facet kochanki..

05.04.09, 22:46
Czy zasadne jest uświadomienie facetowi kochanki mojego męża (aktualnie w
separacji z powodu kochanki..) że zrobiono z nas idiotów?
    • klio.o Re: facet kochanki.. 05.04.09, 22:59
      jesli szukasz przyjaciol :)
      Pozdrawiam Cie
      • mruff Re: facet kochanki.. 05.04.09, 23:03
        jeśli to Ci pomoże w wyzbyciu się ogromnego rozczarowania i
        negatywnych emocji-czemu nie?
        Pytanie tylko czy Ci ulzy czy będziesz czuła się jeszcze gorzej.
        • klio.o Re: facet kochanki.. 05.04.09, 23:06
          watpie czy to moze pomoc w czymkolwiek.
          zreszta nie sposob przewidziec jak sie gosc zachowa. na pewno nienaturalnie.
          chyba ze tez wie.
    • wanilinowa Re: facet kochanki.. 05.04.09, 23:15
      to nieładnie... ale ja bym uświadomiła
    • skarpetka_szara Re: facet kochanki.. 06.04.09, 01:14
      Ja bym zdecydowanie poinformowala. Twoj maz z kochanka robili z was
      idiotow wystarczajaco dlugo. Ty mialas prawo wiedziec i ten facet
      tez ma prawo wiedziec.
    • fcv Re: facet kochanki.. 06.04.09, 07:22
      No właśnie...problem w tym, że pojawiają mi się wszystkie wątpliwości o których
      tutaj napisałyście. Ona jest dalej z tym facetem, my się rozeszliśmy, czasem
      mnie trafia, że mamy (ja i dziecko) rozjechane życie a ona funkcjonuje
      normalnie. Klasyczny dylemat moralny, problem tylko w tym, że oni nie mieli
      dylematu kiedy ze sobą byli.. No i oczywiście nie wiem co chcę osiągnąć i co
      osiągnę, nie wiem czy będzie mi lepiej..
      • desz-cz nie rób drugiemu co tobie niemiło. 06.04.09, 08:21

        • kora3 fakt, tylko co to jest "niemiłó" 06.04.09, 08:32
          wolałabyś na miejscu zdradzanej wiedziec, czy nie?
      • skarpetka_szara Re: facet kochanki.. 06.04.09, 17:11
        a czy oni nadal romansuja?

        i czy myslisz ze to jest moralne ze ona meza oklamywala?

        Fajna jestes. Baba ci zwiazek rozwalila, a ty masz nad nia
        litosc...jestes lepszym czlowiekiem odemnie.
    • kora3 trudna sprawa 06.04.09, 08:28
      nie wiesz jaka moze być reakcja tego faceta.

      ja nie powiadomiłam meza pewnej pani, znałam go z imprez, na ktrych
      on towarzyszył zonie, a ja swojemu facetowi, czyli nie za wiele, ale
      gdybym się postarała troszke to bez problemu zdobyłabym jego nr tela
      np.

      kiedy sie dowiedział, miał pretensje (uwaga:) DO MNIE, ze:
      a) nic mu nie powiedziałam
      b) nie pilnowałam swojego faceta :D

      ludzie sa rózni i nie przewidzisz. ten gosc to w ogłe specyficzny
      przypadek. Najpierw delarował, ze chce ratowac małzeństwo, wybaczyć
      zonie itede. Kochanek się wycofał, faktycznie, ale zona zdaje się
      była tak zakochana, że niespecjalnie starała się, by to małześńtwo
      przetrwało, sadziła chyba, ze mąż zrobi wszystko, zeby się nie
      rozpadło. A tu szast prast - pozew. Gość z baranka wielkancnego
      zmienił się w wilka i to rzekłabym basiora. Zdołał wywalic ją z
      domu, walczy o mająt w sadzie i poszukał sobie kogoś na mejsce eks
      żony.
      Kochanek znów się z nia spotyka, ale tylko spotyka, od paru lat.

      tak czy owak, ja wtedy nie powiedziałam i nie załuję, ale to nie
      znaczy, ze tak jest najlepiej. Jeśli już powiesz, miejs świadomosc,
      ze eakcja moze być b. rózna. Od niewiary w twoje słowa, po wywalenie
      żony z domu.
    • fcv Re: facet kochanki.. 06.04.09, 08:52
      No dobrze, ale co to znaczy co mnie niemiło? Czy ktoś zastanawiał się w tym
      wszystkim nade mną? Czy ona zastanawiała się (on też oczywiście bo nie mogę od
      tego abstrahować) że mnie robi "niemiło"? Dlaczego ja mam wykazywać się większym
      altruizmem niż ona? W imię zasad moralnych które ja mam a ona nie? Sprawa nie
      jest zero jedynkowa. Mnie szlag trafił całe życie, ona nie ponosi konsekwencji
      tylko dlatego, że ja mam jakieś zasady, nie dałam jej w pysk choć ją spotkałam,
      nie kontaktuję się z nią, nie zastraszam, nie wyładowuję na niej złości za to
      "że jak suka nie da to pies nie weźmie" . Nie zrobiłam na razie nic. Chyba
      narasta mi frustracja;)
      • kora3 Fcv - popełniasz bardzo klasyczny błąd !!!! 06.04.09, 09:02
        Jesli poczytałas moje wpisy to pewnie wiesz, ze Cie rozumiem :)

        ale nie moge, jak czytam to co teraz piszesz. Bo piszesz tak, jakby
        za Twoją sytuacje odpowiadała wyłazcznie ta kobieta, tylko ona
        postąpiła niemoralnie, źle itede.

        FCV - za to co się stało w Twoim zwiazku odpowiada rzede wszystkim
        ten, kto CIE zdradził. Od meza, czy partnera powinno sie móc
        oczekiwac lojalnosci, od jakis obcych kobitek - niekoniecznie,
        prawda?

        Rozumiem,ze jestes na nią wsciekla, ale tak piszesz, jakby to ona
        Cie zdradziła. Twój partner, czy mąz poszedł z nią do łózka.
        Przykre, fakt. Ona wiedziała, ze jest zajety, sama też zajeta jest -
        nie ejst aniołkiem, ale pretensje to mze do niej mieć jej mąż, a ty
        też, ale na pewno mniejsze. Nie wierz w to, ze twój facet nie
        chciał, a ona go jakos zmusiła:) nie zmusiła- sam tak wybrał i to on
        jest winen niewiernosci wobec Ciebie, ona - wobec swego meza.
        • fcv Re: Fcv - popełniasz bardzo klasyczny błąd !!!! 06.04.09, 09:15
          No może właśnie o kubeł zimnej wody mi chodziło;). A z nierównością na starcie
          co?:)) Zaczynam się z tego śmiać, mam momenty, że we mnie gotuje i takie kiedy
          mi to już kompletnie dynda. Nie mam złudzeń co do jego lojalności a raczej jej
          braku, nie mam złudzeń co do jej intencji, bo to klasyczny przypadek zależności
          podwładna-przełożony. Pewnie w całokształcie chodzi mi o nierówność
          konsekwencji, o to, że dzisiaj w całej rozciągłości ponoszę je ja i dziecko, w
          jakimś stopniu on, a jej życie niezmiennie się buja w rytmie kolejnych imprez i
          "wierności" do faceta z którym jest..
          • kora3 Re: Fcv - popełniasz bardzo klasyczny błąd !!!! 06.04.09, 09:28
            alez ja Cie rozumem - serio.

            jesli jesteś zdecydowana poinformować to miej najlepiej jakieś
            dowody, żeby nie było z punktu, ze fantazjujesz. Faceci rzdadziej
            niz kobiety slepo ufają swoim partnerkom, ale zdarzają się.

            pamietaj,ze owa kochanka mogła się już "zabezpieczyc" w postaci
            powiedzenia małzonkowi, że oto jej przełozony dostał kopa od zony,
            partnetki, bo ta sobie UROIŁA , ze on ma romans własnie z nią,
            owieczka niewinna, co z nim tylko pracuje. Weź to pod uwagę.

            wiesz co do bilansu zysków i strat to troche na to za wczesnie. Za
            pare lat mzna bedzie ocenić, wiem co mówie.
            • fcv Re: Fcv - popełniasz bardzo klasyczny błąd !!!! 06.04.09, 09:42
              No tak, smsów nie zapisałam;) nie nagrywałam tego co mówił, nie wiem jakie mogę
              mieć jeszcze inne dowody...Dowodem może być tylko konfrontacja dwóch facetów, a
              to już jest poniżej pewnego poziomu..
              • kora3 Re: Fcv - popełniasz bardzo klasyczny błąd !!!! 06.04.09, 09:45
                no to troche mniej sensowne "zgłaszac" panu.

                nie wiem co planujesz dalej, ale myślę sobie, ze jesli rozwod to
                spokojnie mozesz ją podac za swiadka. :)
    • drie Re: facet kochanki.. 06.04.09, 09:48
      Spotykaja sie wciaz? Czy uklad im padl?

      Za Waniliowa... nieladnie. Ale bym chyba uswiadomila. Biorac pod
      uwage, ze facet kochanki jest ustawiony na to, ze masz paranoje.
    • july-july Re: facet kochanki.. 06.04.09, 09:58
      Z jednej strony rozumiem potrzebę zemsty, a z drugiej strony - no
      właśnie, to tylko potrzeba zemsty. Nie chodzi o dobro tego faceta,
      tylko o to żeby dokopać dziewczynie. Niby nic niestosownego -
      altruizm nie jest obowiązkowy, szczególnie w stosunku do kogoś kto
      źle nam zrobił. Ale, tak jak napisano, bardzo prawdopodobne, że
      dziewczyna juz przygotowała misia na tego typu akcje, zgrywa
      niewiniątko, Ciebie przedstawiła jako nawiedzoną i zazdrosną żonę,
      więc raczej nic nie zyskasz. Jeśli Ci to potrzebne to powiedz, moze
      pomóc, ale pewnie na krótko.
    • uleczka_k Re: facet kochanki.. 06.04.09, 10:11
      OCZYWIŚCIE
    • grassant Re: facet kochanki.. 06.04.09, 10:23
      fcv napisała:

      > Czy zasadne jest uświadomienie facetowi kochanki mojego męża
      (aktualnie w
      > separacji z powodu kochanki..) że zrobiono z nas idiotów?

      dążenie do poznania i szerzenia prawdy jest naturalne :)
    • jola.monola Re: facet kochanki.. 07.04.09, 00:42
      nie da się przewidzieć konsekwencji, nie wiadomo też, co chcesz
      osiągnąć
      • skarpetka_szara Re: facet kochanki.. 07.04.09, 00:45
        Sorry, ale o konsekwencjiach to powinna kochanka pomyslec zanim
        wskoczyla do lozka z innym facetem. To ona powinna byla i powinna
        teraz sie martwic a nie inni ludzie.
    • crazyrabbit Re: facet kochanki.. 07.04.09, 00:52
      Uświadomić możesz, czemu nie? Tylko obawiam się, że Tobie to
      niewiele da, a ona się wykpi... Tak, jak już pisały dziewczyny,
      możliwe, że sobie przygotowała grunt i zrobi z Ciebie wariatkę.

      Skoro ona dalej bryluje, to wcześniej czy później jakoś to do jej
      faceta dotrze.
    • brms Re: facet kochanki.. 07.04.09, 09:51
      Był taki film, tytułu nie pamiętam, zdradzona związała się ze zdradzanym, w
      sumie dobrze się skończyło, może weź to pod uwagę? ;)
      • fcv Re: facet kochanki.. 07.04.09, 10:20
        o nieeeee:)) nie ma opcji:)))
    • asqe Re: facet kochanki.. 07.04.09, 13:36
      ja bym powiedziala, bo bylam zdradzana i wiem, ze docenilabym taka
      informacje. on moze zrobic z ta wiedza cokolwiek zechce, zignorowac
      albo przyjrzec sie sprawie blizej.
      mialam troche zalu do osob, ktore wiedzialy i milczaly.
      • skarpetka_szara Re: facet kochanki.. 07.04.09, 15:29
        a ja slyszalam o sytuacji gdy maz sie dowiedzial i wyrzucil zone
        na ulice, pobil ja itd... Kochanek zony musial robic wszystko aby
        facet nie dowiedzial sie ze to on - bo maz by go roztrzaskal. I
        strasznie sie bal ze jego zona sie dowie o wszystkim od niego.

        I moze jestem msciwa, ale szczerze mowiac, mialam satysfakcjie ze
        kochanka dostala w ciry od meza a ten drugi sie tak bal. To taka
        nauczka dla nich - moze zanim beda niszczyc malrzenstwa nastepnym
        razem sobie dobrze to przemysla - czy warto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja