lilith76
08.12.03, 15:17
przeglądałam niedawno niektóre wątki i zauważam pewną schizofremię. kiedy
kobieta zamierza usunąć ciążę zasypywana jest błagalnymi listami aby jednak
urodziła i oddała do adopcji. kiedy zdecyduje sie urodzić i oddaje do
adopcji, to zasypywana jest wyrazami oburzenia... domy dziecka są pełne ofiar
takiego stylu myślenia - matki tych dzieci urodziły i nie oddadzą nikomu
obcemu. to co ma zrobić kobieta jeśli miała i pecha w kwestii antykoncepcji
(nie ma metody 100% pewnej), i skrupuły moralne, a nie potrafi poczuć się
matką?
zawsze mi się wydawało, że najważniejsze jest szczęście dziecka i miłość,
która go będzie otaczać. ważniejsze bywa dobre samopoczucie innych matek.
bywają równie pokojowe co talib na Manhattanie.