Dodaj do ulubionych

kobiecy punkt widzenia...

30.05.09, 13:08
Jaki jest Wasz - kobiecy punkt widzenia... na nastepujaca sprawe.


W skrocie, jestem z chłopakiem od 3 lat, od zawsze sie klocimy, zmienia sie tylko styl i zakres klotni.
Co mnie irytuje... To, ze nigdy nie powie prosto z mostu co mu nie pasuje. Gdy jest atmosfera ok miedzy nami, to mowi ze jestem bardzo ladna, ze bardzo mnie kocha, ze nie moze beze mnie zyc...klotnie zaczynaja sie we wszelaki sposob, bo tak po takiej "sielance" juz za chwile wpada w szal, mowi, ze mam krzywy ryj, ze jestem beznadziejna. Często robi mi na zlosc, pokazuje, ze jakas inna dziewczyna sie mu podoba, chce mnie upokorzyc, mowi ze miliony dziewczyn sie mu podobaja, rozmawia z nieznajomymi, zostawia na skrzynce wiadmosci od dziewczyn, wmawia mi ze jestem chorobliwie zazdrosna, po czym jak sie poklocimy, wychodzi na jaw, ze przeciez ja 2 lata temu, dalam sie objac jakiemus chlopakowi, pisalam z kims na gg.


Jaki sposob na takiego delikwenta?

Bardzo sie mecze, nie jestem szczesliwa a jednak tkwie w tym.

Obserwuj wątek
    • averne Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:11
      Byłem z dziewczyną, która ciągle chciała się ze mną kłócić. Ciągle szukała
      pretekstów i coś wymyślała. To był toksyczny związek. Ciesze się, że teraz ktoś
      inny jest przez nią niszczony.

      Zróbcie sobie przerwę.
    • sommernachtstraum Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:12
      dianapuc napisała:

      > Co mnie irytuje... To, ze nigdy nie powie prosto z mostu co mu nie pasuje.


      no nie, to nie może być prawda! przecież faceci mówią co im nie pasuje i "piorą
      się po mordzie" jak im nie pasuje (ale uwaga: to tylko przenośnia).

      patrz wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=95989618&a=95989618
    • dianapuc Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:22
      skad te intrygi?
      facet zawsze musi sie za wszystko odgryzc?bo przeciez powiedziec o tym co go
      zabolalo, bardzo trudno
    • horpyna4 Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:23
      Jedyny sposób to wymienić na inny model.
    • winomusujace Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:32
      Sposób : zerwanie .

      Musisz mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości że wytrzymujesz
      z takim gościem.
    • athroposs Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:32
      dianapuc napisała:

      > Bardzo sie mecze, nie jestem szczesliwa a jednak tkwie w tym.

      - No ja nie mam pytań. Nie tkwij w tym. Lepiej nie będzie.
      • dianapuc Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:37
        kiedys bylam pewna siebie, teraz nie ma o tym mowy, przeciez jestem zwykla
        dziewczyna wspanialego chlopaka, powinnam go doceniac i mowic codziennie ze
        kocham, obiadki itp tez niezbedne, on jak sie czasem zdenerwuje albo zrobi mi
        przykrosc, to nic, przeciez z niego taki wrazliwy chlopiec, poza tym zawsze na
        to zasluguje
        • jan_hus_na_stosie Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 13:57
          tania prowokacja...
          • dianapuc Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 14:03
            cos wiecej?
            • cloclo80 Re: kobiecy punkt widzenia... 31.05.09, 00:04
              No chyba kop w dupę. Jak w starym góralskim kawale gdzie baca zirytowany
              namolnymi pytaniami juhasa wypalił:
              -Ej cosik mi się zda, żeś tu nie przyseł po nauke, ino bych ci dał w pysk.
    • jan_hus_na_stosie następna sierotka Marysia 30.05.09, 13:50
      która nie ma na tyle jaj aby odejść od dupka
    • jane-bond007 Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 14:30
      za chwile wpada w szal, mowi, ze mam krzywy ryj, ze jestem
      beznadziejna


      boszszsz... gratulacje

      OCKNIJ SIE
    • erillzw Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 19:56
      Jaki sposób?
      rzucic.
      Sorry, ale koles Cie nie szanuje, ma problem ze swoimi emocjami i
      wyzywa sie na Tobie. Syndrom miesiaca miodowego a potem znow
      koszmar. To sie nie zmieni tylko dlatego, ze Ty tak chcesz. On
      musialby widziec problem i poddac sie dluugiej terapii.
    • just-for-fun Re: kobiecy punkt widzenia... 30.05.09, 22:43
      Ja bym nie dała się tak traktować. Należy się szanować, bo wtedy inni też będą.
      Co zrobić pytasz - zostaw go, odejdź. Piszesz, że męczysz się, nie jesteś
      szczęśliwa to najlepiej zrobisz odchodząc. Każde z Was znajdzie sobie kogos
      odpowiedniego, tylko na początku trochę boli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka