panirogalik
26.05.09, 19:07
Normalnie nie wierzę w sny ale ten był wyjątkowo dziwny.
Śniło mi się, ze byłam w domu w którym mieszkałam w dzieciństwie. Przed domem
wyrosły drzewa, jeden stary dąb i jakieś trzy małe drzewka. Nagle zerwała się
wichura i powaliła stary dąb. Drzewo upadło na dom przechylając je trochę ale
nam się nic nie stało. No i potem wszyscy się dziwili, ze wichura powaliła
stare, zakorzenione drzewo a tym małym nic nie zrobiła.
Myślicie że to coś znaczy czy się niezdrowo najadłam na kolacje?