Dodaj do ulubionych

chłopak narkoman...:(

22.06.09, 21:19
hej kobity!
nie umiem sobie z tym poradzic, dowiedziałam sie niedawno od mojego
bylego chlopaka ale z ktorym chciałam jeszcze raz spróbowac, że on
bierze narkotyki (marihuana). ogólnie jestem w kropce :( zawsze mu
ufałam, uważałam go za osobe która nidy mnie nie okłamie a co sie
okazał bierze je od roku czasu, a zaczął jak jeszcze bylismy ze soba.
czy macie jakie podobne doświdczenia, nie wiem powinnam go rzucic w
kąt ale mam słbość do niego choc przeraziło mnie to bardzo, to ze
spotykal sie ze mna, dotykał całował i .... a zaraz potem szedł
"urajac sie". facet blizej 30 niz 20 nie rozumem tego. pomóżcie,
wyraźcie swoje opinie....
Obserwuj wątek
    • dziewice no ale przynajmniej nie bedziesz miala problemu z 22.06.09, 21:22
      prezentem na urodziny haha
    • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:22
      No jak masz słabość, to ani chybi zmarnujesz sobie na facecika życie, nie ty
      jedna, nie ostatnia. I pewnie jeszcze myślisz: on się zmieni.
    • skarpetka_szara Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:25
      Ale kto co moze ci pomoc? Sama musisz sobie pomoc. Przeciez ty
      zastanawiasz sie czy wpakowac sie w problemy przerastajace Cie
      sama.
    • just-for-fun Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:26
      Miałam podobny przypadek, beznadziejny. Nie do zmiany. Też dowiedziałam się w
      trakcie, nigdy wcześniej mi nie powiedział, jak wychodził ode to szedł do
      kolegów zapalić trawę, wciągnać coś. Jak się dowiedziałam to też spanikowałam,
      jak to możliwe, że tak bardzo byłam slepa, nie domyśliłam się, ale niestety
      nawet jak porozmawialiśmy, on chciał mi wyjaśnić, że to nic nie robi, przekonać
      aby też spróbowała. Ja dziękuje za takie rzeczy, więc mówił, że się zmieni. Ale
      cudów nie ma.
      Ja odeszłam i ciesze się z tego.
      • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:28
        Jak będziesz mądra, to kopniesz go w tyłek, ale znając życie, będziesz chciała
        "się poświęcić, bo kochasz".
        • szalooona Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:32
          dla uściślenia, wiem co to trawa, hasz i amfa, miałam z 5 lat temu te
          tematy ale to było nasttolenia glupota. kocham nie kocham, nie wiem,
          nie chce wrocic, nie ufam, to bez sensu chialam tylko znac wasze
          odniesie do tej sytuacji, ale jesli wy jestescie bogami no to sorry, po
          co tylko wam to forum....
          • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:35
            A ktoś tu podaje się za boga? Nie, tylko otwierają ci oczy, że związek z
            narkomanem to kanał, chcesz wdepnąć w gó..., zwiąż się z nim.To twoje życie.
          • oregano29 Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:35
            tez przez to przechodzilam. po roku dowiedzialam sie..amfa, maryska...wyrzucilam go z chaty..wrocilismy pozniej do siebie. obiecal ze sie zmieni..nie zmienilo sie nic,
            • oregano29 Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:37
              dziewczyno, daj sobie z nim spokoj.to dno. wiem, co mowie.
          • putea Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:37
            to chcesz poznac te opinie, czy nie? bo najpierw pytasz,a potem naskakujesz...
            • patasia33 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 20:13
              Taki czlowiek SAM MUSI CHCIEĆ TO ZMIENIĆ - inaczej nie da rady...
              A ludzie wychodzą nie z takich rzeczy....sa ośrdki dla
              narkomanów...ale slyszałam,ze najpierw taki czlowiek musi siegnąc
              dna aby podjac decyzje o leczeniu....
          • just-for-fun Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:52
            Nie irytuj się, każdy daje radę jaką uważa za słuszną. Pytasz, więc otrzymujesz
            odpowiedź ale nie musisz się zgadzać.
            To Twoje życie, Ty wybierasz która drogą idziesz. Tylko nie wybieraj tej
            najcięższej, bo życie jest kórtkie.
            • szalooona Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 21:58
              dzieki za opinie :) na pewno macie racje, że nie warto i ja sama tak
              uważam tylko cieżko bedzie wprowadzic tę myśl w codzienność...
    • pabloibanez Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 22:24
      ej, no bez przesady - koleś po prostu lubi sobie zapalić, do narkomana jeszcze
      mu daleko:P póki jakoś ogarnia codzienne sprawy i nie spotyka się z Tobą pod
      wpływem to raczej nie ma problemu. a może już wcześniej palił przed spotkaniami,
      a nawet nie wiedziałaś - tym bardziej nie ma problemu %) a odmienne stany
      świadomości to naturalne potrzeby każdego człowieka, np jako dziecko kręciłem
      się wokół własnej osi żeby mieć potem taką jakby 'bombę'
    • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 23:32
      Mówi się, że trawka to tylko trawka, ale i ona uzależnia, zwłaszcza,
      że coraz cześciej dilerzy nasączają ją opiatami itd.
      Ja teraz jestem w podobnej sytuacji, aczkolwiek dużo poważniejszej -
      byłam z chłopakiem ponad 5 lat. Jego przygoda z trawą zaczęła się
      prawie 2 lata temu. Przez pierwszy rok żyłam w nieświadomości, bo
      nie mieszkaliśmy ze sobą, poza tym trawka na początku nie zmienia aż
      tak bardzo świadomości. Wyczuwałam jakiś tam dziwny posmak (przy
      całowaniu), ale do głowy by mi nie przyszło, że mój luby mógłby
      sięgnąć po narkotyk. Z początku było to sporadyczne palenie, ale z
      biegiem czasu chłopak się coraz bardziej uzalezniał i doszedł do
      momentu, kiedy palił codziennie parę skrętów. W międzyczasie ze sobą
      zamieszkaliśmy (bo ja nadal nie wiedziałam, co się dzieje). Na
      początku wspólnego mieszkania przyznał się (rozpłakał), że ma
      problem i że pali bardzo dużo, że wyrzutu sumienia, że mnie okłamuje
      są nieznośne i zebym mu pomogła ograniczyć palenie (a nie rzucić).
      Nie zgodziłam się jednak na takie palenie raz na jakiś czas, więc
      (trochę wbrew jego woli) zaczęliśmy leczenie - najpierw jacyś
      prywatni psychioatrzy, potem państwowe placówki. Nic się nie
      polepszyło, cały czas palił, a ja w dodatku zaczęłam dostrzegać już
      początki dziwnego zachowania - zmiany świadomości, zaburzenia
      widzenia świata. Kiedy luby sięgnął po dopalacze (tak, te legalne
      niby), to pewnej nocy pojawił się pierwszy atak psychotyczny -
      chłopak zaczął się zachowywać jak wariat.Potem było coraz gorzej,
      zdiagnozowana psychoza, wyprowadzka. To strasznie zagmatwana
      historia. Mimo że się wyprowadził, to cały czas byliśmy w oficjalnym
      związku, bo oczywiście miałam poczucie odpowiedzialności ;/ Teraz
      przyjęłam postawę - porozmawiamy, jak wytrzeźwiejesz (czyli jak test
      pokaże, że jesteś czysty). Test pokazuje obecność THC w moczu do
      miesiąca po zażyciu, tak więc dopiero za miesiąc z nim porozmawiam.
      Chciałabym zacząć nowe życie, spotkać kogoś fajnego, z kim mogłabym
      chociaż pójść do kina (bo wszystkim koleżankom-studentkom szkoda
      kasy na kino czy teatr;/) i odetchnąć na chwilę, ale demony
      przeszłości się za mną ciągną.. Bardzo się staram wychodzić do
      ludzi, zmuszam się nawet do imprez-domówek, chociaż nie trafiłam
      jeszcze na towarzystwo, w którym bawiłabym się naprawdę dobrze..
      Szkoda życia na wyciąganie kogoś z takiego uzależnienia, jeśli tej
      osobie na tym nie zalezy..
    • 0ffka Re: chłopak narkoman...:( 22.06.09, 23:36
      Zacznij z nim jarać <lol>
    • sylenth a Ręczniczek po tym to nawet bestsellera napisał 23.06.09, 10:48
    • twojabogini Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 11:01
      Problemy tu widzę trzy:

      1. Palenie - zorientuj się jak to na niego wpływa, jak często pali,
      na ile jest to używka z doskoku, na ile sens życia? Znam palących
      ojców i mężów, którzy raz na jakiś czas ściagną dymka i OK. Znam
      takich którzy rozwalili przez to rodziny. Podobnie z piwem, jeden
      wypije raz na jakis czas, inny zacznie przeginać...
      I jeszcze jeden aspekt - jeśli mężczyzna pali, zawsze jest ryzyko
      kłopotów z prawem, z karą więzienia włącznie - to substancja
      nielegalna i zakazna w każdej ilości. Trudno wytłumaczyć dzieciom,
      że tatus pojawi się za pół roku. Palący konopie mężczyźni z czasem
      zaczynają mieć słabszą potencję i kłopoty z osiagnięciem orgazmu
      (swojego ;). Statystycznie częściej u ich potomstwa występują wady
      wrodzone.
      2. Kłamstwo w związku.
      3. Twoja postawa - mężczyzna zażywał narkotyki, okłamywał cię a ty
      chcesz do niego wrócić. Jesli jestes na etapie, ze chcesz zakładać
      rodzinę - szukaj mężczyzny zdrowego i lojalnego. Jak chcesz się
      pobawić, albo parę lat zmarnować, no problem. Możesz tez po prostu
      uznac, ze go kochasz i nie robic z palenia konopii problemu, ale z
      uwzględnieniem możliwych konsekwencji. Nie licz na to ze przestanie
      palić, prędzej zejdzie do podziemia i zacznie cię znów oszukiwać...

    • delayla XD 23.06.09, 11:06
      >bierze narkotyki (marihuana)

      LOL:DD
      a od kiedy marihuanę się bierze?? :)
      Jaki to tam narkotyk..używka ledwo co;)
      • a.bc Re: wiac gdzie pieprz rośnie... 23.06.09, 11:16

        Moja znajoma miała taki przypadek, facet brał kiedy byli razem.
        Robił to tak skutecznie,ze ona sie nie domysliła, wyszło jak zwykle
        przez przypadek- robił straszne awantury swoim rodzicom, oni
        znalezli i ją powiadomili.Oprócz narkotyków byl tez problem
        alkoholowy. Finał, gosc wyrzył sie na swojej lasce ona go zostawiła.
        Dzisiaj ma normalna rodzine z kims innym a o tym dewiancie nie chce
        słyszeć( podobno był na odwyku, jakas nowa dziewczyna sie nim
        zaopiekowała ....)
        Moja rada : uciekaj najdalej jak mozesz....
    • kenna Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 11:54
      LOOOOL
      ludzie, to jest marihuana

      macie wyprane mózgi

      czy naprawde tak trudno jest zrobić rozróżnienie na narkotyki twarde i miękkie (które są, praktycznie rzecz biorąc, mniej szkodliwe od alkoholu)?

      poduczcie się trochę zamiast pisać farmazony, że ktoś, kto pali trawkę to narkoman:/:/
      • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:27
        To Ty się poducz - wiele się zmieniło w tej kwestii i nikt w
        ośrodkach odwykowych nie nazywa trawy już "miękkim narkotykiem". W
        ośrodkach zamkniętych nie ma już zbyt wielu heroinistów itd.,
        sytuacja się zmieniła i teraz zamykają głównie ludzi uzależnionych
        właśnie od trawy lub amfy.
        • sabina Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:43
          serio zamykaja ludzi w osrodku zamknietym za palenie trawy ?
          Nie slyszalam i nie znam nikogo uzaleznionego od trawy, ale nawet od kawy i
          czekolady mozna sie uzaleznic. czy marihualna uzaleznia fizycznie ?
          • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:46
            Nie,tylko psychicznie.Też się trochę dziwię,pisałam pracę m.in. o
            narkotykach i w żadnym źródle marihuana nie została opisana jako
            szczególnie niebezpieczna.
          • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:52
            Nie, nie zamykają ludzi w ośrodku zamkniętym, jeśli palą trawkę raz
            na pół roku.
            Sama marihuana nie uzależnia fizycznie, ale to, czym jest już
            powszechnie nasączana przez dilerów już uzależnia fizycznie
            (psychicznie przede wszystkim).
            Poza tym THC osadza się w tkance tłuszczowej, zwłaszcza w tkance
            tłuszczowej mózgu, więc bardzo długo utrzymuję się w organizmie.
            Ponoć specjalistyczne testy mogą sprawdzić obecność THC w organizmie
            nawet do paru miesięcy wstecz.
            Od kawy i czekolady też można się uzależnić, ale te nie są
            psychoaktywne.
            Znowu się powtórzę: trawa to nie jest to samo "zioło" sprzed 30 lat.
            Wtedy stężenie THC było śladowe, obecnie to stężenie wzrosło 20-30-
            krotnie, dodatkowo trawa jest nasączana ciężkimi dragami, żeby jak
            najbardziej uzależnić człowieka.
            • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:58
              Co z tego,że utrzymuje się w organizmie? Skutków psychoaktywnych to
              nie powoduje,czy przy marihuanie są flashbacki?
              • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:03
                Nie wiem, co to są skutki psychoaktywne, ale skutki psychotyczne z
                pewnością trawa powoduje. Jest w psychiatrii nawet zdefiniowany typ
                psychozy wywołany paleniem trawy.
                • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:09
                  Powoduje po wypaleniu,a nie na skutek kumulacji w
                  organizmie.Argument,że trawa jest niebezpieczna,bo się kumuluje w
                  organizmie jest chybiony.Co do tego,że trawa powoduje psychozy-
                  proszę o naukowe źródło.
                  • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:16
                    To, że trawa kumuluje się w organizmie sprawia, że oddziałuje bardzo
                    długo na psychikę. W przypadku palenia sporadycznego, to
                    oddziaływanie objawia się najczęściej biernością. Jeśli jednak trawa
                    jest palona częściej, pojawia sie cały zespół innych objawów (bo
                    cały czas dostarczasz THC do organizmu, który nie ulatuje, tylko
                    właśnie zostaje w organizmie).
                    A źródłem naukowym może być każdy lekarz psychiatra, który pracuje w
                    placówce - szpitalu psychiatrycznym bądź ośrodku odwykowym.
                    • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:31
                      I ta bierność jest taka niebezpieczna? Wydaje mi się,że jednak
                      demonizujesz nieco.
                      • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 16:24
                        Mnie się wydaje, że nieco nie wiesz, o czym mówisz. Owszem, bierność
                        jest niebezpieczna - gdy sytuacja się powtarza, po pewnym czasie
                        osoba rezygnuje ze szkoły/ze związku/z pracy.
                        Znałaś chociaż kiedyś osobę, która paliła przynajmniej raz w
                        miesiącu? Jesli nawet znasz i wydaje Ci się, ze wszystko jest z tą
                        osobą ok, to Twoje obserwacje mogą przynosić mylne wnioski. O osobie
                        mi bliskiej, która ma bardzo poważne problemy z trawą wszyscy myślą,
                        że sobie popala - raz częściej, raz rzadziej. Znajomi i dalsza
                        rodzina myślą, że studiuje, ze nadal mieszkamy razem, że wszystko
                        jest ok. Tylko ja i najbliższa rodzina wiemy, jaka jest prawda.
                        Przez ostatni rok próbowałam pomóc najbliższej mojemu sercu osobie
                        wyjść z tego bagna. Bywałam u psychiatrów, potem w przychodniach dla
                        uzależnionych, ostatecznie w placówkach odwykowych zamkniętych i w
                        szpitalu psychiatrycznym. Każdy specjalista (który się naprawdę na
                        tym zna, zajmuje się tym) Ci powie, że uzależnienie od trawy staje
                        się powoli plagą. Ludzie przez lata lekcewazyli działanie marihuany
                        i szerzyli opinie, że to jest nieszkodliwe (tak jak Ty), więc coraz
                        więcej osób zaczęło próbować. Przez ten czas zmienił się rynek
                        narkotykowy. Heroiniści to naprawdę rzadkość, ich era już się dawno
                        skończyła. Teraz ludzie właśnie jarają zioło albo biorą amfę, żeby
                        się dobrze bawić. W ośrodku zamkniętym większość była po trawie. W
                        szpitalu psychiatrycznym byli sami uzależnieni od trawy z
                        psychozami. Tak więc nie mów mi, że cokolwiek demonizuję, bo wiem, o
                        czym mówię.
                        • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 17:57
                          Owszem,znałam.Widziałam co się z nimi działo.Ale nie przestawali
                          palić,bo nie chcieli,bo im się to podobało,a nie dlatego że bez
                          jointa nie mogli wstać z łóżka.I nie mówię,że to jest
                          nieszkodliwe,wszelkie narkotyki są dla mnie złem,sama nigdy nic nie
                          wzięłam.Ale stawianie znaku równości między marihuaną a kokainą czy
                          heroiną jest dla mnie nieporozumieniem.
                          • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 18:42
                            I nadal nie wiesz, o czym mówisz. Moja bliska osoba też mówi, że nie
                            przestanie, bo lubi, bo mu się to podoba. A to, że bez jointa już
                            żyć normalnie nie umie, to wiem ja i rodzina.
                            • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:50
                              Nie przestanie,bo lubi.Osoba uzależniona od heroiny nie
                              przestanie,bo dostanie zapaści.Widzisz różnicę? Zgadzam się,że
                              marihuana jak każdy narkotyk może dezorganizować życie,ale musisz
                              przyznać,że są środki znacznie bardziej niebezpieczne.
                              • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:58
                                Specyfikę heroiny, czy kokainy znam jedynie z książek B. Rosiek
                                i "Dzieci z dworca..". Poznałam jednego heroinistę w ośrodku, w
                                którym przebywała bliska mi osoba i wiem jedno - ta osoba miała w
                                sobie najwięcej wiary i nadziei w to, że uda jej się utrzymać
                                abstynencję. W przypadku osób uzależnionych od trawy, to nikomu za
                                bardzo nie zależało na tym, żeby naprawić swoje życie, fakt, że
                                zawalili studia, pracę, małzeństwo uznawali za coś wybitnie
                                śmiesznego.
                                • szalooona audrey_kathleen 23.06.09, 20:08
                                  szkoda, ze mi nie odp, bo w dalszym ciagu nie wiem czy dostlaes czy
                                  nie, do mnie nic nie przyszlo a moze przyszlo ale ja nigdy nie pisałam
                                  do kogosc wiadom, a nic sie nie wyswietla ze cos przyszlo...ok
                                  • audrey_kathleen Re: audrey_kathleen 23.06.09, 20:09
                                    Szaloona, odpisałam Ci, sprawdź dobrze ;-)
                                    • szalooona Re: audrey_kathleen 23.06.09, 20:10
                                      kurcze, powiedz jak i gdzie mam wejsc, cieńka noga ze mnie....;/
                                      • sundry Re: audrey_kathleen 23.06.09, 20:13
                                        Jak jesteś na forum,to na samej górze strony masz ikonki: Gazeta
                                        pl,poczta,itd. Klikasz poczta i już:) o ile jesteś zalogowana.
                                      • audrey_kathleen Re: audrey_kathleen 23.06.09, 20:14
                                        Wejdź na pocztę gazety i zobacz dokładnie w odebranych :)
                                • julyana Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 09:20
                                  > W przypadku osób uzależnionych od trawy, to nikomu za
                                  > bardzo nie zależało na tym, żeby naprawić swoje życie, fakt, że
                                  > zawalili studia, pracę, małzeństwo uznawali za coś wybitnie
                                  > śmiesznego.

                                  O właśnie - takie "I don't care".
                          • julyana Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 09:08
                            sundry napisała:

                            > Owszem,znałam.Widziałam co się z nimi działo.Ale nie przestawali
                            > palić,bo nie chcieli,bo im się to podobało,a nie dlatego że bez
                            > jointa nie mogli wstać z łóżka.

                            Taaa, alkoholik też moze pzrestać w każdej chwili, a wiekszosć
                            palaczy nie jest uzalezniona, tylko pali bo lubi.

                            > Ale stawianie znaku równości między marihuaną a kokainą czy
                            > heroiną jest dla mnie nieporozumieniem.

                            Dla mnie też, tak samo jak traktowanie trawki jak soczku. Jeśli ise
                            pali raz na jakis czas, to jest ok. Ale jeśli sie pali raz na
                            tydzień, dwa czy nawet codziennie, to sorry, skutki są. A nigdy nie
                            wiesz jak zareaguje Twój organizm i czy zapalisz sobie raz na dwa
                            miesiace, czy tak to polubisz (no bo pzrecież uzależniona nie
                            jesteś, o nie), że bedzież wolała palic co drugi dzień. Znałam kilka
                            osób, ktore paliły dużo i często i jak nie otępienie i trudnosci z
                            zapamietywaniem to prawie nerwica i niekontrolowanie emocji, zależy
                            na jaki grunt trafi. Tak, ze wszystkim mozan pzresadzic, alkohol też
                            mozna spozywać "normalnie" jak i można byc alkoholikiem. Tylko z
                            moich obserwacji wynika, że wiekszosć ludzi palących zioło nei zna
                            umiaru. No ale to moje obserwacje.
                            • sundry Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 10:43
                              Hmm,palacze,których ja znam (papierosy),nie palą bo lubią,tylko jak
                              nie palą,to trzęsą im się ręce i są wściekli.Uzależnienie fizyczne.
                              Ja nigdzie nie napisałam,że traktuję trawkę jak soczek.Ale prawie
                              wszyscy moi znajomi popalali i jak tylko chcieli przestać,to po
                              prostu przestawali,bez problemu.Jeden nie znał umiaru ale on i bez
                              trawy był niezbyt mądry.Temat narkotyków tak samo jak alkoholu jest
                              i będzie kontrowersyjny,bo zawsze ktoś powie:"Ja paliłem trawę i
                              jestem prezesem korporacji",a drugi odpowie: "Kłamiesz,bo mój kolega
                              palił marihuanę i się wkręcił w ciężkie dragi".Wszystko zależy od
                              człowieka,ale trzeba się liczyć z tym,że akurat ja mogę być tym
                              nieodpornym i spieprzyć sobie życie.
                              • mareczekk77 Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 11:13
                                Ja u ludzi palących trawę widziałem otępienie, brak pamięci, brak koncentracji,
                                ogólnie lenistwo niewyobrażalne i brak jakichkolwiek ambicji by się np czegoś
                                nauczyć, naspawali się i siedzą na ławce cały dzień, i od następnego dnia to
                                samo. Ponad połowa tych palacych trawę po jakimś czasie chciała mocniejszych
                                doznań, i przechodizła na browna, i tu już po paru miesiacach stawali się
                                szkieletami, i do ośrodka na leczenie bo już byli kompletnie do niczego. A są
                                też osoby która palą raz na jakiś czas np na miesiąc i ok, ale jak rozpoznać
                                który się uzalezni a któy nie?
                      • twojabogini Re: chłopak narkoman...:( 25.06.09, 13:49
                        sundry napisała:

                        > I ta bierność jest taka niebezpieczna? Wydaje mi się,że jednak
                        > demonizujesz nieco.

                        Dla palacza nie. Ale dla jego zony, która zostaja sama z całą
                        odpowiedzialnością za rodzinę, zakupami, wywiadówkami dzieci,
                        szczepieniami, a do tego nie moze odreagowac seksualnie, bo jej
                        facet ma zaburzenia wzwodu i obnizone libido...
            • yoko0202 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:00
              audrey_kathleen napisała:

              > Nie, nie zamykają ludzi w ośrodku zamkniętym, jeśli palą trawkę raz
              > na pół roku.
              > Sama marihuana nie uzależnia fizycznie, ale to, czym jest już
              > powszechnie nasączana przez dilerów już uzależnia fizycznie
              > (psychicznie przede wszystkim).
              > Poza tym THC osadza się w tkance tłuszczowej, zwłaszcza w tkance
              > tłuszczowej mózgu, więc bardzo długo utrzymuję się w organizmie.
              > Ponoć specjalistyczne testy mogą sprawdzić obecność THC w organizmie
              > nawet do paru miesięcy wstecz.
              > Od kawy i czekolady też można się uzależnić, ale te nie są
              > psychoaktywne.
              > Znowu się powtórzę: trawa to nie jest to samo "zioło" sprzed 30 lat.
              > Wtedy stężenie THC było śladowe, obecnie to stężenie wzrosło 20-30-
              > krotnie, dodatkowo trawa jest nasączana ciężkimi dragami, żeby jak
              > najbardziej uzależnić człowieka.

              THC jest do wykrycia w ciągu 60 dni mniej więcej
              kwestia podstawowa w tej sytuacji moim zdaniem - skąd on bierze to zioło? jeżeli
              od osiedlowego dealera, po 30 zł za sztukę codziennie, pewnie nafaszerowane tak
              jak piszesz, to nie wygląda to za dobrze; z kolei znam osoby posiadające własną
              mini-hodowlę:), które po prostu raz na parę tygodni przy sobocie lubią sobie
              pociągnąć bucha czy dwa - gdyby ktoś nazwał ich narkomanami to umarłabym ze śmiechu
            • kenna Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 18:44
              audrey_kathleen

              "Poza tym THC osadza się w tkance tłuszczowej, zwłaszcza w tkance
              tłuszczowej mózgu
              "

              kobieto, hehe
              ja nie wiem, jaki Ty masz mózg, ale jeżeli masz w nim tkankę tłuszczową to prawdopodobnie jesteś ewenemtntem na skalę światową :D:D

              poza tym, jeżeli ktoś się wypowiada o narkotykach i nie wie, co to są skutki psychoaktywne.....

              jak dla mnie masz zerowy autorytet, nie wiesz kompletnie nic, nie masz pojęcia nawet o takich podstawowych rzeczach jak to, że w mózgu nie masz tkanki tłuszczowej:D, przyrównujesz marihuanę do amfetaminy (amfetamina to jeden z najgorźniejszych TWARDYCH narkotyków...)

              chciałam Ci powiedzieć, że nauka współcześnie jak najbardziej odróżnia narkotyki miękkie od twardych (ale przy Twoim stanie "wiedzy" w sumie się nie dziwię, że nie masz o tym pojęcia)

              jeżeli byś rzeczywiście posiadała jakąś wiedzę, to może wiedziałabyś o tym, jakie tak naprawdę skutki przynosi palenie marihuany, wiedziałabyś, że naukowcy, w tym z UJ (zwłaszcza z wydziału prawa oraz neurobiolodzy) stanowią silne środowisko, które mówi że marihuana NIE JEST NAWET TAK SZKODLIWA JAK ALKOHOL

              jak dla mnie sama się zdyskredytowałaś swoimi "występami" w tym wątku, więc może nie siej już bzdur i dezinformacji, ok?
              i może sama spytaj psychiatry, psychologa, neurologa, neurobiologa o narkotyki, co tak usilnie radzisz innym...

              może się czegoś dowiesz i nie będziesz więcej bredzić i powielać mitów, które usłyszałaś niewiadomo gdzie:/:/
              • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:20
                Posłuchaj dziecko, daruj sobie głupio-mądre komentarze. Komórki
                mózgowe składają się w dużej mierze z lipidów, ale nie zamierzam Ci
                tłumaczyć, co to jest, bo myślę, że wystarczy wrócić do lekcji
                anatomii ze szkoły podstawowej.
                Twoja wiedza nt narkotyków ogranicza się do "rewolucyjnych"
                artykułów z Onetu o jakichś badaniach. Podaj mi może jakikolwiek
                wiarygodny odnośnik, który potwierdziłby Twoje teorie (a raczej
                teorie naukowców z UJ), to wtedy podyskutujemy.
                Jak już sprawdzisz, co to lipidy, to potrenuj czytanie ze
                zrozumieniem i wyłapywaniem sensu z krótkich tekstów. Napisałam, że
                co innego to trawa hodowana w warunkach domowych, a co innego
                kupowana od dilera, któremu przede wszystkim zalezy, żeby kupujący
                musiał kupować CZĘSTO i DUŻO.
                • kenna Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:31
                  Ogarnij się.
                  Napisałaś tkanka tłuszczowa a to co innego niż lipidy w komórkach.
                  Wyjaśnić Ci to może na przykładzie, czy rozrysować?


                  Prof. Krzysztof Krajewski, prawnik i socjolog, kierownik Katedry Kryminologii UJ, członek Komitetu Naukowego Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Uważam, że prawo karne nie nadaje się najlepiej do rozwiązywania kwestii związanych z używaniem narkotyków. To jest problem zdrowotny, socjalny, który powinien być rozwiązywany za pomocą instrumentów polityki społecznej. To nie jest kwestia liberalizacji podejścia do problemu, a jedynie innego sposobu postrzegania narzędzi dla przeciwdziałania narkomanii. W wielu przypadkach stosowanie represji prawno-karnej przeszkadza w działaniach terapeutycznych czy profilaktycznych. Nie mieszczą się one w filozofii funkcjonowania aparatu sprawiedliwości (wypowiedź za serwisem informacyjnym „Narkomania”).
                  cytat za: www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=275004&layout=18&page=text

                  to taki przykład.
                  Może sobie wygooglaj coś o UJ, ok? Albo o PAN, np o prof. Vetulanim.

                  Przecież Ci nie będę informacji pod nos podtykać, dokształcaj się we własnym zakresie, nie mam czasu żeby się z Tobą bawić w nauczyciela.

                  Chociaż nie, pewnie potrzebujesz tego jednak.
                  Utrwalmy sobie raz jeszcze:

                  tkanka tłuszczowa w mózgu =/= lipidy w neuronach
                  • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:40
                    Kenna, sama się ogarnij. Śmiać mi się chce, bo wrzuciłaś link do
                    strony, której pewnie nie przeczytałaś w całości.

                    Dr Teresa Wereżyńska-Bolińska, psychiatra, biegła sądowa: "Marihuana
                    może uzależniać psychicznie, bo daje dobry humor. Tak samo zresztą
                    działa niezwykle w Polsce popularna amfetamina (narkotyk
                    syntetyczny, stosunkowo łatwy do wyprodukowania domowym sposobem)
                    czy też jej pochodna ecstasy, chętnie zażywana na imprezach, bo daje
                    poczucie poweru. Co gorsza, jej zażywanie, podobnie jak i marihuany
                    czy innych narkotyków, może u osób z odpowiednimi skłonnościami
                    wyzwalać psychozę. Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, nie da się
                    też tego wcześniej wykryć, bo etiologia chorób psychicznych nie jest
                    do końca rozpoznana.

                    W zasadzie więc, z medycznego punktu widzenia, nie powinno się
                    dzielić narkotyków na lżejsze i cięższe, bo ich skutki polegają na
                    tym samym, na zmianie świadomości, i zagrażają uzależnieniem. Nie
                    istnieją bezpieczne narkotyki. Inaczej jednak trzeba spojrzeć na
                    problem narkotyków jako na zagadnienie prawne. Nie można karać za
                    posiadanie małych ilości na własny użytek. Jak każdy chyba
                    psychiatra jestem zwolenniczką depenalizacji, a jako biegła sądowa
                    opowiadam się za tym z całym przekonaniem. Dziś jako biegły sądowy
                    badałam kilkanaście próbek, w tym jedną pustą torebkę ze śladami
                    obecności substancji psychoaktywnej (tak fachowo nazywa się
                    narkotyki). Wystawiłam odpowiednią opinię i jedyne, co mogę zrobić,
                    to liczyć na rozsądek i dobrą wolę sędziego, że nikogo nie skaże w
                    tej sprawie."

                    Co do kwestii biologicznej, to opieram się na tym, co mówią przede
                    wszystkim psychiatrzy i terapeuci. Co do tych drugich mogę mieć
                    wątpliwości do do stanu ich wiedzy biologicznej, ale psychiatrzy
                    powinni być obeznani w anatomii.
                    A oto to, co znalazłam:
                    "Dużo groźniejszy - bo poważniejszy i szybszy w skutkach - jest
                    natomiast niszczący wpływ THC na psychikę. Tym bardziej, że nawet
                    przy okazjonalnym paleniu wpływ ten jest długotrwały. THC odkłada
                    się bowiem w tkance tłuszczowej mózgu, którego komórki składają się
                    w dużej części z lipidów. THC umiejscawia się w okolicy synaps,
                    zaburzając przepływ impulsów nerwowych. Mózg przyzwyczaja się do
                    takiej sytuacji. Systematyczne palenie sprawia, że myślenie bez
                    jointa staje się utrudnione."
                    źródło zielonemity.republika.pl/
                  • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:43
                    Swoją drogą, oprócz czytania ze zrozumieniem należałoby też ze
                    zrozumieniem cytować innych. Nie wiem, jaki miałaś cel cytowanie
                    Krajewskiego, co ona ma wspólnego z naszą dyskusją?
                    • szalooona Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:46
                      do audrey_katheleen:

                      wysłałam do Ciebie dzis popołudniu widomość, ale nie wiem czy dostałaś
                      i czy odpowiedziałas. pytałam sie jak sobie radzisz z tym wszytskim???
                      i jak kwestia zaufania???
        • yoko0202 to gdzie siedzą heroiniści? 23.06.09, 12:47
          audrey_kathleen napisała:

          > To Ty się poducz - wiele się zmieniło w tej kwestii i nikt w
          > ośrodkach odwykowych nie nazywa trawy już "miękkim narkotykiem". W
          > ośrodkach zamkniętych nie ma już zbyt wielu heroinistów itd.,
          > sytuacja się zmieniła i teraz zamykają głównie ludzi uzależnionych
          > właśnie od trawy lub amfy.
          • audrey_kathleen Re: to gdzie siedzą heroiniści? 23.06.09, 13:06
            Czytaj dokładnie posty zanim na nie odpowiesz.
            > > W ośrodkach zamkniętych nie ma już zbyt wielu heroinistów itd.,
            > > sytuacja się zmieniła i teraz zamykają głównie ludzi
            uzależnionych
            > > właśnie od trawy lub amfy.

            Heroiniści przebywają też w ośrodkach zamkniętych, ale jest ich
            coraz mniej (najwięcej heroinistów jest w Monarze).
            W Polsce powstało już wiele ośrodków specjalizujących się w leczeniu
            ludzi uzależnionych od marihuany.
      • szalooona Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:36
        marihuana czy co inego co za różnica, jak jest to jeden z
        narkotyków, a miekkimi tez sie da rade uzależnic. powiedział ze pali
        prawie codziennie, do tego pije tez codziennie po piwku jak ma.
        ogólnie to dobry chłopak mimo wszyutsko, nigdy w zyiu bym nie
        pomyslalam ze spotka mnie to, bylam pewna ze on mnie nigdy nie
        okłamnie, ze ma swoje odpały jak kazdy ale nie kłamstwo, nie takie
        cos. doskonale wiem ze to przez towarzycho .... jak wczesniej
        wpsomnialam mając naście lat sama paliłam dużo, ale przestałam nie
        ciganie mnie bo mam inne towarzystwo od ok 4-5 lat, ale to
        niemozliwe bysmy byli razem - zaufanie juz nie istnieje;
        najgorsze jest to ze wszytsko bylo pieknie, robil mi nadzieje i
        nagle takie cos i to jeszcze w bardzo waznym momencie mego
        zycia .... nie moge tego pojąć, czysta abstrakcja...
        • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:39
          Dobry chłopak był i mało pił;)
      • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:37
        "poduczcie się trochę zamiast pisać farmazony, że ktoś, kto pali trawkę to
        narkoman:/:/
        • sabina Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:52
          a od ktorego momentu zaczyna sie narkoman? kazdy kto pije alkohol to alkoholik ?
          • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 12:57
            Gdy czujesz przymus, a nazywasz to ochotą, a ta ochota jest codzienna lub bardzo
            częsta. Mechanizm uzależnień działa tak samo w przypadku:seksu, zakupów, neta,
            narkotyków. Ba, można być narkomanem, alkoholikiem i długo się kamuflować,
            świetnie mając wbudowany mechanizm samooszukiwania )("w każdej chwili mogę
            przestać palić/pić/kupować/grać)
            • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:00
              Ty klasyfikujesz jako narkomana każdego,kto pali trawkę,co nie jest
              właściwe.Sam przymus przyjmowania nie wystarcza,żeby nazwać kogoś
              narkomanem.
              • marzeka1 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:05
                A co wystarcza?
                • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:15
                  Napiszę ci później,bo teraz nie mam dostępu do naukowego źródła.
                  • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 18:02
                    Cechy narkomanii wg Komitetu Ekspertów WHO:
                    -niemożliwe do zwalczenia pragnienie lub przymus stałego
                    przyjmowania substancji i zdobywania jej wszystkimi środkami,
                    -tendencja do zwiększania dawek,
                    -zależność fizyczna, połączona z objawami abstynencji w razie
                    nieprzyjęcia środka odurzającego
                    -wywoływanie konsekwencji szkodliwych dla jednostki i społeczeństwa.

                    To dla wszystkich,którzy uważają osobę,która sobie popala trawkę za
                    narkomana.
                    • audrey_kathleen Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:08
                      No i zgadza się, pasuje jak ulał.
    • heureuse-beauty Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 13:16
      Daj sobie z nim spokój. Związek z tym chłopakiem to duże ryzyko.
      No chyba, że chcesz się bawić przez wiele lat w siostrę miłosierdzia.
      Osobiście jednak odradzam.
    • winomusujace Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 16:00
      lol
      widły z igły
    • gindybol Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:50
      to wrak człowieka zostaw go, jest narkomanem i juz nic mu sie nie należy, a
      napewno nie szcześliwie kochać.
      Zastanawiałaś sie dlaczego cie oklamuje? moze dlatego ze ty tego bys nie
      zaakceptowala a on akceptuje cie taka jaka jestes, powiem tak znam kilku ludzi(a
      ze dwiescie albo lepiej) ktorzy pala marichuane, nie sa narkomanami oni tylko
      pala. Co ciekawsze sa prezesami firm, pracuja w banku, w sklepie, maja rodziny i
      sa normalni. Wcale nie potrzebuja psychologa tylko lubia sobie zapalic. A swoja
      droga to trawke pali chyba wiekszosc mlodych i normalnych ludzi. Rob jak
      uwazasz, uwazaj jak robisz.
      • sundry Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 19:51
        Jak już znasz tylu ludzi,którzy palą,to może byś się nauczył
        poprawnie pisać to trudne słowo?:>
        • gindybol Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 22:33
          sundry napisała:

          > Jak już znasz tylu ludzi,którzy palą,to może byś się nauczył
          > poprawnie pisać to trudne słowo?:>
          zawsze znajdzie się jakiś inteligencik milo ze mnie poprawileś dzięki:)
    • patasia33 Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 20:10
      !!!!!!!!!!!!oj, tylko proszę nie myśl,ze jak urodzisz mu dziecko i
      zalozysz rodzine, to się zmieni!!!!!!!
    • szatan.serduszko Re: chłopak narkoman...:( 23.06.09, 22:34
      Ja lubię czasem przypalić, ale w dzisiejszych czasach trzeba bardzo
      uważać, bo dilerzy dodają różnych rzeczy do palenia i generalnie z
      gandzią to już nie ma za wiele wspólnego. Co do uzależnienia to jak
      najbardziej jest to możliwe, ja znam chłopaków którzy palą codziennie
      w zasadzie i bardziej przypominają zombie niż zwykłych ludzi, nie
      interesują się życiem, nie interesują ich dziewczyny, nie mają
      ambicji, całe życie kręci im się wokół palenia, żarcia, gier na
      kompie i seriali w telewizji, nie da się z nimi nawet normalnie
      rozmawiać bo mają swój całkowicie wyizolowany świat, z własnym
      słownictwem, gestami i tylko oni nawzajem się rozumieją. Znam ich od
      dawna i pamiętam że byli zupełnie inni zanim zaczęli jarać
      nałogowo...
    • ludzie_sa_zli_swiat_jest_zly Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 12:47
      palacze trawy to takie niby spoko ziomki wyluzowane
      a tak naprawdę mają wszyscy zjebane mózgi jeśli palą długo i czesto


      sam paliłem i kułem sie heroiną 3 lata trawy nigdy nie paliłem cześciej niż raz
      na 2 miesiące
      nigdy bym nie powiedział że palenie trawy jest na dłuższa metę ok jaranie zioła
      to ucieczka od normalnego świata tak samo jak heroina
      tylko dawki znieczulenie nie są tak silne
    • la.rossa Re: chłopak narkoman...:( 24.06.09, 18:22
      na moje nieszczescie tez kiedys byl ktos taki,niby nicwielkiego zapalil to czy
      tamto,a to z kolegami dla rozrywki,a to dla odprezenia
      tylko,ze wlasnie te niewinne "rozywki"zawsze byly wazniejsze ode mnie,na to mial
      zawsze czas
      <robil mi nadzieje i
      nagle takie cos>
      u mnie bylo tak samo,jak wiedzial,ze przegina nagle sie
      pojawial,przepraszal,patrzyl tymi slicznymi oczkami na mnie i od razu
      miekłam,ale w koncu powiedzialam stop i tobie radze to samo,zwlaszcza ze
      piszesz,ze mu juz nie ufasz i tak bedzie jak zostaniesz przy nim,ciagly strach
      gdzie jest i co robi,ciagla wiara,ze sie zmieni i przestanie i co gorsze,wiara
      ze cie kocha,wiec na pewno to rzuci,porazka
    • twojabogini kawa na ławę 25.06.09, 14:03

      Do tych którzy neguja negatywne skutki palenia:

      Sa ludzie, którzy czasem palą i się nie uzależniają. Tak jak z
      alkoholem, jedni wypiją czasem piwko i nic, inni skończą na siedmiu
      dziennie, jeszcze inni przerzucą się na gołdę.
      Negatywne skutki palenia: zawalanie wszystkich spraw, szkoły,
      rodziny, pracy - poprzez bierność. Zaburzenia seksualne - mężczyzna
      ma kłopoty z osiągnięciem orgazmu, z utrzymaniem wzwodu.

      Jest ich więcej, ale te są wystarczające, żeby nie palić
      systematycznie.
    • erillzw Re: chłopak narkoman...:( 25.06.09, 22:33
      Bylam ponad dwa lata z gosciem ktory "kontrolowanie" palil lolki. Im
      wiecej ich palil tym bardziej skupial sie za sobie a mnie nie
      zauwazal, im wiecej czasu mijalo tym jego mozg zaczynal dziwnie
      dzialac.
      Dzisiaj jestem wiecej niz pewna ze lolki poglebily mu problemy
      psychiczne i za pare lat wyladuje na ciezkich antydepresantach..
      Nie polecam wiazenie z kims kto jara regularnie. Moj byly jaral
      codziennie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka