Dodaj do ulubionych

Kolega bulimik

19.06.09, 11:36
W biurze dzielę pokój z kolegą. Od ponad roku. To małe biuro w
kamienicy, więc odległość między pomieszczeniami też mała. Fakt ten
ma znaczenie, bo tuż obok naszego pokoju znajduje się łazienka.

Pracuję ze wspomnianym facetem od ponad roku i w tym czasie
zauważyłam, że ma ze sobą problemy – za każdym razem jak coś zje, to
po odczekaniu chwili idzie do łazienki i… zwraca. Wiem, bo słyszę.
Nie to, żeby się nie hamował i nie próbował tego ukryć, ale to dosyć
akustyczne pomieszczenie, a ja daleko nie siedzę. Do tego zawsze jak
idzie do ubikacji, to sięga po coś do torby (domyślam się, że to
jakiś przedmiot, który mu pomaga w zwracaniu). Bardzo często sięga
po tabletki do ssania na gardło (pewnie dla uśmierzenia bólu czy
cokolwiek). Dochodzi do tego pot na czole prawie non stop. Szybko
się męczy. Jak dla mnie bulimia.

Przez jakiś mu o tym nie mówiłam, bo uznałam, że odbierze to jako
atak na swoją osobę, wyprze się, obrazi i będzie jeszcze gorzej.
Zdążyłam go poznać więc taka reakcja byłaby w jego przypadku bardzo
możliwa.

Jednak po którymś już tam razie danego dnia, jak wyszedł z ubikacji
zapytałam się go czy dobrze się czuje. Bardzo zdziwiony odparł, że
tak. No to mu powiedziałam, że wydawało mi się, że zwracał więc stąd
moje pytanie, bo może coś na żołądek potrzebuje itp. Udał jeszcze
bardziej zaskoczonego, odwrócił się na pięcie i poszedł do kuchni.
Wiem, że bulimia ma podłoże psychologiczne, a w jego przypadku to
byłoby „na miejscu” – w pracy regularnie dostaje ochrzan od szefa
(poniekąd uzasadniony, bo niezbyt dobrze wywiązuje się ze swoich
obowiązków), komornik wszedł mu na pensję, z tego co mi mówił to
niezbyt dobrze układa mu się z dziewczyną itp. Kilka
nawarstwiających się spraw.

Naszym szefem jest mój dobry kolega, z którym mogę prawie o
wszystkim porozmawiać. Zauważył, że z kolegą z pokoju coś się dzieje
niedobrego. Zapytał mnie wprost. Więc mu wprost opowiedziałam o co
chodzi. Będąc pewna, że nie wyjdzie to poza naszą rozmowę. I tak się
stało. Nie zdradził się ani słówkiem, że coś wie. A jeśli chciałby z
tym chłopakiem porozmawiać o jego problemach, to na pewno by się
mnie poradził. Powiecie „ale wścibska jesteś! Po cholerę się
mieszasz do cudzych spraw i jeszcze kablujesz!”. To nie tak. Lubię
tego faceta i chciałam mu pomóc – szef zaczął spokojniej z nim
rozmawiać itp. Jednak to nie rozwiązuje problemu!

Oczywiście najprościej byłoby olać i nie mieszać się, ale:
1. przeszkadzają mi odgłosy dochodzące z ubikacji
2. mam dosyć patrzenia na chorą osobę, która udaje, że wszystko jest
w porządku i jest bosko
3. lubię go i chcę mu pomóc. Nie wyciągnę go z tego, bo nie jestem
terapeutą, ale podstawą jest zrozumienie osobie chorej, że jest
chora. Że ma problem. Dla jego dobra, bo się wykończy.
Na siłę świata nie zbawię i nie mam zamiaru napierać taranem.
Chciałabym „załatwić” to jakoś dyplomatycznie i nie urażając nikogo.
Myślałam, żeby może wydrukować mu jakiś artykuł o bulimii (jej
podłożu, skutkach i leczeniu) albo wysłać z trefnego adresu
mailowego jakąś wiadomość. To zupełnie nie moje metody – partyzantka
bez rozmowy. Ale wiem, że jak podejmę z nim rozmowę to się
wszystkiego zaprze i może być jeszcze gorzej.
A jego dziewczynę miałam okazję poznać – nie wydaje się osobą, w
której może mieć chłopak oparcie. I to chyba też kolejny problem.
Staram się nie mieszać niepytana do czyjegoś życia i nie chcę być
intruzem, ale to w jakiś sposób narusza mój spokój, no i kurczę…
wykończy się chłopak, a szkoda!
Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • lollec Re: Kolega bulimik 19.06.09, 11:41
      Możesz mi wyjaśnić, dlaczego te wszystkie długie posty na początku wątków pisane są takich samym stylem? Masz jakiś problem z poczuciem własnej wartości?
      • march_ewus Re: Kolega bulimik 19.06.09, 11:50
        Że co???
        Przemądra wypowiedź! Dziękuję.
      • asdfcxz Re: Kolega bulimik 20.06.09, 01:57
        Bo są produkowane przez trollicę, której płacą za trollowanie. To
        się nazywa monitoring internetu.
    • biala.chmurka Re: Kolega bulimik 19.06.09, 11:56
      Mówisz, że podczas rozmowy się zaprze i będzie jeszcze gorzej, ale myślisz że "na partyzantkę" nie powie a co ty mi tu dajesz za kogo ty mnie masz albo cos w tym rodzaju? Skutek będzie ten sam tylko na początku będziesz mieć poczucie że wszystko fajnie umywasz ręce bo nic bezpośrednio. Gdybym była osobą chorą to myślę, że z dwojga złego lepiej odebrałabym rozmowę w 4 oczy a nie jakiś podkładanki artykłów. Ale może niech się wypoiedzą inni.
      • march_ewus Re: Kolega bulimik 19.06.09, 12:01
        Pewnie masz rację. Też bym wolała rozmowę. Tylko jak próbowałam ją
        zacząć to się odwrócił i sobie poszedł.
        Ok, na siłe nie mam zamiaru. To jego życie.
        Tylko jakby pośrednio, niechcący ten problem też mnie dotyka.
        I nie posądzajcie mnie, że najważniejsze, żebym przestała słyszeć
        jak rzyga i już. Nie. Ja widzę jak się z niego robi cień człowieka.
        • ciasteczkowy_diabelek Re: Kolega bulimik 19.06.09, 12:03
          Ty mu nie pomożesz. Wnioskuję, że nie jesteś jego przyjaciółką. Wydaje mi się,
          że najlepiej byloby dotrzeć do jego dziewczyny albo przyjaciela. Wiem z
          doświadczenia, że osoba chora na bulimię albo anoreksję będzie się do samego
          końca zapierać, że jest zdrowa, tym bardziej przed obcymi osobami, z którymi nie
          wiąże ich żadna większa więź.
        • biala.chmurka Re: Kolega bulimik 19.06.09, 19:46
          Własnie tu jest problem, że moze sie odwrocic na pięcie i nici z rozmowy. Tylko pewnie jak pytalas "czy wszystko wpozrądku" to mowil ze tak i ucinał rozmowę bo nie chciał aby prawda się wydala, natomiast gdybyś mu powiedziała "słyszałam jak wymiotujesz" (a nie że Ci się wydaje i takie delikatne aluzje) albo jeszcze inaczej, że WIESZ o jego problemie, KONKRETNIE o bulimii to może by go zatkało przez chwile ale poziom rozmowy byłby już inny.
    • just-for-fun Re: Kolega bulimik 19.06.09, 12:14
      Jeśli znasz jego dziewczynę czy jakiś bliskich znajomych to może
      spróbuj z nimi porozmawiać. Osoby chore na bulimie czy anoreksję
      często same nie widzą problemu, do samego końca się zapierają, że
      wszystko jest ok, a nawet przekręcą tak, że Ty będziesz się czuł
      winny, bo chcesz im pomóc.
    • zosia_sa_mosia Re: Kolega bulimik 19.06.09, 18:46
      Inni Ci doradzają, abyś porozmawiała z jego dziewczyną. A mnie się wydaję, że
      czasem lepiej się otworzyć przez obcą osobą niż bliską - ma się czystą kartę.
      Nikt nikogo nie ocenia.

      Na Twoim miejscu ja bym z nim porozmawiała z cztery oczy. Nawet jak będzie
      zaprzeczał i się zdenerwuje - bądź konsekwentna. Niech będzie świadomy, że Ty
      wiesz i swojego problemu nie ukryje. Może się zawstydzi, ale niech również
      poczuje, że nie chcesz mu zaszkodzić. Powiedz mu, że wyrzucanie z siebie emocji
      w taki sposób pomaga, ale tylko na krótką chwilę. Powiedz mu czy chce, żeby tak
      wyglądało jego życie, jak teraz? Traci nad nim kontrolę.
      Moja siostra jest eks bulimiczką i doskonale wiem przez co człowiek przechodzi.
      Z tego się nie wychodzi tak łatwo. To jest jak każdy inny nałóg. Nawet jak się
      przestanie, to i tak głowa będzie pamiętać o zgubnej ścieżce.
    • kochanica-francuza Ad pkt. 2 19.06.09, 21:27
      Zdaje się, że od wszystkich się wymaga, żebyśmy udawali, że jest bosko.

      Może się boi, że jak się przyzna do bulimii, poleci z roboty na zbitą mordę. Też
      bym się bała.
    • mary_an Re: Kolega bulimik 19.06.09, 21:54
      Z tego co wiem o bulimikach, to przyczyna sa czesto powazne problemy psychiczne,
      taka osoba czesto sama sie przed soba nie przyznaje, ze ma problem. Mozesz mu to
      powiedziec w twarz i sie obrazi. Wyslanie maila uwazam za jeszcze gorsza opcje.
      Nie wiem, ale ja bym pewnie jednak powiedziala prosto z mostu "Sluchaj, za
      kazdym razem jak cos jesz chodzisz do toalety i wymiotujesz. Moim zdaniem to
      moze byc bulimia - a to powazna choroba. Byles u lekarza? Znalazlam specjaliste
      w naszym miescie, moze powiniennes sie z nim umowic?". I bym zobaczyla, co
      bedzie sie dalej dzialo. Ale przynajmniej mialabym jasna sytuacje, nie
      musialabym sie ukrywac z tym, ze znam jego sekret. Gosc albo sie obrazi, albo
      obroci to w zart, albo powie, ze cos mi sie przywidzialo, albo mnie wysmieje -
      nie wiem, ale przynajmniej gralibysmy dalej w otwarte karty.

      A poza tym jak sama piszesz to zaden przyjaciel, zlapalas go gdzies w korytarzu
      w czasie pracy i raczej nie jest to miejsce, zeby sie wywnetrzac. Ja bym mu po
      pierwsze powiedziala, ze wiem, potem zobaczyla, co dalej z tego wyniknie. Jak
      bedzie chcial sie pozwierzac, to pewnie zaproponuje jakies spotkanie wieczorem w
      spokojniejszej atmosferze, ale w to nie wierze.

      Moje kolezanki bulimiczki (mam 2) w zyciu by sie nie przyznaly, ze wymiotowaly.
      Maja akurat niestrawnosc, cos im zaszkodzilo, przejadly sie, to z nerwow i
      milion innych powodow. Podejrzewam, ze on sam nie wierzy, ze ma bulimie i jak mu
      powiesz, to on stwierdzi, ze ostatnio ma chyba alergie pokarmowa. Moja kolezanka
      caly czas twierdzi, ze ma raka, byla juz w wielu szpitalach, zamecza lekarzy tym
      rakiem jelit, zoladka i wszystkiego po kolei, chyba odwiedzila wszystkich
      specjalistow w miescie, oprocz jednego, ktory moze jej pomoc - psychiatry. Co
      jej zreszta kazdy lekarz po kolei mowi, na co ona sie obraza i zalatwia kolejna
      prywatna wizyte u innego, juz jej sie skonczyli lekarze w naszym miescie i
      jezdzi teraz do Warszawy.
    • varna771 Re: Kolega bulimik 19.06.09, 22:07
      podaje Ci link do forum "anoreksja i bulimia"
      forum.gazeta.pl/forum/f,592,Anoreksja_i_bulimia.html
      mysle ,ze podpowiedza Ci, jak rozwiązać problem.
    • authentica Re: Kolega bulimik 20.06.09, 11:12
      Z jednej strony to fajnie ze chcialabys mu pomoc, ale gwarantuje ci
      ze on swietnie wie ze jest chory i jest mu z tym bardzo zle. Bulima
      to bardzo uciazliwa choroba, wyniszczajaca chorego. Anorektyczki
      ktore wpadly w bulimie, mowia ze to wieksze pieklo niz anoreksja.

      Pamietaj ze on sie bardzo wstydzi i za wszelka cene chce
      ukryc swoja chorobe. Na 99% przeczytal wszystko co sie da przeczytac
      na ten temat, wiec podsuwanie mu tekstow o bulimii nie ma wiekszego
      sensu.

      Lecznie moze mu pomoc, ale tylko wtedy gdy sam bardzo bedzie tego
      chcial. Na razie woli byc szczuply (cholerna presja otoczenia -
      dlatego wkurzaja mnie wszystkie watki pietnujace ludzi z nadwaga,
      strasznie duzo ludzi z tego powodu bardzo cierpi).

      Szczerze - bardzo trudno mu bedzie pomoc. Pogadac z nim mozesz,
      zproponowac wsparcie w postaci np. wspolnych bardzo
      niskokalorycznych posilkow, ktorych nie trzeba zwracac (indyk z
      grilla i salata, zero weglowodanow) albo chociaz ze bedzie mog z
      tobia pogadac (wcale nie wiadomo czy ma na to ochote)jak mu bedzie
      ciezko.

      Wszyscy bulimicy marza, zeby wyzdrowiec, ale nawet psychologowie
      twierdza ze jest to trudniesze niz alkoholizm czy rzucanie
      papierosow, bo nie da sie odstawic jedzenia...
    • march_ewus Re: Kolega bulimik 22.06.09, 08:43
      dziękuję wszystkim za rady :)

      lollec, asdfcxz - jeśli dla Was człowiek, który ma pewien problem/kłopot/nie
      wie co robić jest trollem, to tak - jestem trollem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka