Dodaj do ulubionych

facet a gry komputerowe

03.05.09, 12:50
co sadzicie o takich przypadkach osob?
nie chodzi o nalogowe siedzenie przed kompem calymi dniami, ale dosc regularne
(takie, ktore nie zakloca normalnego funkcjonowania na co dzien).
czy mozna to uznac za sposob spedzania wolnego czasu? czy sadzicie, ze osoby
takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne wrecz!!) i uciekaja sie do
wirualnych gierek od problemow zyciowych (albo z innych powodow..)?
czy z tego sie wyrasta ? (wiadomo, ze wiekszosc w dziecinstwie sie fascynowala
gierkami, ale w koncu to przeszlo.. a sa 20-30 < -letni ktorzy wciaz graja
sobie...)
a jak z Waszymi facetami? :)
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie gry to strata czasu /nt. 03.05.09, 12:58


      • fuks0 przesiadywanie na forach także 03.05.09, 13:03
        • jan_hus_na_stosie Re: przesiadywanie na forach także 03.05.09, 13:05
          od godziny również programuję pewną aplikację, niektórzy mają podzielną uwagę ;)
          • fuks0 Re: przesiadywanie na forach także 03.05.09, 16:04
            Niektórzy mogą pogrywać gdy robią sobie przerwe w programowaniu.

            Co programowania i JEDNOCZESNEGO przeglądania for ... sam siebie chociaż nie
            oszukuj.
            • tetlian Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 11:21
              Gry są lepsze od książek czy filmów. Dlaczego?

              Bo czytając książkę lub oglądając film jesteśmy biernymi odbiorcami
              opowiadanej historii. Nie możemy w żaden sposób na nią wpłynąć.
              Natomiast grając o wiele łatwiej jest utożsamić się nam z bohaterem
              i wczuć się w jego przeżycia. Do tego to od nas zależy jak dalej
              potoczy się cała opowieść. Dzięki temu możemy po jej ukończeniu
              zabrać się za nią ponownie i przejść w zupełnie inny sposób. Pod
              względem ilości tekstu gry też gurują nad książkami. Taki Baldur's
              Gate 2 miał około 5000 stron tekstu (jeśli dobrze pamiętam), podczas
              gdy przeciętna książka tych stron ma mniej więcej 300.

              Dlatego nie uważam, by to było jakieś gorsze hobby.
              • aginotaku Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 11:49
                Tak, masz rację, zdecydowanie "gurują". Jak widać....
                • tetlian Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 12:08
                  Ajć, aż mi się głupio zrobiło. Taki oczywisty błąd :/ Nie wiem
                  dlaczego skojarzyło mi się to ze słowem "guru", gdy to pisałem.
                  Jednak ten jeden błąd nie obala mojej wypowiedzi. Książki też
                  czytam, a błąd każdy może popełnić.
              • towditowdi Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 13:23
                Nie do końca zgadzam się z Tobą. Książka (czy film, przedstawienie
                teatralne) w zamyśle autora niesie jakieś przesłanie: morał, zwraca
                uwagę na określony problem społeczny, gospodarczy, przedstawia
                historię, może być również rozrywką, nie mającą nic wspólnego z
                rzeczywistością. Generalnie przedstawia sytuacje widziane oczami
                autora.
                Ingerując w losy bohaterów pozbawiasz się możliwości czerpania z
                doświadczenia życiowego i wiedzy autora, bo tworzysz historię wg
                własnych upodobań, umiejętności, światopoglądu itd.
                „…Pod względem ilości tekstu gry też gurują nad książkami…” Wartości
                książek nie mierzy się ilością stron. Bezwartościowym bełkotem mogę
                zapisać i 10 tys. stron tekstu. I co? – wówczas to moja książka
                będzie "górowała" nad twoimi grami (czy może dokumentacją gry)?
                Oczywiście można poszukiwać nowych liderów w firmie wykorzystując
                gry komputerowe np. pozwalając pracownikom grać w World of Warcraft,
                ale nie jest to jedyna metoda poszukiwania liderów.
                Wydaje mi się, że dyskusja nad wyższością gier nad książkami czy
                odwrotnie donikąd nas zaprowadzi. Po prostu mamy dwa, zgoła odmienne
                środki wpływania na naszą świadomość i od nas zależy który sobie
                wybierzemy (nie mam na myśli bezsensownych strzelanek). Każdy z nich
                wpływa na rozwój naszej wyobraźni, książki wg mnie jednak są
                bardziej kształcące, dostarczają większych emocji czy przeżyć
                intelektualnych. Osobiście zawsze wybieram książkę, ale to mój
                wybór. Do gier sięgam sporadycznie, by wiedzieć o czym dzieci
                rozmawiają. Gram w to, co zainstalują.
                A co do problemu autorki wątku. Jeżeli nie jest to uzależnienie to
                myślę, że spoko- taki typ i tyle. Tylko trochę ubogie to jego życie
                moim zdaniem.
                • tetlian Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 18:37
                  Zgadzam się, że jakość tekstu też się liczy. 5000 stron beznadziejnego tekstu
                  nie dałbym rady przełknąć. Ale wierz mi, saga "Baldur's Gate" czy gra
                  "Planescape: Torment" nie są beznadziejne. To epickie historie opowiedziane z
                  wielkim rozmachem tak, że po ukończeniu gry (a zajmuje to od 100 do 200 godzin)
                  czujesz niedosyt. I mimo tego, że możesz wpływać na wydarzenia to fabularnie
                  opowieść i tak jest piękna i zaskakująca. Szczerze polecam te gry. Mimo, że już
                  mają ponad 10 lat, to do tej pory nie powstały jeszcze lepsze.

                  Grając w gry, czytając książki i oglądając filmy doszedłem do wniosku, że
                  gry>książki>filmy. Dlaczego? Dlatego, że gdy powstaje film na podstawie książki,
                  to trzeba z niej 90% treści wyrzucić, by zmieścić wszystko w 2 godzinach. Gdy
                  powstaje książka na podstawie gry, sytuacja jest identyczna. Trzeba z gry
                  wyrzucić 90% treści, by zmieścić to wszystko na 300 stronach. Do tego irytuje
                  to, że bohater książki w wielu momentach postąpił inaczej niż my w grze.
                  • towditowdi Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 20:58
                    Wiesz, chyba trochę różnymi odbiorcami jesteśmy.
                    Wywnioskowałem, że skoro podoba Ci się np.: Wiedźmin to łykasz
                    wszystko co z tym związane. Książka > film > gra (chyba w takiej
                    kolejności to powstawało, nie jestem pewien). I tu się z tobą
                    zgadzam, że inny jest odbiór filmu, inny grę i jeszcze inny książki.
                    Tylko że ja chyba nie byłbym w tym momencie zwolennikiem sztywnego
                    rankingu który przedstawiłeś: gra > książka > film. Moim zdaniem to
                    jednak oryginał jest najcenniejszy. Osobiście nie siadłem przed
                    ekranem z Władcą pierścieni zanim nie przeczytałem całej trylogii i
                    to w przekładzie Skibniewskiej (na oryginał jeszcze nie jestem
                    gotów). Dopiero potem obejrzałem ekranizację (w tym przypadku moim
                    zdaniem bardzo wierną). Książka na podstawie scenariusza też jest
                    troszkę naciągana i pachnie mi komercją, tak jak kolejne części
                    udanego filmu. Nastawienie na komercję sprawia, że skoro książka
                    dobrze się sprzedaje, to producenci wychodzą z założenia że jeszcze
                    można trochę wyciągnąć tworząc grę lub przenosząc ją na ekran. I
                    działa to w każdą stronę.
                    Odejdźmy od jednego tytułu wydanego w trzech różnych formach
                    przekazu bo jak sam napisałeś irytujące jest to, że bohater
                    postępuje inaczej niż ty zrobiłbyś to w grze a w innym przypadku, w
                    filmie po najważniejszym wątku twórcy prześlizgną się tylko albo go
                    pominą (nie raz tak bywało).
                    Wracając jednak do sedna naszej dyskusji uważam, że to jednak
                    książka w największym stopniu kształtuje wyobraźnię, poszerza
                    horyzonty, uczy myślenia. Dziecko przy komputerze uczy się na
                    zasadzie małpich odruchów: tu mam kliknąć a potem i tu i wtedy
                    znajdę się na następnym poziomie i jest to kwestia bardziej
                    zręczności i podejmowania kolejnych prób niż logicznego myślenia.
                    Zebrania np.: odpowiedniej liczby plonów rolnych, które potem
                    zamienię na armię. Gry (pewno zgodzisz się, że jednak nie wszystkie)
                    oczywiście kształtują pewne umiejętności (planowania, przewodzenia
                    grupie, wytrwalości) ale to książki czytane dziecku niesamowicie
                    rozwijają jego wyobraźnie i kształtują pamięć. Gra tego nie potrafi.
                    Uwierz mi – twierdzę tak na podstawie obserwacji własnych latorośli.
                    Nie znam gier, które przytoczyłeś – podsunę synowi, może je
                    zdobędzie i razem siądziemy ale ja jednak z cała stanowczością
                    stawiam na książki.
                    • hermilion Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 22:37
                      > Wiesz, chyba trochę różnymi odbiorcami jesteśmy.

                      Ale to bynajmniej nie daje Ci powodu do odczuwania
                      wyższości. On czytał dobre książki i grał w dobre
                      gry ..

                      Ty czytałeś dobre książki, w gry nie grasz .. ale
                      zdanie że gry są beee to już masz .. i sprowadzasz
                      gry do małpich odruchów.

                      Gry a'la małpie odruchy są dla małp nie dla myślących
                      ludzi - podobnie jak seriale typu Izaura i taki specjalny
                      rodzaj papki do czytania o nazwie ogólnej 'harlekiny'.
                      Po prostu są różne gry dla rożnego odbiorcy i Twoje zdanie
                      generalnie świadczy że nie wiesz o czy mówisz.

                      Jak chcesz dyskutować to najpierw przejdź baldurs gate,
                      palnetscape, fallout, final fantasy czy z innej bajki
                      civilization lub europa univeralis.

                      Generalnie te najlepsze gry przygodowe lub RPG są
                      fabularnie porównywalne klasa do *najlepszych* powieści ..
                      .. a moim zdaniem z czasem będą lepsze .. ponieważ są
                      w stanie w sposób sensowny połączyć przekaz obrazu (jak film)
                      z tekstem (jak książka).
                      • towditowdi Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 06.05.09, 08:07
                        Jeżeli w mojej wypowiedzi odczytałeś wyższość to źle odczytałeś.
                        Nigdzie nie napisałem też, że nie gram w gry, bo gram. Może nie tak
                        często jak niektórzy, ale gram. Nie powiedziałem też, że gry są be.
                        Masz nadmierną skłonność do czytania między wierszami i
                        interpretacji cudzych słów zgodnie ze swoimi potrzebami. Przeczytaj
                        dokładnie i ze zrozumieniem, o czym pisałem i wtedy zapraszam do
                        dyskusji.
                    • tetlian Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 05.05.09, 23:07
                      Zgadzam się, że oryginał zawsze (no prawie zawsze) jest najlepszy. Bo jak sobie
                      przypomnę gry na podstawie filmów czy książek, to jedyne co o nich można
                      powiedzieć, to że są próbą zbicia kasy na licencji. Bo takie gry są najczęściej
                      kiepskie, krótkie, bez klimatu i niegrywalne. Wyjątkiem jest Wiedźmin, który
                      dość dobrze się udał (choć do ideału i tak mu daleko).

                      Co do tych małpich odruchów, to 95% gier takich jest. Ot takie bezsensowne
                      naparzanki. W takowe też czasem fajnie zagrać. Ale chętniej i częściej sięgam po
                      te 5%, które wymagają myślenia. Tu nie ma mowy o małpich odruchach. Jeśli gracz
                      ma problemy z myśleniem, to utknie w takiej grze.

                      > Nie znam gier, które przytoczyłeś – podsunę synowi, może je
                      > zdobędzie i razem siądziemy

                      Nie wiem ile lat ma Twój syn, ale jeśli jest nastolatkiem, to całkiem możliwe,
                      że te gry mu się nie spodobają. Te gry mają ponad 10 lat, i dzisiejsza młodzież
                      widząc kiepską grafikę (choć jak na tamte czasy była ona bardzo dobra), nawet
                      się taką grą nie zainteresuje. A szkoda, bo to są gry kultowe. Obecnie już takie
                      nie powstają. No, ale jeśli Twój syn stawia fabułę i ciekawą historię ponad
                      grafikę, to uważam, że powinien spróbować.


                      > ale ja jednak z cała stanowczością
                      > stawiam na książki.

                      Masz do tego prawo. Ale czy chociaż grałeś kiedyś w dobrą grę? Bo wtedy możesz
                      zmienić zdanie ;)

                      Pozdrawiam.
                      • towditowdi Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 06.05.09, 08:10
                        tetlian napisał:

                        > > ale ja jednak z cała stanowczością
                        > > stawiam na książki.
                        >
                        > Masz do tego prawo. Ale czy chociaż grałeś kiedyś w dobrą grę? Bo
                        wtedy możesz zmienić zdanie ;)
                        >
                        > Pozdrawiam.
                        >

                        Czy grałem w dobrą grę? – pojęcie bardzo względne. Bo Ty
                        swoje „dobre” gry wymieniłeś, ktoś inny spytany o to samo wymieni
                        inne. Sądząc jednak z Twoich wypowiedzi prawdopodobnie też Twoje gry
                        określiłbym jako te „dobre” - prawdopodobnie.
                        Jednak myślę, że w naszej dyskusji nie sposób pominąć kwestii
                        indywidualnych predyspozycji każdego z nas. Mając wolne popołudnie
                        najprawdopodobniej wybiorę książkę, Ty być może grę, ktoś inny
                        zalegnie bezmyślnie przed TV, ktoś inny pójdzie kopać piłkę. Każdy z
                        nas rozwija te swoje cechy i predyspozycje, które mu dano. Być może,
                        gdybym musiał planować strategicznie i zarządzać 1000 osobowym
                        przedsiębiorstwem to poszukałbym… innych książek albo odpowiednich
                        gier komputerowych. Chcę powiedzieć, że każdy z nas spędza czas
                        wolny w sposób jaki jemu najbardziej odpowiada i jest mu potrzebny.
                        Dlatego uważam, że jednak książka jest tym medium, które w
                        największym stopniu rozwija ponieważ to dzięki książce potrafię
                        wykonywać zawód, który wykonuję i to dzięki książce rozwijam te
                        swoje cechy, wiedzę i umiejętności, które są mi najbardziej
                        potrzebne. W pracy i życiu.
                        Nikomu swojego zdania nie próbuję narzucać – własnym dzieciom
                        również. A zadanie swoje postrzegam jako „drogowskaz”, który pokażę
                        tę właściwą książkę, albo… grę.
                        Pozdrawiam
                    • jamesonwhiskey Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 06.05.09, 00:15
                      > książka w największym stopniu kształtuje wyobraźnię, poszerza
                      > horyzonty, uczy myślenia. Dziecko przy komputerze uczy się na
                      > zasadzie małpich odruchów: tu mam kliknąć a potem i tu i wtedy
                      > znajdę się na następnym poziomie i jest to kwestia bardziej

                      pomijasz pewna mala kwestje, gra sie online z innymi graczami, jest to realny
                      sprawdzian twoich mozliwosci
                      wiec gdy ty bedziesz poszerzał wyobraznie i horyzonty czytajac ksiazki ,
                      gracz bedzie cwiczyl logiczne myslenie strategie, interakcje z innymi uczestnikami
                      swiat idzie do przodu, pojawiaja sie nowe formy spedzania czasu
                      • towditowdi Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 06.05.09, 08:32
                        To bardzo dobrze, że pojawiają się nowe formy, bardzo się z tego
                        cieszę, również z nich korzystam. Jednak pozwól, że powtórzę to, co
                        odpisałem już tetlianowi. Każdy rozwija te cechy i umiejętności,
                        które są mu najbardziej do życia potrzebne. Ja moje rozwijam dzięki
                        książce właśnie i dlatego postrzegam ją jako coś bardziej
                        wartościowego. Znane są już przypadki wykorzystania World of
                        Warcraft podczas wyboru liderów w dużej korporacji. Stopień
                        wykorzystania gier również w edukacji jest coraz większy.
                        Interaktywne, multimedialne pakiety dydaktyczne również są coraz
                        bardziej popularne i prognozuje się, że to one będą przyszłością
                        edukacji. Coraz częściej mówi się o książce hipermedialnej –
                        wykorzystującej wszystkie formy przekazu.
                        Kiedyś uczyliśmy się kaligrafii w szkole, a dziś przedszkolaki ucząc
                        się literek wyklejają książeczki – wyklejają a nie piszą literki.
                        Kiedyś każdy był otrzaskany z ortografii a dziś część z nas nie
                        mając Worda z włączoną opcją poprawiania byków nie potrafi
                        bezbłędnie napisać tekstu, pisząc długopisem zastanawia się, czy na
                        klawiaturze ręka poleciałaby na „rz” czy „z” z altem.
                        Te nowe formy, które się pojawiają kształtują i rozwijają ale w
                        nieco innych kierunkach niż tradycyjna książka i uważam, że w nieco
                        węższym zakresie niż książka. Takie jest moje zdanie.
                        Pozdrawiam
              • emeraldboy3 Re: Gry są lepsze od książek czy filmów 06.05.09, 16:33
                Dokładnie tak. To samo Morrowind. 5000 stron maszynopisu. Ot, taka
                gierka. :)

                Granie wymaga aktywności mózgu i podejmowania decyzji. Granie jest
                trudne, bo wymaga myślenia, stąd nic dziwnego, że niektórym (w tym
                autorce wątku) się nie podoba.

                Ja osobiście, kiedy jestem już zmęczony podejmowaniem decyzji w
                jakiejś strategii czy RPG, wtedy właśnie włączam sobie TV. Bo tam
                nie muszę nic robić, nie muszę myśleć - mam papkę pakowaną prosto do
                głowy i nie muszę się wysilać.

                To pewnie świadczy o dojrzałości... :D
          • todeskult Re: przesiadywanie na forach także 05.05.09, 12:06
            To tak jak ja: mogę jednocześnie grać, rozmawiać przez telefon i jeść lub/i pić ;)
        • rdza84 Re: przesiadywanie na forach także 03.05.09, 13:07
          Racja. A ja osobiście marnuję czas i grając i przesiadując na forach. Tak wiem,
          świadczy to oczywiście o mojej niedojrzałości, wręcz dziecinności.rofl jak
          mawiają gracze.
          • fuks0 Re: przesiadywanie na forach także 03.05.09, 16:06
            Dokładnie ROTFL ;)
        • lleper Super gierka 07.05.09, 21:23
          qqsssazzzbhsssss.mybrute.com
      • kindofmagic nieprawda 05.05.09, 14:31
        rownie dobrze mozna powiedziec ze rower, szachy, poker, bierki czy ogladanie tv
        to strata czasu. Czasem ludzie lubia sie oderwac od pracy i zajac umysl czyms
        innym - filmem, rowerem czy graniem w cywilizacje. To odpreza i daje sile na
        dalsze zmagania z obowiazkami.

        Ja na przyklad teraz jem w pracy obiad i czytam glupoty na forum :) Ale po
        obiedzie przestane, bo byla by to strata czasu. Wole skonczyc ilustracje, ktore
        robie :PPP
      • sleepysheep Uzależnienie... 05.05.09, 20:11
        Wielogodzinne granie na komputerze, bez umiaru, zakłócające normalne
        funkcjonowanie na co dzień to nie dziecinada, a uzależnienie. Oczywiście nie
        można tak postrzegać tymczasowej fascynacji jakąś grą (bo jeśli ktoś ogólnie gry
        lubi i raz na jakiś czas kupuje nową i oddaje się jej całkowicie to,
        powiedziałabym, jednak dość normalne), ale gdy trwa to już dłuższy czas i staje
        się naprawdę problematyczne, to zdecydowanie wskazywać to może na uzależnienie,
        a takowe trzeba leczyć.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:04
      Proponuję profilaktyczne zakazać.
      • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:06
        dobry pomysł ;)
    • kora3 nie dostrzegam problemu 03.05.09, 13:09
      jak sama piszesz owo zainteresowanie grami nie jest jakies
      obsesyjne - czyli jest to normalna taka a nie inna forma spedzania
      wolnego czasu. Jednemu się moze podobac, a iemu nie, jak każde inne
      hobby.
    • kitek_maly Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:11

      To tak samo aspołeczne jak spędzanie długich godzin na czytaniu książek.
      • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:13
        kitek_maly napisała:

        >
        > To tak samo aspołeczne jak spędzanie długich godzin na czytaniu książek.

        Nie zgodzę się, dzięki książkom człowiek powiększa swoją wiedzę, od gier
        komputerowych nie.
        • kitek_maly Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:16

          Ale ja się czepiam do tej aspołeczności. No wiesz, taka ma natura, jak się nie
          przyczepię, to czuję się niespełniona. ;)
          • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:23
            ale nie masz sie czego czepiac, bo zadalam pytanie, co uwazacie o takich osobac.
            nikogo nie urazilam w swoim zapytaniu :)
            • a.malami75 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 10:50
              A dlaczego " facet a gry " ? Ja jestem kobietą i czasem też lubię pograć w jakąś
              fajną grę - i nie mam tu na myśli głupich pasjansów itp
              Przeszłam całego nfs kiedys , teraz kiedy córka śpi a ja mam chwilkę gram sobie
              w nowe silent hill :)
              Nie tylko faceci to lubią - albo to ja jestem nienormalna ;)
              • sokolasty Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:01
                jan hus na stosie:
                "Nie zgodzę się, dzięki książkom człowiek powiększa swoją wiedzę, od gier
                komputerowych nie. "

                A Ty się możesz zgadzać lub nie, to bez znaczenia. Nie wszystkie książki warto
                czytać i nie wszystkie gry są bezwartościowe. Czytanie czytadeł Cię nie ubogaci.
              • caffeinated Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:32
                Moja lepsza połowa też mnie czasem sprzed kompa przegoni. Nie jesteś sama :)
              • aniorek Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:40
                a.malami75 napisała:

                > Nie tylko faceci to lubią - albo to ja jestem nienormalna ;)

                Nie jestes nienormalna, bardzo mi przykro. :P Kobiet-graczy jest mnostwo.
        • kora3 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:17
          e tam - słyszałeś o grach strategicznych?:)
          • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:20
            kora3 napisała:

            > e tam - słyszałeś o grach strategicznych?:)

            Słyszałem, ilość wiedzy historycznej czy stricte technicznej jaką można zdobyć
            grając w takie gry i tak wypada mizernie gdyby ten sam czas poświecić na
            czytanie książki o tej podobnej tematyce.
            • kora3 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:24
              no wiesz :) poza nabywaniem wiedzy z jakiejs dziedziny niektóre z
              tych gierek pomagają wyostrzac spostrzegawczosc, zmuszają do
              analitycznego myslenia itd.
              Co nie znaczy, ze sa lepsze niż ksiazki, rzecz jasna :) to forma
              spedzania wolnego zcasu, przez jenych lubiana, przez innych nie.
              • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:28
                zaakceptowalabys takie hobby u swojego faceta ? :)
                • kora3 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:42
                  ona_515 napisała:

                  > zaakceptowalabys takie hobby u swojego faceta ? :)

                  mysle,ze tak - ogólnie rzecz biorąc. Pytanie czy chciłabym faceta,
                  którego krecą gry typu "zabij wszystko co sie rusza":)
                  ale gdyby to były jakies gry dla ludzi niebezmyslnych to ok :)
                  mój facet ma hobby znacznie bardziej czasochłonne niz te gry i
                  kosztowniejsze i jakos akceptuje :)
                  • turbo_wesz Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:54
                    mój 3-miesięczny syn uwielbia oglądać eksplodujące głowy oraz nacierającą hordę
                    zmobich w left 4 dead.
                    zachęcam do wyrażania swojego oburzenia na ten temat, uwielbiam czytać jak się
                    bulwersują ludzie o wąskich horyzontach
                    • kora3 nie gustuję w tak młodych facetach :) 07.05.09, 07:45
                      wiec mój post bynajmniej nie odnosił się do Twego synka. Chcesz mu
                      pokazywac takie rzeczy - pokazuj.
                      Zdaje się ze rozmawiamy o dorosłych facetach
                • yannika Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:07
                  > zaakceptowalabys takie hobby u swojego faceta ? :)

                  Na litość boską i nie boską, jak widzę takie pytanie, to mam ochotę gościowi
                  wrzasnąć "wiej i się nie oglądaj". Od kiedy to potrzeba aprobaty "partnera" żeby
                  mieć hobby? Jego matką jesteś i będziesz decydować jakie jest odpowiednie czy
                  co? Zwłaszcza że hobby często jest znacznie dłuższe niż staż partnerski. Sama
                  piszesz, że nie jest to jakieś chorobliwe przesiadywanie przed komputerem no to
                  co Ci szkodzi? Nie możesz poczytać jak on gra? Albo na forum posiedzieć czy
                  wiersze popisać? Albo iść na spacer i szukać sobie inspiracji do swojego,
                  zapewne niezmiernie "poważnego" i "twórczego" hobby?

                  Poza tym granie nie wyklucza "bardziej twórczego" hobby a niekiedy wręcz może je
                  zainspirować. Jakoś nie widzę rozdźwięku między tym, że gram a pisaniem jakichś
                  opowiadań, robieniem biżuterii czy ozdabianiem ciuchów haftem. A ile wzorków
                  sobie podpatrzyłam na ubraniach/zbrojach postaci z gier... :P
            • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:25
              moje zdanie jest podobne, ze granie to strata czasu, ale moze ktos mnie
              przekona, albo przynajmniej poda argumenty za? co mozna wyniesc z takich kilku
              godzinnych posiedzen ?:)
              • listekklonu Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:30
                > moje zdanie jest podobne, ze granie to strata czasu, ale moze ktos
                mnie
                > przekona, albo przynajmniej poda argumenty za? co mozna wyniesc z
                takich kilku
                > godzinnych posiedzen ?:)

                Przyjemność? Do tego właśnie służy wolny czas. Jeden będzie grał na
                komputerze, inny zbierał znaczki.
                • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:37
                  a nie uwazasz, ze przyjemnosc mozna czerpac, tez z rzeczy ktore sa bardziej
                  tworcze? zycie jest tak krotkie, ze szkoda tracic czas, na dzialania, ktore w
                  przyszlosci nie przyniosa zadnych korzysci.
                  • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:40
                    ona_515 napisała:

                    > a nie uwazasz, ze przyjemnosc mozna czerpac, tez z rzeczy ktore sa bardziej
                    > tworcze? zycie jest tak krotkie, ze szkoda tracic czas, na dzialania, ktore w
                    > przyszlosci nie przyniosa zadnych korzysci.

                    Tak uważam, tyle że niektórzy ludzie są mało twórczy i jak się im zacznie
                    wypominać, że za dużo czasu spędzają na grach komputerowych to zaczynają się
                    denerwować ;)
                    • silic Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 00:01
                      > Tak uważam, tyle że niektórzy ludzie są mało twórczy i jak się im zacznie
                      > wypominać, że za dużo czasu spędzają na grach komputerowych to zaczynają się
                      > denerwować ;)

                      Jak się niektórym wypomni , że przesiadują na forum to zaczynają się zasłaniać
                      programowaniem.
                  • listekklonu Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:41
                    Może jemu twórcze rzeczy nie sprawiają takiej przyjemności jak gry?
                    • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 14:17
                      to juz by swiadczylo o jego intelekcie slabym...
                      • silic Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 00:00
                        Jakim twórczym hobby się sama zajmujesz ?
                        • alfa74 Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 13:22
                          Pewnie zadnym... ewentualnie gderaniem po proznicy :]
                      • bnch Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:20
                        To co napisałaś pokazuje, że Twój intelekt jest słaby i do tego o wyjątkowo ograniczonych horyzontach. Mieszasz z błotem coś o czym nie masz zielonego pojęcia, a to udowadnia Twoją totalną miałkość. Znajdź sobie faceta, który nie gra, albo ciecia, którego będziesz mogła ustawić.
                  • kitek_maly Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:42

                    > a nie uwazasz, ze przyjemnosc mozna czerpac, tez z rzeczy ktore sa bardziej
                    > tworcze?

                    <lol>
                    A nie uważasz, że każdy człowiek może mieć różne potrzeby?
                    • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:52
                      kitek_maly napisała:

                      > <lol>
                      > A nie uważasz, że każdy człowiek może mieć różne potrzeby?

                      A nie uważasz, że nie każdy człowiek musi mieć ochotę wiązać się z nałogowym
                      graczem?
                      • kitek_maly Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:54

                        A czy o to pyta autorka? Nie.
                        Pyta o hobby. Każdy ma takie, jakie chce. Nikt jej nie każe tego akceptować.
                      • kora3 janie :) ale albo ja nie doczytałam 03.05.09, 13:54
                        albo autorka watku nie pisze o NAŁOGOWYM graniu
                        • jan_hus_na_stosie Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 03.05.09, 13:57
                          większość graczy to nałogowcy :)
                          • kora3 Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 03.05.09, 13:59
                            nie jestem przekonana. Trzymajmy się mzoe tego jak sparwe postawiła
                            zainteresowana
                          • g0sciu Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 05.05.09, 13:00
                            czlowieku - jestes beznadziejny
                          • yannika Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 05.05.09, 13:10
                            > większość graczy to nałogowcy :)

                            Czyżbyś wiedział z doświadczenia? ;P
                          • bnch Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 05.05.09, 14:21
                            Człowieku, błagam Cię, zamilcz w tym temacie. Nie znasz się na nim i piszesz jakieś banały.
                          • senseiek Re: janie :) ale albo ja nie doczytałam 05.05.09, 16:31
                            jan_hus_na_stosie napisał:

                            > większość graczy to nałogowcy :)

                            Tak samo jak wiekszosc programistow to nudziarze, co wielokrotnie udowadniales na tym forum.. ;)

                            ps. ja tez jestem programista.. od 23 lat.. ;)

                            ----
                            Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
                            daytradercalc.trueart.pl
                          • senseiek Tak samo jak wiekszosc programistow to nudziarze 05.05.09, 16:32
                            jan_hus_na_stosie napisał:

                            > większość graczy to nałogowcy :)

                            Tak samo jak wiekszosc programistow to nudziarze, co wielokrotnie udowadniales na tym forum.. ;)

                            ps. ja tez jestem programista.. od 23 lat.. ;)

                            ----
                            Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
                            daytradercalc.trueart.pl
                            • lacido Re: Tak samo jak wiekszosc programistow to nudzia 05.05.09, 23:32
                              nie wiem ja Ty ale ja trafiam na wyjątki wśród programistów, co podobno
                              potwierdza regułę :P
                              • senseiek Re: Tak samo jak wiekszosc programistow to nudzia 06.05.09, 08:42
                                > nie wiem ja Ty ale ja trafiam na wyjątki wśród programistów, co podobno
                                > potwierdza regułę :P

                                Wg mnie wszyscy ludzie sa nudni, kwestia tego jak szybko sie to odkrywa.. ;) Po godzinie, tygodniu, miesiacu, czy po 10 latach wspolnego zycia malzenskiego.. Po pewnym czasie gdy sie kogos zna do glebi, slyszy sie 10 razy ta sama anegdotke opowiadana gosciom na imprezie (ich moze bawic! w koncu slysza ja pierwszy raz), to nieublaganie nachodzi nuda.. :))


                                ----
                                Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
                                daytradercalc.trueart.pl
                                • lacido Re: Tak samo jak wiekszosc programistow to nudzia 06.05.09, 14:49
                                  przesadzasz, poza tym Twój argument traci moc skoro wszyscy a nie tylko
                                  programiści :)

                                  ktoś musiałby być niezłym aktorem żeby przez 10lat ukrywać ze jest nudny ;)
                  • kora3 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 13:46
                    wiesz, każdy jest panem swego wolnego czasu, kazdy też ma prawo do
                    przyjemosci. A co do tego, ze coś nie przyniesie w przyszłosci
                    żadnych korzysci :) - rodzice mojego faceta też tak mysleli o jego
                    zainyeresowaniach, które praejawiał w młodosci, teraz on z tego
                    zyje, ze kiedyś miał takie "odjazdy" na tle swego hobby:)
                  • caffeinated Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:50
                    Gry są bardzo twórcze. Nie wszystkie oczywiście ale w grach strategicznych
                    możesz się wykazać. W mojej ulubionej Cywilizacji lubię sobie rozgrywać tą samą
                    grę na wiele różnych sposobów. Zaczynam od tego samego stanu wyjściowego ale
                    inaczej prowadzę rozgrywkę.
                    Mogę na etapie miecza i łuku ruszyć na świat i podbijać każdego kto stanie na
                    mojej drodze. A mogę skoncentrować się na rozwoju kulturalnym i doprowadzić że
                    miasta sąsiadów same chcą wejść pod moją opiekę. Mogę też przyciągać ich swoją
                    wysoką kulturą i jednocześnie nakłaniać do tego dyskretnymi działaniami szpiegów...
                    Mogę też nie bawić się w subtelności, rozwijać naukę tak aby jak najszybciej
                    wyposażyć swoje oddziały w broń palną i dopiero wtedy zawładnąć kontynentem.
                    Mogę w końcu opracować broń jądrową i rozwiązać problem dominacji na globie
                    naciskając czerwony guzik... :)
              • silic Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 23:59
                Hobby z definicji jest czynnością wykonywaną w wolnym czasie dla relaksu.

                >co mozna wyniesc z takich kilku godzinnych posiedzen ?:)

                Przyjemność.
                • turbo_wesz Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:58
                  odprężenie. nowe słownictwo z języka angielskiego (chociaż dzisiaj, kiedy gry są
                  lokalizowane, to sam nie wiem). szybszy refleks. umiejętność działania w grupie.
                  mocne kciuki.

                  wszystko zależy od gry
              • konishiko Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:48
                Tak z wlasnego doswiadczenia: znajomosc angielskiego (przygodowki dawno temu),
                poprawa refleksu i podzielnej uwagi oraz lepsza umiejetnosc znoszenia stresu
                zwiazanego z koniecznoscia wykonywania szybkich ruchow (WoW, obecnie, widze
                efekt w przygotowywaniu sie do prawa jazdy), mnostwo dziwnych i inetersujacych
                znajomosci (rowniez WoW), autentyczne wzruszenia (Torment i nie tylko),
                znajomosc dziwnych i do niczego nie przydatnych faktow (wiekszosc gier nie fantasy).

                Ale tak naprawde, hobby to hobby. Z definicji ma sprawiac przyjemnosc, a nie do
                czegos sie przydac. Jesli cos pozytecznego sie z niego wyniesie, to bonus, ale
                niekonieczny. Wydaje mi sie, ze ludzie, ktorzy twierdza, ze wszystkie ich hobby
                sa przydatne badz uwznioslajace i dlatego wlasnie je wybrali albo sie oszukuja,
                albo predzej czy pozniej beda miec problemy z rozladowywaniem stresu.

                Swoja droga gry komputerowe to hobby bardzo roznorodne i rozni ludzie sie nim
                bawia. Jak dla mnie nalogowy lupacz w strzelanki to jednak inny typ osoby niz
                milosnik gier strategicznych, flight simulatora badz fan Wii. W co konkretnie
                grywa twoj facet? ;)
              • karygodne Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 15:34
                wszystko zależy od spojrzenia i od tego w co się gra.
                czasem można wynieść tyle, ile dziewczyna wynosi z chodzenia po sklepach (dla tzw. przyjemności, bez konkretnego celu i zamiaru), albo tyle ile dziewczyna wynosi z kilkugodzinnego spotkanie z psapsiółką, spędzonego na gadaniu o "dupie maryny", albo tyle ile dziewczyna wnosi po kolejnej koniecznej, długiej rozmowie telefonicznej, "o pogodzie"
                zapewne autorka wątku jest świetną organizatorką czasu, ale głównie cudzego. zapewne, również w/w przykłady spędzania czasu jej nie dotyczą.
                dziewczyno, chcesz się rozwijać i tylko wartościowo (wg. twoich kryteriów) spędzać wolny czas - rób to, przecież nikt ci nie broni. jak ci nie pasuje facet, który lubi pograć, to go zmień. Pposzukaj sobie takiego, który będzie w 100% jak ty i nie będziesz musiała się tyle zastanawiać i prosić innych, aby cię przekonywali do tego do czego nie jesteś przekonana.
                Irytują mnie ludzie, którzy wiążą się z kimś, a później na siłę go chcą zmieniać, bo przecież oni wiedzą lepiej.Nie stać ich na kogoś na swoim poziomie? Czy może najpierw pociąga ich ta "odmienność" w drugim człowieku, a później przyjmują sobie za pkt. honoru przerobienie tej osoby na swój własny wzór i podobieństwo? moje zdanie jest takie, albo akceptujesz sprawy które wg. ciebie nie są idealne (w tym przypadku marnowanie czasu na granie), albo dajesz chłopu święty spokój i szukasz sobie takiego, który wartościowo spędza wolny czas. ale zapewne należysz do osób, które wybrały to trzecie rozwiązanie,tzn. będziesz toczyła przez kolejne 40 lat świętą wojnę o swoje racje.

                • pavulon78 Re: facet a gry komputerowe 06.05.09, 07:41
                  Doskonały komentarz. W pełni popieram!!!
            • bnch Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:17
              A czy jesteś w stanie za pomocą książki rozegrać realną bitwę na swój sposób? Ja osobiście poświęcam więcej czasu na książki, niż na gry, ale lubię czasem pograć. Gdy czytam Twoje zdanie, to bije z niego to, że o grach nie masz większego pojęcia, a dodatkowo zupełnie ignorujesz aspekt interaktywności gier.
            • hermilion Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 22:45
              > Słyszałem, ilość wiedzy historycznej czy stricte
              > technicznej jaką można zdobyć grając w takie gry
              > i tak wypada mizernie gdyby ten sam czas poświecić na
              > czytanie książki o tej podobnej tematyce.


              A powiedz mi kolego jaką ilość *umiejętności* lub
              *doświadczenia* np w zarządzaniu ludźmi można zdobyć
              czytając książki?

              Na tym cały wic polega .. w książkach zdobywasz *wiedzę*
              a w grach ćwiczysz *umiejętności* z których sporo jest
              całkiem ale to całkiem przydatna.
        • mareczekk77 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 15:47
          Nie wszystkie gry otępiają, są takie które zmuszają człowieka do myślenia
          strategicznego i znacznie poszerzają wiedzę historyczną, geograficzną i
          polityczną, o militarnej nie wspominam nawet, taką grą w którą gram bardzo
          często jest Hearts of Iron 2 Armageddon, oszalałem na jej punkcie :) Czytanie
          jest bardzo korzystne, ponieważ uczy mózg zamieniania słowa na obrazy i
          odczucia, rozwija w ten sposób wyobraźnię. Film jest przyjmowany bez wysiłku,
          nic nie rozwija oprócz chwilowej zabawy i emocji.
        • fuks0 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 16:08
          Widać, że na temat gier masz niewielkie pojęcie. Czego się można nauczyć? Ot
          chociażby angielskiego, historii itd.
          • jan_hus_na_stosie Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 16:25
            fuks0 napisał:

            > Widać, że na temat gier masz niewielkie pojęcie. Czego się można nauczyć? Ot
            > chociażby angielskiego, historii itd.

            Biorąc pod uwagę stosunek czasu poświęconego na granie a ilości zdobytej dzięki
            temu wiedzy historycznej czy językowej Twój argument wydaje się co najwyżej
            jakąś drwiną i bezskuteczną próbą znalezienia na siłę jakichś pozytywów tego
            sposobu spędzania (a raczej marnowania) czasu.

            Równie dobrze miłośnik głupkowatych wenezuelskich seriali może powiedzieć, że
            dzięki ich oglądaniu nauczył się kilka hiszpańskich zwrotów i lepiej pojmuje
            kulturę latynoamerykańską ;D

            Twoja argumentacja jest na tym samym poziomie.
            • fuks0 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 16:51
              1.To zależy od gry
              2. Czytając większość książek ten poziom nabytej wiedzy jest na podobnym
              poziomie, a często niższym. No chyba, że mówimy o specjalistycznych/akademickich
              - ale czytanie takowych ciężko nazwać relaksem.
              3. Podczas oglądania głupkowatych telenowel:
              - najczęściej jest jakiś lektor, którego głos zagłusza głosy owych aktorów, a co
              za tym idzie ciężko czasami nawet dosłyszeć co mówią
              - posiadając natomiast podstawową znajomość jęz. angielskiego spokojnie możesz
              poznawać słownictwo, wyrażenia, a nawet podświadomie uczysz się czasów - działa
              to tak samo jak czytanie książek w jęz. angielskim (tyle, że tutaj jest
              możliwość poznania części słownictwa metodą skojarzeń).
              -i ostatnie ... oglądając telenowelę siedzisz przed telewizorem jak bezmyślne
              zombi, grając w gry cały czas uczestniczysz w tym co jest na ekranie monitora,
              musisz cały czas używać swojego mózgu, ponieważ to co się zdarzy zalezy tylko od
              Ciebie.

              > Twoja argumentacja jest na tym samym poziomie.

              Sposób patrzenia przez Ciebie na świat jest bardzo ograniczony. Polecam poczytać
              trochę literatury pięknej :) - może wtedy trochę się rozszerzy.
            • tetlian Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:36
              A słyszałeś o czymś takim jak "uczyć bawiąc"? Jeśli można to
              połączyć, to chyba lepsze niż poświęcać czas tylko na czystą zabawę.
            • gh83 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:25
              Nie wiem, dlaczego postrzegasz granie jako "marnowanie" czasu. Czysta rozrywka,
              bez żadnych walorów edukacyjnych, choćby zwykły tetris i pinball, jest bardzo
              ważna. Jest czas pracy, czas nauki i czas rozładowania napięcia.
          • nerri Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 16:55
            Dobrze,że mój mąz po prostu twierdzi,że gra bo lubi a nie powody
            naciągane wymysla:P
            • fuks0 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 17:00
              Ależ to co ja (i inni) podają to nie są POWODY, a jedynie kontrargumentacja do
              min. tego stwierdzenia:

              >Nie zgodzę się, dzięki książkom człowiek powiększa swoją wiedzę, od >gier
              >komputerowych nie.
              • nerri Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 17:11
                Ja się z tym stwierdzeniem zgadzam,ale ja nie gram to może sie nie
                liczy:P

                Mój mąż gra już długo bo jak na grającego w gry stary jest i też
                zgadza się z tym,że "nauka" jeśli chodzi o gry to wymówka dobra dla
                nastolatków usiłujących usprawiedliwić granie przsed rodzicami:P
                A książki...zależy co kto czyta...jedne uczą inne nie:)
                Tak samo TV...z prograów dokumentalnych można się wiele
                dowiedzieć...z telenowel(czy nawet ambitniejszych filmów:P) już nie;)

                Mało przekonująca ta "kontrargumentacja" :P:P
                • fuks0 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 17:30
                  Racz zauważyć, że jej celem nie było udowodnienie, że granie w gry ma
                  pozytywniejszy wpływ na intelekt danej osoby, tylko że takowy wpływ mieć może.

                  Jako, że mi się zbyt dużo pisac na temat pozytywnego efektu grania w gk, to
                  wstawiam cytat z Twoje-PC

                  Kolejną korzyścią wynikającą z walorów edukacyjnych gier jest doskonalenie
                  refleksu i koordynacji wzrokowo-ruchowej. Dzięki np. grom akcji miłośnik takiej
                  rozrywki ma możliwość rozszerzyć swoje możliwości psychoruchowe. Szybko
                  zmieniające się wydarzenia na ekranie zwiększają koncentrację gracza i
                  kształtują również zdolności manualne i poszerzają wyobraźnię przestrzenną
                  (dzisiejsze gry akcji i pozostałe rozgrywają się w świecie trójwymiaru). Z kolei
                  np. gry strategiczne rozwijają umiejętności planowania strategicznego,
                  podejmowania decyzji, konsekwentnego ich realizowania i zastanawiania się nad
                  konsekwencjami w przyszłości. Gry logiczne i przygodowe kształtują natomiast
                  umiejętność kojarzenia i logicznego myślenia; zagadki, szarady stanowią tu
                  wielkie wyzwanie dla wymagającego gracza. Każda gra z osobna usprawnia
                  umiejętności postrzegania i wzbogaca wyobraźnię w ogóle.


                  Oczywiście jeżeli ktoś przesadza, to są również negatywne efekty.

                • aja74 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:57
                  Widzisz czy czytasz czy graz jedno jest pewne, to ze umrzesz.

                  Mozesz dokonac swojego zywota jako super rozwinieta wyedukowana
                  jednostka ze swiadomoscia spelnienia sie, ale mozesz dokonac zywota
                  jako osoba uzywajaca zycia dla rozrywek ze swiadomoscia ze bylo milo
                  ale sie skonczylo. Kazdy ma wybor.

                  I jeszcze cos, gdybys miala wiedze ze za godzine skonczysz zywota to
                  co bys zrobila? Pedem pognala do czytelni po kolejna ksiazke cyz
                  moze sie rozerwala na koniec?

                  AJA
        • ray_of_sun Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 22:02
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > kitek_maly napisała:
          >
          > >
          > > To tak samo aspołeczne jak spędzanie długich godzin na czytaniu
          książek.
          >
          > Nie zgodzę się, dzięki książkom człowiek powiększa swoją wiedzę, od
          gier
          > komputerowych nie.



          nie zgadzam się, mój facet dzięki grom nauczył się angielskiego ;)
        • silic Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 23:57
          > Nie zgodzę się, dzięki książkom człowiek powiększa swoją wiedzę, od gier
          > komputerowych nie.

          A ja się nie zgodzę z tym.
          Jakąż to wiedzą raczy nas beletrystyka ? O, np. "Podróże Guliwera" i powiedzmy
          "Limes inferior" ?
          Chyba nie grałeś nigdy w coś bardziej złożonego niż saper.
        • caffeinated Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:30
          Jak w dzieciństwie grałem w Silent Service (symulator okrętu podwodnego w
          czasach wojny na Pacyfiku) to równocześnie miałem na stole mapę tegoż Pacyfiku a
          z biblioteki pożyczyłem wielką knigę o działaniach wojennych tamże. Wiele mnie
          to nauczyło - i geografii i historii.
          Kiedy później grałem w Wings - grę o lotnictwie w czasie I wojny światowej też
          "przy okazji" przeczytałem kilka książek o tym okresie.
          Więc tak jak piszesz wiedzę swoją powiększyłem dzięki książkom ale do tego by je
          przeczytać zainspirowały mnie właśnie gry.
        • odzim22 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:34
          Nie zgodzę się. Dzięki nałogowemu naparzaniu w gry miałem w szkole
          średniej 4 z angielskiego bez jakiejkolwiek nauki. Nie mówię tutaj o
          naparzankach 3d ale o grach strategicznych i przygodówkach gdzie
          tekstu do tłumaczenia trochę było.
          • odzim22 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:57
            Zapomniałem dodać, że dzięki kultowej gierce Pirates! opanowałem
            topografię karaibów lepiej niż mój nauczyciel geografii.
            • caffeinated Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:53
              Hehe, u mnie to samo. Mapę zatoki Meksykańskiej i przyległości miałem zawsze na
              podorędziu.
              A słownik angielsko-polski leżał zawsze koło dyskietek (a wcześniej kaset). Do
              dziś pamiętam jak poznałem słówko "sword" z opisu do gry Mazogs :D
              • don_wroc_love Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:55
                @marloon

                ekhmm... no przecież bym tylko na kawę ją zaprosił ;)
              • jurek7 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:02
                caffeinated napisał:

                > Hehe, u mnie to samo. Mapę zatoki Meksykańskiej i przyległości miałem zawsze na
                > podorędziu.

                Potwierdzam, że również i ja dzięki Pirates! (a potem Port Royale 2) mapę tamtej
                okolicy mam cały czas w głowie.
                Niezła jest też pod tym względem Europa Universalis, która z grubsza obejmuje
                cały świat (no z wyłączeniem terenów nie "odkrytych" w czasach nowożytnych.
                • odzim22 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:59
                  Tak na marginesie wiedza przyswojona poprzez gry jest zostaje w
                  głowie na wiele dłużej niż książkowa. W Pirates! nie grałem
                  przynajmniej 10 lat ale Villa Hermosa czy St.Kitts pokazałbym na
                  mapie bez zastanowienia czego nie mogę powiedzieć o z bólem wykutych
                  dopływach Wisły.
        • obywatelkax Ksiazki lepsza? 05.05.09, 11:36
          NIe zgodze sie, sa KSIAZKI i ksiazki.
          Znam osoby ktore namietnie zaczytuja sie romansidlami i nie uwazam zeby bylo to
          cos lepszego od gier komputerowych.
          Sa rozne formy spedzania czasu i do najgorszych zaliczam czytanie romansidel i
          ogladanit TV szczegolnie telenoweli...MASAKRA

          A gierki? Sa rozne, naturalnie tepa rabanka do najlepszych nie nalezy ale sa tez
          inne z ktorych mozna sie wiele nauczyc, czy chociazby podszkolic jezyki.
        • bnch Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:15
          Mylisz się. Od gier komputerowych człowiek również poszerza swoją wiedzę. Spróbuj Europa Universalis, albo np. seria Commandos.
        • dr_after Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:21
          A odkąd czytanie książek ma przynosić wiedzę? To trzeba by tylko encyklopedie
          wydawać. Książki nie są po to - dziś łatwiej wiedzę zdobywać przez Internet.
          Książki to dziś jedynie (aż) rozrywka. Czasem mądrzejsza, czasem głupsza od gier.

          A gdyby nawet książki miały tylko uczyć, to twoja teza jest łatwa do obalenia:
          taki flight simulator, czy dangerous waters dają wiedzę, która trudna byłaby w
          zrozumieniu tylko przez słowo pisane. Z kolei harlequin czy kolejna powieść
          sensacyjna mogą nie dawać żadnej wiedzy.
        • kindofmagic Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:35
          Gry rozwijaja umysl, poczytaj prace na ten temat. Oczywiscie jest cala masa
          lepiej rozwijajacych zajec ale to nie znaczy ze gry sa z gruntu zle i niepozyteczne
        • emeraldboy3 Re: facet a gry komputerowe 06.05.09, 16:38
          Absolutna bzdura. Można dowiedzieć się mnóstwa faktów, choćby
          historycznych, z choćby takiej gry jak Cywilizacja.

          Dodatkowo strategie i symulatory wymagają aktywnego uczestnictwa,
          przez co rozwijają inteligencję, logikę, zdoalność kojarzenia i
          podejmowania decyzji.

          Biedny ten, komu się wydaje, że tylko on ma rację. :)
        • wielki_czarownik Widać mało gier znasz 07.05.09, 12:58
          Spróbuj zagrać np. w Steel Panthers. Dowiesz się o sprzęcie z czasów II wojny więcej, niż z trzech encyklopedii.
          Pamiętaj, że są gry i gry. Nie każda gra komputerowa to bezmyślna strzelanina czy wyścigi.
      • bertrada Popieram Kitka 05.05.09, 13:17
        Nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy graniem w gry komputerowe, czytaniem
        książek, oglądaniem filmów, słuchaniem muzyki a nawet siedzeniem na forach i
        czatach. Wszystko to jest stratą czasu i służy jedynie rozrywce. Owszem, są
        ambitne książki, filmy, muzyka a nawet fora, ale 99%ludzkości nie wychodzi poza
        strzelanki, mydlane opery, Rubika i harlequiny.

        ps Wreszcie Cię Kitku znalazłam. Już myślałam, że ktoś Cię ukradł.
        • kitek_maly Kitek na prezydĘta :P 05.05.09, 13:29

          Myślę, że zasadniczą kwestią jest to, że pewnie koleżance Onej chodzi o to, że
          JEJ FACET za dużo przesiaduje przed kompem. No ale przecież nikt nie każe jej
          tego akceptować i na siłę przy nim nie trzyma.
          Jeśli mi by nie odpowiadał sposób spędzania czasu przez faceta, to w ogóle bym
          się nim nie zainteresowała. A to czy jakiś tam obojętny mi Iksiński w czasie
          wolnym chodzi do opery czy gra w Mario Bros, to mało mnie obchodzi. :)
    • poprostu_basia Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 14:43
      facetem nie jestem co prawda ale lubię sobie czasami pograć w gry komputerowe,
      mam ich nawet kilka:P inna sprawa ze niezbyt mi to wychodzi:P
      chłopka mojej przyjaciółki lubi grać i można to chyba nazwać jego hobby. Ona też
      lubi grać i razem sobie grają i bardzo miło spędzają czas:)
    • magnusg A ogladanie telenowel, czytanie horoskopow, 03.05.09, 16:27
      plotkowanie czy czytanie glupiutkich romansidel ci nie przeszkadza
      czasami?Bo to raczej sposoby spedzania czasu praktykowane czesto
      przez plec piekna.Czy to znaczy, ze znaczny odsetek kobiet jest
      niedojrzala?
      • nerri Re: A ogladanie telenowel, czytanie horoskopow, 03.05.09, 16:36
        Jeśli chodzi o plotkowanie to znam więcej plotkujących facetów niż
        kobiet;)
        • jan_hus_na_stosie Re: A ogladanie telenowel, czytanie horoskopow, 03.05.09, 16:41
          nerri napisała:

          > Jeśli chodzi o plotkowanie to znam więcej plotkujących facetów niż
          > kobiet;)

          To zapamiętaj sobie, że faceci nie plotkują tylko wymieniają się cennymi
          informacjami ;)
          • nerri Re: A ogladanie telenowel, czytanie horoskopow, 03.05.09, 16:48
            Taaaaaaaak wiem...juz mnie paru plotkarzy uświadomiło:P:P

            Buehehehehehe:):)
    • nerri Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 16:35
      Hehe...skoro facet lubi grać to czemu nie?
      Mój mąż mimo 35 lat lubi gry i gra;)
      Lubi też filmy i je ogląda;)

      Nie zauważyłam,żeby wpływało mu to granie na intelekt;)Ale może to
      kwestia tego,że on lubi i może grać a nie musi;)

      Ja nie lubię ani gier,filmy i ogólnie TV lubię przeciętnie...ale nie
      widzę powodu mu tego zabraniać.Póki mnie nie zmusza do towarzyszenia
      mu w tym:P

      Ja lubię forum i lubię czytać książki;) I też nikt mi tego nie
      zabrania;)
    • paulinaa Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 19:13
      dla mnie to normalne w przypadku nastolatka ale nie doroslego faceta
      • methinks Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 21:29
        W sensie, ze doorsly facet powinien swoj wolny czas spedzac tylko i wylacznie na
        lonie rodziny, ewentualnie poszerzajac swoja wiedze ze sztuki antycznej lub
        czytujac dziela Kierkegaarda? Ok, pod warunkiem, ze dorosla kobieta nie bedzie z
        kolezankami latala po sklepach w poszukiwaniu siodmej pary butow i fafnastej
        torebki i przestanie wreszcie czytac te idiotyczne pisemka, a wiedze o swiecie
        zacznie czerpac z innych stron niz du pelek.pl.

        Oczywiscie odpiszesz, ze to Cie nie dotyczy, ale wszyscy wiemy, jaka jest prawda...

        Gry sa tak samo dla dzieciakow jak i dla doroslych ludzi. Sytuacja analogiczna
        jak z tatuazami - kiedys tatuaze nosili glownie ludzie po odsiadce, element
        spoleczny. I moja, na ten przyklad, babcia nadal tak tatuaz widzi, chociaz
        trudno dzis znalezc osobe, ktora tatuazu nie ma (no moze nie tak trudno, ale
        jest to zjawisko powszechne). Podobnie, jak widze, jest z grami. Jesli gra - to
        musi byc tylko dla dzieci. Dorosli ludzie nie powinni w nie grac, bo sa
        dziecinne i oglupiaja. Powinni polozyc sie na wznak i umrzec.

        To myslenie tez sie zmieni.
        • paulinaa Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 21:53
          to do mnie?
          • methinks Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 14:12
            Naturalnie.
            • aniorek Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:08
              Masz racje. Poza tym, sa rozne gry. Jesli dla kogos np. Eve Online i Half Life
              to jedno i to samo, to proponuje nie wypowiadac sie o czyms, o czym sie nie ma
              pojecia.

              A zeby bylo ciekawiej, robiono mnostwo sondazy na temat przedzialu wieku graczy
              i zazwyczaj przecietny gracz ma przynajmniej 30 lat. Toz to skandal! :D

              Wiadomo, ze nie powinno sie przesadzac w zadna strone, ale jesli gry sa czyjas
              pasja obok innych rzeczy, a nie obsesja majaca negatywny wplyw na stosunki z
              otoczeniem, to W CZYM PROBLEM?

              Niektorym to chyba jest po prostu przykro, ze facet zamiast ich towarzystwa
              wybiera gry. No ale wtedy, to trzeba spojrzec na siebie i na swoj zwiazek i
              zastanowic sie, jak to naprawic, a nie plakac, jakie to te gry sa straszne.
              • methinks Re: facet a gry komputerowe 06.05.09, 10:37
                No no, ty mi tu na HL nie najezdzaj ;)
                2 czesc jest niedoscigniona klasyka FPS.
        • ona_515 Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 22:12
          > W sensie, ze doorsly facet powinien swoj wolny czas spedzac tylko i wylacznie n
          > a
          > lonie rodziny, ewentualnie poszerzajac swoja wiedze ze sztuki antycznej lub
          > czytujac dziela Kierkegaarda?

          jesli tak uwazasz, to masz dosc ogranicone horyzonty. Tyle jest rzeczy, ktorymi
          mozna sie zajac, i cos wynosic z nich. ludzie tak narzekaja na brak czasu, a gdy
          juz go znajda, to w tak beznadziejny sposob go wykorzystuja. uprawiac sporty
          mozna o kazdej porze roku, kilka na raz. i korzysc tego jest wrecz nie do
          opisania w kilku slowach. spotkac sie ze znajomymi, pojsc do kina, do pubu.
          spotkac sie z druga polowka. juz nie wspomne o wieczornych harcach... nie
          wyobrazam sobie faceta, ktory wieczory spedza na kompie a zona w lozku umiera z
          pozadania :p
          juz nie mowie o czytaniu ksiazek, czy ksztalceniu sie... bo jest pelno glosow
          sprzeciwu.
          a zamiast te 2-3h na kompie, wzialbys sie facet w garsc, porobil popmki,
          przysialy, brzuszki!!! poszedl na silownie, czy basen. wymyslil biznes plan na
          nowa restauracje w miescie... cokolwiek!!!
          • nerri Re: facet a gry komputerowe 03.05.09, 22:47
            Taaaaaaak oczywiście:)

            A niby czemu jak facet lubi czasem pograć(przypominam,że mówimy o
            okazjonalnym graniu) ma tego nie robić?:) Bo za stary?:) Daj spokój:)

            Siedzenie na forum i zadawanie głupich pytań jest bardziej
            rozwijające? <lol>

            Gra to rozrywka jak każda inna.Dla mnie też to jest nie do
            pojęcia,co w tym jest takiego pasjonującego.

            Ale póki widze,że go to bawi i dostarcza rozrywki i póki nie rzutuje
            na resztę życia to...czemu nie?:) Niech se gra nawet jako dziadek;)
          • silic spadlem z krzesła prawie.... 04.05.09, 00:09
            >uprawiac sporty
            > mozna o kazdej porze roku, kilka na raz. i korzysc tego jest wrecz nie do
            > opisania w kilku slowach.

            Można w jednym słowie - kontuzje.

            >spotkac sie ze znajomymi, pojsc do kina, do pubu.

            HAHAHAHAHAHA. Co jest rozwijającego z pójścia do kina czy (zwłaszcza) do pubu
            ???? Co można z tego wynieść ?:))))

            >nie wyobrazam sobie faceta, ktory wieczory spedza na kompie a zona w lozku umiera z
            > pozadania :p

            Jeśli sobie tego nie wyobrażasz to masz dość ograniczone horyzonty. Jak żona nie
            potrafi sobie znaleźć rozwijającego zajęcia to jej problem.

            > juz nie mowie o czytaniu ksiazek,

            To jest bardzo rozwijające.... np. tacy "Krzyżacy"...
            • ona_515 Re: brak slow 04.05.09, 00:37
              > >uprawiac sporty
              > > mozna o kazdej porze roku, kilka na raz. i korzysc tego jest wrecz nie do
              > > opisania w kilku slowach.
              >
              > Można w jednym słowie - kontuzje.

              to wspolczuje Ci madrosci.. w przyszlosci zapewne bedziesz wielka kupa tluszczu.


              > >spotkac sie ze znajomymi, pojsc do kina, do pubu.
              >
              > HAHAHAHAHAHA. Co jest rozwijającego z pójścia do kina czy (zwłaszcza) do pubu
              > ???? Co można z tego wynieść ?:))))

              a bardzo wiele. widac, ze nie korzystasz z tego typu rozrywek. wspolczuje po raz
              drugi.

              > >nie wyobrazam sobie faceta, ktory wieczory spedza na kompie a zona w lozku
              > umiera z
              > > pozadania :p
              >
              > Jeśli sobie tego nie wyobrażasz to masz dość ograniczone horyzonty. Jak żona ni
              > e
              > potrafi sobie znaleźć rozwijającego zajęcia to jej problem.

              dziecko, chyba nie wiesz, o czym piszesz.

              > > juz nie mowie o czytaniu ksiazek,
              >
              > To jest bardzo rozwijające.... np. tacy "Krzyżacy"...

              zapewne, nigdy nie zaprzeczylam temu.
              • nerri Kompromitujesz się... 04.05.09, 01:24
                ...i chyba jesteś już śpiąca bo trochę mętne te
                Twoje "odpowiedzi" :P:P
                • prio44 Ona_515 05.05.09, 13:38
                  Ona_515 w czasie w którym napisałaś xxxxxx postów tracąc przez to xxxxx godzin
                  moglas pojsc na silownie, porobic, brzuszki, pojsc do kina (jezeli to jest
                  bardziej rozwijajace niz gry komputerowe), obmyslic strategie czegokolwiek,
                  zrobic loda facetowi grajacemu wlasnie w jakas gre komputerowa...
                  wszystkie te czynnosci bylyby duzo bardziej pozyteczne od Twojego wypowiadania
                  się na forum.

                  krytykujesz coś czemu sama się poświęcasz. Pewnie walczysz w domu z facetem o
                  dostep do komputera- Ty chcesz wypowiadać się na forum a on pograć, a że marzy
                  Ci się facet stereotypowy z punktu widzenia kobiet to wygoniłabyś go najchętniej
                  na siłownie sama pozostając poczwarą. Tyle w tym temacie
              • babka_z_marsa Re: brak slow 05.05.09, 21:20
                >> HAHAHAHAHAHA. Co jest rozwijającego z pójścia do kina czy (zwłaszcza) do pubu
                >> ???? Co można z tego wynieść ?:))))

                >a bardzo wiele. widac, ze nie korzystasz z tego typu rozrywek. >wspolczuje po
                raz drugi.

                Dzięki! Długo się zastanawiałam, co można wynieść z pójścia do kina czy pubu. A
                teraz już wiem, co: "bardzo wiele"!

                A swoją drogą - biedny (biedna?) ten silic :( Nie chodzi się upijać do baru :(
                Jak można żyć bez takiej ważnej czynności!
                • pancwynar Re: brak slow 11.05.09, 08:40
                  co tam upijać...
                  nie lubi wędzić się w smrodzie spalanych petów..
                  dziwak
          • papuka Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:58
            Kochanie tak samo możesz leżeć i umierać z pożądania gdy facet będzie oglądał
            tv, czytał książkę, majsterkował, szydełkował, biegał, jeździł na rowerze, robił
            pomki czy cokolwiek innego niż te straszne gry komputerowe :D Każde hobby
            przesadzone jest złe ;)
          • 0-gramma Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:35
            O czyli jesteś z tych wiecznie nie zadowolonych...
            Kobieto ty potrzebujesz dobrze wytresowanego Yorka z kokardką a nie mężczyzny. Ten facet się zmarnuje przy Tobie.
          • radzio66 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 15:12
            Cokolwiek, byle nie komputer. Niech nawet ociera się &^$(& o dywan,
            byleby - broń Boże! - nie grał. :X
          • hermilion Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 23:05
            > a zamiast te 2-3h na kompie, wzialbys sie facet w garsc,
            > porobil popmki, przysialy, brzuszki!!! poszedl na
            > silownie, czy basen. wymyslil biznes plan na
            > nowa restauracje w miescie... cokolwiek!!!

            A Ty to co tu jeszcze robisz??

            Sio na jakiś aerobik, horyzonty rozszerzać albo co a nie
            czas na forum marnować ...

          • obiektywnyx Re: facet a gry komputerowe 06.05.09, 04:36
            > a zamiast te 2-3h na kompie, wzialbys sie facet w garsc, porobil popmki,
            > przysialy, brzuszki!!! poszedl na silownie, czy basen. wymyslil biznes plan na
            > nowa restauracje w miescie... cokolwiek!!!

            To nie sa rzeczy, ktore sie robi dla przyjemnosci, przynajmniej dla 90 %
            ludzi. No chyba, ze ty dla przyjemonsci robisz biznesplany i przysiady.
          • enitaplap Re: facet a gry komputerowe 06.05.09, 12:06
            Dziwne że osoba, która się rozwija i kształci(tak TY) nie rozpoznaje sarkazmu
      • alfalfa Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:58
        paulinaa napisała:

        > dla mnie to normalne w przypadku nastolatka ale nie doroslego
        faceta

        W tym tonie dodajmy, że prawdziwy facet to ten, który był w wojsku.
        A.
        • turbo_wesz Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:04
          piękne podsumowanie.
          horyzonty w skronie uwierają niektórych ludzi, dlatego zadręczają się że innym
          bez tego ucisku głowa wybuchnie
      • feel_good_inc Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:45
        paulinaa napisała:

        > dla mnie to normalne w przypadku nastolatka ale nie doroslego faceta

        Ciekawe, co być powiedziała gdybyś kiedyś zobaczyła wyniki sondy na temat wieku na forum subsims (symulacji okrętów podwodnych), gdzie jakaś 1/3 użytkowników zadeklarowała wiek powyżej 50lat. Może pora zdjąć klapki z oczu i zauważyć, że są gry i są GRY oraz gracze i GRACZE? :)
    • hermina25 a baba,a gry komputerowe? 03.05.09, 22:33
      ona_515 napisała:

      > takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne wrecz!!) i uciekaja sie do
      > wirualnych gierek od problemow zyciowych (albo z innych powodowJe

      Jestem niedojrzała ,aspołeczna i uciekam od problemów życiowych,bo uwielbiam
      grać...
      Jak łoiłam w Baldura,albo Diablo potrafiłam przez 2 tyg nie wyłazić z domu
      (oczywiście jak byłam jeszcze w L.O i nie musiałam pracować ;) ) teraz też jak
      mam wolną chwilę,to gram do oporu...
      Tak więc skąd stwierdzenie,że facet i gry komputerowe :>


      nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
      niemożliwe nie istnieje!!!
      • ona_515 Re: a baba,a gry komputerowe? 03.05.09, 23:29
        akurat zdanie wyrwane z kontekstu, bo moim zapytaniem bylo, jakie jest wasze
        zdanie, a nie ocenianie. dopiero pozniej pozwolilam sobie wyrazic swoje zdanie :)

        nie oceniam Cie jako:
        > Jestem niedojrzała ,aspołeczna i uciekam od problemów życiowych,bo uwielbiam
        > grać...
        po prostu, chcialam jakos podjac dyskuje.

        w tym poscie chodzilo mi o zdanie n/t facetow, ale takze oczekiwalam komenatrzy
        o kobiet. nie chcialam, zeby to zabrzmialo jak jakas dyskryminacja ... ;)
    • silic To całkowicie normalne. 03.05.09, 23:51
      > czy sadzicie, ze osoby
      > takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne wrecz!!) i uciekaja sie do
      > wirualnych gierek od problemow zyciowych (albo z innych powodow..)?

      Uśmiałem się serdecznie. Gry ( komputerowe czy nie) są takim samym zajęciem jak
      każde inne, są taką samą rozrywką. Równie dobrze można nazwać niedojrzałą osobę
      uprawiającą bieganie ( cały czas widocznie przed czymś ucieka i nieustająco się
      alienuje, w dodatku zajmuje się dziecinnymi sprawami). Zaś zarzut aspołeczności
      w dobie gier MMOG ( a zwłaszcza MMOSG) jest niedorzeczny. W USA średni wiek
      gracza to ponad 30 lat - więc to nieprawda z tym, że w "dzieciństwie". Nie ma
      też raczej czegoś takiego jak "wyrastanie" . Albo ktoś coś lubi albo nie.
      • ona_515 Re: To całkowicie normalne. 04.05.09, 00:43
        moze naucz sie czytac ze zrozumieniem, a pozniej wypowiadaj sie na forum. nie
        bylo zadnego zarzutu i jedynym moim celem, bylo poznanie opini innych. wiec nie
        wiem, co w tym smiesznego, moze twoja osoba w tym wszystkim?
        • nerri Re: To całkowicie normalne. 04.05.09, 01:23
          A ja mam wrażenie,że Ty masz jakiś uraz do facetów grających w gry
          komputerowe ;)

          Zaciekle próbujesz forsować opinię,że lepiej pobiegać.
          Bierzesz pod uwagę,że ktoś nie lubi albo nie może?:)

          Byłabyś zachwycona zapewne gdyby ktoś wmuszał w Ciebie swoje hobby?:)

          Wyluzuj:)
          • alfalfa Re: To całkowicie normalne. 05.05.09, 12:01
            nerri napisała:

            > A ja mam wrażenie,że Ty masz jakiś uraz do facetów grających w gry
            > komputerowe ;)
            >

            Ten tekst koleżaki wiele wyjaśnia:
            > nie
            > wyobrazam sobie faceta, ktory wieczory spedza na kompie a zona w
            > lozku umiera z
            > pozadania :p

            A.
    • starucha_izergiel Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 00:54
      a dlaczego tylko facet? Ja też gram w gry komputerowe, - zwłaszcza online w
      wszelkiego rodzaju escapy. Czasem ze swoim facetem gramy w tę samą grę w tym
      samym czasie ścigając się kto pierwszy rozwiąże zagadkę i wyjdzie z pokoju.
    • cyklamen111 Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 02:11
      ona_515 napisała:

      > co sadzicie o takich przypadkach osob?
      > nie chodzi o nalogowe siedzenie przed kompem calymi dniami, ale dosc regularne
      > (takie, ktore nie zakloca normalnego funkcjonowania na co dzien).
      > czy mozna to uznac za sposob spedzania wolnego czasu? czy sadzicie, ze osoby
      > takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne wrecz!!) i uciekaja sie do
      > wirualnych gierek od problemow zyciowych (albo z innych powodow..)?
      > czy z tego sie wyrasta ? (wiadomo, ze wiekszosc w dziecinstwie sie fascynowala
      > gierkami, ale w koncu to przeszlo.. a sa 20-30 < -letni ktorzy wciaz graja
      > sobie...)
      > a jak z Waszymi facetami? :)

      wszystkie rodzaje rozrywki służą uciekaniu od problemów, jeżeli wykluczasz
      nałóg, to po co zadajesz sobie te pytania ?
    • qw994 Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 07:22
      czy sadzicie, ze osoby
      > takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne wrecz!!) i uciekaja sie do
      > wirualnych gierek od problemow zyciowych (albo z innych powodow..)?
      > czy z tego sie wyrasta ? (wiadomo, ze wiekszosc w dziecinstwie sie fascynowala
      > gierkami, ale w koncu to przeszlo.. a sa 20-30 < -letni ktorzy wciaz graja
      > sobie...)

      Aleś sobie wydumała... Brednie do kwadratu.
    • alfa74 Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 14:01
      W gry komputerowe mozna grac:
      1. dla przyjemnosci, czyli - szczegolnie gdy ma sie malego skilla (google wie co
      to jest :P ) - odreagowania od codziennisci, radosci z ewentualnej wygranej :)

      2. dla kasy...
      a) sprzedajac wirtualne artefakty i zasoby naturalne zdobyte w grach typu mmo na
      prawdziwych aukcjach (np ebay) za prawdziwa kase... dziwne, ale prawdziwe...
      szczegolnie azjaci upodobali sobie ten sposob zarobku na grach :)
      b) byc zawodowcem i startowac w ligach, i turniejach... juz 10 lat temu w usa
      kasa za wygrana w duzych turniejach wynosila od 10 do 40 tys dolarow :]
      ...kiedys odbyl sie nawet turniej gdzie glowna nagroda bylo ferrari (uzywane,
      ale jednak... ;) )

      3. dla glorii i chwaly... gdy zwyciestwa staly sie dla nas normalnoscia... gdy
      pokazujemy nowym graczom jak powinno sie grac i wygrywac - brutalna lekcja dla
      nowych po ktorej czesto zostajemy wyzywani od oszustow :] ...a przez starych
      doceniony zostaje nasz skill :]

      4. dla graczy... administrujemy serwerami... organizujemy turnieje, zloty...
      mozna powiedziec, ze robimy wiele dla graczy oprocz samej gry :]
      • panwilk Re: facet a gry komputerowe 04.05.09, 14:56
        wlasnie nie zapominajcie o grach sieciowych gdzie spedza sie czas z ludzmi i
        procz zabawy spedza sie czas rozmawiajac z ludzmi z calej europy ;)
        poza tym w sieciowkach trzeba myslec zeby pokonac innego gracza nie bezmyslnego bota
        a generalnie gram bo lubie ksiazki tez czytam nie ogladam za to tv ;) grywam
        okolo godziny, poltorej dziennie :D
    • a.malami75 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 10:51
      A dlaczego " facet a gry " ? Ja jestem kobietą i czasem też lubię pograć w jakąś
      fajną grę - i nie mam tu na myśli głupich pasjansów itp
      Przeszłam całego nfs kiedys , teraz kiedy córka śpi a ja mam chwilkę gram sobie
      w nowe silent hill :)
      Nie tylko faceci to lubią - albo to ja jestem nienormalna ;)
    • madmanu Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 10:56
      ja nie mogę, dziewczyno jakim ty jesteś zaściankiem umysłowym... W USA większość
      graczy to ludzie koło 30, zagraj może raz w jakąś sieciówkę i się zorientuj, że
      na czacie gry gadasz nieraz z ojcami czy nawet matkami. Grają i są normalnymi
      ludźmi...
      Że też ludziom nie wstyd takie pytania zadawać i zdradzać swój poziom.
      • liqier Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:30
        Ja tam lubię sobie pograć razem z moim mężem, albo patrzeć, jak on gra. Jam mam
        41 lat on 44.
        • alfa74 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:00
          W co grywacie? :)
          • lacido Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:55
            w bierki ;)
            • falantil Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 14:12
              w doktora
    • ideefiks laska, ale bredzisz :) 05.05.09, 11:31
      ona_515 napisała:
      ...
      >(wiadomo, ze wiekszosc w dziecinstwie sie fascynowala
      > gierkami, ale w koncu to przeszlo.. a sa 20-30 < -letni ktorzy
      wciaz graja
      > sobie...)

      Wniosek jest jeden - znajomośc psychiki 20-30 letnich facetów jest
      ci zupełnie obca... :)
    • cicone_youth dziecinne to jest 05.05.09, 11:35
      malowanie sobie pyska kredkami. wiadomo że większość w dzieciństwie sie wykazywała działalnością plastyczną, ale w końcu to przeszło... a są 20-30 < -letnie które wciąż to robią. i to po twarzy!
      • masher Re: dziecinne to jest 05.05.09, 12:18
        no wiesz, to akurat bywa pozytywne, gorzej jak ktos tam wali juz szpachle i
        sobie wstrzykuje cos albo sie ciacha, baaaa a te sztuczne cycki, usuwanie zeber
        itp to jest dopiero popierd.... ;)
    • zen0biusz hobby i pasja 05.05.09, 11:47
      słowa których znaczenia kobiety zazwyczaj nie rozumieją
    • qszysztof Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:52
      niech cała polska ogląda seriale, najlepiej polskie. jakież prospołeczne zachowanie, i jakże rozwijające!

      nawet jeśli granie w gry nie rozwija, nawet jeśli ogłupia, to wolę taką formę ogłupiania, niż podniecanie się losami rysia z klanu.

      po pracy to ja chcę się odstresować, a nie konta studiować. ps3 rulez ;)
    • ann.k Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 11:55
      Mój gra, ale nie uważam, żeby to jego hobby było jakoś specjalnie
      gorsze od mojego zamiłowania do odmóżdżania się po pracy przy
      pudelku, forum GW i serialach na FoxLife. Jemu pomaga granie w karty
      na sieci, mnie podczytywanie forów i czasami odpowiadanie na posty.
      Nie wiem dlaczego też miałby być z tego powodu dziecinny, może oboje
      jesteśmy, w końcu ploty kto z kim i ile razy to też chyba poziom
      pierwszych klas podstawówki.
      Ogólnie on w gry gra dużo więcej niż ja zajmuję się
      swoimi "pier.dołami", ale z drugiej strony nie zdarzyło się jeszcze,
      żeby zawalił jakieś domowe czy towarzyskie obowiązki z powodu
      grania. Jedyne co tępię u niego to zarywanie nocy z powodu gier. Nie
      przeszkadza mi włączony komputer, bo sypialnię mamy oddzielną, ale
      mnie wkurza, że się nie wyśpi, a potem narzeka na złe samopoczucie.
    • papuka Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:00
      To ja jako ciekawostkę powiem, że Robert Kubica wiele torów F1 zna właśnie
      dzięki grom :) Ale to przecież takie ogłupiające jest :P A wiecie ilu pilotów
      uczy się nawigacji dzięki symulatorom lotów? Filmy fajnie są, ale porównajmy np
      oglądanie horroru i zagranie w grę na jego podstawie. Wg to drugie jest
      fajniejsze :)
      • kasiawi1 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:04
        A gdyby grał w szachy wszystko byłoby w porządku ;)?
        • melixsa Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:10
          Ja gram od 5 roku życia do dziś, mój facet podobnie. Nasze dziecko jeszcze za
          małe, ale czeka na niego cały arsenał konsoli z naszego domu ;)

          Gry, to nie tylko męska rozrywka.
    • woj1977 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:08
      Mam 32 lata. Mam PSX, PS2 i Xbox360. Grałem, gram i grać będę i nie
      interesuje mnie to co mówią inni, że jestem dziecinny i zajmuję się
      bzdetami. Na zarzuty że zachowuję się jak dzieciak i zajmuję się
      dziecięcymi zabaweczkami mam jedną odpowiedż: Daję pudełko z grą w
      łapę takiemu delikwentowi albo delikwentce, w drugą joypada i mówię:
      uruchom grę i zagraj w nią skoro to dziecinnie proste i
      przekonasz się co w tym jest, przecież to zabawa dla dziecka, a ty
      jesteś dorosły(a) i to dla ciebie małe piwo. Dziwne, ale nikt nie
      chce (a raczej nie potrafi) włączyć konsoli wymawiając się, że "nie
      interesuje go to", albo, że "jest za duży na bzdety"
      . I wtedy
      widzę jak politowanie ze mnie w ich oczach zmienia się w strach na
      widok joypada z gałkami analogowymi i "mnóstwem niepotrzebnych
      guziczków i migających światełek". Ci którzy najgłośniej krzyczą,
      zwykle nie potrafią włączyć konsoli (!), o grach strategicznych na
      pececie nigdy nie słyszeli, a internet dla nich to słoneczko z gg do
      rozmów i niebieskie e na pulpicie żeby zobaczyć onet. Pytanie zadane
      przez panią oną_515 mogę przerobić i zadać a rebours i będzie
      jeszcze ciekawsze:

      kobieta a seriale w tv
      co sadzicie o takich przypadkach osob?
      nie chodzi o nalogowe siedzenie przed telewizorem calymi dniami, ale
      dosc regularne (takie, ktore nie zakloca normalnego funkcjonowania
      na co dzien). czy mozna to uznac za sposob spedzania wolnego czasu?
      czy sadzicie, ze osoby takie sa aspoleczne, niedojrzale (dziecinne
      wrecz!!) i uciekaja sie do wymyślonych serialowych historii od
      problemow zyciowych (albo z innych powodow..)?
      czy z tego sie wyrasta ? (wiadomo, ze wiekszosc w dziecinstwie sie
      fascynowala powrotem do edenu i dynastią, ale w koncu to przeszlo..
      a sa 20-30 < -letnie ktore wciaz oglądają sobie M jak miłość, na
      wspólnej, barwy szczęścia i inne...
      a jak z Waszymi kobietami? :)
      • caffeinated Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 13:07
        "Mam 32 lata. Mam PSX, PS2 i Xbox360. Grałem, gram i grać będę i nie
        interesuje mnie to co mówią inni, że jestem dziecinny i zajmuję się bzdetami."


        Mam 34 lata i podpisuję się pod tym co mówisz :)
        Kolega zza biurka jest poważny, nie gra w żadne tam gierki tylko pół tygodnia
        opowiada o imprezach z weekendu a drugie pół planuje kolejny weekend. Ale to on
        jest poważny a ja dziecinny bo "gram w te głupie gry i wydaję na nie forsę".
        Tyle że on na same taksówki dowożące go na te imprezy w miesiącu wydaje więcej
        niż ja na gry. Ale to on jest poważny i spędza czas w dorosły sposób.
    • masher Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:11
      odpowiem ci tak... jest to zupelnie normalne gdyz jest to jakies
      zainteresowanie. jeden klei modele, inny siedzi pod samochodem, jeszcze inny
      bawi sie w sporty ekstremalne a jeszcze inny ksiazki czyta albo po prostu siedzi
      i mysli albo tylko siedzi albo nawet nie ma roznicy gdzie siedzi tylko chleje.
      choc te ostatnie to juz nie zainteresowanie. wiec tak dlugo jak komus to pomaga
      i bawi go a jednoczesnie w czym nie przeszkadza to czemu sobie tego odmawiac?
      dodam ze robiono jakies badania i granie w rozpierdziuchy poprawialo wzrok. inne
      ze poprawia sie koncentracja i szybsze podejmowanie decyzji. wiec gry to nie
      takie zlo ;)
      • masher Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:13
        ps. znacznie lepiej grac w cos niz ogladac enta brazylijska czy wenezuelska czy
        argentynska telenowele ;)
      • alfa74 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:18
        Chirurdzy grajacy w gry przy uzyciu padow popelniaja duzo mniej bledow przy
        operacjach podczas poslugiwania sie narzedziami :]
        • marloon1987 Re: facet a gry komputerowe 05.05.09, 12:38
          Może spróbuj spojrzeć na to w ten sposób: Rośnie pokolenie ludzi wychowanych na grach komputerowych. Ci 30. latkowie, którzy teraz tak namiętnie grają, najczęściej pamiętają jeszcze czasy Contry i Super Mario. I teraz się zastanów: Czy nie tak samo było z telewizją? Na początku też ludzi nie potrafili tego zaakceptować i zrozumieć. To co dla Ciebie teraz jest niepojęte, za jakiś czas może być całkowicie normalne. Już teraz wiele gier osiąga budżety większe niż Hollywoodzkie superprodukcje. Jakby tego było mało, większość wydawanych gier ma oznaczenia 18+ na pudełku. Wiesz co to znaczy? Tylko dla ludzi DOROSŁYCH, czyli właśnie takich 20-30 latków (to, że grają w takie gry dzieci, to już inna bajka). Wiesz co? Może najprościej będzie samej spróbować? Zazwyczaj człowiek ma niechęć do czegoś, czego kompletnie nie zna. Poproś tego swojego chłopka, żeby pożyczył Ci jakiś ciekawy tytuł i sama spróbuj. Jak się nie spodoba, trudno, ale może akurat okaże się, że to właśnie sprawia Ci przyjemność( a od siebie polecam zagranie np. w Mass Effect, można się przekonać, że gra to czasem coś znacznie lepszego niż film!)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka