Dodaj do ulubionych

wredna i bezrobotny

26.04.09, 07:12
sluchajcie mam juz dosc wszyskiego, jestem wredna zona, ktora psuje mezowi
weekend tylko dlatego ze zapytam meza o prace
od pol roku maz jest bez pracy, kryzys , zima itd zajmuje sie budownictwem
wiec od listopada nie pracuje i nie szuka innej pracy tylko czeka az szef
zadzwoni ze cos ruszylo z praca , teraz wiosna juz na calego a pracy niet, on
nawet palcem nie kiwnie zeby cos innego poszukac tlumaczy kryzysem
jest mi ciezko pracowac samej, pracuje na 2 prace zeby utrzymac rodzine, nawet
wspomniec nie moge ze zmeczona jestem
gdy powiedzialam jego rodzica ze jest bez pracy mialam przekichane, nikt nie
moze dowiedziec sie ze on nie pracuje
moj maz dosc czesto ma jakies postoje, problemy z praca, pamietam jak w ciazy
bylam i tez sama pracowalam a on nie pracowal
jestem wredna?
Obserwuj wątek
    • olcia_olinka Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 08:25
      wredna? No coś Ty! Inna by była sytuacja gdyby on się starał coś znależć a by nie mógł a tak? Ty dwie prace a on nie stara się by mieć choć jedną? Jak najbardziej masz prawo być wkurzona.
    • idasierpniowa28 Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 08:39
      > jestem wredna?

      Nie. Masz prawo oczekiwać od męża pomocy. Kryzys kryzysem, bezrobocie bezrobociem, to że się chwilowo pracę traci, to żaden wstyd, wielu ludzi jest zwalnianych z dnia na dzień, ot, takie czasy.. Wstydem za to jest, że dorosły facet siedzi na tyłku i palcem nie kiwnie. Żaden pracodawca sam nie przyjdzie i nie spyta " czy nie zechciałby pan uprzejmie zostać moim pracownikiem?" I właśnie rodzina powinna wiedzieć jak sytuacja wygląda. Po co to ukrywać...
      • emilia7emilia Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 10:47
        może rzuć 1 robote i niech twój mąz tam się zatrudni
    • marzeka1 Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 12:28
      "pracuje na 2 prace zeby utrzymac rodzine, nawet
      wspomniec nie moge ze zmeczona jestem "- dlaczego nie możesz. Przykuli cię do
      nieroba jak chłopa pańszczyźnianego do roli? "Podziwiam", że w ogóle związałaś
      się z takim nierobem, którego musisz utrzymywać. Bo czym innym jest strata
      pracy,. ale jej intensywne poszukiwanie, a czym innym bycie z nierobem.
      Wiedziały gały, co brały i teraz masz.
      • cytrynka_ltd Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 12:53
        nie przesadzaj. nie każdy facet nie zmienia się po ślubie;)
        ale, są tacy, którzy świetnie ukrywają się, aż kobieta nie podpisze z nim cyrografu.
        alkoholik nawet potrafi nie pić i przynosić pieniądze do domu dbając o swój wygląd.
        jak już myśli, że kobieta jest "udupiona", to nawet zaczyna znikać na kilka dni
        na libacje z koleżkami.
    • cytrynka_ltd coś ty.ja wyrzuciłabym wałkonia z domu. 26.04.09, 12:48
      po co ma pracować, jak ty pracujesz na 2 etaty i jeszcze go kryjesz?
      • beforek Re: coś ty.ja wyrzuciłabym wałkonia z domu. 26.04.09, 12:58
        pracy dla budowlancow jest duzo, wystarczy chciec pracowac. moze on wpadl w
        depresje alboco? ciaglymi awanturami tez nic nie poracisz
    • wanilinowa Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 13:00
      fiilemonka napisała:

      > sluchajcie mam juz dosc wszyskiego, jestem wredna zona, ktora psuje mezowi
      > weekend tylko dlatego ze zapytam meza o prace

      hehe, a po co mu spokojny weekend? jutro sobie odpocznie.
    • praktyk71 Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 13:12
      Masz pełne prawo tak się zachować i nikt - mąż szczególnie - nie ma
      prawa się temu nawet dziwić. Kwestia JAK to robisz. Zakładam, że
      Twoim celem nie jest dręczenie faceta, tylko wpłynięcie na niego
      tak, by zrozumiał pewne rzeczy i zmienił postępowanie. A tu decyduje
      forma raczej niż treść. Pomyśl o tym, poobserwuj reakcje pacjenta i
      dobierz odpowiedną terapię (może być bolesna, trudno.. ;). Wierzę,
      że sobie poradzisz - Kobiety to na ogół potrafią.
    • lstiti Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 13:30
      Nie jesteś wredna. Jesteś po prostu głupia bo związałaś się z nierobem.
    • milady000 Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 15:29
      Ty nie jesteś wredna a jemu należy się kopniak w tyłek i to taki porządny.
      Czasem faktycznie z pracą nie jest łatwo i wtedy można a nawet trzeba okazac
      partnerowi wsparcie. Ale w tym wypadku on Cię wykorzystuje. Nie wyobrażam sobie
      ze ja pracuje na 2 etaty a mąż siedzi w domu i czeka...Póki będziesz to
      tolerować nic się nie zmieni bo jemu jest wygodnie.
    • tylna.szyba Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 15:48
      Macie dzieci? Kto sie nimi zajmuje? Kto sprzata i opiekuje sie domem?
      Bo mam nadzieje, ze w tej sytuacji - on. Jak nie to zacznij wymagac. W
      ten posob zostaniesz odciazona.
      • fiilemonka Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 17:30
        mamy syna , ktory chodzi do przedszkola, musze go tam posylac bo ""szef mojego meza moze w kazdej chwili zadzwonic,nie mieszkamy w pl i gdyby poszedl do pracy to nie mialabym z kim malego zostawic w domu , wiec posylam synka do przedszkola 3 razy w tyg, jest to duzy koszt dla mnie 600$ miesiecznie
        w domu jest wszystko na mojej glowie , tzn rachunki, sprawy urzedowe, zdrowie dziecka , bo maz przez 8 lat nie zdazyl sie nauczyc jezyka i ja wszystko zalatwiam
        wyszlam za maz z milosci w wieku 22 lat zaraz po studium , on w tym samym wieku byl wiec bylam mloda i glupia i nie mialam pojecia o prawidziwym zyciu , obudzilam sie dopiero bedac w ciazy jak moglam liczyc tylko na siebie, mial ciagly problem z praca, choc ostatnie 2 lata pracowal , dopiero od listopada nie pracuje
        • marzeka1 Re: wredna i bezrobotny 26.04.09, 21:13
          No to powiedz nam PO CO ci ktoś taki w życiu? Bo nosi spodnie? Bo spłodził syna?
          Pan z opisu kwalifikuje się do odstrzału, zamiast użalać się na forum może pogoń
          pana- albo do roboty, albo z życia.
    • grassant Re: wredna i bezrobotny 27.04.09, 11:06
      fiilemonka napisała:

      > jestem wredna?

      Tak. wymagać od faceta, żeby zimą pracował? Przeginasz.
    • nutka07 Re: wredna i bezrobotny 27.04.09, 18:42
      Ja bym znalazla sobie mieszkanie i wyprowadzila sie. Jestes w stanie utrzymac
      siebie i synka. Dlatego nawet bym sie nie zastanawiala.
      Maz jak sie otrzasnie moze zacznie sie starac a jak nie to coz, chyba nie bedzie
      po kim plakac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka