wymówki już wyczerpałam i nadchodzi ten dzień dopełnienia
obowiązku żony wobec męża? Czuję się okropnie...Proszę, nie
krytykujcie mnie, nie potępiajcie. Tak sie ułożyło, nie mam wpływu
na swoje odczucia i reakcje.
    • roonya Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:31
      to straszne być w takim układzie, współczuję, choc trochę dziwnie
      brzmi, że rozwód nie wchodzi w grę. Czy dla dobra sprawy masz być
      mega nieszczęśliwa? Nie rozumiem... No ale skoro jesteście
      małżeństwem to pewnie cię kiedyś pociagał... Może psycholog
      pomoże...powodzenia
      • nadobna.pasqualina Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:44
        Psycholog raczej nie pomoże. Ja cierpię. Jest mi ciężko. Dla rodziny
        to byłby za duży cios. Musze dźwigać ten ciężar...
        • bupu Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:04
          Iżby się piotem nie okazalo że rodzina odetchnęłaby z ulga na wieść o waszym
          rozwodzie.
        • drie Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:08
          Przepraszam Cie, ale takie posty budza we mnie agresje.
          Jesli swiadomie, z wlasnego wyboru i z poswiecenia dzwigasz ten ciezar
          rodziny - cierp w milczeniu.
        • grassant Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:43
          nadobna.pasqualina napisała:

          > Psycholog raczej nie pomoże. Ja cierpię. Jest mi ciężko. Dla
          rodziny to byłby za duży cios. Musze dźwigać ten ciężar...

          zasponsoruj mu kochankę. Nie dopuszczasz, że on moze wystąpić o
          rozwód?
      • szczunia Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:44
        Poświęcić się dla dobra rodziny? Bez niego sobie w zyciu nie poradzisz i wolisz
        się zmuszać?
        • nadobna.pasqualina Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:47
          Poradziłabym sobie i materialnie i emocjonalnie. A nawet bym odżyła.
          Nie chodzi o mnie.
          • barshtchu Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:51
            A o kogo?
    • miss_mass Re: seks z obowiązku 06.03.09, 20:51
      Może książkę poczytaj lub pooglądaj serial?

      A ile lat już tak "spełniasz obowiązki"?
    • amira43 Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:11
      wspołczuje,jednoczesnie potepiam Twoje zachowanie,po co prowadzisz te
      "gre"?...jestes i tak na przegranej pozycji.
      uswiadom meza,ze seks z nim ,nie sprawia Ci przyjemnosci i co on na to?
    • bertrada Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:55
      Popytaj prostytutek jak one sobie z tym radzą.
    • lacido Re: seks z obowiązku 06.03.09, 21:57
      zasymuluj chorobę narządów rodnych, no wiesz zero seksu do odwołania bo lekarz
      zabronił ;)
      • amira43 Re: seks z obowiązku 06.03.09, 22:10
        tia,a najlepiej HIV;-DDDD
        • lacido Re: seks z obowiązku 06.03.09, 22:46
          ej no poważnie mówię, jak się ma taką nadżerkę np, to ciągle się ma jakieś
          globulki czy inne tablety do wtykania ;)
    • radykalny_laktator Re: seks z obowiązku 06.03.09, 22:38
      jak sie tak musisz poswiecac to zostaniesz meczennica
      takie jak ty nie powinny sie rozmnazac
      bo twoje chore geny potem sie rozprzestrzeniaja

      po co kobiety to robia, ze wabia faceta, obraczkuja, daja mu a jak juz zrobi dziecko to jest be ?

      pewnie kase chcesz zeby przynosil ale dawac dupy to juz ujma bo cos cie sie odwidzialo

      • elfmeter35 Re: seks z obowiązku 06.03.09, 23:31
        Poradzić cos trudno, zrozumieć też niezbyt łatwo, gdy sie nie jest w
        Twojej sytuacji.
        Współczuje, trzymaj się.
        • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 00:36
          elfmeter35 napisał:

          > Poradzić cos trudno, zrozumieć też niezbyt łatwo, gdy sie nie jest
          w
          > Twojej sytuacji.
          > Współczuje, trzymaj się.
          >
          nie myj się, jedz czosnek. może to zadziała.
          • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 13:55
            grassant napisał:
            > nie myj się,

            i obowiązkowo dużo ruchu ;)
            • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:14
              lacido napisała:

              > > nie myj się,
              >
              > i obowiązkowo dużo ruchu ;)

              i trzymaj sie ciepło (ubieraj) hehe
              • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:23
                to jeszcze niech sobie sprawi psa i bierze go do łóżka ;)
                • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:34
                  lacido napisała:

                  > to jeszcze niech sobie sprawi psa i bierze go do łóżka ;)

                  ostre. :))) bo pies potrafi być zazdrosny, i może wziąć afekt za
                  kawałek kiełbasy (serdelka, parówki) ;)
                  • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:35
                    e tam, przesadzasz
                    za to smrodek gwarantowany ;)
                    • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:38
                      lacido napisała:

                      > e tam, przesadzasz
                      > za to smrodek gwarantowany ;)

                      co? ja bym jednak uważał. Od smrodu nikt nie umarł, mówili
                      przeciwnicy wietrzenia pomieszczeń. ;)
                      • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:52
                        przecież to nie musi być od razu amstaff :)
                        • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 22:47
                          lacido napisała:

                          > przecież to nie musi być od razu amstaff :)

                          jesteś za stopniowym powiększaniem?
                          • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 22:52
                            odstraszyć ma zapach a nie wielkie kły :)
                            • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 04:43
                              lacido napisała:

                              > odstraszyć ma zapach a nie wielkie kły :)

                              kły nie przerażą czerwonego kapturka. :)
                              • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 14:03
                                chyba zbaczasz z tematu ;)
        • barbra8 Re: seks z obowiązku 07.03.09, 23:27
          Coś też o tym wiem. Jeżeli nie dba o siebie i budzi odrazę to współczuję. Jeżeli
          jednak dasz sobie radę sama, a chodzi tylko o dzieci, to zostaw go. Robisz im
          tylko większą krzywdę będąc z facetem z którym Ci źle. Dzieci to wyczuwają i
          stresują się.
    • listekklonu Re: seks z obowiązku 07.03.09, 06:52
      Wybierzcie się razem do seksuologa. A przy okazji, czemu właściwie ten
      mąż jest odpychający fizycznie? Nie myje się? Jest gruby? Może coś da
      się z tym zrobić?
      • cus27 Re: seks z obowiązku 07.03.09, 07:09
        Prosimy o konkrety.
      • claratrueba Re: seks z obowiązku 07.03.09, 07:19
        To co robisz to "rozłóż nogi i myśl o Anglii" jak radzono angielskim królowym.
        Nie jest to sposób na życie. Rozwodu, który tak tu chętnie doradzają (wszak
        przyjemność z seksu to cel życia powinien być- to tam np. dzieci, niech są będą
        nieszczęśliwe, grunt żeby mama orgazm miała odlotowy) nie bierzesz pod uwagę.
        Zastanów się, co jest przyczyna tego wstrętu. Przecież chyba go nie było, kiedy
        mówiłaś "biorę sobie ciebie za męża i ślubuję ci miłość..." Jeśli to jakiś
        postępek męża- warto pogadać z nim, jeśli jakaś ułomność fizyczna- "myśl o
        Anglii" bo coś mu przysięgłaś "dopóki śmierć nie rozłączy" Zresztą mogłabyś i Ty
        np. stracić rękę albo po prostu roztyć się i podobałoby Ci się gdyby wtedy Cię
        odrzucił? Jeśli zaniedbania higieniczne- powiedz to. Nie rozmawiacie? A może np.
        antykoncepcja hormonalna sprowadziła Ci libido do zera? Gorzej, jeśli go po
        prostu nie kochasz. Dojdź przyczyny, rozwiązanie przyjdzie. Samo lub z pomocą
        seksuologa. Nie forum.
        • cus27 Re: seks z obowiązku 07.03.09, 07:31
          Racja!
          • annie_laurie_starr Re: seks z obowiązku 07.03.09, 08:30
            Tak sie nie da zyc - idz na terapie najperw sama, a potem oboje do seksualoga.
            No chyba, ze zdecydujesz sie na rozwod.
            • jj1978 Re: seks z obowiązku 07.03.09, 11:23
              ee tam, odpowiadacie powaznie a laska trolli ze az milo:) obowizek,
              poswiecenie i samo tak wyszlo ale szczegolow nie ma - ale udalo jej
              sie wmyslic cos w miare swiezego, nikt juz nie uzywa takich sloganow.
    • nadobna.pasqualina Re: seks z obowiązku 07.03.09, 12:21
      Różne doświadczenia sprawiły, że miłość nie wytrzymała próby czasu,
      nie ma więzi emocjonalnej i ja bez niej nie potrafię sie kochać. Nie
      chodzi tu o wygląd męża, tylko o to, że staliśmy sie sobie obcy.
      Mnie nie zależy już na jego uczuciach. Nie potrzebuję ich, nie mam
      juź siły i woli naprawiania czegokolwiek. Uwierzcie mi. Nie piszę
      szczegółów, bo to skomplikowane. Gdy braliśmy ślub, byłam młoda i
      nie wiedziałm jak sie życie potoczy. Byłam naiwna.
    • nadobna.pasqualina Re: seks z obowiązku 07.03.09, 12:22
      Gdy go poznałam nie znałam mężczyzn i nie znałam życia. Za mało
      wiedziałam. Brałam za miłość coś, co nią nie było. Pomyliłam się.
      Nie chće by za ten błąd płaciła teraz cała rodzina.
      • raohszana Re: seks z obowiązku 07.03.09, 12:37
        Znaczy, jakbys sie z męzem rozeszła to co? Zabije Twoją rodzinę czy jak, że tak
        się o nich boisz?
        Wybacz, ale moim zdaniem to Ty jestes jakas niezbyt odcięta od mamuni pępowiny,
        skoro nic sama nie zrobisz, bo rodzinka nie strzyma.
        Albo troll
      • claratrueba Re: seks z obowiązku 07.03.09, 13:18
        Niby proste, nie kochasz męża. Wie o tym? Czy okłamujesz go? Powiedz mu prawdę i
        zdecydujcie co z waszym małżeństwem. WASZYM nie tylko twoim. Jest ktoś jeszcze,
        prawda?
        • nadobna.pasqualina Re: seks z obowiązku 07.03.09, 13:27
          Tak, mam kochanka. Jednak zanim go spotkałam, moje malożeństwo było
          porażką. Ono NIE zaczęło sie psuć od momentu, gdy poznałam kochanka.
          Ono było puste emocjonalnie już wcześniej. Byłam samotna,
          cierpiałam. Po prostu nie pasujemy do siebie. Ale czy w wieku 20 lat
          człowiek jest tak dojrzały, ze przewidzi wszystko? Teraz jak jestem
          z mężem czuję, że zdradzam kochanka, sprawiam mu ból. Czuję się
          podle. I nie chce mi się żyć.
          • claratrueba Re: seks z obowiązku 07.03.09, 13:38
            Jakby nie było porażką- nie byłoby kochanka. I byłby seks z tym, kto jest- dobry
            czy zły.Z braku kogoś innego, z przyzwyczajenia. Kochanka nie zdradzasz z mężem-
            jest tylko kochankiem, zdradzasz męża. Co masz robić, nie wiem. Idź do
            specjalisty. Pewnie tez nie będzie wiedział, ale może chociaż coś Ci podpowie.
            Obawiam się, że problem "życia we trójkę" jest nierozwiązywalny.Choć często
            udaje się tak żyć całkiem długo.
          • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:19
            powiedz męzowi o kochanku i nie smęć jemu, kochankowi, nam, sobie.
          • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:21
            no i nie przejmuj się. Takich frustratek jest dużo.
            • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:34
              grassant napisał:

              > no i nie przejmuj się. Takich frustratek jest dużo.

              podaj link na odpowiednie forum
              • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:36
                lacido napisała:
                >
                > > no i nie przejmuj się. Takich frustratek jest dużo.
                >
                > podaj link na odpowiednie forum

                nie będę napędzał klientek konkurencji, zreszta nie mam czasu, bo
                idę na kawę z jedną z nich hehehehe
                • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 14:53
                  z jedną frustratką?
                  • grassant Re: seks z obowiązku 07.03.09, 22:48
                    lacido napisała:

                    > z jedną frustratką?

                    Tak. To mało? :))
                    • lacido Re: seks z obowiązku 07.03.09, 22:54
                      chciałam się upewnić ze to o frustratkę chodziło :)
                      musisz znaleźć przyczynę frustracji i ją usunąć ;)
                      • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 04:43
                        lacido napisała:

                        > chciałam się upewnić ze to o frustratkę chodziło :)
                        > musisz znaleźć przyczynę frustracji i ją usunąć ;)

                        usunąć to, co kręci? hihi
                        • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 14:04
                          nie nadążam za Tobą, kręcą Cię frustratki?
                          • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 15:38
                            :) faktycznie odjechalismy zbytnio ;))
                            • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 15:42
                              a nie, nie
                              ten wątek akurat możemy kontynuować :P
                          • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 15:51
                            lacido napisała:

                            > nie nadążam za Tobą, kręcą Cię frustratki?

                            ze swym dynamiką, nieuporządkowaniem, alogiką posunięc, dążeniem do
                            uspokojenia stanowią interesujący kąsek ;)))
                            • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 15:54
                              grassant napisał:

                              > ze swym dynamiką, nieuporządkowaniem, alogiką posunięc, dążeniem do
                              > uspokojenia stanowią interesujący kąsek ;)))

                              hmmm wydaje mi się ze to charakterystyka ogółu kobiet wg mężczyzn :)
                              a przynajmniej mnie brak logiki wiecznie zarzucają na FM (o matko święta,
                              czyżbym była frustratką?) ;)
                              • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:03
                                lacido napisała:
                                > hmmm wydaje mi się ze to charakterystyka ogółu kobiet wg
                                mężczyzn :)

                                W/w cechy znacznie nasilają się u frustratek. Dynamizm nie jest
                                chyba wiodącą populacji kobiet (?) ;))

                                > a przynajmniej mnie brak logiki wiecznie zarzucają na FM (o matko
                                święta, czyżbym była frustratką?) ;)

                                brak logiki, sam w sobie, nie jest podstawą do zaliczenia do tej
                                grupy. Do Ciebie należy decyzja w jakim kieunku podążać. ;)))
                                • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:07
                                  grassant napisał:

                                  No dobra, nie jestem specjalistką jeśli chodzi o frustratki :) może i są
                                  bardziej dynamiczne hmmm... ciekawe dlaczego?

                                  Co dok ierunku podążania to nie do końca jest zależne, myślę, że nikt sobie nie
                                  zakłada: od dziś będę frustratką, tylko to jakoś tak samo wychodzi ;/
                                  • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:12
                                    lacido napisała:
                                    > No dobra, nie jestem specjalistką jeśli chodzi o frustratki :)
                                    może i są bardziej dynamiczne hmmm... ciekawe dlaczego?

                                    pewnie dlatego, że mają nadmiar nie wykorzystanej energii i problem
                                    z samoopanowaniem się.
                                    >
                                    > Co dok ierunku podążania to nie do końca jest zależne, myślę, że
                                    nikt sobie nie zakłada: od dziś będę frustratką, tylko to jakoś tak
                                    samo wychodzi ;/

                                    byt kształtuje świadomość :)))
                                    • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:15
                                      grassant napisał

                                      > pewnie dlatego, że mają nadmiar nie wykorzystanej energii i problem
                                      > z samoopanowaniem się

                                      brak samoopanowania to raczej chyba cecha osobowości i taka babka sfrustrowana
                                      czy nie wybucha :) są kobiety których energia jest niewyczerpana ;) mimo, że ją
                                      wykorzystują :P

                                      > byt kształtuje świadomość :)))
                                      tia
                                      a praca czyni wolnym ;/
                                      • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:29
                                        lacido napisała:
                                        > brak samoopanowania to raczej chyba cecha osobowości i taka babka
                                        sfrustrowana czy nie wybucha :)

                                        Czyż źródłem wybuchu nie jest frustracja? Pamiętajmy też o reakcjach
                                        przeciwnych, czyli braku energii.

                                        są kobiety których energia jest niewyczerpana ;) mimo, że ją
                                        wykorzystują :P

                                        niewyczerpalna, zgoda. Byle nie przekraczająca w sposób ciągły
                                        pewnej energii krytycznej. Osobiście wolałbym nie mieć do czynienia
                                        z taką kobietą w dłuższym okresie czasu.
                                        • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:32
                                          grassant napisał:
                                          > Czyż źródłem wybuchu nie jest frustracja?

                                          wydaje mi się, że nawet sfrustrowane osoby o łagodnym usposobieniu nie wybuchną,
                                          natomiast cholerycy mogą dynamicznie zareagować nie będąc sfrustrowanymi :)

                                          > Osobiście wolałbym nie mieć do czynienia
                                          > z taką kobietą w dłuższym okresie czasu.
                                          a to dlaczego?
                                          • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:48
                                            lacido napisała:
                                            > wydaje mi się, że nawet sfrustrowane osoby o łagodnym usposobieniu
                                            nie wybuchną, natomiast cholerycy mogą dynamicznie zareagować nie
                                            będąc sfrustrowanymi :)

                                            zgoda, wspomniałem o dwóch zasadniczych typach frustratek:
                                            a) kumulujących, b) tracących energię
                                            w wyniku działania czynnika frustrującego.

                                            > > Osobiście wolałbym nie mieć do czynienia z taką kobietą w
                                            dłuższym okresie czasu.
                                            > a to dlaczego?
                                            dlatego, że dozuję sobie przyjemność (czyt. eskaluję bodźce) :)
                                            • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:53
                                              grassant napisał:

                                              wspomniałem o dwóch zasadniczych typach frustratek:
                                              > a) kumulujących, b) tracących energię
                                              > w wyniku działania czynnika frustrującego.

                                              nie bardzo rozumiem, te kumulujące j a zbierają tracą ją w formie wybuchu? a te
                                              drugie skoro jej nie kumulują to nadal sa frustratkami?

                                              obcowanie z frustratka to przyjemność?
                                              • grassant Re: seks z obowiązku 08.03.09, 17:01
                                                lacido napisała:

                                                > grassant napisał:
                                                >
                                                > wspomniałem o dwóch zasadniczych typach frustratek:
                                                > > a) kumulujących, b) tracących energię
                                                > > w wyniku działania czynnika frustrującego.
                                                >
                                                > nie bardzo rozumiem, te kumulujące j a zbierają tracą ją w formie
                                                wybuchu? a te drugie skoro jej nie kumulują to nadal sa frustratkami?

                                                są frustratkami, ponieważ sa mało zdolne do racjonalnego działania.
                                                >
                                                > obcowanie z frustratka to przyjemność?
                                                wolę żeglować po wzburzonej wodzie, aniżeli snuć się we flaucie.
                                                • lacido Re: seks z obowiązku 08.03.09, 21:46
                                                  czyli niech CI ręka boska broni przed rozładowaniem ich energii ;)))
                                                  • grassant Re: seks z obowiązku 09.03.09, 10:46
                                                    lacido napisała:

                                                    > czyli niech CI ręka boska broni przed rozładowaniem ich
                                                    energii ;)))

                                                    widocznie broni, gdyż lubię jazdę na granicy. :)))
                                                  • lacido Re: seks z obowiązku 09.03.09, 13:39
                                                    taaa jest ryzyko jest przyjemność ;)
          • piotr40_3 Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:58
            To lepiej niech sie wszyscy teraz mecza?Sprawiasz teraz wszystkim
            bol,sobie´,kochankowi i mezowi i wszystkim pozostalym ...I tak masz
            sie zamiar meczyc do konca zycia?Bardzo madre rozwiazanie
    • konto_w_trakcie_rejestracji Re: seks z obowiązku 07.03.09, 13:30
      Seks z obowiązku - kurcze, to strasznie poniżające musi być. Zasłanianie się
      tym, że "dla rodziny" jest tchórzostwem. Długoterminowo to właśnie rodzina
      ucierpi najbardziej na nieszczęśliwej, zgorzkniałej frustratce-cierpientnicy.
    • waldek.zawieja w obronie kobiety 07.03.09, 18:16
      "jestes zwyczajną szmatą ktora daje dupy na lewo i prawo" -

      a Ty uważasz, że piszac o kobiecie "szmata" dajesz przykład wysokiej
      moralności i kultury? Żałosne...
    • mahadeva Re: seks z obowiązku 07.03.09, 18:27
      jesli wyszlas za monstrum to masz :) kazdy musi byc odpowiedzialny, bylo wyjsc
      za pieknisia :)
    • kajda28 Re: seks z obowiązku 08.03.09, 14:32
      Zdajesz sobie sprawę że ciągnąc to dalej krzywdzisz dzieci (bo
      pewnie je macie),siebie i jego. I to jest Twoja rodzina. I o nią
      powinnaś dbać. Kłamiąc i oszukując stajesz na przegranej pozycji- i
      NIKT nie będzie uważał że robiłaś tego "dla dobra rodziny" tylko że
      z wyrachowania. Zastanów się nad tym. Bo teraz cierpisz, a jak
      wszystko wyjdzie na jaw (a wyjdzie na pewno) , będzie jeszcze
      gorzej. Zacznij w końcu sama decydować o sobie a nie zwalać wszystko
      na młody wiek czy rodzinę.
      • agatracz1978 Re: seks z obowiązku 08.03.09, 15:56
        Niestety to nic więcej jak kolejna laska na tym forum, która puszcza męża i
        jeszcze usprawiedliwia to dobrem rodziny. Nie pasuje to odejdź od faceta do tego
        super kochanka i nie gadaj bzdur, że robisz coś dla dobra rodziny. Najbardziej
        głupia gadka jaką można wstawić w takiej sytuacji.
    • kadfael Re: seks z obowiązku 08.03.09, 16:10
      Robisz z siebie ofiare i męczennice a tak naprawdę-zdradzasz męża,
      nie kochasz go i oszukujesz. I jeszcze usprawiedliwiasz sie jakimś
      enigmatycznym dobrem rodziny. Zdobądź się w końcu na uczciwość
      dziewczyno i nie udawaj niewiniatka!
    • azo40ja Re: seks z obowiązku 08.03.09, 19:13
      chyba Cię rozumiem...jak chcesz napisz na maila
    • milupaa Widzisz i nie grzmisz 08.03.09, 21:34
      Ja nie wiem kobieto, jak wychodziłaś za mąż to ślepa byłas, ktos cię zmuszał,
      otumaniona narkotykami byłas czy co? Nie wiem skąd się takie kurioza biorą.
    • k-x jestes obowiązkowa lub nie. 09.03.09, 09:25
    • july-july Re: seks z obowiązku 09.03.09, 09:46
      Po tym co napisałaś - skoroś głupia, to się męcz.
      • demoniusz_upadly Raczej "cierpienie" z wyboru 09.03.09, 14:45
        Witam ciepło i poniedziałkowo ;)


        Nadobna napisała między innymi:

        > Rozstanie i rozwód nie wchodzą w grę. Muszę
        > poświęcić się dla dobra rodziny, sprwy itd.

        Prawdopodobnie istnieją tylko dwie rzeczy, które w życiu "musimy":
        urodzić się i umrzeć. Resztę sobie wymyślamy i wmawiamy.
        Zobaczmy, co tam dalej:

        > Jak przetrwać, gdy
        > wszystkie wymówki już wyczerpałam i nadchodzi ten dzień
        > dopełnienia obowiązku żony wobec męża? Czuję się okropnie...

        Przecież nie seks jest Twoim problemem, a brak więzi emocjonalnej.
        Nie widzisz faktycznego problemu, a prosisz o rozwiązanie iluzji
        problemu? Kobiety są wystarczająco mądre, by to dostrzec, nie dziw
        się więc, że krzyczą na Ciebie i Twoją bezrefleksyjność.


        > Proszę, nie krytykujcie mnie, nie potępiajcie.

        Prosić o to na anonimowym forum, to jak żywić nadzieję, że hieny nie
        dobiorą Ci się do tyłka, gdy stracisz przytomność na pustyni...


        > Tak sie ułożyło, nie mam wpływu na swoje odczucia i reakcje.

        To kto ma wpływ na Twoje emocje, skoro nie Ty? ;)
        Ech, nie ma to jak sobie zakotwiczyć bzdurne przekonania nie mające
        nic wspólnego z prawdą... Roonya zasugerowała wizytę u specjalisty.
        Stwierdziłaś, że "Psycholog raczej nie pomoże". Kwantyfikator
        "raczej" jest błędny i odbiera Ci szansę na lepsze jutro.
        Przepraszam - właściwie to Ty sama chwilowo jeszcze odbierasz sobie
        te szanse.

        Wybierz kobietę, która zajmuje się terapią kobiet i zmień swoje
        życie na lepsze. Skoro wiesz, że poradzisz sobie finansowo, masz
        faceta na boku (pytanie czy nie równie toksycznego) i rodzinę, dla
        której warto żyć, to.. jaki masz problem (poza swoimi błędnymi
        przekonaniami)? Oczywiście możesz sobie wmawiać, że nie masz
        już siły i woli naprawiać/zmieniać czegokolwiek, tylko... co Ci to
        daje oprócz pogrążania się w depresjogennej kałuży frustracji
        własnym życiem? Wybacz dosadność sformułowań, ale jak masz zmienić
        swoje życie na lepsze, to po prostu musisz ruszyć dupę i zacząć
        działać, a nie miauczeć na forum, że "nic się nie da zrobić" i jak w
        związku z tym znieść upokarzający seks z facetem, którego po prostu
        nie kochasz...

        Serdeczności i won do Ewy Woydyłło czy innej "weteranki skutecznej
        walki o prawo kobiet do godnego życia"

        Demoniusz
    • dobra.kobieta oczy dziecka 10.03.09, 00:11
      Widać nie patrzyliście nigdy w oczy dziecka, które mówiło: "mamo,
      rodzice moich koleżanek sie rozwodzą, jak dobrze, że wy z tatusiem
      jesteście razem..." - potrafilibyście powiedzieć małej dziewczynce,
      że się myli? Mam taką historię w dalszej rodzinie i wiem, co myślą
      wtedy rodzice, nawet jak nie chcieliby już byc razem. Najważniejsze
      jest dobro dziecka. A poza tym ich życie, ale na marginesie tego, co
      najlepsze dla dzieci.
      • drie Re: oczy dziecka 10.03.09, 07:58
        dobra.kobieta napisała:

        > Widać nie patrzyliście nigdy w oczy dziecka, które mówiło: "mamo,
        > rodzice moich koleżanek sie rozwodzą, jak dobrze, że wy z tatusiem
        > jesteście razem..." - potrafilibyście powiedzieć małej
        dziewczynce,
        > że się myli?

        A co odpowiedziec dzieciom, ktore pytaja rodzicow: mamo, dlaczego ty
        z tatem sie nie przytulasz i nie dajesz mu buziakow jak rodzice
        Tomka, Kasi, Asi. Wy nigdy nie chodzicie do kina razem. I nie
        zartujesz z tata.

        Nie da sie oszukac dzieci. A jest duza szansa, ze dziecko powtorzy
        ten zimny model rodziny pozniej w zyciu. To juz jest kwestia
        mniejszego zla.
      • demoniusz_upadly Re: oczy dziecka 10.03.09, 15:37
        dobra.kobieta napisała:
        > Widać nie patrzyliście nigdy w oczy dziecka, które mówiło: "mamo,
        > rodzice moich koleżanek sie rozwodzą, jak dobrze, że wy z tatusiem
        > jesteście razem..." - potrafilibyście powiedzieć małej
        > dziewczynce, że się myli?

        Oczywiście:
        - widzisz Kochanie. Bo rodzice Twojej koleżanki wcale się nie
        kochali. Tata bił mamę, mama zdradzała tatę, Twoja koleżanka
        przychodziła do szkoły smutna, nieszczęśliwa i bezwartościowa, bo
        rodzice nie okazywali jej miłości, której nie było u nich w domu...
        Teraz już na szczęście wujek jej nie będzie gwałcił, nie będzie
        przychodziła na lekcję z siniakami i workami pod oczami, no i znów
        zacznie się uśmiechać. Może nie od razu, ale na pewno...

        (proszę wybaczyć dosadność casusu, ale tak wygląda to z punktu
        widzenia medycyny i statystyk)


        > Mam taką historię w dalszej rodzinie i wiem, co myślą
        > wtedy rodzice, nawet jak nie chcieliby już byc razem.

        A ja wiem, co twierdzą psychologowie. Nie podtrzymywać iluzji, dla
        dobra dziecka, bo takie dobro, to najgorsze zło, jakie da
        się dziecku wyrządzić...


        > Najważniejsze jest dobro dziecka.

        Dlatego lepiej podjąć wspólną, spokojną decyzję, że skoro dwoje
        dorosłych ludzi się nienawidzi, niszczy, oszukuje, to lepiej będzie
        dla dziecka, gdy się rozejdą i podarują mu nowe życie. Byc może
        uniknie dzięki temu dysfunkcyjnego wchodzenia w dorosły świat.


        > A poza tym ich życie, ale na marginesie tego, co
        > najlepsze dla dzieci.

        Każdy psycholog świata, który zajmuje się leczeniem skutecznym
        poprosiłby Cię, żebyś nie wygłaszała truizmów szkodliwych dla świata
        dzieci i dorosłych...

        Serdeczności bez złości lecz z prośbą o więcej roztropności,

        Demoniusz
    • waldek.zawieja Re: seks z obowiązku 10.03.09, 00:50
      jak widac ludzie tu odpisujący - nie byli dziećmi z rozbitych
      rodzin, a i tak nie nauczyli się kultury i mają problemy
      emocjonalne, potrafią rzucac kamieniami i ponizać kobietę, która
      prosi o jakąś pomoc, a jednocześnie nie potrafia wczuć się w
      sytauację dziecka...
      • agatracz1978 Re: seks z obowiązku 10.03.09, 01:33
        Nie byłam ani dzieckiem z rodziny rozbitej ani takim, którego mama puszczała się
        i usprawiedliwiała to dobrem rodziny. Kultury mam w sobie dużo i nawet dużo
        współczucia dla nieudanego życia innych. Ale nie dla głupoty. I nie wmawiaj mi,
        że nie potrafię się wczuć w sytuację dziecka. Potrafię i dlatego wnerwia mnie
        wmawianie innym, że ktoś się puszcza i zdradza rodzinę (w tym też i to dziecko)
        dla dobra rodziny.
    • rahamin Re: seks z obowiązku 10.03.09, 00:58
      Waldek i dobra kobieta - macie rację, nareszcie ktoś mądry napisał.
      Życie czasem tak się układa. Nie wolno potępiać, natomist jeśli
      chcę komuś pomóc - trzeba się wczuć.
    • powiewlata Re: seks z obowiązku 10.03.09, 09:22
      a Twój mąż niczego nie wyczuwa??? swoją drogą bardzo Ci współczuję,
      ale na Twoim miejscu choćby nie wiem co się działo nigdy nie
      pozwoliłabym sobie samej utkić w takiej sytuacji.. a skoro jest
      kochanek to chyba masz do kogo odejść.. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja