vicky christina barcelona

13.05.09, 13:41
jakieś głębsze przemyślenia po tym filmie? czekam na wasze wpisy ;)
    • beata-12345 Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 13:52
      Byłam rozczarowana. Świetna rola Penelope Cruz i to wszystko. Ona
      uratowała ten film przed totalną klęską. Wątek trójkąta
      i "brakującego elementu" był dla mnie nieprzekonujacy i nie
      wystarczająco uzasadniony psychologicznie.
      • sokyrtap Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:04
        nie uzasadniony psychologicznie tzn?
      • naomi29 Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:06
        Nędzny do bólu. Też spodziewałam się czegoś bardziej udanego. Za to muzyka w tym
        filmie mi się podobała.
      • riki_i Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 17:17
        beata-12345 napisała:

        > Wątek trójkąta i "brakującego elementu" był dla mnie
        > nieprzekonujacy i nie wystarczająco uzasadniony psychologicznie.

        ??? Ja byłem w podobnym trójkącie i też pewną Panią uważałem za 'brakujący
        element' dla drugiej. To, że coś Ci się wydaje niemożliwe, nie znaczy, że nie
        występuje w przyrodzie (przynajmniej jeśli idzie o stosunki międzyludzkie i ich
        złożoność). Co tu niby uzasadniać psychologicznie? Są złożone sytuacje i tyle.
        Nie tylko wśród bohemy.
    • princessjobaggy Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:22
      A mnie sie bardzo podobal. Jak zwykle niespodziewane zakonczenie jak
      przystalo na Woody'ego ;) No i oczywiscie znakomita gra aktorska
      Penelope.

      Nie splycalabym tego filmu tylko do tego nieszczesnego trojkata, nie
      w tym sek. Warto spojrzec na te kwestie nie tylko ze strony
      wspomnianego przez kogos wczesniej 'brakujacego elementu'. Ale co ja
      tu bede tlumaczyc, jedni widza jedynie powierzchnie, innych film
      zacheci do refleksji (moze nawet nad wlasnym zwiazkiem).

      Oprocz tego - urzekajace widoki Barcelony i okolic. Polecam.
      • sokyrtap Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:27
        i to mi się właśni w tym filmie podobało piękna scarlett, piękna
        penelopa, cudna barcelona. Ubawiłe się niesamowicie i trochę
        zasmuciłem nad swoim życiem.
      • grassant Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:26
        Oprocz tego - urzekajace widoki Barcelony i okolic.

        ?? to chyba przespałem sporą część tego gniota.
        • youruichi Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:54
          lol
          • aya_hartina Re: vicky christina barcelona 16.06.09, 08:32
            Myslę, że jednak Oviedo (dokad udały się bohaterki samolotem) to jednak NIE są
            okolice Barcelony...
    • anaisanais Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:29
      a mi sie film podobal, widzialam go kilka miesiecy temu wiec juz nie
      pamietam szczegolow

      podabala mi sie lekkosc i to pojscie "za dusza" - Cristina uczaca
      sie fotografii, czy tez probujaca nowych wrazen, po prostu robiaca
      to co czuje, a nie co musi; Viki z kolei odkryla ze nie jest taka
      super uporzadkowana, ale moze ona tez potrzebuje czegos innego i
      temu dala sie porwac; moze troche bolesnie ale chyba warto wiedziec
      o sobie wiecej

      i ogolnie podobal mi sie ten swiatek artystyczny - wyrazania sie
      poprzez sztuke, poszukiwania jej

      takze zdjecia mi sie podobaly, i muzyka

      watek trojkata uwazam za nieco sztuczny ale co tam
    • sundry Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:31
      Głębszych niezbyt,ale z przemyśleń:
      -film nie umywa się do starszych allena
      -ja bym nigdzie nie pojechała z obcym facetem
      -Penelope denerwująca do bólu
      -Hiszpania suuper:)
      • sokyrtap Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:36
        jak dla mnie penelopa jak prawdziwa hiszpanka z ogromnym
        temperamentem, mógłbym się zakochać gdybym miał jakieś szanse, ale
        nie będę się krzywdzić...;)
        • sundry Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:40
          Rozumiem,że kobieta,która w przypływie szaleństwa by cię
          zastrzeliła,to twoje marzenie?;)
          • sokyrtap Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:54
            może nie asz tak ostro :) chodziło mi o gesty, ton głosu,w jaki
            sposób się wypowiadała i po częsci jak erotycznie potrafiła np.palic
            papierosa
            • sundry Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 14:59
              Hmm,dla mnie właśnie to się ocierało o wulgarność.
              • sokyrtap Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:02
                a gdy scarlett godzi się na podróż w nieznane, seks z obcym
                mężczyzną z powodu namiętności czy tego nie możnaby okeślić w pewien
                sposób jako wulgarności?nieświadomej
      • sta-fraszka Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 16:06
        sundry napisała:

        > -ja bym nigdzie nie pojechała z obcym facetem


        Nigdy nie mów nigdy.

        Mi się w tym filmie podobało pokazanie (choć może schematycznie, nie do końca
        rozwinięte, niespecjalnie głębokie itp...) tych dwóch "pannic" (niedoceniona
        Rebecca Hall ginie przy takiej sobie Scarlett i naprawdę doskonałej Penelopie) i
        tego, że one wcale się nie kryją z tym, że nie wiedzą czego chcą. I że czasami
        doświadczenie życiowe może nie pozwala nam dojść do tego, czego chcemy, ale
        pozwala nam wyeliminować to, czego nie chcemy.
        Motyw trójkąta, moim zdaniem, ma sens i ma mieć sens tylko dla Penelopy i jej
        skomplikowanej, momentami wulgarnej, do bólu artystycznej Marii Eleny. Dla
        Bardena jest spełnieniem marzeń dla Scarlett kolejnym doświadczeniem życiowym.

        Warto zobaczyć.
    • stinefraexeter Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:41
      Film z gatunku fajnych do oglądania, ale całkowicie banalnych.

      Ot, dwie bogate pannice, które same nie wiedzą, czego chcą, przyjeżdżają do
      hiszpanii, która, jak wszyscy wiedzą, zamieszkana jest jedynie przez ognistych
      artystów i artystki.

      Jedna z pannic ma się również za artystkę, ale coś jej nie wychodzi, bo wciąż
      nie wie, w którą stronę pójść (poza seksem, bo ten najłatwiejszy). Drugiej zaś
      wystarczyło usłyszeć muzykę gitarową, by spadły jej majtki, za to nie
      przeszkodziło jej to wyjść za mąż z rozsądku i dla pieniędzy.

      W pewnym sensie był to bardzo przygnębiający film o dwóch panienkach z
      pretensjami, które okazały się do bólu banalne i mało sympatyczne.

      A hiszpanie nie wiem czemu są chwaleni. oni przecież zagrali samych siebie... CO
      to za sztuka wrzeszczeć na siebie dla południowców?
      • riki_i Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 17:32
        stinefraexeter napisała:

        > Ot, dwie bogate pannice, które same nie wiedzą, czego chcą,

        Lepszy byłby produkcyjniak z życia robotników w fabryce? Film jest o uczuciach i
        relacjach duchowych, a nie finansowych. Nie widzę w tym filmie rozpasanego
        bogactwa. Czepiasz się na siłę

        > przyjeżdżają do hiszpanii, która, jak wszyscy wiedzą, zamieszkana > jest
        jedynie przez ognistych artystów i artystki.

        dobrze by było... ;-)
        wybór środowiska artystów uważasz za intelektualną mieliznę filmu? czemu niby?

        > Jedna z pannic ma się również za artystkę, ale coś jej nie
        > wychodzi, bo wciąż nie wie, w którą stronę pójść (poza seksem, bo > ten
        najłatwiejszy). Drugiej zaś wystarczyło usłyszeć muzykę
        > gitarową, by spadły jej majtki, za to nie przeszkodziło jej to
        > wyjść za mąż z rozsądku i dla pieniędzy.

        No, takie jest życie. Seks ogólnie jest najłatwiejszy.

        Czasem ktoś usłyszy muzykę gitarową i spadają mu majtki. Bywa. W polskich
        warunkach jest to np. przechadzka wieczorem po bałtyckiej plaży z przystankiem w
        wydmach ;-) albo wręcz rzekomy "nastrój" na dyskotece. Ze swoim sarkazmem
        brzmisz jak filmowa Vicky... ;-)

        > W pewnym sensie był to bardzo przygnębiający film o dwóch
        > panienkach z pretensjami, które okazały się do bólu banalne i mało > sympatyczne.

        Żaden mężczyzna nie uznałby tych postaci za banalne i mało sympatyczne. Babska
        zawiść przez Ciebie przemawia

        • stinefraexeter Re: vicky christina barcelona 05.06.09, 18:20
          > Lepszy byłby produkcyjniak z życia robotników w fabryce? Film jest o uczuciach
          > i
          > relacjach duchowych, a nie finansowych. Nie widzę w tym filmie rozpasanego
          > bogactwa. Czepiasz się na siłę

          Nie, no oczywiście, ze bogactwa nie ma. Dwie panienki, które stać na spędzeniu
          trzech miesięcy w Barcelonie na robieniu absolutnie niczego, czyli cykaniu fotek
          i podziwianiu architektury Gaudiego, pomieszkujące w ukwieconej willi ciotek
          jednej z nich (a jak wiemy, każdy w barcelonie w takim domu właśnie mieszka).

          > dobrze by było... ;-)
          > wybór środowiska artystów uważasz za intelektualną mieliznę filmu? czemu niby?

          Nie chodzi o wybór środowiska artystów, lecz o stereotypowe pokazanie
          południowców jako ognistych i o artystycznej duszy. Innych Hiszpanów tam nie
          było, tylko ta wiecznie awanturująca się parka oraz panowie grający na gitarze.
          Ot, takie typowe postrzeganie "gorącej latynoskiej duszy" przez znudzone panny z
          Nowego Jorku.

          > Czasem ktoś usłyszy muzykę gitarową i spadają mu majtki. Bywa. W polskich
          > warunkach jest to np. przechadzka wieczorem po bałtyckiej plaży z przystankiem
          > w
          > wydmach ;-) albo wręcz rzekomy "nastrój" na dyskotece. Ze swoim sarkazmem
          > brzmisz jak filmowa Vicky... ;-)

          E, uniesienia duszy są fajne i w ogóle. Ale wytłumacz mi po co ta młoda skądinąd
          kobieta wyszła za mąż za nudnego faceta, którego nie kocha? Ja to nazywam
          oportunizmem, który godny jest być może kobiety dojrzałej, ale nie młodej
          dziewczyny, która dopiero co kończy studia. Też pewnie jej się marzył taki
          ukwiecony dom i bogate dostatnie życie... Nie wiem, czym się zachwycać w takim
          podejściu.

          > Żaden mężczyzna nie uznałby tych postaci za banalne i mało sympatyczne. Babska
          > zawiść przez Ciebie przemawia

          Przejrzałaś mnie. Zawsze chciałam być albo nimfomanką w stylu Christiny albo
          tchórzliwą Vicky z bogatym mężem. A to co myślą faceci, mam w głębokim poważaniu :P
    • olga998 Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:48
      Uważam, że to jeden z najlepszych filmów Allena. Niezwykle
      zrównoważony artystacznie. Subtelny i jednocześnie pełen ognia.
      Zabawny a zarazem dotykający trudnej tematyki sensu życia,
      człowieczeństwa, poświęcenia. Przy tym piękny jeśli chodzi o zdjęcia
      i muzykę.

      Stawia proste pytania dając i nie dając na nie odpowiedzi.

      Urzekła mnie otwartość tego filmu i to, że po wyjściu z kina długo
      myślałam o życiu, wyborach, miłości i sztuce (i nie tylko).

      Takie filmy lubię.
    • youruichi Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 15:51
      nudne jak flaki z olejem,

      dobrze, że Inarritu kręci Biutiful, żeby było śmieszniej przy projekcie
      współpracuje z Bardemem;)
    • summerlove Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 16:01
      Przereklamowany, ale Penelope była boska ;))
    • naparstnica_purpurowa "Rozważna i romantyczna" w ... 13.05.09, 16:07
      ... w Barcelonie.
      Identyczne postacie.
      Identyczny schemat fabularny.
      Ładni aktorzy.
      Ładne widoczki.

      > jakieś głębsze przemyślenia po tym filmie?

      Wystraszyłam się, czy moje są dośc głębokie... :)
      Jeśli ktoś woli ładnych aktorów w ładych widoczkach Barcelony i
      prowinji hiszpanskiej -niech wybierze Allena.
      Jeśli ktoś woli ładnych aktorów w ładnych rezydencjach
      dziewiętnastowiecznej Anglii z zielonymi ogrodami w tle- niech
      wybierze filmz Emmą Thompson i Hugh Grantem.
    • sommernachtstraum film jest świetny. 13.05.09, 16:15
      zadziwiają mnie opinie, że słaby i nudny: to trochę tak, jakby z góry przyjąć,
      że molier to nie sztuka, bo tylko tragedie zasługują na miano sztuki przez duże
      S. z kinem akcji wspólnego dużo co prawda też nie ma, ale

      film jest doskonale skomponowany, świetna muzyka, aktorstwo wszystkich odtwórców
      ról głównych to majstersztyk. jeden z najlepszych filmów allena w ogóle.
      • grassant Re: film jest świetny. 13.05.09, 16:18
        sommernachtstraum napisała:
        jeden z najlepszych filmów allena w ogóle.

        najlepsze filmy spółki allen powstały przed kilkunastoma laty. facet
        stanął w miejscu i staje się coraz nudniejszy.
        • guarana83 Re: film jest świetny. 13.05.09, 17:11
          film nie jest świetny, ale podobala mi się jedna fraza o Cristinie, że do konca nie byla pewna czego chce, ale przynajmniej wiedziala doskonale czego nie chce

          i muzyka

          poza tym nic wulgarnego w filmie nie widziałam, ale moze to tylko moje odczucie
        • riki_i Re: film jest świetny. 13.05.09, 17:35
          > najlepsze filmy spółki allen powstały przed kilkunastoma laty. facet
          > stanął w miejscu i staje się coraz nudniejszy.

          Wow, cóż za opinia! /bek/
          • sundry Re: film jest świetny. 13.05.09, 19:08
            Rzeczywiście,najlepsze filmy Allena to te z lat 70.Nie tyle,że
            stanął w miejscu,ale wyraźnie widać różnicę.
      • youruichi Re: film jest świetny. 13.05.09, 21:42
        jak dla mnie Woody się nie wysilił,
        ale fakt, Penelope była boska:)
        • real.becwal Re: film jest świetny. 02.06.09, 12:23
          youruichi napisała:

          > ale fakt, Penelope była boska:)

          widziałem wczoraj klon Penelopy w metrze. I nie miała jej
          pierwotnego kartofla hehe
    • listekklonu Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 19:47
      Bieda z nędzą, jeden z najsłabszych filmów Allena. Co z tego, że
      nieźli aktorzy i piękna Hiszpania, skoro zabrakło pomysłu na
      scenariusz?
    • paulinaa Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 20:24
      świetny film, świetny! na głębsze przemyślenia nie mam siły dziś;)
    • gamonek Re: vicky christina barcelona 13.05.09, 20:54
      film jak film
      jak na Allena - mocno taki sobie, żadne arcydzieło, a może po prostu za wiele od
      niego teraz wymagamy? :)
      Penelope Cruz dobrą aktorką jest i mega laską też, ale w tym filmie niczym nowym
      mnie nie zadziwiła ani nie zachwyciła. Zauważyłam natomiast, że ludzie jak widzą
      w filmie hiszpańskie histerie, sceny zazdrości w wykonaniu pięknej kobiety, to
      nazywają to wspaniałą rolą i świetnym aktorstwem, hehe, dobre...
      Bardem ok, ale jeśli to porównać do " W stronę morza"..
      Johansson - dla mnie dobrze zagrała w "Zaklinaczu koni" i w "Między słowami".
      Potem nic. We "Wszystko gra" - beznadzieja, tylko ładne ciało. Rebecca Hall -
      poprawnie, natomiast moją uwagę zwróciła Patricia Clarkson, bo pamiętam ją z
      rewelacyjnej "Elegii", gdzie grała rywalkę Cruz. Polecam ten film.
      Ogółem, w skali do 10 daję obrazowi 5,5 .
    • jagoda_pl Re: vicky christina barcelona 14.05.09, 12:22
      E, ja tam głębszych przemyśleń nie miałam:D! Ładne krajobrazy,
      piękni ludzie, dobre jedzenie, urzekające krajobrazy.
    • aneta1008 Re: vicky christina barcelona 14.05.09, 14:12
      Po obejrzeniu filmu miałam mieszane uczucia - niesamowicie mi się podobał, ale nie do końca wiedziałam dlaczego. Pozornie wydaje się tylko odrobinę zabawnym filmem Allena (i na takim etapie interpretacji została męska część naszej wyprawy do kina), ale jak człowiek zacznie się dłużej zastanawiać (chodził mi ten film jeszcze przez jakiś czas po głowie), to widzi tam pewne sensy. Zwłaszcza na temat natury ludzkiej. Wystarczy popatrzeć na ten film choćby pod kątem tego, jak ludzie się sytuują po racjonalnej, biznesowej lub emocjonalnej, artystycznej stronie życia. Ci co uważają się za artystów żyją pełniej, ale nigdy nie są w stanie być do końca szczęśliwi, bo targają nimi emocje, są zmienni, nie do końca wiedzą czego chcą. Oni też potrafią prawdziwie kochać. Racjonalni osobnicy stąpają twardo po ziemi, analizują każdy aspekt swojego życia i sądzą, że to jest szczęście - nigdy tak naprawdę nie doznając go (ich wyższość polega na nieświadomości). Idealnym przykładem jest brunetka (nie pamiętam czy to Vicky czy Christina), która przechodzi z jednego świata do drugiego, z którego powrotu nie ma.
      No dobra, rozpisałam się, ale sensów można jeszcze szukać i szukać. Polecam głębszą analizę tego filmu:)
      A poza tym piękna muzyka, świetna gra Penelope i dobre dialogi.
      • espan-olka Re: vicky christina barcelona 05.06.09, 13:28
        bardzo podoba mi się Twoja opinia; każda z nas jest albo Vicky, albo Christiną,
        więc dobrze wiedzieć, że jest jeszcze inne życie.
        Mnie ten film otworzył oczy... i poczułam, że chyba jako Vicky nie do końca
        jestem spełniona...
        • sommernachtstraum Re: vicky christina barcelona 05.06.09, 13:32
          > bardzo podoba mi się Twoja opinia; każda z nas jest albo Vicky, albo Christiną,


          ja jestem barceloną.

          względnie penelopą.
    • julyana Re: vicky christina barcelona 17.05.09, 20:45
      Wreszcie obejrzałam. Podobał mi sie. Penelope cudowna, ta kobieta urodowo jest
      nie do końca w moim typie, ale w tym filmie jest tak namietna i zmysłowa, że z
      łóżka bym jej nie wyrzuciła, chociaż preferuję panów. Scarlett ze swoimi
      delikatnymi rysami i pełnymi ustami jest blizej typu, który lubię, ma cos z
      dziewczynki no i w ogole ma "to coś", potrafi się zmieniać. Jako kobieta. Bo
      jako aktorka imo jest kiepska. W tym filmie jest taka jak zwykle, bezpłciowa i
      nijaka. Rebecca Hall wypada ok, lepiej od Scarlett.

      Kolejny nie-Allenowski film Woody'ego. Z postaci oczywiście Maria Elena kradnie
      show, Vicky interesuje, a Cristina, przez drętwą Scarlett, jest
      niewyeksploatowana. To miala byc kobieta pełna ciekawosci świata, chcąca przeżyć
      przygode, pragnaca namiętnosci i zatracenia w uczuciach. A 'dzieki' Scarlett
      sprawiła na mnie wrażenie takiej, ktora jak to ciele pójdzie tam gdzie ją
      popchną. Chociaż z drugiej strony ona chyba miała nie wiedzieć czego chce, no
      ale litości... Szkoda, bo to mogla byc fajna postać. Podobało mi sie pokazanie
      Vicky, taka typowa wyższa klasa średnia "ą, ę", ktora wytrącona poza schemat nie
      wie co sie dzieje. A Maria Elena, że sie powtórzę - chodząca zmysłowość.
      • julyana Re: vicky christina barcelona 17.05.09, 20:54
        Aha - Javier nie zrobił na mnie większego wrażenia. A w "To nie jest kraj dla
        starych ludzi" był taki sugestywny.
    • liza_s Re: vicky cristina barcelona 17.05.09, 21:41
      Kapitalny film. Apoteoza życia, kobiecości i Europy. O dramatach Czechowa też
      mówiono "nudne".
    • mamba8 film 18.05.09, 11:44
      słabiutki o kobietach same niewiedzące czego właściwie chcą.
      • pani_baworowska Re: film 18.05.09, 15:12
        mamba8 napisała:

        > słabiutki o kobietach same niewiedzące czego właściwie chcą.

        Oj masz rację kochaniutka, dobrze że ty wiesz czego chcesz i nie jesteś taka
        elytarna jak te głupie dziewuchy we filmie. Wiadomo przecie czego babie trzeba.
        Chłopa trza z piniąchami, no ostatecznie może być też bez piniąchów ino coby nie
        bił za bardzo i nie pił więcej jak trzy piwa dziennie. Dwa pokoje w bloku też
        dobrze żeby były, bo dzieciary muszą mieć osobny, a z rozrywek raz w miesiącu
        można pójść do zoologu, albo do kina. Ale na dobry film, na ten przykład
        'Wojownicze Żółwie Ninja 7' albo jakąmś "Trupiom maske 4". Ja tak robie jak mój
        stary nie chla i rente dostanie. Całuje Ciem kochaniutka i cieszem się że
        jesteś, bo inne młode tutaj to jakieś yntelektualistki, a ty jedna normalna
        baba. Całujem Cię w czółko - Jadwiga Baworowska gospodyni domowa
        • orcyprenalina Re: film 02.06.09, 00:52
          cudowna riposta :) a film - rewelacyjny, jak ktoś nie zrozumiał, to może spróbować obejrzeć jeszcze raz :)
          • listekklonu Re: film 02.06.09, 07:47
            Film jest kiepski, a tym którym się podobał, polecam lekturę "Nowych szat cesarza".
          • mamba8 Re: film 02.06.09, 13:02
            a ja kocham to, ze jak mi sie cos nie podoba to ktos mi zarzuca, ze powinno mi
            sie nie podobac bleeee

            Filmy tego allena znam od daaaawna. I ten mnie rozczarowal. Kwestia gustu mila
            kolezanko.
        • mamba8 rotfl 02.06.09, 13:00
          Co to bylo?

          Ujmujac scislej chodzilo mi o TO, ze nie lubie filmow allena. Sa zawsze jakos
          tak bez sensu dla mnie przegadane i na sile humorystyczne. Nie trafia to do
          mnie. Trzy panienki na swoj sposob zauroczone facetem, ktory uwaza sie za
          donhuana. Zieeew.

          Ps. Pisz, pisz wiecej na forum wygladasz na barwna postac :)
    • serduszko0 Re: vicky christina barcelona 02.06.09, 01:17
      ja jestem z charakteru cos w rodzaju postaci tej bylej zony tego
      faceta,zapomnialam jej imienia!o well...
      • zawszezabulinka Re: vicky christina barcelona 02.06.09, 12:04
        mialam isc do kina , w ramach urodzin ale sciagnelam ten film.

        facetowi sie podobal.

        film nie jest jakims tandetnym romansidlem. szkoda tylko ze bohaterki wrocily
        nieszczesliwe ;(
        a myslalam ze ta penelope cruz na zawsze wyniesie sie od tego malarza (po tej
        klotni) i vicky zejdzie sie z malarzem. no coz wybrala malzenstwo z "rozsadku"
    • bugmenot2008_2 Re: vicky christina barcelona 02.06.09, 12:53
      lekki, zywy, nie za nudny, ladne widoczki, fajne laseczki, nie doszukiwalbym sie
      tutaj glebszych tresci, zwyczajnie - dobra rozrywka
    • jasny_dzien Re: vicky christina barcelona 02.06.09, 13:24
      'Głębsze' przemyślenie jest takie, że całe kopy dup czytają
      Allenowskie stereotypy (na temat dup) i, podkręcone ładnymi
      krajobrazami, utożsamiają się z nimi. Masakra.
    • kol.3 Re: vicky christina barcelona 05.06.09, 16:41
      W niektórych krajach do spraw seksu podchodzi się lekko, z
      przyjemnością, a jednocześnie ładnie i elegancko.U nas pójście do
      łóżka w duecie lub w trójkącie to od razu tragedia, rozdzieranie,
      szat, dramaty, łzy itp. Jesteśmy ponurakami.
      • stinefraexeter Re: vicky christina barcelona 05.06.09, 18:22
        No pewnie, kto nie lubi trójkątów i czworokątów to ponurak. Ale jestem zaściankowa.
    • aya_hartina Re: vicky christina barcelona 16.06.09, 08:44
      Dość, że Hiszpanie, szczególnie ci mieszkający w Barcelonie (mam na myśli nie
      tylko Katalończyków) czują się filmem obrażeni i traktują go jako obelgę.
      Może trochę niesłusznie, bo film pokazuje raczej jak typowi turyści zza oceanu
      odnajdują się w Hiszpanii. Jeśli spojrzeć pod takim kątem - to film niesie dużo
      życiowej prawdy, niestety...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja