Dodaj do ulubionych

Co o tym mysliciei?

24.05.09, 03:46
Mój facet(kiedy jeszcze nie był moim facetem) poznał dziewczynę na portalu
randkowym, spotykał się z nią parę razy, ale nie zaskoczyło miedzy nimi. Mimo
to, utrzymywali kontakt, od czasu do czasu pisali na gg. Ze względu na sporą
odległość ich dzielącą nie widywali się. Po krótkim czasie poznał mnie,
podobno miłość jego życia. Początkowo w ogóle nie przeszkadzała mi ta
znajomość, do momentu aż wieczór walentynkowy spędzili razem na gg - wtedy
było mi naprawdę przykro, my musieliśmy wcześniej zakończyć spotkanie bo miał
coś pilnego do zrobienia, a dla niej znalazł czas. Późnej zobaczyłam jej
komentarze na nk pod jego profilem, zdjęcia jakie ona tam umieszcza (pręży się
w jakiś pseudo-erotycznych pozach), i komentarze jakie on umieszcza pod tego
typu fotkami :( Zaczęłam się zastanawiać. Uwiera mnie bardzo ta ich znajomość
(on twierdzi że ona nic nie znaczy), zdarzyło nam się już o nią pokłócić. Tak
sobie pomyślałam że chyba nie ma już dobrego rozwiązania :( Nie chcę od niego
żądać żeby zerwał z nią kontakt, bo nie jestem od tego żeby mu dobierać
znajomych (bo to podobno tylko daleka znajoma jest), zresztą on kategorycznie
odmówił tego. Nawet jeśli on by to zrobił, to przecież nie wiedziałabym czy
tak faktycznie się stało, czy tylko tak mówi. Odbieram ją jako rywalkę,
chociaż nie sądzę że on mnie zdradza. Myślicie że mam powody, czy wręcz
przeciwnie - histeryzuję? I czy na miejscu faceta zrezygnowałybyście z tamtej
znajomości (podobno nic nie znaczącej), nawet jeśli moje odczucia są irracjonalne?
Obserwuj wątek
    • nick_ze_hej Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 08:16
      niebieski_lisek napisała:
      nie sądzę że on mnie zdradza


      Hmmm..., jeśli przyjmiemy, że zdrada to jedynie stosunek fizyczny odbyty
      w realu...
    • qw994 Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 08:37
      Ja uważam, że są rzeczy, które są dopuszczalne w związku, i są takie, których
      się po prostu nie robi. Zachowania twojego chłopaka zaliczam do tych drugich.
      Dla mnie to kwestia dobrego wychowania i szeroko pojętej lojalności.
    • muza24 Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 08:49
      Przykre, że wieczór walentynkowy oni spędzili razem.

      Myślę, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać na ten temat,
      powiedzieć jak się czujesz w takiej sytuacji. Może zrozumie...
    • yoko0202 nie histeryzujesz 24.05.09, 09:21
      masz rację i możesz czuć się źle z tą sytuacją
      mnie by się coś takiego nie podobało
      oczekiwałabym że facet sam taką znajomość zakończy, skoro jest taka
      nic nie znacząca ...
      niezbyt dobrze to wróży, skoro on nie widzi w tym nic złego
      masz prawo stawiać granice w związku
    • milady000 Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 09:35
      Mam na to takie samo zdanie jak na temat częstotliwości kontaktów telefonicznych
      ze strony faceta.
      Jak by mu zależało liczyłby się z Twoimi uczuciami.
      Zaczynam wierzyć że warto czekać właśnie na taką znajomość. A te w których druga
      osoba nie potrafi zrozumieć że coś nas boli nie są warte zachodu.
    • niebieski_lisek Happy end 24.05.09, 11:55
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Teraz na spokojnie widzę że trochę podrasowałam
      sobie tytułowego posta napisanego w emocjach. Rzeczywiście faktem jest że
      walentynkowe pogaduchy na gg mocno mnie ubodły. Wiem że to święto to komercha,
      ale wolałabym żeby nie spędzał go z inną dziewczyną. Rzeczywiście napisał jeden
      komentarz pod jej rozerotyzowaną pozą, ale zrobił to jak mnie jeszcze nie znał,
      a na moją prośbę wykasował (tak jak zresztą jej komentarze i ich wspólne zdjęcie
      - jedyne jakie miał w galerii). To nie jest tak że on siedzi na n-k i śledzi jej
      życie, a chyba takie wrażenie mogliście odnieść po moim pierwszym liście. Nie
      chcę zakładać mu kagańca czy decydować z kim może się przyjaźnić a z kim nie.
      Sama mam też kolegów (przy czym nie z portalu randkowego) i wiem że nie każda
      znajomość damsko-męska prowadzi do czy ociera się o flirt czy związek. Po
      rozmowie on wyraził gotowość do rezygnacji ze znajomości z tą dziewczyną, a mi
      ta gotowość całkowicie wystarczy. Obiecał że walentynki tylko ze mną. Bo tak
      ogólnie to kochany chłopak jest :)
      • bugmenot2008_2 Re: Happy end 24.05.09, 12:55
        > ogólnie to kochany chłopak jest :)

        tak, i wlasnie dlatego znalazlas sobie nowy problem i wyprodukowalas tego
        paszkwila, prawda? :)
        • niebieski_lisek Re: Happy end 24.05.09, 13:02
          Dlaczego paszkwila? Zazwyczaj emocjonalnie podchodzę do życia, a historię
          opisałam bo chciałam się wygadać i poznać opinię innych. Przecież w żadne sposób
          mu tym nie zaszkodziłam.
          • zawszezabulinka ja bym odwrocila role 24.05.09, 13:09
            i sie zapytala jego czy byloby mu milo gdybym ja pisala do X faceta i z nim
            spedzila wirtualne walentynki

            jesli odpowie nie, nie podoba mi sie to -> widzisz kochanie, postaw sie teraz w
            mojej sytuacji. mnie tez nie jest przyjemnie jak sie z nia kumplujesz na takich
            zasadach
            jesli odpowie tak, nie widze w tym nic zlego -> ale to nie znaczy ze mnie sie to
            musi podobac. ona jest wazniejsza czy ja?

            (moj facet odpowiada zawsze : oczywiscie ze ty jestes najwazniejsza)
    • avital84 Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 14:12
      A jakie były te jego komentarze pod jej zdjęciami?
      Ja nie ukrywam, że byłabym wściekła i zazdrosna. :)
      Nawet na samym początku związku miałam podobną sytuację.
      No może trochę inną. Mój chłopak miał na tapecie w komórce zdjęcie
      jakiejś lafiryndy. ;P To była jego koleżanka z podstawówki.
      Oczywiście zrobiłam awanturę i nie ukrywam, że wymusiłam
      ograniczenie kontaktów, chociaż nie jestem w stanie tego sprawdzić.
      Nie wybieram mu znajomych, ale kiedy mam powody do zazdrości, bo
      wiem na przykład, że jakaś była wciąż na niego leci, albo ktoś
      składa mu jakieś propozycje to stawiam raczej sprawy jasno.

      Nie chcę mieszać w Twojej głowie, ale wielu facetów teraz prowadzi
      podwójne życie. I mi i moim koleżankom zdarzyło się na takich
      naciąć. To znaczy siedzą w sieci, zaczepiają przez nk stare
      koleżanki, podrywają kobiety na jakiś portalach, a tak naprawdę są w
      związku, tylko to jest ich sposób na nudę, ewentualnie łatwy sposób
      na zdradę, która nie wyjdzie. Może ta internetowa koleżanka wcale
      nie wie o Twoim istnieniu i ma obiecane spotkanie w bliżej
      nieokreślonej przyszłości.
      • niebieski_lisek Re: Co o tym mysliciei? 24.05.09, 14:42
        To był jeden komentarz, coś w stylu "wow, zabrakło mi słów", dokładnie nie
        pamiętam. Nie wierzę że on mógłby mi wykręcić numer z podwójnym życiem, on nie z
        tych. Poznałam jego znajomych, rodzeństwo, on chce bardzo mnie poznać z jego
        rodzicami, nie ukrywa przede mną faktu istnienia tej dziewczyny, ona też wie o
        mnie (chociaż to akurat wiem z jego relacji). Zresztą wykasował na n-k jej
        wszystkie komentarze, ten komentarz który jej wystawił, ich wspólne zdjęcie, no
        i jest mój komentarz nie pozostawiający wątpliwości kim ja dla niego jestem (To
        akurat zrobiłam bez żadnego związku z tamtą).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka